Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dziecka?

30.09.10, 21:17
Mój maz uważa że jeśli dziecko np. wychodzi z kata albo jest agresywne i ja je przytrzymam za ramiona żeby sie uspokoiło albo zostało w kącie to jest to równoznaczne z wychowawczego punku widzenia co klaps. Argumentuje to tym że czy ja dziecko uderze czy przytrzymam używam w stosunku do dziecka siły fizycznej i z punku osoby trzymanej wychodzi na to samo.
Czy tak jest?
bo ja uwazam że bicie to bicie a przytrzymanie w celu zapobieżenia czemuś tam to co innego, a moze sie myle.
    • slonko1335 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 30.09.10, 21:44
      Zgadzam się z Twoim męzem. Oczywiście patrząc z punktu widzenia trzymanego siłą lub klapsowanego, w obu wypadkach korzystasz z własnej przewagi fizycznej.
    • nangaparbat3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 30.09.10, 22:24
      Dla mnie zalezy wszystko od emocji, jakie temu towarzyszą. Jeśli jesteś zła na syna, rozgniewana - mąż ma racje. Jesli przytrzymasz ze spokojem (ale prawdziwym, nie udawanym) i odrobina czułości, to moim zdaniem jest OK.
      • joan2705 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 30.09.10, 22:32
        Bez przesady. Niedługo nie będzie można dziecku pogrozić palcem ani krzywo na nie spojrzeć bo zaraz zacznie się rozstrzasanie problemu czy to aby nie element przemocy. Groźba to wszak tez pokazanie swojej siły i przewagi nad biednym dziecięciem.
        • nangaparbat3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 30.09.10, 22:53
          Mylisz przewagę z agresją.
        • slonko1335 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 07:25
          Niedługo nie będzie można dziecku pogrozić palcem ani krzywo na n
          > ie spojrzeć bo zaraz zacznie się rozstrzasanie problemu czy to aby nie element
          > przemocy.

          właśnie dlatego tylu przeciwników ma nasza nowa ustawa, nadgorliwy pracownik socjalny tak właśnie może uznać...

          Zauważ jednak, że ani grożąc ani patrząc krzywo nie dotykasz dziecka ani przewagi fizycznej nie wykorzystujesz. Moim zdaniem nie ma żadnej różnicy dla dziecka czy dostanie klapa, czy będzie siłą trzymane. Tak samo będzie nas nienawidzić w tym momencie i tak samo podle się czuć.
    • scher Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 30.09.10, 22:47
      eps napisała:

      > Argumentuje to tym że czy ja dziecko uderze czy przytrzymam używam w stosunku do
      > dziecka siły fizycznej

      Powiedz mężowi, że w przypadku - małych szczególnie - dzieci nawet literatura pedagogiczna zaleca metody typu "przejęcie kontroli fizycznej".

      Facet ma chyba jakąś przeintelektualizowaną fobię na punkcie słów "siła fizyczna".
    • truscaveczka Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 08:00
      Dla mnie taka kontrola fizyczna jest uzasadniona tylko w zagrożeniu życia (uciekanie na jezdnię, zwalanie na siebie książek z półek w ataku szału itp.) i przy ew. podawaniu leków (chociaż akurat u nas doszliśmy w końcu do porozumienia, popartego drobnym przekupstwem). Aha - i jeszcze w zagrożeniu innej osoby - kiedy dziecko atakuje człowieka. Koniec.
      W innych celach jest dla mnie równorzędna z klapsem. Przytrzymanie dziecka w kącie nie ma nic wspólnego z wartością wychowawczą odosobnienia w kącie - dziecko ma tam zostać, bo tak wybrało, bo uznaje że tak trzeba i ma się tam uspokoić, a nie stać, bo matka je siłą zmusza. Uwierz, moja córka sama szła na zydelek do przedpokoju, gdy się wściekła nie do opanowania - bo szukała wyciszenia. I pomagało. Teraz też sama szuka sposobów na pozbycie się złości "z brzucha" - tak o tym mówi. To bardzo fajnie działa.

      W przypadku agresji dziecka - nawet malutkiego - przytrzymanie uniemożliwiające atak jest jak najbardziej OK, jeśli nie zawiera agresji i/lub bólu.

      Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę - i stosuję smile
    • jotde3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 09:36
      eps napisała:

      > Mój maz uważa [...] ja je
      > przytrzymam za ramiona żeby sie uspokoiło albo zostało w kącie to jest to równo
      > znaczne z wychowawczego punku widzenia co klaps. Argumentuje to tym że czy ja d
      > ziecko uderze czy przytrzymam używam w stosunku do dziecka siły fizycznej i z p
      > unku osoby trzymanej wychodzi na to samo.

      no to może szczel go w dupsko a potem przytrzymaj i niech sobie porówna wink

      • fogito Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 13:12
        Przytrzymanie to nie to samo co klaps. Zdecydowanie, spokojnie, z oczami na wysokości oczu dziecka, w momentach gdy dziecko jest agresywne uważam za konieczne z wielu względów. Mój syn w takich sytuacjach się uspokaja i trzeźwieje. Bity nigdy nie był, ale wiem, że dzieci po klapsach zwykle płaczą. Na szczeście czasy małpiego rozumu mamy powoli za sobą (obecnie syn ma 6 l i 9 miesięcy)
    • duch_mariana A co to za upokarzanie dziecka? 01.10.10, 13:36
      Jak można dziecko stawiać w kącie? Co to w ogóle za metody? Może stójkę na mrozie albo klęczenie na grochu jeszcze niektórzy zastosują? A może jakieś dyby albo pręgierz, a dla dziewczynki koziołek? Kiedy do ludzi wreszcie dotrze to, że dzieci się nie bije, ani się ich nie upokarza?
    • broceliande Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 14:01
      Ja na pewno stosowałam przemoc: brałam pod pachę w razie ryku i rzucania się na ziemię wynosiłam ze sklepu, łapałam za ręce, kiedy chciał uderzyć - mówię o dwulatku.
      Dla mnie nie to samo co klaps.
      Klaps nie jest karą - konsekwencją.
      • nangaparbat3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 14:38
        Kiedy słyszę słowo "radosc", myślę: kura.
        • ciociacesia taaa 01.10.10, 14:58
          tamta sygnaturka wymiata. lepsze sa tylko pingwiny asiowej i kon dlani
          • broceliande Sygnaturka 01.10.10, 16:36
            A czytałyście książkę?

            Ja nie jestem autorką tego haiku czy czegoś.
            Walter Moers "Miast śniacych książek". Będzie mnie bawić do końca życia.
            • nangaparbat3 Re: Sygnaturka 01.10.10, 18:59
              Nie znam, już wiele razy chciałam Cię pytac, skąd to.
              • broceliande Re: Sygnaturka 01.10.10, 19:23
                Gorąco polecam.
                Docenisz humor i nie pamiętam, to się nazywa metaliteratura?
                Literatura o literaturze.

                Onomatopoezja:
                "Uwolnił cmok swe usta od jej i usiadł chrzęst na rozklekotanym krześle. Podniósł szelest papier i obserwował go mrug".

                Zaprawdę, kura to tylko wstęp.
                Szukałam trochę, czy nie znajdę ebooka, ale nie mogęsad
          • nangaparbat3 Re: taaa 01.10.10, 18:58
            ciociacesia napisała:

            > lepsze sa tylko pingwiny asiowej i kon dlani
            Są zachwycające - wg mnie równie dobre smile
      • slonko1335 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 15:17
        > Dla mnie nie to samo co klaps.
        > Klaps nie jest karą - konsekwencją.

        ale Eps pyta nie jak jest dla Ciebie a jak jest z punktu widzenia dziecka, jak ono to czuje.

        Wyobraź sobie sytuację:
        Umówiłaś się z koleżanką na kawę, gdy wraca mąż mówisz mu o tym a on oświadcza grobowym głosem, że nigdzie nie idziesz i masz siedzieć w domu. Zbliża się godzina spotkania szykujesz się do wyjścia a mąż:
        a. wymierza Ci siarczystego klapsa bo przecież już Ci powiedział, że nigdzie nie idziesz
        b. zamyka Cię w łazience i uniemożliwia wyjście

        czy któreś jego rozwiązanie wydaje Ci się lepsze?
        • broceliande Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 16:47
          Nigdy nie dałam klapsa, więc nie wiem, jaka by była reakcja. Znam tylko reakcję na wzięcie pod pachę czy uniemożliwienie uderzenia. Twierdzę, że jeśli dziecko chce mnie uderzyć albo na przykład ciągnie psa za ogon, przytrzymanie ręki ma jakiś związek z tym, co robiło.

          Zapytałam młodego czy wolałby dostać w tyłek od innej kary, ale nie potrafi odpowiedzieć. Podobno dzieci wolą lanie i spokój niz znosić długotrwałą karę, ale mój nie ma okazji porównać.

          Klaps nie ma żadnego związku z przewinieniem.

          Co do wyjścia... będę uparta i utrzymuję, że zamknięcie na klucz ma jakiś związek z moją chęcią wyjścia z domu i wydaje mi się logiczniejsze od uderzenia. Chcę wyjść - jestem zamknięta na klucz.
          Chcę wyjść - klaps???
          • slonko1335 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 17:03
            Dla mnie jedno i drugie zachowanie męża jest niedopuszczalne, ale oczywiście to dla mnie, bo jasne że ktoś może wolec dostać klapsa a ktoś inny być zamkniętym, ja nie potrafię wybrać, nie wyobrażam sobie żadnej z takich sytuacji i tak właśnie wydaje mi się też czuje dziecko, które wybiega na ulicę bo zobaczyło na drugiej stronie coś fantastycznego, zostało zatrzymane wbrew jego woli, osoba zatrzymująca (mimo że oczywiście postąpiła słusznie co jest dla nas oczywiste) wykorzystała swoją siłę i nie pozwoliła na coś czego bardzo chciało.
            • broceliande Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 17:15
              W przypadku meża oba zachowania są niedopuszczalne, ale w przypadku dziecka musimy dopuścić albo jedno albo drugie. Jestem zdania, że nie da się obejść bez przemocy wobec dziecka lat dwa (teraz już się obywam), a jednocześnie, że nie mam prawa do klapsa.

              Tu mój mąż mówi, że zamknięcie w łazience jest definitywne, podczas gdy klaps nie. Mogę oberwać i nadal usiłować wyjść, to co? Pobije mnie do nieprzytomności?
              Czyli przytrzymanie dziecka jest skuteczniejsze niż danie klapsa. Klaps może nawet spowodować upór i kolejną próbę.

              Mam nadzieję, że rozpatrujemy sytuację, gdzie jakaś przemoc musi być - albo zatrzymam dziecko siłą albo dam klapsa.
              Bo klaps może być za byle co, a ta druga przemoc nie.
              • slonko1335 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 17:47
                > W przypadku meża oba zachowania są niedopuszczalne, ale w przypadku dziecka mus
                > imy dopuścić albo jedno albo drugie.
                oczywiście że tak ale znowu wracamy do pytania autorki wątku, jaka różnica jest dla dziecka bo dla nas dorosłych jasne że ewidentna

                Tu mój mąż mówi, że zamknięcie w łazience jest definitywne, podczas gdy klaps n
                > ie. Mogę oberwać i nadal usiłować wyjść, to co? Pobije mnie do nieprzytomności?
                ach to wymyślone na szybko ale jasne możemy dalej kombinować coby było gdyby, po kolejnym coraz boleśniejszym klapsie i dziecko przestanie próbować wyjść co oczywiście będzie spowodowane tylko i wyłącznie strachem przed bólem, czyli wychowawcze to niespecjalnie...z drugiej strony czy będąc definitywnie zamkniętym będzie się czuło lepiej niż po tym klapsie...

                > Mam nadzieję, że rozpatrujemy sytuację, gdzie jakaś przemoc musi być - albo zat
                > rzymam dziecko siłą albo dam klapsa.

                właśnie nie wiemy jaka była sytuacja, bo autorka nie podała żadnych konkretów, więc ja skupiam się tylko i wyłącznie a tym czy z punktu widzenia dziecka klaps to to samo co użycie siły w celu zatrzymania i mi się wydaje że i owszem, uczucia dziecka wobec nas (czyli agresorów z jego punktu widzenia) po jednym i drugim niespecjalnie się chyba różnią.
                • broceliande Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 18:18
                  Tam było o wychodzeniu z kąta. Żeby przytrzymać w tym kącie, tak zrozumiałam.
                  Chyba skupiłam się na tym, co dla dziecka byłoby bardziej zrozumiałe i logiczne.

                  Ale, tak jak mówisz, nie znamy punktu widzenia dziecka.

                  Czy będzie uważało, że przytrzymanie w kącie to to samo co danie klapsa za to, że wyszło z kąta?
                  Wydaje mi się, że klaps przede wszystkim nie gwarantuje zrozumienia przez dzieck,o o co właściwie chodzi, przytrzymanie na pewno.
                  Klaps może wywołać strach i nierobienie czegoś ze strachu przed klapsem. Zrywa więź między czynem a karą.

                  slonko1335 napisała:

                  z punktu widzenia dziecka klaps
                  > to to samo co użycie siły w celu zatrzymania i mi się wydaje że i owszem, uczu
                  > cia dziecka wobec nas (czyli agresorów z jego punktu widzenia) po jednym i drug
                  > im niespecjalnie się chyba różnią.
                  >

                  Mam nadzieję, że jednak różnią.
                  Nie znamy wieku dziecka, ja na przykład pisałam o dwulatku.
                  Jako dziecko (ale już starsze, skoro pamiętam) dobrze wiedziałam, że bijąc mnie coś przegrywają. Do ogólnej nienawiści dołączała się jakby pogarda.
                  Ale to już inny temat.

                  Zastanawiam się, dlaczego mąż autorki wątku powiedział to, co powiedział. Żeby co?
                  • slonko1335 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:38
                    Zastanawiam się, dlaczego mąż autorki wątku powiedział to, co powiedział. Żeby
                    > co?
                    nie znamy sytuacji, może jedno chciało dać klapa a drugie wsadzić do kąta i wyszła niezgodność odnośnie zasad wychowania i spierali się kto miał lepszy pomysł...
    • agazuchwa Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 18:40
      dla mnie to co innego i tu i tu używasz przewagi fizycznej ale w przypadku klapsa zadajesz ból
      • verdana Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 18:48
        Nie, w przypadku klapsa bolu nie ma - tym rózni się klaps od lania.
        przytrzymywanie też powoduje ból, a dodatkowo moze wywolać panikę.
        Dla mnie nie ma różnicy, między symbolicznym klapsem, a przytrzymywaniem. Dlatego uwazam, ze zakaz klapsów jest absurdalny (w przeciwienstwie do zakazu bicia), bo powoduje po prostu,z ę rodzice zaczynają stosować siłę fizyczna w inny, dopuszczalny - a moim zdaniem dla dziecka bardziej stresujący - sposób.
        • broceliande Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 18:52
          verdana napisała:

          Dlate
          > go uwazam, ze zakaz klapsów jest absurdalny (w przeciwienstwie do zakazu bicia)
          > , bo powoduje po prostu,z ę rodzice zaczynają stosować siłę fizyczna w inny, do
          > puszczalny - a moim zdaniem dla dziecka bardziej stresujący - sposób.

          Może dlatego, że jest raczej synonimem bicia, nie ma definicji klapsa. To, że Ty powied=sz, że klaps ma być symboliczny i bezbolesny nie powoduje, że taki jest.

          Zapomniałaś o argumencie kary psychicznej.
          • nangaparbat3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:06
            broceliande napisała:


            >
            > Może dlatego, że jest raczej synonimem bicia, nie ma definicji klapsa. To, że T
            > y powied=sz, że klaps ma być symboliczny i bezbolesny nie powoduje, że taki jest.
            >
            Kiedy przestaje byc bezbolesny i symboliczny, przestaje byc klapsem i staje się biciem.


            > Zapomniałaś o argumencie kary psychicznej.

            Właśnie.
            Podobno najgorszą możliwą karą jest ignorowanie - nieodzywanie się i omijanie wzrokiem.
            >
            • broceliande Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:34
              nangaparbat3 napisała:

              > Kiedy przestaje byc bezbolesny i symboliczny, przestaje byc klapsem i staje się
              > biciem.
              >

              To jasne dla Ciebie.
              Jednak trzeba wyjaśnić innym.
              Bo nie jest jasne dla wszystkich, że klaps jest bezbolesny dany ręką z odległości 20 cm raz na miesiąc.
              Klapsy innych mogą być dane kapciem z szerokim zamachem kilka razy dziennie i ma zaboleć.
              Jestem zdania, że należy zakazać kar fizycznych z uwagi na nadinterpretację.

              > Właśnie.
              > Podobno najgorszą możliwą karą jest ignorowanie - nieodzywanie się i omijanie w
              > zrokiem.
              > >

              Jasne jest, że kary psychiczne są znacznie gorsze.
              To znaczy dla mnie jako karodawcy. W ogóle nie rozumiem, jak twardym trzeba być, żeby zastosować urażoną mamusię.
              A dane mi kary fizyczne i psychiczne wspominam jednakowo niemiło.
        • nangaparbat3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:03
          verdana napisała:

          > Nie, w przypadku klapsa bolu nie ma - tym rózni się klaps od lania.

          Wreszcie ktoś, kto rozumie przez "klaps" dokładnie to co ja.


          > przytrzymywanie też powoduje ból, a dodatkowo moze wywolać panikę.
          > Dla mnie nie ma różnicy, między symbolicznym klapsem, a przytrzymywaniem.

          To jednak domyślam się, że chodzi Ci o bezbolesne przytrzymywanie. Bo mozna (jak zresztą piszesz) przytrzymac zadając silny ból.


          Dlate
          > go uwazam, ze zakaz klapsów jest absurdalny (w przeciwienstwie do zakazu bicia)

          Właśnie

          > , bo powoduje po prostu,z ę rodzice zaczynają stosować siłę fizyczna w inny, do
          > puszczalny - a moim zdaniem dla dziecka bardziej stresujący - sposób.

          Mnie okropnie przerażają kary polegające na izolowaniu dziecka, wydaja mi się o wiele gorsze od klapsa czy nawet paru.
          • verdana Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:31
            Otóż to. Obawiam się, ze niedopuszczalny "klaps" (w moim rozumieniu, czyli symboliczne uderzenie bez zadawania bólu) bedzie zastąpiony przez kary "cywilizowane" - odebranie misia (taka rade znalazlam kiedys w "Twoim dziecku", odizolowanie, ignorowanie, czy choćby przytrzymywanie dziecka w kącie.
            Przytrzymywanie, nawet bezbolesne, jako kara (a nie trzymanie, zeby dziecko nie zlapalo garnka z wrzątkiem), jest dla mnie większą "przemocą" niż klaps. I absurdalne jest twierdzenie,z e można wychować dziecko bez uzywania siły - zabranie wrzeszczacego dziecka z placu zabaw, odebanie siłą pudełka z lekarstwami, trzymanie za ręke na jezdni wyrywającego sie dziecka - to wszystko wykorzystuje przewage fizyczna dorosłego.
            • broceliande Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:41
              verdana napisała:

              > Otóż to. Obawiam się, ze niedopuszczalny "klaps" (w moim rozumieniu, czyli symb
              > oliczne uderzenie bez zadawania bólu)

              No właśnie, czy każdy tak to rozumie?

              bedzie zastąpiony przez kary "cywilizowan
              > e" - odebranie misia (taka rade znalazlam kiedys w "Twoim dziecku", odizolowani
              > e, ignorowanie, czy choćby przytrzymywanie dziecka w kącie.

              Serio, to uznane jest za cywilizowaną karę? Dla mnie to straszne, a nawet nie jestem dzieckiem.

              > Przytrzymywanie, nawet bezbolesne, jako kara (a nie trzymanie, zeby dziecko nie
              > zlapalo garnka z wrzątkiem), jest dla mnie większą "przemocą" niż klaps.

              Po co przytrzymywać dziecko, jeśli nie ma to na celu uchronienia przed czymś, na przykład oparzeniem? Ludzie to robią?


              I abs
              > urdalne jest twierdzenie,z e można wychować dziecko bez uzywania siły - zabrani
              > e wrzeszczacego dziecka z placu zabaw, odebanie siłą pudełka z lekarstwami, trz
              > ymanie za ręke na jezdni wyrywającego sie dziecka - to wszystko wykorzystuje pr
              > zewage fizyczna dorosłego.

              Tu się zgadzam, sama pisałam, że stosowałam przemoc. Ale z wiekiem dziecka to minęło.
        • jotde3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:34
          verdana napisała:

          > Nie, w przypadku klapsa bolu nie ma - tym rózni się klaps od lania.

          lekki ból może sie zdażyć ,ale klaps jest głównie ostrzeżeniem że jak nie- to będzie gorzej. a przytrzymanie to informacja że gorzej niebędzie więc można fikać dalej wink
          • broceliande Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:50
            A ja tu dowodzę, że jest odwrotnie.
            Ale nie zakładałam bólu.
        • slonko1335 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:43
          Zgadzam się całkowicie z tym co napisała Verdana. Nie byłam dzieckiem maltretowanym ale lańsko (nie symbolicznego klapsa) kilka razy mi się dostało, kilka razy zastosowano i inne metody nie fizyczne, marzyłam wtedy aby dostać w tyłek i żeby było już po sprawie...
          Kiedyś na Małym chyba był wątek kto był bity w dzieciństwie i jaki ma kontakt z rodzicami i czy ma żal największy żal do rodziców mieli nie Ci bici, tylko właśnie Ci którym rodzice psychiczne cierpienia zadawali, oj marzyli o dostaniu tylko po tyłku w dzieciństwie....
          • verdana Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 19:52
            Lanie - zdecydowanie nie. Ale jeszcze bardziej nie wiele innych kar, przez nikogo nie zabronionych, albo nawet metod wychowawczych, jak najbardziej popieranych - na przyklad wymaganie, aby dziecko miało tylko dobre oceny...
            • slonko1335 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 20:04
              > Lanie - zdecydowanie nie.
              tak, ja wiem, że nie dopuszczasz chodziło mi o te inne formy kary z Twojego postu a lanie było przykładem ode mnie z dzieciństwa i z tych wątków z MD. Aczkolwiek uważam, że od lańska do maltretowania też daleka droga-nigdy nie czułam się ofiarą przemocy i osobą maltretowaną mimo tych kilku razy, mało tego jestem rozpuszczoną do granic możliwości jedynaczką, oczkiem w głowie, miłości w domu nigdy nie brakowało.
              • jotde3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 20:10
                lańska do maltretowania też daleka droga-nigdy nie czułam si
                > ę ofiarą przemocy i osobą maltretowaną mimo tych kilku razy, mało tego jestem r
                > ozpuszczoną do granic możliwości jedynaczką, oczkiem w głowie, miłości w domu n
                > igdy nie brakowało.

                niektórym to sie w głowie nie mieści ale tak jest .
                • annakate Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 01.10.10, 21:22
                  na pytanie z góry watku - oczywiście klaps to nie to samo, co przytrzymanie, które uważam za metodę najzupełniej dopuszczlną

                  na marginesie - jako dziecko nigdy nie byłam bita, moja mama karała mnie nie odzywaniem się, obrażeniem, swoimi łzami, i to nie przez kwadrans, ale po kilka dni. chodziłam jak pies i się łasiłam, a mama była nieugięta. Boże, jak ja zazdrościłam koleżankom mającym rodziców-choleryków! Dostawały klapsa lub nawet całkiem uczciwe lanie i było po sprawie, a ja przez tydzień czułam się jak podły zbrodniarz, który doprowadza swoja matkę do takiego stanu... wtedy nie wiedziałam co to jest przemoc psychiczna, ale naprawdę marzyłam, żeby raz w zyciu zamiast dąsów dostac normalnie w d...pę.
          • bi_scotti Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 02.10.10, 03:56
            slonko1335 napisała:

            > największy żal do rodziców mieli nie Ci bici, tylko wł
            > aśnie Ci którym rodzice psychiczne cierpienia zadawali, oj marzyli o dostaniu t
            > ylko po tyłku w dzieciństwie....

            To sa np. moje doswiadczenia. Nigdy nie bylam bita, matka stosowala wobec mnie kare milczenia - MARZYLAM o klapsach jakie dostwawala okazjonalnie moja przyjaciolka, bo zdawalam sobie sprawe, ze u Niej to byla szybka reakcja na cos tam, chwila bolu (!), jakies lzy i BYLO PO SPRAWIE. Milczenie mojej mamy potrafilo byc dlugotrwala tortura i mialo mnie we mnie wyrobic poczucie winy, poczucie wartosci kontaktow miedzy-ludzkich, bo ja wiem co jeszcze ... Glownie, niestety, odsunelo mnie bardzo skutecznie od mojej rodzicielki. Moje dzieci klapsy obrywaly tak mniej wiecej do 5-6 roku zycia, corka chyba dostala pare razy jeszcze pozniej i jak dotad nie zostalo to nam, rodzicom, wypomniane w jakichs dramatycznych okolicznosciach, zadne z dzieci nie wydaje sie byc psychopata, ani zadne nie korzysta z psychoterapii wiec jakis postep jest w stosunku do metod mojej mamy wink
            Bicie, lanie, znecanie sie nad dzieckiem, przemoc typu popychanie, zmuszanie do przebywania w jakims pomieszczeniu, siedzeniu gdzies czy staniu, nie odzywanie sie do dzieci, slowne ponizanie, publiczne upokarzanie - to sa wszystko metody, ktore moim zdaniem sa forma tortury i swiadcza o spaczonym rozumieniu wychowania, szczegolnie gdy aplikowane sa na zimno! Klapsy, krzyk w zlosci, trzasniecie drzwiami, rozplakanie sie przy dziecku z zlosci na nie to nie sa metody, ktore nalezy polecac wink ale moim zdaniem nie sa one tym, co okresla sie jako "abuse" tak dlugo jak PO nastepuje jakas sensowna komunikacja na linii dziecko-rodzic i emocje sa przedyskutowane, wyjasnione, jesli trzeba, nastepuje jakas forma pogodzenia, przeprosin itd.
            Przemoc psychiczna jest bez porownania wiekszym okrucienstwem niz klapsy czy przytrzymanie za ramiona!
            • nangaparbat3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 02.10.10, 16:42
              Miałam podopiecznego, który powtarzał pierwszą licealna. Rodzice za karę nie odzywali się do niego przez dwa tygodnie. Potem groziło mu powtarzanie czwartej klasy - i ten dwudziestoletni, wielki mężczyzna płakał, mówiąc że drugich takich dwóch tygodni nie zniesie, zabije się.
              Ten sam chłopak był bity, ale to uważał za nic nie znaczące w porównaniu z milczeniem.
        • agazuchwa Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 03.10.10, 19:35
          jak to w przypadku klapsa nie ma bólu?
          to co to jest klaps? nie uderzenie dziecka w pupę? to zawsze trochę boli
    • silje78 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 02.10.10, 09:54
      przeczytałam prawie wszystkie posty i czekam na rady.
      mam trzyletnią córkę. w sumie dziecko dość grzeczne, ale miewa "odpały". nie bita, czasami na nią nakrzyczę (też forma przemocy i agresji, wiem o tym, ale czasami nerwy puszczają). do tej pory jak była bardzo niegrzeczna, czyli krzyk na całe gardło, dla krzyku w ramach protestu to prowadziłam ją do jej pokoju i tam się wyciszała. nie sposób było z nią wtedy rozmawiać. ostatnio zdarzyły jej się cztery sytuację w których szczęka mi opadła. wystartowała do mnie z pięścią. miałam szczęście (boże jak to brzmi...), że byłam dalej i rączka się "skończyła", inaczej dostałabym z pięści w twarz. byłam w takim szoku, że nie zdążyłam zareagować. mąż wyniósł ją do jej pokoju bo po ataku nastąpił wielki wrzask. później oczywiście tłumaczenie itd. do męża wystartowała tak dwa razy, też z krzykiem (jej) wyniósł ją do pokoju. dziś rano też zrobiła aferę i jak mąż ją wynosił znów wystartowała z pięściami i krzykiem, że pobije tatusia. pomijając fakt, że nie wiem skąd jej to się wzięło (może zobaczyła, że niektore dzieci tak robią w przedszkolu, może taki wiek, nie wiem), to jak mam reagować?
      - klapsów - nie wolno (rozumiem, nie biję)
      - wynieść w miejsce odosobnienia - nie wolno
      - jak już sie wyniesie to z reguły delikwent próbuje z niego uciec - prztrzymać, zagrodzić drogi - nie wolno
      - ignorować - nie wolno
      to co robić? jakie konsekwencje dziecko ma ponieść, za karygodne zachowanie (próba bicia dla mnie takim jest). misia nie zabiorę bo to była kara nieadekwatna do przewinienia. bajki na noc nie odmówię, chyba, że akcja miała by miejsce przed zaśnięciem.
      mają być same nagrody? ale czy w takiej sytuacji nie uczymy dziecka, że grzeczne ma być tylko wtedy gdy mu za to zapłacimy? do czego to doprowadzi? do płacenia za oceny, sprzątanie po sobie itd?
      nadmienię tylko, że u nas wynoszenie dziecka nie odbywa się z naszym krzykiem. po prostu ją wynosimy i mówimy, że może wyjść jak się uspokoi i przyjdzie nas przeprosić.
      • verdana Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 02.10.10, 16:48
        Nie uwarzam "nakrzyczenia" za forme przemocy i agresji, nie przesadzajmy. Jest to forma kary, IMO dopuszczalna, jeśli dziecko nie jest obrazane. Moim zdaniem, jest nawet dobra , jeśli niezbyt czesta, bo dziecko uczy się, że ludzie mają emocje - nie wiem, czy nie lepiej, aby dziecko wiedziało, ze jak zrobie to i to, to mama wychodzi z siebie i zaczyna wrzeszczeć, niż gdy to robi, widzi mamę z kamienną miną, grzecznie zwracającą uwage - i bezwiednie potrafi tak zdenerwować (albo co gorsza - zniechęcić do siebie matkę), że zamiast jednej drobnej awantury jest nieszczęście.
        Uważam, ze bijące dziecko jak najbardziej WOLNO ukarać - nakrzyczeć, odizolować, przytrzymać itd. Tu dyskusja jest o tym, czy przytrzymanie różni się czyms od klapsa, a nie czy czasem przytrzymanie nie jest konioeczne, choć jest przemocą.
        Cóż, nie wierze w idealistów, którzy wyhowują dzieci li i jedynie uśmiechem i dobrym słowem.
        • bi_scotti Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 02.10.10, 18:24
          verdana napisała:

          > Cóż, nie wierze w idealistów, którzy wyhowują dzieci li i jedynie uśmiechem i d
          > obrym słowem.

          Dolaczam do klubu niewierzacych wink
          • menodo Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 02.10.10, 23:34
            bi_scotti napisała:

            > verdana napisała:
            >
            > > Cóż, nie wierze w idealistów, którzy wyhowują dzieci li i jedynie uśmiech
            > em i d
            > > obrym słowem.
            >
            > Dolaczam do klubu niewierzacych wink"

            Bzdura, tak myslam jako bardzo mloda matka i niedojrzala osoba - wychowujac pierwsze dziecko.

            Drugie (po 7 latach) wychowalam "jedynie usmiechem i dobrym slowem".
            Moje dzieci sa w wieku 24 i 17 lat, wiec naprawde wiem,co mowie. Z obojgiem mam dobry kontakt ,z tym ze syn (starszy) uwaza, ze panstwo powinno wprowadzac egzaminy dla przyszlych rodzicowsmile
        • silje78 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 02.10.10, 18:48
          większość mam skrytykowała jakąkolwiek formę kary. stąd moje pytania.
          u nas odosobnienie jest najlepszym wyjściem. i córka i my mamy czas ochłonąć, a jak wyjdzie to na spokojnie porozmawiać. inaczej przeradza się to we wzajemne przekrzykiwanie...
          dla mnie przytrzymanie dziecka (nie mam na myśli ściśnięcia do powstania siniaków) nie jest tożsame z klapsem.
          • verdana Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 02.10.10, 18:52
            Nie, sporo z nas po prostu twierdzilo, ze klaps nie jest najgorszą z kar...
            Dla mnie przytrzymywanie (jako kara) i klaps są bardzo zbliżonym sposobem kary - w obu wypadkach pokazuje się po prostu dziecku własna przewage fizyczną.
      • scher Rety! 03.10.10, 02:03
        silje78 napisała:

        > - klapsów - nie wolno (rozumiem, nie biję)
        > - wynieść w miejsce odosobnienia - nie wolno
        > - jak już sie wyniesie to z reguły delikwent próbuje z niego uciec - prztrzymać
        > , zagrodzić drogi - nie wolno
        > - ignorować - nie wolno

        Tyś się chyba po prostu głupich książek naczytała. Rób co trzeba, co nie wolno?
        • truscaveczka Re: Rety! 03.10.10, 07:34
          Przede wszystkim nie można upokarzać dziecka i używać przewagi fizycznej. Jest taki prosty schemat - jak ty komu tak on tobie. Ja musiałam własną matkę strzelić, żeby mnie w końcu bijać przestała. Pewnego dnia może cię zaskoczyć własne dziecko. Dlatego szacunek przede wszystkim, nawet jeśli z tak niskiej pobudki, jak chęć, by nas szanowano.
          Zanieść możesz na jeżyka czy coś tam, da się to zrobić bez szarpaniny i agresji. Dziecko, które z jeżyka ucieka, nie rozumie, o co chodzi w tego rodzaju postępowaniu - jako matka samojeżykującego się dziecka wiem, że to się DA wytłumaczyć - nie w momencie konfliktu, ale na spokojnie, przy okazji choćby zabawy misiami. I da się utrzymać dziecko w miejscu odosobnienia samym rozumieniem sytuacji i stanowczą prośbą.
          Ignorowanie ma różne odmiany - może to być megafoch i zimna pogarda na cały dzień, straszna, przerażająca dla dziecka i zostawiająca "dziury w sercu". Ale może też oznaczać "Nie będę rozmawiać z tobą takim tonem. Jak się uspokoisz, to pogadamy i się przytulimy." Trwa chwilę, jesteś z dzieckiem, a ono uczy się trudnej sztuki poskramiania własnego temperamentu.

          Te wszystkie "książki" i inne źródła są pomocne przy budowaniu własnej metodologii postępowania - kwestia czy założenia tej metodologii są dobre. A dopóki oznaczają szacunek i chęć zrozumienia drugiej strony, stanowczość ale brak agresji, a przede wszystkim dogadanie się zamiast doraźnego rozwiązywania trudnych sytuacji, jest OK.
          Da się być jednocześnie zasadniczym rodzicem i traktować dziecko z szacunkiem.
      • nangaparbat3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 03.10.10, 12:29
        Nie mam pojęcia, jak należy się zachowac. Wiem, co ja bym zrobiła - zareagowałabym zgodnie z emocjami, jakie by to we mnie wzbudziło:
        1. Zaskoczenie, ale żaden albo niski poziom złości: przytrzymałaby córkę za ramiona (mocno ale z czułością) i powiedziałabym patrząc głęboko w oczy, ze śmiertelnie poważną miną, cicho i spokojnie, ale obniżonym głosem: córeczko, tak nie wolno, nigdy tego nie rób. Koniec.
        2. Wściekłośc - odsunęłabym się od małej i wydarłabym się na nią na maksa, niedługo ale intensywnie. Nie wyobrażam sobie nawet, że byłaby w stanie mnie przekrzyczec. Po chwili (bo łatwo się uspokajam) to co wyżej, ale bez silnego przytrzymywania i znacznie łagodniej niż w pierwszym przypadku, co ś w rodzaju: juz nie będę krzyczyec, ale pamiętaj, kochanie, żebyś nigdy nikogo nie biła.
      • mama303 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 03.10.10, 14:06
        silje78 napisała:

        > to co robić? jakie konsekwencje dziecko ma ponieść, za karygodne zachowanie (pr
        > óba bicia dla mnie takim jest).

        A dla mnie w przypadku trzylatka nie jest to karygodne zachowanie, to po pierwsze. Raczej objaw niewłasciwego radzenia sobie ze złymi emocjami.
        To trzeba poprostu korygować cierpliwie, wielokrotnie, bez wybuchów i awantur. Spokojnie przytrzymac dziecku rączki, powiedziac że tak nie wolno, że to boli czy coś w tym rodzaju.

        Ja generalnie jestem przeciwna jakiemuś wynoszeniu gdzieś dziecka, izolowaniu. Wtedy bym właśnie z dzieckiem była i to blisko! No chyba że to chodzi o bezpieczeństwo, czyli gdy dorosły obawia się, że nie panuje nad soba i mógłby w takiej sytuacji zrobić dziecku krzywdę!
        • nangaparbat3 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 03.10.10, 14:44
          > Wtedy bym właśnie z dzieckiem była i to blisko!

          Bardzo mądre słowa, fajnie czytac smile
        • silje78 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 04.10.10, 10:03
          tak jak napisałam. córka po wyciągnięciu pięści zaczęła wrzeszczeć, tak, że nic do niej nie trafiało.
          nie krzyczałam na nią. byłam w takim osłupieniu, że nie byłam w stanie wydobyć z siebie słowa. po kilku minutach w swoim pokoju, porozmawiałam z nią. wiem, że nie było to zrobione z premedytacją, po prostu rączka wyskoczyła jak z automatu. krzywdy bym jej nie zrobiła.
          • mama303 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 04.10.10, 19:21
            silje78 napisała:

            > tak jak napisałam. córka po wyciągnięciu pięści zaczęła wrzeszczeć, tak, że nic
            > do niej nie trafiało.
            > nie krzyczałam na nią. byłam w takim osłupieniu, że nie byłam w stanie wydobyć
            > z siebie słowa.

            No i niepotrzebnie. Takie osłupienie rodzica działa źle moim zdaniem. Dziecko zbytnio zapamiętuje tę sytuacje jako coś nowego, ciekawego, nawet ekscytujacego - oto mama zrobiła dziwną minę! Potem się ciągnie dalej temat przeprowadzając zupełnie niepotrzebne gadki wychowawcze. Skupia się poprostu uwagę dziecka na jego niewłaściwym zachowaniu. A powinno się opanowac totalnie wszelkie przejawy osłupienia, spokojnie zatrzymać dziecku rączke , powiedzieć coś w rodzaju: "tak nie można robić" i szybko przejść do zupełnie czegoś innego.

            • silje78 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 04.10.10, 20:44
              może i niepotrzebnie, ale ja po prostu osłupiałam. córka nigdy tak się nie zachowała, dlatego też nie zastanowiłam się czy osłupić czy też nie, a czy tak można? to była moja reakcja, a raczej jej brak. bez zastanowienia, to przyszło poźniej...
              • mama303 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 04.10.10, 21:00
                No to popracuj też nad sobą smile nie tylko nad dzieckiem.
                Nie wpadaj w osłupienie kiedy trzylatek robi głupoty, a przynajmniej staraj sie nie pokazać tego po sobie.
    • mama303 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 03.10.10, 08:23
      Różnica między przytrzymaniem dziecka a sprzedaniem klapa jest mniej wiecej taka jak między obezwładnieniem przestępcy a pobiciem go pałą. Przy jednym i drugim używamy siły i przewagi fizycznej ale przy pierwszym jednak nie zapominamy że mamy doczynienia z człowiekiem i robimy to, co konieczne a przy drugim wyzwalamy w sobie niebezpieczne, prymitywne, upokarzające nas samych i tego człowieka emocje.
      Uderzanie kogokolwiek uważam za niedopuszczalne i prymitywne. Mnie rodzice /ani nikt inny/ nie bił nie klapsował. Wymyślnych kar także nie stosowali. Szanowali mnie. Ja swojego dziecka tez nigdy nie klapsowałam, ani zresztą nikogo.
      Polecam nie klapsowanie. Jest możliwe!
      • verdana Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 03.10.10, 18:00
        Cóż, przestępców obezwładnie się rzucając na ziemię i wykrecając rękę, nie jest to najlepszy przykład.
        • mama303 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 03.10.10, 20:03
          verdana napisała:

          > Cóż, przestępców obezwładnie się rzucając na ziemię i wykrecając rękę, nie jest
          > to najlepszy przykład.

          Mamy doczynienia z wiekszą wagą to i "przytrzymanie" musi być skuteczniejsze. Przy dziecku wystarczy minimum siły albo aby "obezwładnić".
          • verdana Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 03.10.10, 21:12
            Otóż to - minimum sily, by obezwładnic u miniumum sily oprzy klapsie, a nie lanie pałą.
            I wtedy to juz jest bardzo podobne...
            • mama303 Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 04.10.10, 08:37
              Otóż to - minimum sily, by obezwładnic u miniumum sily oprzy klapsie, a nie lanie pałą.
              I wtedy to juz jest bardzo podobne...

              Nie chodzi o to ile siły. Oczywiste jest przecież że i do obezwładnienia dorosłego i do jego uderzenia potrzeba więcej siły niż do obezwładnienia czy do uderzenia kilkulatka. Użycie siły proporcjonalne do masy ale porównanie metod potraktowania człowieka adekwatne.
    • camel_3d Re: Czy klaps jest na równi z przytrzymaniem dzie 05.10.10, 22:09
      dla mnei wogole jest chore stawianie dzeici w kacie... to jak na moj guts = pozbawienie wolnosci...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja