Wychowujecie swoje dzieci w wierze?

29.08.10, 23:23
A jeśli tak to na czym takie wychowanie u Was polega?
Czy wiara pomaga w wychowaniu? A jeśli tak to w jakim
kontekście, w jakich momentach?
    • hermetyczka Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 29.08.10, 23:39
      jak pytanie to pytaniesmile
      nie, nie wychowujemy.
      zastrzegam, ze wychowujemy dzieci na dobrych ludzi, w wierze w dobro, co nie
      jest jednoznaczne z wychowaniem w wierzesmile
      syn chodzi na religie, bo chce.
    • truscaveczka Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 30.08.10, 07:33
      Nie. Natomiast w szacunku do wiar i przekonań innych ludzi.
      Jestem 4. pokoleniem ateistów w rodzinie, hoduję piąte. Ale wiadomo,
      wybór i tak będzie należeć do dzieci, gdy dorosną.
    • anna_sla Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 30.08.10, 08:02
      moja córka jest bardzo wrażliwa, na wiele jej perypetii z własną egzystencją
      właśnie pomaga wiara, czasem po prostu nawet innych argumentów brak.
    • alabama8 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 30.08.10, 12:37
      Nie. Syn jak dorośnie sam zdecyduje.
      Na razie jest na etapie fascynacji Voodoo odkąd się dowiedział, że
      część jego nazwiska pochodzi właśnie od głównego "boga" Voodoo.
      • yagnik Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 30.08.10, 22:12
        O no proszę mogłabym się dogadać z Twoim synem tez interesuje mnie voodoo smile
        • znowuniedziela Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 30.08.10, 22:22
          tak, wychowujemy smile
          jestem średnio praktykująca, natomiast mąż owszem, syn z własnej chęci jest
          ministrantem, faktycznie, na wiele dylematów moralnych wiara pomaga otworzyć
          oczy, natomiast czemu wychowanie w wierze ma przeszkadzac żyć racjonalnie-wszak
          to wiara w KOnkret, w Coś, o czym nie wiemy, Domniemanie, nie ma tego na pewno,
          my tylko wierzymy smile
          a czy tak jest-to sie okaże ;P
    • yagnik Pytanie do ateistek 30.08.10, 14:57
      A ja sobie myślę tak że wiara może pomagać choćby przez wyznaczniki moralne
      (przykazania np) i dziecko od początku uczy się wiary w to że gdzieś tam jest BÓG.
      Nie wiem sama, tak się zastanawiam być może jest to pomocne przy zrozumieniu
      takich zagadnień jak umieranie i życie po śmierci.
      Rozumiem że jeśli ktoś jest wierzący łatwiej to wszystko jest wytłumaczyć,
      łatwiej bo świat wierzących jest poukładany i nie ma miejsca na żadne "zaskoczenie".

      Ja natomiast sama nie jestem wierząca i trudno byłoby mi przekazać jakąkolwiek
      wiarę więc nie mówię nic.
      Liczę na to że będąc starszy wybierze sobie swoją drogę.
      Być może będzie wierzący, nie wiem.

      Natomiast kiedyś rozmawiałam z koleżanką mocno wierzącą (ale średnio
      praktykującą) i zasugerowała mi że ok ja sobie wierząca mogę nie być ale dziecko
      będzie miało problem będąc w szkole bo np wszyscy mają albo prawie wszyscy mają
      Święta a on nie, bo reszta będzie miała Wielkanoc i Komunie. Generalnie
      zasugerowała mi że być może lepiej już nie wierzyć ale starać się wychowywać
      dziecko w wierze żeby w późniejszym okresie nie czuło się wyobcowane.

      A jak to jest u Was (pytanie do mam ateistek) jak to wygląda u dzieci które już
      chodzą do szkoły, faktycznie odstają, czują się wyobcowane?
      • joasia_44 Re: Pytanie do ateistek 30.08.10, 17:11
        Ja też jestem niewierząca (tzn nie wierzę w Kościół) i na pewno nie wychowam
        dzieci w wierze, bo po prostu nie wiem jak. Jak by to miało wyglądać? Idę do
        kościoła, ksiądz klepie bzdury, mnie aż trzęsie ze złości ale dziecku wciskam
        'słuchaj, słuchaj'? To nie mogłoby zadziałać, to kołtunizm, dulszczyzna i
        hipokryzja. Takiego czegoś nie chcę dzieci uczyć. Będę starać się, by dzieciaki
        były dobre, współczujące, nie wyśmiewały się z innych itd, jak będą chciały to
        niech chodzą na religię ale sama tam ich nie poślę. Jak dziecko zresztą nawet
        pójdzie na religię to co - przecież tam na pewno wykryją, że rodzice do kościoła
        nie chodzą i że ono w mszy nie uczestniczy - i to chyba będzie dla świadomości
        dziecka jeszcze gorzej? Że jednak to tej grupy nie należy i że jest inne. Lepiej
        od razu tłumaczyć, że mamusia nie wierzy, święta można obchodzić mówiąc dziecku
        o co chodzi, spotykać się z rodziną, dawać prezenty itd - tutaj brak wiary
        przecież w niczym nie przeszkadza, żeby mieć własne tradycje i spędzić
        przyjemnie razem czas.
        Mój brat skończył podstawówkę, gimnazjum i liceum nie chodząc na religię i nikt
        mu nic z tego powodu nie powiedział. Myślę, że za kilka lat ten trend się nasili
        (tzn jeszcze więcej dzieci nie będzie chodzić na religię) i nie będzie żadnego
        problemu. Oczywiści mówię wszystko z perspektywy dużego miasta, na małej wsi
        bycie odmieńcem może być problemem - wtedy bym dziecku tego nie robiła, bo małe
        społeczności są proste i okrutne w swoim działaniu.
        Pozdrawiam!
      • joxanna Re: Pytanie do ateistek 30.08.10, 21:50
        Ale religia to nie są tylko wyznaczniki moralne. Właśnie chodzi o
        transcendencję. Chciałabym dać moim dzieciom poczucie, że ten świat nie jest
        jedyny, że rzeczywistość tutejsza nie jest jedynym odniesieniem. To właśnie daje
        taki duży luz, poczucie lekkości, ba, nawet wolności. Na tym polega religia.

        Ale mam jeszcze małe dzieci i nie wiem jak im to przekazać. Chodzenie do
        kościoła, odbębnianie różnych modlitw i rytuałów niestety nie ma dużego związku
        z religią, tak, jak ja ją rozumiem. Ael wierzę, że jest dla mnie miejsce
        katolicyzmie. Albo w innym nurcie chrześcijańśtwa.
        • yagnik Re: Pytanie do ateistek 30.08.10, 22:08
          joxanna napisała:

          > Ale religia to nie są tylko wyznaczniki moralne. Właśnie chodzi o
          > transcendencję. Chciałabym dać moim dzieciom poczucie, że ten świat nie jest
          > jedyny, że rzeczywistość tutejsza nie jest jedynym odniesieniem. To właśnie daj
          > e
          > taki duży luz, poczucie lekkości, ba, nawet wolności. Na tym polega religia.

          Jakiej lekkości? Jakiej wolności? Jeśli jesteś chrześcijanką a sama piszesz że
          wierzysz iż jest dla Ciebie miejsce w katolicyzmie to nie ma tu mowy o jakiejś
          swobodzie w interpretowaniu życia poza ciałem.
          Tu są pewne "stałe" do których wierzący się odnoszą tak? Czyli wierzą w życie
          pozagrobowe w którym teoretycznie będą brały udział dusze każdego z nas. Jest
          niebo, czyściec i piekło i w zależności od tego jakim człowiekiem jesteś dobrym
          lub złym trafisz do poszczególnego miejsca. I koniec.
          To już raczej nie ma dowolności. Tu są wyznaczone jasno miejsca i role. I ja nie
          mówię że to jest coś złego bo dzięki takiej wierze masz w pewnym sensie poczucie
          bezpieczeństwa którego ja osoba niewierząca nie mam. I pewnie ten sam "niepokój"
          który ja noszę w sobie bo nie wierzę przekażę mimowolnie swojemu synowi.
        • majenkir Re: 31.08.10, 19:12

          joxanna napisała:
          To właśnie daje taki duży luz, poczucie lekkości, ba, nawet
          wolności. Na tym polega religia.


          Zartujesz, prawda?
          Jaki luz? jaka lekkosc? jaka wolnosc??
          Nic tak nie zniewala ducha jak wiara wlasnie.
          Taka z perspektywa, ze jak Ci sie noga poslizgnie, to bedziesz
          sie smazyc w smole na wieki wiekow amen.
          • joxanna Re: 31.08.10, 22:23
            No właśnie to, co piszesz, to jest taka 'religia', na której mi specjalnie nie zależy. Wierzę w niebo / piekło / trójcę / to, co podaje mi Katechizm. Ale nie to jest najistotniejsze. Najważniejsza jest świadomość, że jest jeszcze pewna rzeczywistość, istotniejsza, niż ta tutaj u nas na ziemi. Ta 'wolność / lekkość' o której piszę polega na tym, że żyję tu, pracuję, przyjaźnię się, jem i śpię - ale nie jest to całe moje życie. Nie koncentruję się na pie...tach (kto kogo lubi, ile zarabiać, kto ma rządzić), nie tracę na to więcej energii, niż trzeba - bo patrzę na to jakby z innej perspektywy. Wiedząc jakie to ma znaczenie w wymiarze, że tak powiem, wszechściata.

            Celowo piszę o tym bez odniesień chrześcijańskich, bo to jest pewnie właściwe wszystkim religiom. Takie spojrzenie. I to jest clue, to chciałabym przekazać moim dzieciom. A że akurat ja (i mąż) jesteśmy katolikami? Tak wyszło.

            Mogę od razu dodać, że tego polskiego katolicyzmu nie lubię, i gdybym nie zetknęła się z katolicyzmem w innym krajem, to pewnie bym się już przechrzciła.
          • mimamai Re: 01.09.10, 09:36
            >Nic tak nie zniewala ducha jak wiara wlasnie.
            > Taka z perspektywa, ze jak Ci sie noga poslizgnie, to bedziesz
            > sie smazyc w smole na wieki wiekow amen.

            Wg mnie taka perspektywa niewiele ma wspólnego z wiarą. Wiara moim zdaniem ma dawać nadzieję na życie po śmierci, na zbawienie.
            A co do głównego pytania w wątku - tak, staram się wychowywać dziecko w wierze.
        • black_edith Re: Pytanie do ateistek 03.09.10, 14:14
          > To właśnie daj
          > e
          > taki duży luz, poczucie lekkości, ba, nawet wolności.

          taki luz to dają te religie, w których osiąga się absolut przy pomocy używek wink, a więc
          chrześcijaństwo odpada, no chyba, że piszesz o jakiejś nieznanej mi sekcie
        • aurita Re: Pytanie do ateistek 04.09.10, 20:02
          > taki duży luz, poczucie lekkości, ba, nawet wolności. Na tym polega religia.
          ale jaka religia??? az mnie zaciekawilas. Moja religia (katolicka) zagladala mi
          nawet do majtek
          --
          "Polak-Katolik to zawsze powinien glodnego nakarmic, spragnionego napoic - nic w
          Pismie nie mowia zeby trolla zaglodzic" by bi_scotti
      • mafema Re: Pytanie do ateistek 04.09.10, 11:10
        > Generalnie
        > zasugerowała mi że być może lepiej już nie wierzyć ale starać się wychowywać
        > dziecko w wierze żeby w późniejszym okresie nie czuło się wyobcowane.
        Te argumenty "za wiarą" zwalają mnie z nóg...
        Mój syn w zeszłym roku jako jedyny nie chodził na religię w (!)przedszkolu, teraz ma kolegę, obydwaj
        są wyprowadzani z sali na czas religii. Nie czuje się wyobcowany, dużo z nim rozmawiam, rozumie
        dlaczego nie chodzi, wie, że w czasach szkolnych inne dzieci będą miały komunię, a on nie. Ze strony
        dzieci nie ma żadnego problemu. Raz jeden usłyszał od swojego przyjaciela, że jak nie będzie chodził
        na religię to pójdzie do piekła, ale szybko zareagowałam - koledze na pewno nie przejdzie już nic
        takiego przez gardło (wyperswadowali mu to rodzice).
        Uważam, że najgorsze co może zrobić rodzic niewierzący/wątpiący to prowadzanie dziecka na religię z
        ww. powodów, tj. lęku przed "wyobcowaniem". To moim zdaniem czysta hipokryzja, nie chciałabym
        wychowywać dziecka w zakłamaniu. A dzieci z wielu powodów mogą czuć się gorsze od kolegów: a to
        dlatego, że kolega ma pieska - a ja nie, a to z powodu superdrogiej zabawki, którą kolega posiada - a
        ja nie, itd. Mój syn ma jeszcze jeden powód - nie ma w domu taty, ale i z tym świetnie sobie radzi. Na
        pytania o przyczyny niechodzenia na religię (a zdarzały się takie ze strony nauczycieli także)
        odpowiada, że zainteresowana osoba powinna zwrócić się do jego mamy, nie wdaje się w żadne
        tłumaczenia.
      • mama-ola Re: Pytanie do ateistek 06.09.10, 10:28
        > A ja sobie myślę tak że wiara może pomagać choćby przez wyznaczniki moralne
        > (przykazania np)

        Przykazania można mieć i bez wiary przecież? Nie kradnij, nie zabijaj, nie kłam... - to nie musi być przypisane do religii. Istnieje taki pogląd, że jak ktoś jest niewierzący, to żyje niemoralnie - nic bardziej błędnego. Korelacji nie ma. Wręcz przeciwnie nieraz bywa - osoba wierząca i praktykująca, a jej zachowanie pozostawia wiele do życzenia pod względem moralnym.

        > Nie wiem sama, tak się zastanawiam być może jest to pomocne przy zrozumieniu
        > takich zagadnień jak umieranie i życie po śmierci.

        Ja uczę syna zawsze z tekstem: "niektórzy wierzą, że..." i "a niektórzy nie wierzą, że...". Dotyczy to także spraw związanych ze śmiercią. Plus wymieniam znane mu osoby z podziałem na to, kto wierzący, a kto nie. Żeby wiedział, że światopodglądy mogą być różne i ma się to nijak do podziału na ludzi mniej/bardziej lubianych, mniej/bardziej sympatycznych itp.

        > ale dziecko
        > będzie miało problem będąc w szkole bo np wszyscy mają albo prawie wszyscy mają
        > Święta a on nie, bo reszta będzie miała Wielkanoc i Komunie.

        A czemuż by dziecko miało nie mieć świąt? Moje dzieci mają święta. Jak jest Wielkanoc czy BN, to zjeżdża się cała rodzina, siedzimy przy zastawionym stole, jest rodzinnie, świątecznie właśnie. Różnica jest taka, że do kościoła na mszę nie idziemy, czyli nie są to święta religijne, tylko rodzinne. Ale święta są.
        Co do komunii - to zostawiam synkowi wolną rękę. Religię w szkole będzie miał, dowie się od katechety, co to jest, na czym polega i czego się od niego w tej kwesii wymaga. Jeśli się zdecyduje, to pójdzie. A jak nie - to nie.
        • immunofortis Re: Pytanie do ateistek 11.09.10, 23:26
          mama-ola napisała:


          >
          > A czemuż by dziecko miało nie mieć świąt? Moje dzieci mają święta. Jak jest Wie
          > lkanoc czy BN, to zjeżdża się cała rodzina, siedzimy przy zastawionym stole, je
          > st rodzinnie, świątecznie właśnie. Różnica jest taka, że do kościoła na mszę ni
          > e idziemy, czyli nie są to święta religijne, tylko rodzinne. Ale święta są.

          To co w takim razie świętujecie?
      • samentu Re: Pytanie do ateistek 02.10.10, 12:24

        > A ja sobie myślę tak że wiara może pomagać choćby przez wyznaczniki moralne

        bo mylisz wiarę z etyką i jak wiele osób wierzących z ignorancji twierdzisz iż poza religią nie ma etyki

        być może jest to pomocne przy zrozumieniu
        > takich zagadnień jak umieranie i życie po śmierci


        ja bym nie użył tutaj słowa "zrozumienie" co najwyżej "interpretowanie"

        > Rozumiem że jeśli ktoś jest wierzący łatwiej to wszystko jest wytłumaczyć

        nie tyle wytłumaczyć, co wyczepać problem niczego nie wyjaśniwszy
        BÓG jest odpowiedzią na wszystko - łatwizna intelektualna

        zasugerowała mi że ok ja sobie wierząca mogę nie być ale dzieck
        > o
        > będzie miało problem będąc w szkole bo np wszyscy mają albo prawie wszyscy mają
        > Święta a on nie, bo reszta będzie miała Wielkanoc i Komunie


        polscy katolicy i ich umiłowanie bliźniego i taz etyka chrześcijańska
        będąca niczym innym jak prostackim i wulgarnym trybalizmem
        "kto z nami jest OK a kto nie jest potencjalnym wrogiem którego trzeba zniszczyć"

        co do Twojego pytania zaś (bardzo skądinąd słusznego) jako ateista odpowiem
        dziecko powinno poznawać świat by móc same wyrobić sobie własne zdanie o nim
        dlatego ja jestem za posyłaniem na religię
        z reguły jest tak że po bliskim kontakcie z instytucją Kościoła, z jego urzednikami, z jego "wiernymi" (cudzysłów nieprzypadkowy) decyzja co do samokreslenia się potomka zapada szybkowink
    • mama303 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 30.08.10, 17:42
      Nie wychowuje dziecka w wierze bo nie umiałabym. Gdybym była
      wierząca to pewnie tak. A tak to mam dyskomfort nawet z tym, że moja
      córka chodzi na religię w szkole. Wolałabym żeby nie chodziła ale
      ona chce chodzić.
    • broceliande Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 30.08.10, 19:52
      Wręcz przeciwnie, chowam racjonalistę.
      Ale to nie takie proste.
      Sześciolatek zadaje pytania, co się dzieje z człowiekiem, kiedy
      umiera OPRÓCZ tego, że ciało chowa się do ziemi.
      Po tłumaczeniach, że człowiek to wyłącznie ciało, przeszłam do "nie
      wiem i nikt żywy nie wie".
      Co bedzie dalej, zobaczymy.
      Na religię nie będzie chodził, ale może kiedyś zachcieć.
    • nika1310 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 31.08.10, 08:56
      nie, do tego stopnia że moi nieochrzczeni. Na religię i związane z tym szopki
      też nie będą chodzić. co innego gdyby było religioznawstwo czy etyka- to wtedy tak
      • yagnik Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 31.08.10, 09:15
        A ja miałam właśnie w LO do wyboru religię i etykę, chodziłam na etykę, ciekawa
        sprawa.
        W ogóle uważam że etyka powinna być w programie szkolnym, może nie w podstawówce
        ale w gimnazjum?
    • jola_ep Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 31.08.10, 20:43
      I tak, i nie.

      Nie - bo nie robię nic specjalnego
      Tak, bo jestem wierząca, więc przekazuję dzieciom mój system wartości, tak ja robię to w innych sprawach.

      > Czy wiara pomaga w wychowaniu?
      Myślę, że tak. Zawsze mogę pomodlić się o cierpliwość smile

      Pozdrawiam
      Jola
      • gazetaforum nie 31.08.10, 21:35
        • manala Re: nie 31.08.10, 21:48
          nie - mojej młodej nie chcieli ochrzcić więc siłą rzeczy będę ją
          musiała wychować 'bez wiary' lub może raczej bez kościoła
      • zbita_sucz Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 02.09.10, 12:06
        Ksiadz proboszcz mnie wyleczyl.. Sam nie przestrzega przykazan, nie jest tez przykladem do naśladowania.
        Moze człowieczenstwo w nim zawiodło akurat mnie? Nie ma znaczenia dla niego to ze jestesmy dobrymi ludzmi, i tak
        doświadczonymi przez los. Bo dobry katolik to i pije, oglada mecze, a jak i zona zasluzy to jej tez wleje. Ksiądz tez
        uprzedzony do osob niepelnosprawnych, bo to gorsza kategoria ludzi, i jak komus kto przez uposledzenie inaczej
        postrzega swiat, mozna udzielic komunii?? Czy jesli ktos jest sku...elem za zycia? To pojdzie do nieba? Nie ma
        jednej slusznej religii, A teraz tak wychodzi w kosciele katolickim, bo islam, judaizm, buddyzm jest zlem?
        Mnie od kosciola odstraszają ludzie, ktorzy sa nauczycielami a nie samym Bogiem. Oni powinni byc dla ludzi, dla
        wiernych, a nie odwrotnie..
    • panpaniscus Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 01.09.10, 10:37
      W wierze w co albo w kogo? Rozumiem, że chodzi Ci o wychowanie religijne.
      Jesteśmy obydwoje ateistami, więc - nie. Ale historyjkę o Jezusku i jego
      rodzicach Maryi i Józefie zna. Wie, że niektórzy ludzie chodzą do kościoła i
      wierzą w boga. Choć to ostatnie pojęcie jest dla niej niejasne, ostatnio na
      pytanie "kto to jest bóg" odpowiedziała "przecież to pastor Kress" (chodzi do
      ewangelickiego przedszkola.

      Religia absolutnie nie ma monopolu na moralność, choć z mojego katolickiego
      wychowania pamiętam, że bardzo usilnie starano mi się to wmówić. Nie bardzo
      rozumiem, co mogłaby religia dać pozytywnego mojemu dziecku. Złudne poczucie, że
      nie ma co się przejmować smutną dolą na tym świecie, bo czeka ją lepsze "życie
      wieczne"?
    • monisienek Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 01.09.10, 15:46
      My też nie.
      Oboje jesteśmy ateistami, do kościoła nikt nie chodzi, więc dzieci
      ani nie chrzciliśmy, ani nie będziemy puszczać na religię, ani do
      kościoła...
    • maadzik3 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 01.09.10, 16:57
      Tak. Codziennie wieczorem czytam mu fragmenty Biblii (na razie w wersji dla
      dzieci, ale systematycznie podwyzszam poziom i teraz - po 5 latach codziennego
      czytania Mlody jest naprawde dobrze obznajomiony z historiami biblijnymi.
      Codziennie sie z nim modle, czasem dyskutujemy na tematy wiary, religii. Mowie
      co jest dla mnie wazne, tlumacze, slucham pytan i watpliwosci, dyskutuje. Staram
      sie wychowac go w wierze zywej i osobistej.
      • justa_m1 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 01.09.10, 18:08
        Nie wychowuje. Mąż ateista a ja niby kiedys mocno wierząca teraz obojętna na to
        wszystko. Zdecydowaliśmy że dziecka nie chrzcimy potem samo zdecyduje w którym
        kierunku chce iść. Święta organizujemy ale to z przyzwyczajenia, bez ceremonii
        religijnych tylko posiłek, prezenty. Jeszcze nie jestem na tyle mocna aby
        powiedziec rodzinie stop, w tym roku żadnych swiąt nie przyjezdzajcie.
        • pam_71 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 02.09.10, 13:39
          Ale czemu ma nie być Świąt ? To tradycja ;-p
          • monisienek Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 05.09.10, 12:49
            U mnie podobnie. Sami ateiści w rodzinie, a jednak i w Boże Narodzenie i na Wielkanoc spotykamy się i
            zajadamy. smile
    • bogusia1231 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 04.09.10, 21:57
      Na tyle ile potrafię - tak.
      • kuka9 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 09.09.10, 13:51
        ja jestem mocno wątpiąca, mój mąż jest ateistą.
        Ale moje dziecko zostało ochrzczone, pójdzie do komunii i na religię także chodzi - bo chce.
        wiem, wiem - hipokryzją to zalatuje, ale żyjemy w takim społeczeństwie, które z ostracyzmem traktuje ludzi nie ochrzczonych, nie będących u komunii - szczególnie jeśli chodzi o środowisko dzieci.
        Potem sama sobie wybierze - obecnie wierzy, powiesiła sobie obrazek Jezusa w pokoju, który dostała od zakonnicy na religii. Święta obchodzimy, bardziej to tradycja, niż obrzęd religijny. Dla dzieci ma to wymiar trochę inny niż dla dorosłych, dlatego w Wielkanoc idziemy do kościoła ze święconką, do grobu itp.
        • mama-ola Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 09.09.10, 14:41
          > ja jestem mocno wątpiąca, mój mąż jest ateistą.
          > Ale moje dziecko zostało ochrzczone, pójdzie do komunii i na religię także chod
          > zi - bo chce.
          > wiem, wiem - hipokryzją to zalatuje

          Czy ja wiem, czy hipokryzją? Raczej brakiem fundamentalizmu w drugą stronę. A brak fundamentalizmu jest pozytywny.
          Mój syn też pójdzie na religię, ale nie ze strachu przed ostracyzmem, lecz po to, żeby mu drogi nie zamykać, by go od tego nie odcinać. Niech pozna, co to jest ta religia, i sam zdecyduje, czy chce w tym uczestniczyć. W każdym razie przed komunią powiem mu, że ma wybór - może przystąpić, może nie przystępować.
          • lernakow Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 09.09.10, 14:46
            mama-ola napisała:

            > Czy ja wiem, czy hipokryzją? Raczej brakiem fundamentalizmu w drugą stronę.
            >
            Działanie niezgodne ze swoimi przekonaniami, ale zgodne z oczekiwaniem większości. To nie hipokryzja jest? Pora zaktualizować słownik.

            > Mój syn też pójdzie na religię, ale nie ze strachu przed ostracyzmem, lecz po t
            > o, żeby mu drogi nie zamykać, by go od tego nie odcinać.
            >
            A jakież to drogi ma odcięte dziecko niechodzące na religię?
            Rozumiem, że dziecko jest też obrzezane, żeby nie zamykać mu i innych dróg?

            > W każdym razie przed komunią powiem mu, że ma wybór - może przystąpić,
            > może nie przystępować.
            >
            Super moment na wybór. Jak już odpękał przygotowania i zakuwanie modlitw, a opcję wypisania się dostaje tuż przed konfiturami.
            • mama-ola Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 09.09.10, 15:21
              > Działanie niezgodne ze swoimi przekonaniami, ale zgodne z oczekiwaniem większoś
              > ci. To nie hipokryzja jest? Pora zaktualizować słownik.

              A może pora dopytać się, zanim się coś zainsynuuje?
              Akurat tu nie stanie się nic niezgodnego z moimi oczekiwaniami ani nic zgodnego z oczekiwaniami większości (jakieś większości? jaka to większość coś chce od mojego syna?)
              Z góry zakładasz, że ja się jakoś strasznie nagnę, jak mój syn na religię pójdzie. Ale trafiłaś kulą w płot smile Ja jestem tej religii nawet ciekawa.

              > A jakież to drogi ma odcięte dziecko niechodzące na religię?

              Drogę od religii jako lekcji w szkole smile Czytam mu Biblię, wyjaśniam też założenia i wierzenia różnych innych religii. Nie mam jednak zbyt dużo czasu na akurat te kwestie, bo jest mnóstwo ciekawych dziedzin. Cieszę się, że na religii to pozna, a w domu jedynie dopyta. Potraktujemy to jako swego rodzaju religioznawstwo, akurat katolickie.

              > Rozumiem, że dziecko jest też obrzezane, żeby nie zamykać mu i innych dróg?

              Obrzezanie lub jego brak nie zamyka drogi do poznania religii żydowskiej.

              > > W każdym razie przed komunią powiem mu, że ma wybór - może przystąpić,
              > > może nie przystępować.
              > >
              > Super moment na wybór. Jak już odpękał przygotowania i zakuwanie modlitw, a opc
              > ję wypisania się dostaje tuż przed konfiturami.

              Też się mogłaś dopytać przed insynuowaniem. Pisząc "przed komunią" miałam na myśli oczywiście całość przygotowań. Uwielbiasz coś zainsynuować, a potem się pokłócić na ten temat? Mój syn nic nie będzie odpękiwał, trafiłaś jak kulą w płot. I po co Ci taki styl?

              Ty właśnie zalatujesz fundalizmem, kóry jest mi tak obcy smile
              • lernakow Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 09.09.10, 15:48
                mama-ola napisała:

                > A może pora dopytać się, zanim się coś zainsynuuje?
                >
                No właśnie. Tu podpowiedź: chodzi o hipokryzję Kuki. O Twojej jeszcze za mało wiem.

                > Z góry zakładasz, że ja się jakoś strasznie nagnę,
                >
                Masz fantazję. Szkoda, że dyskutujesz ze swoim wyobrażeniem, a nie z tym, co napisałem.

                > > A jakież to drogi ma odcięte dziecko niechodzące na religię?
                >
                > Drogę od religii jako lekcji w szkole
                >
                Rozumiem że argument o odcinaniu dróg możemy uznać za obalony?

                > Potraktujemy to jako swego rodzaju religioznawstwo, akurat katolickie.
                >
                Ładny oksymoron.

                > Obrzezanie lub jego brak nie zamyka drogi do poznania religii żydowskiej.
                >
                Aha. Ale do jesziwy go zapisałaś? I do szkoły koranicznej? I na szkółkę niedzielną do protestantów? Na wykłady u buddystów?

                > Też się mogłaś dopytać przed insynuowaniem. Pisząc "przed komunią" miałam na my
                > śli oczywiście całość przygotowań.
                >
                A to ciekawe, bo zaczynają się już w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Trochę trudno posłać na religię i dać wybór nie pójścia na nią, ale spoko.

                > Ty właśnie zalatujesz fundalizmem, kóry jest mi tak obcy smile
                >
                Obawiam się, że fundamentalizm definiujesz jako pogląd inny od Twojego. Ale w tej dziedzinie też słownik bardzo Ci pomoże.
                • black_edith Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 10.09.10, 14:32
                  a mnie bardzo intryguje to chrzczenie dzieci "na wszelki wypadek" albo "żeby im drogi nie zamykać". Z tego, co wiem kościół katolicki nie jest zamknięty na chrzest ludzi dorosłych i nie odmawia przystąpienia do wspólnoty wiernych ludziom, którzy byli wcześniej bezwyznaniowi albo innego wyznania. Więc jakim cudem brak chrztu może dziecku zamknąć do czegokolwiek drogę?
                • mama-ola Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 10.09.10, 14:56
                  > Aha. Ale do jesziwy go zapisałaś? I do szkoły koranicznej? I na szkółkę niedzie
                  > lną do protestantów? Na wykłady u buddystów?

                  Stawiasz znak równości pomiędzy wszystkimi wyznaniami - a to pójście o krok za daleko w tej dyskusji. Jak dobrze wiesz smile mieszkamy w kraju, w którym większość rodzin ma katolickie korzenie. Więc jeśli jest jakaś kwestia do wyboru, to - czy odcinać dziecko od religii dziadków czy nie odcinać. Nie - czy odcinać od wszystkich religii, jakie istnieją na świecie. Nie mam powodu zapisywać do jesziwy czy protestantów - to nie nasze korzenie. Nasze korzenie są katolickie.
                  Przed taką kwestią stoją tylko i wyłącznie ateiści wychowani w katolickich domach, a ateiści w drugim czy dalszym pokoleniu już nie.
                  BTW - Ty jesteś ateistą, tak? W którym pokoleniu, jesli wolno spytać? Pytam, bo jeśli nie w pierwszym, to być może po prostu nie masz/nie rozumiesz dylematu.

                  > A to ciekawe, bo zaczynają się już w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Troch
                  > ę trudno posłać na religię i dać wybór nie pójścia na nią, ale spoko.

                  Chyba nie... Coś mi się zdaje, że przygotowania są od II, bo religia w II klasie. Zresztą mi w całości przygotować najistotniejsza wydaje się spowiedź - żeby uczulić dziecko, że nie musi iść, jeśli nie chce. Reszta przygotowań nie wydaje mi się jakaś psychicznie brzemienna w skutki.

                  > Obawiam się, że fundamentalizm definiujesz jako pogląd inny od Twojego. Ale w t
                  > ej dziedzinie też słownik bardzo Ci pomoże.

                  Grzecznie sięgam do słownika: «radykalizm w wyznawaniu jakiejś idei, odmawiający innym racjom prawa istnienia». O ten radykalizm mi chodziło - nie dopuszczasz wahań, tego, że coś może nie być oczywiste. Jak czarne, to czarne. Jak białe, to białe. Jak rodzic ateista, to dziecko ateista. Inaczej hipokryzja! Zakłamanie! Ugięcie się!
                  A dla mnie czarno-białe to nie jest. Ja nie wierzę, a synek - jak chce. Ja tam mu narzucać swojej wizji nie będę, z religii wypisywać też nie. Niech pochodzi, zobaczy, zdecyduje sam.
                  • lernakow Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 10.09.10, 15:52
                    mama-ola napisała:

                    > Stawiasz znak równości pomiędzy wszystkimi wyznaniami - a to pójście o krok za
                    > daleko w tej dyskusji.
                    >
                    Ja stawiam, konstytucja stawia. Niektórzy tak mają.

                    > BTW - Ty jesteś ateistą, tak? W którym pokoleniu, jesli wolno spytać? Pytam, bo
                    > jeśli nie w pierwszym, to być może po prostu nie masz/nie rozumiesz dylematu.
                    >
                    W pierwszym. Dylemat rozumiem, ale go nie mam - moje dzieci same podejmują decyzję w tej kwestii. Ostatnio było tak, że jeden nie wierzył, a drugi wierzył.

                    > Chyba nie... Coś mi się zdaje, że przygotowania są od II, bo religia w II klasie.
                    >
                    Widziałem rok temu program religii dla klasy pierwszej. Była masa pamięciówki przygotowującej do komunii.

                    > Zresztą mi w całości przygotować najistotniejsza wydaje się spowiedź - żeby
                    > uczulić dziecko, że nie musi iść, jeśli nie chce. Reszta przygotowań nie wydaje
                    > mi się jakaś psychicznie brzemienna w skutki.
                    >
                    Zgadzam się z Tobą - spowiedź jest szczególnie ważnym punktem. Reszta to dużo kucia, które wprawdzie nie jest brzemienne w skutki, ale to trochę marnowanie czasu, jeżeli dziecko samo potrzeby takiej nie czuje.

                    > Grzecznie sięgam do słownika: «radykalizm w wyznawaniu jakiejś idei, odma
                    > wiający innym racjom prawa istnienia». O ten radykalizm mi chodziło
                    >
                    To nie wiem jakim cudem znalazłaś go u mnie. Jakiś cytat może? Cytat ze mnie, a nie cudze wyobrażenie o tym, co mogłem mieć na myśli.

                    > - nie dopuszczasz wahań, tego, że coś może nie być oczywiste.
                    >
                    Bzdura. Niech się wahają do woli.

                    > Jak rodzic ateista, to dziecko ateista.
                    >
                    Na razie jest to kwestia rodzica i jego działań. Jeżeli sam nie wierzy, to posyłanie dziecka na religię jest hipokryzją. Chyba, że to dziecko przyszło do niego i powiedziało, że chce chodzić.

                    > A dla mnie czarno-białe to nie jest. Ja nie wierzę, a synek - jak chce. Ja tam
                    > mu narzucać swojej wizji nie będę, z religii wypisywać też nie. Niech pochodzi,
                    > zobaczy, zdecyduje sam.
                    >
                    Ale podjęłaś decyzję za niego zapisując go. To nie jest tak, że dopiero decyzja o wypisaniu jest decydowaniem za kogoś. Decyzja o zapisaniu też nią jest. Jeżeli pozwalasz chodzić na religię dziecku dlatego, że ONO tego chciało - super. Jeżeli ktoś posyła dziecko na lekcje religii którą wyznaje, lub nie posyła, bo jest niewierzący - też nieźle. Wolałbym, żeby zapytali dziecko, ale niech im będzie. Natomiast jeżeli ktoś nie wierzy, dziecko chęci chodzenia na religię nie przejawia (nie to, że jest przeciwne - nie przejawia chęci), a on i tak je zapisuje, "bo wszyscy chodzą", "bo co ludzie powiedzą", "bo nie chcę odcinać drogi" - to to już hipokryzja i konformizm.
                  • zofijkamyjka Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 10.09.10, 20:05
                    Przypominam że w przygotowaniach do komunii św dziecka czynnie powinni uczestniczyć rodzice.
                    • mama-ola Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 10.09.10, 20:20
                      > Przypominam że w przygotowaniach do komunii św dziecka czynnie powinni uczestni
                      > czyć rodzice.

                      A jeśli nie uczestniczą? To dziecko nie zostanie dopuszczone?
                      • zofijkamyjka Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 10.09.10, 20:37
                        Owszem, nie zostanie dopuszczone. Akurat jestem na bieżąco. Jest cały harmonogram co i kiedy. Obecnośc i uczestnictwo rodziców w przygotowaniach, spotkanach, liturgiach, mszach obowiązkowe smile
                        • mama-ola Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 11.09.10, 21:05
                          Tego nie wiedziałam. Ale wydaje mi się, że to dotyczy tylko rodziców deklarujących się jako wierzący, ci niewierzący raczej zmuszani nie są... bo jak niewierzącego zmuszać, by na pusto mszę odsiedział.
                          • zofijkamyjka Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 12.09.10, 10:15
                            Od początku zakłada się że rodzice pragnący puścić dziecko do komunii sa wierzacy i praktykujacy. Już samo ochrzczenie dziecka może o tym świadczyć. Mało tego - to głównie rodzice przygotowują swoje dziecko do pełnego uczestnictwa we mszy św. Kościół jedynie pomaga i kieruje smile
                            • mama-ola Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 12.09.10, 11:48
                              >Od początku zakłada się że rodzice pragnący puścić dziecko do komunii sa wierza
                              > cy i praktykujacy.

                              Zakładać mogą, jasne, ale ciekawe co, gdy się ich wyprowadzi z błędu.

                              > Już samo ochrzczenie dziecka może o tym świadczyć.

                              Ale nie musi. Moje dziecko zostało ochrzczone, ponieważ jego babcia zadzwoniła do kurii i zapytała, czy dziecko ateistów moze być ochrzczone. Dowiedziała, że tak. Zadzwoniła więc do naszej parafii i powiedziała księdzu o tej sytuacji. Ksiądz potwierdził i chrzest się odbył. Ja nie miałam nic przeciwko temu, tylko nie chciałam, by ode mnie żądano praktyk religijnych. I nie żądano - nie było mszy, spowiedzi itp. Oczywiście chrzestni spełnili wymogi.
                              Sądziłam, że przy komunii będzie taka sama możliwość.
                              • srebrnarybka Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 13.09.10, 11:24
                                w takiej sytuacji powinni się tym zająć rodzice chrzestni. W tym właśnie celu się ich powołuje.
                        • joxanna Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 11.09.10, 21:53
                          Hm, moja koleżanka miała taką sytuację, że w jednym kościele jednocześnie było przygotowanie dzieci ze szkoły publicznej i prywatnej. I rodzice 'publicznych' musieli na każdym spotkaniu podpisywać obecność, a rodzice 'prywatni' już nie...

                          Może ta obecność niekoniecznie jest obowiązkowa?
    • severina79 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 10.09.10, 17:20
      Absolutnie nie. I zrobie co będę mogła żeby moim dzieciom nigdy nie przyszło do głowy 'nawrócić się' na bajki o wiecznych dziewicach i niepokalanych poczęciach, o ludziach chodzących po wodzie i o gadających wężach...
      • black_edith Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 11.09.10, 11:42
        > I zrobie co będę mogła żeby moim dzieciom nigdy nie przyszło do
        > głowy 'nawrócić się' na bajki o wiecznych dziewicach i niepokalanych poczęciac
        > h, o ludziach chodzących po wodzie i o gadających wężach...

        mitologia po prostu.
        Pieknie powiedział kiedyś ksiądz profesor Starowieyski, że Stary Testament to żydowska mitologia, a prości ludzie potrzebują mitów, żeby zrozumieć świat
    • sabinac-0 Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 11.09.10, 22:03
      Gdy moje dziecko bylo w wieku komunijnym, mialam nieprzyjemnosci z proboszczem, starym radiomaryjnym pie... - mial mi za zle ze udzielam pacjentkom porad w zakresie antykoncepcji nienaturalnej i ze moj maz jest ewangelikiem. Proboszczunio w ramach poskaramiania zlosnicy nie dopuscil dziecka do komunii. Od tego czasu maly nie daje sie namowic na zadne praktyki religijne i, pomimo ze ja czasem chodze do kosciola, nigdy nie chce mi towarzyszyc, i to pomimo ze w miedzyczasie zmienilismy kraj a tu ksieza sa zupelnie inni niz w Polsce, mili i skromni. Na lekcje religii nie chodzi bo nie chce, a ja uszanowalam jego wybor.
      Gdy go pytam, czy wierzy w Boga, odpowiada ze "chyba tak".
    • yagnik Odnośnie Świąt 11.09.10, 23:38
      Uważam że to hipokryzja że będąc ateistką obchodzić Święta.
      Co świętować skoro się nie wierzy?
      I po co w ogóle? Chyba tylko po to aby napędzić gospodarkę bo innego powodu nie znajduję.
      Z moich obserwacji hipokryzja bywa bardziej rażąca niż głupota.

      Gdybym nagle zapragnęła mieć w domu piękną pachnącą choinkę, przyozdobić ją bombkami i ułożyć pod nią stertę prezentów a następnie zasiąść do syto zastawionego stołu i radować się narodzinami "Jezuska" choć wcale w niego nie wierzę bo to proszę ODWIEŹCIE mnie do psychiatryka smile
      • zofijkamyjka Re: Odnośnie Świąt 12.09.10, 10:18
        yagnik napisała:

        > Uważam że to hipokryzja że będąc ateistką obchodzić Święta.
        > Co świętować skoro się nie wierzy?

        Święta moją nie tylko wymiar wiary w Boga. To bardzo silna tradycja. Można w ten sposób do tego podejść...
        • yagnik Re: Odnośnie Świąt 12.09.10, 19:18
          > Święta moją nie tylko wymiar wiary w Boga. To bardzo silna tradycja. Można w te
          > n sposób do tego podejść...

          Zgadzam się i w istocie tak to wygląda. W wielu domach to "tylko" tradycja. Ale czym jest tradycja?
          To nic innego jak pewne obyczaje lub wiara a tu mamy jedno i drugie. Bo jeśli założymy że owa tradycja to tylko obyczaj to jednak jest bardzo mocno związana z wiarą w Boga.
          Bo powiedz czy dzielenie się opłatkiem, czekanie na pierwszą gwiazdę, postne potrawy na stole, kolendowanie etc. nie są związane z wiarą?
          • zofijkamyjka Re: Odnośnie Świąt 15.09.10, 21:46
            yagnik napisała:
            > Bo powiedz czy dzielenie się opłatkiem, czekanie na pierwszą gwiazdę, postne po
            > trawy na stole, kolendowanie etc. nie są związane z wiarą?

            Dla ateisty? wątpię.
            • pam_71 Re: Odnośnie Świąt 22.09.10, 13:28
              Jest jeszcze coś .... wspomnienia z dzieciństwa wink Dlaczego nie przekazać tej "magii" Świąt własnym dzieciom ? I to coś więcej niż napędzanie gospodarki (w dobie kryzysu jakże istotne ;-p) - to nauka dzielenia się, dawania prezentów - w "tradycyjnej" oprawie (to ta choinka) wink
      • black_edith Re: Odnośnie Świąt 13.09.10, 09:42
        > Uważam że to hipokryzja że będąc ateistką obchodzić Święta.
        > Co świętować skoro się nie wierzy?

        to zależy, co rozumiesz pod pojęciem "obcodzenia świąt". Ja i mąż jesteśmy niewierzący, dzieci nieochrzczone, ale cała nasza rodzina to ludzie wierzący i w znacznej części praktykujący, wszyscy oni obchodzą święta. My jedziemy do rodziny na święta, siedzimy razem z nimi przy świątecznym stole, bo wiemy, że rodzicom zależy na tym, by mieć wszystkie dzieci i wnuki przy sobie w tym okresie. Nie uczymy naszych dzieci świętować narodzin Jezuska, ale uczymy je, że rodzina jest ważna i że niezależnie od tego w co się wierzy można mieć szacunek do przekonań innych ludzi. Nie widzę nic złego w tym, że siadamy razem do wigilijnego stołu, przy tym stole siada też z nami moja babcia, która jest świadkiem Jehowy - przy tym stole nie gromadzi nas żaden Jezusek, ale zwykła miłość, a miłość jest ponad wszelkimi religiami, obrządkami i tradycjami.
        • yagnik Re: Odnośnie Świąt 13.09.10, 10:18
          Aaaaaa. Tak, rozumiem to. Właśnie, nie pomyślałam o rodzinie. To można zatem powiedzieć że niektórzy obchodzą Święta przez poszanowanie najbliższych. No tak, nie pomyślałam o tym.
          • hannasolo Re: Odnośnie Świąt 21.09.10, 13:22
            Warto też pamiętać, że i śpiewanie kolęd (innych oczywiście) i choinka i wymiana podarunków wywodzą się z dawnych rzymskich i pogańskich zwyczajów. To wszystko tylko jedna z form zimowych rytuałów, część chrześcijańska, a część zaadaptowana przez chrześcijan. Myślę, że świętowanie gwiazdki w wymiarze laickim, jako rodzinnego spotkania i tradycji, nie jest żadną formą hipokryzji
            • yagnik Re: Odnośnie Świąt 21.09.10, 22:50
              A dzielenie się opłatkiem?
              • black_edith Re: Odnośnie Świąt 22.09.10, 09:18
                e tam, kawałek średnio smacznego wafelka, moja cóka lubi, więc jak babcia daje to zjada cały. W moim rodzinnym domu tradycyjne łamanie się opłatkiem każdy z każdym nie jest praktykowane, opłatek wjeżdża na stół na talerzu, każdy bierze po kawałki i tyle. U teściów jest już z większą pompą, teściowa nawet ma zacięcie na odmawianie modlitwy, ale wygląda to coraz zabawniej, bo nikt się nie modli razem z nią oprócz teścia. Opłatkiem się dzielą, ja nie odmawiam, składam życzenia i zjadam wafelek. Nie widzę problemu, nie ma to dla mnie wymiaru religijnego, nie chcę demonstracyjnie odmawiać zjedzenia wafelka, bo teściowa odbierze to osobiście, życzenia składam normalnie, w sumie życzę jej dobrze, więc czy powiem to przy tej czy innej okazji nie ma to dla mnie znaczenia.
              • joxanna Re: Odnośnie Świąt 22.09.10, 21:50
                Dla mnie dzielenie się opłatkiem to bardziej zwyczaj polski, niż katolicki.

                Spędzałam kiedyś święta w czasie studiów za granicą. Było nas Polaków (bardziej, czy mniej katolików) czworo i zorganizowaliśmy 'wigilię' dla współakademikowiczów i znajomych. Poza nami było sporo prawosławnych, byli protestanci, buddyści, muzułmanie, jeszcze jeden pół-katolik pół-animista (chyba. Z Birmy był). Przynajmniej w takich kulturach się wychowali.

                Punktem kulminacyjnym było dzielenie się opłatkiem - wyjaśniliśmy o co chodzi w składaniu życzeń. I wiecie co? Fakt, było z 40 osób, ale chyba z godzinę to trwało. Ludzie przeżywali, rozmawiali, poznawali się, godzili, przepraszali - to było naprawdę piękne wydarzenie. Wiele dni komentowane.

                A potem normalne studenckie piciesmile
                • yagnik Re: Odnośnie Świąt 23.09.10, 13:48
                  smile
            • pam_71 Re: Odnośnie Świąt 22.09.10, 13:31
              Niech moc będzie z Tobą Haniu wink
    • a_gurk Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 11.09.10, 23:45
      Co tydzień chodzimy do kościoła na nabożeństwo (oczywiście w miarę możliwości). Spotykamy się z innymi chrześcijanami. Wieczorem czytam dzieciom Pismo Św. lub czytam opowieści biblijne dla dzieci. Modlimy się i dziękujemy za to, co Bóg nam dał. Modlimy się przed posiłkami. W kontakcie z przyrodą opowiadamy o Stworzycielu. Puszczamy filmy animowane z opowieściami biblijnymi. Opowiadamy o dobroci i miłości Boga. Po takim dniu jak dzisiaj, wrócę do opowieści o synu marnotrawnym i przebaczaniu. Przed ważnymi decyzjami, dłuższym wyjeździe, w chorobie, problemach modlimy sie na głos w obecności i ostatnio coraz częściej z udziałem pociech. Nie jesteśmy idealni, ale w miarę możliwości staramy się żyć tak, jak się modlimy i o czym dzieciom czytamy w Biblii. Dzisiaj wieczorem pewnie sama się pomodlę i porozmawiam z Bogiem, bo się nieco pogubiłam ostatnio. Uczucia mnie zwiodły na manowce i powiedziałam zbyt wiele bolesnych, niepotrzebnych słów. Stad ww. opowieść.
    • bobescu Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 13.09.10, 10:45
      Wychowywanie dziecka charakteryzuje się tym, że przeważnie nie dajemy mu wyboru – dziecko je to co jego rodzice, chodzi z nimi do ich znajomych, wyjeżdża na wakacje tam gdzie zadecyduje mama i tata, ubrania ma kupowane i pokój urządzony według gustu rodziców, itp. Podobnie jest z religią w szkole – to światopogląd rodziców jest decydujący. Wierzący posyłają dziecko na religie, ateiści nie, i jest to oczywiste. Ten wybór dokonuje się wtedy, kiedy dziecko nie decyduje jeszcze o niczym ważnym, bo nie ma do tego „kompetencji”. Trudno oczekiwać od 7-latka, żeby określił się świadomie jako wierzący bądź ateista.
    • niebieskachmurka Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 14.09.10, 10:32
      Ciągle narzekamy na młodzież

      fronda.pl/cicha_woda/blog/polska_mlodziez
    • joanna_poz Re: Wychowujecie swoje dzieci w wierze? 21.09.10, 14:10
      w wierze katolickiej - nie.
      w wierze w uniwersalne wartości - taksmile

      syn jest nieochrzczony, w tym roku zaczął edukację w I klasie, na religię nie chodzi.
    • camel_3d na razie nie... 05.10.10, 22:08
      a potem nie wiem...
Pełna wersja