Gdy dziecko beka i klnie

26.08.10, 10:58
Motyla noga...
    • hammurabina Gdy dziecko beka i klnie 26.08.10, 12:33
      to syndrom rozpuszczonego dzieciaka - jest mi obojętne że wasz
      aniołek pluje WAM w twarz, kopie i wrzeszczy NA WAS - durna
      jsteś!!!!!( albo gorzej) ale jeżeli taki "terrorysta" MNIE ruszy -
      usłyszy - rodzic. I tak, że mu w pięty pójdzie. Mam serdecznie dość
      terroru rozwydrzonych dzieciarów drących sie wszędzie i tępo
      rozanielonych rodzicieli. To WY macie wychowywać.
      • martica @hammurabina -swiete slowa! 26.08.10, 12:52
        Bron Boze zwrocic uwage swietym krowom - matkom tych terrorystow. Wychowujecie
        bezstresowo (przeciez teraz nowa moda - dziecka nie mozna zawet delikatnie
        uderzyc ani baa nawet zwrocic uwage mamusi debilce zeby uspokolila dziecko), to
        macie bande bezstresowo wychowanych terrorystow. Jesli media ciagle jeszcze beda
        mieszac przemoc i znecanie sie z duscyplinujacym klapsem, to takich
        rozwydrzonych terrorystow bedzie wiecej.
    • ichi51e Gdy dziecko beka i klnie 26.08.10, 12:50
      rady w skrocie:
      1."Staraj się, żeby spotkania z innymi dziećmi nie trwały zbyt długo.
      Zmęczenie i nuda sprzyjają frustracji." Do tego pamietaj ze to od
      obcych dzieciarow uczy sie brzydkich slow!
      2.Najlepszym wyjsciem z kazdej sytuacji jest grozba "bo pojdziemy do
      domu!"
      3.Wymysl wlasne dopuszczalne przeklenstwa!
      4.A najlepiej to ignoruj

      a serio jedyna rada ktora mi sie naprawde podobala to: nie podoba ci
      sie, czujesz sie zly, wsciekly, oszukany? POWIEDZ TO WPROST.
      • martica szzczerze to tylko klaps w .... 26.08.10, 12:55
        Bo nic innego nie zadziala - dziecko poplacze, ale jak zrozumie ze robienie
        czegos oznacza bol i placz to sie oduczy. Proste. Przez wieki dzialalo, a nagle
        postepowi sie odezwali, ze to krzywdzi dzieci...prawie 2000 lat nie krzywdzilo

        ichi51e napisała:

        > rady w skrocie:
        > 1."Staraj się, żeby spotkania z innymi dziećmi nie trwały zbyt długo.
        > Zmęczenie i nuda sprzyjają frustracji." Do tego pamietaj ze to od
        > obcych dzieciarow uczy sie brzydkich slow!
        > 2.Najlepszym wyjsciem z kazdej sytuacji jest grozba "bo pojdziemy do
        > domu!"
        > 3.Wymysl wlasne dopuszczalne przeklenstwa!
        > 4.A najlepiej to ignoruj
        >
        > a serio jedyna rada ktora mi sie naprawde podobala to: nie podoba ci
        > sie, czujesz sie zly, wsciekly, oszukany? POWIEDZ TO WPROST.
        • nikanor Re: szzczerze to tylko klaps w .... 26.08.10, 16:25
          Tylko się potem nie zdziw jak cię mąż/facet palnie w pysk bo zupa będzie za
          słona. W końcu - czemu nie. Jest silniejszy a przez 2000 lat działało...
    • brokatek klapa w d=pę 26.08.10, 12:58
      i od razu zrozumie. Inaczej będziecie mieć coraz to ciekawsze skutki
      "bezstresowego" wychowania. "Oburza mnie to", jasne. Na pewno 4 latka bardzo
      to obchodzi. Możesz sobie gadać do bólu i tak nie posłucha. Jeden klaps na
      pewno nie zwichnie dziecku ani psychiki, ani kręgosłupa a pomoże zapamiętać
      niektóre zasady. Tłumaczyć można później. Jak już będzie dobrze pamiętało
      czego nie wolno mu robić będzie chciało wiedzeć dlaczego. Inaczej nie ma to
      sensu.
      • dean08 Re: klapa w d=pę 26.08.10, 13:32
        Jakoś moje 4 letnie dziecko nie musi dostawać w skórę aby pewne rzeczy
        zrozumieć. Rozumiem jednak, że niektóre dzieci dostały w spadku geny po
        rodzicach, dla których jedynym argumentem jest strzał z otwartej (lub nie)...
        • belajsia Re: klapa w d=pę 26.08.10, 14:09
          Masz racje dean08! Moje 4-letnie tez nie musi dostawac klapsa, zeby
          cos zrozumiec, ale sporo osob tu uwaza, ze to swiety srodek na
          wychowanie. Gowno prawda, agresja rodzi agresje, klaps nie pomaga, ja
          jako male dziecko po tych niewinnych klapsach mialam tylko uczucie, ze
          nienawidze swoich rodzicow, a swoje robilam dalej. Artykul bardzo
          madrze pokazuje, jak nalezy wychowywac, ale to z duzo ceregieli,
          tlumaczyc, byc konsekwentnym itd. a klaps w dupsko - expresowo pomaga
          na kilka minut.
          • dean08 Re: klapa w d=pę 26.08.10, 15:53
            Cóż - niektórzy uważają, że jest "złota metoda na wszystko". Tylko co zrobić jak
            dziecko kogoś kopnie? Trzy klapsy? A jak wybije szybę to chyba ręce połamać bo
            co - taki sam klaps jak za przekleństwo?
          • detour Re: klapa w d=pę 26.08.10, 16:04
            Bardzo fajnie, że Twoje dziecko da się wychować "słownie", ale nie zawsze się
            to sprawdza. Na niektóre dzieci dzieci zadziała tylko i wyłącznie klaps. No
            chyba, że uważasz zwrócenie uwagi po tym, jak dziecko po raz setny kogoś opluje,
            żeby w końcu za 101 razem może Cię posłuchało.

            Bzdurą jest twierdzenie, że wszystkie dzieci da się wychować bez bicia, jak i
            bzdurą jest twierdzenie, że bicie jest jedyną skuteczną metodą wychowawczą.
            Wszystko zależy od samego dziecka, jedno może być grzecznym aniołkiem, a drugie
            małym rozbójnikiem. Ot, taki charakter.
            • nikanor Re: klapa w d=pę 26.08.10, 16:31
              > Na niektóre dzieci dzieci zadziała tylko i wyłącznie klaps.
              Owszem. Na te, które przez pierwsze lata ich życia zostały nauczone, że rodzic
              zakazy wyraża biciem. Dziś akurat przeczytałem, że policja takiego jednego
              poszukuje. Zakazywał swojemu półtorarocznemu synkowi ryczeć. Skutecznie. Na
              śmierć. Pewnie go bolała głowa.
            • dean08 Re: klapa w d=pę 26.08.10, 16:33
              Kwestia okoliczności - jak od małego "wychowuje się" klapsami to się dziecko na
              taki "argument" uodparnia.
            • yula Re: klapa w d=pę 26.08.10, 21:26
              Każde dziecko da sie wychować bez klapsa, tylko niektóre trudniej niż inne. Ja
              mam dziecko autystyczne do którego ciężko jest dotrzeć, klapsy powodują jeden
              skutek - jego agresje. Więc muszę sie powstrzymywać mimo że nie raz z chęcią bym
              sie wspomogła w sytuacjach typu wybieganie na ulicę. Ale muszę uzbroić sie w
              cierpliwość na milion różnych sposobów powtarzać to samo licząc że za którymś
              razem w końcu dotrze. I muszę wysłuchiwać komentarzy że jest niewychowany itp.
      • nikanor Re: klapa w d=pę 26.08.10, 16:38
        A ty masz dziecko? Bo chyba nie wiesz, że trzy- czy czterolatek co chwilę robi
        coś, co wymaga interwencji. Codziennie, od wstania z łóżka do pójścia spać.
        Zgodnie z twoją teorią musiałbym go bić tak z pięć, dziesięć razy w ciągu dnia.
        Myślisz, że po ilu tygodniach by mu to zobojętniało? Wtedy trzeba by chyba
        zwiększyć dawkę, nie? A potem przejść do bicia w głowę.
        • belajsia Re: klapa w d=pę 26.08.10, 17:00
          Ja tak sie czasem zastanawiam po co te niektore "Matki Polki" rodza
          dzieci, skoro te dzialaja im na nerwy i trzeba klapsem przywolywac je do
          porzadku, bo gadac i tlumaczyc to zbyt skomplikowane. Pewnie, bo to taka
          tradycja, bo kazda rodzi dzieci, to i ja tez... Nie lepiej kupic pieska,
          latwiej sie tresuje, jest bardziej posluszny, nie pluje, nie beka, nie
          mowi, no czasem pusci baka. Ale i tak bybylo o wiele latwiej i taniej.
          • yagnik Re: klapa w d=pę 26.08.10, 20:21
            belajsia napisała:

            > Ja tak sie czasem zastanawiam po co te niektore "Matki Polki" rodza
            > dzieci, skoro te dzialaja im na nerwy i trzeba klapsem przywolywac je do
            > porzadku, bo gadac i tlumaczyc to zbyt skomplikowane. Pewnie, bo to taka
            > tradycja, bo kazda rodzi dzieci, to i ja tez... Nie lepiej kupic pieska,
            > latwiej sie tresuje, jest bardziej posluszny, nie pluje, nie beka, nie
            > mowi, no czasem pusci baka. Ale i tak bybylo o wiele latwiej i taniej.

            Ja też, ale są ludzie i parapety, zawsze tak było, szkoda tylko że najczęscie to
            ci niewinni na tym cierpią...
        • detour Re: klapa w d=pę 26.08.10, 17:46
          A gdzie padło stwierdzenie, że dziecko za KAŻDE przewinienie powinno być karane
          klapsem? Każda "interwencja" której wymaga czterolatek, dla Ciebie równoznaczna
          jest z karceniem dziecka? Świetna metoda, doprawdy.

          Nikt normalny nie będzie lał dziecka non stop, za każdą jedną rzecz, jednak
          jeśli za drugim, trzecim czy dziesiątym razem zwrócenie uwagi nie poskutkuje, i
          owszem, dziecko dostanie klapsa.

          Swoją drogą, strasznie dziwi mnie porównywanie klapsa do katowania dziecka. To
          jak porównywanie osoby, która wypije lampkę wina dziennie, do menela, który
          wypija dwa jabole i śpi pod ławką.

          I zastanawia mnie, dlaczego nikt nie zwraca uwagi na to, że obecna młodzież,
          wychowywana w ten modny, "bezstresowy" sposób jest strasznie rozwydrzona,
          żadnych zasad, manier, po prostu nic. W przypadku poprzednich pokoleń problem
          nie był aż tak duży

          Za niedługo dojdzie do sytuacji, w której nawet zwrócenie uwagi rozwydrzonemu
          dziecku będzie kwalifikowane jako znęcanie się psychiczne.
          • laura_fairlie Re: klapa w d=pę 27.08.10, 03:27
            To
            jak porównywanie osoby, która wypije lampkę wina dziennie, do
            menela, który
            wypija dwa jabole i śpi pod ławką.
            Od lampki winna pitej codziennie też można zostać alkoholikiem.

            I zastanawia mnie, dlaczego nikt nie zwraca uwagi na to, że obecna
            młodzież,
            > wychowywana w ten modny, "bezstresowy" sposób jest strasznie
            rozwydrzona,
            > żadnych zasad, manier, po prostu nic. W przypadku poprzednich
            pokoleń problem
            > nie był aż tak duży
            a ciekawe, co mówiono w pokoleniu twoich rodziców. Założę się, że
            dokładnie takie same teksty o rozwydrzonej młodzieży itp.
          • nikanor Re: klapa w d=pę 27.08.10, 13:42
            Powiem tak: kiedyś mój czterolatek wyrwał mi się i popędził w kierunku ulicy z
            samochodami nie reagując na moje wrzaski. Dogoniłem go tuż przed krawężnikiem i
            dostał w tyłek. A przecież nie powinien był mi się wyrwać - wina była moja a
            karę poniósł on. Trudno: dumny z tego nie jestem ale stało się. I takim klapsom
            to ja się nie dziwię. Adrenalina.

            Ale stosowanie bicia na zasadzie: "Trójka z religii? Ściągaj spodnie będzie
            lanie" to inna para kaloszy. To już jest katowanie. Nieważne, czy tata jest
            magister analityk giełdowy i pije tylko trzy szklaneczki whisky przed snem, czy
            bezrobotny i wali jabole pod ławką.

            A młodzież dzisiejsza? Jest kapitalna. Nie wiem z kim ty się spotykasz, ale
            większość znanych mi nastolatków mówi mi dzień dobry, chętnie pogada, uśmiecha
            się i jest miła. Może to z twojej strony jest problem, nie z ich?
          • mama303 Re: klapa w d=pę 29.08.10, 09:18
            detour napisała:

            > normalny nie będzie lał dziecka non stop, za każdą jedną rzecz,
            jednak
            > jeśli za drugim, trzecim czy dziesiątym razem zwrócenie uwagi nie
            poskutkuje, i
            > owszem, dziecko dostanie klapsa.

            Co jesli klaps nie zadziała?

            > I zastanawia mnie, dlaczego nikt nie zwraca uwagi na to, że
            obecna młodzież,
            > wychowywana w ten modny, "bezstresowy" sposób jest strasznie
            rozwydrzona,
            > żadnych zasad, manier, po prostu nic. W przypadku poprzednich
            pokoleń problem
            > nie był aż tak duży

            Młodzież ma cos teraz do powiedzenia kiedyś - nic.
            Jesteś pewna że ta "rozwydrzona" młodzież była wychowywana bez
            klapsa?
      • yagnik Re: klapa w d=pę 26.08.10, 20:19
        brokatek napisała:

        > i od razu zrozumie. Inaczej będziecie mieć coraz to ciekawsze skutki
        > "bezstresowego" wychowania. "Oburza mnie to", jasne. Na pewno 4 latka bardzo
        > to obchodzi. Możesz sobie gadać do bólu i tak nie posłucha. Jeden klaps na
        > pewno nie zwichnie dziecku ani psychiki, ani kręgosłupa a pomoże zapamiętać
        > niektóre zasady. Tłumaczyć można później. Jak już będzie dobrze pamiętało
        > czego nie wolno mu robić będzie chciało wiedzeć dlaczego. Inaczej nie ma to
        > sensu.

        I ty tak serio uważasz że tylko kary cielesne są w stanie wyznaczyć granice co
        wolno a co nie?
        Jeśli tak to musisz być bardzo ograniczona smile
    • mama_miko Re: Gdy dziecko beka i klnie 27.08.10, 14:34

      Klaps, jak dziecko nie słucha i pierdzi dalej. A dlaczego nie słucha? Bo porada,
      która podana jest w tym artykule jest abstrakcyjna! Dziecko go nie zrozumie. Nie
      wie co ma zrobić! Mało tego, jest szantażowane, co wzbudza w nim dodatkowo złość
      i płacze, A jak płacze, do tego beka, pierdzi matka odbiera to, że nei słucha -
      stąd klaps na tyłek.

      Zobaczcie same:

      "Przedstaw dziecku konsekwencje jego zachowania: "Przykro mi, ale nie pójdę z
      tobą na pizzę. Kiedy głośno bekasz, czuję się zażenowana i odbiera mi to
      apetyt", "Niestety, z wyprawy z babcią na plac zabaw nici. Babcia powiedziała,
      że kiedy puszczasz głośno bąki, jest jej wstyd".

      Oświećcie mnie: gdzie tu jest jasny komunikat co dziecko ma zrobić?????? skąd
      ono ma wiedzieć, skąd domyślić, co ma zrobić? kto tu wychowuje - matka czy
      dziecko ma wychować się samo? Matka czuje się zażenowana, bo dziecko coś robi? A
      gdzie tu jest jasny komunikat wychowawczy? Co ma zrobić dziecko? Według porady -
      samo ma się domyślić co ma zrobićsmile


      "nie bekaj", "nie pierdź", "opanuj brzydkie slowa. nie używaj ich krzycząć, a w
      niektórych miejscach wcale" albo idź "idź się wypierdź w ubikacji, aby nie robić
      tego w restauracji, kiedy będziemy jeść pizzę. WC to idealne miejsce do tego.
      Wybekaj się też, ok? Nie słyszę, czy się zrozumieliśmy?"

      "Nie mów dupa, bo nie pójdę z Tobą na plac zabaw" To dla mnie jest jakiś
      absurd....
      • joan2705 Re: Gdy dziecko beka i klnie 29.08.10, 00:30
        O ile przeklinanie i plucie jest zachowaniem celowym to znaczy dziecko swiadomie
        pluje i przeklina, to juz bekanie i pierdzenie juz nie koniecznie. Jesli mojemu
        czterolatkowi "ucieknie" pierd bo jest nagazowany albo odbije mu sie to nie
        widze powodu by robic z tego afery. Juz lepiej nauczyc dziecko by po takiej
        towarzyskiej wpadce mowilo "przepraszam" i wytlumaczyc mu dlaczego, zamiast
        karac za badz co badz naturalny fizjologiczny odruch. Nie uwierze przeciez, ze
        taki maluch (co sugeruje ten absurdalny artykul) specjalnie na zlosc mamie czy
        babci napina sie by puszczac baki czy bekac.
        Mnie osobisci bardziej odrzuca dlubanie w nosie bo przed tym akurat dziecko moze
        sie powstrzymac.
        • mama303 Re: Gdy dziecko beka i klnie 29.08.10, 09:27
          joan2705 napisała:

          > O ile przeklinanie i plucie jest zachowaniem celowym

          Moja córka i jej starszy brat bekają na zawołanie. A zabawy mają
          przy tym tyle że szkoda mi ich powstrzymywać smile
      • mama303 Re: Gdy dziecko beka i klnie 29.08.10, 09:25
        mama_miko napisała:

        >> "nie bekaj", "nie pierdź", "opanuj brzydkie slowa. nie używaj ich
        krzycząć, a w
        > niektórych miejscach wcale"

        Takie komunikaty/polecenia zaczynajace sie od NIE nie zawsze
        działają na dzieci. Są wpuszczane jednym uchem a wypuszczane drugim
        a w głowie rodzi sie myśl w rodzaju "znowu coś mi trują!"
        • mama_miko Re: Gdy dziecko beka i klnie 30.08.10, 14:06
          mama303 napisała:

          > mama_miko napisała:
          >
          > >> "nie bekaj", "nie pierdź", "opanuj brzydkie slowa. nie używaj ich
          > krzycząć, a w
          > > niektórych miejscach wcale"
          >
          > Takie komunikaty/polecenia zaczynajace sie od NIE nie zawsze
          > działają na dzieci. Są wpuszczane jednym uchem a wypuszczane drugim



          Prawda, ale to, jak taki komunikat zostanie odebrany, zależy również od Ciebie!

          nie nazywam tego truciem, ale to dlatego, że ,mnie nauczono szacunku do
          starszych i dialogu. Nigdy nie ośmieliłabym się powiedzieć, że moja matka truje.

          więc, jak to nazywasz - trucie, emocjonalny szantaż, czy nudne tłumaczenie w
          języku dorosłych "nie, bo..., a to dlatego, że..."? Sama wybierasz podejście do
          swojego dziecka i jesteś w pełni odpowiedzialna za jego skutki teraz i zawsze
          • mama303 Re: Gdy dziecko beka i klnie 30.08.10, 17:37
            mama_miko napisała:


            >
            > Prawda, ale to, jak taki komunikat zostanie odebrany, zależy
            również od Ciebie!
            >
            > nie nazywam tego truciem, ale to dlatego, że ,mnie nauczono
            szacunku do
            > starszych i dialogu.

            To co proponujesz raczej dialogiem nie jest tylko monologiem i
            właśnie "truciem".


            >Nigdy nie ośmieliłabym się powiedzieć, że moja matka truje

            Ale pomyśleć to i owszem smile


            >Sama wybierasz podejście do
            > swojego dziecka i jesteś w pełni odpowiedzialna za jego skutki >
            teraz i zawsze

            Oj przeceniamy czesto nasze możliwosci jako rodziców i nie doceniamy
            możliwości naszych dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja