Chcialabym wiedziec co zrobic?

09.03.04, 09:55
Szukam wsparcia i utwierdzenia w przekonaniu ze to co chce zrobic jest
sluszne albo jest do niczego i lepiej sobie odpuscic i zobaczyc co los
przyniesie z biegiem czasu?

Wiem ze to temat odwieczny na tym forum. Chodzi o SPANIE.
Moj synek ma 7,5 miesiaca. Caly czas karmie go piersia. Teraz gdy ma juz
pierwsze zabki zaczyna gryzc gdy jest najedzony a jeszcze nie zasnie przy
cycu. I tu sie pojawia problem bo nie potrafi sam zasnac. Trzeba go nosic,
bujac w wozku lub czekac az ponownie zglodnieje i dopiero usypiac ponownie
podczas karmienia.
Wiem ze doradza sie w takiej sytuacji aby dziecko zostawic w pokoju i
wchodzic po 5 minutach. (kazda z Was zapewne zna ten schemat) i tu sa moje
rozterki. Serce mi peka gdy slysze jak on placze. Nie wiem czy powinnam go
zostawiac??? Gdy wchodze po 5 min ma w oczach lzy. Czy to normalne???
Jednoczesnie gdy juz nie wytrzymuje i biore go ne rece od razu sie do mnie
smieje. Czy on juz mna manipuluje?
A moze lepiej nie meczyc dziecka i poczekac jeszcze. Zyc nadzieja ze kiedys
sam sie nauczy??? Zamierzam go karmic do roku i obawiam sie ze jesli teraz
nie nauczy sie zasypiac sam to razem z odstawianiem cyca moze byc nam duzo
ciezej.

Czy moglybyscie sie wypowiedziec na ten temat? Po tym wszystkim co do tej
pory przeczytalam mam ogromny metlik w glowie. I naprawde nie wiem juz co
robic.
Zgory dziekuje za kazda Wasza odpowiedz. Bede wdzieczna jesli podzielicie
sie ze mna Swoimi doswiadczeniami.

