leli1
30.06.10, 11:37
W zasadzie głupia sytuacja, ale naprawdę nie wiem jak reagować i co o tym myslec.
Mamy zaprzyjazniona parę z córeczką w wieku mojego syna (6 lat). Przy kazdym naszym spotkaniu mała wręcz "przykleja" sie do mnie. Łapie za rękę, siada na kolanach, przytula.
Wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, ze mojemu młodemu wyrażnie to przeszkadza. Kiedy tylko mała sie pojawia koło mnie, młody jak lew baczy czujnie, czy aby jej nie wezme za reke czy na kolana.
Tłumacze mu, ze kocham go ponad zycie, ale inne dzieci tez moge lubic i nic złego sie nie stanie jesli je przytule. Przyjął do wiadomosci, ale dalej walczy o swoje.
W efekcie powiedziałam małej, żeby tak nie robiła bo wywołuje tym niepotrzebne konflikty (mój mody najczesciej ja odpycha i zaczyna sie "bójka", którą mała zwykle przegrywa).
Jak reagowac na takie nadmierne zainteresowanie? (jej mama pozostaje wtedy w odstawce, a ja obwieszona dwójka dzieci walczacych o moje rece czy kolana). Nie wiem tez czemu mała tak robi?, ma kochajacych rodzicow. Czasem mam wrazenie ze robi tak, aby wkurzyc mlodego.....sama nie wiem.