Bite dzieci uczą się lepiej.

11.06.10, 22:41
Tekst ściągnięty z innego forum
Jedna z amerykańskich profesorek pokusiła się zbadać wpływ kar
cielesnych
na rozwój dziecka. I co się okazało? Dzieci bite ( nie
maltretowane ! ) uczą się
lepiej od swoich niebitych rówieśników a w życiu dorosłym osiągają
większe
sukcesy zawodowe i są zdrowsze pod względem psychicznym (
zdecydowanie
lepiej radzą sobie ze stresem ). Tak więc matematyka jest po stronie
ojcowskiego
pasa.
???









    • malazabka.de Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 11.06.10, 23:38
      tu chyba chodzi o wytyczanie granic, rozpuszczone dziecko, ktoremu
      wszystko wolno, na pewno nie bedzie spokojnie siedzialo przy
      ksiazkach
      • curvaturadiculo Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 01.07.11, 16:42
        Spokojnie siedziałem non-stop przy róznych książkach bez żadnych zbednych zachęt ze strony rodziców, a także wbrew kontr-zachętom różnych "mędrców" przekonanych o wybitnej szkodliwości "nadmiernego" (trochę więcej niż elementarz) czytania książek.

        Ojczulek czasami (a nawet często) był tym najwyraźniej zawiedziony gdyż nie miał
        łatwego pretekstu by wypełniać swoje obowiązki wychowawcze tak właśnie jak on i Ty to rozumiecie (co nie znaczy, że pretekstu nie potrafił znaleźć w ogóle).

        Czuł się niespełniony w swej tak pojętej roli a innych zbawczych metod dołożenia swojego wkładu w nauczanie młodego pokolenia (i zasłużenia tym na chwałę) nie znał.

        Pewnie dlatego, że wymagałyby one większego wysiłku, niż proste i miłe jego sercu wymachiwanie paskiem.
        • starchild88 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 01.07.11, 23:48
          Wspólczuję takich rodziców!!!
          Dla mnie temat - dno. O czym tu w ogóle dyskutować???? Albo - kochane, albo bite. Nie ma nic pomiędzy. Kocham, NIE BIJĘ. THAT'S ALL
          • jupix Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.07.11, 01:26
            No właśnie... Ot i prostota myślenia.
        • pereiro Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.07.11, 11:29
          Gdybyś faktycznie siedział non-stop w książkach, zapewne nauczyłbyś się czytać proste teksty ze zrozumieniem. A wtedy wiedziałbyś, że mowa jest nie o Tobie, a o pewnej ogólnej tendencji.
    • green-blue-eye Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 12.06.10, 08:51
      to ja jestem zywym zaprzeczeniem tej glupiej tezy.rodzice wobec mnie nie
      stosowali kar,tym bardziej cielesnych.a od malego bylam samodzielna,dobrze sie
      uczylam(czyt.wzorowa uczennicasmile),skonczylam studia itd.
      tylko raz dostalam od ojca klapsa w tylek jak rozdarlam na rolkach nowe spodnie.
      i zamierzam tak samo wychowac swoje dziecko majac nadzieje ze wda sie w mamusietongue_out
      • gh83 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 14:12
        > to ja jestem zywym zaprzeczeniem tej glupiej tezy

        A ja jestem żywym potwierdzeniem tej mądrej tezy. Pas był w robocie regularnie,
        ale zawsze wiedzieliśmy, za co jesteśmy karceni. Zarówno ja, jak i dwaj bracia
        uczyliśmy się znakomicie na poziomie podstawowym i licealnym, ukończyliśmy z
        dobrymi wynikami studia (ja informatykę, oni budownictwo) i odnosimy sukcesy w
        życiu prywatnym i zawodowym. Relacje z rodzicami mamy bardzo dobre. Wśród moich
        znajomych z dzieciństwa sporo podobnych przykładów, choć w ich przypadku o
        swoich obecnych relacjach z rodzicami musiliby wypowiedzieć się sami.

        Czyli co, jeden - jeden? smile
        • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 16:48
          odnosimy sukcesy w
          > życiu prywatnym i zawodowym.
          Możesz wymienić te sukcesy w życiu prywatnym? Jesteście w udanych, sprawdzonych,
          wieloletnich związkach?
          I pytanie kluczowe: macie dzieci, a jeśli tak, czy też będziecie je wychowywać
          przy użyciu pasa?
          Jakie to było bicie? Jak był zły stopień w szkole, to wiedziałaś, że dostaniesz
          lanie pasem, przychodziłaś do domu, ojciec wieczorem, po kolacji brał pas i
          całkiem spokojnie Cię bił? Na gołą pupę czy przez spodnie?
          Jestem wielką przeciwniczką bicia dzieci, nawet klapsy uważam za zło, ale bicie
          pasem, na zimno, po fakcie uważam za patologię. I zdania nie zmienię. Rozumiem,
          choć z trudem, że zdenerwowana matka klepnie dziecko w pupę w zdenerwowaniu, jak
          to wybiegnie na ulicę, każda inna forma kar cielesnych jest niedopuszczalna.
          Godzi w godność dziecka, nie jestem sobie w stanie wyobrazić, by dziecko nie
          czuło się sponiewierane, upokorzone, bezbronne i nieszczęśliwe po takim biciu
          pasem na zimno. Wszystkie znane mi osoby, które były tak traktowane w
          dzieciństwie są w jakiś sposób w życiu dorosłym też nieszczęśliwe, wszystkie.
          • i_ona_wie_kto rodziny patologiczne 01.07.11, 15:33
            sebalda, zostań moją żoną smile)
            żartowałem, ale mam po prostu DOKŁADNIE takie samo zdanie.

            Ktoś kto bije dziecko jest z mojego punktu widzenia zbrodniarzem, a już całkiem obiektywnie - nieporadnym półgłówkiem, który NAWET nie potrafi się dogadać z własnym dzieckiem. Rodzina patologiczna.

            Dodam, że udowodniłem moje przekonania wielokrotnie w formie praktycznej - broniłem wiele razy takich dzieci upokarzanych publicznie przez rodziców, także wśród moich znajomych.
            Za każdym razem był wstyd i zażenowanie. Takiego głupka-rodzica - ma się rozumieć.

            Co się dzieje już za zamkniętymi drzwiami to wie tylko dziecko. Dlatego warto się dowiadywać, bo często jest to sadystyczne maltretowanie - nie tylko fizyczne.
            • pereiro Re: rodziny patologiczne 02.07.11, 11:34
              i_ona_wie_kto napisał:

              > Dodam, że udowodniłem moje przekonania wielokrotnie w formie praktycznej - bron
              > iłem wiele razy takich dzieci upokarzanych publicznie przez rodziców, także wśr
              > ód moich znajomych.
              > Za każdym razem był wstyd i zażenowanie. Takiego głupka-rodzica - ma się rozumi
              > eć.

              To faktycznie wyzwanie - udowadniać coś głupkom. Niestety mądremu rodzicowi, stosującemu z umiarem i tylko w sytuacjach, które tego wymagają, kary cielesne, nie dowiódłbyś niczego, bo nie masz racji. Zwyczajnie i poi prostu.

              Inna sprawa, ze patologią tak naprawdę jest wtrącanie się w wychowanie dzieci przez innych ludzi. Albo idź na policję (jeśli doszło do naruszenia prawa), albo zajmij się własnymi dziećmi. No, chyba, ze ich nie masz mądralo...
              • i_ona_wie_kto niech zgadnę miłosiernie bijący tatuś się odezwał? 02.07.11, 11:53
                patologią jest niewtrącanie się w maltretowanie (obojętne: psychiczne czy fizyczne) drugiego człowieka.
                ale co ty możesz wiedzieć skoro sam jesteś najwyraźniej przykładem patologii i coś masz za uszami w tych kwestiach.

                Zresztą dlaczego wtrącasz się w układy między mną a tymi ludźmi? Masz do tego jakieś prawo? Znasz całą sytuację? A co jeśli ci powiem że ci ludzie byli mi wdzięczni za to co zrobiłem. Nie mówiąc o tych konkretnych dzieciach??? Co jeśli pod wpływem mojej interwencji zmieniły się diametralnie relacje w tych rodzinach??? Co jeśli uratowałem zdrowie emocjonalne i jakość życia któremuś z tych dzieci? Dalej będziesz bełkotał coś pod nosem na temat o którym nie masz pojęcia???
                • pereiro Re: niech zgadnę miłosiernie bijący tatuś się ode 02.07.11, 11:57
                  i_ona_wie_kto napisał:

                  > patologią jest niewtrącanie się w maltretowanie (obojętne: psychiczne czy fizyc
                  > zne) drugiego człowieka.
                  > ale co ty możesz wiedzieć skoro sam jesteś najwyraźniej przykładem patologii i
                  > coś masz za uszami w tych kwestiach.

                  Jesteś zwyczajnie głupi i nie wiesz, o czym piszesz, skoro dla Ciebie klaps, to zawsze "maltretowanie".

                  >
                  > Zresztą dlaczego wtrącasz się w układy między mną a tymi ludźmi?

                  Znacznie większe od Twojego prawa do wypowiadania się z pozycji najmądrzejszego i wtrącania się w relacje tych ludzi z ich dziećmi.

                  > Masz do tego j
                  > akieś prawo? Znasz całą sytuację? A co jeśli ci powiem że ci ludzie byli mi wdz
                  > ięczni za to co zrobiłem. Nie mówiąc o tych konkretnych dzieciach??? Co jeśli p
                  > od wpływem mojej interwencji zmieniły się diametralnie relacje w tych rodzinach
                  > ??? Co jeśli uratowałem zdrowie emocjonalne i jakość życia któremuś z tych dzie
                  > ci? Dalej będziesz bełkotał coś pod nosem na temat o którym nie masz poj
                  > ęcia???

                  Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś (od słów "a co, jeśli..."), a potem definicję bełkotu. Spełniasz ją w stu procentach.
        • paacynka Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 20:15
          bez bicia pewnie byście tak samo odnosili sukcesy, bo to kwestia
          talentu i inteligencji a nie kar cielesnych
          wytyczanie granic można stosować bez bicia.
        • gagatka70 I nie masz do rodziców żalu? 18.09.10, 16:40
          W życiu nie dostałam pasem i nie wyobrażam sobie, jakie to musi być uczucie, jakie straszne upokorzenie i jaki fizyczny ból. Gdybym tak potraktowała swoją córkę, chyba musiałabym sie leczyć z depresji, serio.
          • i_ona_wie_kto Re: I nie masz do rodziców żalu? 01.07.11, 15:49
            jak widać po zamieszczonym linku - kolega "szczęśliwie lany ojcowskim pasem" został psychologiem. Dlatego właśnie wszystkim odradzam korzystanie z rad takich kolesi z żółtymi papierkami na nieomylność emocjonalną.

            To jest pewna przewrotna reguła, że psychologami zostają osoby maltretowane psychicznie, które same sobie nie radzą ze swoją krzywdą i usiłują się jej wyrzec, zakłamać, zakrzyczeć za-rozumieć. Nigdy im się to nie udaje. Ale za to udaje im się po długich działaniach oszukać samego siebie - taka proteza duszy.

            Najlepszym dowodem na to jest przekonanie kolegi bitego że wszystko było o.k. i że mają fantastyczny kontakt z rodzicami. Sic! Koleś jest tak zakłamany że nawet nie przyznaje sobie prawa do swojej krzywdy i tego że jest ofiarą. Jest za słaby psychicznie na stawienie tej krzywdzie czoła.

            Dlatego udaje, okłamuje się, że jest mu z tym dobrze i .... właśnie dlatego został psychologiem. Ma dzięki temu papierek, którym może sobie machnąć przed nosem, w razie gdyby zapomniał jak to było zajebiście być maltretowanym i upokarzanym. Mentalność typowej ofiary.

            Żałosne. To jest właśnie patologia.

            Natomiast rozpowiadanie na lewo i prawo jak to dobrze jest bić bitym to już jest MEGAPATOLOGIA i zbrodnia przeciwko ludzkości.

            Powinno być karane kamieniołomem. W końcu jest różnica karać dziecko które się uczy dopiero świata, a karać dorosłego cymbała, który świadomie promuje ideę lania tatusinym pasem. Nie pomny na swoją krzywdę.
            • e.i.t.h.e.l Re: I nie masz do rodziców żalu? 01.07.11, 18:28
              Już tak nie pomstuj na psychologów, bo akurat większość autorytetów w tej dziedzinie jest zdecydowanie przeciwna biciu. Pamiętam wielką radość pewnej pani doktor prowadzącej, gdy klaps uznano za wykroczenie.
              • i_ona_wie_kto a pomstuję pomstuję 01.07.11, 19:21
                ale ja na tych cymbałów pomstuję niezależnie od akurat tego tematu.
                Tu akurat było to dosyć proste do zrozumienia i wyartykułowania. Bułka z masłem.

                Generalnie największy syf psycho-ło-pato-logiczny polega na nauczeniu człowieka "poszkodowanego emocjonalnie" dwóch podstawowych fałszywych tricków:
                1. zrezygnowania z naprawiania PRZYCZYN krzywd, a tylko ich SKUTKÓW (lub najlepiej wcale).
                2. uznania siebie za podmiot wyłącznie egocentryczny, całkowicie niezależny od innych ludzi i vice-versa.

                Pierwsza technika jest masochistyczna druga sadystyczna.
                Czyli psycho-sado-maso...

                Tymczasem prawidłowy kierunek to POMOŻENIE W NAPRAWIENIU PRZYCZYN krzywd i dwukierunkowa EMPATIA względem/wobec świata "zewnętrznego".

                Ale to nie jest robota dla psychologa tylko dla ewentualnie PRZYJACIELA.
                A psycholog z przyjacielem ma mniej więcej tyle wspólnego co krzesło z krzesłem ELEKTRYCZNYM.

                I dlatego psycho-ło-pato-logów nie trawię. Wszystkich do jednego wora. Nawet nie wierzę że są wyjątki.
        • curvaturadiculo Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 01.07.11, 16:48
          gh83 napisał:

          > > to ja jestem zywym zaprzeczeniem tej glupiej tezy
          >
          > A ja jestem żywym potwierdzeniem tej mądrej tezy.

          Jak teza może być mądra skoro istnieją jej żywe zaprzeczenia?
          To, że ciebie starzy tłukli to wcale nie znaczy, że od tego zacząłeś się uczyć.
          Być może, po prostu wbrew temu.

          Ja nie zacząłem czytać książek dlatego, że różni ograniczeni głupcy wokół strasznie na to wydziwiali.

          Rozumując tak jak Ty mógłbym jednak dojść do wniosku, że był to warunek konieczny.
          • mali_kali Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 01.07.11, 20:23
            Co Wy tutaj dyskutujecie o Waszych prywatnych doswiadczeniach???!!!

            Tak jakby to cos mialo wspolnego z regularnym, statystycznym badaniem. Kazda regula ma wyjatki, ale te wyjatki nie zaprzeczaja regule.

            Ktos zrobil badania i wykryl regule. Jest to GENERALIZACJA. Do wiekszosci ludzi bedzie miala zastosowanie, ale nie do wszystkich.

            Czy to tak trudno zrozumiec?
          • pereiro Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.07.11, 11:39
            curvaturadiculo napisał:

            > gh83 napisał:
            >
            > > > to ja jestem zywym zaprzeczeniem tej glupiej tezy
            > >
            > > A ja jestem żywym potwierdzeniem tej mądrej tezy.
            >
            > Jak teza może być mądra skoro istnieją jej żywe zaprzeczenia?

            Masz rację. Ten gość nie jest żadnym zaprzeczeniem tezy, skoro teza mówi, że większość dzieci, które dobrze się uczą, była karana fizycznie, a mniejszość nie. Gość po prostu należy do mniejszości i w ten sposób również potwierdza tezę. Zadowolony?
        • xarte Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.07.11, 13:04
          Ja zadam Ci tylko jedno pytanie.
          Skoro można bez bicia równie dobrze, a nawet lepiej niż z biciem, to po co bić?
      • jupix Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.07.11, 01:28
        To głupie. Za rozdarte spodnie dostać klapsa? Bezdennie głupi pomysł rodzicielski. Trzeba było założyć dziecku tańsze...
    • mniemanologia Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 12.06.10, 10:37
      Trudno. To będę miała dwa półgłówki smile
      • lelwek Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 12.06.10, 19:42
        A ja jednego wink
      • iwonp Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 30.07.10, 11:08
        półgłówki i rozwydrzone dzieci które za chwile założą kosz na głowe
        nauczyciela - bo im tatuś w domu zamiast spuścić lanie za
        zachowanie będzie im wykłady robił -
        • i_ona_wie_kto co za bełkot 01.07.11, 15:55
          co ty bredzisz????
          Kosz na głowę nauczyciela zakładają właśnie osobniki które same są maltretowane.
          W rewanżu.
          Dziecko traktowane z szacunkiem traktuje z szacunkiem innych.
    • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 11:41
      dziecko do rozwoju potrzebują czuć że rodzicom na nim bardzo zależy
      a czuje to wtedy gdy oni aż "wychodzą z siebie" .wtedy czuje ich
      miłość i wtedy psychika dziecka rozwija sie dobrze. niemusi to być
      chyba jednak zaraz lanie (ale lepsze ono niż powiedzieć " rób co
      chcesz ")
      • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 12:01
        Poproszę o źródło takich rewelacji i dane, skąd jest autorka tych rewelacji.
        Najnowsze wytycznie American Academy od Pediatrics na temat diagnozowania i
        postępowania w zaburzeniach z kręgu autyzmu (to bardzo poważne i rzetelne
        gremium, opierające swoje rekomendacje na najwyższej jakości badaniach):
        "Interakcje, których podstawą są zabawy społeczne, jak również te, które
        występują w kontekście sprawowania opieki, stwarzają niemowlętom bazę do uczenia
        się. Gotowość reagowania i wrażliwość ze strony kluczowych członków rodziny (np.
        zwracanie uwagi i uczestniczenie w tym, co akurat znajduje się w centrum
        zainteresowania dziecka) może mieć ogromny wpływ na proces uczenia się i rozwoju
        niemowląt i małych dzieci zarówno zdrowych, jak i z różnymi formami
        niepełnosprawności. Dyrektywny styl relacji może mieć niekorzystny wpływ na
        rozwój językowy, emocjonalno-behawioralny i społeczny niemowląt i małych dzieci".

        Proszę zwrócić uwagę na kluczowe określenie: DYREKTYWNY STYL RELACJI.
        A co dopiero bicie. Każdy może sobie napisać w swojej pracy dowolne bzdury, ale
        opierać należy się na pewnych źródłach, miarodajnych danych, a nie oszołomskich
        badaniach. Myśleć trzeba.
        • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 13:33
          > Najnowsze wytycznie American Academy od Pediatrics

          wytyczne to nie badania jak Ty masz to też je chętnie poznam .ale
          też bym chciał wiedzieć kto to sie odważył napisać( co to za
          amerykańska psycholożka ?) że dzieci z domów gdzie dostaje sie
          klapsy ( ale niema maltretowane ) są mądrzejsze i na czym sie
          oparł .
          • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 13:43
            podział na dzieci bite i niebite jest sztuczny. między tym jest
            wiele odcieni szarości.i jeśli byśmy wzieli te dzieci które
            dostawały klapsa rzadko w wyjątkowych sytuacjach i porównali do tych
            które wogóle go niedostawały to wydaje mi sie że twierdzenie tej
            amerykanki może być prawdziwe.dzieci z lekka klapkowane wink wiecej
            osiągają w życiu.oczywiście może być to jedynie zbieżnośc wynikająca
            z genów a nie następstwo wychowania . trza badanań a póki co jak kto
            uważa .
          • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 13:58
            Wytyczne są formułowane na podstawie badań o największej rzetelności,
            najdokładniej przeprowadzonych, formułowane według EBM (evidence based
            medicine). Artykuł, z którego fragment przytoczyłam, ukazał się oryginalnie w
            Pediatrics, Vol. 123, No. 5, May 2009, p. 1383: Clinical Assessment and
            Management of Toddlers With Suspected Autism Spectrum Disorder: Insights From
            Studies of Hign-Risk Infants, wydawanym przez American Academy of Pediatrics (AAP).
            Tam masz w piśmiennictwie (ang. References) 115 pozycji, głównie opisów
            przeprowadzonych badań naukowych, a nie pseudonaukowych.
            • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 14:12
              gdyby były dostępne takie badania po polsku chętnie bym sie z nimi
              zapoznał ( a potem rozprawił wink hehe .
              trudno mi przyjąć na wiare coś do czego niemam przekonania .
              według mnie ktoś kto nie stracił panowania nad sobą do stopnia
              klapsa wychowując syna powinien leczyć albo siebie albo syna wink .
              wydaje mi sie zaś prawdobodobne że dzieci częsciej bite niż inne
              mniej osiągają w życiu . kluczem jest tu chyba poziom zagrożenia
              agresją w danym społeczeństwie -im wychowanie jest go bliższe tym
              przystosowanie lepsze. wychowywanie gołębia w stadzie jastrzębi sie
              żle kończy .
              • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 14:24
                aha.
                nienależy też uważać że klaps łączy sie z jakimś szczególnie
                autorytarnym sposobem wychowania. można korzystając z klapsa w
                wyjątkowych sytuacjach w wielu sprawach iśc dziecku na ręke a tylko
                w nielicznych bronić swojego zdania do końca .
                • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 14:39
                  Ojciec, ktory broni swojego zdania do końca, bijąc dziecko, nie powinien się
                  leczyć, powinien się zrzec praw rodzicielskich.
                  A argumentem, że nie przyjmujesz zdania innych, autorytetów w danej dziedzinie,
                  jak sam nie masz do czegoś przekonania, pogrążyłeś się do końca. A masz
                  przekonanie, że ziemia jest okrągła?
                  Litości, odrobinę dystansu i rozumu.
                  • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 14:53
                    > Ojciec, ktory broni swojego zdania do końca, bijąc dziecko, nie
                    powinien się
                    > leczyć, powinien się zrzec praw rodzicielskich.

                    zgadzam sie .
                    ale może dać klapsa wink

                    > A argumentem, że nie przyjmujesz zdania innych, autorytetów w
                    danej dziedzinie

                    w to co Ci ksiądz powie na kolendzie też jest dla Ciebie prawdą
                    objawioną ?

                    nieośmieszaj sie.
              • marychna31 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 24.07.10, 21:17
                > gdyby były dostępne takie badania po polsku chętnie bym sie z nimi
                > zapoznał

                Każdy naukowiec, w każdym kraju publikuje po angielsku bo to międzynarodowy
                język nauki. Gdyby publikacje naukowe pojawiały się w innych językach zbyt
                wąskie grono naukowców by je weryfikowało i badania takie miały by małą wartość.
                Każdy, komu zależy na zapoznawaniu się z najnowszym stanem nauki, powinien znać
                język angielski w stopniu umożliwiającym czytanie publikacji naukowych. NIe jest
                to jakiś szczególnie trudny wyczyn.

                Rewelacje typu "jedna pani naukowiec udowodniła" to zwyczajne bezwartościowe bzdety.
            • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 14:39
              tu coś o tym .min. w angli dopuszczono klapsy o ile niepozostawiają
              siniaków czy zadrapań i że powyżej 11 roku życia to już zła metoda.

              www.sfora.pl/Bite-dzieci-wyrastaja-na-szczesliwych-doroslych-
              a15593-30

              tu angielski artykół
              www.telegraph.co.uk/health/healthnews/6926823/Smacked-children-more-successful-later-in-life-study-finds.html
              • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 15:16
                jotde3, a Ciebie to rodzice chyba nigdy nie bili, Twoja ortografia o tym
                dobitnie świadczywink
                Wytyczne towarzystwa naukowego porównywać z kazaniem księdza to dość karkołomne
                zadaniewink
              • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 15:27
                Dziękuję za link. Teraz wiemy, jaka to amerykańska profesor i z jakiego
                prestiżowego ośrodka: Marjorie Gunnoe, professor of psychology at Calvin College
                in Grand Rapids, Michigan. Baaaardzo miarodajne. A ostatnie zdanie z artykułu
                niekoniecznie potwierdza te rewelacje:

                "Previous studies have suggested that smacking children can lead them to develop
                behavioural problems such as being more aggressive".

                Tak, bijmy dzieci, potem one będą biły swoje dzieci i tak do końca świata.
                Gdzieś w tym artykule było mądre zdanie, że prawo powinno byc równe dla
                dorosłych i dzieci; chciałbyś, żeby Ciebie ktoś też przekonywał biciem? Chyba że
                to lubisztongue_out
                • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 24.07.10, 15:13
                  www.tvp.info/informacje/ludzie/bite-dzieci-odniosa-wiekszy-sukces

                  """""Prof. Gunnoe zapytała 2600 nastolatków, czy kiedykolwiek
                  rodzice stosowali wobec nich kary cielesne. Połowa na to pytanie
                  odpowiedziała „nie”.

                  Później członkowie obydwu grup wypełniali kwestionariusze, w których
                  pytano o sukcesy naukowe, optymistyczne podejście do przyszłości,
                  antyspołeczne zachowania, przemoc i popadanie w depresję.

                  Okazało się, że najlepiej wypadli ci, których rodzice karali między
                  2. a 6. rokiem życia. Natomiast ci, którzy byli karani do 11. roku
                  życia mieli najgorsze zachowanie, za to największe sukcesy naukowe.
                  Nastolatki, które wzięły udział w badaniu i rodzice nie przestali
                  ich bić nigdy, miały najgorsze wyniki ze wszystkich. """""

                  oczywiście ankieta niejest najlepszym narzędziem badawczyw i może tu
                  nie być związku przyczynowo skutkowego miedzy klapakiem a sukcesem a
                  jedynie korelacja miedzy pewnymi cechami wrodzonymi.trzeba by sie
                  też dowiedzieć coś o grupie badanych bo to co jest np . zasadą w
                  tzw klasie średniej może niebyć wśród marginesu itd. ale te pare
                  zdań już nam cokolwiek mówi o temacie a Ty nieprzedstawiasz żadnych
                  konkretów dotyczących badań. wiec albo podaj choćby to co ja z
                  linkiem i danymi co do przeprowadzonych badań albo do dziury wink
                  • pereiro Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.07.11, 11:51
                    No właśnie. Mamy twarde dane statystyczne przeciwko zdaniu tzw. "autorytetów" z dziedziny psychologii. A w psychologii zdanie obowiązujące zmienia się co dekadę. To tak, jak ze słynnym argumentem, że WHO uznała, że homoseksualizm nie jest chorobą. A ona uznała tylko, że nie jest chorobą psychiczną. W dodatku nie poprzez badania, a w głosowaniu.

                    Czyli można problem podsumować tak: z badań i statystyk wynika, że stosowanie kar cielesnych w ograniczonym zakresie i z rozwagą ma pozytywny wpływ na rozwój dziecka. Z tego, co się dzisiaj wydaje się psychologom i paru mamusiom wynika, że ten wpływ jest negatywny.
                    • majaa Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 12.07.11, 16:22
                      Sama bym tego lepiej nie ujęła, Pereirosmile
    • alabama8 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 12:33
      Ehhh ... no to po ptakach. Chyba zniszczyłam dziecku (7 l.)
      przyszłość. W życiu w dupsko nie dostał (chociaż sam twierdzi że raz
      dostał klapsa którego ja sobie nie przypominam). Trzeba będzie
      szukać zawodówki w okolicy.
      • grejfiutka Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.07.11, 07:48
        Trzeba będzie
        > szukać zawodówki w okolicy.


        rozwiniesz te mysl?
        • pereiro Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.07.11, 11:54
          Nie rozwinie, bo jest prymitywem. Prymityw nie rozumie sformułowań "grupa", "większość", "w większym stopniu", "statystycznie". Widzi tylko własny przypadek. Poza tym prymityw nie potrafi argumentować, więc szydzi i we własnej opinii jest niebywale dowcipny. Ponadto prymityw nie widzi możliwości stopniowania. Dla niego jest albo w jedną stronę (dzieci katowane, zawodówka), albo w drugą (ani jednego klapsa, profesura). Żenada.
    • alabama8 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 12:34
      A tak bajdełej ... idąc tym tokiem myślenia: czy bite żony gotują
      smaczniej, a bici mężowie zarabiają więcej?
      • jaad33 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 12:54
        Bite żony gotują smaczniej, natomiast bici mężowie nie zarabiają więcej, ale lepiej pracują wink
    • triss_merigold6 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 13:07
      Amerykańscy uczeni udowodnili, że nie istnieją.
      • verdana Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 15:40
        A artykuł nie dotyczy aby dzieci z zaburzeniami, pomijając wszystko
        inne?
        • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 16:07
          To ja może jeszcze raz przytoczę fragment: "może mieć ogromny wpływ na proces
          uczenia się i rozwoju
          niemowląt i małych DZIECI ZARÓWNO ZDROWYCH, jak i z różnymi formami
          niepełnosprawności".
          Artykuł dotyczył dzieci z zaburzeniami, bo AAP nie wydaje zaleceń w sprawie
          dzieci zdrowychsmile Ale ten fragment wyraźnie podkreśla, że w kwestii relacji
          dyrektywnych mogą one zaburzać rozwój zarówno zdrowych, jak i chorych dzieci.
          Naukowcom chodzi zapewne o relacje WYŁĄCZNIE dyrektywne, a nie takie, że rodzice
          pozwalają dzieciom na wszystko, nie stawiając żadnych granic. Chodzi o rodzaj
          relacji jako takiej.
          Czyżbyś podważała to, Verdano? Gdybym Cię trochę nie znała, to bym pomyślała, że
          taksmile
          • verdana Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 16:16
            Nie, raczej zastanawiałam się, czy pewne zachowania - typu
            przytrzymywanie, klapsy w przypadku dzieci z zaburzeniami nie są
            czymś innym niż w stosunku do dzieci bez zaburzeń. W przypadku
            dzieci z autyzmem zalecaną przez niektorych metodą jest silowe
            przytrzymywanie przez dłuższy czas dziecka, ktore się broni. W
            przypadku dzieci zdrowych nikt tego nie zaleca, jako metody
            wychowawczej i na pewno nie przyniesie to pozytywnego skutku.
            Czyli czego dotyczy artykuł? Badania dzieci zdrowych czy z
            zaburzeniami?
            • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 16:26
              Verdano, chyba jednak upał Ci szkodzi. Napisałam:"Artykuł dotyczył dzieci z
              zaburzeniami, bo AAP nie wydaje zaleceń w sprawie
              dzieci zdrowych". Nie przeczytałaś uważnie?
              Z tego, co mi wiadomo, przytrzymywanie jest zalecane nie tylko u dzieci z
              autyzmem, w przypadkach szczególnych napadów histerii, zaleca się tę metodę też
              u zdrowych dzieci.
              Nie wiem, jakimi słowami mam przekazać jeszcze, że w zdaniu padło określenie:
              zarówno u dzieci zdrowych, jak i z zaburzeniami, tak napisali naukowcy, nie ja.
              Chyba tylko Twoj zmysł polemiczny tutaj działa, bo aż trudno mi uwierzyć, że nie
              rozumiesz przekazu.
              • verdana Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 16:33
                Któraś z nas kompletnie nie rozumie, upał za duży.
                Ja piszę, ze chyba to nie jest to wiarygodny artykuł o dzieciach
                zdrowych.
                Ty piszesz "AAP nie wydaje zaleceń w sprawie dzieci zdrowych"
                i "Zarówno u dzieci zdrowych, jak i z zaburzeniami".
                IMO - artykul jest g... wart, bowiem nie wiemy kogo przebadano,
                został napisany przez naukowców zajmujących się specyficznym
                zaburzeniem, a wyniki uogólniono.
                Nie bardzo rozumiem, czego nie rozumiem, fakt.
                • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 20:02
                  Twój upór jest godny spraw większej wagi. Uważam, że bardziej miarodajne jest
                  zdanie zawarte w wytycznych AAP, organizacji zajmującej się pediatrią i
                  wszelkimi sprawami związanymi ze zdrowiem fizycznym i psychicznym dzieci, niż
                  jedno badanie jakiejś pani profesor z pomniejszego ośrodka.
                  Nadal nie wiem, czy kwestionujesz zdanie, ktore przytoczyłam, skoro tak starasz
                  się je zdyskredytować w tym kontekście. Posługiwałaś się w wychowaniu swoich
                  dzieci relacjami dyrektywnymi? Mam na myśli całokształt, nie sporadyczne
                  skarcenie dzieci czy nawet jeden klaps raz na rok jak dziecko próbowało wybiec
                  na ulicę na przykład. Chodzi o styl wychowania.
                  • verdana Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 20:08
                    Yy, to mys ie kompletnie nie rozumiemy.
                    Przeciez ja właśnie piszę DOKŁADNIE to samo. Że badanie jest
                    niewiarygodne i nie ma co się na nie powolywać. To znaczy - badanie
                    z ktorego wynika, ze bite ucza sie lepiej. I że relacje dyrektywne
                    jako metoda są OK.
                    Od początku o to mi chodzi - ze ja w to nie wierzę.
                    • verdana Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 20:29
                      tzn dla pełnej jasności jeszcze raz:
                      Nie wierzę w badanie "jednej z profesorek".
                      • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 22:35
                        Uff, to się wreszcie dogadałyśmysmile Ale mi ulżyłosmile
            • mit-och Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 14.08.10, 21:15
              ..."siłowe przytrzymywanie dziecka autystycznego, które się broni" -
              przytrzymywanie ma być niewygodne dla dziecka, ma ograniczać jego
              wolność - i jest odpowiedzią na jego agresywne/autoagresywne
              zachowania. Nie ma to nic wspólnego z karą i biciem!
    • joanka-r Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 19:19
      co za glupi wątek.

      Nie wiem dlaczego ludzie łapią się na to, ze wszystko co amerykańskie musi być dobre i powołują się na badania wykonywane przez kogoś tam....

      Amerykanie to inny naród, mający inną mentalność. Nawet jeśli pewne rzeczy dobrze wychodzą Amerykanom nie znaczy, ze przyjmą się w naszej kulturze. Amerykanie byli już prekursorami wychowania bezstresowego i co im z tego przyszło? Mają chyba największa przestępczość na świecie.
    • kanna Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 19:38
      holender.. własnie sobie pomyslałam, do jakich (znaczy - o ILE
      większych niż teraz odnosze tongue_out) sukcesów w życiu bym mogła dojść,
      gdyby mnie rodzice bili.. ech... ciekawe, czy mogłabym ich pozwac o
      zaprzepaszczenie moich szans? <mysli>
    • alienor Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 23.07.10, 23:39
      Jednak to i tak kwestia wyboru rodzica: czy chce mieć dziecko, które się dobrze uczy, czy szczęśliwe. Bo w przypadku bitych dzieci nie ma innej alternatywy. Umiejętność znoszenia silnego stresu też nie jest oznaką zdrowia psychicznego. Tzn. może być, ale nie musi, bo kluczowe jest, co leży u podstaw tej zdolności do mobilizowania się: strach czy wiara we własne możliwości i chęć zawalczenia o sukces nie oparta na strachu. Wiem co mówię na bazie własnego smutnego doświadczenia. Nie byłam bita, ale rodzice zauważali mnie tylko w kontekście odnoszonych sukcesów, w szkole i poza nią. Uczyłam się więc świetnie i potrafiłam znieść każdy stres związany z konkursami, sprawdzianami czy egzaminami. Później te "wspaniałe cechy" pozwoliły mi znaleźć bdb pracę i znowu rodzice byli ze mnie zadowoleni. Dopiero po latach zrozumiałam, czemu całe życie byłam smutna, wycofana i nie umiałam cieszyć się życiem.
    • doominoo Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 24.07.10, 14:00
      Osobiście uważam, że dzieci bite nie uczą się wcale lepiej,jest to
      droga na skróty rodziców, którzy dają nie właściwe wzorce.

      Bo przecież jeśli chodzi o wychowanie dziecka rodzic powinien
      spełniać m.in. funkcję opiekuńczą, emocjonalną, ale także
      aktywizacji twórczej czyli ROZBUDZANIU zainteresowań, POBUDZANIU do
      samokształcenia i samodoskonalenia.
    • titta Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 00:43
      Wynik tego badania moze wynikac z tego, ze do kategori "nie bite"
      zaliczaja sie dzieci pozbawione jakiegokolwiek wychowania,
      wytyczonych zasad i regol; tzw. wychowywane bezstresowo. Takie
      dzieci, rzezywiscie kiepsko sobie w zyciu radza.
      Ja naleze do tych ktorych rodzice nie bili: z nauka najmniejszego
      problemu nie mialam.
      • titta Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 00:46
        moze powinna sprecyzowac: zalicza sie rowniez
        dzieci...wychowane "bezstresowo".
        Konkluzja moze byc nastepujaca: lepsze kilka klapsow niz brak
        wychowania.
        • sebalda Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 09:56
          Słuszna uwaga na temat wychowania bezstresowego, ale zdanie: "lepsze kilka
          klapsow niz brak wychowania" nie do końca fortunne. Są jeszcze inne metody
          wychowania między dawaniem klapsów a jego brakiem. Wychowanie w szacunku dla
          dziecka i jego uczuć, z troską, zrozumieniem, niezbędnymi ramami, ale bez
          klapsów, to model optymalny.
          • bi_scotti Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 17:08
            Jesli w ogole jakies takie badania mialy miejsce, to serdecznie
            wspolczuje autorce/autorom tych badan. Pomyslcie - ktos poswiecil
            pewnie miesiace, moze lata na obserwacje ilus tam dzieci/rodzin w
            roznych okolicznosciach, dokonal porownan, przestudiowal istniejaca
            literature w temacie itd. Potem opublikowal wnioski. A potem jedna
            pani drugiej pani te wnioski "strescila" w jednym, malo-konkretnym
            zdaniu, z ktorego tak naprawde nic nie wynika. I czy ci naukowcy
            byli, czy nie byli sami bici jako dzieci, chocby i teraz byli
            najbardziej blyskotliwi w swoich poszukiwaniach, to my - gawiedz -
            nic z tego wszystkiego i tak nie skorzystamy, bo w poscie ani linku,
            ani nazwiska badacza, ani uniwersytetu, na ktorym badania byly
            czynione, ani nawet roku czy tematu pracy ... Naukowcom owym
            serdecznie wspolczuje, bo moze mimo wszystko te wnioski byly by
            ciekawe do poczytania ...
            • verdana Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 17:26
              Ja w ogóle nie wierze w takie badania.
              Nie wierze bowiem w zeznania rodziców, ani nie przekonuje mnie "ucza
              sie lepiej" - mozna najwyżej powiedzieć "mają lepsze stopnie".
              natomiast nie sposób ocenić wiedzy, zainteresowań i poziomu dzieci.
              Nie jest wykluczone, ze na przykład - zestresowane, sterroryzowane,
              bojące sie rodziców dzieci uczą sie tak, aby dostawać jak najwyższe
              oceny, a te, co się nie boją - rozszerzają swoje zainteresowania,
              takze pozaszkolne.
              • bi_scotti Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 18:50
                smile No ja nie chce pisac, ze moze sobie zakladacz watku te badania z
                brudnego palca wyssal ... Moze cos gdzies jednak bylo "w okolicach"
                tematu i wcale nie mialabym nic przeciwko zapoznaniu sie z
                faktycznymi wnioskami w sprawie, ale obawiam sie, ze tu odnosnika
                sie nie doczekamy wink
                Takie stwierdzenia typu "lepiej", "gorzej" w odniesieniu do
                zdobywania wiedzy, rozwoju, nauki sa w ogole bardzo podejrzane i
                wymagaja ogromnego wysilku w skonkretyzowaniu przykladow, bo
                traktowane jako stwierdzenia ogolne prowadza wlasciwie do nikad
                (matko, jak sie to pisze - jedno slowo? dwa? watek o poprawnosci
                polonistycznej wyraznie wplynal na moje mozliwosci olewu takich
                drobiazgow ale to moze dlatego, ze ja w dziecinstwie nie bylam
                bita wink ).
                • verdana Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 18:57
                  W ogóle, jako socjolog, nie wybrazam sobie metodologii takich badań.
                  Badania, metodologicznie poprawne, powinny trwać ok. 30-40 lat (bo
                  badamy też sukces zawodowy). Trzeba by zdobrac do badania male
                  dzieci, bite i niebite, z rodzin o identycznym, albo bardzo
                  zbliżonym statusie majątkowym, liczebnosci rodziny, o takiej samej
                  kolejnosci urodzenia , poziomie wyksztalcenia rodzicow, a w
                  przypadku USA jeszcze liczy się stan.
                  Potem nalezy śledzić losy dzieci, eliminując z badania te, gdzie
                  rodzice zmienili metody wychowawcze...
                  Takie badania mogłbyby coś wykazać. Tyle, ze ja w nie nie wierzę -
                  to badania kosztujące majątek.
                  Podejrzewam, ze po prostu wzieto grupę osób , dobrych i zlych
                  uczniow i pytano, czy dostawali klapsy. Takie badanie jest o kant
                  d.. potłuc.
                  Nie mowiąc już o tym, co oznacza w badaniu kariera zawodowa....
                  • mmuffinka Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 21:02
                    Dla mnie jedno jest pewne - nie wolno bić dzieci, te metody wychowawcze nie
                    działają, Dziecko należy wychowywać porządnie od początku a nie potem bić je za
                    coś czego ich się nie uczylo od malego!!

                    Jesli dziecko bedzie bite nie wiem czy wyrosnie na porzadne jak to pokazuja
                    jakies glupie amerykanskie badania.

                    Zreszta ogladajac amerykanskie programy mozna domyslec sie z jakimi dziecmi i
                    ludzmi oni maja do czynienia...
                • paszczakowna1 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 26.07.10, 23:47
                  > smile No ja nie chce pisac, ze moze sobie zakladacz watku te badania z
                  > brudnego palca wyssal ... Moze cos gdzies jednak bylo "w okolicach"
                  > tematu i wcale nie mialabym nic przeciwko zapoznaniu sie z
                  > faktycznymi wnioskami w sprawie, ale obawiam sie, ze tu odnosnika
                  > sie nie doczekamy wink

                  Popularne omówienie badań to akurat ktoś podlinkował:
                  www.telegraph.co.uk/health/healthnews/6926823/Smacked-children-more-successful-later-in-life-study-finds.html

                  Metodologia badania polegała na zadawaniu nastolatkom pytania, czy dostawali
                  klapsy (użyte było słowo 'smacking') w określonych przedziałach wiekowych, i jak
                  oceniają sami siebie (w sensie sukcesów w nauce, tudzież czy np. brali
                  narkotyki, pili alkohol itp).

                  Wyszło co wyszło, ale miałabym dwa zastrzeżenia: a) ankieta mogła być
                  sformułowana tak, że cel był jasny, i badani poszli w mechanizm 'mnie ojciec lał
                  i wyrosłem na człowieka' i udzielali odpowiedzi nieprawdziwych (przedstawiali
                  siebie w lepszym świetle), b) nie wiadomo, na jakiej próbce populacji te badania
                  robiono - bo mogę sobie wyobrazić, że jeśli trafiło na dzieci
                  fundamentalistycznych chrześcijan (gdzie bicie jest powszechnie akceptowaną
                  metodą wychowawczą), to te nigdy nie uderzone mogły pochodzić z rodzin, w
                  których rodzice totalnie zaniedbywali wychowanie w ogóle. (A bardzo być może, że
                  trafiło, bo to socjolog z jakiegoś chrześcijańskiego college'u robił.)

                  A jakoś tak niedawno była tu inna dyskusja nt innych badań, z których z kolei
                  wyszło, że nawet sporadyczne (raz na miesiąc) danie klapsa dziecku obniża IQ.
                  (Czyli jakby coś przeciwnego.) Też uważałam, że były do chrzanu...

    • koza_w_rajtuzach Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 27.07.10, 08:53
      szczerze mówiąc wolałabym, żeby moje dzieci uczyły się gorzej niż żebym miała
      poniżać je biciem. W sumie nie bardzo wierzę w tą teorię. Jeśli dziecku się
      pomaga, zachęca do nauki, a nie zastrasza, to ono wtedy jest chyba bardziej
      chłonne wiedzy niż takie dziecko, którym nikt za bardzo się nie interesuje ani
      tym czy nie należy mu w jakiś sposób pomóc.
      • mmuffinka Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 27.07.10, 21:46
        właśnie. taka jest racja. popieram w 100%. Ale może są tacy co lubią bić swoje
        dzieci (na takie osoby -bez komentarza)
      • iwonp Ojcowskie lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło 30.07.10, 11:06
        Ojcowskie lanie z miłości i dla dobra dziecka jeszcze nie
        zaszkodziło a tylko pomogło - wyrastają wtedy porządne
        zdyscyplinowane dzieci które słuchają nauczycieli dorosłych - a tak
        to rosną na małe rozwydrzone chamy - jeszcze raz podkreślam pisze o
        laniu z miłości za przewinienie a nie np spuszczaniu lania
        profilaktycznie raz w tygodniu tak na wszeki wypadek -tego nie
        pochwalam
        • bi_scotti Re: Ojcowskie lanie jeszcze nikomu nie zaszkodził 30.07.10, 14:23
          Z milosci to zmeczony, sfrustrowany, doprowadzony na skraj
          cierpliwosci rodzic potrafi sie powstrzymac i ukochnego dziecka NIE
          uderzyc. Nie twierdze, ze zawsze jest to mozliwe - dzieci potrafia
          doprowadzic czlowieka do takiego poczucia bezsilnosci, ze wielu
          siega po klapsa jako jedyne wyjscie z jakiejs tam sytuacji. I o ile
          zgadzam sie, ze nie jest tragedia jesli zdarza sie sporadycznie i w
          bardzo okreslonych okolicznosciach, to nie ma co uwazac tego za
          polecana metode wychowawcza! Klaps jest wylacznie dowodem na to, ze
          rodzic tez czlowiek (nie maszyna) i ze czasem po prostu nie umie
          sobie z jakas sytuacja poradzic w sposob sensowny i konstruktywny.
          Ludzka to rzecz podobnie jak wiele innych nagannych zachowan. Mam tu
          na mysli klapsy sporadyczne dawane otwarta dlonia na dzieciece
          siedzenie; kazde inne BICIE jest juz na skraju przestepstwa podobnie
          jak szarpanie, popychanie czy inne formy fizycznej przemocy. Jest
          jeszcze oczywiscie cala sfera przemocy psychicznej, ktora jest duzo
          trudniejsza do zdefiniowania, wychwycenia i korygowania. I ja akurat
          mysle, ze przemoc psychiczna moze w znacznym stopniu ograniczyc
          mozliwosci edukacyjne kazdego dziecka bedacego jej ofiara; duzo
          bardziej i dozu skuteczniej niz przemoc fizyczna.
        • sabinac-0 Re: Ojcowskie lanie jeszcze nikomu nie zaszkodził 01.08.10, 18:09
          "Bicie z milosci" - niezly oksymoron.

          Dawniej uwazano tez, ze dobry maz bije zone - z milosci oczywiscie i za
          przewinienie, np. gadulstwo lub przesolenie zupy...
    • pjan66 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 01.08.10, 14:00
      Zagadka
      Kraje Skandynawskie - tam przemoc wobec dzieci jest zakazana i kraje
      Europy Wschodniej, gdzie jest usankcjonowana tradycją. Gdzie są
      lepsze więzi spoleczne, relacje międzyludzkie, bezpieczeństwo?
      Przemoc wobec dzieci wywołuje trwały ślad, także w życiu dorosłym.
      To wyjątkowe barbarzyństwo bić kogoś, kto jest bezbronny i nie może
      się obronić, to powinno być surowo karane, może publiczną chłostą?

      ------------
      natemat.com.pl/
      • fogito Re: Weszla ustawa... 01.08.10, 14:22
        wiec miejmy nadzieje, ze bedzie karane.
    • asia_i_p Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.08.10, 09:43
      Lepsze wyniki w nauce to tylko wycinek życia, a lepsze radzenie sobie ze stresem
      tylko wycinek stanu psychicznego. Nie ryzykowałabym wink.

      A tak na poważnie, cel bardzo rzadko uświęca środki. Nie wiem, czy kiedykolwiek
      (choć przy ratowaniu życia już bym się zawahała).

      Nie mówiąc już o tym, że to może być tak, że te dwa fakty są zupełnie
      niepołączone, pomimo występowania w tej samej grupie. Wnioskowanie, że jeśli
      jedno i drugie występuje w tym samym czasie/u tej samej grupy osób, to znaczy,
      że jedno jest skutkiem drugiego, to spore nadużycie interpretacyjne.
      • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 03.08.10, 15:48
        masz racje asia że te badania są lipne . pytanie co ma druga
        strona ? pewnie też nic . mamy wiec starcie tradycjinalistów z
        pięknoduchami. rzetelnych badań sie niespodziewajmy ,niema na nie
        grantów .
        • asia_i_p Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 20.09.10, 21:04
          To nawet nie kwestia grantów, tylko kwestia niemożliwości zrealizowania podstawowych warunków miarodajnego badania: wyizolowania badanego czynnika i powtarzalności doświadczeń. Nie da się znaleźć dwojga dzieci, które różnią się tylko tym, że jedno dostaje klapsy, a drugie nie - jeżeli rodzice wybierają klapsy, inne elementy wychowania też będą najprawdopodobniej inne. Nie da się powtórzyć wychowania tego samego dziecka, raz mu dając klapsy, a raz nie.
          -
          Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
          że przylecą piraci bombowcem
          i bogatym zabiorą pieniądze,
          a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
          • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 21.09.10, 08:19
            Ty Asia mówisz o ustaleniu przyczynowości a ja jedynie o pożądnym udokumentowaniu korelacji.
            • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 21.09.10, 14:48
              jotde3 napisał:

              > Ty Asia mówisz o ustaleniu przyczynowości a ja jedynie o pożądnym udokumentowan
              > iu korelacji.

              i jeszcze jedno . co wtedy gdyby jednak tak było ? gdyby dzieci dostające czasem klapsa rzeczywiście wiecej osiągały w życiu ? czy trzeba by teraz pójśc do Tatki bo kilka wink
    • allija Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.08.10, 14:59
      no to zostaniemy narodem dyletantów i przeciętniaków. Właśnie
      wchodzi w życie zakaz bicia dzieci, zresztą nie tylko dzieci. Nawet
      klapsa niet
      • fogito Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.08.10, 15:04
        Moze nie bedzie tak zle. Ja w wieku szkolnym bita nie bylam i zawsze
        mialam swiadectwo z czerwonym paskiem a na studiach obronilam sie na
        5,0 jako pierwsza. Ale faktem jest, ze nacisk na nauke mama stawiala
        ogromny i wymagania tez. Nie bila, ale wrzaski sie zdarzaly - np.
        jak dostalam 3 z matematyki surprised Do dzisiaj to pamietam uncertain
        • bi_scotti Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 02.08.10, 18:20
          fogito napisała:

          > wrzaski sie zdarzaly - np.
          > jak dostalam 3 z matematyki surprised Do dzisiaj to pamietam uncertain

          Ja bylam karana cisza sad Jak ja zazdroscilam kolezankom, ktore
          dostawaly lanie albo starzy sie na nie wydzierali i "jak sie
          wygrzmialo", to bylo po sprawie - u mnie byly dni ciszy ...
          Najgorsza tortura w rodzinie jaka mozna wymyslic uncertain
          • fogito Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 03.08.10, 01:20
            no nie wiem. Mnie po tych wrzaskach cisza bardo by odpowiadala...
            • ami_lii Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 01.07.11, 20:37
              Ja bym jednak wolała wrzaski niż rodziców milczących w sposób wyraźnie sugerujący że nie odzywają sie do mnie za karę. Co ciekawe, moja babcia miała identyczne metody wychowawcze. Kiedyś za jakieś moje przewinienie (nie pamiętam nawet za co) ignorowała mnie przez cały dzień.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 12.08.10, 06:00
      bite kobiety sa bardziej posluszne i lepiej gotuja.
      wiec dlaczego im nie przykladac?
      co Wy na to?
      • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 12.08.10, 09:17
        fabryka.lodow.napatyku napisał:

        > bite kobiety sa bardziej posluszne i lepiej gotuja.
        > wiec dlaczego im nie przykladac?
        > co Wy na to?

        gdyby ot tego były mądrzejsze i niepisały takich głupot to można by
        to było rozważyć wink
    • camel_3d zgadza si... 12.08.10, 10:18
      jezeli rodzina nie moze inaczej zmotywowac dzeicka to pewnei i to pomaga...

      ale nie przewiduje zeby to byla najskuteczniejsza metoda.

      w moim przypadku pomoglo..bo w penym momencie zaczelem szkole olewac i wyrywac z
      zeszytu strony z uwagami. Kiedys sprawa sie rypla...i dostalem w tylek. No i
      wszytsko wrocilo do normy.

      Jesne mozne pewnie bylo i inaczej..al emoj tata inaczej nie potrafil wiec
      zastosowal te metode.
      • camel_3d Re: zgadza si... 12.08.10, 10:18
        smilemomencie zaczelem szkole olewac i wyrywac

        zaczalem smile
        • ally12 Re: zgadza si... 01.07.11, 16:32
          Jak widać, pas podziałał tylko na matematykę... tongue_out
    • gagatka70 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 18.09.10, 16:37
      Wobec tego wolę, żeby moje uczyło się średnio, a nie "lepiej"...
    • samson.miodek Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 19.09.10, 06:23
      No to musze zaczac lac w dupsko swoja corke to moze wyniki na report card sie podciagna - w 7 kasie na koniec roku miala srednio 86-94% z przedmiotow wiec moze jak jej przywale pare razy to dociagnie do 100% cosmile
    • miss.mrs Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 22.09.10, 11:25
      to jakaś bzdura! dzieci uczą się lepiej bo są zastraszone i zaszczute, tylko taki efekt daje bicie. to nie jest metoda, dziecko powinno samo mieć motywację do nauki, wiedzieć ze to zapewni mu dobrą przyszłość a nie uczyć się żeby nie dostać klapsa...
      • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 22.09.10, 12:35
        miss.mrs napisała:

        > to jakaś bzdura! dzieci uczą się lepiej bo są zastraszone i zaszczute, tylko ta
        > ki efekt daje bicie.

        a różnice miedzy deszczem a powodziom rozumiesz ? deszcz daje uprawą rosnąć ,powódż niszczy dobytek .

        >to nie jest metoda, dziecko powinno samo mieć motywację do
        > nauki, wiedzieć ze to zapewni mu dobrą przyszłość

        powinno też wiele innych rzeczy ,szkopół w tym że tak nie jest i to my musimy pokazać droge.

        >a nie uczyć się żeby nie dos
        > tać klapsa...

        nikt nietwierdzi że nauka w lęku daje lepsze efekty . powiedziane było jedynie że dzieci rodziców dających klapsy (z różnych powodów ale jak sądze z umiarem bo jednak przestawali tego zupełnie w stosunku do ok.10 latków ) osiągają wiecej .
    • hanka13 to może warto sobie film "Pręgi" obejrzeć.... 24.09.10, 18:51
      j.w.
      O ile jestem w stanie zrozumieć - bez żadnego bronienia czy usprawiedliwiania rodzica - sporadyczny klaps w tzw. "nerwach" w jakiejś sytuacji wyjątkowej, kiedy rodzic - człowiek - nie zdzierżył, a potem postępku żałował.... o tyle nie mogę zrozumieć podejścia, polecającego bicie jako metodę na cokolwiek. I jak w temacie, można sobie obejrzeć "Pręgi", mnie trudno było ten film do końca obejrzeć.... można sobie dobrze zapamiętać, że dzieci się nie bije.
      hanka
      • jotde3 Re: to może warto sobie film "Pręgi" obejrzeć.... 24.09.10, 22:23
        hanka13 napisała:

        > j.w.
        > O ile jestem w stanie zrozumieć - bez żadnego bronienia czy usprawiedliwiania r
        > odzica - sporadyczny klaps w tzw. "nerwach"

        ale tu niechodzi o twoje zrozumienie . chodzi o to że rodzice dający sporadycznie klapsa mają dzieci osiągające wieksze sukcesy ( cokolwiek to znaczy ).
        • hanka13 Re: to może warto sobie film "Pręgi" obejrzeć.... 25.09.10, 18:13
          Jak mozesz zobaczyc, artykul konczy sie zdaniem "Previous studies have suggested that smacking children can lead them to develop behavioural problems such as being more aggressive." No i skad wiadomo, ktore z badan jest prawdziwe?
          Chodzi mi o to, ze to tylko jedno z wielu amerykanskich badan.... naprawde trudno mi uwierzyc, ze bicie dzieci pomaga im w osiaganiu sukcesow.... a ze dyskutujemy tu na temat "co sądzimy o w/w tezie" - wybacz, ale wlasnie pozwolilam sobie wyrazic moje zdanie na ten temat - american crap. W dodatku, mozna dlugo dyskutowac na temat, co znaczy sporadyczne....
          • jotde3 Re: to może warto sobie film "Pręgi" obejrzeć.... 27.09.10, 08:20

            > Jak mozesz zobaczyc, artykul konczy sie zdaniem "Previous studies have suggeste
            > d that smacking children can lead them to develop behavioural problems such as
            > being more aggressive."

            nierozumiem po angielsku . jak do tej pory dyskutowaliśmy tu o temacie zreferowanym jak w pierwszym wątku + mój link po polsku na ten temat

            >No i skad wiadomo, ktore z badan jest prawdziwe?

            niewiadomo .

            > Chodzi mi o to, ze to tylko jedno z wielu amerykanskich badan.... naprawde trud
            > no mi uwierzyc, ze bicie dzieci pomaga im w osiaganiu sukcesow.... a ze dyskut
            > ujemy tu na temat "co sądzimy o w/w tezie" - wybacz, ale wlasnie pozwolilam so
            > bie wyrazic moje zdanie na ten temat - american crap.

            teza jest taka : "bite dzieci osiągają wieksze sukcesy " a nie " bicie dzieci powoduje że osiągają one wieksze sukcesy" . nierozumiesz różnicy .

            > W dodatku, mozna dlugo dy
            > skutowac na temat, co znaczy sporadyczne....

            tak.
          • abies Re: to może warto sobie film "Pręgi" obejrzeć.... 01.07.11, 17:23
            hanka13 napisała:
            > Jak mozesz zobaczyc, artykul konczy sie zdaniem "Previous studies have suggeste
            > d that smacking children can lead them to develop behavioural problems such as
            > being more aggressive." No i skad wiadomo, ktore z badan jest prawdziwe?

            Trzeba tez sie zastanowic co znaczy 'more aggresive'. W kraju gdzie dzieci krecace sie w lawkach na nudnych lekcjach szprycuje sie otepiajaca chemia, 'more aggresive' moze oznaczac 'nie nadstawia drugiego policzka jak go starszy bije'.
            No i byc moze 'more aggresive' nie jest sprzeczne z sukcesami zyciowymi...

            To troche jak z przemoca w grach. Ostatnio ktos robil badania, ze gry pelne przemocy zmiiejszaja przestepczosc. Chodzilo to bardzo wyrazna korelacje pomiedzy zmiejszaniem sie ilosci napadow a datami wypuszczania tego typu gier - i jak sie okazalo, kryminalisci byli zbyt zajeci przechodzeniem kolejnych poziomow gier, zeby rabowac... oczywiscie, potem wszystko wracalo do normy - trzeba bylo w koncu zarobic na kolejna gre wink

            Wedlug mnie skrajnosci sa w miare oczywiste - dziecko katowane bedzie mialo problemy w zyciu, tak samo dziecko rozpuszczone do granic (inne problemy oczywiscie). Pewna czesc dzieci i tak 'wyjdzie na ludzi', bez wzgledu czy dostanie kilka klapsow czy nie. Inna czesc da sobie przemowic do rozsadku bez klapsow. Jeszcze inne i tak sie spatologizuja bez wzgledu na ilosc bicia (bo mowimy tylko o biciu, a nie o 'byciu dobrym rodzicem/rodzina').

            I zostajemy z ta drobna czescia, ktorej sie nie daje wytlumaczyc co jest dobre a co zle w danym momencie. Pytanie, czy wiecej dzieci zostanie 'skrzywione' przez danie im klapsa (upokorzenie, bol, bunt) czy przez zaburzenie wartosci (szacunek dla rodzica, bezkarnosc, sprawa o ktora poszlo).
    • croyance Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 28.09.10, 15:13
      Wprost przeciwnie. Czytalam ostatnio raport z badan, z ktorego wynikalo, ze bitym dzieciom 'spada' IQ, tzn. radza sobie gorzej, niz moglyby. Nie pamietam, skad to bylo, ale z ktoregos z akademickich journali.
      • jotde3 Re: Bite dzieci uczą się lepiej. 29.09.10, 09:36
        szkoda że nie masz żadnych konkretów tego badania bo pewnie jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach .
    • computerro A bite profesorki? 01.07.11, 19:04
      A bite profesorki mają lepsze osiągnięcia naukowe.
      Dobrze, jak profesorki są bite przez te bite dzieci, wtedy osiągnięcia jednych i drugich są takie, że normalnie same Einsteiny i codziennie nowe teorie względności!
      Jak osiągnięć nie ma to znaczy, że biją za lekko albo za słabo, trzeba wyregulować

      Debilka ta profesorka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja