ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!)

27.06.10, 17:45

Misior wyczytalam ze Twoj dziec moglby sie zywic - franek pizze
uwieelbia, ( zwykle mam ciasto dorzdzowe w lodowce) i juz nie wiem
jak dlugo glowkuje co jeszcze z takiego ciasta pizzowego mozna upiec


Daj przepis na te 'paszteciki ze szpinakiem?

myslalm o jakims zawijancu jakby, tak zeby w lapce bylo dobrze
trzymac, zeby bylo dosc miekkie ) a nie sama sucha skora),no i zeby
wlasnie nadzienie bylo w srodku - bo pizze jak je to jest sajgon i
raczej ciezko wszystko dopracwink


pamietam jak bylam mlodsza focaccie zawsze robilam.. to tez chyba na
drozdzwoym ciescie..
    • mrs.t Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 27.06.10, 22:23
      a mozna przygotowab ciasto na pizze z maki innej niz pszenna?
    • truscaveczka Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 09:37
      Wiesz, zasadniczo upały idą, można golasowi dać, jaka oszczędność
      prania smile
      Nie wiem, czy z pizzowego ciasta nie wyjdą suchawe te paszteciki,
      krucho-drożdżowe chyba byłyby lepsze.
      • mrs.t Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 09:53
        > Nie wiem, czy z pizzowego ciasta nie wyjdą suchawe te paszteciki,
        > krucho-drożdżowe chyba byłyby lepsze.

        no wlasnie,
        nie chce cos upiec zeby wyszla sama sucha skora
        albo napakowac nadzienia tyle zeby sie rozmieklo uncertain
        • truscaveczka Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 10:21
          Jak jeszcze miałam piekarnik, robiłam takie ciasto:
          250 g mąki
          100 g masła
          2 łyżeczki cukru - pudru
          1/2 łyżeczki soli
          25 g świeżych drożdży
          1/4 szklanki kwaśnej gęstej śmietany
          2 żółtka
          1/2 jajka (pozostałe pół zostawić do posmarowania pasztecików)
          i były dobre, nie rozwalały się, ale nie były twarde.
        • misior_biorn Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 14:28
          Hm, ja na czuja robiam te paszteciki (zawsze wszystkie ciasta pizzowe i podobne
          robie na czuja), ale opisze mniej wiecej jak to bylo, jak tylko wroce z roboty
          do domu.
          • misior_biorn Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 17:30
            No i wcięło mi cały post, bo młody nacisnął backspace ...

            No to jeszcze raz. Z reguły robię ciasta do pizzy i podobne na oko. Do pasztecików inspirację wzięłam stąd: www.maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=17155
            ale zrobiłam mniej no i bez margaryny. Mniej-więcej mój przepis wyglądał tak:
            - ok 100 ml mleka, łyżeczka cukru, łyżka ok 3 dkg (1/3 kostki) drożdży rozmieszać i odstawić na chwilę
            - dodać ok 100 gr kwaśnej śmietany, ok 50 ml oliwy z oliwek, jajko, 200 gr mąki zwykłej i 100 gr razowej + ok łyżeczka soli. Wszystko wyrobić, jak jest za rzadkie dodać mąki, jak za suche dodać śmietany lub mleka. Rozwałkować, wykrawać kwadraty, do środka farsz, zawinąć, piec - ok 15-20 minut w 200 stopniach.
            • misior_biorn Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 17:44
              Uff, udało się wysłać. No to jeszcze farsz.
              Ok 200 gr mięsa z królika ugotowanego (robiłam z niego rosół) zmielić
              w maszynce do mięsa. Przepuścić przez tę samą maszynkę 1 cebulę i ze
              2 czosnki. Czosnek, cebulę i ok 150 gr mrożonego szpinaku podsmażyć
              na odrobinie oleju., tak, żeby odparowała się cała woda. Całość
              przepuścić powtórnie przez maszynkę. Na koniec przemielić przez nią z
              2 kromki lekko namoczonego chleba (u nas był to ciemny razowy).
              Całość wyszła dość gęsta, robiłam z tego takie walce, które owijałam
              w ciasto.
              • misior_biorn Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 17:46
                Aha, farsz jeszcze doprawiłam oliwą z oliwek, pesto i jarzynką bez soli
                (takie suszone warzywa).
                • globus.histericus Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 20:11
                  Strasznie pracochłonne. A skąd wzięłaś królika?
                  • misior_biorn Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 20:58
                    Y tam, strasznie. Szarpnęłam się na kitchen aida to mi się ugniata
                    samo i mieli też samo. Dlatego tę cebulę i wszystko też ładuję do
                    maszynki, bo gdybym miała ręcznie, to pewnie wolałabym posiekać.

                    A króliki mamy od babci (prababci synka) - obdarza nas nimi dość
                    regularnie, za co jej jestem bardzo wdzięczna. Fajne mięsko wycinam i
                    mrożę na obiady dla Hubcia, kitkazostawiam dla nas, a potem zostaje
                    "cała reszta", którą z reguły przerabiam na pasztet (albo ostatnio te
                    paszteciki). Pyszny rosół wychodzi przy okazji smile

                    Ale pewnie dobre paszteciki wyjdą też z innego mięcha, byleby
                    doprawić odpowiednio.
                    • globus.histericus Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 21:47
                      Aaa, kitchen aid, też marzę o tym cudzie. I babcią, tudzież prababcią,
                      na wsi bym nie pogardziła. U nas wszyscy miastowiwink
                      • globus.histericus Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 21:48
                        > Aaa, kitchen aid, też marzę o tym cudzie.

                        W sumie nie "też", bo przecież ty go posiadaszsmile
                        • misior_biorn Re: ciasto drozdzowe, pizza i inne (misior!!!) 28.06.10, 22:35
                          globus.histericus napisała:

                          > > Aaa, kitchen aid, też marzę o tym cudzie.
                          >
                          > W sumie nie "też", bo przecież ty go posiadaszsmile
                          Ale "też" do niego wzdychałam przez ładnych parę lat smile
                          Kupiłam se jak się okazało, że muszę się w ciąży oszczędzać i
                          zrezygnować z pracy. Żeby nie zwariować z nudów to się spełniałam
                          kulinarnie. Eh, fajne czasy błogiego lenistwa to były... smile
Pełna wersja