Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc?

09.06.10, 11:35
ja nie daję dzieciom chipsow,kupiłam juz w Polsce fajna,odzywcza i
nietucząca przekaskę z kawałkow suszonej,urugwajskiej wołowinki,moje
dzieci uwielbiaja smak teryiaki,pozywna i nietucząca-polecam!
    • domino.97 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 09.06.10, 12:54
      Nic dziwnego, nikt nie lubi tlusciochow. Wystarczy zeby mniej zarli, nie
      wpieprzali ciagle chipsow, snickerskow i kanapek z nutella. przynajmniej jest
      polewka na wfie. najgorzej jest jak jest goraco bo taki tucznik po wjesciu po
      schodach juz jest caly zlany potem i w klasie nie da sie wysiedziec
    • the_rapist Mamy dwa wyjscia. 09.06.10, 13:23
      Pierwsze - nie traktowac swojego dziecka jak tucznika do zarzniecia.
      Otylosc wsrod dzieci powodowana jest glownie przez dysproporcje w
      ilosci kalorii przyjmowanych i spalanych. Do rzadkosci naleza
      przypadki otylosci bedacej skutkiem jakiejs choroby, wiekszosc otylych
      dzieci po prostu za duzo zre.
      Drugie - dazyc do stanu idealnego, znanego glownie z USA. Jesli 90%
      dzieci w klasie bedzie niemilosiernie spasionych, to szczupli znajda
      sie w mniejszosci. Rozwiazanie znacznie prostsze od pierwszego, ale
      niezbyt dobre w dalszej perspektywie. Choroby serca, stawow i diabli
      wiedza czego jeszcze.
    • three-gun-max Zamiatanie problemu pod dywan 09.06.10, 13:44
      Może zamiast kursów asertywności i ugłaskiwania lepiej zadbać o to, żeby tyle nie żarło?
      • sabko Re: Zamiatanie problemu pod dywan 09.06.10, 16:24
        To nie do końca tak. Mam dwoje dzieci. Córka obecnie ma pięć lat. Od urodzenia
        miała bardzo dobry apetyt. Musze ją hamować, a wierzcie mi to wcale nie jest
        łatwe ani przyjemne i wcale nie chodzi tu o słodycze ani zapychacze, ale o
        normalne śniadanko, obiadek i kolacje. Gdybym jej pozwoliła mogłaby prości o
        kilka dokładek zupki czy chlebka. Oliwia nie ma nadwagi, ale chudzielcem na
        pewno nie jest. Co ciekawsze jest w ciągłym ruchu, gry w piłkę pozazdrościłby
        jej niejeden starszy kolega.
        Pisze to, bo chcę zwrócić uwagę, że nadwaga niekoniecznie wynika z opychania
        dziecka słodyczami czy chipsami bądź z braku ruchu.

        Każdy z nas ma inną budowę ciała i przemianę materii, a wyśmiewanie się z
        grubszych dzieci to po prostu łatwy sposób na leczenie własnych kompleksów.
      • troll_bagienny Fakt, dzieci aktualnie żrą! 09.06.10, 16:47
        Z perspektywy dzieciństwa i metod wychowawczych w szkole i w domu,
        które były kiedyś, a są obecnie, wnioskuję, że jednak lepiej
        zwyzywać gó...arza od grubasów i poddać ostracyzmowi wśród
        rówieśników, zamiast wmawiać mu, że tłuszcz jest w porządku, a
        wygląd hipopotama to norma. Na szczęście, Polska jest jeszcze zbyt
        biednym krajem, żeby plaga otyłości dotknęła nas tak, jak to ma
        miejsce w USA. Ale obserwuję jednak pewne tendencje...w mojej klasie
        były same wysportowane chudzielce, ja byłem troszkę grubszy i to
        dosłownie "przez moment", aż jakiś dzieciak z równoległej klasy
        nazwał mnie tłustą świnią, co spowodowało, że na wyjeździe
        kolonijnym schudłem dobre parę kilo i wyglądałem normalnie. No, ale
        ja miałem inny problem - moi rodzice żywili mnie, jak dorosłego,
        wpychając we mnie na siłę jedzenie, co skutkuje tym, że dziś cieszę
        się, jak moje własne dzieci odmawiają jedzenia, bo wiem, że ich do
        niczego nie zmuszę, że mają wybór, co i w jakiej ilości (pomijając
        górne granice) chciałyby zjeść.
        • ira_07 Re: Fakt, dzieci aktualnie żrą! 09.06.10, 22:22
          Na szczęście, Polska jest jeszcze zbyt
          > biednym krajem, żeby plaga otyłości dotknęła nas tak, jak to ma
          > miejsce w USA.

          Widać że nie wiesz o czym mówisz. Otyłość w państwach rozwiniątych(a w skali świata Polska jest takim państwem)dotyczy biedniejszych. Wiadomo, że biały chleb, kluchy, fast foody są tańsze niż ryby i warzywa, zwłaszcza poza sezonem. Polska nie jest tak biedna, żeby ludzie nie mieli na jedzenia. Problem będzie coraz większy. Dosłownie.
    • madziaq Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 09.06.10, 16:15
      Otyłe dzieci często mają otyłych rodziców. Jeśli rodzice są szczupli, prowadzą
      zdrowy tryb życia i w domu nie zagryza się nutelli chipsami i nie popija colą,
      to z dużym prawdopodobieństwem dziecko przejmie te zasady, będzie w miarę
      sensownie odżywiane (rodzice dadzą do szkoły kanapkę a nie pieniądze na
      batonika), będzie wiedziało, że istnieją inne rozrywki niż TV i w rezultacie
      nie będzie ważyć 50 kg w wieku 6 lat...

      Nie jest wyjściem mówienie dziecku, że jest wspaniałe, kochane i mądre,
      pomimo, że grube. To znaczy oczywiście nalezy dziecko dowartościować, ale
      jednocześnie zadbać, by schudło, a nie budowac w nim przekonanie, że skoro
      ładnie rysuje, to może się spaść na amen i nic nie szkodzi...
      • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 09.06.10, 16:32
        Mialam szczuplych rodziców, zabierających mni tależ sprzed nosa,
        zakaz jedzenia slodyczy, na obioad albo zupę, albo drugie,
        maksymalnie jedna kromke chleba na kolację , zakaz słodzenia
        herbaty - i nadwagę.
        Efekt - nabawilam sie kompleksów i do dziś cokolwiek zjem, mam
        wyrzuty sumienia. Lepsza moze nadwaga, niz brak akceptacji wlasnego
        ciała. W kazdym razie z pewrpektuywy osoby dorosłej radzę pilnować
        jedzenia dzieci, ale bardzo dyskretnie i z umiarem. Z zazdroscią
        patrze na grubsze kobiety jedzace to, na co mają ochotę.
    • troll_bagienny "To po coś go pan tak spasł?" jakby rzekł Bareja 09.06.10, 16:38
      Ileż to razy widzi się w fastfoodach rodziców z dziećmi, które
      powinny takie przybytki omijać szerokim łukiem, a najlepiej nigdy
      nie poznać smaku hamburgera itp. śmieciowego żarcia. Siedzi sobie
      taki mały spaślak przy stoliku, a obok jeszcze bardziej spasiona
      mamusia i to jeszcze zachęcająca do obżarstwa. Moja córka jest
      chuda, ale ma jedną przypadłość - uwielba gówna typu kopytka i
      pierogi, pizzę też pożera, jakby tydzień pościła, ale ja jej
      skutecznie zohydzam tego typu jedzenie i po prostu zabraniam
      opychania się tego typu świństwami, zwłaszcza, że nie zna umiaru, a
      potem w najlepszym razie rzyga jak kot albo dostaje megasraczki,
      która trwa 2 dni i kończy się wizytą u pediatry oraz sporą dawką
      leku na receptę o nazwie Nifuroksazyd (stoperan przy tym to pikuś).
      Problem tym większy, że córka nie lubi warzyw i owoców, a wakacje
      spędzane u babci to nie kończąca się parada ciastek, klusków i wizyt
      w Mc Donald'sie.
      • verdana Re: "To po coś go pan tak spasł?" jakby rzekł Bar 09.06.10, 17:43
        Nie zna umiaru, bo zabraniasz.
        Ma wszelkie szanse byc otyłym spaslakiem, jak tylko będzie miała
        szczęście wyzwolić się spod rodzicielskiej kontroli.
      • sabinac-0 Re: "To po coś go pan tak spasł?" jakby rzekł Bar 09.06.10, 18:09
        Mala uwaga: Nifuroksazyd nie jest lekiem przeciwbiegunkowym tylko antybiotykiem
        jelitowym, obecnie niezalecanym.

        W biegunkach wirusowych lub wynikajacej ze zlej diety (90% biegunek) nie ma
        ZADNEGO dzialania (taka biegunka sama mija w ciagu jednego do kilku dni i nie
        potrzebuje zadnych lekow, jedynie nawodnienia).

        W biegunkach bakteryjnych jest przeciwskazany bo moze powodowac grozne
        powiklania (uwolnienie toksyn bakteryjnych, nosicielstwo itp).
        • nchyb Re: "To po coś go pan tak spasł?" jakby rzekł Bar 12.06.10, 09:45

          > Mala uwaga: Nifuroksazyd nie jest lekiem przeciwbiegunkowym tylko
          antybiotykiem
          > jelitowym, obecnie niezalecanym.

          dodatkowo można kupić preparat identyczny składem, o dwukrotnie
          silniejszej dawce (Endiex) bez recepty...
          • sabinac-0 Re: "To po coś go pan tak spasł?" jakby rzekł Bar 13.06.10, 18:20
            Mialam nadzieje ze po historii ze slynnymi "tabletkami z krzyzykiem (zawieraly
            Fenacetyne - srodek silnie toksyczny dla nerek i do tego powodujacy
            uzaleznienie) nie sprzedaja juz trujacego badziewia w kioskach.
            Jak widac, mylilam sie.
            • nchyb Re: "To po coś go pan tak spasł?" jakby rzekł Bar 14.06.10, 17:36
              endiex sprzedają, ale nie w kiosku, a w aptekach. bez recepty. a
              nifuroksazyd w zaprzyjaźnionej aptece też dostanę bez problemy bez
              recepty. Akurat na wyjazdy w tropiki zawsze zapasik brałam i zawsze
              wracał nienaruszony.
              Cola dla dzieci i alkohol z colą najlepiej dezynfekowały żołądki smile
              • sabinac-0 Re: "To po coś go pan tak spasł?" jakby rzekł Bar 14.06.10, 18:22
                I cola, i nifuroksazyd daja jedynie efekt placebo.
                Juz lepszy ten alkohol smile
    • camel_3d a moze....zamiast tej przekaski 09.06.10, 20:06
      dawaj dzeicku warzywa i owoce..w ramach przekasek?

    • airam.as Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 09.06.10, 20:23

      W sumie zaobserwowalam kilka czynników otyłosci u dzieci: Wstał - je, nudzi
      się - je, złosci się - je, glodny, syty, zły, smutny - je. Generalnie wszystko
      sie kręci wokól jedzenia. Czyli - nałóg. Czyli jakies zaburzenia.
      Druga sprawa - genetycznie przedyspozycje. To akurat jest o wiele rzadsze. Mam i
      tata otyli - dzieci też. Cukrzyca, jakies inne choroby itp.
      Trzecia - styl zycia. Nieraz zdarzyło sie oglądać rodzinki - tata, mama, dwójka
      dzieci - wszyscy oplywający tluszczem, zamawiający w KFC czy Mcdonald po trzy
      kolejki róznych dań, co normalnemu czlowiekowi na kilka miesięcy by starczylo.
      To tak tylko, z własnych obserwacji podaje przykłady.
      • airam.as Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 09.06.10, 20:31
        I jeszcze jedno.
        Sa rodzice uważający za swój nadrzędny cel opiekunczo-wychowawczy - nakarmienie dziecka. Wpychają mu to jedzenie do ust, czasami na siłę, bo tylko to potrafią. i uważają, że jest to ich rodzicielski OBOWIĄZEK - nakarmić dziecko, nawet, kiedy ono nie chce jeść. Tacy rodzice nic innego nie potrafią zaoferować swoim dzieciom. Bo potrafią tylko gotować i nic poza tym. Więc gotują i karmią ile sił i fantazji, myśląc przy tym, że sie niewiarygodnie poświęcają swojej roli rodzica.
        Z dzieci tak karmionych albo wyrastaja nałogowcy (niekoniecznie jedzeniowi), albo nałogowe żarłoki.
      • sabinac-0 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 09.06.10, 21:46
        Wiekszosc otylych rodzin jest rezultatem nie tyle rodzinnych predyspozycji co
        rodzinnych zwyczajow.
        Jesli gotuje sie jak dla pulku wojska, lodowka jest zawsze pelna i kto
        przechodzi ten siega, odpoczynek polega na podjadaniu przed telewizorem a
        swietowanie na wspolnym obzeraniu sie, wszyscy beda wygladac jak kaszaloty.
        • camel_3d Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 09.06.10, 21:59
          wiesz, jak sie siwtuje obzerajac do syta to sie nie utyje... bo swietuje si eraz
          na jakis czas..gorzej jak sie regularnie tak do syta obzera....
          • sabinac-0 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 10.06.10, 00:02
            W tych rodzinach obzera sie nie tyle do syta, co do pekniecia.
            W swieta zas jeszcze wiecej niz zwykle.

            Pamietam taka znajoma rodzine - wszyscy otyli, matka z cukrzyca, ojciec ze
            zwyrodnieniami w kolanach, 20-letnia corka z kamieniami w pecherzyku, druga
            corka 120kg w wieku 16 lat.
            Gdy kiedys zaprosili mnie na "skromny obiadek" nie moglam sie ruszac przez
            tydzien i to pomimo ze na brak apetytu nie narzekam. A oni w 2 godziny po sutym
            obiedzie juz szamali chleb z kielbasa.

            Oczywiscie mowili, ze sa biedni i gloduja a grubi to z genow i hormonow sa.
            • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 10.06.10, 11:05
              No, nie da się ukryć - pamiętam taki obiad u kolezanki, gdzie ja z
              rodzina wysiedlismy po zakąsce, a były jeszcze trzy daniasmile
              Ale dla mnie problem nie w jedzeniu - rosnące dzieci zawsze jadły
              duzo, a nastolatki potrafią zjeść nieprawdopodobne ilosci. Problem w
              braku ruchu. Dzieci nie wychodza na podwórko - bo pedofilem bo sie
              przewrócą, bo mają dziesiatki zajęć dodatkowych, bo lekcje trwaja
              znacznie dłużej niż kiedyć. Spacery znikły, wszedzie jeździ się
              samochodami.
              Jestem nie za tym, aby ograniczać dzieciom jedzenie, ale za tym, by
              nie podwozic ich do szkoły, spacerować, na wakacjach nie leżęć na
              plaży, tylko chodzić na wycieczki.
    • ada828 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 09.06.10, 23:02
      A po kie licho dzieciom przekąski?
    • mama303 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 10.06.10, 19:44
      A chudzielcom jak pomóc?
      • pelapa Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 11.06.10, 15:34
        Teraz nie ma czegoś takiego jak chudzielce!! Ciałka nigdy nie jest
        za mało, im mniej tym lepiejwink
        • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 11.06.10, 15:51
          Tak, takie anorektyczki na przyklad to okazy zdrowia.
          • pelapa Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 14.06.10, 08:40
            Przecież nie mówię o zdrowiu tylko o urodzie. Kto by tam zwracał
            uwagę na zdrowie wink? Mamy anorektyczny model piękna. Dziewczynki 7
            letnie już mówią: "Nie będę jeść batonów bo chcę być szczupła i
            super laska" (zasłyszane słowa mojego własnego dziecięcia")
        • mama303 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 11.06.10, 19:38
          Ja tam widze wśród dzieci same chudziny - skórka naciągnięta na
          kostkach.
      • airam.as Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 11.06.10, 20:14
        mama303 napisała:

        > A chudzielcom jak pomóc?

        Dobre pytanie smile
        Ale tu myśle, znowuż - tryb i sposob życia. I do tego genetyczny typ. Wysoki,
        szczuply, ręce do kolan , nogi po uszy smile I nigdy innym nie będzie przy
        normalnym odzywianiu się, czyli takim, kiedy je tyle ile potrzebuje i "woła"
        organizm.
        Cieszyć się tylko, jeśli ta "chudość" nie jest wynikiem zaburzen psychicznych, a
        jest naturalna.

        Mój syn ostatnio mówil że mieli "przegląd techniczny w szkole". I przekazal
        infa, co pani doktor o nim powiedziała., to , tamto etc.
        a młody mówi, wiesz, powiedziała, że wagę mam w normie, a martwiłem się że
        jestem za chudy i zę mam za małą wagę.
        Troche sie skonfundowałam, bo ja go nie uważam za chudego, fakt że jest
        szczyply, ale nie chudy. Natomiast z jego wypowiedzi wynikało, że gdzieś tam
        martwi się, że może być za szczupły. Uspokoilam go , ze jest ok wszystko z jego
        wagą. Ale jak widać młody człowiek o normalnej wadze otoczony wypasionymi
        rówieśnikami bykami z nadwagą - może wpadać w kompleksy...chyba. ;/
        W każdym razie zdziwiłam się mocno, że on sie dziwił, że jego waga jest w
        normie. Bo juz byl zaczął wpadać w jakieś kompleksy, biedak.
        Dziwne, że dzieci szczupłe maja sie wstydzić swojej normalnej wagi, a nie te -
        opływające tłuszczem. Dalo mi to do myslenia...
        • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 11.06.10, 20:25
          Problemem bowiem nie są dzieci, które sa za chude czy za grube,
          tylko dzieci, które się xle odżywiają.
          Co z tego, że dziecko jest szczuple, jak je tylko batony, chipsy i
          schabowego z frytkami? Wiele nastolatków tak ma. I wbrew pozorom, te
          dzieci sa bardziej zagrożone, niż nastolatek z niewielką nadwagą,
          które odżywia się prawidłowo, tylko ma skłonnosci do tycia.
          • airam.as Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 11.06.10, 20:57
            verdana napisała:

            > Problemem bowiem nie są dzieci, które sa za chude czy za grube,
            > tylko dzieci, które się xle odżywiają.

            Odzywiają się źle, bo ich nikt nie nauczył odżywiać się dobrze.

            > Co z tego, że dziecko jest szczuple, jak je tylko batony, chipsy i
            > schabowego z frytkami?
            To prawda. Znam taka jedną. Samą siebie wink w dzieciństwie tylko tak sie odżywialam. Może nie batonami i frytkami, bo tego wtedy nie bylo - ale przeważnie slodyczami. Tolerowałam raptem dwa czy trzy dania normalne. Co do reszty - miałam odruch wymiotny. Ksywkę w szkole miałam - zapałka smile
            Dzis z kolei słodycze jako takie moga dla mnie nie istnieć.

            Ale np.moje dziecko nie je ani batonow, ani chipsów ani innego świństwa. I tu jestem spokojna.
            Jedyne co, to wolałabym aby bardziej regularnie uprawial sport. Jakikolwiek. Aby rozbudowal trochę masę mięśniową.

            >niż nastolatek z niewielką nadwagą,
            > które odżywia się prawidłowo, tylko ma skłonnosci do tycia.

            Sklonność do tycia wynika przeważnie ze stylu życia. Chyba że ma zdiagnozowane choroby jakieś. Jesli nie - to nie ma zadnej sklonności. Tylko własnie niechlujność dot sfery odżywiania się lub zaburzenia pewne.
            • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 11.06.10, 22:35
              Wybacz, ale to nieprawda. I ja i córka wyjątkowo uwazamy, co jemy,
              Ja nie jej od lat cukru, bialej mąki, masła, smietany, tłuszczu i
              wielu innych rzeczy - a mimo to mam nadwagę. Niewielką, ale mam. Jak
              wiele innych osób. To trochę, jakby powiedzieć, ze tylko sredni
              wzrost jest idealny i jeśli ktos go nie osiąga to winą jest to, że
              sie źle odzywia.
              • mama303 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 08:30
                verdana napisała:

                > Wybacz, ale to nieprawda. I ja i córka wyjątkowo uwazamy, co jemy,
                > Ja nie jej od lat cukru, bialej mąki, masła, smietany, tłuszczu.

