zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi

15.05.10, 17:05
Boję się żeby dziecko nie traktowało każdej dorosłej osoby jako
potencjalnego złoczyńcę a jednocześnie żeby było ostrożne
Poradźcie jak rozmawiać
    • sabinac-0 Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 15.05.10, 20:21
      Jak moj syn byl maly powiedzialam mu, ze jesli jakis starszy kolega czy ktos
      dorosly bedzie kazal mu sie rozbierac lub dotykal go pod majteczkami, musi
      powiedziec o tym mamie bo taki ktos to zly czlowiek.

      Podobnie tlumaczylam 12-latkom, gdy swego czasu jako wiejski lekarz musialam
      przeprowadzic "wychowanie seksualne" w miejscowej szkole - zaznaczylam, ze jesli
      ktos ich dotyka w taki sposob, ze sie wstydza, musza pamietac ze to nie jest ich
      wina tylko ze ten czlowiek jest przestepca.
      • monika19782 Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 15.05.10, 21:32
        Starsza córka jest już uświadomiona, prosty jasny przekaz,
        odpowiadałam na wszystkie pytania bez skrępowania także na inne z
        intymnej sfery życia.
    • morekac Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 15.05.10, 22:45
      Molestowanym można być również przez osoby niedorosłe, również osoby
      z rodziny.
    • nangaparbat3 Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 16.05.10, 00:11
      Od urodzenia uczyc, ze ma prawo sie sprzeciwiac i decydowac o wlasnym ciele.
      Na przyklad: nigdy nie zmuszac do jedzenia.
      Nie wysadzac na siłę.
      Samemu/samej: nie bic, nie szarpac, nie potrząsac. Bo to tez jest zły dotyk i
      dziecko uczy się, ze może on pochodzic od osoby, ktora je kocha i ktorej moze
      zaufac.

      Mowienie, przestrzeganie i tlumaczenie jest sprawą trzeciorzędną.
      • majenkir Re: 16.05.10, 00:40

        nangaparbat3 napisała:
        > Od urodzenia uczyc, ze ma prawo sie sprzeciwiac i decydowac o
        wlasnym ciele.


        Taa, szczegolnie jak ucieka na parkingu, albo sie szarpie i wyrywa,
        bo nie chce byc zapiety w pasy uncertain
        • nangaparbat3 Re: 16.05.10, 00:58
          OK, tez zdarzało mi się stosowac przemoc. Ale rzecz w tym, by przemoc byla
          ostatecznoscią, a szacunek normą.
          Ale gdy na przyklad ktos codziennie zmusza - prosbą, groźbą, przekupstwem,
          szantazem, czym tam zechcesz - dziecko, by jadlo wiecej niz samo chce, ma duże
          szanse przyzwyczaic je do tego, ze z jego cialem dorosły moze robic co zechce.
          • sabinac-0 Re: 16.05.10, 20:39
            Pracujac swego czasu na pediatrii obserwowalam pewne zjawisko.

            Gdy rodzice przychodzili z dwulatkiem a dziecina na widok bialego fartucha
            zaczynala rytualne "nie chceeee!!!" plus tupanie, rodzice chlopcow na ogol
            wzdychali "co za charakterek" i jakos usilowali przytrzymac pocieche by
            umozliwic badanie, potem pozwalali wkurzonemu potomkowi odreagowac zlosc na misiu.
            Jednak rodzice dziewczynek zachowywali sie inaczej: gdy dziewczynka zaczynala
            tupac i wrzeszczec, wolali "jestes niedobra, grzeczna dziewczynka pozwala sie
            zbadac, nie wolno robic halasu". Gdy po badaniu obrazona schodzila z lezanki,
            dodawali "a teraz podziekuj i pocaluj pania doktor".
            Wtedy pytalam - czy naprawde chca, by ich corka uznala, ze powinna bez protestu
            pozwalac obcym ludziom robic z jej cialem co zechca (w koncu dwuletnie dziecko
            jeszcze nie jest w stanie zrozumiec ze lekarz chce jego dobra), i ze ma im
            dziekowac pocalunkiem?

            • e-emma-e Re: 16.05.10, 20:56
              sabinac-0 napisała:
              > "a teraz (...) pocaluj pania doktor".

              A to jakieś nowe maniery? Całować panią doktor po badaniu???
              • szachula30 Re: 16.05.10, 21:38
                Dokładnie, w życiu by mi nie przyszło do głowy, żeby kazać dziecku po
                badaniu pocałować obcą kobietę, choć lekarza. Poza tym moja dwulatka
                dokładnie wie po co idzie do lekarza i co tam się będzie działo i nie
                musi robić żadnych histerii, raczej jest ciekawa.
                Co do tematu wątku - trzeba od małego mówić dziecku, że nie wszyscy
                ludzie (dorośli, dzieci) chcą jego dobra i jeśli uzna, że jest coś
                nie tak, to powinno przyjść do mamy/taty i powiedzieć.
                • stypkaa Re: 17.05.10, 09:31
                  Poza tym moja dwulatka
                  > dokładnie wie po co idzie do lekarza i co tam się będzie działo i
                  nie
                  > musi robić żadnych histerii, raczej jest ciekawa.

                  Nie musi, ale może chcieć? Mój starszy syn też wiedział po co się
                  chodzi do lekarza. I to mu nie przeszkadzało wpadać w totalną
                  histerię podczas badania. Kopał, wyrywał się, gryzł etc. Bez
                  przytrzymania nie było mowy o tym, żeby lekarz go zbadał. A niestety
                  czasem jest to po prostu absolutna konieczność.

                  Dla odmiany młodszy syn - dziecko tych samych rodziców - podobnie
                  postępujących - sam otwiera buzię u lekarza i bada się nad wyraz
                  chętnie smile

                  Także nie wszystko zależy od postępowania rodziców, czasem bardzo
                  duże znaczenie ma temperament dziecka smile

                  Pozdrawiam
              • sabinac-0 Re: 17.05.10, 17:10
                e-emma-e napisała:

                > A to jakieś nowe maniery? Całować panią doktor po badaniu???

                Najwyrazniej. Wyobraz sobie - obce dziecko, zawirusione, z glutami wylazacymi z
                nosa i resztkami jakiegos serka na buzi... bleeee.

                W takich sytuacjach wykrecalam sie dyplomatycznie ze "jestem zaziebiona i nie
                chce zarazic". Zwykle pomagalo.
    • kanna Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 17.05.10, 10:13
      Uczę o miejscach intymnych. O tym, że zawsze powinny być zakryte
      poza domem i widzieć je moga tylko osoby z rodziny (mama, tata,
      brat) i babcia. Jezeli ktos inny chce je zobaczyć (czasem lekarz
      musi) to mama, albo tata muszą byc obok.
      Generalnie, sama nie dotykam ich miejsc intymnych. Jak musiałam
      sprawdzić, czy napletek sie zsuwa u synka poprosiłam, żeby sam mi to
      pokazał. Córeczka sama myje cipkę i pupkę,jak jest potrzeba
      posmarowania kremem (jakies podrażnienie) zawsze pytam Małą czy mi
      pozwoli.
      dzieci wiedzą, ze miejsca intymne sa delikatne, wyjątkowe i trzeba
      je szczególnie chronic. Wiedza tez, że maja one związek z ich
      późniejszym rodzicielstwem.
      Ucze też dzieci, że jak cos dziwnego, niepokojacego sie im
      przydarzy, to maja mnie informować.
    • adota Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 17.05.10, 16:54
      Omawialiśmy i omawiamy różne sytuacje. Na przykład kiedy idziemy gdzieś razem, w
      tłoczne miejsce, omawiamy co by było gdyby dziecko się zgubiło. Kogo poprosi o
      pomoc i dlaczego? Kogo raczej nie? Co ta osoba powinna zrobić? Czy może je
      zabrać do samochodu czy raczej odprowadzić na policję?
      Inny przykład: kiedy nasze dziecko zaczynało samo wracać ze szkoły, jakiś czas
      jeździliśmy razem autobusem i rozmawialiśmy. Co zrobić jak wysiądzie na złym
      przystanku i ktoś zaproponuje podwiezienie? Do kogo podejść jak się zgubi? Co
      zrobisz jak ktoś przyjdzie pod szkołę i powie, że przychodzi od mamy?
      Co w razie wypadku w szkole? Kto może je rozebrać i w jakiej sytuacji?
      Jeszcze inny przykład, to kwestia powitań z rodziną i znajomymi i ogólnie
      uległosci wobec członków rodziny. Na przykład: co zrobisz kiedy wujek lub ciocia
      chcą Cię pocałowac na powitanie, a Ty tego nie chcesz?
      I dużo innych.... Odpowiedzi "rosną razem z dzieckiem" smile

      Myślę, że nie ma jednej recepty na rozmowę ani schematu. Do nauczenia są dwie
      rzeczy, które się wykluczają: nie ufać dorosłym i szukać u nich pomocy.

      Powodzenia smile
      adota
      • kanna Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 17.05.10, 17:43
        Myślałam, jak pogdodzić szukanie pomocy u dorosłych z nieufaniem im.
        I wpadłam na taki pomysł: nauczyłam dzieci nr telefonów i
        powiedziałam, ze kiedy się zgubia, maja podejśc do pani z
        dzieckiem w wózku
        i poprosic ja o zadzwonienie do mamy.
        Taka osoba wydała mi sie potencjalnie najmniej zagrazająca.
        Sadze, że syn zapamiętał, poniewaz jak raz mi sie zgubił (sama go
        odnalazłam po chwili) to powiedzial do mnie spokojnym głosem: juz
        miałem szukac pani z dzieckiem, żeby do ciebie dzwoniła...
        • adota Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 17.05.10, 18:02
          kanna napisała:

          > I wpadłam na taki pomysł: nauczyłam dzieci nr telefonów i
          > powiedziałam, ze kiedy się zgubia, maja podejśc do pani z
          > dzieckiem w wózku
          i poprosic ja o zadzwonienie do mamy.
          > Taka osoba wydała mi sie potencjalnie najmniej zagrazająca.

          Moja córka (pięcioletnia wtedy) zapytana do kogo by podeszła jakby się zgubiła,
          też powiedziała, że do jakiejś innej mamy, "bo na pewno by wiedziała co czuje
          dziecko i że trzeba dać mu pić" smile
          Moja ma nasze numery telefonów zapisane na kartce i wsunięte do kieszeni, na
          wypadek gdyby ze zdenerwowania zapomniała.

          adota
          • truscaveczka Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 18.05.10, 13:05
            W przedszkolu kazali podchodzić do policjanta, ale skąd go wziąć? wink
            Dlatego ja mówię "wejdź do sklepu i powiedz pani sprzedawczyni, ze
            się zgubiłaś. Pani będzie wiedziała, co robić.
    • kobraluca Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 17.05.10, 19:42
      musimy uczyc dzieci,ze inni nie moga ich w zly sposob dotykac, ale
      nalezy im rowniez uswiadomic,ze dotykanie innych na ich prosbe lub
      rozkaz tez jest zle, bo i takie przypadki sie zdarzaja

      ksiazki moga pomoc w takich rozmowach, warto poszperac na forum
      Ksiazki Dzieciece, pamietam watek o tej tematyce
    • janonet4 Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 18.05.10, 11:09
      • magda0 Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 18.05.10, 14:40
        trudno znalezc złoty srodek i rzeczywiscie sami czesto
        przyzwyczajamy dzieci do tego , zeby dały sie zbadac, żeby
        odpowiadały dzien dobry itp. Mnie kiedys p. doktor nie zaszczepiła
        dziecko, bo dziecko kopało , krzyczało przy badaniu i mimo checi
        przytrzymania przeze mnie dziecka , powiedziała ze nie zbada bo
        dziecko nie wspołpracuje i tak wpisała w karte, najpierw byłam
        wsciekla, ale z czasem wyszło nam to na dobre (brak szczepienia),
        magda
        • majenkir Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 18.05.10, 17:15
          A co dobrego jest w braku szczepienia?
          • fogito Re: zły dotyk jak rozmawiacie o tym z dziećmi 18.05.10, 18:54
            a propos tematu polecam dla maluchów książkę "Powiedz komuś"
            Elżbiety Zubrzyckiej.

            www.gwp.pl/product/1359.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja