oj_iga
24.03.04, 05:21
Takie wlasnie slowa uslyszalam od mojej koleznaki gdy weszlysmy na temat
karmienia piersia mojego 17 miesiecznego syna. Stwierdzila, ze robie mu
krzywde i mamuski dlugo karmiace same wychowuja zboczencow.
Mam dosc jej krytyki i wszystkich w okol, ktorzy nie akceptuja
takiego "zachowania"(jak to ladnie nazwala). Nigdy nie karmilam w
publicznosci, bo nie lubie i jakos udalo mi sie tego unikac. Wiec nie wiem o
co ludziom chodzi. Bardzo mnie urazilo to co ona powiedziala, bo wydawalo mi
sie, ze lubi i mnie i moje dziecko, ale wyglada na to, ze niestety tak nie
jest.
Sama karmila swoja coreczke tylko przez dwa miesiace bo stwierdzila, ze nie
ma na to wiecej ochoty. Uszanowalam jej decyzje i nie probowalam jej nawet
przekonywac do dalszego karmienia. Uwazalam, ze zdaje sobie sprawe z tego co
robi i wiedzialam, ze sie uparla i nie lubi karmic, wiec tak bylo lepiej.
Nie spodziewalam sie jednak takiego policzka.
Nie wiem jak do takiego wniosku doszla i co chciala tym osiagnac, ale jest mi
bardzo przykro, wiec chyba osiagnela co chciala.
Co Wy o tym sadzicie?