adorowanie przez obce dziecko

30.06.10, 11:37
W zasadzie głupia sytuacja, ale naprawdę nie wiem jak reagować i co o tym myslec.
Mamy zaprzyjazniona parę z córeczką w wieku mojego syna (6 lat). Przy kazdym naszym spotkaniu mała wręcz "przykleja" sie do mnie. Łapie za rękę, siada na kolanach, przytula.
Wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, ze mojemu młodemu wyrażnie to przeszkadza. Kiedy tylko mała sie pojawia koło mnie, młody jak lew baczy czujnie, czy aby jej nie wezme za reke czy na kolana.
Tłumacze mu, ze kocham go ponad zycie, ale inne dzieci tez moge lubic i nic złego sie nie stanie jesli je przytule. Przyjął do wiadomosci, ale dalej walczy o swoje.
W efekcie powiedziałam małej, żeby tak nie robiła bo wywołuje tym niepotrzebne konflikty (mój mody najczesciej ja odpycha i zaczyna sie "bójka", którą mała zwykle przegrywa).
Jak reagowac na takie nadmierne zainteresowanie? (jej mama pozostaje wtedy w odstawce, a ja obwieszona dwójka dzieci walczacych o moje rece czy kolana). Nie wiem tez czemu mała tak robi?, ma kochajacych rodzicow. Czasem mam wrazenie ze robi tak, aby wkurzyc mlodego.....sama nie wiem.
    • koza_w_rajtuzach Re: adorowanie przez obce dziecko 30.06.10, 12:09
      najwyższa pora jedynakowi sprawić rodzeństwo.
      nie wiem czemu mała się do Ciebie przytula, ale zachowanie Twojego syna jest
      okropne.
      • znowuniedziela Re: adorowanie przez obce dziecko 30.06.10, 12:16
        rozumiem synka, natomiast to, ze dziecko ciebie lubi i ciebie to bulwersuje i ci
        przeszkadza, bo twoje dziecko jest zazdrosne jest absurdem-to, ze sie przytule i
        siada na kolanach, powinno raczej ciebie cieszyc a nie zloscic, bo ksiaze jest
        niezadowolony ;/
        • koza_w_rajtuzach Re: adorowanie przez obce dziecko 30.06.10, 12:23
          dokładnie mam takie samo zdanie. Uczucia dziecka są zrozumiałe, niemniej nie
          powinnaś pozwalać synowi na takie zachowanie i dopatrywać się problemu w tej
          dziewczynce. Wg mnie bardziej problem ma Twój syn, który jest bardzo zaborczy w
          stosunku do Ciebie i chce, żeby było tak, jak jemu się podoba.
          A gdyby Twój syn miał młodsze rodzeństwo? Biłby noworodka za to, że byś je pół
          dnia nosiła, bo np. miałoby kolki?
          Myślę, że Twój syn atakuje tamtą dziewczynkę, bo Ty gdzieś tam dajesz mu odczuć,
          że jego zachowanie jest w porządku.
          • an_ni koza i znowu niedziela 13.07.10, 11:42
            podzielcie sie swoimi mezami z waszymi kolezankami skoro tak bardzo
            radzicie dziecku dzielic sie zainteresowaniem matki z obca osoba,
            nie z siostra/bratem, ale z kolezanka!
            w zyciu nie slyszalam podobnej glupoty zeby tak osadzic naturalna
            reakcje dziecka na nadmierne klejenie sie obcego dzieciaka do jego
            wlasnej matki!
            • mrarm Re: koza i znowu niedziela 15.07.10, 12:32
              No widzisz, niektorzy nei sa tak krotkowzroczni, zeby siegac
              wzrokiem tylko do wiezow krwi. Luzdie odczuwaja tez sympatię do
              ludzi z nimi niespokrewnionych. A synek robi źle - to niepokojący
              sygnał, taki egocentryzm. Przez coś takiego można byćw życiu
              nieszczęśliwym.
              • an_ni Re: koza i znowu niedziela 15.07.10, 21:21
                nie sadze zeby cos ponad poczucie odrzucenia (i samo poczucie a nie
                fakt wystarczy) przez matke bylo wiekszym nieszczesciem dla dziecka
                i w ogole dla czlowieka
          • agazuchwa Re: adorowanie przez obce dziecko 18.07.10, 08:58
            gdyby miał rodzeństwo...to by miał rodzeństwo, ale go nie ma! początki u
            rodzeństw bywają różne i przeważnie trzeba starszemu duzo tłumaczyć, że
            dzielenie się, że rodzina itp on rodzeństwa nie ma, sory, ale ja nie widzę w
            jego zachowaniu nic dziwnego.
        • mallard Re: adorowanie przez obce dziecko 16.07.10, 08:39
          znowuniedziela napisała:

          > natomiast to, ze dziecko ciebie lubi i ciebie to bulwersuje i ci
          > przeszkadza.

          Rety, a gdzieś ty to wyczytała?! Upał dał się we znaki? Chyba 30.06
          jeszcze tak gorąco nie było, prawda? wink
        • agazuchwa Re: adorowanie przez obce dziecko 18.07.10, 09:00
          dlaczego jest absurdem...no przepraszam dziewczyna ma jedno dziecko kocha je na
          pewno nad życie, ale kiedy ono zajmuje się samo sobą nie musi mieć ochoty
          trzymac na kolanach cudzegowink naprawdę tak bardzo lubicie spędzac KAŻDĄ chwilę
          z własnym dzieckiem, ze kiedy na chwilę was "opuści" cudze na kolanach ma być
          mega szczęściem?
          paranoja (ale może upał mi dokuczył) ja jak nie mam swojego nie niańcze cudzych
          tylko odpoczywam:0 (oczywiście sa wyjątki,ale mówię ogólnie
    • joanka-r Re: adorowanie przez obce dziecko 30.06.10, 14:04
      dla mnie problemem byłoby zachowanie syna a nie córki przyjaciółki. Najwidoczniej dziecko darzy cię uczuciem , ufa tobie, tylko się cieszyć, być może nie znajduje takiego ciepła u rodziców. Z synem natomiast musisz popracować, bo jest wyraźnie zazdrosny i moze być kłopot gdy pojawi sie rodzeństwo....
      • leli1 Re: adorowanie przez obce dziecko 30.06.10, 14:31
        nie jest tak, ze akceptuje zachowowanie mlodego, nie podoba mi sie to i mu o tym mowie.
        Nie przeszkadza mi ze mala tak robi (dopoki nie probuja rozszarpac mnie na strzeby walczac o miejsce na kolanach), tyle ze w koncu prowadzi to do ich kłótni. Młody uznaje ze to jemu sie nalezy miejsce na moich kolanach i nie akceptuje rywali. Mowi wrecz do niej: - zobacz Twoja mama sie smuci ze jest sama, idz do niej a nie do mojej mamy.
        W efekcie spacer wyglada tak, że jestem szarpana przez nich na rozne strony, oni sie przepychaja wzajemnie a na koncu któres z nich płacze. I tak za kazdym razem.
        Jako ze jestem matka młodego, łatwiej zrezygnowac mi z czułosci małej niz jego.
        Na pytanie czemu tak robi odpowiada, że jestem jego mamą a nie jej i to on ma sie do mnie tulic.

        Jestem umęczona ta sytuacją, bo własnie wrocilismy ze wspolnych wczasow, gdzie zakonczylo sie to wszystko ogólna kłótnia ....pewnie nam przejdzie, ale na ten czas mam dosyc.

        A rodzenstwa niestety ale mial nie bedzie wiec nie przekonam sie czy bedzie walczyl z niemowlakiem wink
        • verdana Re: adorowanie przez obce dziecko 30.06.10, 15:49
          Cóż, a mnie jakoś zachowanie Twojego syna nie bulwersuje
          szczególnie. Jesteś jego mamą, zabierasz go na przyjemny spacer czy
          do znajomych - a tam okazuje się, że mama wybiera inne towarzystwo.
          Że gdy jest w pokoju inne dziecko, wybiera to inne - tak to wygląda
          z punktu widzenia syna. Nie bardzo siię dziwię, ze jest zły -
          wszystkie te dziewczyny, co pisza, ze syn nie powinien być
          zazdrosny, nie bylyby pewnie szczęśliwe, gdyby na przyjęciu maż cały
          czas zajmował się ładną panienką i tylko ja przytulał. A to jest ta
          sama sytuacja.
          Myslę, że potrzebna jest tu rozmowa z obojgiem dzieci. Twój symn
          musi miec pewność,z e to nie Ty wybrałaś dziewczynkę, a ona Ciebie i
          ze nie wolisz być z nią (bo tak tow ygląda, niestety), a corka
          kolezanki - ze Twoj syna ma do Ciebie pewne prawa. Porozmawiałaby o
          tym z mamą kolezanki.
          • kkokos Re: adorowanie przez obce dziecko 30.06.10, 19:58
            czytam i oczom nie wierzę - i wreszcie jeden rozsądny głos verdany.

            jeżeli sześciolatek mówi do tej obcej dziewczynki tak:

            >>>>"Mowi wrecz do niej: - zobacz Twoja mama sie smuci ze jest sama, idz do niej
            a nie do mojej mamy.

            to znaczy, ze ten sześciolatek obdarzony jest większą empatią niż wy wszystkie i
            autorka wątku razem wzięte.

            pierwsza rzecz, o której pomyślałam po przeczytaniu pierwszego posta, to jak
            strasznie musi się czuć matka tej dziewczynki. druga - że autorce wątki
            strasznie chyba całą sytuacja pochlebia i rajcuje ją ta bitwa dwojga
            sześciolatków o miejsce przy jej boku, skoro dopuszcza aż do "szarpaniny",
            kończącej się płaczem i ogólną kłótnią.

            ja tam tego chłopca rozumiem i wcale jego zachowania nie uważam za karygodne.
            karygodne jest dla mnie zachowanie autorki wątku, która sytuacji nie umiała
            zdusić w zarodku i cierpią trzy osoby - syn, dziewczynka i jej matka (bo chyba
            kłótnia z nią na zakończenie wspólnych wczasów nie wzięła się z niczego?)
            • leli1 Re: adorowanie przez obce dziecko 30.06.10, 22:13
              kkokos mylisz sie-wcale mnie to nie rajcuje. Sytuacja trwa juz dlugo i jest dla
              mnie wbrew pozorom b. męcząca. Wcale mi nie pochlebia ze szarpią się o to kto ma
              ze mna isc - zwyczajnie mnie to męczy i spacer, ktory ma byc przyjemnscia staje
              sie stresem, stad moj wątek.
              Gdyby mi to schlebiało nie pisałbym o tym i nie jest to zadna kokieteria z mojej
              strony.
              W ub. roku na wczasach bylo podobnie, tyle ze wtedy (moj blad) staralam sie ich
              jakos pogodzic, co wiecej poswiecalam malej wiecej uwagi. W tym roku od razu
              postawialm sprawe jasno, jestem mamą młodego i to on ma pierszenstwo w
              czułosciach, mimo to mała "lepiła" się do mnie przy kazdej mozliwej okazji.
              Domyslam sie ze jej mamie musiało byc przykro i nie sprawialo mi to
              przyjemnosci-wrecz przeciwnie, czulam sie głupio. Tatus małej przy kolejnej
              takiej akcji rzucił hasłem "ciocia (czyli ja smile ) chyba lubi jak się dzieci o
              nia biją" na co odpowiedziałam twardo - nie, nie lubi!!

              Zgadzam sie z verdana - jestem przede wszystkim dla mlodego, a dla innych dzieci
              przy okazji. młody nie moze ponosic konsekwencji (a na tym sie konczy, bo zwykle
              przepychanka konczy sie płaczem małej i reprymendą dla młodego) nadmiernej wg
              mnie "sympatii" czyjegos dziecka do mnie.
              Problem w tym, że nie wiem jak dyplomatycznie to rozwiązac.
              • totorotot Re: adorowanie przez obce dziecko 19.07.10, 15:07
                Leli, ale czego dokładnie nie umiesz? Powiedzieć wprost: proszę żebyś mnie nie dotykała i idz do swojej mamy? Nie umiesz wyjąć ręki z łapki małej dziewczynki? No to się naucz, najwyższy czas- ponieważ jej późniejszy płacz, manto oberwane od Twojego syna i ogólna kłotnia to dość wysoka cena, jaką to dziecko płaci za chwilę Twojej obecności. I tak, wydaje mi się, że się próbuje drażnić z Twoim synkiem, ale to już zależy od typu dziecka - być może niesprawiedliwie ją oceniam.
            • totorotot Re: adorowanie przez obce dziecko 19.07.10, 15:03
              dokładnie
          • majenkir Re: 30.06.10, 22:51

            verdana napisała:
            > wszystkie te dziewczyny, co pisza, ze syn nie powinien być
            > zazdrosny, nie bylyby pewnie szczęśliwe, gdyby na przyjęciu maż
            cały czas zajmował się ładną panienką i tylko ja przytulał.

            Heheh, smile))
            Leli, wspolczuje - niecierpie takich spoufalajacych sie dzieciakow.
            • menodo Re: 01.07.10, 00:00
              Ja tez dobrze rozumiem chlopca.

              To jakas chora sytuacja.
              Jak mozna tego nie rozumiec? Jesli dziecko tak ostro reaguje to z pewnoscia
              czuje sie zagrozone. Calkowicie normalna, naturalna reakcja. Gorzej gdyby
              udawal, ze nic sie nie dzieje, zamykal sie w sobie, izolowal albo o zgrozo
              przymilal sie do dziewczynki.

              Dla malego chlopca matka jest naprawde najwazniejsza osoba na swiecie,chce ja
              miec tylko dla siebie i ja bym te jego "potrzeba wylacznosci" uszanowala.

            • metodiw Re: 15.07.10, 21:50
              Ale z mężem buduje się inne relacje niz z synem. Z synem nie będziesz sypiać
              przez resztę życia tongue_out Trzeba go będzie oddać jakiejś synowej, nigdy nie wiadomo
              - może właśnie tej?

              W sumie tego nie rozumiem - to już duże, rozsądne dzieci, nie da się tego z nimi
              obgadać? Nie mogą iść dwa kroki przed Wami, muszą się oboje kleić?
            • totorotot Re: 19.07.10, 15:08
              też nie cierpię takich przylep- oczywiście za wyjątkiem mojego potomstwa ;DD
              a poza tym nie widzę w ogóle możliwości, że zajmowałabym sie cudzym dzieckiem, wiedząc, że mojemu dziecku jest przykro. No, chyba że to byłby jakiś niemowlak do potrzymania przez chwilę, ale to oczywiste
        • gulcia77 Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 14:17
          leli1, a nie chcesz czy nie możesz? Bo jeśli tylko nie chcesz, to masz szansę
          faktycznie wychować księciunia.
    • kanna Re: adorowanie przez obce dziecko 01.07.10, 13:29
      AS mnie jednak dziwi zachowanie chłopca - wygląda na to, ze ten mały
      ma w jakis spsób zaburzone poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego cały
      czas musi udowadniać, że matka jest dla niego najwazniejsza, a on
      dla niej? Przeciez to powinno byc oczywiste. Nie do końca rozumiem,
      dlaczego odbiera sytuację jako zagrażającą. I zaraz - wiem, jestem
      wredna wink - pojawi mi się pytanie: a jak tata się tuli do jego mamy
      to co?

      6 lat to duzy dzieciak - pogadałabym z nim i dopytała, o co chodzi.

      Prowadze zajęcia w przedszkolu córki. Dzieci mnie znają, jedne lubia
      bardziej, inne mniej. Często jak się spotykamy w szatni to tulą się
      do mnie, albo machaja, albo w inny spsób okazuja sympatie. czasem
      mam wrazenie, że to jest trudne dla rodziców tych dzieci - dlatego
      przytulam dzieciaka i lekko odsuwam. Ale moje dzieci wiedza i czują,
      ze sią najwazniejsze i nigdy nie rozbiły problemu, ze jakiś
      przerdszkolak do mnie leci i sie tuli.
      • verdana Re: adorowanie przez obce dziecko 01.07.10, 17:13
        A dlaczego ma być oczywiste, skoro na własne oczy widzi, ze matka na
        wakacjach głównie zajmuje się obcym dzieckiem? Dla większośći
        doroslych, rozsadnych kobiet nie jest oczywiste, ze mąż oglądając
        sie za inną nadal uwaza żonę za najważniejszą (a tak przecież zwykle
        jest) - dlaczego niedoswiadczony 6-latek ma wiedzieć, że nie jest
        zagrożony?
        Dużo dzieci w przedszkolu to zupełnie inna sytuacja niż jedno
        dziecko monopolizujące matkę na wakacjach. Nawet jak się nie czuje
        zagrożony, to po prostu mu przykro, bo on chce być z wlasna mamą i
        mieć do niej swobodny dostęp.
        • kanna Re: adorowanie przez obce dziecko 01.07.10, 19:01
          Niech więc matka pogada z dzieciakami o sytuacji, jak się znowu
          zdarzy. I już.
          • verdana Re: adorowanie przez obce dziecko 01.07.10, 19:20
            Na pewno pogadać trzeba.
            Jednak jesli to nie jest parogodzinna wizyta, tylko wakacje -
            rozmowa nie pomoże. dziecko ma prawo być "w pierwszej kolejnosci" do
            swojej mamy, nie moze przez tydzień czy dwa czerkać, aż obece
            dziecko przestanie mamie zawracać głowę.
            • leli1 Re: adorowanie przez obce dziecko 01.07.10, 20:59
              kanna, jest roznica miedzy okazywaniem sympatii na "polu zawodowym", gdzie Twoje
              dzieci mają okazję widziec Cie w takich sytuacjach wielokrotnie i pewnie im to
              totalnie spowszedniało, a co innego, gdybys miala ten czas spedzic z Twoim
              dzieckiem a tymczasem inne zawracało by Ci gitarę i próbowało Twoje zepchnąć na
              drugi plan. I to nie jest sporadczyna sytuacja, ale codziennosc, zaloze sie ze
              po 3 dniu mialabys dosyc.
              Młody tak reaguje TYLKO na ta dziewczynka (ale tez tylko ona w ten sposob sie
              zachowuje), inne dzieci rodzinne czy znajome traktuje normalnie, męża rzecz
              jasna tez wink. Młody nie ma podstaw zeby czuc sie zagrozonym, jest kochany i co
              do tego nie ma wątpliwosci.
              Pytalam mlodego czemu tak robi, odpowiedz jest prosta - Ty jestes moja mama, ona
              ma swoja, niech sie tuli do niej.
              Rozmawialam z mała, mowilam ze jestem mamą młodego i to on ma pierszenstwo - nie
              zmienilo to faktu ze przy kazdej mozliwej okazji ładowała sie na kolana.

              Jest w moim otoczeniu sporo dzieci, ale zadne nie zachowuje sie w ten sposob. To
              wyglada, jakby w momencie pojawienia sie kogos innego mała zapominala o
              rodzicach i starala sie przypodobac obcemu.
              • menodo Re: adorowanie przez obce dziecko 01.07.10, 22:15
                Nie mozesz olac tej dziewczynki? Masz jakis problem z wlasnymi granicami? Kazdy
                moze usiasc Ci na kolanach?

                Na czym wlasciwie polega Twoj problem? Dlaczego nie rozumiesz,co mowi do Ciebie
                Twoje dziecko?
              • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 05.07.10, 18:07
                leli1 napisała:


                > wyglada, jakby w momencie pojawienia sie kogos innego mała
                zapominala o
                > rodzicach i starala sie przypodobac obcemu.

                Moja córka jest taka właśnie. To jakby jej hobby - urabianie sobie
                obcych cioć smile Ona to uwielbia i to jej się udaje zawsze bo to taka
                dusza towarzystwa. Niestety inne dzieci tych cioć czują często
                zagrożenie. Teraz jest już duża i rozumie niestosownośc swojego
                zachowania ale jak byłą młodsza robiłą to pasjami smile. Chciałam żeby
                jakaś przemiła ciocia dała jej wreszcie do zrozumienia że tego wcale
                nie lubi - dla jej dobra. Ale nie, wszystkie zawsze były zachwycone
                i zauroczone przemiłą dziewczynką. A małej w to graj smile

                • alinawk Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 10:15
                  Chciałam żeby
                  > jakaś przemiła ciocia dała jej wreszcie do zrozumienia że tego
                  wcale
                  > nie lubi - dla jej dobra. Ale nie, wszystkie zawsze były
                  zachwycone
                  > i zauroczone przemiłą dziewczynką. A małej w to graj smile

                  Jak była przemiłą dziewczynką a one były nią zauroczone to co jej
                  miały dawać do zrozumienia? Miały udawać że jej nie lubią?
                  • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 13:19
                    alinawk napisała:

                    > Jak była przemiłą dziewczynką a one były nią zauroczone to co jej
                    > miały dawać do zrozumienia? Miały udawać że jej nie lubią?
                    >

                    Podejrzewam jednak że pomimo że była przemiłą dziewczynką to bywało
                    to dla nich ociążliwe, zwłaszcza że obok było ich własne zazdrosne
                    dziecko. Analogicznie do autorki watku, dla której adoracja obcego
                    dziecka jest jednak problemem.
                    >
                    • nchyb Re: adorowanie przez obce dziecko 18.07.10, 12:59

                      > Podejrzewam jednak że pomimo że była przemiłą dziewczynką to
                      bywało
                      > to dla nich ociążliwe, zwłaszcza że obok było ich własne zazdrosne
                      > dziecko.

                      Mamo303, a jak ty reagowałaś ne te sytuacje? czy tłumaczyłaś jej, że
                      jej zachowanie nie jest do końca odpowiednie i że przez nią cierpią
                      inne dzieci?
                      • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 19.07.10, 18:40
                        nchyb napisała:

                        > Mamo303, a jak ty reagowałaś ne te sytuacje? czy tłumaczyłaś jej, że
                        > jej zachowanie nie jest do końca odpowiednie i że przez nią cierpią
                        > inne dzieci?

                        Owszem ale moje tłumaczenia były chyba dla niej jakąś abstrakcją. Ona nie
                        rozumiała, co ja od niej chcę: ona taka miła stara sie być, ciocia
                        zadowolona a mama coś marudzi.
                        Poza tym moja córka ma taką naturę że to chyba od niej samej silniejsze :-
                        )
                        • nchyb Re: adorowanie przez obce dziecko 27.07.10, 13:28
                          ale najważniejsze, że Ty jej tłumaczysz. Stopniowo dojdzie do tego,
                          najgorzej jak matka zostawi dziecko w takiej sytuacji z
                          przekonaniem, że jest ok.
              • gulcia77 Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 14:21
                Leli, moim zdaniem to najważniejsza jest rozmowa z matką dziewczynki. Jakiś
                powód jej zachowania musi być. Jeśli jeździcie razem na wczasy, to pewnie jest
                to Twoja dobra znajoma. Dopóki matki się w temacie nie dogadają (NA OSOBNOŚCI
                NIE PRZY DZIECIACH) to może się zrobić poważny kwas.
              • totorotot Re: adorowanie przez obce dziecko 19.07.10, 15:17
                co Ty posąg jestes, ze kazdy gołąb moze Ci narobić na łeb? jak mała próbuje usiąść na kolanach to słyszy: a ty kolezanko co tu kombinujesz? no halo, kolezanko, czy ja wyglądam jak krzesełko? sio mi stąd, ale już! moje kolanka są zarezerwowane dla mojego synusia, a ty masz swoją mamusię.
                wszystko z uśmiechem i tyle, jak zacznie płakać czy cuś- możesz jej smyrnąć nosek i powiedzieć- bardzo cię lubie słonce, ale jak juz powiedziałam- śmigaj do mamusi.

                Swoją drogą byłoby mi bardzo przykro, gdyby ktos tak spławiał moją córcię, ale wolałabym dla niej to zamiast wciry od zazdrosnego chlopca. Swoją drogą tamta mamusia ma nie pokolei w głowie, ze nie reaguje?
                • totorotot Re: adorowanie przez obce dziecko 19.07.10, 15:21
                  poprawka: nie po kolei
    • asia_i_p Re: adorowanie przez obce dziecko 02.07.10, 07:02
      Też miałam takie ukochane ciocie - wydaje mi się, że dziecko zaczyna tak jakby
      ćwiczyć kochanie kogoś poza rodziną.
      Jakaś rywalizacja też może w tym być, ale ona chyba pojawiła się później, po
      takich silnych reakcjach twojego synka. A u niego to chyba też normalne w tym wieku.
      Może umówcie sobie jakiś znak? Może mu powiesz - ja ją lubię i ona mnie lubi,
      wiem, że się złościsz, kiedy się do mnie przytula. Jak mrugnę do ciebie okiem,
      to będziemy wiedzieli, że to ciebie lubię najbardziej - czy coś w tym stylu.
      Albo po prostu pogadaj z synkiem, dlaczego tak nie lubi, kiedy koleżanka się do
      ciebie przytula.
      Bo u obydwojga dzieci to normalne, ale ty też powinnaś czuć się komfortowo, a
      nie uważać przez cały czas, żeby któregoś dziecka nie urazić.
    • alinawk Re: adorowanie przez obce dziecko 02.07.10, 10:50
      Wiesz, mi się przypomniała podobna sytuacja z mojego życia. Moja
      mama była nauczycielką i bardzo rzadko, w wyjatkowych sutuacjach
      zabierała mnie ze sobą do szkoły. Pamiętam, ze kiedyś zafascynowała
      mnie pewna dziewczyna, bodajże ósmoklasistka, nie wiem, co mi się
      tak w niej spodobało, czy wygląd, czy sposób bycia, pamietam że
      była bardzo sympatyczna. W każdym razie dla mnie, 5 czy 6-letniej
      wówczas, wydawała się dorosłą osobą. Pamiętam, poczekałam do
      przerwy, podbiegłam do niej i złapałam ją za rękę i nie
      odstępowałam na krok. Wisiałam potem na niej przez kolejne przerwy
      aż mama zabrała mnie po lekcjach do domu. Dziewczynie pewnie było
      głupio, że taka smarkula jej sie uwiesiła, ale nie dała mi tego w
      żaden sposób odczuć, przeciwnie była bardzo miła. Nie wiem czy
      mojej matce było przykro z tego powodu, ze nie spedziłam z nią
      każdej wolnej minuty.
      Niektóre dzieci w pewnym wieku tak po prostu mają, odczuwają po
      prostu fascynację innymi osobami, i ją wyrażają bez skrępowania, bo
      nie mają jeszcze odczuć że nie wypada zaczepiac obcych osób itp.
      Mnie się też nieraz zdarzało, ze podchodziły do mnie na placu zabaw
      całkiem obce dzieci i zaczynały rozmowę, opowiadały rózne
      historie.
      Wydaje mi się że ta opisywana dziewczynka po prostu cię bardzo
      polubiła, czymś ja zafascynowałaś, dobrze się czuje w twoim
      towarzystwie i daje temu wyraz. Rozumiem że to dla ciebie może być
      krępujące, ale moim zdaniem nie powinnaś jej tak zdecydowanie
      odrzucić, ja pamiętam jeszcze, że dzieci bardzo przeżywają takie
      odrzucenie. Poza tym dla niej to nowość, matkę ona ma dla siebie
      cały czas w domu.
      Gdy do moich dzieci przyjeżdżała babcia czy dziadek, to ja też na
      kilka pierwszych dni przestawałam dla nich istnieć. Cały czas było:
      babcia umyje, przebierze, pokarmi, poczyta bajkę na dobranoc,
      przytuli, babcia a nie mama, babcia to, babcia tamto... Czy powinno
      mi być przykro?
      A może w razie konfliktu twojego syna z ową dziewczynką spróbuj
      zorganizować jakąś ciekawą zabawę we trójkę by dzieci nie miały
      okazji sie szarpać?
    • stypkaa Re: adorowanie przez obce dziecko 05.07.10, 14:36
      Rozumiem zachowanie Twojego synka. Rozumiem też, że jakaś obca
      dziewczynka może lubić Cię tak bardzo, że chce się do Ciebie
      przytulać. Nie rozumiem jednej rzeczy - dzieci jest dwoje, kolana
      też masz dwa i ręce dwie. Więc w czym problem? Nie można wziąć
      obydwojga na raz na kolana albo za ręce? Jakbyś się zachowała gdyby
      ta dziewczynka nie była obca, tylko byłaby Twoją córką?
      Ja mam dwóch synków i naprawdę jest to możliwe, żeby na raz trzymać
      na kolanach dwoje dzieci, a trzymanie naraz obojga za ręce jest
      jeszcze łatwiejsze smile

      Pozdrawiam
      • leli1 Re: adorowanie przez obce dziecko 05.07.10, 18:36
        eee, gdyby to bylo spokojne trzymanie obojga za ręce to byłoby cacy, ale to
        wyglada tak, za mała chwyci mnie za reke, zaraz przybiega mlody, odpycha ja więc
        mała leci do drugiej ręki, młody szybko zajmuje pozycje przy drugiej i tak w
        koło wojtek, szarpiąc mnie przy tym , popychając sie wzajemnie i w efekcie jest
        płacz. Z kolanami tak samo jedno spycha drugie, a raczej młody małą, kiedy mała
        siada obok, zaraz bierze moją ręke i każe się obejmowac, młody rękę zabiera i
        odpycha ją, ona go walnie, on jej odda i jest płacz. Standard wakacyjny sad
        Młody nie ma zapędów zaborczych w sytuacjach z udziałem innych dzieci, bez
        problemu znosi branie na kolana i zabawy z maluchami znajomych czy rodziny.
        Mysle, że z rodzenstwem tez nie byloby takich problemow. Jemu wyraznie chodzi o
        tą dziewczynke i jej zachowanie w stosunku do mnie.
        • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 05.07.10, 19:09
          leli1 napisała:

          > Jemu wyraznie chodzi o
          > tą dziewczynke i jej zachowanie w stosunku do mnie.
          Jestem przekonana że chodzi mu głównie o Twój brak reakcji, gdybyś
          Ty reagowała prawidłowo to on nie czuł by zadrożenie ze strony tej
          dziewczynki.

          • leli1 Re: adorowanie przez obce dziecko 05.07.10, 20:21
            nie wiem czy nie doczytałas. Reaguje, jasno i wyraznie. Mówie ze jestem mama
            młodego i dla niego sa przede wszystkim moje kolana i pieszczoty, zas młodemu ze
            kocham go najbardziej na swiecie i nic tego nie zmieni, ale sa inne dzieci,
            ktore lubie.
            Mozna jasniej bez brutalnosci?
            Nie chce być wobec niej obcesowa, bo to male dziecko.
            • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 05.07.10, 21:08
              leli1 napisała:

              > nie wiem czy nie doczytałas. Reaguje, jasno i wyraznie. Mówie ze
              jestem mama
              > młodego i dla niego sa przede wszystkim moje kolana i pieszczoty

              Widocznie mówisz mało skutecznie i jesteś nie konsekwentna. Dzieci
              to doskonale wyczuwają.
              • alinawk Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 10:01
                > Widocznie mówisz mało skutecznie i jesteś nie konsekwentna.
                Dzieci
                > to doskonale wyczuwają.

                To znaczy co skutecznie mogłaby powiedzieć? ' Ciocia już cię nie
                lubi , idź sobie do mamy' - tak byś jej radziła, żeby było
                skuteczniej?
                • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 13:16
                  alinawk napisała:


                  > To znaczy co skutecznie mogłaby powiedzieć? ' Ciocia już cię nie
                  > lubi , idź sobie do mamy' - tak byś jej radziła, żeby było
                  > skuteczniej?

                  Dlaczego ma powiedzieć że jej nie lubi???? Właśnie powiedziałabym
                  coś w rodzaju "dziecko, bardzo Cię lubię ale moje kolana są
                  przedewszystkim dla mojego synka" oczywiście dopilnowałabym oprócz
                  tego żeby na kolanach usiadł synek.
                  Zawsze dziwi mnie jak ludzie nie potrafią skutecznie powiedzieć NIE,
                  tylko sie miotają w bezradności. Tu nie dzieci jest wina tylko
                  dorosła kobieta nie umie odpowiednio i stanowczo zareagować.
            • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 05.07.10, 21:09
              leli1 napisała:

              >> Nie chce być wobec niej obcesowa, bo to male dziecko.

              Ależ i jej i przede wszystkim Twojemu synowi tylko na dobre to
              wyjdzie.
            • alinawk Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 10:12
              > Nie chce być wobec niej obcesowa, bo to male dziecko.

              No dokładnie.
              Synowi po prostu wytłumacz, że dajmy na to , Ania, jest twoją małą
              przyjaciółką, a przyjaciółki czasami, powtarzam, czasami, mogą się
              poobcałowywać smile. I nie jest to żadne zagrożenie dla niego.
              Po prostu twój syn nie wie, gdzie ową Anię przypasować w
              hierarchii, niby obca osoba, a mama ją bierze na kolana jakby była
              rodzonym dzieckiem, a co jest zarezerwowane tylko dla niego. Po
              prostu nie wie, co jest grane.
              • thorey Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 15:12
                Wybacz odejście od tematu, ale czy ty jesteś jakimś PiSuarem?
                _Raczej nie jesteśmy przyzwyczajeni, żeby w dobrym towarzystwie
                opowiadać tego typu "dowcipy". Są chyba jakieś fora dla myślących
                inaczej zwolenników radyja z ryjem? Tam się przenieś ze swoimi
                mądrościami.
            • lia.13 Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 18:29
              a nie można powiedzieć: "Dzieci, mam dwie rączki, Ania do prawej, Kuba do lewej,
              proszę, szybciutko, bez dalszego szarpania smile"
              Jestem pewna, że każde z dzieci to zrozumie. Przy okazji można poprowadzić jakąś
              spokojną rozmowę i sprawdzić, czy dzieci potrafią funkcjonować w Twoim
              towarzystwie pokojowo. Jeśli tak, to po chwili można zejść w rozmowie na mamę
              dziewczynki i wysłać ją do niej, mówiąc, że chcesz sobie teraz pogadać z
              synkiem. Jeśli zaś dzieci nie będą potrafiły pokojowo pójść po twoich obu
              stronach, bo któreś będzie dalej walczyć i się szarpać, to będziesz mieć
              odpowiedź, dla którego z nich jest to większy problem i porozmawiać o tym albo z
              synem, albo z mamą dziewczynki.
        • stypkaa Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 09:28
          ale to
          > wyglada tak, za mała chwyci mnie za reke, zaraz przybiega mlody,
          odpycha ja wię
          > c
          > mała leci do drugiej ręki, młody szybko zajmuje pozycje przy
          drugiej i tak w
          > koło wojtek, szarpiąc mnie przy tym , popychając sie wzajemnie i w
          efekcie jest
          > płacz. Z kolanami tak samo jedno spycha drugie, a raczej młody
          małą, kiedy mała
          > siada obok, zaraz bierze moją ręke i każe się obejmowac, młody
          rękę zabiera i
          > odpycha ją, ona go walnie, on jej odda i jest płacz. Standard
          wakacyjny sad

          A co Ty robisz w tym czasie jak oni tak wyrywają sobie Twoje ręce
          albo spychają się z Twoich kolan? smile
          Trudno coś doradzić nie znając dokładnie Twojego dziecka, tamtej
          dziewczynki i Twoich reakcji, ale ja bym zrobiła tak:
          jak tylko dochodzi do takiej sytuacji jak wyrywanie sobie Twoich rąk
          czy spychanie się z Twoich kolan - przerwałabym ostro i natychmiast
          to mówiąc: słuchajcie, nie mam ochoty(nie lubię) abyście szarpali
          mnie za ręce albo skakali dziko po moich kolanach. Musimy wymyślić
          jakiś sposób, razem, we trójkę aby tego uniknąć. Jakie macie
          propozycje?
          Jeśli młodzi by coś zaczęli proponować to dobra Twoja, jest szansa
          na jakieś porozumienie.
          Jeśli nie to powiedziałabym, że wprowadzam embargo na trzymanie mnie
          za ręce albo siadanie na kolana do momentu kiedy nie wymyślimy razem
          jakiegoś rozwiązania.

          A wtedy kiedy jesteś sama z synkiem - bo zakładam, że nawet na
          wakacjach, ta dziewczynka nie przebywa z wami 24/7 - skupiłabym się
          na maksa na okazywaniu mu uczuć i zapewnianiu go, że to on jest
          Twoim dzieckiem i że jego kochasz najbardziej na świecie.

          • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 13:24
            stypkaa napisała:

            > Jeśli nie to powiedziałabym, że wprowadzam embargo na trzymanie
            mnie
            > za ręce albo siadanie na kolana do momentu kiedy nie wymyślimy
            razem
            > jakiegoś rozwiązania.

            No coś Ty, włąsnemu synowi wprowadziłabyś embargo przez obcą
            dziewczynkę??
            >
            > A wtedy kiedy jesteś sama z synkiem - bo zakładam, że nawet na
            > wakacjach, ta dziewczynka nie przebywa z wami 24/7 - skupiłabym
            się
            > na maksa na okazywaniu mu uczuć i zapewnianiu go, że to on jest
            > Twoim dzieckiem i że jego kochasz najbardziej na świecie.

            nie rozumiem dlaczego ma mu okazywać uczucia gdy są sam na sam? Ja
            bym to okazywała nawet ostentacyjnie przy tej dziewczynce.
            • stypkaa Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 14:27
              > No coś Ty, włąsnemu synowi wprowadziłabyś embargo przez obcą
              > dziewczynkę??

              > nie rozumiem dlaczego ma mu okazywać uczucia gdy są sam na sam? Ja
              > bym to okazywała nawet ostentacyjnie przy tej dziewczynce.

              Wiesz co, dla mnie to jest po prostu dziecko. A to, że obce to
              uprawnia mnie to tego, żeby jej robić przykrość?
              Jasne, własne dziecko jest najważniejsze. To oczywista oczywistość.
              Ale czy to powoduje, że inne automatycznie mam traktować jak
              trędowate, bo moje jest zazdrosne? smile
              Poza tym ja generalnie ostentacyjna nie jestem i czułości względem
              swoich najbliższych wolę okazywać w naszym rodzinnym gronie smile
              Tylko nie zrozumcie mnie źle, nie znaczy to, że przy obcych to nawet
              za rękę dziecka nie trzymam. Bo trzymam, i przytulam, i całuję. Ale
              nie ostentacyjnie i nie po to, zeby komuś tym przykrość wyrządzać smile
              • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 06.07.10, 19:58
                stypkaa napisała:

                > Wiesz co, dla mnie to jest po prostu dziecko. A to, że obce to
                > uprawnia mnie to tego, żeby jej robić przykrość?
                > Jasne, własne dziecko jest najważniejsze. To oczywista
                oczywistość.
                > Ale czy to powoduje, że inne automatycznie mam traktować jak
                > trędowate, bo moje jest zazdrosne? smile

                Rozumiem że nawet gotowa jesteś zrobić dużą przykrość swojemu
                własnemu dziecku żeby tylko tej małej nie zrobić przykrości
                chwilowej? Trzeba miec w życiu jakieś priorytety. Tamtej dziewczynce
                wielka krzywda a nawet przykrośc sie nie stanie. Spłynie po niej jak
                po maśle. Ma w odwodzie własna matkę a synek autorki wątku - kogo ma?
                • stypkaa Re: adorowanie przez obce dziecko 07.07.10, 09:39

                  > Rozumiem że nawet gotowa jesteś zrobić dużą przykrość swojemu
                  > własnemu dziecku żeby tylko tej małej nie zrobić przykrości
                  > chwilowej? Trzeba miec w życiu jakieś priorytety.

                  Swojemu dziecku przygotowałabym odpowiedni grunt, porozmawiałabym z
                  nim też potem, na osobności.
                  Ja mam w życiu priorytet - nie krzywdzić dzieci, żadnych!

                  >Tamtej dziewczynce
                  > wielka krzywda a nawet przykrośc sie nie stanie. Spłynie po niej
                  jak
                  > po maśle.

                  Skąd wiesz?
                  • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 07.07.10, 19:25
                    stypkaa napisała:


                    > Ja mam w życiu priorytet - nie krzywdzić dzieci, żadnych!

                    Dobre smile No jesli już w tym kierunku idziemy to dlaczego tylko
                    dzieci? Chyba: nikogo nie krzywdzić.
                    Tylko że Ty wybrałabyś "do krzywdzenia" swoje dziecko. Jak widać
                    tłumaczenia matki tu nie pomagają bo zazdrość to uczucie dość
                    irracjonalne. Jak mojemu dziecku to nie przeszkadza to mogę sobie
                    tulić wszystkie dzieci świata, ale jak z tego powodu czuje ono
                    zagrożenie to wybieram do tulenia moje dziecko. To jest dla mnie
                    oczywiste.

                    > >Tamtej dziewczynce
                    > > wielka krzywda a nawet przykrośc sie nie stanie. Spłynie po niej
                    > jak
                    > > po maśle.
                    >
                    > Skąd wiesz?

                    Bo sądzę że to dla niej coś w rodzaju zabawy a nie "poważne"
                    uczucie. Znam ten typ.
                    Jeżeli nawet byłoby to takie poważne uczucie to tym bardziej bym to
                    przerwała. Ale, jak pisałam wcześniej bardzo wątpię smile
                    • stypkaa Re: adorowanie przez obce dziecko 12.07.10, 10:15
                      > Dobre smile No jesli już w tym kierunku idziemy to dlaczego tylko
                      > dzieci? Chyba: nikogo nie krzywdzić.

                      No właśnie, nie nikogo. Bo dorosłych zdarza mi się krzywdzić,
                      oczywiście nie fizycznie wink, ale emocjonalnie czasem tak, choćby
                      nieodpowiednim słowem w nieodpowiednim momencie. Niech rzuci
                      kamieniem ten komu się to nie zdarza wink

                      > Tylko że Ty wybrałabyś "do krzywdzenia" swoje dziecko. Jak widać
                      > tłumaczenia matki tu nie pomagają bo zazdrość to uczucie dość
                      > irracjonalne. Jak mojemu dziecku to nie przeszkadza to mogę sobie
                      > tulić wszystkie dzieci świata, ale jak z tego powodu czuje ono
                      > zagrożenie to wybieram do tulenia moje dziecko. To jest dla mnie
                      > oczywiste.


                      Jasne, większość czasu poświęcem własnym dzieciom. Dla mnie to też
                      jest oczywiste. Ale przyznasz chyba, że żadne dziecko nie siedzi
                      mamie na kolanach 24h na dobę? Nie można znaleźć pół godziny na
                      przytulenie jakiegoś innego dziecka, jeśli tego potrzebuje?
                      Wracam do pytania, bo nie odniosłaś się akurat do tej części mojej
                      poprzednije wypowiedzi: co byś zrobiła, gdyby to dotyczyła twojego
                      drugiego dziecka (a starszy byłby tak zazdrosny?)


                      > Bo sądzę że to dla niej coś w rodzaju zabawy a nie "poważne"
                      > uczucie. Znam ten typ.

                      A no skoro znasz to cóż - nie ma co dyskutować wink

                      • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 12.07.10, 18:06
                        stypkaa napisała:

                        > No właśnie, nie nikogo. Bo dorosłych zdarza mi się krzywdzić,
                        > oczywiście nie fizycznie wink, ale emocjonalnie czasem tak, choćby
                        > nieodpowiednim słowem w nieodpowiednim momencie. Niech rzuci
                        > kamieniem ten komu się to nie zdarza wink

                        Ja mam inna zasadę : Najważniejsi sa dla mnie moi najbliźsi. Całego
                        świata nie zadowolę ani tez wszystkich dzieci świata.


                        > Jasne, większość czasu poświęcem własnym dzieciom. Dla mnie to też
                        > jest oczywiste. Ale przyznasz chyba, że żadne dziecko nie siedzi
                        > mamie na kolanach 24h na dobę? Nie można znaleźć pół godziny na
                        > przytulenie jakiegoś innego dziecka, jeśli tego potrzebuje?

                        Moim zdaniem w opisanej sytuacji własnie nie można bo własne dziecko
                        czuje zagrożenie. Prawdopodobnie ta mała jest dośc zaborcza i
                        przesadza z uczuciem do cioci na tyle że dziecko czuje zagrożenie
                        nienormalna sytuacją.

                        > Wracam do pytania, bo nie odniosłaś się akurat do tej części mojej
                        > poprzednije wypowiedzi: co byś zrobiła, gdyby to dotyczyła twojego
                        > drugiego dziecka (a starszy byłby tak zazdrosny?)

                        Dzieliłabym swoje uczucie między dwoje. To oczywiste, nie widze
                        analogii. Wszystkie Własne dzieci są w tym samym emocjonalnym
                        stosunku do rodziców i musze dzielić się ich uczuciem. żadne nie ma
                        pierwszeństwa. Obce dziecko jest na dużo dalszym "ogniwie łańcuszka"

                        • stypkaa Re: adorowanie przez obce dziecko 13.07.10, 09:53
                          Rozumiem Twój punkt widzenia, ale się z nim nie zgadzam. Tzn. nie ze
                          wszystkim się zgadzam, bo częściowo owszem.
                          Ale nie czuję dalszej potrzeby przekonywania Cię do moich racji, bo
                          i tak żadne z nas drugiej nie przekona smile

                          Pozdrawiam
                          • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 13.07.10, 19:36
                            stypkaa napisała:

                            > Rozumiem Twój punkt widzenia, ale się z nim nie zgadzam.

                            A ja Twojego punktu widzenia niestety nie rozumiem, zupełnie.
                            Szczerze się przyznaję.
                            Serdecznie pozdrawiam.
                • gulcia77 Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 14:30
                  Mama303, a nie przychodzi Ci do głowy, że to właśnie takie dopieszczanie do bólu
                  prowadzi do bandy rozwydrzonych dzieciaków, które nie są w żaden sposób
                  zsocjalizowane? Synkowi nic się nie stanie, jeśli nauczy się, ze nie wszystko
                  (nawet mama) jest na tym świecie tylko dla niego.
                  • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 18:21
                    gulcia77 napisała:

                    > Mama303, a nie przychodzi Ci do głowy, że to właśnie takie
                    dopieszczanie do ból
                    > u
                    > prowadzi do bandy rozwydrzonych dzieciaków, które nie są w żaden
                    sposób
                    > zsocjalizowane? Synkowi nic się nie stanie, jeśli nauczy się, ze
                    nie wszystko
                    > (nawet mama) jest na tym świecie tylko dla niego.

                    Nie uważam, wręcz przeciwnie uważam że w takich sytuacjach synkowi
                    własnie należy sie większe dopieszczenie bo czuje zagrożenie. Jego
                    mama jest jego mamą a nie jakiejś dziewczynki. Niektórymi rzeczami
                    trzeba się dzielić a mamą nie.
                    Jeśli dorośli czują zazdrość kiedy ktoś bliski adoruje innych to co
                    dopiero małe dziecko?

          • e.i.t.h.e.l Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 17:36
            Jak dla mnie to jest najlepsza rada i ja zrobiłabym tak samo. Wychowywanie dziecka polega też na uczeniu go pewnych zachowań. Nie można robić tylko tego, przez co by dziecko nigdy nie cierpiało, bo tak naprawdę to właśnie tym można je bardziej skrzywdzić. Skoro nie nauczymy go teraz pewnych rzeczy, to w przyszłości nie będzie posiadał różnych umiejętności i może to wyjść dla niego na gorsze, niż gdyby teraz ucierpiał.
    • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 05.07.10, 17:57
      leli1 napisała:

      > Nie w
      > iem tez czemu mała tak robi?, ma kochajacych rodzicow. Czasem mam
      wrazenie ze r
      > obi tak, aby wkurzyc mlodego.....sama nie wiem.

      Dlaczego tak robi? trudno powiedzieć...może podoba jej sie
      rywalizacja o Ciebie. Tę sytuację możesz rozwiązać tylko Ty! Daj
      małej do zrozumienia /znaczy powiedz jej/, że Ty jesteś mamą swojego
      synka i najbardziej lubisz się z nim przytulać. Dziewczynce dasz do
      zrozumienia że wcale to takie miłe nie jest dla Ciebie - ta jej
      adoracja i syn poczuje się bezpiecznie i pewnie. Jesli nie zadziała
      za pierwszym razem, powtórz to ponownie.
      • joan2705 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 00:27
        Tak czytam sobie ten watek, ostatnie wypowiedzi pobieżnie wiec moze gdzies cos
        przeoczylam, ale w tym wszystkim najbardziej zastanawia mnie, jak w temacie,
        gdzie sa rodzice tej dziewczynki kiedy ona tak sie do Ciebie klei? Dlaczego oni
        nie reaguja? Dlaczego wiekszosc tutaj na forum sugeruje rozmowe z synem -
        szesciolatkiem, albo ta dziewczyna zamiast z dorosla osoba czyli matka tamtego
        dziecka? Czy tamta kobieta siedzi z zalozonymi rekami i tak sie patrzy na to co
        sie dzieje? Dla mnie niepojęte! Bylam w podobnej sytuacji tyle, ze moja
        kolezanka szybko wyperswadowala corce podobne zachowanie. Zamiast gadac z
        dziecmi, pogadaj z kolezanka.
        • leli1 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 07:37
          no własnie tak to mniej wiecej wyglada. Na tych szarpanych spacerach ona idzie objeta ze swoim męzem, a ja staram sie opanowac wściekłe maluchy wink.
          • kobieta_z_polnocy Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 12:59
            Trudno wyrokowac nie widzac sytuacji, ale jedno jest pewne: cos tu nie gra.
            Szczerze mowiac dosyc podejrzliwie podchodze do takich lepiacych sie dzieci, jak
            opisywana przez ciebie dziewczynka. Wydaje mi sie bardzo prawdopodobne, ze to
            ona ma najwiekszy problem. Jej zachowanie nosi znamiona nieco kompulsywnego
            poszukiwania uwagi, testowania sympatii innych doroslych niz rodzice i - co
            bardzo wazne - satysfakcji z zazdrosci twojego syna.

            Moim zdaniem, opierajac sie tylko na twoich opisach, krzywdzisz syna i na zbyt
            wiele tej dziewczynce pozwalasz. Zreszta sama piszesz, ze jestes juz zmeczona
            cala sytuacja. Czemu nie powiesz stop? Czy nie okazujesz aby wiekszej
            cierpliwosci i poblazania wobec obcych (dziecko i jej rodzice) niz wobec
            wlasnego syna? Nie rozumiem czemu znosisz to wszystko tak cierpliwie?
            Dziewczynka wydaje sie bawic wami wszystkimi. Nie watpie, ze ciebie lubi, ale
            jestem przekonana, ze motorem napedowym jej zachowania jest nie tyle wielka
            sympatia do ciebie, co wlasnie podanie nieco wyzej przede mnie sugestie:
            wzbudzanie zazdrosci o siebie, chec bycia w centrum uwagi, glod zainteresowania...
          • chora_zmora Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 13:03
            Dobrze, nie mam dzieci, ale się wypowiem – może powiem źle a może nie, ale dla mnie tak to wygląda:
            Po pierwsze pogadaj z rodzicami dziewczynki. To nie twoje dziecko nie masz obowiązku dzieciaka wychowywać czy bawić, bo masz swojego synka i mu maximum uwagi powinnaś poświęcić uwagi a obce(tak obce choćbyś nie wiem jak je znała) dziecko to tylko dodatek(oj brzydko pisze, ale taka prawda) którego twój syn nie akceptuje.
            Sie znacie to powiedz im coś w stylu "lubimy się i lubię waszą córkę ale męczy mnie ta sytuacja przystopujcie ją bo ja tego robić nie chcę" wiem że nikt nie lubi krytyki ale widać im się należy skoro jak piszesz oni nic nie robią - być może im to pasuje że dzieciaka mają z głowy.

            Skoro zachowuje się tylko wobec niej wrogo oznacza to tylko jedno - nie lubi jej. Ma do tego prawo. Czuje, że ona mu zagraża i broni się przed nią w tym wypadku broni ciebie. Myslę, że gdyby był starszy to by robił wszystko żeby jej unikać. Takie życie, nie będzie kochał wszystkich ludzi.
            Mogłabyś np. gdy ona wchodzi ci na kolana zdjąć ją z nich(nie spychać po prostu ona wlezie łapiesz ją i na ziemię postaw) ale synka tez na nie, nie bierz (dopiero później możesz go wziąć na kolana), jak gdzieś idziecie łap synka za rękę potem dziewczynkę (nigdy na odwrót! Syna ważniejszy daj mu to do zrozumienia). Nie pozwalaj żeby właziła na ciebie i na twoją głowę. To prawo twojego syna. Mi rodzice opowiadali, że na tatusiowe ręce zawsze chciałam - tata był tylko dla mnie i to było najważniejsze.

            Może na trochę odsapnij od tej rodzinki dziewucha się uspokoi znajdź jakąś inną rodzinkę z dzieckiem gdzie nie bedzie tego problemu bo ty sama tez nie wytrzymujesz.
          • anasz Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 13:11
            najwyzszy czas znaleźć sobie nowych przyjaciół. a juz wspolne wakacje
            wykreslilabym na zawsze! wydaje mi sie ze mala jest zazdrosna o seksualna miłość
            swoich rodziców i tej milosci tylko dla siebie szuka gdzie indziej. założe sie
            ze jest ta jedna z wiszacych na rekach pan z przedszkola!
          • bambzgrozja Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 13:31
            Ja będąc w takiej sytuacji potraktowałabym dzieci na równym
            poziomie tzn oświadczyłabym, że jeżeli będa grzeczne to oboje będą
            szły ze mną za rękę, albo będę sidziały jednocześnie na kolanach
            (trochę trudne do wykonania to jednoczesne siadanie)w przeciwnym
            razie kazde idzie oddzielnie i sprawa załatwiona
            • joan2705 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 14:41
              bambzgrozja napisała:

              > Ja będąc w takiej sytuacji potraktowałabym dzieci na równym
              > poziomie tzn oświadczyłabym, że jeżeli będa grzeczne to oboje będą
              > szły ze mną za rękę, albo będę sidziały jednocześnie na kolanach
              > (trochę trudne do wykonania to jednoczesne siadanie)w przeciwnym
              > razie kazde idzie oddzielnie i sprawa załatwiona

              Chyba zartujesz. PO pierwsze, tak jak juz wczesniej pisalam, cala
              odpowiedzialnosc za rozwiazanie tego problemu nie moze spadac tylko na autorke
              watku. W koncu sprawa nie dotyczy zazdrosnego o siebie rodzenstwa, ale obcego
              dziecko, ktore ma swoich rodzicow wiec niech oni nia sie zajma - odciagna,
              przytula, zainteresuja czyms.
              Po drugie, takie podejscie tylko wzbudziloby jeszcze wieksza niechec i zazdrosc
              syna, co zreszta zrozumiale bo niby dlaczego i on ma byc pokrzywdzony oraz w
              pewnym sensie "ukarany" za to, ze do wlasnej matki chce sie przytulic, a inne
              OBCE dziecko mu w tym przeszkadza.
              Po trzecie, wlasne dziecko to wlasne dziecko i nie wyobrazam sobie traktowania
              go na rownym poziomie z innymi. Od takiego rownego traktowania sa panie w
              przedszkolu, a nie matki.

            • kotryna Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 14:50
              bambzgrozja napisała:

              > Ja będąc w takiej sytuacji potraktowałabym dzieci na równym
              > poziomie

              Oj, moim zdaniem to byłby duży błąd. Bo te dzieci NIE SĄ na równym
              poziomie - jedno to syn, a drugie dziecko znajomych.

              Sądzę, że autorka powinna się właśnie skupić na ustaleniu hierarchii
          • lia.13 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 18:34
            no to mamy odpowiedź, pewnie małą po prostu wysyła do Ciebie, albo mówi jej
            "pobaw się sama", a mała widząc Ciebie z synem za rękę, sama nie chce iść
            sama. Też tak po ludzku, normalnie, chce iść z kimś, skoro matka
            idzie z mężem, ty idziesz z synem, a ona ma iść sama. Jeśli lubisz dzieci i nie
            jest to dla Ciebie problemem, to spróbuj wziąć dwójkę, każde do jednej ręki
            (jest to do zrobienia, tylko trzeba wprost to zakomunikować bijącymi się o
            Ciebie dziećmi wink), a jeśli nie masz ochoty bawić cudzego dziecka (w końcu masz
            do tego prawo), to dokładnie odprowadź małą do jej rodziców, mówiąc, że
            coś zgubili.
            • mama303 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 18:49
              lia.13 napisała:

              > no to mamy odpowiedź, pewnie małą po prostu wysyła do Ciebie, albo
              mówi jej
              > "pobaw się sama", a mała widząc Ciebie z synem za rękę, sama nie
              chce iść

              Nie koniecznie, może chodzenie z ciocią jest dla niej poprostu
              atrakcyjniejsze w danej chwili. Chodzenie z milutka ciocią to jest
              dopiero frajda! z mamą czy tatą - normalka wink
        • mama303 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 18:41
          joan2705 napisała:

          > Tak czytam sobie ten watek, ostatnie wypowiedzi pobieżnie wiec
          moze gdzies cos
          > przeoczylam, ale w tym wszystkim najbardziej zastanawia mnie, jak
          w temacie,
          > gdzie sa rodzice tej dziewczynki kiedy ona tak sie do Ciebie klei?
          Dlaczego oni
          > nie reaguja?

          A dlaczego oni maja reagować, jeżeli autorce wątku to nie
          przeszkadza? Dziecko to nie jest włąsność rodziców że można mu
          nakazać komu ma a komu - nie ma oakazywać sympatię.

          Ja jako mama lubiącej wdzięczyć się do innych mam dziewczynki
          przekazuję, że ilekroć próbowałam jakos reagować to obca mama -
          obiekt "westchnień" mojego dziecka zawsze mówiła - alez skąd, mi to
          w ogóle nie przeszkadza, to takie miłe dziecko. A moja córka była
          wniebowzięta smile
          • joan2705 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 15.07.10, 23:13
            mama303 napisała:

            > A dlaczego oni maja reagować, jeżeli autorce wątku to nie
            > przeszkadza? Dziecko to nie jest włąsność rodziców że można mu
            > nakazać komu ma a komu - nie ma oakazywać sympatię.

            Jak to nie przeszkadza? Przecież pisze, ze jest to dla niej męcząca sytuacja, a
            ze kategorycznie nie odtrąca tej dziewczynki to chyba logiczne - nie chce
            zrobić jej przykrości i wyjść na nieczułą jędzę, tym bardziej ze lubi te małą.
            I owszem, nie można dziecku nakazać komu ma lub nie ma okazywać sympatii, ale
            kiedy to samo dziecko staje się zwyczajnie upierdliwe to trzeba je przystopować.
            I od tego właśnie są rodzice, żeby uwolnić innych z tej niezręcznej sytuacji.

            > Ja jako mama lubiącej wdzięczyć się do innych mam dziewczynki
            > przekazuję, że ilekroć próbowałam jakos reagować to obca mama -
            > obiekt "westchnień" mojego dziecka zawsze mówiła - alez skąd, mi to
            > w ogóle nie przeszkadza, to takie miłe dziecko.

            A co Ci miała powiedzieć? "Zabieraj to dziecko ode mnie bo mnie jej natarczywość
            denerwuje"? Ludzie kłamią przez grzeczność w wielu sytuacjach, a ta jest
            wyjątkowo delikatna wiec nie ma szans by ktoś Ci powiedział wprost, ze ma dość
            Twojej córki choćby nie wiem jak była mila. Nie każdy musi uwielbiać
            przesłodzone małe królewny. Ja nie lubię. Buziak na powitanie, buziak na
            pożegnanie, chwile na kolanach i tyle. Nie mam obowiązku obściskiwać się z obcym
            dzieckiem bez przerwy. Chyba, ze Ty piszesz o sytuacjach sporadycznych,
            trwających krotka chwile, ale to wtedy zupełnie inna bajka niż to o czym pisze
            autorka wątku.

            >A moja córka była wniebowzięta smile

            A Ty pewnie razem z niąsmile
            • mama303 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 16.07.10, 18:31
              joan2705 napisała:


              > Jak to nie przeszkadza? Przecież pisze, ze jest to dla niej
              męcząca sytuacja

              Tu pisze, że przeszkadza, tam do dziecka sie pieknie uśmiecha a z
              matką dziewczynki nawet szczerze nie porozmawiała.

              >Nie każdy musi uwielbiać przesłodzone małe królewny. Ja nie lubię.

              No i OK, ja to rozumiem. Tylko że moja córkę zawsze wszyscy
              utwierdzali w tym że ją uwielbiają.

              > Nie mam obowiązku obściskiwać się z obcym dzieckiem bez przerwy.

              No właśnie - nie masz. Cały czas to piszę


              > >A moja córka była wniebowzięta smile
              >
              > A Ty pewnie razem z niąsmile

              Wręcz przeciwnie smile Dla mnie to równiez była niezręczna
              sytuacja.Nie bardzo wiedziałam jak zachwycone ciocią dziecko "na
              ziemie sprowadzić"
          • iamhier Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 16.07.10, 10:34
            do mama303-to bardzo niekojące ,że rodzice dziewczynki nie
            reagują.Wiesz,czasami zdobywając uczucia dziecka możemy zdobyć
            uczucia,któregoś z jej rodziców (to sugerowałoby jakieś trójkąty lub
            czworokąty partnerskie....).Ewentualnie preferują zimny chów,co
            dobre nie jest....
            • mama303 Re: A gdzie sa rodzice tej dziewczynki?! 16.07.10, 18:43
              iamhier napisała:

              > do mama303-to bardzo niekojące ,że rodzice dziewczynki nie
              > reagują.Wiesz,czasami zdobywając uczucia dziecka możemy zdobyć
              > uczucia,któregoś z jej rodziców (to sugerowałoby jakieś trójkąty
              lub
              > czworokąty partnerskie....).Ewentualnie preferują zimny chów,co
              > dobre nie jest....

              Nie musi byc w tym nic niepokojącego. Naprawdę. Niektóre dzieci
              takie są, zreszta nie tylko dzieci. Uwielbiaja budzić sympatię a
              jeszcze jak im to dobrze wychodzi to "ćwiczą" na innych przy każdej
              okazji.
              Rodzice dziecka napewno znają doskonale swoja pociechę i nie widzą
              powodu do niepokoju.
    • chubbba może zwróć uwagę matce dziecka? 15.07.10, 13:00
      co ona robi jak córka ładuje się na twoje kolana i przepycha się z twoim synem
      aby być blisko ciebie? stoi obok i patrzy? to chyba dla niej jest dość
      niekomfortowa sytuacja kiedy jej dziecko tak jawnie okazuje adorację
      zaprzyjaźnionej, ale jednak obcej osobie? może poproś ją grzecznie o interwencję
      i zdjęcie ci z kolan swojej córki, ewentualne wytłumaczenie małej, że owszem,
      można okazywać obcym ludziom sympatię, ale może nie tak często i nie tak
      dynamicznie? według mnie to będzie najlepsze rozwiązanie, tym bardziej, że nie
      rozumiem dlaczego matka tej dziewczynki nic z tym nie robi, ja bym przywołała
      swoje dziecko i zwróciła uwagę, aby więcej nie męczyła cioci, buziak na
      przywitanie, krótka chwila na kolanach jest ok, ale bez przesady - 6 latka to
      już duża dziewczynka i sporo można jej wytłumaczyć! dziwi mnie że do tej pory
      tego nie zrobiłaś, ja osobiście nie znoszę obcych dzieci i byłoby to dla mnie
      zwyczajnie przykre, gdyby czyjeś dziecko nadużywało spoufalania się ze mną, już
      za drugim razem prosiłabym rodziców o interwencję i zajęcie się dzieckiem tak,
      aby uniemożliwić mu ataki na mnie! rodzice chyba nie powinni być zdziwieni czy
      obrażeni tą prośbą, ostatecznie nie jest to normalna sytuacja, kiedy czyjeś
      dziecko tak żywiołowo okazuje sympatię obcej osobie i przede wszystkim oni
      powinni coś dziecku wyjaśnić, wytłumaczyć, nauczyć adekwatnej reakcji. a z twoim
      synem wszystko w porządku, co w tym dziwnego że jest zazdrosny o najważniejszą
      osobę w życiu?
    • jbjz Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 13:17
      1. Twój syn reaguje jak najbardziej prawidłowo - jest zazdrosny o
      Ciebie - najważniejszą dla niego osobę. Poza tym już wie, co sie
      będzie działo, gdy przyjdzie dziewczynka i jego reakcja jest tym
      silniejsza, że jest nie tylko zazdrosny, ale i zły.
      2. Dziewczynka rzeczywiście lubi się bawić tą sytuacją - siada na
      Twoich kolanach i proszę, jaki efekt. A jeżeli tak nie jest, to tym
      bardziej byłoby dla mnie niepokojące, dlaczego szuka usilnie Twoich
      uczuć, przecież to się stale powtarza, a nie jest jednorazową
      fascynacją.
      3. Najważniejsza rola przypada Tobie, Ty jako dorosła powinnaś i
      możesz rozwiązać tę sytuację. Masz prawo być traktowana (i przez
      dziewczynkę, i przez jej matkę) z uszanowaniem Twoich uczuć. Nie
      sprawia Ci przyjemności ta zabawa, więc ją przerwij, nawet jeśli
      sprawi to przykrość komuś innemu, bo przedłużająca sytuacja sprawia,
      że dalsze rozmowy w celu zmiany zachowania dzieci nie przyniosą
      żadnych efektów. Myślę, że asertywne zachowanie (tzn. takie, które
      pozwoli obronić Ci się przed tą sytuacją, do czego masz prawo, z
      poszanowaniem innych) to wyraźne i spokojne powiedzenie, wtedy, gdy
      tylko dziewczynka siada Ci na kolanach: "proszę, zejdź z moich
      kolan, dzisiaj chciałabym siedzieć sama." Jeśli nie pomaga -
      delikatnie, ale stanowczo zdejmij to dziecko z Twoich kolan i postaw
      obok. Następnie zajmij sie czymś innym. Jeżeli sprawi to przykrość
      dziewczynce - to trudno. Nie chodzi mi oczywiście, aby sprawiać jej
      przykrość, ale nie jesteś odpowiedzialna za jej uczucia i nie mozna
      zyc tak, aby nie było jej przykro. Najważniejsze, że nie zachowasz
      sie obraźliwie dla niej, nie bedziesz krzyczeć, etc - ale to nie
      znaczy, że możesz pozwalać jej na wszystko, na co ma ochotę - jeżeli
      to dotyczy Ciebie lub Twojego dziecka.
      Ciekawa jestem Twojej odpowiedzi.
      • kobietoniewariuj Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 18:02
        jbjz napisała:

        > 1. Twój syn reaguje jak najbardziej prawidłowo - jest zazdrosny o
        > Ciebie - najważniejszą dla niego osobę. Poza tym już wie, co sie
        > będzie działo, gdy przyjdzie dziewczynka i jego reakcja jest tym
        > silniejsza, że jest nie tylko zazdrosny, ale i zły.

        prawidłowo to reagowałby, gdyby miał trzy lata, a nie sześć

        > 2. Dziewczynka rzeczywiście lubi się bawić tą sytuacją - siada na
        > Twoich kolanach i proszę, jaki efekt.

        byś może faktycznioe dziewczynka robi sobie jaja z rozhisteryzowanego maminsynkasmile))


        reszta "złotych rad" - wielkie LOL
    • pppopularny pogonić! 15.07.10, 14:22
      co ty się głupio zastanawiasz, twoje dziecko płacze, czuje się odtrącone, nie
      rozumie sytuacji, mysli że zagrożone jest jego miejsce i prawo do najważniejszej
      osoby, a ty nie umiesz się w tej sytuacji zachować? zdejmij obce dziecko z
      kolan, weź na ręce swoje, a tej dziewczynce powiedz: idź się przytulać do swojej
      mamy, od tego ją masz! a jak nie będzie chciało, to od czego obok są jej
      rodzice? powiedz kategorycznie, aby zabrali od ciebie swoje dziecko i sami je
      utulali, bo nie akceptujesz sytuacji, gdy ktoś gra uczuciami twego syna i już!
      nad czym ty się w ogóle zastanawiasz, twoja decyzyjność jest na poziomie 10 -latki!
    • anetasb Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 14:33
      Reakcja twojego synka jest całkowicie zrozumiała i naturalna. Dzieci inaczej
      rozumują niż dorośli. Dla nich twoje zainteresowanie obcą jednak dziewczynką
      wzbudza w nim zagrożenie poczucia bezpieczeństwa, wydaje mu się, że go mniej
      kochasz. Tłumaczenia twoje, że jest inaczej nic tu nie dadzą. W świecie dzieci
      liczą się gesty, a nie słowa. Mówię to z autopsji, bo sama pamiętam, jak moja
      mama (nauczycielka w przedszkolu) pochwaliła inną dziewczynkę nie mnie, że
      narysowała ładnego kwiatka. To dla dorosłych może wydawać się niezrozumiałe, ale
      dla mnie - dziecka ten fakt wrył się w pamięć do dzisiaj. Przez moment czułam
      się mniej kochana. Dziś z pozycji osoby dorosłej inaczej oceniam tę sytuację,
      ale rozumiem też twojego synka. Poza tym niewykluczone, że jak ktoś wcześniej
      zauważył, dziewczynka celowo "klei się" do Ciebie, żeby wzbudzić w twoim synku
      zazdrość. W otoczeniu mojej córki spotykam różne dzieci i niektóre zaskakują
      mnie umiejętnościami manipulacji innymi dziećmi, a nawet dorosłymi. Tak więc
      podobna "rozgrywka" i w twoim przypadku może mieć miejsce.
    • jusjoasia Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 15:08
      MAM GENIALNY POMYSŁ
      spróbuj taki eksperment:
      Poproś syna i tamtą matkę żeby następnym razem syn zaczął się zachowywać wobec
      tamtej matki tak samo jak dziewczynka wobec ciebie, niech się przytula a tamta
      matka niech mu odpowiada bardzo radośnie niech wzbudzi zazdrość u tej córeczki
      ponadto jakieś słodycze specjalnie dla niego które ta dziewczynka nie dostanie
      jakaś zabawka super tylko da niego

      1.Wpierw jednak rozmowa z tamtą matką bo z postu wcale nie wynika czy ty w ogóle
      rozmawiałaś z tamtą matką czy przeszkadza jej zachowanie córki czy chce je
      zmienić (że było jej chwilowo przykro to nie wynika że jej ta sytuacja jej
      przeszkadza na taką dłuższą metę- chyba jednak nie skoro to tak długo trwa i
      żadnych rozmów między wami
    • aiwlysji Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 16:03
      hmmm, w czym problem tak naprawde?
      dziewczynka mieszka z wami?
      zdarza sie, ze dzieci sie kleja do obcych, w tym nie ma nic dziwnego!
      wyobrazcie sobie, ze dzieci ucza sie dopiero, ze obcy to obcy, wiem trudno to pojac, bo wy juz dawno macie przecwiczone: to moje, tego nie rusz, ja na to harowalem, to mnie sie nalezy ta milosc etc.

      jesli ci sie nie podoba zachowanie dziewczynki poluzuj kontakty z rodzicami, zapewniam cie, ze dziecko nie bedzie cie wiecznie wielbilo.
      swoje dziecko tez trzeba nauczyc, ze to nie jest takie straszne, jak czasami przytuli sie inne dziecko!
      kobiety, ktore daja rady typu: bierz tylko syna na kolana etc., szybko zmienia zdanie jak ich ukochany bedzie rowniez ukochanym mamisynkiem (a mamy w tym temacie spore klopoty w polsce)wink
    • jagger2009 Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 17:03
      popatarz na ta sytuacje z innej strony, mala czuje sie bezpiecznie z
      toba wiec moze to byc sygnal ze cos jest nie tak w jej rodzinie,
      zabaw sie w psychologa i sprobuj sie dowiedziec jak najwiecej,
      oczywiscie nie rozmawiajac z matka dziewczynki ale z
      dziewczynka,mialam podobna sytuacje i wlasnie okazalo sie ze w
      rodzinie byla przemoc i tez dziweczynka bardzo to przezywala, nie
      zawsze to ci widzimy golym okiem jest faktem spruboj byc moze ze
      zrobisz wiele dobra dla tej dziewczynki
      • kobietoniewariuj Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 17:57
        dlaczego uważacie zachowanie tego syna za normalne? przecież ma 6 lat do jasnej
        anielki i chyba rozumie, że mama nie "woli" córki znajomych... skąd taka dzika
        zaborczość, jakieś bitwy o autorkę posta (której chyba strasznie się podoba, ze
        dzieci o nią "walczą",z jaa satysfakcją pisze, że drugeij mamie jest przykro, a
        fuj). jak dla mnie jakis wydumany problem i tyle.
    • yrrah Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 19:44
      @leli1 - strasznie toksyczna i opresywna większośc tych komentarzy. Bardzo bym chciała, żebyś nie brała ich do siebie. Po pierwsze ujęło mnie, z jak dużą wrażliwością opisałaś sytuację. Ja uważam, że podstawowa sprawa jest taka: rodzice w pierwszym względzie odpowiadają za SWOJE dzieci i odpowiadanie na ICH potrzeby. Matka tej dziewczynki powinna tą sytuacją się zając i ochronic Was przed dyskomfortem. Serio. Chyba nie ma się co zastanawiac, o co tej małej chodzi, tym się powinna zając jej mama. Ty nie masz możliwości rozwiązac tej sytuacji. A pomysły, że ignorując potrzeby synka wychowasz go na altruistę, albo co - co jeszcze bardziej perwersyjne - że licząc się z jego uczuciami, zrobisz z niego egoistę, wydają mi się po pochodzic z lat 50 ubiegłego wieku. Ja bym - na Twoim miejscu, albo scedowała problem na matkę dziewczynki i spotykała się z nimi tylko, jeśli ta zajmie się tak sytuacją, że nie będzie kłopotliwa dla Was. A jak, to już nie Twoja sprawa. Gdyby zaś matka dalej unikała zajęcia się problemem, bo to na razie robi, to radziłabym zrezygnowac z takich spotkań, w których będzie uczestniczyc cała Wasza czwórka. Życzę Ci powodzenia. Twój syn ma dobrą matkę.
      • mama303 Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 20:00
        yrrah napisała:

        > Ja uważam, że podstawowa sprawa jest taka: rodzice
        > w pierwszym względzie odpowiadają za SWOJE dzieci i odpowiadanie
        na ICH potrzeby. Matka tej dziewczynki powinna tą sytuacją się zając
        i ochronic Was przed dyskomfortem. Serio.

        ale Potrzebą /czy może słodkim kaprysem/tej dziewczynki jest
        wdzięczyć się do autorki wątku. Ona to lubi, to jej sie z jakichś
        względów podoba. Tę potrzebę spełnić może jedynie autorka wątku i
        doskonale spełnia smileDziewczynka osiąga to, co chce czyli
        zadowolenie, satysfakcję.
        • metodiw Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 22:08
          Oboje dzieci mają tyle samo lat!!!
          Dlaczego, do licha, widzicie tę sytuację: biedny, malutki, zaniedbany synek i
          zła, przewrotna, wyrachowana, perfidna dziewucha???
          Macie synów? Przecież to klasyczny instynkt mamusi synusia, którego nie można
          oddać jakiejś dziewusze!

          A do autorki: coś tu nie gra w tamtej rodzinie. Albo zaczniesz drążyć temat,
          albo mocno poluzuj kontakty.
          • leli1 Re: adorowanie przez obce dziecko 15.07.10, 22:28
            nie, no na początku wątku był rozkapryszony królewicz i słodka dziewuszka.... smile

            Ustalanie zasad było - prawa reka dla mlodego lewa dla małej, dzis ty siedzisz
            na kolanach jutro ona....ale niepotrzebnie. Zasad i tak sie nie trzymali.
            Moze powinnam byc bardziej ostra w stosunku do małej, ale nie umiem. Nie
            potrafie byc do dziecka (ktore w dodatku mnie lubi i ja ją tez) bezwzgledna. Tym
            bardziej, że utrzymujemy kontakty od lat i nie chcialabym ich zakonczyc z tego
            powodu (mamy wiele wspolnych tematow i zainteresowan).
            Z matką małej nie rozmawiałam, ale przeciez ona doskonale widzi co sie dzieje.
            Moze ja mam nieco spaczone podejscie do sprawy, ale nie godzę sie na to, aby
            mlody zbytnio "zawracal gitare" innym ludziom, i tak np: oboje (młody i mała)
            doczepiają sie do innej rodziny z dziecmi, bo akurat trwa tam jakas super fajna
            zabawa, owszem, niech sobie pooglada, ale za chwile podchodzę i zabieram
            młodego, bo nie chce aby stał nie dla nich męczący, natomiast mała zostaje i jej
            mama nie widzi w tym nic złego, twierdzi że jak sie znudzi to sama wróci...no
            niby tak, ale jesli oni wczesniej sie nią znudzą?
            Dlatego wydaje mi sie, że ona chyba nie bierze pod uwage, że jej mała (skądinąd
            fajne dziecko) może jednak byc męcząca.
            • black_ops Re: adorowanie przez obce dziecko 16.07.10, 00:22
              leli1, ale właściwie dlaczego nie porozmawiałaś? Mówisz, że ona doskonale widzi,
              co się dzieje, a nie reaguje. Rozumiem, że po prostu głupio Ci krytykować jej
              metody wychowawcze - ale z drugiej strony - tu chodzi o Twój komfort. O który
              musisz "zawalczyć".
            • allubama Re: adorowanie przez obce dziecko 16.07.10, 10:50
              zgodzę się, że obce dzieci w nielimitowanych dawkach mogą być
              męczące (własne zrsztą też), ja też jestem mamą 6 latka (+ jego
              rocznej siostry). Ale:
              - nie pozwoliłabym na żadne szarpanie siebie czy bitwy o własne
              kolana. Albo mogą się opanować i "korzystać z dobrodziejstwa"
              mamusi / cioci wspólnie albo "ja się tak z wami nie bawię smile"
              Sześciolatki sa juz na tyle duże, że rozumieją zasady i są w stanie
              się do nich zastosować - o ile oczywiście będzie się wystarczająco
              stanowczym; własnemu dziecku tłumaczysz, że szarpanie mamusi jest
              nie fajne, aspołeczne i grzeczne dzieci nie szarpią mamusi/cioci bez
              względu na okoliczności
              ( a tak po za tym, że maluchy rywalizuja o ciebie, to potrafią się
              razem bawić? - lubią się?)
              - zaproponować jakąś zabawę wykluczającą wiszenie na mnie -
              sześciolatki ( a przynajmniej mój sześciolatek) nie będzie
              spacerować dla samej przyjemności spacerowania - bo co to za
              przyjemność, że sie chodzi - fajnie jest jak się biega, zbiera
              szyszki czy rozmawia np o bakuganach smile
              - porozmawiałbym z mamą dziewczynki, że teraz ty chcesz się z mężem
              poprzytulać i prosisz żeby oni "zagospodarowali" dzieci na jakiś
              czas;
              to są w końcu jacyś twoi bliscy znajomi skoro jeździcie razem na
              wakacjie, więc chyba możesz przyjaciólkę o coś takiego poprosić
      • totorotot Re: adorowanie przez obce dziecko 19.07.10, 16:05
        AMEN!!!11
    • iamhier Re: adorowanie przez obce dziecko 16.07.10, 10:21
      Powodów takiego zachowania może być wiele.Czasami to zwykła
      dziewczęca fascynacja inną kobietą.Większość dziewczynek tak ma...A
      dziewczynki lubią takie kobiety,które będą dla nich pierwowzorem
      kobiecości (zazwyczaj ładne,używające kosmetyków,którw mogą
      podkradać,umiejące się bawić z dzieckiem,poświęcające mu czas,ciepłe
      emocjonalnie i fizycznie).To tylko jeden z powodów....

      Powodów takiego ,a nie inengo zachowania Twojego syna jest też
      wiele.Najczęstszym jest to,że cały świat Twojego syna kręci się
      wokół Ciebie.On jest zmuszony kochać tylko Ciebie.Nie chodzi tu o
      rodzeństwo,ale raczej o ojca i inne obce osoby będące w domu,które
      poprzez samą obecność zagarniają Twój czas i emocje.....Zapewne
      często jesteś z nim sama.....?



      Co zrobić w takiej sytuacji?? W momencie kiedy córka znajomych
      zaczyna okazywać Ci swoje zainteresowanie zająć ją rozmową.Pokazać
      jak werbalnie okazywać sympatię,a nie fizycznie.Możesz ją zapytac
      dlaczego nie kocha już swojej mamy?? Zobaczysz co Ci odpowie i czy w
      ogóle Ci odpowie.Słowem..przenieść jej zainteresowania emocjonalne
      na jej biologiczną matką.Mówić o niej gdy mała się do Ciebie
      przytula (wręcz klei).Powinno je to przejść za jakiś czas.
    • victta Re: adorowanie przez obce dziecko 16.07.10, 10:52
      Jejku, przecież ta sytuacja, której doświadczasz jest wspaniałą bazą
      do nauki tych dzieci i powinnaś ją z entuzjazmem wykorzystać. Po
      pierwasze nauki dla Twojego syna (który będzie jedynakiem), że w życiu
      trzeba się dzielić, współprcować i panować nad zazdrością, która się
      oczywiście pojawia i jest naturalna, a dla dziewczynki, że świat
      zewnętrzny ją akceptuję, a obcy są przyjaźni i budują jej poczucie
      wartości. Tylko, że Ty I tylko Ty określasz zasady tej współpracy, Ty
      jesteś ich mistrzem, mentorem i dorosłym, i nie ma byc mowy o żadnych
      przpychankach, biciu się i krzywdzeniu. To Ty musisz wprowadzić w ten
      świat zasady i je egzekwować. Pisali wcześniej masz dwie ręce, dwa
      kolana, jak się biją to fru na ziemie, oboje. Twjemu synowi nic
      kompletnie się nie stanie, nie bądź taka przerażona, że go
      krzywdziesz, przeciwnie, pod jakim okiem ma się hartować w życiu, jak
      nie pod okiem kochających rodziców.
      • verdana Re: adorowanie przez obce dziecko 17.07.10, 16:41
        Ciekawe, dlaczego od dzieci wymaga się o tyle więcej, niż od
        doroslych. Dzieci powinny mieć nieograniczona tolerancję , nie
        okazywać cienia zazdrosci, niezaleznie od okolicznosci i zawsze
        wszystkim ustepować. Gdyby nie chodzilo o syna, a o osobe dorosla,
        na pewno rady bylyby całkiem inne. "Jestem na wakacjach z koleżanką,
        oprócz nas jest jeszcze inna para znajomych. Chciałysmy sobie z
        kumpela pogadać, cały rok nuie mamy za dużo czasu na pogaduchy, ale
        jedna z pary z drugiego pokoju uznała mnie za najbliższa
        przyjaciółkę i praktycznie mnie monopolizuje. Nie mozemy dwóch słów
        zamienić, żeby nie wtracała się do rozmowy, moja przyjaciółka jest
        zła, ale tamta nie odpuszcza.".
        Już widze porady "Powiedz swojej przyjaciółce, ze nie powinna być
        taka zaborcza - co z tego, ze przyjechała z Toba na wakacje, skoro
        kto inny też chce z Tobą być, powinna z usmiechem się z tym
        pogodzuić."
    • totorotot Re: adorowanie przez obce dziecko 19.07.10, 15:02
      sorry, ale jestes jego mamą i normalne, ze jest zazdrosny. A dziewuszka niech siada na kolanach swojej mamy i tyle. Syn ma prawo być niezadowolony i w ogóle ma prawo przezywac negatywne emocje.
      • malinaprzelotem Re: adorowanie przez obce dziecko 20.07.10, 12:39
        oj całe szczęście że są osoby które radzą Tobie by troszkę odstawić tę
        dziewczynkę. wiesz jej rodzicom wygodnie. idą sobie objęci, a ty jak ich służąca
        opiekujesz się ich dzieckiem. proszę pamiętaj, by w tej sytuacji nie odsuwać
        swojego synka. mamę się ma tylko jedną i on ma do tego prawo. ma prawo być Twoim
        priorytetem. ma prawo być ważniejszy od tej dziewczynki. może nie do końca jest
        tego pewny i stąd jego pełne zazdrości zachowanie. myślę ze w takiej sytuacji
        powinnaś właśnie tej dziewczynce przy swoim synku powiedzieć, że jesteś jego
        mamą i respektujesz przede wszystkim jego zdanie. nie wyobrażam sobie "embarga"
        na mamę za to że inne obce dziecko się tak samo klei jak własne.
        • corneliss Re: adorowanie przez obce dziecko 23.07.10, 23:56
          przebrnelam przez wszystkie posty i mam wrazenie ze nie umiesz stawiac granic,
          mowic 'przepraszam nie podoba mi sie to, taka zabawa; prosze sie nie przepychac
          nie bic, inaczej wstaje' - pobawic sie z dziecmi w jesien i stracanie lisci z
          drzew; - kiedy widzisz ze walka o twoja uwage z obu stron nabiera na sile, to po
          prostu informujesz ze nie bawisz sie w to, znajdzcie inna forme zjednania
          dzieci, zeby nie rywalizowaly ze soba o twoje wzgledy, kolana, rece, tylko aby
          zajely sie zabawa ze soba
          musisz dac jasny komunikat ze nie jestes zainteresowana taka chora rywalizacja,
          a jednoczesnie tlumaczyc synowi (w sytuacjach domowych) o co chodzi w miare
          przystepnym jezykiem, niech bedzie 'tym madrzejszym' i moze nastepnym razem sam
          zaproponuje tej dziewczynce inna zabawe niz pchanie sie na twoje kolana
          z mama dziewczynki tez staralabym sie w miare jasno porozmawiac i dowiedziec sie
          jaki ona ma na ta sytuacje punkt widzenia (bawi ja to, ma spokoj/jest
          zaniepokojona zachowaniem corki, co czuje? itp.).
          • aniko16 Re: adorowanie przez obce dziecko 20.08.10, 15:27
            Podoba mi się odpowiedź i rada cornelisssmile Daj wyraźny sgnał, że
            Ciebie to męczy, po prostu. Rady aby "ustawić" dziewczykę, tłumacząc
            jej, że nie ma prawa do twoich względów są skrajnie bezduszne i
            dziwi mnie, że dają je dorosłe osoby, matki. Swoją drogą zachowanie
            obojga jest dość dziwaczne. Przecież to wcale nie są maluchy ale
            dzieci, dla których wzajemne towarzystwo powinno być największą
            atrakcją.
    • misiamama Re: adorowanie przez obce dziecko 24.07.10, 14:18
      Przeczytałam całość i zgadzam się z jedną wypowiedzią - rodzicom
      małej jest wygodnie, że zajmujesz się dziecmi, a oni mogą sobie
      odpocząć (pobyć sami). A czy ty jedziesz z męzem (partnerem) czy
      sama? nie jest tak, że jesteś taką opiekunka do dzieci, a twoi
      znajomi mają po prostu wolne? może tez być tak, ze oni nie bawią się
      z małą, nie poświęcają jej tyle czasu i uwagi, ile ty poświęcasz
      synkowi, dlatego ona lgnie do ciebie. Ja tak mam z moim małżem. On
      tak się bawi z synkami, że obce dzieci wyrastają jak spod ziemi i
      jęczą, że też chcą. I wiesz co, mąż im odpowiada, że mają sowich
      tatusiów i żeby poszły do nich. Sorry, ale ja go popieram. A ci
      tatusiowie zwykle piją drinki albo czytają, co jest oczywiście
      łatwiejsze od intensywnej zabawy z małolatami. Moim zdaniem, rodzice
      małej cię wykorzystują. A rada - poluzuj kontakty, jesli nie chcesz
      wprost odganiać małej, skończ wspólne wyjazdy i spacery. Co to w
      ogóle za motyw - rodzice idą objęci, a ty się szarpiesz z 2 dzieci?
      widzisz jak to wygląda z boku?
      • kozauwoza Re: adorowanie przez obce dziecko 25.07.10, 09:44
        misiamama napisała:

        > Przeczytałam całość i zgadzam się z jedną wypowiedzią - rodzicom
        > małej jest wygodnie, że zajmujesz się dziecmi, a oni mogą sobie
        > odpocząć (pobyć sami). A czy ty jedziesz z męzem (partnerem) czy
        > sama? nie jest tak, że jesteś taką opiekunka do dzieci, a twoi
        > znajomi mają po prostu wolne? może tez być tak, ze oni nie bawią
        się
        > z małą, nie poświęcają jej tyle czasu i uwagi, ile ty poświęcasz
        > synkowi, dlatego ona lgnie do ciebie.

        Może być tez tak, że dla małej autorka wątku jest niecodzienną
        atrakcją i wtedy jej rodzice, którzy bawią się z nią na codzień
        choćby nie wiem jak się starali "przegrają" z fajną ciocią smile Wiele
        dzieci tak ma, szczególnie właśnie takie, które rodziców i ich uwagę
        mają na codzień i to w "nadmiarze".
        Wiesz szalejacy z dziećmi na placu zabaw tatuś to często jest tatus
        tzw. weckendowy, który chce w ten sposób nadrobić braki w kontaktach
        z dziećmi.
        Tak że pozory moga naprawdę mylić wink
        • misiamama Re: adorowanie przez obce dziecko 25.07.10, 15:50
          wiesz, mnie chodziło o uwagę i zaangażowanie w sprawy dziecka w
          danej chwili - nieważne, czy weekendowo, czy na wyjeździe. Zgadzam
          się, że ciocia może być specjalną atrakcją tylko dlatego, że nie
          jest na codzień, niemniej jednak, mnie dało do myślenia to zdanie -
          dzieciaki mnie szarpią, a rodzice ida sobie objęci. no qrczę, chyba
          jednak powinni zainterweniować, zamiast cieszyć się, że kto inny
          jest szarpany?
    • irmaaa Re: adorowanie przez obce dziecko 30.07.10, 20:37
      Moje córki też byłyby wściekłe w podobnej sytuacji, mimo,że jako siostry w miarę
      zgodnie potrafią się dzielić rodzicami.
      Obalam więc argument,ze chłopczyk jest aspołeczny i potrzebne mu rodzeństwo.
      W oczach syna dziewczynka zabiera to, co jej się nie należy, co jest przywilejem
      w relacjach rodzic/dziecko.
Pełna wersja