aszpr
02.10.10, 12:02
Witam,
moja córka ma ponad 5.5 roku. Jest jedynaczką. W tygodniu chodzi do przedszkola. Ale jeśli ma choć odrobinę wolnego czasu... pojawia się problem.
Jeszcze niedawno problem był z tym, żeby zająć się czymkolwiek. Wolała leżeć i nic nie robić i jęczała tylko, żeby coś pooglądać albo pograć na komputerze. Od zawsze ma na takie rzeczy ograniczenia... Czasem zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej, gdyby jednak nie miała ograniczeń, może wtedy byłaby na to mniej "napalona"? Potrafiła tak się tażać na łóżku przez kilka godzin... Po takich akcjach wprowadziliśmy jeszcze większe ograniczenia i teraz może oglądać tylko w weekendy (wcześniej mogła też od czasu do czasu w tygodniu, przeważnie 1 dłuższą bajkę). I takie ustalenia nieco pomogły... Choć na samym początku był problem od piątku do niedzieli, bo w piątek już się nie mogła doczekać, a w sobotę odkąd otworzyła oczy, pytała, czy już może obejrzeć i też nic nie robiła aż się doczekała... Ale w końcu przeszło i teraz jesteśmy na akceptowalnym poziomie zainteresowania.
Więc teraz już się bawi... Ale gdy się bawi, to co 5 minut nam coś pokazuje, zagaduje, pyta, chciałaby wciągnąć do zabawy... Cokolwiek zrobi, wymyśli, natychmiast chce to pokazać, pochwalić się, opowiada co robi, zdaje relację... Jest to trochę męczące i uważam, ze ma już tyle lat, że chyba powinna potrafić bawić się sama... Wiem, że ciężko być jedynaczką, nie mieć towarzystwa, ale niestety, nie ma innej opcji... Nie ma też towarzystwa wokół, nie możemy się codziennie spotykać czy spędzać całego i każdego dnia z jakimś innym znajomym dzieckiem...
Druga sprawa to fakt... że jej żadna zabawa nie wciąga. Mam wrażenie, że bawi się niemal dla nas, żeby spełnić nasze oczekiwania (bo teraz ma się bawić), ale te jej zabawy są nieraz takie na pokaz i tak dziecinne, że wcale się nie dziwię, że ją nudzą... Ale czemu nie robi czegoś, co by JĄ naprawdę zainteresowało?
Nie jest tak, że ona ma się bawić sama cały czas. Jednak obydwoje z mężem raczej wolimy zagrać z nią w planszówkę, poczytać, czy potańczyć, ale nie jesteśmy zbyt dobrzy w udawaniu rówieśnika i w zabawach tematycznych... <

Ona pięknie się bawi w różne rzeczy z rówieśnikami, ale sama... nudzi się... Czy to możliwe, żeby nauczyła się bawić sama?
I co z tym zaczepianiem?