Dodaj do ulubionych

Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu?

07.03.04, 10:26
Ratunku !!!! Zwariuję!!! Nade mną mieszka sobie rodzinka z dzieckiem - tak na
oko półtora roku - dwa latka. I to dziecko spędza większość czasu biegając
przez całą długość mieszkania. Ja to odbieram tak:
tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup
i nawrót i z powrotem
tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup-tup.
I takich nawrotów od okna w jednym pokoju do okna po przeciwnej stronie bloku
jest kilka-kilkanaście.
I tak zaczyna się dzień - np. dziś w niedzielę ten tupot obudził mnie o 6.30
a wieczorami słychać go do 22.00. W ciągu dnia niezliczoną ilośc razy.
Wiem, że jestem potworna, nie pozwalałabym dziecku normalnie życ itd. itp.
Ale jestem w ciąży, dość często boli mnie głowa, bywam rozdrażniona i na
deser to tupotanie nad głową. Po porstu zamiast budzić się we mnie instynkt
macierzyński i miłość do mojego malucha - głównie myślę jak by tu wlać w
tyłek gówniarzowi piętro wyżej.
Jak sobie przypominam z dzieciństwa to mnie mama nie pozwalała w mieszkaniu
biegać, grać w piłkę jeździć na rowerku - motywując to właśnie tym, że pod
spodem mieszkają ludzie....
Czy ja byłam głupio wychowana i mam idiotyczne wymagania - a piętro wyżej
mieszkają normalni luidzie z żywym dzieckiem - czy jednak mogę iść poprosić o
trochę litości? Do tej pory nic nie mówiłam ale już mi się ulewa.
RATUNKU!!!!
PORADŹCIE COŚ MĄDREGO.
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 07.03.04, 11:01
      Ja pozwalam. Pozwalam też skakać po materacu, jeżdzić lokomotywą, krzyczeć.
      Niemniej jednak, gdyby przyszła do mnie sąsiadka z dołu i powiedziała, że
      bardzo boli ją głowa i że prosi o chwile spokoju postarałabym się na jakiś czas
      spacyfikować moją dwulatkę. W mojej klatce mieszka kilkoro małych dzieci, i w
      zasadzie wszystkie hałasują.
      Polecam dwa rozwiązania: stopery do uszu
      rozmowa z sąsiadką
      A co do wzorców wyniesionych z domu- nam rodzice pozwalali biegać i skakać po
      mieszkaniu, dzieci sąsiadów też biegały i skakały, było słychać, owszem, ale
      nikomu to nie przeszkadzało.
    • edytka73 Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 07.03.04, 11:46
      Ja też pozwalam biegać (czasem własnie tak od okna do okna przez cale
      mieszkanie), ale odbijac piłką już nie - na to jest podwórko.
      I pamiętam, jak byłam w ciąży - przeszkadzało mi, że ktoś CHODZI w mieszkaniu
      powyżej, rozmawia, do dwóch przeciągających się imprez wezwałam policję.
      Ogólnie byłam bardzo upierd... babą. Przeszło po urodzeniu Kuby - byłam zbyt
      zmęczona, by zwracać uwagę na coś takiego.
      Na Twoim miejscu poszłabym do sąsiadki, albo zagadała ją na klatce, jak ją
      spotkasz. Spokojnie, bo najprawdopodobniej do głowy jej nie przychodzi, że tak
      to odbierasz. Powodzenia.
      Ed.
      • moler1 Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 08.03.04, 10:10
        Ja pozwalam swojemu i biegać i krzyczeć i grać piłką w domu. Mam ten komfort
        (może dyskomfort), że mieszkam na parterze, więc nikomu nad głową nie
        skaczemy smile Poza tym w niemal całym mieszkaniu mamy wykładzinę, która znacznie
        wycisza tupanie. Czasami sobie myślę, że moim sąsiadom na górze też taka
        wykładzina by się przydała smile))
    • madziurex Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 07.03.04, 17:36
      Jeśli dziecko ma 1,5 roku - 2 latka,to chyba nie da rady go powstrzymać!No,może
      uwiązać.Starszym dzieciom owszem,można przetłumaczyć i to pewnie poskutkuje
      (zwłaszcza jak taka sąsiadka osobiście zwróci dziecku uwagę i je zawstydzi - to
      działa!)ale nie miałabym serca powstrzymywać przedszkolaka przed hasaniem.Może
      trzeba dzieci więcej na dwór wypuszczać?No ale w taką pogodę...
      My z bratem,gdy byliśmy mali,jeździliśmy po domu na wrotkach,rowerkach,graliśmy
      w piłkę i w gumę,urządzliśmy wyścigi,ćwiczyliśmy salta i przewroty na
      materacach-cuda się działy.Biedni byli sąsiedzi...
    • kokolores Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 07.03.04, 20:35
      Biore wzglad na to ,ze jestes w ciazy.Ciekawe co ty zrobisz jak twoje dziecko
      bedzie chcialo biegac(jest to najnormalniejsze na swiecie),bedziesz go lala????
      Dziecko powinno sie duzo ruszac,jest to wazne dla jego rozwoju
      intelektualnego.Trudno,zeby jego rodzice wychodzili na caly dzien na dwor bo
      jakas sasiadka glowa boli.
      • anty-plandemia Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 04.12.21, 11:11
        Ale to nie rodzice tylko dziecko ma wychodzić, nie trzeba latać za dzieckiem jak helikopter bo wyrośnie sfrustrowany gnębiciel kobiet (za to jak mu mamuśka - nadopiekuńcza i pilnująca zniszczyła życie) albo wyjdzie z tego jakiś nieudany człowieczek, nieumiejący się odnaleźć w życiu. Dzieci mają się bawić na podwórku i wracać z rozwalonymi kolanami i łokciami.
    • wieczna-gosia Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 07.03.04, 21:15
      ja zasadniczo dzieci hamuje, mamy wykladzimy biegamy na bosaka wszyscy nawet
      nie w kapciach wink) Wlasnie wole jak po materacach skacza i tego im nie bronie.
      natomiast zdaje sobie sprawe ze nawet jak moje dzieci nie biegaja to u nas jest
      6 osob i po prostu musi byc to uciazliwe. Dlatego nauczylam dzieci ze rano
      bawimy sie CICHO. Nie kazdy wstaje o 6 wink) Wbrew pozorom nie jest to trudne wink)
      Po drugie- przestrzegam pory ciszy nocnej- 22, ale w zasadzie dzieci sa kapane
      do 20 i pozniej nawet jak starsze nie ida spac to zajecia sa bez biegania.
      Natomiast w ciagu dnia asertywna jestem nadzwyczja- jesli ktos przyjdzie i
      poprosi zeby bylo cicho bo... to cicho bedzie, natomiast jesli by przyszedl i
      powiedzial prosze zabronic dziecku biegac- powiedzialabym ze przykro mi ze tak
      mu glosno ale niestety tego zrobic nie moge wink)
      asik teraz jest koncowka zimy. Na podworkach breja i stare kupy psie. Niby
      zimno, niby nie choroby szaleja. Dzieci w zimie sila zeczy mniej wybiegane sa i
      szalu dostaja. Ja na twoim miejscu poszlabym i pogadala z sasiadka jak matka z
      matka- ze estes na halasy wrazliwa, ze prosisz zeby bieganie przed 8 i po 22
      zostalo ci oszczedzone bo zmeczonas okrutnie i w ciazy. Po porodzie bedziesz
      taka niedospana ze zaczniesz zasypiac przy MTV wyjacym nad uchem. ja bylam
      jedynaczka, nauczona zasypiac w ciszy i ciemnosci absolutnej, po slubie
      zamieszkalam w akademiku. Nie spalam chyba cala ciaze wink)) a po porodzie
      wszelkie imprezy drzwi obok zaczely mi zwisac. Ba brydzyk obok mnie na lozku
      nie byl w stanie mi przeszkodzic wink))
      Ale zobaczysz wiosna przyjdzie i dziecko bedzie wybiegane po trawce wink)
      Moi tesciowie mieszkaja na parterze- wiec tam ograniczen zadnych nie ma szpile
      z szafy tesciowej ida w ruch i LUP LUP LUP wink))
    • mama_kajetana Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 07.03.04, 23:23
      Witaj,
      Jestem mamą dwudziestomiesięczniaka. Odkąd nauczył się w miarę dobrze trzymać
      pion natychmiast zaczął biegać. Muszę Cię zmartwić: takie maluchy nie chodzą,
      takie maluchy TYLKO BIEGAJĄ. Czasami nawet zastanawiam się skąd on ma tyle
      siły. Dodam, że Kajtek wcale nie jest jakiś nadmiernie pobudliwy. Po prostu tak
      się przemieszcza. I nic tego nie zmieni. Piszesz że pamiętasz ze swego
      dzieciństwa... Nie wydaje mi się żebyś pamiętała to co działo się jak miałaś
      dwa lata. Spytaj lepiej mamy jaka wtedy byłaś. Myślisz, że półtoraroczniak
      zrozumie, że ktoś mieszka pod nim i dlatego ma nie biegać? To dla niego
      abstrakcja. On jest w stanie zrozumieć to co widzi.
      Dwa miesiące temu przeprowadziłam się w nowe miejsce i jak tylko nadarzyła się
      okazja to sama zaczepiłam sąsiadów mieszkających pode mną i zapytałam czy im to
      bieganie i inne hałasy nie przeszkadzają. Miałam farta - nie przeszkadzają wink.
      Myślę, że przede wszystkim powinnaś poprozmawiać z sąsiadką. Zaproponować
      jakieś rozwiązanie, np. zmianę kapci na takie z miękką podeszwą, zabawy
      samochodem i piłką w określonych porach itp.
      Stopery to też nie głupi pomysł. Mój mąż przeżył 2,5 miesiąca kolek Kajtka
      śpiąc sobie słodko gdy dziecko wyło czasem po 2 godziny.
      Dziewczyny mają rację. Byle do porodu wink Później będziesz się już tylko
      martwiła co sobie sąsiedzi o Was myślą i czy im nie przeszkadzacie wink

      Trzymaj się dzielnie
      mama biegającego Kajetana
    • lola211 Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 07.03.04, 23:37
      Najgorsze sa odglosy, gdy w mieszkaniu nie ma dywanu czy wykladziny, takie
      bieganie po "golej" podłodze moze czlowieka maksymalnie wkurzyc.
      Jako ze ja tez mam pod sobą sasiadów zwracam dziecku uwage, by nie skakało
      wczesnie rano i wieczorem- od tego ma pokój na górze, nikomu wtedy nie
      przeszkadza.Nie przypominam sobie, by moja córka tak ciagle biegala tam i z
      powrotem, ale np. lubi sobie potanczyc zywiołowo.
      Mysle, ze powinnas podejsc pietro wyzej i otwarcie porozmawiac, ale bez
      pretensji, bo za chwile sama bedziesz mama, ktorej dziecko moze komus tam
      przeszkadzac.
    • maligne Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 08.03.04, 02:38
      No to moje dziecko własnie komuś tak "daje czadu". Nic na to nie poradzę, on
      tylko biega a jest zima, pocieszę Cie od wiosny do jesieni na pewno bedzie
      lepiej. Dwulatka sie nie da powstrzymać.. Moze czterolatka juz tak. Ten czas
      szybko minie. Wazne zeby przestrzegac ciszy nocnej. A jak sie dzidzius urodzi
      to po prostu powiedz to sasiadom, że w tych i w tych godzinach Twoje dziecko
      spi. Ale nie licz na cud, chociaz na pewno sie beda starac. O ile nie bedziesz
      walic miotłą w sufit (tak jak moi sasiedzi o 18ej np. chociaz ich nawet nie
      znam) Lepiej pojsc porozmawiac...

      Ale cóż, mieszkamy w bloku, może powinnas sie cieszyc ze rodzinka ma tylko
      jedno dziecko a nie troje? (to nie jest złośliwe ale róznie mozna trafic).
      Moj sasiad z gory uwielbia robic imprezy, dosc długotrwające a panie chodza
      albo tancza na obcasach do ktorejś w nocy, a moje dziecko wtedy spi. Ale ja
      sobie mowie ze gdybym chciala miec świety spokoj to bym kupila mieszkanie na
      ostatnim pietrze alebo wille z ogrodkiem a tak to nie mozna za bardzo narzekac.
      Moze to tylko ciąża Ci doskwiera..
      pozdrawiam serdecznie
    • kalpa Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 08.03.04, 03:55
      Asix
      ja Cię trochę rozumiem, bo chociaż sama mam żywiołowego synka, to nad nami
      mieszka żywiołowa dziewczynka. I rozumiem, że dziecko jest dzieckiem, ale... u
      nas w domu są na całej podłodze wykładziny. I one zdecydowanie tłumią wszelki
      podłogowy hałas. Natomiast sąsiadka ma w całym domu panele, a wkuchni płytki.
      Natalka szura krzesłem często i długo, chyba jeździ małym wózeczkiem. Ma ok
      dwóch lat i właśnie biega tupiąc. I szczerze mówiąc mnie już też chwilami to
      drażni, ale... cóż sama mam łobuziaka. Tyle, że skakać mu wolno jedynie po
      materacach, krzyczeć nadmiernie nie pozwalam, a rano i wieczorem pilnuję, żeby
      był cicho w miarę. Ma trzy lata i pewne rzeczy rozumie. Sam pilnuje też siebie
      i nas, bo..."natalka już śpi i trzeba być cichutko". Nie mniej jednak doszło
      między mną i sąsiadką do rozmowy, bo pewnego dnia usłyszałam, że skarży się, że
      Natkę budzi nasz komp. Otóż ona śpi nad pokojem, w którym pracuje mój mąż do
      poźna w nocy i wszelkie odgłosy kompa w dień nie słyszalne, w nocy stają się
      hałasem, który wybija małą ze snu. I ja byłam jej wdzięczna, że mi to
      powiedziała, bo nam to w drugim pokoju wogóle nie przeszkadzało! Ale pionami
      niesie. I dzięki temu udałao się nauczyć i męża i synka właściwej uwagi, teraz
      jest ok.
      stąd zachecam Cię do szczerej rozmowy z sąsiadką, być może ona wcale nie
      rozumie, jak to jest dla Ciebie uciążliwe.
      Pozdrawiam ciepło
      Kalpa
    • judytak Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 08.03.04, 12:21
      tak, generalnie pozwalam

      na skoki czy krzyki zawsze mówię, przestań, ale to nie znaczy, że za moment nie
      musię tego powtarzać
      nie pozwalam rano, tak do ósmej, w niedzielę próbuję trochę dłużej, po 20-tej
      dzieci leżą w łóżku, nawet jeśli jeszcze nie śpią

      ale w dzień, to i biegają, i ćwiczą (córka akrobatykę, syn - rehabilitacja), i
      jeżdżą samochodzikami (takimi na baterię), i się bawią w Indian, a nawet w
      Tarzana, czasem się pobiją, córka ćwiczy na pianino, no, cicho nie jest...

      przynajmnej czasami, no bo przecież czasami śpią, czytają, rysują, budują z
      klocków, a czasami wychodzą na dwór, są w szkole, w przedszkolu...

      poradzić coś? no, nie wiem...
      na pewno przede wszystkim uspokoić się, zająć się czymś, włączyć sobie muzykę,
      nawet głośniej, niż zwykle, żeby nie było tego tupania tak słychać...

      pomyśleć, że za parę miesięcy może twoje dziecko będzie głośno krzyczało czy
      płakało, może regularnie między godziną drugą i trzecią w nocy? a za rok może
      upodoba sobie walenie grzechotką w kaloryfer, i zrobi to ile razy na sekundę
      popatrzysz w inną stronę?

      zastanowić się, w jakich godzinach szczególnie ci zależy na tym, żeby był
      spokój, i powiedzieć o tym sąsiadce, na pewno uda się wam ustalić jakieś "pory
      cichego odpoczynku"

      pozdrawiam
      Judyta
    • monika.zdz Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 08.03.04, 14:27
      Urodzisz swoje,odchowasz i też będzie biegało,zaręczam ci bo dziecko to dziecko
      i ma temperament.Teraz cię wszystko denerwuje pewnie dlatego ,że jesteś w
      ciąży. Jak byłam na wczasach w trzecim miesiącu to pod naszym oknem rozbiła
      namiot rodzinka z dziesięciomiesięcznym dzieckiem, to dziecko ciągle płakało
      zwłaszcza rano i myślałam,że zwariuję od tego wrzasku o poranku. Teraz
      dziecięce wrzaski w ogóle mnie nie ruszają. Trudno jest zabronić maluchowi
      biegać,moje dziecko biega po mieszkaniu ale ja mieszkam na parterze i najwyżej
      uprzykrzy życie szczurom w piwnicy. Ludzie nad nami mają dwie grube dziewuchy w
      wieku jakiś 8 i 4 lat i one biegają od bladego świtu do nocy (może mają
      ADHD),brzmi to mniej więcej tak jakby stado słoni galopowało po suficie. No,ale
      ludzie muszą jakoś żyć. Bywają bardziej uciążliwi sąsiedzi,uwierz mi. Musisz
      wziąć trochę na wstrzymanie,odbijesz sobie jak twoje dziecko będzie wrzeszczeć
      po nocy ( nie wiem jak u ciebie ale ja mieszkam w szalenie akustycznym domu)i
      ci na górze nie będą mogli spać.
    • grazynka13 Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 08.03.04, 20:02
      Oczywiście, że pozwalam. Mało tego: moje dziecko na ogól gania się z psem (z radosnym okrzykiem: Piesiek łapać dzidzię! Ganiać! Łapać! Juhuuu!!!), więc masz nie tylko tupot dziecięcych stópek, ale i psich pazurków.
      Ale... No właśnie, jest tu pewne ale:
      Po pierwsze moi sąsiedzi z dołu są przez cały dłuuugi dzień w pracy. Wiem, bo często z nimi rozmawiam, lubimy się (mam nadzieję wink
      Po drugie, skoro jesteś w ciąży, masz prawo do wyolbrzymionych rekacji, subiektywnych ocen etc. Pewnie za dwa lata sama pozwolisz swojemu dwulatkow tupać (ktoś już o tym pisał), ale wcale nie musisz teraz tego rozumieć. Ciąża to ciąża i już.
      Tak trzymać, myśl o swoim dziecku i hoduj szczęsliwie brzuszek!
      Grażka
    • anek.anek Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 09.03.04, 13:59
      Pozwalam, ale mieszkamy na parterze. Sama pamiętam jak wkurzały mnie dzieci
      sąsiadów, dlatego celowo kupilismy mieszkanie na parterze, żeby nikomu nie
      oprzeszkadzać i żeby dziecko mogło biegać dowoli.
      pójdź do sąsiadów i spokojnie, grzecznie wytłumacz, że Ci to przeszkadza. Gdyby
      pode mną miekszali jacyś ludzie, to przede wszystkim kupiłabym grube dywany,
      żeby wytłumić hałas. Masz prawo do ciszy i spokoju (nie tylko ze względu na
      ciążę). Zastanów razem z sąsiadami jak rozwiązać problem. zeby przyjęli cię
      przychylnie nie atakuj ich, tylko porozmawiaj, może nawet kup jakiś drobiazg
      dla dzieci? Jeśli są kulturalnymi ludźmi to powinni się zreflektować.
    • steffa Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 19.03.04, 23:06
      Małemu dziecku trudno wytłumaczyć, że ma nie biegać. Nie rozumie co to
      sąsiedzi, głośno, ani tego, że jego podłoga może być czyimś sufitem. Biega, bo
      się właśnie nauczył biegać. Inna sprawa, że może można zająć takiego malucha
      czymś 'spokojniejszym'. Próbowałaś pogadać z rodzicami? Dodam jeszcze coś:
      po urodzeniu dziecka zmienia się perspektywa. Pojęcia głośno-cicho. Cicho =
      niedobrze, bo 'coś się dzieje'. "Głośno" jest ok. i prawie się tego nie
      słyszy. Słyszy się dopiero "bardzo głośno".
    • burza4 Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 20.03.04, 17:21
      to ja chyba jestem toksyczna, bo nie pozwalałam biegać, skakać, tupać itd., nie
      tylko ze względu na sąsiadów ale i siebie - denerwuje mnie taki łomot. Od tego
      są spacery i podwórko. I naprawdę dało się i to bez wysiłku, bez karcenia itd.
      Tym bardziej, że mieszkanie było małe, i jakiekolwiek biegi były po prostu
      karkołomne. Jakoś moje dziecko zupełnie bezboleśnie przyzwyczaiło się, że tak i
      tak się robi, a tak nie - może dlatego, że w ogóle wspomniałam o takiej
      rzeczy, że rumor może komuś przeszkadzać? Bez obrazy, czasem mam wrażenie, ze
      niektórzy spodziewają się, że ich dzieci po prostu pewnego dnia obudzą się z
      wiedzą, co i jak należy robić (nie przymierzając mam taką mamę w rodzinie).
      Wiem, że są dzieci mniej i bardziej żywe, ale uświadomienie im, że robią hałas
      jeszcze żadnemu nie zaszkodziło. A te mniejsze szybciej łapią niż te starsze,
      rozumniejsze.

      Nawiasem mówiąc, miałam pode mną sąsiadkę z 2 chłopaków i zaręczam, że hałas
      niesie się we wszystkie strony. A już dokumentny szlag mnie trafiał, jak ona
      chciała sobie pospać, chłopcy wstawali o 6 rano, to w lecie kazała im się bawić
      na balkonie i co chwilę darli się wniebogłosy!
        • burza4 Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 21.03.04, 20:19
          Kochana, ja nie miałam na myśli że ZROZUMIE w takim sensie, jak rozumie to
          dorosły, bez przesady. Moje 13-letnie nadal NIE ROZUMIE dlaczego ma sprzątać, a
          jednak jakoś to robi... chodzi o wyrabianie nawyków, podobnie jak w wysadzaniem
          na nocnik - dziecko też NIE ROZUMIE, a jakoś przecież chwyta?

          poza tym, nie oczekuję cudów, ale skąd to dziecko ma wiedzieć, że pewne
          zachowania są uciążliwe dla otoczenia, skoro mu się o tym nie mówi, bo po co,
          skoro i tak nie zrozumie? na tej zasadzie moja osobista mama typaczyła totalnie
          mojego siostrzeńca. Bo mały był. Potem był większy, ale nic się zasadniczo nie
          zmieniło "bo to dziecko". No dziecko, ale spędzałam kiedyś wakacje i z nim i z
          koleżanką, posiadaczką syna w identycznym wieku (trzy lata)i wierz mi, ich
          zachowanie było diametralnie różne. Po prostu jedna mama w razie potrzeby
          zwracała uwagę tłumacząc co i dlaczego (np. że na podwórku pod czyimiś oknami
          trzeba się ciszej bawić, bo ktoś może być zmęczony i chcieć odpocząć), druga w
          porywach mówiła jedynie "nie drzyj się tak". Nie wiem, na co liczy... chyba,
          że go samego olśni? Wiadomo, że nie da się w 100% zapanować nad żywiołem, ale
          nie zgadzam się, że w związku z tym nie należy nawet próbować - to miałam na
          myśli.
          • judytak Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 22.03.04, 12:08
            wiesz, burzo,
            jak jest w domu jedno dziecko, to raczej nie biega, i sporadycznie pokrzykuje,
            ale jak tych dzieci jest kilkoro, to "emocje" przy zabawie potrafią być tak
            wielkie, że nawet uciszanie co chwilę nie przynosi odpowiednich skutków

            i jako że nie da się dzieci trzymać godzinami w ciszy, praktyczny człowiek
            ustala czas, kiedy nie można hałasować, oraz poziom hałasu do przyjęcia, i
            interweniuje dopiero po przekroczeniu...

            pozdrawiam
            Judyta
    • gusia29 Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 20.03.04, 19:47
      Tez pozwalam, ale mieszkamy w domu he he he i nikomu to nie przeszkadza.
      Jestes w trudnej sytuacji, bo sama majac dwulatka wiem, ze czasami mozesz do
      dziecka mowic dlugo i namietnie i to nic nie da. Fakt, ze jestes w ciazy
      bynajmniej Ci w tym nie przeszkadza, ale tez uwazam, ze powinnas porozmawiac z
      sasiadka. Mysle, ze zrozumie i sprobuje cos zrobic. Co do tego czy przejdzie
      Ci to nastawienie jak urodzisz to mam watpliwosci, bo wydaje mi sie, ze jak
      uspisz dzieciaka, a ten z gory Ci go obudzi, to szczesliwa z tego powodu nie
      bedziesz. Moja rada jak bedziesz rozmawiac z sasiadka to NIE mow, co masz
      ochote zrobic jej dziecku, bo napewno spokojnie ta rozmowa sie nie skonczy.
      Moze popros, zeby chociaz w pewnych godzinach byl spokoj, bo przeciez jak ona
      siadzie z dzieckiem na podlodze i beda sie bawic to nie mylse, zeby chlopak
      chcial w tym czasie biegac.
    • marlena_gr Re: Pozwalacie dziecku biegac w mieszkaniu? 02.12.21, 12:26
      Problemem nie jest biegające dziecko tylko akustyka mieszkania sąsiadki. Zakładam, że ma w bloku zamontowane panele, bez podkładu amortyzującego uderzenia. W Wielkiej Brytanii na stronie DEFRA czyli odpowiednika polskiej Państwowej Inspekcji Sanitarnej można znaleźć poradnik zatutułowany „Noise Control from Laminated and Wooden Flooring” – „Nadzór nad hałasem spowodowanym laminowaną i drewnianą podłogą.” W którym czytamy „Badania pokazują, że wówczas kiedy dywan jest zastąpiony drewnianą, bądź laminowaną podłogą hałas jakiego doświadcza sąsiad z nieruchomości poniżej zwiększa się znacząco i może doprowadzić do zmiany poziomu hałasu w jego mieszkaniu z relatywnie cichego na nieznośny. Ma to negatywny wpływ na korzystanie z jego nieruchomości i w niektórych przypadkach może prowadzić do problemów zdrowotnych i sporów sąsiedzkich a także może skutkować przedsięwzięciem odpowiednich kroków prawnych.” Instalowanie paneli w blokach mieszkalnych powinno być dozwolone tylko i wyłącznie z odpowiednim wygłuszeniem. Dalej czytamy „Jeżeli podłoga jest zainstalowana bez zezwolenia, możesz zostać zmuszony do jej usunięcia i ponownego położenia dywanów na Twój koszt.”
      Nawet producenci paneli rekomendują położenie dywanów w miejscach "high foot traffic" czyli w miejscach gdzie najwięcej się chodzi, ponieważ na panelach słychać pogłos kroków, nie mówiąc co słychać w przypadku biegania po takiej podłodze. Apeluję do wszystkich którzy mają problem z akustyką mieszkań sąsiadów, którzy mają zainstalowane w bloku panele bez odpowiedniego wygłuszenia, aby zgłaszali go do Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego.
      To nie jest ludzka nadwrażliwość tylko problem który staję się coraz bardziej powszechny.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka