nelka12
19.03.04, 10:17
Poradźcie, co byście zrobili mojej sytuacji. Sprawa dotyczy wyboru szkoły dla
mojego dziecka. Synek jest raczej nieśmiały, cichy, „nie rozpycha się
łokciami”, jest baaardzo wrażliwy, szybko się poddaje........
W tej chwili chodzi do przedszkola (3 z kolei – w poprzednich płakał), w
którym jest 20 dzieci w grupie, zaangażowane, mądre panie i miła atmosfera.
Syn chodzi b. Chętnie, nie płacze. Jest ok.
W krótce będzie szedł do szkoły. I tak: mamy do wyboru kilka nienajgorszych
szkół w zasięgu 5 – 15 minut jazdy samochodem i jedną szkołę oddaloną 5 min
drogi spcerem od naszego domu. O szkołach na moim osiedlu krążą raczej
pozytywne opinie (tych szkół, o których mówią źle w ogóle nie biorę pod
uwagę), jednak bez zadnych rewelacji. Są to szkoły publiczne, z bardzo
różnymi nauczycielami (zalezy jak się trafi), z przeładowanymi klasami (30-32
dzieci w klasie), bardziej lub mniej bezpieczne (np. 600 uczniów w szkole).
Boję się, że synek „zginie” w takiej szkole, pani nie będzie miała czasu dla
niego ......i będą problemy, płacze, stresssss.....
Mam tez możliwość zapisania dziecka do jednej z lepszych szkół w moim
mieście. Jest to szkoła prywatna, ale z tradycjami, baardzo dobra, ze
wspaniałą kadrą, atmosferą itd. Koszt również nie jest taki, jak w innych
szkołach prywatnych. Miesięcznie kosztuje tyle, ile obecnie płacę za
publiczne przedszkole. Do szkoły dostanie się graniczy z cudem, a ja akurat
taką możliwość mam. Jest jeden „minus”: szkoła znajduje się na drugim końcu
miasta, jakieś 30 min. Samochodem w porannych korkach. Środkami kom.
Miejskiej, to ok. Godziny. I mam dylemat. Którą szkołę wybrać? „Średniej
jakości” osiedlową, czy „tę niesamowitą”, ale daleką?? Serce mi podpowiada
szkołę prywatną, rozum osiedlową.......
Co Wy o tym sądzicie???
Pozdrawiam,
Nela