Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców...

06.08.10, 20:53
Jestem mamą 2 synów, jeden obecnie ma 4,5 roku, drugi skończone 6
lat. Przez większość ich życia była z nimi w domu, tyle że
chodziliśmy do muzeów, na teatrzyki, do kina, biblioteki itp. żeby
nudno nie było. Dopiero 6 mies. temu wróciłam do pracy. Chłopcy
nigdy nie nocowali bez nas, 2 razy w życiu część nocy. A tak zawsze
przy nas, zawsze z nami. 1,5 roku temu zaczęli chodzili na zajęcia
dodatkowe-pierwsza rozłąka i opieka "obcego" opiekuna. Rok temu
zaczęli chodzić na kilka godz. (ok. 4)do przedszkola. W tym roku
pierwszy raz w życiu pojechali na wakacje z dziadkami na ukochaną
działkę na wsi (duża, bezpieczna, ogrodzona + basen, piaskownica,
piłka i wolność tj. wychodzę na dwór kiedy chcę i idę do domu kiedy
mam ochotę). I nie chcieli wracać...byli bez nas prawie 2 tygodnie i
pierwsze słowa na przywitanie "czy jeszcze ich zostawimy, bo oni
chcą zostać". Potem 2 tygodnie byli z nami, tzn. my w pracy i część
dnia z dziećmi, wyjechali do mojej rodziny, warunki podobne, tyle że
więcej kuzynów do dyspozycji i kuchni to smakowania (4 domy blisko
siebie), i są 3 tygodnie, my z mężem z tęsknoty usychamy a oni
twierdzą, że nie chcą wracać...I żeby jeszcze ich nie zabierać...Jak
to oceniacie, za słaba więź z nami czy normalne?
    • kol.3 Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 06.08.10, 21:16
      Nie szalej, zostaw dzieciaki u rodziny. Ciesz się, że masz możliwości
      wysłania ich za miasto na świeże powietrze. Wasze więzi są pewnie
      zupełnie normalne, ale dzieci potrzebują rówieśników, wybiegania się,
      zmiany otoczenia, wakacji.
    • kanna Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 06.08.10, 21:22
      bardzo silna więź smile czują się na tyle bezpiecznie, pewnie, że
      potrafia bez Was wytrzymac dłuzszy czas.
      Poza tym, miejsce jest na tyle atrakcyjne, że nie mają czasu
      tesknic wink
      • lolinka2 kanna, lekki off-topic 07.08.10, 11:34
        twój powyższy komentarz rozjaśnił mi w głowie w zupełnie innym temacie,
        jednocześnie spory ciężar z garba zdejmując. dzięki.
        • kanna Re: kanna, lekki off-topic 07.08.10, 20:55
          A dzięki smile

          To jeszcze jeden, lekko analogiczny: moje dzieci rzuciły się jak
          opetane na kanadyjskiego wujka.
          - Tym dzieciom brakuje miłości - stwierdził (żartobliwie) moj brat
          przygnieciony przez swoich siostrzeńców.
          - nie - powiedziałam - one dostają tyle miłości, ze musza sie nią
          dzielic z innymi.
    • lila1974 Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 07.08.10, 13:37
      Oczywiście, że normalne.
      Moje dziewczynki również są całe wakacje poza domem, odwiedzamy je tylko w
      weekendy, i również nie wykazują większej tęsknoty za powrotem.

      Nie martwimy się tym, bo wiemy, że jesteśmy sobie bliscy, a one się po prostu
      świetnie bawia.
    • iwonaje Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 07.08.10, 14:22
      Gratuluję! Wychowaliście synków na dzielne, towarzyskie osoby, które
      świetnie sobie w życiu radzą. Więź z Wami mają bardzo mocną - są tak
      pewni Was, Waszej miłości i tego że mają dom że nawet do głowy nie
      przyjdzie im płakać i się martwić chwilową rozłąką. Ciesz się, że
      dzieciaki mają fajne wakacje i korzystaj z tych chwil własnej
      wolności.
    • camel_3d Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 09.08.10, 09:00
      sadze, ze dobrze sie bawia ... i powinniscie sie cieszyc.
      czy w chcecie zeby oni z wami do konca zycia meiszkali??
      • malinaprzelotem Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 09.08.10, 12:31
        cieszyć i to bardzo. po pierwsze macie gdzie je wysłać i nie siedzą w domu, po
        drugie są spokojne więc z więzią wszystko w porządku. potrafią wytrzymać bez
        was, radzą sobie, supersmile
        • pelapa Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 09.08.10, 16:35
          Dziękuje za ten wątek!!!!, Moje też nie chcą wracać, zastanawiałam
          sie nad sobą jako matką smile
    • 21aga1 Wielkie dzięki za wsparcie... 11.08.10, 23:13
      Dziękuję za komentarze, i wsparcie, bo szczerze zaczynaliśmy już
      mieć wątpliwości, czy wszystko ok. Wrócili (po 3 tygodniach)ale byli
      chętni zostać dłużej, bo szambo mieli wybierać u wujka i koniecznie
      chcieli to zobaczyć (tu mój mega uśmiech). Przytulają się, całują,
      mówią, że kochają otp. więc widać, że stęsknieni, ale tacy
      doroślejsi..fajni
      • szymama Re: Wielkie dzięki za wsparcie... 12.08.10, 21:22
        moje tez nie chca wracac, a wakacjuja sie juz miesiac. Mlodsze ma
        2,5 roku. Dzwonie do nich co drugi dzien i slysze: mamusiu, kocham
        Was (mnie i meza ;P )jest fajnie i na praaaaawde muuuuusze juz
        leciec. Ciesze sie, ze udalo mi sie takie fajne dzieci wychowac.
    • mamaigiiemilki Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 12.08.10, 22:53
      przeczytałam cały wątek i szczerze mówiąc, trochę mnie zaskoczył; to ja tęsknię
      za domem jak jestem gdzieś na wyjeździe(np. z pracy)i chcę jak najszybciej
      wracać, a takie małe dzieci mogą naprawdę tego nie chcieć?
      moje dziewczyny są zupełnie inne od dzieci tu opisywanych, nocy poza domem sobie
      nie wyobrażająsmile
      • kosher_ninja Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 13.08.10, 17:25
        > moje dziewczyny są zupełnie inne od dzieci tu opisywanych, nocy poza domem sobi
        > e
        > nie wyobrażająsmile
        To bardzo smutne i nie ma się z czego cieszyć. Znam dokładnie dwie takie
        dziewczyny ( z dwóch różnych rodzin). Jedna do 18 roku życia nie była nawet na
        wycieczce szkolnej, bo "nie wyobrażała sobie nocy poza domem". Druga (moja
        kuzynka) do 14 roku życia dostawała drgawek, kiedy kolejny raz po raz pierwszy
        miała zostać na noc u babci (razem z całym kuzynostwem, z którym się w dzień
        bawiła). Za każdym tym pierwszym razem rodzice musieli wsiadać w samochód i
        jechać 30 km, żeby ją odebrać.
        Teraz obydwie mają prawie 30 lat i nadal mieszkają z rodzicami.
        • asia_i_p Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 15.08.10, 10:13
          E, niekoniecznie smutne.
          Są różne typy. Ja byłam bardziej odpępowiona jako dziecko, moja siostra wisiała
          na mamie cały czas, ale w sumie to ona jest teraz bardziej ekstrawertyczną i
          towarzyską osobą niż ja.
          To się zmienia. I jasne, że trzeba dziecko obserwować, ale lepiej nie wyciągać z
          każdej obserwacji fundamentalnych wniosków osobowościowych, wychowawczych i
          wróżb na przyszłość, bo to bardzo obciążające dla obu stron.
    • asia_i_p Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 15.08.10, 10:09
      To znaczy, że tak naładowaliście emocjonalne akumulatory swoich dzieci, że są w
      stanie wytrzymywać bez was długo i dobrze się bawić. Tylko pogratulować.
      Wrócą stęsknieni.
    • srebrnarybka Re: Cieszyć się czy smucić? Wakacje bez rodziców. 15.08.10, 11:25
      A w czym problem? W tym, że dzieciom jest dobrze, są szczęśliwe i
      zadowolone? Chyba po to je wychowujesz, żeby tak było? I chyba na
      tym polega miłość, żeby kochanej osobie pomagać w osiągnięciu
      szczęścia i pragnąć jej dobra? Dziecko to nie jest żywa przytulanka
      dla rodziców, tylko człowiek, taki sam, jak Ty, ze swoimi własnymi
      marzeniami i swoim własnym rytmem rozwoju. I wcale nie musi marzyć
      wyłącznie o tym, by zaspokajać emocjonalne potrzeby swoich rodziców.
      Dziecko marzy przede wszystkim o tym, by zaspokajać swoje własne
      potrzeby. Jak widać, mają je całkiem nieźle zaspokojone? Więc w czym
      problem? W tym, że Tobie brakuje żywej przytulanki? Trudno, nie
      możesz dzieci obarczać takim zobowiązaniem. Dzieci nie służą do
      zaspokajania potrzeb emocjonalnych rodziców. Dzieci służą do
      zaspokajania swoich potrzeb, a rodzice są od tego, by im w tym pomóc.
Pełna wersja