                Jak można bez tego żyć? smileJa to wszystko jadam i też mam niewielka
                nadwagę.
                • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 13:19
                  To skutek odchudzania od dzieciństwa. Kiedy odchudzasz się od
                  wczesnego wieku, organizm przestawia sie na inny tryb funkcjonowania
                  i tyje się od patrzenia na ciasteczko. Stopniowo trzeba eliminować
                  poszczególne produkty, a i tak waga nie spada.
                  Dlatego nie jestem zwolenniczką odchudzania dzieci - poza dziećmi
                  otyłymi.
                  • airam.as Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 14:34
                    verdana napisała:

                    > To skutek odchudzania od dzieciństwa. Kiedy odchudzasz się od
                    > wczesnego wieku, organizm przestawia sie na inny tryb funkcjonowania
                    > i tyje się od patrzenia na ciasteczko. Stopniowo trzeba eliminować
                    > poszczególne produkty, a i tak waga nie spada.
                    > Dlatego nie jestem zwolenniczką odchudzania dzieci - poza dziećmi
                    > otyłymi.


                    Ja tez jem doslownie wszystko. tyle że w malych ilościach i nie widze powodu,
                    aby cokolwiek eliminować ze swojego jadlospisu.

                    Skutek odchydzania od dzieciństwa?
                    Skoro ktoś kogoś, czy sam - sie odchuda - to znaczy że byl powód.
                    Lepiej się zastanowić nad powodem i go wyeliminować, niż stosowac drastyczne
                    diety itp.
                    Od patrzenia na ciasteczko sie nie tyję. A jesli nawet - to znaczy, że z psyche
                    nie wszystko w porządku;. zaburzona jest równowaga w organizmie. Psyche wplyywa
                    na gospodarkę hormonalną, a ta na cały metabolizm itp. w duzym skrocie. To wcale
                    nie znaczy że trzeba rezygnowac z jakichs produktów, trzeba raczej grzebać u
                    podstaw. O wiele głębiej. Ale to jest o wiele trudniejsze, niz wyrzucenie ze
                    swojego jadlospisu paru produktów (niepotrzebnie zresztą).
                    • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 15:10
                      Nie widzisz powodu, poniewaz nie odchudzano Cię "od zawsze". I Twój
                      metabolizm wobec tego pracuje prawidłowo. Powód był, tylko że czasem
                      lepiej mieć niewielką nadwagę, niż reszta zycia spędzać na
                      restrykcyjnej diecie. Dietetycy, u ktorych byłam, tłumaczyli mi to
                      bardzo prosto - metabolizm w młodości jest znacznie szybszy. Jeśli
                      wtedy przestawi sie go na tory "niedoboru", organizm uczy się
                      wykorzystywać wszystko, co dostaje. Z wiekiem metabolizm zwalnia.
                      Trzeba jeść coraz mniej. Osoby odżywiajace się normalnie, nie
                      odchudzające się, mają z czego rezygnować - osoba, odchudzająca sie
                      od lat - juz nie bardzo. W efekcie albo będzie uwazała na każdy kęś,
                      albo utyje. nie ma powrotu do "normalnego" odżywiania. Oczywiscie,
                      nie oznacza to, ze co pewien czas nie można zjeść ciasteczka, ale na
                      pewno nie mozna keść ciasteczka na kazdy niedzielny deser.
                      Jasne?
                      • airam.as Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 15:29
                        verdana napisała:

                        > Nie widzisz powodu, poniewaz nie odchudzano Cię "od zawsze". I Twój metabolizm wobec tego pracuje prawidłowo.

                        Nie tak do końca. smile
                        A tak na marginesie interesuje mnie ten temat, bo przeszłam sama przez rozne wahania wagi. Od 48 kg do 74 przy wzroście 169 na przestrzeni 10 lat (od 14 rż - do 24). I (wyadje mi się) że wiem, czym te wahania byly powodowane.



                        >Powód był, tylko że czasem
                        > lepiej mieć niewielką nadwagę, niż reszta zycia spędzać na
                        > restrykcyjnej diecie.

                        Alez absolutnie się zgadzam. Nie mówimy przeciez o nieiwlekije nadwadze u doroslych -( powiedzmy 5 do 10 kg), tylko o nadwadzę i wręcz otylości u dzieci, a to jest roznica.

                        >Dietetycy, u ktorych byłam, tłumaczyli mi to
                        > bardzo prosto - metabolizm w młodości jest znacznie szybszy. Jeśli
                        > wtedy przestawi sie go na tory "niedoboru", organizm uczy się
                        > wykorzystywać wszystko, co dostaje. Z wiekiem metabolizm zwalnia.


                        Ależ oczywiście. W mlodym organizmie WSZYSTKIE procesy przebiegaja o wiele szybciej niż w starszym. I o ile mody organizm pracuje na wysokich obrotach przez dłuższy czas, to nic mu sie nie dzieje, natomiast starszy organizm każdy ładunek w żołądku (jesli mowimy o jedzeniu tylko), musi "obrabiać" pracując na najwyższych obrotach. Bo dla niego to jest wysilek już. Jesli non stop starszy organizm jest przeciązony, to to sie konczy niechybnie reparacją albo zamianą części. To jest oczywiste przecież.

                        > Trzeba jeść coraz mniej.

                        Tak, z wiekiem tak. Mniej, ale jeść wszystko. (no, prawie wszystko wink)


                        >Osoby odżywiajace się normalnie, nie odchudzające się, mają z czego rezygnować - osoba, odchudzająca sie od lat - juz nie bardzo.

                        No nieee. Nie rozumiem. Od lat ochudzająca się? a po co?
                        Nie zrozumiałaś. Odchudza się od lat - bo nie rozumie problemu, sedna sprawy - skąd jest potrzeba żarcia, a w wyniku żarcia - odchudzanie się. Jak zrozumie, przestanie żreć. Jak przestanie żreć, a zacznie jeść - to problem nadwagi sam zniknie.

                        >W efekcie albo będzie uwazała na każdy kęś,
                        > albo utyje.

                        JW. problem z nierozwiązanym problemem psyche. Dlaczego żre?

                        >nie ma powrotu do "normalnego" odżywiania.


                        Zawsze jest, o ile jw - sprobuje dojść przyczyn obżarstwa.

                        >Oczywiscie,
                        > nie oznacza to, ze co pewien czas nie można zjeść ciasteczka, ale na pewno nie mozna keść ciasteczka na kazdy niedzielny deser.

                        Można jeść ciasteczka - codziennie. Jedno-dwa. Ale nie kilo na raz.
                        Bez przesady.

                        > Jasne?

                        Nie bardzo smile


                        • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 15:53
                          A widzisz, ja nigdy wahań wagi nie miałam. Tzn. minimalne -
                          największe to było 5 kg, ale ja niska jestem.
                          Nie mam wątpliwosci, ze otyłe dzieci trzeba odchudzić, bardziej
                          jednak ruchem niż dietą, a na pewno zmiana nawykow powinna dotyczyć
                          całej rodziny. Mam tylko wątpliwosci do odchudzania dzieci z
                          niewielką, raczej kosmetyczną nadwagą.
                          Może źle to okresliłam - ja nie "odchudzam się" od lat - od lat,
                          zawsze praktycznie, uwazam co jem. Bardzo. To cos w rodzaju biegu w
                          miejscu - żeby pozostać przy swojej wadze muszę być na diecie, ktora
                          dla większości osób jest dietą odchudzająćą. Żeby schudnąć, muszę
                          jeść jeszcze mniej. To znaczy, gdy odchudzałam sie teraz, to
                          musiałam zrezygnowąć niemal w ogóle z węglowodanów - wystarczy
                          więcej niż jednak romka chleba dziennie, a nie chudnę. I tyle.
                          Usiłuję Ci wytłumaczyć, ze osoba, ktorej metablizm działa tak jak u
                          mnie nie musi "żreć", aby nie chudnąć lub wręcz tyć. Wystarczy, ze
                          je jak przeciętny człowiek, a tyje na potęgę. Ja tyję bardzo szybko
                          przy 2 tys. kalorii, schudnąć mogę poniżej 1000.
                          Jedzac dwa ciasteczka (herbatniczki) raz-dwa razy w tygodniu przez
                          miesiąc, utylam przez ten miesiąc dwa kilo. Tak to działa.
                          • airam.as Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 16:21
                            verdana napisała:

                            > A widzisz, ja nigdy wahań wagi nie miałam. Tzn. minimalne -
                            > największe to było 5 kg, ale ja niska jestem.
                            > Nie mam wątpliwosci, ze otyłe dzieci trzeba odchudzić, bardziej
                            > jednak ruchem niż dietą, a na pewno zmiana nawykow powinna dotyczyć
                            > całej rodziny. Mam tylko wątpliwosci do odchudzania dzieci z
                            > niewielką, raczej kosmetyczną nadwagą.
                            > Może źle to okresliłam - ja nie "odchudzam się" od lat - od lat,
                            > zawsze praktycznie, uwazam co jem. Bardzo. To cos w rodzaju biegu w
                            > miejscu - żeby pozostać przy swojej wadze muszę być na diecie, ktora
                            > dla większości osób jest dietą odchudzająćą. Żeby schudnąć, muszę
                            > jeść jeszcze mniej. To znaczy, gdy odchudzałam sie teraz, to
                            > musiałam zrezygnowąć niemal w ogóle z węglowodanów - wystarczy
                            > więcej niż jednak romka chleba dziennie, a nie chudnę. I tyle.
                            > Usiłuję Ci wytłumaczyć, ze osoba, ktorej metablizm działa tak jak u
                            > mnie nie musi "żreć", aby nie chudnąć lub wręcz tyć. Wystarczy, ze
                            > je jak przeciętny człowiek, a tyje na potęgę. Ja tyję bardzo szybko
                            > przy 2 tys. kalorii, schudnąć mogę poniżej 1000.
                            > Jedzac dwa ciasteczka (herbatniczki) raz-dwa razy w tygodniu przez
                            > miesiąc, utylam przez ten miesiąc dwa kilo. Tak to działa.


                            Ależ, Verdano, ja to doskonale rozumiem.
                            Mnie z kolei chodzilo o cos innego.
                            Raz - masz rację, aby dziecko nie bylo grube, powinno się zmienić obyczaje
                            jedzeniowe w rodzinie. Więc rodzic, ktory sie pyta - jak odchudzic dziecko -
                            przede wszystkim powinien zmienic swoje zwyczaje jedzeniowe.
                            Dwa - oczywiscie, każdy ma inny metabolizm. Jeden trawi szybciej, drugi
                            wolniej. Ale z tego - wynika punkt trzeci. Skoro wiemy, że nasz metabolizm jest
                            taki a nie inny, to dostosujmy sposób odzywiania do organizmu własnego, anie do
                            okoliczności i przyzwyczajeń rodzinnych. O to mi chodzilo.
                            Znam rodzinę, gdzie wszyscy mają nadwagę (nie lekką, ale duąż, widoczną). I
                            tylko jedno dziecko jest chudziutkie, najmłodsze. Bo ma charakter , zeby
                            powiedziec matce - NIE. Tego nie bede jadła, tamtego tez nie i jak nie chce to w
                            ogole nie bede jadła. I nie dlatego ze się odchudza, tylko dlatego, że widocznie
                            "słucha" swojego organizmu. Nie - i koniec. Matka wreszcie się dostosowała do
                            dziecka.
                            A nie, że matka obiad przygotowała - to znaczy ze trzeba jeść. Matka
                            przygotowała, bo czuje się w obowiązku przygotowania, ale dziecko wcale nie ma
                            obowiązku to jeść, jesli nie chce, nie lubi, nie ma ochoty akurat w danej
                            chwili. A w wiekszości rodzin które znam, to jest tak, że obiad na stole -
                            trzeba jeść. Co dla mnie jeść chore.
                            zatem najwazniejsze, uważam, to jest słuchać swego ciała, czego chce i czego
                            potrzebuje. Mało kto to potrafi. Niejeden rodzic sowjego nie szanuje i nie
                            słyszy, nie mówiąc już o organizmach swoich dzieci i innych domowników.
                            • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 18:36
                              I tak i nie.
                              Przy lekkich skłonnościach do nadwagi, czasem warto po prostu to
                              zaakceptować. czyli - normalne jeść i pogodzić się,z e dziecko
                              szczupłe nie będzie. Gorzej - ja sama mam trójkę dzieci. Wszyscy
                              jedza to samo mniej-więcej. Córka i ja mamy nadwagę, najstarszy jest
                              w dolnej normie, najmlodszy przy wzroscie ponad 170 cm wazy ok. 52
                              kilo, ma więc bardzo solidną niedowagę. On je najwięcejsmile Córka i
                              ja - najmniej.
                              Chodzi mi własnie o to. Nie o rodziny, gdzie dziecko jest grube, bo
                              wszyscy żą na potęgę, a zostwawienie czekokolwiek na talerzu to
                              niemal zbrodnia. Tylko o dzieci, wychowane w racjonalnie
                              odżywiających się rodzinach, jedzace tyle samo (albo i mnie) niż
                              rówieśnicy, a mimo to z nadwagą. Takich dzieci jest więcej, niz sie
                              wydaje, a są oceniane na podstawie wagi, nie zachowań. Za to żrace
                              byle co, a szczuple dzieci nie są w żaden sposób krytykowane.
                              • mama303 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 18:50
                                Czy tu się trochę nie przesadza z tą otyłościa u dzieci. Ja
                                praktycznie nie widuję otyłych dzieci. W szkole u mojej córki
                                naprawdę nie ma otyłego dziecka. Za to jest bardzo dużo chudzielców,
                                strasznych chudzielców.
                                • verdana Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 18:52
                                  Ja w Warszawie też prawie nie widzę.
                                  Ale w zeszłym roku, w górach - rzeczywiscie pierwszy raz zauważyłam
                                  sporo otyłych dzieci. Może to trochę kwestia regionu?
                                  • airam.as Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 12.06.10, 19:31
                                    W podtsawówce, jak dziecię chodzilo, co najmniej połowa była pulchnych. zarówno dziewczynki jak i chłopcy. Miasto ponad 200 tyś, prywatna szkoła. Żadna tam bida i warunki przyrodnicze itp ..Kolejna szkoła, tez podstawówka, duże miasto - to samo.
                                    Teraz , gimnazjum, wyniki obserwacji podobne...
                                    W tym wszystkim, mimo wszystko, najbardziej mnie martwi ze dzieciaki malo sie ruszają. Że WF nie jest na odpowiednim poziomie. A to powinien być, wbrew pozorom, jeden z najwazniejszych przedmiotów szkole. Że nie ma kultury uprawiania sportów, za to jest kultura zarcia byle czego i byle gdzie, i...braku ruchu.



      • pam_71 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 13.08.10, 14:10
        Nie wpychać na siłę !!!
        Ja jestem dobrym przykładem ... Do 6 roku zycia niejadek i patyczak.
        Koniec lat 70. Moja biedna i umęczona ciągłym "Aga jedź! " mama
        wybłagała u zaprzyjaźnionego pediatry "specyfik" na apetyt ;-(
        Od tamtej pory .... aż do śmierci będę walczyć z nadwagą ... wieczna
        dieta ....
    • ppinc Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 27.07.10, 23:01
      trzeba dotkliwie bić

      pobierz darmowe gry
      • only-tolok Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 28.07.10, 12:03
        ppinc napisał:

        > trzeba dotkliwie bić
        >
        > pobierz darmowe gry
        Bardzo śmieszne. Zastanów się ci piszesz, bo nie wszyscy mają poczucie humoru i
        jeszcze zastosują się do twoich "rad"- trzeba się z tym liczyć. Otyłość u dzieci
        jest ogromnym problemem, bardzo często kompleksy, które temu towarzyszą zostają
        już do końca życia. Kochający i mądry rodzic zrobi wszystko, by się tak nie
        stało. Oczywiście ostra dieta nie wchodzi w grę, bo młody organizm, który
        jeszcze rośnie może fatalnie na nią zareagować. Lepiej jest wysłać dziecko na
        wczasy odchudzające( ok-tours na przykład takie organizuje) , na których nauczy
        się zasad racjonalnego żywienia i zacznie ćwiczyć
    • dossia17 Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 28.07.10, 20:08
      Uważam, że przede wszystkim dziecku trzeba zapewnić dużo ruchu. Zapisać na dodatkowe zajęcia sportowe, a jeszcze lepiej razem z nim uprawiać sport. Chodzić razem na rower, na basen, spacery.
      ograniczyć słodycze, wszelakie fast foody i tego typu rzeczy, nie pić dziecka colą, fantą czy jakimś innym świństwem, soki rozrabiać z wodą i myślę że w tym przypadku woda smakowa jest lepsza niż gazowane napoje.
      • matizka Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 04.08.10, 09:11
        Moje dziecko chodzi 2 x tyg. na karate i 2 x w tyg. na basen. Mamy
        dom i wielkie podwórko oraz okolice po której śmiaga rowerem. I
        niestety jest "przy kości". Dodatkowo teraz zapisałam ją na
        półkolonie na koniach - wczoraj jak ją odbierałam to latała jak
        szalona po polu z drugą dziewczynką. Ruchu jej nie brak.

        Ale ma apetyt, tak jak ktoś pisał je normalne jedzenie, ale nie
        grymasi przy nim. Potrafiła w przedszkolu brać dokładki.

        Wczoraj powiedziala, że musi sobie zrobić kanapki na te konie, bo
        nie może doczekać obiadu...

        No i po półtora tyg. na tych koniach przytyła 1 kg. Qrczę...
        • pelapa Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 04.08.10, 16:40
          Matizka, mam sąsiadów z dziewczynką jak Twoja. Dużo ruchu, nie je
          śmieciowego jedzenia, słodycze mocno ograniczona a była przy kości.
          Ona lubi jeść, prosi o dokładki i co, nie dać?
          Ostatnio ją zobaczyłam jak wróciła z wakacji. Urosła, schudła,
          wydląda super. Ma 7 lat. Myslę ze ma to związek z dietą na którą
          przeszła rodzina przy okazji długiej antybiotykoterapii jednego z
          ich dzieci. Generalnie mocno ograniczone węglowodany o wysokim
          indeksie glikemicznym. Pieczywo tylko ciemne, kluchy, ziemniaki
          precz - zamiast są kasze , do picia owocowe napary bez cukru. To
          zdrowa dieta, sądzę że nie szkodzi dzieciom. Ale musi na niż przejść
          cała rodzina inaczej to niehumanitarne wink Młoda razowiec a Ty
          bagietkę? smile
          • ata-07 Re: Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 10.08.10, 18:48
            Dawać wszystko,tylko o połowę mniej. Kupić trampolinę.
    • camel_3d zmienic sie ^samemu??? 10.08.10, 19:52
      przeciez dzieci z nadwaga nie bora sie znikad.. najczesciej to rodzice sa
      przyczyna..albo oferuja za duzo slodyczy, weekendy przed tv, cole, tluste
      jedzenie, malo ruchu..woza dzieci do szkoly oddalonej o 400 m autem..itd. Zeby
      pomoc dzeicku musza sie tez zmienic nawyki rodzicow.
    • jerzytojerzy Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? 17.08.10, 15:34
      W dzisiejszych czasach nie jest to problem niszowy. Odnoszę wrażenie , że
      coraz więcej dzieci boryka się z otyłością. Być może są to kwestie genetyczne,
      czasem zwyczajny brak ruchu.Rodzice coraz mniej spędzają czasu z pociechami,
      a maluchy mają całą masę komputerowych i telewizyjnych rozrywek . Temat
      faktycznie dość ciężki.
      Znalazłam ostatnio też wątek o People Projects na facebooku, gdzie mamy
      realizowały wspólne cele,zabawy dla dzieci etc. Skoro wiele osób boryka się z
      tym problemem, to może trzeba zebrać grupę kilku osób i coś z tym w końcu
      zrobić?Naturalnie.. w kwestii genetycznych przypadków niewiele możemy, ale
      można przecież zadbać o ruch dzieciaków, zorganizować wspólne aktywności etc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja