ratunku - nie je prawie NIC

20.07.10, 15:02
RATUNKU Chyba potrzebuję znachora, zaklinacza niemowląt albo czarodzieja. Moje
dziecko nic nie chce jeść. NIC. Je tylko swoją butlę i czasem od łaski skubnie
wafla ryżowego. Jakakolwiek próba podania CZEGOKOLWIEK co jadła dotąd łyżką
kończy się jej histerią. Parę dni temu przechodziła trzydniówkę i siłą rzeczy
nie chciała nic jeść. Tak jej zostało i ręce mi opadają.
Dotychczasowa sytuacja była następująca: Basia ma prawie 11 miesięcy. Miała
zdiagnozowany AZS i wiele posiłków ją uczulało, więc jadła niewiele, ale to
były 2 różne słoiki dziennie + ryż i kukurydza. Udało nam się zrobić badania w
których wyszło że jednak ma grzybicę układu pokarmowego, zostało to
przeleczone, i nie wiem jaki jest skutek - nie mam jak zweryfikować efektów
leczenia bo Basia nic nie chce zjeść.
Zabawki wciska do buzi jak głupia, a jedzenie jest be. Próbowałam z
ziemniakiem, marchewką, brokułem już nie raz... Bawi się, rozciera, próbuje
karmić tym mnie, ale sama do buźki nie weźmie, choćby była baaaardzo głodna.

Co mam zrobić? Ile maksymalnie może trwać oswajanie się z jedzeniem? Jesteśmy
załamani, bo prawie roczne dziecko powinno jeść już prawie wszystko, a ta
maruda je tylko mleko.... sad
    • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 20.07.10, 20:56
      herpatko (ze tak po znajomosci sobie pozwole) - ale chyba nie
      przyszlasz na BLW sadzac ze my nie jestesmy mammami niejadkow?
      Nasze dzieci tez nie jedza, lub maja gorsze okresy
      roznica jest tylko taka ze my staramky sie to zrozumiec
      i nie nalepiac dziecku latwi NIEJADEK.

      tu ci napiszemy ze to ok
      ze widocznie taka ma dziecko potrzebe
      i bedziemy zachecac byc nei przestawala dawac do reki jedzenia - a
      probowalas kotletow mielonych ( bez glutaminianow) , klusek, fasolki
      szparagowej, frytek ( tzw czyli osemkach z ziemniakow pieczonych w
      piekarniku)
      prawdziwego jedzenia przyprawianego ziolami, niechemicznymi
      przyprawami?


      A jecie z nia?
      a siedzisz i jesz swoje i ona sie nigdy tym nie zainteresuje?


      A od kiedy probujesz BLW
      a wczesniej byla na lyzeczce?


      aaa teraz czytam, ze mialla trzydniowke
      a to kobito dajze dziecku sie zregenerowac
      i podawaj
      proponuj
      podawaj i z usmiechem zbieraj z ziemiwink
      mowie o blw nie sloiczkach

      a u Was ciagle cieplo?
      bo jak tak to to apetytu raczej nie poprawi - podawaj owoce
      moze manne ugotowana na twardo pokrojona w paski..
      • magas1169 Re: ratunku - nie je prawie NIC 21.07.10, 08:29
        Wiesz mnie przy tych upałach też się nie chce jeść...moja córka ma
        10 miesiąc i odkąd zrobiło się tak upalnie cofnęła się też tylko do
        butli z mlekiem.A jadła już praktycznie wszystko i sama...
        Może poczekaj aż zelżeją upały,a w tym czasie proponuj owoce.
    • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 21.07.10, 14:11
      herpata, jeszcze w dwoch slowach
      w duchu BLW to Tobie trzeba znachora, zaklinacza albo czarodzieja a
      nie dziecku wink
      • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 21.07.10, 21:47
        To sprowadźcie mi takiego, chętnie przyjmę jego pomoc wink

        Otóż:
        Poprosiłam o pomoc bo wiedziałam że Wasze dzieci też miewają gorsze dni i
        dlatego będziecie mogły mi pomóc smile
        Chcę karmić dziecko zdrowym i smacznym jedzeniem.
        BLW próbuję czasem, ale ostatnimi dniami codziennie. Na razie nie daje nic. To
        znaczy dziś było małe coś. Podczas śniadania ona dostała swoje warzywka, ja
        jadłam swoje. Parzyła na te swoje jedzonko, rozdrobniła brokuła w drobny mak,
        resztę warzyw wyrzuciła ze swojego stolika. Ziemniaka prawie wzięła do buzi, ale
        przedwcześnie wypadł jej z łapki tongue_out Na koniec dałam jej kawałek grahamki którą
        jadłam - najpierw ją poszarpała, a potem nawet ugryzła, tylko się skrzywiła...
        Moim zdaniem to dobry znak, w końcu się przekona...
        Na łyżeczkę Basica od piątku ma alergię. Nie podam jej łyżką NIC.
        Zostanę przy tym co robię smile
    • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 21.07.10, 23:30
      herpata, zajrzyj do ponizszego watku buby
      napisalam jak wygladaja pierwsze proby BLW

      twoje zalapuja sie swietnie - duzy potencjal widze wink)
      nie lam sie, dawaj mleko, nie zginie, i jedz swojewink
      i daj jej szanse zaczac jesc wink
    • ursus_arctos Re: ratunku - nie je prawie NIC 22.07.10, 12:13
      dziecko madre jest. regenruje sie po a) trzydniowce b) grzybie. jak sie
      zregeneruje to ruszy z jedzeniem. ale i tak bedzie miala "gorsze" i "lepsze"
      dni/ tygodnie. po prostu jedzcie, a ona obok was. predzej czy pozniej zalapie.
    • morepig Re: ratunku - nie je prawie NIC 24.07.10, 13:21
      zabierz butelke?
      podaj mleko w kubku, wiekszosc wyleje i bedzie musialo cos innego, co
      latwiej zlapac, zjesc?
      poza tym- czy Ty jesz w takie upaly? bo ja np zjadlam moze jednego
      kalafiora w ciagu 2 tyg, tak to tylko borowka amerykanska, kawa i cos
      zimnego.
      daj jej lody albo zimny serek, moze ma ochote na cos zimnego,
      slodkiego i niewymagajacego pocenia sie? smile
      • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 25.07.10, 20:56
        Wiecie co? Ząb wyszedł tongue_out I dziś wreszcie skończyły się upały i wreszcie coś
        zjadła! Teraz będzie już tylko lepiej... big_grin
        • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 25.07.10, 21:12
          ty panikaro tongue_out
          • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 31.07.10, 15:40
            Ha! Znowu to samo. Były 2 dni względnej mojej radości i wróciła do samego mleka.
            Ucieka na widok łyżki, a co w ręce to jest rozrzucane po całym pokoju. Weźmie
            coś do buzi to się skrzywi i koniec jedzenia. A próbowałam już wielu nowych
            rzeczy, nic nie pasi... sad
            • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 31.07.10, 15:59
              herpata, zeby parami chodza wszakze wink
            • morepig Re: ratunku - nie je prawie NIC 31.07.10, 18:28
              ma okolo roku moze?
              • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 02.08.10, 20:07
                Morepig, niedawno skończyła 11 miesięcy.
                Słuchajcie, moje dziecko jest wielką zagadką... Najchętniej je to co jest suche,
                nie ma zapachu i nie ślizga się w dłoniach. Je wafle ryżowe, chrupki
                kukurydziane, ryż preparowany, płatki kukurydziane i dziś nawet memłała bułkę
                (nie pierwszy raz, ale pierwszy raz gryzła i się nie krzywiła). Cokolwiek ładnie
                pachnie (arbuz, morela, marchew, brokuł) a już nie daj Boże jedzie na łyżeczce -
                jest "be" i nie ma co otwierać buzi.
                Może i te zęby idą parami....
                • asiaiwona_1 Re: ratunku - nie je prawie NIC 02.08.10, 22:00
                  u nas od kilku dni to samo. Mleco z piersi - proszę bardzo. I tak na
                  melku (praktycznie tylko na mleku) jest już kolejny dzień. Pociamka
                  czasem niecałą kromkę chleba z szynką, ziarna świeżego słonecznika,
                  paluszki. Na szczęście pije dużo wody. Fakt - wyszedł wczoraj ząb
                  (wyjście okupione 2 dniową gorączką ok 39 st).
                  W każdym razie próbuję jej dać cokolwiek - kaszki nie chce,
                  słoiczkowych obiadków nie, normalnych naszych obiadów nie. Te
                  kanapki jako tako toleruje i ... parówki. Wagowo ledwo łapie się w
                  centyle. Jutro rok kończy a waży 8 kg (przy 73 cm wzrostu).
                  Dodatkowo płacze praktycznie całymi dniami. Tylko ja mogę ją nosić
                  Jak ją postawie na ziemi bo coś tam muszę zrobić to jest płacz i
                  ciągnięcie za spodnie. Kiedy to minie????????????
                  • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 03.08.10, 00:27
                    a wiecie, franko w zeszlym tygodniu z jakichs powodow mial pieluszkowe sensacje,
                    w zwiazku z czym odpuscilam mu i prawie na mleku byl ( troche kaszki,ryzu z
                    marchewka jakis toscik, nic surowego etc)

