Bezstresowo w Szwecji...

26.05.10, 21:57
www.eioba.pl/a127096/napluc_ci_w_gebe_tatusiu
    • camel_3d Re: Bezstresowo w Szwecji... 26.05.10, 22:35
      przerazajace......
    • ada828 Re: Bezstresowo w Szwecji... 26.05.10, 22:36
      Polska to nie Szwecja. I bardzo dobrze. Bo uważam, że nawet do
      "normalnych" Polskich rodziców nadal nie dociera, ze nawet klapsy (w
      ekstremalnych sytuacjach konieczne, a bywa, ze uzasadnione zmęczeniem
      rodziców/dzieci) są wyjątkiem od reguły wychowywania w szacunku do
      drugiego człowieka. Polacy świetnie sobie radzą z nadinterpretacjami
      prawa.
    • makurokurosek Re: Bezstresowo w Szwecji... 27.05.10, 09:38
      Czyz to nie jest tak, ze obecne problemy wychowawcze dotyczą pierwszych rodziców
      wychowywanych bezstresowo? Ustawa weszła 30 lat temu czy od co najmniej 10 lat
      rodzicami są dzieci tej ustawy. Nic dziwnego że mają problemy nie tak łatwo
      przerzucić się że do osiągnięcia pełnoletności mogę bić a po jestem sądzony.
      Swoją drogą ciekawe dlaczego dzieci z rodzin patologicznych nie ulegają naciskom
      pomocy społecznej i nie donoszą na rodziców.
      Jak dla mnie artykuł niespójny i w rzeczywistości stając się wyjątkowo
      podkolorowany i mało rzeczywisty
      • camel_3d Re: Bezstresowo w Szwecji... 27.05.10, 10:08
        mysle, ze dzieci z rodzin patologicznych sa zastraszone... zreszta jak bedziesz
        dziecku caly czas wmawiala, ze przyjdzie niedobra pani i cie zabierze to i
        dziecko sie wystraszy.

        mysle, ze atrtykul jest podkolorowany, tym ze w krotkim tekscie przytoczono duzo
        przypadkow skrajnych. Taka jest sila mediow. Ciagle pokazywanie np pedofilow w
        mediach konczy sie tym, ze rodzice nei wypuszczaja dzeici z mieszkania, bo za
        kazdym rogiem czeka pedofil.

        Choc liczba 20.000 dzieci rocznie odbieranych rpdzicom..jest dosc zastanawaijaca.

        • makurokurosek Re: Bezstresowo w Szwecji... 27.05.10, 10:36
          Jeżeli faktycznie byłaby taka skala problemu Szwecja już dawno zostałaby
          oskarżona za handel ludźmi.
          Jeżeli dzieci z rodzin patologicznych są w stanie oprzeć się sile perswazji
          nauczycieli to znaczy, że ta perswazja nie może być tak duża.
          jeżeli rodziny patologiczne są w stanie wytłumaczyć dziecku, to co sie dzieje po
          interwencji policji to czemu nie są w stanie tego wytłumaczyć " normalne
          rodziny", dlaczego dzieci po fakcie dowiadują sie o rodzinach zastępczych.
          Jeżeli dziecko zostało wychowane bez poszanowania praw innych to trudno sie
          dziwić, że jako rodzic nie szanuje praw swojego dziecka.
          Jeżeli sytuacja byłaby tak makabryczna była by dotkliwa nie tylko dla Szwedów
          ale również dla turystów, wszak turysta nie ma na głowie kartki " nie pluj na
          mnie bo jestem obcokrajowcem", turysta nie będzie pozwalał na agresje w stosunku
          do siebie, albo sam będzie się bronił albo zadzwoni po policje.
          Nie słychać jednak o atakach na turystów.
          • camel_3d Re: Bezstresowo w Szwecji... 27.05.10, 15:38
            czemu czemu czemu...
            dla nas to proste i oczywiste, jezeli cie uderza maz to pojdzeisz na skarke lub
            zlozysz doniesienie na policji. popatrz ile kobiet jest bitych w domach i nie
            chodza na policja. mimo ze wiedza co to prawo, zyja w europie, sa teleofny. to
            samo z dziecmi. To z dobrej rodziny, uswiadomione wykorzysta sytuacje, nie
            zsatanawiajac sie nad konsekwencjami. To z patologicznej jest zastraszone. Po
            drugie nie znasz psychiki dziecka. bite dzeici obwiniaja sie same. jezeli jest
            bite od poczatku, uwazam ze jest winne bo sie zle zachowuje itd. Noi co gorsza
            nie potrafi nienawidziec rodzicow. Dlatego dzieci sa w domach katowana, a w
            szkole nawet slowa o tym nie powiedza - glownie ze wstydu. Swiadomosc to
            jedno...a umiejetnosc korzysstania z wiedzy to drugie.
            Nie iwem czy nie ma atakow na turystow..nigdy nei bylem w Szwecji, penwi nie
            ma..bo nie przewiduje zeby to byl kraj biegajacych z nozami po ulicach dziecmi,
            ktore zabijaja turystwo. Przestepczosc pewnie jat takaa jak w innych krajach.

            Kiedys bylem swiadkiem wydarzenia w belrlinskim metrze (mieszkam w belrinei). po
            love parade, jakies dzieciaki (12-14 lat) jechaly metrem, bylo dosc ciasno, al
            elaseczka postanowila ze sobie nogi na siedzeniu polozy, tak ze zajmowala 3
            miejsca. Jakas starsza kobueta poprosila ja o zwolneinie miejsa bo chcial
            ausiac. Gowniara odszczeknela zeby spadala "stara prukwa". Ile smiechu bylo
            przez chwile..dopoki nie podszedl gosc i nie strzelil gowniarze w twarz.
            Jasne, zlamal prawo, ale wiesz co..laseczka nic nie powiedziala. Ani jej
            koledza..lzy w oczach...nogi zdjela i wysiadla na nastepnej stacji.
            Przypuszczem, ze o takie zcahconie chodzilo w arytkule, a nie o napadanie na
            turystow i pluciu na nich. Aczkolwiek takie zachowanie jest typowe dla naszch
            "nowoczesnych" kultur. Tylko roznia sie skala.
            • znowuniedziela Re: Bezstresowo w Szwecji... 27.05.10, 19:57
              straszne, pewnei, że podkolowane, lecz moim zdaniem u nas z biegiem czasu
              szykuje sie to samo-jesli wejdzie wszystko, co sobie założył nasz rządzik ...
            • aka10 Re: Bezstresowo w Szwecji... 27.05.10, 19:58
              Artykul jest mocno przesadzony z wieloma niescislosciami.
              Statystyczne 20 000, ktore tam pada, to definitywnie nie ilosc
              dzieci, ktora trafila do rodzin zastepczych.
              Zlobki w Szwecji nie istnieja, a o takowych tez mowa.
              W przypadku dziecka i rodzicow, ktorzy zostali zmuszeni do
              opuszczenia samolotu tez Ruby Harrold-Claesson nie wyjasnia
              dokladnie, o co chodzilo (twierdzi, ze nie wie!). Rodzina opuszczala
              Szwecje 25 czerwca, czyli dziecko bylo przynajmniej przez rok uczone
              w domu, nie uczeszczalo do szkoly.Rodzice na takie nauczanie nie
              mieli zezwolenia. Kara za niestawienie sie dziecka do szkoly
              wynosila 250 kr za kazdy dzien,w ktorym dziecko powinno bylo byc w
              szkole, a nie bylo. Rodzice przed opuszczeniem kraju owej kary nie
              zaplacili, dlatego tez nie zostali wypuszczeni. Policja dostala
              jednak ogromna krytyke za sposob, w jaki cala akcje przeprowadzila
              (i bardzo slusznie).
              Ruby Harrold-Claesson oficjalnie w gazetach wypowiadala sie na temat
              bicia wlasnej trojki dzieci. Nie wiem, czy to taki powod do dumy.
            • makurokurosek Re: Bezstresowo w Szwecji... 28.05.10, 14:12
              Zakaz używania klapsów ma się nijak do braku kultury, chyba że chcesz
              powiedzieć, że sama uczysz dziecko zasad kultury stosując serię klapsów.
              Wydaje mi się, że większy wpływ na rozwydrzenie dzieci ma wyręczanie ich i
              traktowanie przez długi czas jak osoby upośledzone niż wprowadzony zakaz kar
              cielesnych. W jaki sposób dziecko ma nauczyć się zasad ustępowania starszym czy
              kobietą w ciąży skoro znakomita większość 7, 8 latków jest wyręczana przez
              mamusie i babcie w noszeniu plecaków. Widać to on jest ten najsłabszy skoro
              wszyscy go wyręczają.
              "> dla nas to proste i oczywiste, jezeli cie uderza maz to pojdzeisz na skarke lub
              > zlozysz doniesienie na policji. popatrz ile kobiet jest bitych w domach i nie
              > chodza na policja"

              W Polsce pomoc dla osób dotkniętych przemocą w domu jest praktycznie zerowa,
              kobiety decydując sie na zeznanie przeciwko oprawcy skazane są na samotną walkę
              i kontakt z oprawcą. Nie porównujmy więc naszej sytuacji z sytuacją Szwedów
              gdzie pomoc w tym zakresie jest bardzo duża, i to oprawca musi udowodnić swą
              niewinność, a nie tak jak jest u nas.


              "To z dobrej rodziny, uswiadomione wykorzysta sytuacje, nie
              > zsatanawiajac sie nad konsekwencjami."

              czyli zwyczajnie rozwydrzone dzieci, któremu rodzice nie poświęcili grosza uwagi
              nie mówiąc już o nawiązaniu z nimi więzi emocjonalnej.
    • nangaparbat3 wyjątkowo tendencyjny wywiad 28.05.10, 20:24
      Na przykład: w wywiadzie tutaj przytoczonym pani straszy:

      Państwo jeszcze nie zbankrutowało z tego powodu?

      W ciągu roku zabieranych jest ok. 20 tysięcy dzieci. Na ich utrzymanie idą
      pieniądze z wysokich podatków.


      W innym (www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20100521&id=my11.txt)
      ta sama pani wyjaśnia:
      Ile dzieci odbieranych jest rodzicom w Szwecji?
      - Statystyki szwedzkie mówią o 20 tys. decyzji w skali roku o odebraniu dzieci.
      Większość z nich to decyzje, które potwierdzają po raz kolejny te podjęte już
      wcześniej (są one co jakiś czas odnawiane).
    • nangaparbat3 I jeszcze 28.05.10, 20:28
      Pani w wywiadzie mówi, że przed wprowadzeniem ustawy z rąk rodziców ginęło w
      Szwecji 7 dzieci rocznie. Mniej więcej jedno dziecko zatłuczone przez rodziców
      co dwa miesiące.
      NA 7 takich, co zginęły, ile było takich, co przeżyły?
      I w tym kontekście dama mówi o "ustawie antyklapsowej".

      NAprawdę nie widziecie, że coś tu cuchnie?
      • asia.sthm Re: I jeszcze 31.05.10, 09:13
        Wszystko cuchnie niestety.

        Ciekawe w ilu glowach jeszcze ta pani namiesza.
        Ale i tak dobrze ze jest - 49 wygranych spraw w ciagu 20 lat, fiu fiu.
Pełna wersja