Pozdrawiam
Ewa mama Mikolaja
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10374473
    • anek.anek Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 09.03.04, 11:01
      Mój synek ma 2,5 roku i dopiero od tygodnia zasypia sam. Kiedyś zasypiał
      podczas karmienia, przy piersi, później obowiązkowo musiałam się z nim położyć
      i przytulać. Kiedy Antoś miał ok. 8 m-cy też mieliśmy takie problemy i rozterki
      jak Ty.
      Po pierwsze spróbuj po prostu go kłaść później, może dlatego nie chce od razu
      zasnąć bo jeszcze mu się nie chce spać.
      Co do zostawiania płaczącego dziecka to bardzo indywidualna sprawa. My
      podjęliśmy taką próbę, zgodnie z książkowymi schematami, ale po prawie dwóch
      tygodniach zrezygnowałam. To nie miało sensu! teoretycznie mój syn po kilku
      dniach miał nauczyć się samodzielnego zasypiania, ale to bardzo uparta bestyjka
      i przez dwa tygodnie nie dął się nabrać na nasze sztruczki. Wydzierał się w
      niebogłosy, histeryzował, a ja w drugim pokoju płakałam razem z nim. Nawet
      poszłam za radą p. doktor i dawałm się mu "wypłakać", ale szybko uznałam, że
      jest to katowanie dziecka niepotrzebnymi emocjami i dałam sobie spokój. Twój
      maluch na pewno doskonale wie, że przyjdziesz jak zacznie płakać i wykorzystuje
      to. Jeżeli jesteś silna, i dasz radę to możesz spróbować tej metody (ale
      naprawdę trochę później, kiedy będzie bardziej zmęczony), ale oczywiście musisz
      pamiętać o konsekwencji. Przy kolejnym dziecku ja będę starała się też żeby
      dziecko nie nauczyło się zasypiania przy piersi, bo to dla mnie było równie
      męczące (był np. taki okres, że po wyjęcoiu piersi z buzi śpiącego brzdąca mały
      od razu się budził, i tak usypianie trwało np. przez pół nocy). Niestety "co
      dziecko, to obyczaj". Spróbuj, ale bądź twarda. Przychodź coraz później, a
      wychodząc z pokoju obiecuj mu, że przyjdziesz za parę minut (i przychodź).
      Zostaw misia, książeczkę do oglądania. Może się uda. Płacz dziecka jest czymś
      potwornym, ale ja jestem przekonana, że mój syn w tym okresie płakał z pełną
      świadomością konsekwencji tego płaczu (mama zaraz przyjdzie). No, cóż, tyle, że
      dla rodzica to nie ma znaczenia czy dzieco robi to celowo czy nie...boli tak
      samo.
    • mamawiktora Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 09.03.04, 11:09
      witaj,
      nie wiem czy moj post cie pocieszy, ale opisze jak to bylo u nas... Wiktorek do
      5 mca zasypial sam z czego bylam bardzo zadowolona, ale potem bum - szpital
      (zapalenie pluc) i sielanka sie skonczyla. po powrocie do domu bez lulania
      synus nie zasypial, zostawic go samego nie mialam sumienia, teraz ma 21 mcy i
      niestety dalej nie zasypia sam - potrzebuje do tego mnie, ale rytual zasypiania
      trwa zwykle ok. 15-20 min. wierze ze z czasem nauczy sie zasypiac sam.
      cierpliwosc, cierpliwosc i jeszcze raz cierpliwosc, oto moja rada. wydaje mi
      sie ze do niektorych rzeczy nasze dzieci musza dojrzec emocjonalnie - kazde w
      swoim rytmie. Wiktor jest malym nerwusem i wole z nim klasc sie spac niz
      fundowac mu kolejne emocje, niekoniecznie dobrze wplywajace na jego rozwoj.
      pozdrawiam Iwona
    • madziurex Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 09.03.04, 18:45
      Nie zostawiaj go samego! Te książkowe rady z "wypłakaniem się" uważam za
      makabryczne (psychologowie zresztą też).Dla mnie najgorsze byłoby, gdyby
      dziecko właśnie PRZESTAŁO płakać,gdy zostawiłabym je samo - to by znaczyło,że
      już na mnie nie liczy,wie,że nie przyjdę!
      Zuzia ma rok i nie zasypia sama,ale usypianie jej zajmuje mi 3-5 min.Najpierw
      zasypiała tylko jedząc. Potem mleko zamieniliśmy na butelkę z piciem.W
      czasie "pojenia" zawsze kołysałam Zuzię dość energicznie,siedząc na łóżku.Potem
      spróbowałam uśpić ją tak samo,ale już bez butelki.Udało się,choć trwało trochę
      dłużej.Teraz,gdy tylko usiądziemy tam,gdzie zawsze i otulę ją kołderką,już
      zamykają jej się oczka.Po paru minutach kołysania już śpi.Ważna jest stała pora
      snu - dziecko szybko się do niej przyzwyczaja i właśnie takie rytuały-to samo
      miejsce itp.Ale sama jeszcze nie zasypia.Może na razie do tego nie dorosła?
      • mamajek1 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 09.03.04, 21:00
        Szczęściara z ciebie- Madziurex ! Gdyby mój synio tak chciał zasnąć, to byłby
        cud. Niestety każde dziecko reaguje inaczej. Janio-synio do ok 8-9 m-ca
        zasypiał pzry cycusiu, jak już był nieprzytomny dostawał smoka i tak z nim
        spał, często go wypluwając, bo juz mu nie był potrzebny. Dodam, że spaliśmy
        razem, więc miał wszelkie możliwe atrakcje. Po parę razy budził się, cyckał i
        zasypiał spokojnie dalej. Juz miałam wizje wspaniałej sielanki do 3 roku życia-
        bardzo lubiłam z nim spać- patrzeć na buźkę, łapinki, uśmiech, pzrytulić sie do
        ciepłego ciałka.
        Sielanka skończyła się jednak ponieważ zaczął szalec po nocach- cyckał, ale nie
        zasypiał, kręcił się, przewracał, wstawał i tak po dwie godziny !
        Po pewnym czasie, byłam już nieprzytomna w pracy, więc te rajdy musiały się
        skończyć.
        Skoro cyciuś już nie wystarczył musiał uczyć sie zasypiać bez niego.
        To był koszmar. Synio jest uparciuch i snoodporny. Gdyby nie musiał to pewnie w
        ogóle by nie spał. RZadko widać po nim, że jest zmęczony, wystarczy głos w
        pokoju, zdejmowana słuchawka, brzdęk i już odwraca głowę zaciekawiony, już są
        atrakcje i chce uciekać (za dwie ręce chodził po domu jak miał 9 m-cy) Rytuały
        są fajne, ale jego wszystko rozprasza ! Dodam, że nie wyciszałam nigdy
        specjalnie mieszkania, więc nie był przyzwyczajony do ciszy. CZytanie
        książeczek, spokojne zabawy- tak, ale na chwilunię i zwiewał i koniec z
        wyciszaniem.
        No, ale do rzeczy. Zaczęliśmy odkładanie do łóżeczka- muzyczka, głaskanie,
        śpiewanie i krzyki Jania. Codziennie, niezmiennie przez dwa miesiące.
        Przychodziłam do niego co parę minut, podawałam wyrzuconego smoka, kładłam
        ponieważ zawze stał a on od nowa - tak przynajmniej z 10- 15 min. W nocy
        podobnie, ale szybko doszliśmy do 2-3 budzeń, dostawał cycusia i ... zasypiał
        pięknie dalej u siebie w łózku.
        Już miałam zrezygnować- bo codzienne krzyki dobijały mnie zupełnie, ale
        wreszcie pzrestał ! Od tygodnia zasypia spokojnie- z małymi odchyłami.

        Nie jestem pewna, czy to ,że dziecko krzyczy przed snem, jest zawsze negatywnym
        zjawiskiem i spowodowane jest stresem. Zauważyłam, że jak stałam pzry nim
        usiłując go ugłaskać, pomasować plecki, pośpiewać- to jeszcze bardziej go
        rozpraszałam swoją osobą. Podobno niektóre dzieci odreagowywują w ten sposób
        wzystkie emocje , wyładowywuja się, aby móc zasnąć i po prostu potrzebują
        trochę pohałasować. Co więcej- potrzebują jak najmniej bodźców ponieważ każdy
        bodziec dostarcza nowych emocji uniemożliwiających relaks.
        Tak było w przypadku mojego synia.

        Miałam straszne rozterki, próbowałam już kiedyś wrócić do usypiania na ręku,
        pzry cycusiu- i było fatalnie- zero skupienia, po 20 minutach odłożyłam do
        łóżeczka- pokrzyczał z 10 min i zasnął. W nocy wzięłam go też kiedyś do naszego
        łóżka gdy strasznie krzyczał, bo wydawało mi się, że strasznie cierpi, myślałam-
        może to zęby?----2 godziny przewalanek, po czym odłożyłam go do łózeczka i
        zasnąl w 5 minut !!!

        Po tych doświadczeniach zrozumiałam, że nie ze mną te numery. Postanowiłam
        pzrzeczekać jeszcze trochę. W tym momencie synio jak jest śpiący, pocyca
        trochę, bierze smoka i wykręca mi sie z rąk w kierunku łóżeczka, tak żebym go
        położyła. Nie zawsze zasypia bardzo spokojnie, ale widzę, że woli zasnąć sam.

        Nie jest łatwo podjąć taką decyzję- ja próbowałabym najpierw z uspokajającymi
        rytuałami, faktycznie kłaść później dzidzię i dopiero jeśli to nie zda egzaminu
        spróbować kroków radykalnych- ale wtedy faktycznie konsekwencja jest niezbędna.

        Pozdrawiam, życzę powodzenia w usypianiu.
    • bajb1 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 09.03.04, 22:47
      Nie chcę się wymądrzać, bo, jak pisałam w jednym z sąsiednich wątków,
      popełniłam w kwestii usypiania same błędy, ale gdybym teraz miała 7,5
      miesięczne dziecko, próbowałabym. Właśnie zwalczyłam nocne wędrówki i
      hektolitry picia w wydaniu mojej prawie trzyletniej córeczki. Zasypianie przy
      cycu, potem flaszka do dzioba, a potem się zaczęło: pobudki co dwie godziny,
      ostatnio przychodzenie do naszego łóżka i domaganie się kolejnych flaszek. A
      też próbowałam przed upływem pierwszego roku, ale żal mi jej było. No i
      doczekałam do teraz, kiedy dziecko nie mogło zrozumieć, dlaczego przed spaniem
      oddaje mi picie, kiedy "zawse było" i dlaczego w nocy nie ma picia, a mama nie
      wypuszcza z pokoju. "Psecies zawse chodziłam i piłam". Gdybym dwa lata temu
      zdobyła się na trochę cierpliwości, nie musiałabym teraz słuchać całkiem
      uzasadnionych pretensji mojego dziecka. Wiem, że to okropnie trudne, ale warto
      zwalczyć zły nawyk jak najszybciej. Trzeba wchodzić co 1, 2, 3, itd minuty,
      mówić spokojnie, nie denerwować się przy tym i pamiętać, że to dla jego dobra.
      Trzymam kciuki.
      • edytek1 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 10.03.04, 08:53
        Najpierw przeczyałam pierszy list potem kolejne i co moja małama naniecałe
        2latka . Została odcycana niedawno. Zasypianie to cały rytał ksiązka, lamka z
        królikiem i mama obok. Wcześniej chycek i co mam jej tego nie dać???????? A
        jeśli mnie potrzebuje. Jeśli chce mi powedzieć, ze lubi serek , królika z
        lampki, kocha mamę i tatusia. Mogę wyjśc z pokoju , zamknąć drzwi , zgasić
        światło i czego mała się nauczy... tego, że cierpieć należy samemu, że mama nie
        pomoże. Mam radosne dziecko, ciekawe świata, bez zachamowań... Czasem jestem
        zła jak zasypia długo i domaga sie ciąglego głaskania ale jej łepek na poduszce
        i śpiace oczka chwilę dłużej to jest ware nie kilku chwil z życia, ale całego
        życia... A tak naprawdę ile to będzie to trwało rok, dwa max. 3 co to są 3 lata
        wobec calego życia. Dziecko nie będzie drugi raz małe już nigdy... A to co
        zbierze w sobie zostanie w nim na zawsze.
        • ewa2233 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 10.03.04, 10:34
          Mój synek właśnie skończył pół roku.
          Po przeczytaniu postów o nauce spania w łóżeczku,postanowiłam wczoraj spróbować.
          Po karmieniu o 19(butelka=moje mleko + kukurydzianka), odłożyłam do łóżeczka.
          Po karmieniu o 21(butelka=moje mleko + kukurydzianka),synek został w łóżeczku.
          Po karmieniu o 23(butelka=moje mleko), synek został w łóżeczku.
          Na karmienie o 1 w nocy wzięłam go do siebie.
          Na karmienie o 3 w nocy podałam tylko cyca.
          Przy kolejnych karmieniach nawet nie sprawdzałam która to godzina smile
          Synek nie robił "cyrku", tylko konsekwentnie upominał się "o swoje",
          wiercąc się i "gubiąc" smoczek.
          Ale ostrzegałam, że to będzie próba, bo nie wiem, czy sama to wytrzymam!
          Uwielbiam go mieć przy sobie, po prostu!
          Poczekam jeszcze...
    • mamastasia Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 10.03.04, 12:32
      Mój synek ma 15 miesięcy i nie śpi z nami ale zasypia przytulony do mnie lub
      męża. Ale nie o tym chciałabym Ci napisać - my tez mielismy ogromne problemy ze
      spaniem Stasia, usypianiem go itp. Mieliśmy aż do momentu przeniesienia go do
      dużego łóżka. Teraz śpi w normalnym "dorosłym" łóżku i nie ma już większych
      problemów. Owszem zasypia przytulony do nas w łóżku lub na hustawce, a w nocy
      raz chce jeszcze butelki, ale poza tym - nic. Noce są spokojne. Może i Twój
      synek wolałby inne miejsce do spania, a jak przed snem przytuli się do mamy lub
      taty.... Suuuuuper! A tak na marginesie - ja nie mogłabym pozwolić by Staś się
      "wypłkał", bo jak on to mógłby zrozumieć? Że mama go nie przytuli gdy mu źle...?
      Pozdrawiam
      Ania
    • ewamiki Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 10.03.04, 13:18
      Bardzo Wam dziekuje za odpowiedzi.