                    i jak wczoraj zaczelam mu dawac normalne jedzenie
                    to dzisiaj po prostu tak wcinal, sam, z apetytem , ze nie wiedzialam co sie
                    dzieje!!!

                    chyba mu co jakis czas taka dietke nudna strzele wink
                    • aneczka.9 Re: ratunku - nie je prawie NIC 03.08.10, 13:25
                      mrs.t, myślałam tez już o tym, żeby to u swojego malucha zastosować, bo gardzi
                      wszelkim jedzeniem tylko po mleko wciąż przychodzi smile mąż mówi "nie karm go
                      mlekiem niech się przegłodzi i zacznie wtedy jeść co mu dasz," a ja miałam
                      pomysł żeby przestać go karmić i proponować mu inne jedzenie a kilka dni na
                      samym mleku jak noworodka potrzymać aż zacznie sam ręce wyciągać kiedy
                      będizemy jedli..." no i jak czytam, że u Ciebie ta dietka taki efekt
                      przyniosła, to się rozochociłam żeby to zrobić big_grin
                • aneczka.9 Re: ratunku - nie je prawie NIC 03.08.10, 13:21
                  herpata napisała:

                  >> Słuchajcie, moje dziecko jest wielką zagadką... Najchętniej je to co jest
                  suche
                  > ,
                  > nie ma zapachu i nie ślizga się w dłoniach. Je wafle ryżowe, chrupki
                  > kukurydziane, ryż preparowany, płatki kukurydziane i dziś nawet memłała bułkę
                  > (nie pierwszy raz, ale pierwszy raz gryzła i się nie krzywiła). Cokolwiek
                  ładni
                  > e
                  > pachnie (arbuz, morela, marchew, brokuł) a już nie daj Boże jedzie na
                  łyżeczce
                  > -
                  > jest "be" i nie ma co otwierać buzi.

                  herpata, no normalnie opis mojego synka big_grin jak coś twarde jest w łapce i się
                  nie rozciapcia to jest ok, ale jak się ślizga nie daj Bóg rozłazi to jeszcze
                  przed spróbowaniem się krzywi big_grin
                  • asiaiwona_1 Re: ratunku - nie je prawie NIC 04.08.10, 15:29
                    Jakiś przełom u nas nastąpił. MOże to na okoliczność wczorajszych
                    pierwszych urodzin? Lenka zjadała dziś schabowego z ziemniakami.
                    Nawet 4,5 zęba wystarczyło by pogryźć kotleta. A może to dzięki
                    nowemu krzesełku do karmienia? No i wolała jeść bezpośrednio ze
                    stołu niż z talerza. HURA. Moje dziecko zaczeło jeść. Żegnajcie
                    słoiczki smile
                    • aniczka.r Re: ratunku - nie je prawie NIC 04.08.10, 18:04
                      gratulacje! najwazniejsza jest cierpliwosc.zycz malej solenizantce
                      wszystkiego najlepszego i dalszych sukcesow w spozywaniu pokarmow.
    • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 12.08.10, 08:45
      Podbijam temat.....
      Mimo wielu prób Basia ciągle nie je. Oczywiście w międzyczasie wyszedł kolejny
      ząb, ale zęby będą szły aż wyjdą wszystkie, a dziecko musi coś jeść sad
      Z warzyw które jej proponuję nie chce nic. Zaczynam tracić nadzieję i cierpliwość..

      Wczoraj byliśmy u znajomych. Koleżanka dała synowi 13 miesięcznemu miskę z
      czipsami (!!!!!!!?!?!?). Basia sięgnęła do miski, ciap czipsa i do buzi!! I jej
      posmakował, grrrrr!!!! A nad ziemniakiem myśli i nie może się zdecydować sad
      • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 12.08.10, 09:25
        to jej pokroj ziemniaki w talarki albo osemki,posyp mieszanka suszonych ziol,wycisnij czosnek,skrop
        olejem i upiecz w piekarniku
        Podawaj przez pere dni ,jak nawet pierwszego nie sprobuje(najlepiej wy tez to jedzcie)a za tydzien daj
        znac
        • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 12.08.10, 21:27
          Dziś dostała takie ziemniaczki, nawet jednego zjadła tongue_out
          Nabyłam książeczkę o BLW, mam nadzieję że tam znajdę inspiracje do fajnych
          potraw. Boszzzz jak ja marzę o tym żeby moja córka zaczęła jeść ze smakiem to co
          jej podam....
          • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 12.08.10, 21:28
            Ma się rozumieć - zjadła jeden talarek wink
            • globus.histericus Re: ratunku - nie je prawie NIC 12.08.10, 23:06
              Ja tylko dopiszę, że moja córa nie jadła przez dwa miesiące w związku z
              wychodzącymi zębami (dokładniej chodzi o wszystkie cztery czwórki). Od
              11 do 13 miesiąca życia. Przed i po tym okresie była/jest wielkim
              jadkiem. Niejedzenie przyszło i poszło dosłownie z dnia na dzień. Oj,
              co ja się nadenerwowałam. Nawet pasożyty zaczęłam podejrzewać. Przez
              ten czas nic nie przybrała na wadze, ale potem z nawiązką nadrobiła,
              tak więc głowa do góry! smile
    • aphoper1 Re: ratunku - nie je prawie NIC 14.08.10, 12:53
      Pozwolę sobie zalinkować swój wątek niepotrzebnie założony jako osobny, bo nasza
      historia także tu pasuje:
      forum.gazeta.pl/forum/w,97130,115313574,115313574,Trudne_przestawianie_sie_na_BLW.html
    • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 20.08.10, 19:36
      Wznawiam moje zapytanie: ile czasu dziecko może się przekonywać do jedzenia
      samodzielnego? Kilka tygodni to ile? Dwa czy dziesięć? Kto miał wyjątkowo
      dłuuuuuugą przygodę z przekonywaniem dziecka?
      Basi proponuję różności, ale ona jeżeli weźmie coś do buzi to się skrzywi i nie
      ponowi próby. Było już tego sporo: jabłko, gruszka, arbuz, morela, ziemniak,
      marchew, brokuł, kukurudza w ziarnach i kolbie, fasolka szparagowa, pasztet z
      królika w postaci pałeczek, makaron.... czas płynie a ona nadal nie je nic poza
      tym co jadła do tej pory... Błagam, ratujcie...
      • herpata Re: ratunku - nie je prawie NIC 20.08.10, 19:38
        Dodam że jest zainteresowana moim jedzeniem. Mam niski stolik, przy którym jemy,
        zawsze gdy jemy to podchodzi i się przygląda. Czasem zdarza jej się sięgnąć po
        coś z talerza, zrzuci to na podłogę, usiądzie obok i próbuje. A próba polega na
        liźnięciu, skrzywieniu się i wyrzuceniu sad
        • mad_die Re: ratunku - nie je prawie NIC 21.08.10, 21:14
          Słuchaj, mi lekarz powiedział, że dziecko po przebytym jakimś rotawirusie lub
          innej infekcji układu pokarmowego ma prawo nawet 6tyg i dłużej nie jeść
          "prawidłowo".
          A Twoja ma AZS i wyleczoną(?) grzybicę.
          Daj jej czas.
          Niech se liże i próbuje, kiedyś zje smile
    • mochito Re: ratunku - nie je prawie NIC 21.08.10, 22:14
      jakbym o naszej Baśce czytała. mamy identyczny model w domu, tyle że
      młodszy o 3 miesiące. może klon wink
      suche, najlepiej coś o mało wyraźnym smaku i twardawe Bestii
      odpowiada, mokre natomiast jest niejadalne - poliże, skrzywi się i
      po chwili jest płacz. czasem pożre brokuła, ale najlepiej wchodzi
      jej kurczak (gotowany lub pieczony) nie przykleja się do rączki.
      polecam. natomiast wszystkie owoce, których teraz jest mnóstwo,
      wciera tylko w blat stolika i też jest płacz, bo się do łapy
      przykleja, bo mokre, bo się wyślizguje. czasem Pirania łaskawie zje
      owocowy słoiczek, parę łyżeczek oczywiście.
      moja Basienta najprawdopodobniej cierpi na zaburzenia SI i w tym
      dopatruję się jej problemów z jedzeniem - nadwrażliwość w obrębie
      buzi. nie zamierzam się jednak poddawać i codziennie próbuję czymś
      ją zainteresować, choć zaczyna być to dla nas wszystkich stresujące,
      bo zazwyczaj kończy się histerią małej, nawet gdy początek tego nie
      zapowiada. tak bym chciała, aby moje dziecko cieszyło się jedzeniem
      i życiem! no ale ufam, że nadejdzie taki piękny dzień, w którym
      zasiądziemy razem do stołu i z uśmiechem pożremy wspólnie ugotowany
      wcześniej wspólnie obiad smile) trzymaj się!
      • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 10.09.10, 15:32
        a tu jeszcze dziewczyny na lamblie polecaja przebadac..

        forum.gazeta.pl/forum/w,572,116263549,116340092,Re_Do_mam_niejadkow_jak_dlugo_to_potrwa_.html
    • mrs.t Re: ratunku - nie je prawie NIC 10.09.10, 00:41
      herpatko, wkleje to tz u ciebie
      poza stricte medycznymi problemami

      garsc tych wlasciwie wystarcza by porkyc szeroki wachlarz mozliwosci czmu dziecko nie chce jsc...

      do wyboru, do koloru..
      forum.gazeta.pl/forum/w,97130,116325916,116325928,2.html
      5. Rozwój

      Młodzi rodzice są przyzwyczajeni do tego, że noworodek i niemowlę systematycznie je (i to dość dużo). Niekiedy niepokoją się więc, że rosnące dziecko coraz mniej chętnie zajmuje się jedzeniem. Tymczasem to naturalne zjawisko, nasilające się około pierwszego roku życia, gdy maluch zaczyna chodzić. Odkrywa wiele nowych, ciekawych rzeczy i czasem po prostu nie jest w stanie usiedzieć w jednym miejscu tak długo, żeby zjeść cały posiłek. W tym okresie wiele dzieci chudnie i z pulchnych niemowląt staje się szczupłymi dwulatkami. Nie ma w tym nic złego, bo gdyby dziecko w drugim roku życia rosło (i tyło) tak szybko jak do tej pory, to mając trzy lata, ważyłoby tyle, ile uczeń szkoły podstawowej.

      6. Zmuszanie do jedzenia

      Małe dzieci często miewają bardzo określone upodobania kulinarne. Chętnie jadają pewne dania, a innych zdecydowanie nie lubią. Taka dieta może być co prawda źle wyważona w poszczególnych dniach, ale w dłuższym okresie wyrównuje się. Jeśli dziecko jednego dnia chce jeść tylko chleb z masłem, a następnego tylko owoce, to i tak w ciągu tygodnia zjada wszystko, czego mu potrzeba do prawidłowego rozwoju. Jeśli zmuszamy malca do jedzenia tego, co nam wydaje się zdrowe, istnieje dużo prawdopodobieństwo, że z czasem całkiem zniechęci się do jedzenia i straci apetyt.

      7. Mało ruchu

      Ruch, szczególnie na świeżym powietrzu, zwiększa zapotrzebowanie organizmu na kalorie. Jest to bardzo ważne, zwłaszcza w zimie, kiedy dzieci wiele czasu spędzają w dusznych, mieszkaniach. Warto więc wychodzić na spacer, nawet gdy jest zimno lub pada deszcz, bo to nie tylko hartuje, ale i poprawia apetyt.

      8. Zaparcia

      Najbardziej uciążliwe są zaparcia nawykowe. Maluch przestaje się wypróżniać, bo ta czynność budzi w nim lęk. Przyczyny mogą być bardzo różne - zimna deska klozetowa, niecierpliwe ponaglanie lub chwilowe kłopoty z wypróżnieniem i związany z tym ból. Dziecko zaczyna wstrzymywać oddawanie stolca, doprowadza to do zalegania resztek w jelicie i jeszcze większych kłopotów. Pojawia się ból brzucha i uczucie rozdęcia. Objawy te nasilają się zwłaszcza po jedzeniu. Oczywiste jest, że w takiej sytuacji dziecko stara się jeść jak najmniej. Aby przywrócić apetyt, trzeba przede wszystkim doprowadzić do regularnego wypróżniania się - zastosować dietę rozluźniającą stolec, a jeśli to nie pomoże, poprosić lekarza rodzinnego o pomoc.

      9. Chęć wyrażenia własnej woli

      Naturalnym dążeniem małego dziecka jest osiągnięcie samodzielności i podkreślenie swojej niezależności zwłaszcza od matki. Niestety, w wielu domach jedzenie staje się bronią w bitwie pomiędzy mamą a dzieckiem. Dwu-, trzyletnie dzieci testują swoją moc wpływania na otoczenie, robiąc przy stole różne kontrowersyjne rzeczy. Jeśli spotykają się ze spokojną stanowczością rodziców, którzy na jedne rzeczy pozwalają, a na inne zdecydowanie nie - wszystko powoli wraca do normy. Jeśli jednak dziecko wyczuwa, że odmowa jedzenia może dorosłych wprawiać w stan paniki lub irytacji - cieszy się z tego, że obejmuje rządy w domu. W takiej sytuacji warto mniej uwagi zwracać na kwestie żywieniowe, a problem z czasem sam się rozwiąże.

      10. Słodycze i przekąski

      Często między posiłkami podaje się dziecku drobne przekąski, zazwyczaj słodkie. Tymczasem batoniki, lizaki i chipsy bardzo osłabiają apetyt i sprzyjają rozwojowi próchnicy. Dlatego lepiej jest pozwolić dziecku np. na jeden dzień "cukierkowy", kiedy może zjeść duży słodki deser, a potem porządnie umyć zęby, niż podawać słodycze codziennie między posiłkami.
Pełna wersja