oldbay
21.06.10, 22:06
Pytam dla porównania. Mój narzeczony ma 10 letniego syna, który jest
wyjątkowo mało samodzielny. Od jakiegoś czasu mieszkamy razem i
zawsze wiedziałam, że tata dużo rzeczy za niego robi, ale teraz po
10-dniowych wakacjach spędzonych razem zupełnie opadły mi ręce.
Chłopiec nie pokroi sobie mięsa na talerzu, nie spakuje/rozpakuje
swoich rzeczy, nie pościeli łóżka, nie mówię już nawet o sprzątaniu
po sobie, bo z tym to jest tragedia! Wszystko robi za niego tata.
Czasem proszę, żeby pozbierał zabawki czy brudne skarpetki z podłogi
to zaraz zamiast niego robi to własnie mój narzeczony. Z mojego
punktu widzenia to on go za bardzo we wszytskim wyręcza, ale na moje
uwagi słyszę tylko, że przecież to tylko małe dziecko.
Wydaje mi się, że ja z bratem w wieku lat 10ciu mieliśmy już sporo
obowiązków i byliśmy bardziej samodzielni. Nie chcę facetowi
narzucać swojej opinii, ale trudno mi się nie wtrącać w wychowanie
chłopca skoro razem mieszkamy, oczekujemy wspólnego dziecka i
właściwie to juz jesteśmy rodziną.