biedroniak
28.09.10, 15:16
pochodzę z bardzo purytańskiej rodziny, u mnie nigdy nie rozmawiało się na tematy ,,wstydliwe". Głupio się przyznac, ale o większości spraw damsko-męskich dowiadywałam się z kilkunastoletnim opoznieniem. inna sprawa,ze mieszkałam w małej wiosce, praktycznie kolonii, koleżanki, ktore miałam były podobne do mnie. ale wyszłam za mąż, urodziłam dziecko, mieszkam w większym miescie.niestety,wstyd sie przyznac,ale duch purytanski jakby został.wiem,ze musze uswiadamiac swoje dziecko, nie chce popełnic tego samego błędu,co moi rodzice, ale dla mnie jest to naprawde ciezka sprawa.nigdy nie mowilam o takich rzeczach,mąż uważa,ze to sprawa matki rozwiazywac takie rzeczy.corka ma prawie 6 lat i przynosi z przedszkola bajki o bocianie i kapuscie. wiem ze to niedorzeczne,ale mi,jako nigdy nie mowiacej o takich sprawach naprawde jest trudno.jak sie za to zabrac???