niechęć do wszystkiego co ma grudki :/

25.05.10, 12:04
Syn nie chce jeść.

Nie chodzi o to, że nie chce jeść wcale, tylko nie chce jeść pokarmów o grudkowatej konsystencji. Generalnie Syn je bardzo chętnie i w normalnych ilościach. Nie zmuszam i nie wyliczam. W żłobku też nie zmuszają. Mają taką politykę, a poza tym niedojedzone jedzenie dostaję razem z dzieckiem jak je odbieram i widzę, że czasem zjada więcej a czasem mniej - zależnie od nastroju. Od ukończenia czwartego miesiąca Młody wcina słoiczki. Do tej pory wżerał wszystkie smaki - pod warunkiem, że były wymieszane w proporcjach 1:1 z kaszką mleczną. Od jakiś dwóch miesięcy niektóre smaki toleruje bez kaszki. Nie ma problemów z jedzeniem słoiczków zmiksowanych na gładko, natomiast schody pojawiają się gdy próbuje się mu podać coś co zawiera grudki. Jeśli wyczuje jakiekolwiek to od razu wypluwa wszystko co ma w buzi. Matka robiła już podchody z podawaniem mu grudkowatych smaków jakie lubi, ale się skubaniec nie daje podejść. Natomiast to czym pluje w postaci z grudkami, zostaje zjedzone momentalnie zaraz po zmiksowaniu. Dodawanie małych ilości "grudek" też się nie sprawdza, bo Zaraza zjada gładkie, a grudki wypluwa.

Skubaniec ma już dwa zęby i znakomicie sobie radzi z obrobieniem chrupka kukurydzianego, czy kajzerki, ale poza tym nic większego nie chce zjadać. Jeśli dostanie do ręki pół banana (z częścią skórki do trzymania) to wpycha go sobie do gardła i mimo odruchu wymiotnego wyciągnąć nie zamierza, więc trzeba interweniować. Jako, że Matka ma schiz pod tytułem "zakrztusi się" to próby z bananem powtarzane są raz na dwa tygodnie i wciąż kończą się tak samo. Czasem PotFur dostanie pod nos talerz z różnymi gotowanymi warzywami (marchewka, brokuł, ziemniak - to co akurat jest na obiad). Efekt jest taki, że ma przed nosem warzywną paćkę (i to też fajnie, bo ręce w jedzeniu to niezła frajda dla dziecka), ale jeśli w trakcie rozgniatania jakikolwiek fragment warzywa trafi do paszczy to od razu jest krztuszenie się i kasłanie i oczywiście zaprzestanie kolejnych prób jedzenia. Ostatnio nawet nie próbuje już wkładać jedzenia do buzi uncertain

Plan był prosty. Najpierw słoiczki gładkie, potem te z grudkami, a potem wpuszczenie Młodzieży do swojego talerza (o ile jest na nim odpowiednie jedzenie) i pozwolenie na samodzielne eksperymenty z miękkimi warzywami, ryżem, makaronem itd. Plan utknął na gładkich słoiczkach.

I tu się rodzi pytanie "O co kaman?" Bo opcje sa chyba tylko trzy:
1. Matka ma schiz, aby się dziecko nie zakrztusiło, więc podświadomie doprowadza do tego, że dziecko ma mało okazji do próbowania samodzielnego jedzenia, bo po każdym zakrztuszeniu kawałkiem miękkiej marchewki zaprzestaje ponownych prób na kolejny tydzień.
2. Dziecko nie akceptuje nowych konsystencji i chce jeść znane sobie papki
3. Matka ma niezłego pecha i wszystkie 5 smaków grudkowatych słoiczków jakie do tej pory próbowała dać swojemu dziecku to akurat te pierwsze 5 smaków których jej dziecko akurat nie akceptuje i za szóstym razem pewnie trafi w coś co będzie smaczne

Co robić?
Podawać coraz to nowe produkty i wierzyć, że się w końcu do czegoś przekona?
Przeskoczyć etap gotowanego brokuła i fasolki szparagowej i podać np. makaron z sosem pomidorowym lub jajecznicę. Oczywiście przygotowane specjalnie dla dziecka wink
Może zamiast dawać ulubiony jogurt łyżeczką, to po prostu zagęścić troszkę kaszką wylać mu go na tackę w krzesełku i pozwolić pozlizywać z rączek?

Młody ma już 8 miesięcy, nie jest alergikiem i ze słoiczka zjada już chyba wszystko co jest dostępne dla jego przedziału wiekowego (mięsa, ryby, różne warzywa, owoce, jogurty, twarożki i wszelkie miksy). Ma też dwie dolne jedynki.

Poradźcie, bo mi się pomysły skończyły.
Wiem, że kiedyś w końcu Młody zacznie jeść "dorosłe żarcie". Ale co robić do tego czasu? Cierpliwie czekać czy może macie jakieś pomysły na przełamanie tej jego niechęci do grudek?

Pozdrawiam serdecznie
    • mrs.t Re: niechęć do wszystkiego co ma grudki :/ 25.05.10, 12:22
      zaznacze, ze nie czytam calego postu ze zrozumieniem,
      doszlam do polowy, sorry, ale obowiazki wzywaja, a chce odpisac, wiec jelsi cos
      na szybko zle zrozumialam prosze mnie popraw.

      Bo ja sie wcale dziecku nie dziwie ze nie toleruje grudek, toz to najglupsze co
      moze byc, dla dziecka przyzwyczajonego do gladkiej konsystencji - wyobraz sobie
      - przyzwyczajenie dziecka - lyzeczka laduje w buzi , szybko sie lyka i otwiera
      po nastepne. Lyzeczka zwykle laduje w dalszej czesci jamy ustnej, tak ze dziecko
      przygotowane jest na samo polkniecia.
      a tu co?!?!?
      jakas gruda, no cholera, zabic mnie chca czy co!?!?


      banan akurat , jak bebnimy na forum na poczatek dobry nie jest.


      > Przeskoczyć etap gotowanego brokuła i fasolki szparagowej i podać np. makaron z
      z tym brokulem - nie rozumiem.
      tzn jakiego chcesz dawac bropkula? Na surowo?
      akurat i brokul (ugotowany na miekko ale tak ze trzyma konsystencje) i
      szparagowa to fajne jedzonko na poczatek,


      zaznacze tez, ze ja mam taka teorie, ze w rozwoju dziecka, sa 'okienka' rozne,
      czyli czas na wprowadzeine czegos, nauczenie.
      uwazam ze odsuwanie podawania jedzenia do raczki, akurat niekoniecznie jest
      dobre , w momencie kiedy ten przyslowiowy 6ciomiesieczniak laduje wszystko do
      buzi - warto dac mu jedzonko do raczki (jakie - zalezy od dziecka, sugestie w
      watku dla poczatkujacych)
      Wtedy dziecko sie oswaja z tym ze ma cos w buzi,m uczy sie to 'oporzadzac', uczy
      sie jak jezykiem przemieszczac jedzenie w buzi i jak dalekop moze on zawedrowac,
      by nie poszlo za daleko, zbyt wczesnie (nieprzememlane


      >> pomysły na przełamanie tej je
      > go niechęci do grudek?
      >
      tak, odpuscic sobie grudki, poki sie nie nauczy kontrolowac wiekszych kawalkow
      jedzenia, SAM wkladajac je sobie do buzi.

      Opisz jeszcze to krztuszenie - jak to wyglada, co sie dzieje, kiedy interweniujecie?

      i wracajac do teorii o 'okienku'
      moze byc tez tak ze przegapiliscie pierwsze okienko, i bezgrudkowo trzeba
      bedzie pociagnac dluzej. nie sadze zeby cale zycie jadl tylko papki, kiedys sie
      nauczy.
      • mama_kaspra Re: niechęć do wszystkiego co ma grudki :/ 25.05.10, 12:53
        Zgodze sie mrs.t - gladka papka z ukrytymi grudkami to jak jakas pulapka na ufne
        dziecko. Brr.
        Ja bym podawala jedzenie do reki (Kasp akurat z bananem radzi sobie super), a
        nie grudkowate na lyzeczce. Chyba ze zdecydowanie grudkowate, a nie "ukryte"
        grudki (np. prawdziwa owsianka z platkow owsianych z jagodami, my z Kaspem
        regularnie jemy na sniadanie).
        I ciekawostka: Kasp nie je papek rekami. Jedzenie w kawalku, jak najbardziej
        (ostatnio nawet smile 1/3 banana elegancko zje), albo lyzeczka - ktora my ladujemy
        a on wklada sobie do ust. Ale papki ktora polozymy na stole przed nim, albo
        ktora przypadkiem dostanie sie na rece nie zlize z reki za nic. Musimy ja
        nabierac na lyzeczke, wtedy znowu chce.
        Dziwne, prawda?
        • mrs.t Re: niechęć do wszystkiego co ma grudki :/ 25.05.10, 13:37
          dodam tylko, moze tez do watku o kaszach
          ja wcziraj np podalam mu kasze perlowa, nie bylo za bardzo jak mu jej podac zeby
          sobie dlbal paluszkami pojedyncze ziarenka
          wiec dostal na lyzeczce - sam otwierajac buzie
          kasza nawet nie ugotowana na szczegolnie miekko.
          i zjadl bez prblemu- nawet moja mama mu podawala - i najpierw w ogole z
          niedowierzaniem ze sie nie krztusi, potem ze z takim apetytem je,.
          a toz to grudka na grudce..
      • kambium.team Re: niechęć do wszystkiego co ma grudki :/ 25.05.10, 14:12
        mrs.t napisał:

        > zaznacze, ze nie czytam calego postu ze zrozumieniem,
        > doszlam do polowy, sorry, ale obowiazki wzywaja, a chce odpisac, wiec jelsi cos
        > na szybko zle zrozumialam prosze mnie popraw.
        >
        > Bo ja sie wcale dziecku nie dziwie ze nie toleruje grudek, toz to najglupsze co
        > moze byc, dla dziecka przyzwyczajonego do gladkiej konsystencji - wyobraz sobie
        > - przyzwyczajenie dziecka - lyzeczka laduje w buzi , szybko sie lyka i otwiera
        > po nastepne. Lyzeczka zwykle laduje w dalszej czesci jamy ustnej, tak ze dzieck
        > o
        > przygotowane jest na samo polkniecia.
        > a tu co?!?!?
        > jakas gruda, no cholera, zabic mnie chca czy co!?!?
        >

        Zgadzam się z Tobą, ale jakoś chciałam przejść z tych konsystencji gładkich na
        bardziej grudkowate uncertain


        >
        > banan akurat , jak bebnimy na forum na poczatek dobry nie jest.
        >

        Podawałam w skórce, ale nie zdało rzeczywiście egzaminu jak na razie.


        >
        > > Przeskoczyć etap gotowanego brokuła i fasolki szparagowej i podać np. mak
        > aron z
        > z tym brokulem - nie rozumiem.
        > tzn jakiego chcesz dawac bropkula? Na surowo?
        > akurat i brokul (ugotowany na miekko ale tak ze trzyma konsystencje) i
        > szparagowa to fajne jedzonko na poczatek,
        >

        Próbowałam już z gotowanym brokułem i fasolką szparagową i właśnie tego nie chce
        PotFur jeść dlatego zastanawiam się nad podrzuceniem mu na tackę makaronu z
        sosem czy jajecznicy. Może po prostu warzywa z wody mu nie podchodzą.


        >
        > zaznacze tez, ze ja mam taka teorie, ze w rozwoju dziecka, sa 'okienka' rozne,
        > czyli czas na wprowadzeine czegos, nauczenie.
        > uwazam ze odsuwanie podawania jedzenia do raczki, akurat niekoniecznie jest
        > dobre , w momencie kiedy ten przyslowiowy 6ciomiesieczniak laduje wszystko do
        > buzi - warto dac mu jedzonko do raczki (jakie - zalezy od dziecka, sugestie w
        > watku dla poczatkujacych)
        > Wtedy dziecko sie oswaja z tym ze ma cos w buzi,m uczy sie to 'oporzadzac', ucz
        > y
        > sie jak jezykiem przemieszczac jedzenie w buzi i jak dalekop moze on zawedrowac
        > ,
        > by nie poszlo za daleko, zbyt wczesnie (nieprzememlane
        >
        >
        > >> pomysły na przełamanie tej je
        > > go niechęci do grudek?
        > >
        > tak, odpuscic sobie grudki, poki sie nie nauczy kontrolowac wiekszych kawalkow
        > jedzenia, SAM wkladajac je sobie do buzi.
        >
        > Opisz jeszcze to krztuszenie - jak to wyglada, co sie dzieje, kiedy interweniuj
        > ecie?
        >

        Interweniuję gdy Młody wepchnie sobie całego banana do gardła i zaczyna się
        krztusić, ale go nie cofa (nie wyciąga), wtedy pociągam lekko za banana żeby się
        trochę od gardzieli oddalił. A jeśli chodzi o zakrztuszenia to na razie musiałam
        interweniować tylko raz, gdy Młodzież została przez moją kochana teściowa
        poczęstowana ćwiartką jabłka i sobie kawałek odgryzł. Zrobił się czerwony jak
        burak i nie mógł złapać oddechu, więc go wyciągnęłam z krzesełka i odwróciłam na
        kolanie. Po klepnięciu jabłko wypadło. Horror przeżyłam i oby nigdy więcej.
        Natomiast pokasływanie, czy pochrząkiwanie tylko uważnie obserwuję. Gdzieś mi
        się o uszy obiło że jeśli dziecko kaszle to sobie powinno poradzić.

        > i wracajac do teorii o 'okienku'
        > moze byc tez tak ze przegapiliscie pierwsze okienko, i bezgrudkowo trzeba
        > bedzie pociagnac dluzej. nie sadze zeby cale zycie jadl tylko papki, kiedys sie
        > nauczy.
        >



        Mam nadzieję smile
    • morepig Re: niechęć do wszystkiego co ma grudki :/ 25.05.10, 21:14
      moj, od poczatku tylko na BLW tez nie chce grudek.
      albo mega papka w sytuacji awaryjnej albo do reki.
      grudki sa ble- wsadzone na jezyk gleboko zakrztuszają, nei wiadomo
      co sie je- trzeba wyjac i sprawdzic, ew potem wlozyc z powrotem (moj
      tak ma)

      p.s. sloiczki to syf, probowalas? KAZDY smakuje tak samo, wiec o 5
      smakach to mowy byc nie moze.
      sprobuj dac mu kasze gryczana i brokula, wtedy sie okaze czy je big_grin
      • kambium.team Re: niechęć do wszystkiego co ma grudki :/ 26.05.10, 09:11
        morepig napisała:

        > moj, od poczatku tylko na BLW tez nie chce grudek.
        > albo mega papka w sytuacji awaryjnej albo do reki.
        > grudki sa ble- wsadzone na jezyk gleboko zakrztuszają, nei wiadomo
        > co sie je- trzeba wyjac i sprawdzic, ew potem wlozyc z powrotem (moj
        > tak ma)
        >
        > p.s. sloiczki to syf, probowalas? KAZDY smakuje tak samo, wiec o 5
        > smakach to mowy byc nie moze.
        > sprobuj dac mu kasze gryczana i brokula, wtedy sie okaze czy je big_grin


        A jak tą kaszę gryczaną mu przygotować? Na sypko i podać samą, czy może "zlepić"
        jakimś sosem? A może na początek rozgotować troszkę, aby się sama lepiła?


        A jeśli chodzi o słoiczkowe żarcie to się nie zgadzam, że wszystko smakuje tak
        samo i jest mdłe. Oczywiście jeśli porównamy "Zupkę jarzynową z kurczakiem" i
        "Bukiet warzyw z indykiem" to oczywiście smaki będą łudząco podobne, ale
        spróbujmy innych mięs czy warzyw, a zobaczymy wyraźną różnicę. Zresztą mdłość
        czy generalnie smak słoiczków to kwestia gustu i nie ma sensu się nad tym
        rozwodzić. Natomiast moje dziecko wyraźnie pokazuje jakie "smaki" mu nie
        podchodzą, więc coś w tym jednak jest.

        Pozdrawiam
        • morepig Re: niechęć do wszystkiego co ma grudki :/ 26.05.10, 11:22
          hi hi no moze i masz rację ale dla mnie warzywa z indykiem smakują
          tak samo jak spaghetti big_grin

          sloiczkowe oczywiscie.

          a o kaszy bylo juz smile troche rozgotowac ale tak zebys ty sie nie
          brzydzila jesc, toć gotujesz wspólny posiłek nie? smile
Pełna wersja