      Rozmawialam dzis z nasza Health Visitor aby zasiegnac jej opini na ten temat.

      Jej rady to:
      zmienic rutyue przed snem. Dotychczas najpierw bylo wyciszanie, kompiel i
      karmienie piersia. Powinno byc najpierw karmienie potem wyciszanie i dopiro
      usypianie. Polegajace na pozostawieniu synka w lozeczku z kilkoma zabawkami aby
      mial sie czym zajac. Sam powinien zdecydowac w ktorym momencie chce zasnac.
      Naturalnie bedzie po jakims czasie plakal i wowczas zastosowac metode
      wchodzenia i tlumaczenia co kila minut.
      i sprubowac jesli czuje sie na to gotowa

      Rozmawialysmy dlugo. Wysluchalam i zrozumialam po czym zapytalam:

      Czy synek nie czuje wtedy ze go nie kocham, ze nie moze na mnie liczyc w
      potrzebie.??? Czy jego bezustanny placz nie bedzie mial zlego wplywu na jego
      rozuj psychiczny i emocjonalny w przyszlosci???

      Wytlumaczyla mi ze dziecko w tym wieku nie jest w stanie tego zapamietac. Jesli
      spedzam z nim duzo czasu w ciagu dnia na zabawie, spacerach itp.- jest to dla
      niego czas w ktorym daje mu poczucie bezpieczenstwa. A samodzielne zasypianie
      jest to tylko jeden z dobrych nawykow ktorego wczesniej czy pozniej kazdy musi
      sie nauczyc. Lepiej nauczyc sie tego jak najwczesniej bo z czasem moze byc
      coraz trudniej.

      Podala mi dwa przyklady
      Czy pozwole dziecku skoczyc z okna bo bedzie chcialo a ja nie bede chciala zeby
      plakalo?? I czy zdaje sobie sprawe z tego ze odwlekanie nauki samodzielnego
      zasypiania moze zle wplynac na moje malzenstwo i kontakty z innymi ludzmi bo
      bede wykonczona nocnymi wedrowkami???

      Musze przyznac jej racje. Co zmusza mnie do glebrzego zastanowienia sie nad
      tym. Sklonna jestem do tego zeby sprubowac ale jeszcze ostatecznie nie
      zdecydowalam.

      A co Wy myslicie o wypowiedzi Health Visitor (pielegniarki specjalizujacej sie
      w rozwoju dzieci)

      Pozdrawiam Ewa
      • bajb1 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 10.03.04, 20:10
        Chyba ma kobieta rację. Mam wrażenie, że przyzwyczajanie dziecka do pobudek co
        2-3 godziny (jak to było z moją córeczką) to, wbrew pozorom, nie jest dowód
        miłości. Ani nie robi to dobrze na nastrój (dziecko wciąż się czegoś domaga),
        ani na kondycję (nie wypoczywa jak należy). Nikt nie mówi, że dziecko ma zostać
        samo, zapłakane i opuszczone. Przecież będziesz do niego wchodzić w coraz
        dłuższych odstępach i mówić miłe, uspokajające rzeczy spokojnym głosem. Jasne,
        że do wszystkiego da się przyzwyczaić, do wstawania po 3 razy też. Ale na forum
        czytałam o 11-latce, która nie chce wyprowadzić się z rodzicielskiego łóżka!
        Nie wiem, czy koniecznie musisz uczyć go zasypiania już teraz. Jednego jestem
        pewna: najlepiej to robić zanim dziecko nauczy się chodzić i mówić. Nocne mleko
        odstawiałam mojej Bajbinie kiedy miała 2,5 roku i zajęło mi to trzy noce. A po
        co ja jej flaszkę z tym mlekiem dałam na noc kiedy miała rok, już nie pamiętam.
        Na pewno nie było to konieczne, a wydawało mi się że ją uszczęśliwiam. Co z
        tego, kiedy mleko zamieniłam na sok i teraz musiałam zwalczać: a) picie przed
        snem (bez problemu), b) wędrówki do naszego łóżka (dwie noce), c) picie w nocy
        (najtrudniej, w dodatku domaga się tłumaczenia, dlaczego. Jesteśmy na początku
        dobrej drogi i żadna z nas nie sprawia wrażenia, jakby kochała drugą mniej.
        Czego i Wam życzę.
      • maligne Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 11.03.04, 00:59
        >
        > Rozmawialam dzis z nasza Health Visitor aby zasiegnac jej opini na ten temat.
        >
        >
        > Podala mi dwa przyklady
        > Czy pozwole dziecku skoczyc z okna bo bedzie chcialo a ja nie bede chciala
        zeby
        >
        > plakalo?? I czy zdaje sobie sprawe z tego ze odwlekanie nauki samodzielnego
        > zasypiania moze zle wplynac na moje malzenstwo i kontakty z innymi ludzmi bo
        > bede wykonczona nocnymi wedrowkami???
        >
        > Musze przyznac jej racje. Co zmusza mnie do glebrzego zastanowienia sie nad
        > tym. Sklonna jestem do tego zeby sprubowac ale jeszcze ostatecznie nie
        > zdecydowalam.

        W ten sposób naprawde mozna wszystko wytłumaczyć. Co ma spanie do skakania
        przez okno??
        Uważam że powinnas wziąć pod uwagę, własne potrzeby i własne zdanie na ten
        temat, i osobowosc swojego dziecka (każde jest inne i to wcale nie ma byc
        stwierdzenie odkrywcze). Znam tyle historii ze spaniem co dzieci u nas na
        podwórku.

        ja od począku byłam przekonana że dzidziusia będę usypiac o ile będzie miał
        takie potrzeby. Natomiast z jedzenia w nocy zrezygnujemy od razu po rezygnacji
        z cyca ze wzgledu na zęby.
        Moj dzidizus ma 2,3lata i zasypia przytulony do mnie, budzi sie od 1do kilku
        razy w nocy. Nie uważam ze się przemęczam, ani poświęcam. Chwile spedzone przy
        zasypianiu są dla mnie bardzo miłe . Rozmawiamy sobie chwilke co sie wydarzylo
        i co bedziemy robic jutro. Uważam to za przyjemność.

        A za pare lat zobaczymy, na pewno nie bedzie zasypial z mamusia do slubu smile)
        pozdr
        mama Mikołajka smile


        • madziurex Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 11.03.04, 20:11
          Zgadzam się w 100%. Czy spotkałyście kiedyś dorosłego człowieka,który nie
          umiałby sam zasypiać?? Oczywiście nie.Każdy w końcu się tego nauczył. A
          dorosłego sfrustrowanego,nieszczęśliwego,nie radzącego sobie ze swymi uczuciami
          i z życiem w ogóle? Oczywiście tak,całe masy takich ludzi chodzą po świecie.
          Większość ich problemów bierze się z chorego dzieciństwa i jakiejś dziwnej
          tresury, którą uprawiają rodzice na spółkę z pediatrami i pseudo-psychologami.
          Jasne - wszystkiego można dziecko nauczyć (żeby "nie weszło nam, na głowę") -
          sikać do nocnika 8-miesięczniaka, zasypiania w samotności dwulatka, nie
          odzywania się przy stole 5-latka. ALE JAKIM KOSZTEM???
          Nie jestem orędowniczką żadnego "wychowania bezstresowego" itp.,dzieci muszą
          mieć wyznaczone reguły i zasady,bo to daje im poczucie bezpieczeństwa. Ale
          jedno uważam za zbrodnię: bagatelizowanie UCZUĆ dziecka.Malec potrzebuje
          mamy,gdy idzie spać, i daje o tym znać.A co na to mama?Wychodzi!(dla jego
          dobra).Ale za 5 min.wróci!(żeby znowu wyjść).I tak w kółko.Dorosły by od tego
          zgłupiał.Nie wiem,może się nie znam i jestem dyletantką,ale nie potrafiłabym
          robić czegoś,co jest wbrew mojemu sercu + rozsądkowi.a wy róbcie,jak uważacie.
          Przepraszam za dość ostry ton,ale jestem już nieźle wkurzona tą dyskusją.
      • palemka66 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 11.03.04, 23:13
        Co do Health Visitors, to one (najczesciej chyba kobiety?) maja bardzo, bardzo
        rozny poziom. Wiem ze nt. karmienia piersia niektore udzielaja zupelnie
        beznadziejnych rad, a niektore sa swietne.
        Jesli chodzi o spanie... zgadzam sie z poprzedniczka, ze ile dzieci, tyle
        roznych stylow spania.
        Ale powiedzenie, zeby sie nie przejmowac bo dziecko nie bedzie pamietac...
        Sorry, to troche za duzo. Oczywiscie ze Twoj synek absolutnie niczego nie
        bedzie pamietac co sie z nim teraz robi - i co z tego?? Ale oczywiscie co sie
        z nim robi bedzie mialo na niego wplyw, sek w tym ze nikt dokladnie nie wie
        jaki.
        Zgadzam sie tez ze przyklad z wyskakiwaniem z okna jest raczej beznadziejny.
        Czy ktos slyszal o matce ktora zalewala sie lzami z tego powodu? (tzn.
        niepozwolenia dziecku na wyskoczenie przez okno). A mamy ktore zostawily swoje
        dziecko placzace same? No wlasnie.
        Wydaje mi sie ze samodzielne zasypianie to nie jest cos czego dziecko sie uczy
        tak jak np. ubierania sie. Kazde dziecko dorasta do tego w innym czasie i
        rodzice powinni w tym pomoc. Z tego coslyszalam niektore dzieci sa do tego
        gotowe tuz po urodzeniu, a niektore w wieku 2-3 lat.
        Czy zostawic dziecko same placzace w lozeczku? Moze trzeba zastanowic sie po
        co? I dlaczego? I jaki placz? Ja raczej bym tego nie zrobila. Ale jesli bylabym
        kompletnie wykonczona nocnymi budzeniami, albo zasypanie zajmowalby 1.5
        godziny, to moze tak. 7,5 miesieczniak (tyle chyba ma Twoj synek) moze plakac
        i plakac. Jest takie bardziej "marudzenie", np. jak jest znudzone, albo troche
        zmeczone i moge zostawic dziecko samo jesli mysle ze niedlugo zasnie. Ale jest
        tez przerazliwy placz, ktory jest wyraznym sygnalem "mamo chodz tu natychmiast"
        i ja uwazam ze cos takiego nie powinno byc nigdy ignorowane.
        Poza tym, i tu zgadzam sie czesciowo z HV, mozna wiele zrobic ZANIM zdecyduje
        sie na wyplakiwanie czy to w wersji totalnej czy tej lagodniejszej z
        wchodzeniem. Mozna popracowac nad rutyna, mozna delikatnie oduczyc zasypiania z
        piersia w buzi.
        Jesli zwyczaje zasypianiowe Twojego dziecko zaczynaja Cie meczyc, zaopatrz sie
        w ksiazke "No-cry sleep solution" E. Pantley. Tytul chyba sam sie tlumaczy. Z
        Twojego postu wydaje mis ie ze mieszkasz w UK, wiec nie powinno byc problemu z
        kupieniem (ani z przeczytaniem smile).
        • ewamiki Do Palemka66 12.03.04, 10:45
          Z polecana przez Ciebie ksiazka juz sie spotkalam. Przeczytalam.
          Bylo to kilka miesiecy temu i wowczas tak bardzo ciagle zasypianie synka przy
          piersi mnie niw meczyli nie przeszkadzalo. Teraz gdy probuje niekture z metod
          podanych w ksiazce wykorzystac moj maly okazuje sie madrzejszy i protestuje.
          Serce mi peka na sama mysl o pozostawieniu Mikolaja zeby sie wyplakal i
          zasnal. Wiem ze tak stanowczo z zimna krwia tego nie zrobie. Jednoczesnie w tej
          chwili jestem pewna ze musze zrobic wszystko aby synek zasypial bez piersi w
          buzce. Na razie jeszcze nie wiem jak to zrobie.
          Zmienilam kolejnosc wykonywanych czynnosci przed spaniem. Nakarmilam synka
          pirsia do syta, wykompalam go, wyciszylam, poczytalam i bylo widac ze jest
          spiacy. Polozylam go do lozeczka i siedzialam przy mim. Po chili zaczal domagac
          sie piersi i po sposobie w jaki zaczynal plakac wiem ze to byl ten rodzaj
          placzu. Nie bylo mozliwe zeby zasnal bez piersi i bez plaszu. Possal doslownie
          minute i juz spal.
          Nie bedzie mi latwo a nie wyobrazam sobie jak to bedzie gdy calkowicie
          zrezygnuje z karmienia piersia.

          Dziekuje za odpowiedzi
          Ewa
          • palemka66 Re: Do Palemka66 12.03.04, 11:59
            Mysle ze zmiana rutyny moze pomoc. Slyszalam ze czasem dziala stopniowe
            skracanie czasu ssania (to tez zgodne z radami w wiadomej ksizce), i piszesz ze
            ostatnio byla to minutka, wiec moze jestes na dobrej drodze!
            Jesli chodzi o zasypianie w czasie ssania, ja na Twoim miejscu sprobowalam bym
            znowu. Wydaje mi sie ze dla zupelnie malutkich dzieci to jest trudniejsze niz
            dla wiekszych. Moja mala czesto zasypia teraz bez. Zajelo mi to ok. 3 tygodni,
            ale nie bylam taka b. konsekwentna. Postepowalam zgodnie z radami w ksiazce:
            lagodnie wyjac brodawke jak dziecko juz prawie spi, jak protestuje dac z
            porotem, sprobowac znowu za chwilke i tak do skutku. Miesiac temu zasypianie
            zajmowalo czasem nawet godzine i moglam wyjsc dopiero jak mala mocno spala.
            Teraz zajmuje tyle ile normalnie karmienie, ok. 10 min., jak jest senna
            odkladam ja do lozeczka, ona na ogol kreci sie troche (z zamknietymi oczami) i
            zasypia. Ale nadal budzi sie dosc czesto w nocy (srednio co 2 godziny) i wtedy
            zwyczajnie nie chce mi sie jej odkladac, wiec biore ja do nas do lozka. Ale
            powtarzam droga od usypiania przez godzine do 10-minutowego trwala jakies 3
            tygodnie.
            Naprawde, nie zamartwiaj sie, znam sporo mam ktorych dzieci zasypialy przy
            piersi i naprawde nie bylo katastrofy kiedy je odstawialy. Najwyzej troche
            marudzenia. Wydaje mi sie ze lepiej troche marudzenia jak dziecko jest starsze,
            niz przejmujacy placz teraz, kiedy jeszcze jest malutkie.
            Powodzenia
    • madziurex Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 12.03.04, 21:08
      A co ze smoczkiem? Jeśli mały go toleruje,to może z nim zaśnie? A może przejść
      na butelkę - tę łatwiej odebrać w trakcie usypiania. W sumie nie wiadomo,czy
      synkowi bardziej chodzi o ssanie,czy Twoją obecność.(Pewnie o jedno i drugie...)
    • ewamiki Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 13.03.04, 09:41
      Witam!

      Po ostatnich probach z zasypianiem wiem ze chodzi o ssanie. Nie potrafi zasnac
      gdy nie ssie piersi.
      Zalerzy mi na tym zeby zasypial bez piersi w buzce. Czasem ja musze wyjsc
      wieczorem i nie ma mnie przy wieczornym karmieniu maz wtedy nie moze uspic
      malego. Synek nie potrafi pic z butelki (zaczynam go uczyc z niekapka) i nie
      toleruje smoka juz od samego poczatku. Tak wiec pozostaje noszenie na reku lub
      bujanie w wozku.

      Man nadzieje ze jakos nam sie uda przezwyciezyc to silne przyzwyczajenie i
      oduczyc zasypiania w trakcie ssania.

      Dziekuje za rady
      Pozdrawiam
      Ewa

      Ps Palemka66 w jakim wieku jest Twoje dziecko?
      • agata.z3 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 13.03.04, 14:30
        Drogie Mamy! A czy pomyslałyście o tym , że właściwie tylko w naszej, a może
        nawet powiem inaczej - anglosaskiej kulturze, tak usilnie lasnowane jest
        samodzielne i osobne usypianie dzieci?!!!. Przecież w wielu innych, ludzkich
        kulturach na świecie spanie małych dzieci z rodzicami, głównie z matką uważane
        jest za NORMALNE. Ludzkie niemowlęta, podobnie zresztą jak niemowlęta
        wszystkich naczelnych, pozostają z matką dopóki się nie usamodzielnią, a
        pozostawione same wszczynają alarm, by ja przywołać. Płacz dziecka
        pozostawionego samotnie jest jak najbardziej naturalna reakcją - ono płacze by
        przywołać matkę ponieważ jej obecność jest warunkiem poczucia bezpieczeństwa,
        jednej z najbardziej podstawowych potrzeb dziecka. Ono płacze, bo jest
        PRZERAŻONE brakiem mamy, więc jak w takich warunkach ma zasnąć. Wychodzenie i
        przychodzenie do dziecka niczego tu nie zmieni, ponieważ ono i tak niczego nie
        zrozumie. Może zasnąć ze zmęczenia, ale OSAMOTNIONE.
        Dlaczego mamy nie ofiarować swoim dzieciom opieki, ciepła i czasu, skoro już je
        (tzn. dzieci) mamy?
        A może właśnie chłód i dystans dorosłych dzieci wobec starych rodziców bierze
        się z tego co otrzymały we wczesnym dzieciństwie, a co zostało w ich
        podświadomości?
        Oczywiście po tym co napisałam wiadomo jak to u mnie w domu wygląda: najpierw
        kładę się obok 1,5 rocznego synka (który zresztą śpi ze mną całą noc)podaje mu
        butelke z piciem, potem smoczka, potem się przytulamy i śpi - razem ok. 10-15
        min. Potem idę do 4-latka -czytenie bajki, przytulanie i spi - razem ok. 20 -
        25 min. (przez czytanie). Mam jeszcze jednego syna - ma lat 13 - nie zasypia z
        mamą. SAM przestał, mniej więcej w połowie przedszkola, ale czytanie przed snem
        obowiązywało dopóki sam nie nauczył się czytać.
        Gdy dzieci są małe potrzbują nas najbardziej i najłatwij je wtedy samą naszą
        obecnością uszczęśliwić, cieszmy się tymi chwilami w życiu, bo one już potem
        nigdy nie wrócą.
        • palemka66 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 13.03.04, 23:06
          Zasadniczo sie zgadzam, ale (niestety?) nasz styl zycia rozni sie bardzo od
          tego w innych kulturach. Moze sa osoby ktore stosuja metody z wyplakiwaniem sie
          dziecka bo chca "pozbyc sie dzieci do lozka" zeby miec czas na np. poogladnie
          TV albo zrobienie paznokci. Ale mysle ze olbrzymia wiekszosc rodzicow ktorzy o
          tym (tzn. wiadomych metodach) w ogole mysla (nie mowiac o konsekwentnym
          stosowaniu) jest po prostu wycienczona. Nie czuje ze moge takie osoby
          krytykowac - moja sytuacja jest niezla, mam tylko 1 dziecko i na razie nie
          pracuje poza domem. Moja coreczka budzi sie co prawda czesto w nocy, ale zawsze
          znowu zasypia, i wieczorne usypianie tez nie trwa dlugo. Nie moge sobie
          wyobrazic ze ktos bylby niezadowolony gdyby jego 1.5 roczne dziecko zasypialo w
          10-15 min. Mowiac o wycienczeniu sytuacja z dzieckiem, mam na mysli raczej 2-
          godzinne usypianie i potem pobudka co godzinke przez cala noc. Albo budzenie o
          4-5 nad ranem. To sie niestety zdarza, i wtedy normalne jest pragnienie by cos
          zmienic. Ale, jak pisalam wczesniej, nawet w takiej sytuacji mozna, a nawet
          powinno sie sprobowac wielu innych rzeczy zanim zacznie sie w ogole myslec o
          jakiejs metodzie z wyplakiwaniem sie.
      • palemka66 Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? - do Ewy 13.03.04, 22:37
        Moja mala ma 8 miesiecy. Musze powiedziec ze w nocy nadal najchetniej dalej
        zasypia z piersia w buzi, ale jak opisalam poprzednio od niedawna umie tez
        inaczej. Teraz budzi sie jeszcze czesciej w nocy - zabkowanie. Mniej wiecej raz
        na dwa udaje mi sie ja uspic bez piersi - probuje tego jesli nie spie jeszcze
        sama. Ale staram sie ZAWSZE najpierw sprobowac bez piersi no chyba ze jestem b.
        zmeczona albo ona juz placze zanim jestem przy niej.
        W ciagu dnia juz od dawna umie zasypiac w wozku podczas spaceru, i od jakiegos
        czasu tez w domu w wozku z bujaniem.
        Wszystko to stawalo sie powoli, i mam nadzieje ze rownie powoli, ale w koncu
        skutecznie odzwyczai sie od budzenia w nocy i zasypiania przy piersi.
        • esteel Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? - do Ewy 20.03.04, 03:36
          Haja
          moj synek ma 9 mcy. Zasypia przytulony do mnie lub taty za smoczkiem, czasami
          go kolysze siedzac. Zasypia w ciagu 5-10 min ok.20h wstaje o 7 rano. Budzi sie
          za to w nocy na karmienie piersia 2x i niestety kilkakrotnie z innych powodow
          sobie wiadomych (moze koszmary??). Nie widze problemu z tm ze go usypiam i
          wyciszam , moj maz jak go usypia to oczywiscie zasypia wczesniej niz dziecko-
          )). Problemem sa te wybudzenia nocne do ktorych musze wstac i podac mu smoka
          lub poglaskac ( lozeczko jest blisko ale wstac trzeba)moj maz nie slyszy-)).
          Synek jak sie budzi to natychmiast siada i nie wie jak sie polozyc wiec pomoc
          jest mu niezbedna. Nie ma wybudzen ( tylko na karmienie) jak dziecko spi z
          nami, co moj maz uwielbia a ja srednio bo maly sie kreci i kopie. Tylko raz za
          namowa pediatry ( mieszkam w USA) jak mialy mial 5mcy polozylam go do lozka i
          zostawilam plakal 45min!!! Po tym jak sie uspokoil poszlam sprawdzic do niego ,
          on sie natychmiast przebudzil popatrzyl na mnie z wyrazem nieszczescia ,
          bezsilnosci, zrezygnowania i osamotnienia w oczach i tylko otworzyl pysia zaby
          mu dac cycusia ( mimo ze 1h temu byl nakarmiony). Do tej pory mam z tego powodu
          wyrzuty sumienia. Zostawianie dziecka " na wyplakanie" zawsze ma pozniejsze
          negatywne konsekwencje dla jego psychiki a nawet zdrowia, mam nadzieje ze ten
          1x mu nie zaszkodzil;-((( W ksiazce "Dobra milosc" jest ciekawy rozdzial na ten
          temat. Za pare lat dzieci nie beda chcialy sie do nas nawet
          przytulic .....Esteel
    • kruffa Re: Chcialabym wiedziec co zrobic? 20.03.04, 23:57
      Ja bym nie zostawiała. Moja mała ma dopiero 9 miesięcy, a dotąd raz zasnęła sama
      ( nie licząc oczywiście zasypiania na spacerze). Jeszcze nie siedziała,
      połóżyłam ja w łóżeczku, a małą zafascynowała pozytywka. Po paru minutach, gdy
      weszłam po prostu spała. Ale był to jedyny raz.
      Kasia uspypia u nas na ręku. Czasami chodzimy z nią. Czasami siedzimy z mała w
      ramionach. I nie mam nadziei, że się to zmnieni przez najbliższy rok. Może jak
      będzie starsza, będziemy jej czytać na dobranoc a potem wychodzic z pokoju. Nie
      wiem...
      Na razie wiem, że Kasia ubóstwia się wtulac w rodziców, gdy zasypia. Widze jakie
      daje jej to poczucie bezpieczeństwa. Mała śpi zazwyczaj u siebie w łożeczku, ale
      bywają noce, gdy nie może spać (np ząbkuje). Wtedy zabieramy ją do siebie do
      łóżka. Kładę ją koło siebie i trzymam ją za rączkę lub głaszczę po główce i
      widzę jak sie uspokaja i zasypia.
      Uważam że jak się chciało mieć dzieci to nie można iść na skróty. największym
      skarbem jaki możemy dać naszym dzieciom jest poczucie bezpieczeństwa. Co im
      przyjdzie z tych wszystkim super zabawek, ciuszków, lekcji języków, jeśli będa
      się czułu w taki czy inny sposób zagrożone....
      Na początku poczucie bezpieczeństwa otrzymują przez fizyczną obecnośc rodziców,
      potem sie to zmieni, a my będziemy jeszcze tęsknic do tych chwil kiedy nasz
      Kaśkulec tak ufnie się w nas wtulał.
Pełna wersja