yasemin
10.06.10, 15:51
Z całego zbioru takich jakby "przykazań" dotyczących wychowania
dziecka- na pewno wiele osób go zna, bo jest i w internecie i na
plakatach w przychodniach - nie bardzo rozumiem to zdanie "Dziecko
doświadczające litości uczy się rozczulać nad sobą". Jest
umieszczone w grupie postaw negatywnych. Wszystkie inne postawy są
dość jednoznaczne, ale przy tym jednym zdaniu coś we mnie
protestuje. Nigdy nie wydawało mi się, by litość była czymś złym,
przecież jest związana z dobrocią, miłością do bliźniego. Gdy słyszę
lub czytam, że np. ktoś powiedział adoptowanemu dziecku "przyjęli
cię z litości", wyczuwam, że jest w tym coś jakby "gorszego" od
prawdziwej miłości do dziecka i rozumiem,m że takiemu dziecku może
być przykro, jeśli nawet nie rozumie słowa"litość", to z tonu głosu
domyśla się, że w tym jest coś nie tak. Ale proszę, wytłumaczcie mi
jasno i logicznie, o co chodzi tak naprawdę z tą litością. Jakiś
filozoficzny wykład by mi się przydał.
BTW, kto jest autorem tych "przykazań"?