Mocno absorbująca prawie 6latka

02.10.10, 12:02
Witam,
moja córka ma ponad 5.5 roku. Jest jedynaczką. W tygodniu chodzi do przedszkola. Ale jeśli ma choć odrobinę wolnego czasu... pojawia się problem.
Jeszcze niedawno problem był z tym, żeby zająć się czymkolwiek. Wolała leżeć i nic nie robić i jęczała tylko, żeby coś pooglądać albo pograć na komputerze. Od zawsze ma na takie rzeczy ograniczenia... Czasem zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej, gdyby jednak nie miała ograniczeń, może wtedy byłaby na to mniej "napalona"? Potrafiła tak się tażać na łóżku przez kilka godzin... Po takich akcjach wprowadziliśmy jeszcze większe ograniczenia i teraz może oglądać tylko w weekendy (wcześniej mogła też od czasu do czasu w tygodniu, przeważnie 1 dłuższą bajkę). I takie ustalenia nieco pomogły... Choć na samym początku był problem od piątku do niedzieli, bo w piątek już się nie mogła doczekać, a w sobotę odkąd otworzyła oczy, pytała, czy już może obejrzeć i też nic nie robiła aż się doczekała... Ale w końcu przeszło i teraz jesteśmy na akceptowalnym poziomie zainteresowania.
Więc teraz już się bawi... Ale gdy się bawi, to co 5 minut nam coś pokazuje, zagaduje, pyta, chciałaby wciągnąć do zabawy... Cokolwiek zrobi, wymyśli, natychmiast chce to pokazać, pochwalić się, opowiada co robi, zdaje relację... Jest to trochę męczące i uważam, ze ma już tyle lat, że chyba powinna potrafić bawić się sama... Wiem, że ciężko być jedynaczką, nie mieć towarzystwa, ale niestety, nie ma innej opcji... Nie ma też towarzystwa wokół, nie możemy się codziennie spotykać czy spędzać całego i każdego dnia z jakimś innym znajomym dzieckiem...
Druga sprawa to fakt... że jej żadna zabawa nie wciąga. Mam wrażenie, że bawi się niemal dla nas, żeby spełnić nasze oczekiwania (bo teraz ma się bawić), ale te jej zabawy są nieraz takie na pokaz i tak dziecinne, że wcale się nie dziwię, że ją nudzą... Ale czemu nie robi czegoś, co by JĄ naprawdę zainteresowało?
Nie jest tak, że ona ma się bawić sama cały czas. Jednak obydwoje z mężem raczej wolimy zagrać z nią w planszówkę, poczytać, czy potańczyć, ale nie jesteśmy zbyt dobrzy w udawaniu rówieśnika i w zabawach tematycznych... <smile Ona pięknie się bawi w różne rzeczy z rówieśnikami, ale sama... nudzi się... Czy to możliwe, żeby nauczyła się bawić sama?
I co z tym zaczepianiem?
    • jakw Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 02.10.10, 12:53
      Prawdopodobnie masz całkiem normalne dziecko, a nie mutanta. wink
      Jak pamiętam moją starszą (w tym wieku też była jedynaczką) to też ciągle trzeba się było z nią bawić w , jak to określiłaś, "zabawy tematyczne". Nuudne to było strasznie dla dorosłych, ale chyba trudno od 5-latków wymagać wyrafinowanych zabaw. I też ciągle przychodziła się pochwalić - a to rysunkiem, a to figurką. Sytuacja się poprawiła gdy zaczęła sama czytać książki.
      PS
      Przy braku ograniczeń młoda prawdopodobnie będzie spędzała przed tv całe popołudnia. To już lepiej przecierpcie i się z nią pobawcie.
      • grzalka Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 03.10.10, 09:04
        Ja mam trójkę, z czego dwoje to właśnie prawie 6-latki- jeden w zasadzie od zawsze bez problemu bawi się sam, drugi jak Twoja córka- mogę włączyć tv? (nie), mogę włączyć komputer? (nie), też znam takie tarzanie po łóżku, ciągle mnie angażuje (albo męża), łatwo się nudzi- owszem z rodzeństwem bawi się fajnie i długo, ale bywa że starsza siostra leci do swojego towarzystwa, a brat bliźniak ma akurat fazę na zabawę samodzielną

        reasumując- myślę, że u Twojej córki to nie jest kwestia braku rodzeństwa, tylko po prostu taki typ- my też konsekwentnie ograniczamy tv i komputer, bo "takie typy" łatwo się od tego uzależniają, organizujemy mu tez czas popołudniami, ale wiadomo, że dziecko czas na ponudzenie tez mieć musi

        aha, ja się programowo z dziećmi nie bawię, tzn mogę poczytać, pogadać albo w coś pograć, ale na tym koniec
    • duch_mariana Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 03.10.10, 13:57
      Młoda lubi oglądać bajki. Ma ograniczenia. Im bardziej chciała, tym większe ograniczenia jej narzuciliście. Chcieliście, żeby się bawiła inaczej. No i to robi. I nagle odkryliście, że to jest upierdliwe, bo przecież ciągle czegoś chce, pokazuje, wymaga jakiejś tam uwagi. A taki spokój mieliście jak się przewalała po łóżku, nudziła się i czekała kiedy mamusia z tatusiem się nad nią zlitują i włączą jej bajki smile Zdecyduj się co Ty chcesz od tego dzieciaka.
      • aszpr Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 03.10.10, 14:15
        Niczym nie uzasadnione zarzuty... Posługujesz się stereotypami.
        Ona kiedyś potrafiła się wspaniale sama bawić. Zamieniała pół mieszkania w coś i bawiła się "godzinami". W tamtym czasie zdarzało jej się oglądać bajki, grać na kompie, lubiła to, ale lubiła też się bawić. Ale w pewnym momencie przestała chcieć się bawić, zaczęła chcieć coraz więcej bajek i komputera, chociaż nigdy nie pozwoliliśmy jej z tym przeholować.
        Ale leczone wink w zasadzie minęło.
        Bawi się, ale nie dla siebie, dla własnej rozrywki, jak kiedyś, tylko jakby dla nas, na pokaz, jakby mówiła: "zobaczcie, bawię się, o, tu idzie laleczka, lalalala, idzie sobie idzie... ech, już nie chcę się w to bawić"... Dlatego pisałam, że często bawi się w coś, co jej nie wciąga, jakby udaje, że się bawi.
        A jak już zacznie się w coś bawić, co ją już wciągnie, to nie wymaga, jak to określasz "jakiejś tam uwagi", tylko uwagi non stop. Zobacz, popatrz, teraz ktośtam idzie, teraz się spotykają, a on mówi, a ona mówi, zobacz, patrzysz? słuchasz? pomóż, paaatrz! maaamo, taaato, zobacz, zobacz...
        I o to pytałam...
        Ale podkreślam, że i tak często się z nią bawimy... Tylko czasem chcemy porozmawiać, poczytać, napić się herbaty czy obejrzeć film.
        Dodam, że nijak nie da się jej też nauczyć, aby nie przerywała komuś rozmowy - mówi, gdy wchodzi, mówi, gdy chce coś powiedzieć, nawet upomniana, że właśnie rozmawiamy, nie przejmuje się tym i nadaje nadal, zaczynając od "ale ja chciałam tylko powiedzieć, że".
        • oneway9 Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 09:04
          widzisz ale ty sama nie pijesz kawy tylko z mezem, dziecko tez nie lubi byc samo; nie rozumiem az takiego ograniczania tv czy komputera dzieciom; bawimy sie razem ale potem ono ma tez prawa do swoich bajek; mowienie, ze my mielismy tylko teleranek jest bez sensu bo nasi rodzice nawet tego nie mieli, swiat sie zmienia i tyle; gdyby miala wybor pomiedzy towarzystwem dzieci a tv na pewno wybralaby zabawe z deziecmi, ale nie ma! dla niej to sa ogromne ograniczenia i wlasciwie nigdy nie wiem czemu maja sluzyc poza wypelnianiem jakiejs wizji rodzicow; sa bajki fajne, smieszne i sa glupawe, ale bedziecie to wiedziec tylko kiedy obie bedziecie to ogladac; demonizowanie negatywnego wplywu tv czy gier bez znajomosci rzeczy jest nieracjonalne i krzywdzace dzieci niestety
          • kasiak37 Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 09:40
            "Tylko czasem chcemy porozmawiać, poczytać, napić się herbaty czy obejrzeć film. "

            Wiec chcialabys to jednak robic w towarzystwie a od dziecka wymagasz zeby bawilo sie samo i to najlepiej dobrze.Zal mi tego dziecka.
            Nie mozesz jej gdzies zapisac zeby mogla spedzic czas z dziecmi?
            • aszpr Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 10:17
              Jeju, ludzie, nie dajmy się zwariować! Niektóre z waszych wypowiedzi są tak tendencyjne i stereotypowe, że nie wiem, czy tłumaczyć się dalej, czy może przestać udawadniać, że nie jestem wielbłądem.
              To, że czasem chcę wypić z mężem sam na sam herbatę lub obejrzeć film nie oznacza przecież, że innym razem nie daję temu mężowi np. spokojnie poczytać gazety albo że on np. teraz nie daje mi spokojnie napisać postu na forum! Czy mi też będziesz współczuć, kiedy zachowam ciszę podczas audycji w radio by mój mąż mógł usłyszeć, co w niej mówią?!
              Uczymy dzieci pewnych zachowań, granic, także nieprzerywania podczas rozmowy czy dawania komuś czasu na zrobienie tego, na co on ma ochotę, czy to jakieś nienormalne?
          • aszpr Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 09:42
            Ale ona ogląda bajki, oglądamy je często razem z nią i masz rację, że są to bajki różne. Jednak popołudniami nie ma czasu na zabawę I bajki, jeśli już to na jedną z tych rzeczy. I uważam, że rację miał ktoś wyżej, że ten typ szybko się uzależnia, dlatego jednak wolę to ograniczać, niż sprawdzać, co będzie, jeśli jej pozwolę na więcej. Z resztą sam problem bajek został już u nas rozwiązany i efekty mnie satysfakcjonują.
            Z resztą w ogóle po napisaniu tego posta moje dziecko jak ręką odjął zaczęło się też bardziej samodzielnie bawić smile
          • kanga_roo Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 10:12
            masz więc do wyboru, dziecko zajęte telewizją/grami, kompletnie wyłączone, albo dziecko bawiące się samo, ale wymagające interakcji.
            z mojego punktu widzenia 100 razy lepsze jest pokazywanie rodzicom zbudowanych konstrukcji, wymyślonych zabaw, narysowanych obrazków niż bierny "odbiór" telewizji czy komputera. fakt, mam dziecię rok młodsze i nie jest jedynakiem, ale komputer zna tylko dzięki temu, że oglądamy sporo ciekawostek na youtube/słuchamy piosenek/odtwarzamy bajki. telewizję zaś ogląda czasem u dziadków, w domu praktycznie nie. nawet, kiedy mieliśmy wszystkie możliwe kanały z bajkami wolałam mu włączyć bajki/piosenki do słuchania niż tv. zresztą, sama też preferuję radio.
        • anajas Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 09:37
          Nie umiem Ci pomóc, ale łączę się w bólu. Mam to samo... Tyle że moja 6-latka nigdy nie bawiła się sama. I dzisiaj tak samo - kiedy bawi się sama (baardzo rzadko), robi to po to by pokazać że jest grzeczna. Porażka.
        • duch_mariana Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 11:08
          Ale ja naprawdę niczego nikomu nie zarzucam. I nie widzę tu żadnych stereotypów. Odnosiłem się tylko do tego, co pisałaś. Opisujesz zupełnie normalne, zwyczajnie zachowujące się dziecko. To Ty nie do końca akceptujesz fakt, że to jest mała dziewczynka, że ma 5 lat, że się bawi. Oczekujesz, że będzie się bawiła tak, a nie inaczej, że będzie się zachowywała tak, a nie inaczej. A ją w danym momencie takie zabawy interesują w podobnym stopniu, jak Ciebie zabawy typu cyt. "Zobacz, popatrz, teraz ktośtam idzie, teraz się spotykają, a on mówi, a ona mówi, zobacz, patrzysz? słuchasz? pomóż, paaatrz! maaamo, taaato, zobacz, zobacz..." Mając dziecko, trzeba się na pewne rzeczy przygotować. Jedną z tych rzeczy jest możliwość wypicia kawy, albo obejrzenia filmu w spokoju, dopiero jak dziecko pójdzie spać smile Spróbuj jej zapewnić jakieś towarzystwo dziecięce, np. niech zaprosi koleżankę na noc, albo ją zapisz na jakieś zajęcia w miejscowym Domu Kultury.
          • aszpr Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 11:16
            Czasem są koleżanki, a zajęć w przedszkolu ma już tyle, że nie mam sumienia. Jednak pisałam o takich dniach, kiedy nie możemy lub nie chcemy mieć gości albo być w gościach.
            Szukam jakiś słów-kluczy, tekstów, ktore można sprzedać narzucającemu się, domagającemu wiecznej uwagi dziecku. Chodzi o mój zasób słownictwa wink
            • duch_mariana Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 12:37
              Nie znam osobiście Twojej córki, więc nie wiem jak do niej dotrzeć. Skąd mogę wiedzieć, czy zadziała na nią "kochanie, jestem zmęczona, chcę mieć chwilę ciszy i spokoju, więc idź się pobawić sama", czy "weź się dziecko zatkaj i nie zawracaj dupy, bo już łeb mnie boli od twojego kłapania dziobem"? Możesz próbować się odwoływać do tego, co ona czuje. Na przykład jak jest zmęczona i śpiąca, to nie ma ochoty na zabawę, ani na rozmowę i byłaby niezadowolona, jakbyś jej co chwila kazała spojrzeć na to, na tamto i zagadywała ją non stop. Tak samo Ty teraz jesteś zmęczona i chcesz chwilę odpocząć, wypić kawę i niech to zrozumie. Jeśli ona naprawdę czasem bawi się na pokaz, żebyś była zadowolona, to jest spora szansa, że ten argument do niej dotrze.
            • oneway9 Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 16:19
              ten wiek rzeczywiscie tak ma, i dziecko jesli juz cos robi to chce to pokazac; niestety mija i pozniej bedziesz sie dopominac, zeby ci coc powiedzialosmile odn tv to nie czynilam jednak sobie wyrzutow (i przez to dzieciom rowniez na to pozwalam), ze jak bylam jak warzywo to padalam na kanape i slepilam w costam; a poniewaz nie zawsze chcialo mi sie ratowac swiat z superkims to dzieciecia mialy swoj telewizor; chlopaki do dzis wspominaja to z rozczuleniem i ja rowniez bo ubaw mielismy przedni nawet jak mi sie przysypialo; dziewczyniki to pewnie marza zeby byc ksiezniczkami i bajki maja fajne nie to co chlopaczyska, wiec mysle ze i tak masz lepiej ode mniesmile
        • jakw Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 09.10.10, 14:32
          aszpr napisała:

          > Niczym nie uzasadnione zarzuty... Posługujesz się stereotypami.
          Ale może mieć trochę racji. Gdyby siedziała non-stop przed tv czy kompem pewnie byś nie uważała, że masz absorbującą 5,5-latkę.

          > Ona kiedyś potrafiła się wspaniale sama bawić.
          Ale to było kiedyś.

          > Bawi się, ale nie dla siebie, dla własnej rozrywki, jak kiedyś, tylko jakby dla
          > nas, na pokaz, jakby mówiła: "zobaczcie, bawię się, o, tu idzie laleczka, lala
          > lala, idzie sobie idzie... ech, już nie chcę się w to bawić"...
          Skąd wiesz, że nie bawi się dla siebie? Pamiętam jak nudziły mnie straszliwie zabawy mojej starszej. Młodsza (lat 5) za to potrafi rzeczywiście czasem "zająć się sobą" - problem polega na tym, że nigdy nie wiem co jej do głowy wpadnie , co mi wyciągnie z kuchennych szafek i co czym upaprze.

          > jakby udaje, że się bawi.
          To twoje wrażenie. Po co miałaby zadawać sobie trud udawania, że się bawi?

          > A jak już zacznie się w coś bawić, co ją już wciągnie, to nie wymaga, jak to ok
          > reślasz "jakiejś tam uwagi", tylko uwagi non stop.
          Masz normalne, interaktywne dziecko.

          > Zobacz, popatrz, teraz ktośt
          > am idzie, teraz się spotykają, a on mówi, a ona mówi, zobacz, patrzysz? słuchas
          > z? pomóż, paaatrz! maaamo, taaato, zobacz, zobacz...
          Jak będzie miała lat 15,5 to pewnie twoim marzeniem będzie, żeby powiedziała ci co zamierza zrobić...


          > Ale podkreślam, że i tak często się z nią bawimy...
          Tzn jak często?

          > Tylko czasem chcemy porozma
          > wiać, poczytać, napić się herbaty czy obejrzeć film.
          Prawdę mówiąc nie bardzo widzę powód dla którego nie można się napić herbaty w obecności 6-latki. Czytać możesz obok niej - tak żebyś mogła spojrzeć gdy chce. Jeśli film nie nadaje się dla 6-latków to go nie oglądaj wtedy gdy młoda nie śpi.

          > Dodam, że nijak nie da się jej też nauczyć, aby nie przerywała komuś rozmowy -
          > mówi, gdy wchodzi, mówi, gdy chce coś powiedzieć, nawet upomniana, że właśnie r
          > ozmawiamy, nie przejmuje się tym i nadaje nadal, zaczynając od "ale ja chciałam
          > tylko powiedzieć, że".
          Czasem dzieci tak mają...
        • asia_i_p Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 20:32
          Może ma taki okres, że zabawy młodszych dzieci już jej nie bawią, a jeszcze nie odkryła zabaw starszych dzieci. A może to taki typ, że potrzebuje robić coś celowego - mam takiego siostrzeńca, plastikowa kosiarka to nuuuuuuuda, ale prawdziwa - marzenie, ogródka w piaskownicy nie założy, bo po co, ale prawdziwy ogródek będzie z poświęceniem podlewał przez trzy godziny. Lubi czuć sens w tym, co robi.
          Moja pięcioletnia córeczka też nie przepada za zabawami tematycznymi, zdecydowanie woli rysowanie czy "pisanie" listów - ona mi dyktuje, ja piszę, albo ja piszę, a ona przepisuje. Może wyznaczaj córce zadania - właśnie typu plastycznego - narysuj coś dla taty czy dla babci, albo przygotuj teatrzyk, a potem nam pokażesz. Może od zabaw tematycznych z tobą będzie wolała coś realnego, np. pieczenie czy gotowanie, przygotowywanie jakichś ozdób (na choinkowe jeszcze pewnie wcześnie), albo po prostu chce posiedzieć przy tobie i pogadać. Może zaskoczą klocki tematyczne, może bajki muzyczne, jeśli nie chcecie, żeby oglądała telewizję? Pamiętam ze swojego dzieciństwa, że słuchałam bajek z płyt i równocześnie je odgrywałam lalkami. Może jakieś zeszyty z łamigłówkami, może rodzaj "projektów" plastycznych, wymagający dłuższej pracy, tkanie np.?
    • jakierzymskie Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 04.10.10, 12:03
      Moja w lutym skończy 6 lat i ten okres niejako przerabialiśmy. Młoda co prawda nie jest jedynaczką bo ma brata ale on nie jest jeszcze kompanem do zabawy bo ma 6 miesięcy. Tv i komp jest sposobem na nudę, takim zabijaczem czasu który wciąga. My nie mamy tv a na kompie ogląda bajki czasem w tygodniu ok 10 minutowe typu "Kot Filemon" "Rumcajs" itd. w weekendy może oglądać dłuższą bajkę ale w dzień nie ma na to czasu a wieczorem jest już zbyt zmęczona na szczęście, ponieważ jestem przeciwnikiem sterczenia dziecka przed komp. albo przed tv. Dziecko mając 5-6 lat powinno jak najwięcej się ruszać, skakac, biegać, szybciej dalej wyżej...Mieszkamy w Niemczech i mloda nie miala przez dłuższy okres czasu kontaktu z dziećmi nie licząc przedszkola. Wtedy to miała fazy na zabawy tematyczne. Chciała żebyśmy się z nią bawili w kotki, pieski, koniki itd.To całkiem naturalne bo skoro nie ma możliwości zabawy z dziećmi to chce się bawić z dorosłymi. Przedszkole to mało bo zostaje całe popołudnie a dla dziecka to dużo czasu które musi być wypełnione zabawą lub innymi zajęciami. Nie tak dawno temu wprowadziła się dziewczynka trochę starsza od mojej ale dogadują się świetnie więc bawią się popołudniami, chodzimy na plac zabaw, biegają, skaczą wspinają się po drzewach itd kto szybciej, dalej.. nie ma czasu na nudę, zaczęła też bawić się sama bo jak każdy człowiek ona też potrzebuje pobyć sama.
      Dobrym rozwiązaniem według mnie jest ograniczenie siedzenia przed tv, kompem ale myślę, że trzeba jej dać coś niejako w zamian. Zaproponować jakieś inne aktywności, wychodzić z domu, żeby dziecko wyladowało energię, umówić się ze znajomymi z dziećmi, raz podesłać im na godzinkę, dwie raz wziąć ich dziecko na godzinkę, dwie. Zapisać na jakieś zajęcia sportowe itd...Pozdrawiam
      • an_ni Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 08.10.10, 23:22
        o ludzie, moja corka ma prawie 5 lat, jest jedynaczka, poza przedszkolem to kontaktow z innymi dziecmi tez nie ma calymi dniami, tak zeby sie wybawila do upadlego, nie mam zwyczaju przesiadywac u znajomych calymi dniami albo ich goscic, a w rodzinie dzieci brak
        za to w domu bawi sie sama, naprawde bardzo kreatywnie, dlugo i cierpliwie
        daje jej ogladac TV, czasem nawet bardzo dlugo, no trzeba jakos zyc a nie byc na uslugach dziecka wink ty i tak jestes poprawniejsza, bo bardzo ograniczasz TV
        moja kompa nie dotyka, za wczesnie, ma swoj zabawkowy laptop to niech sobie na nim popstryka
        ja szczerze mowiac nie bawie sie z nia prawie w ogole, bo nie cierpie, moge poszalec, potanczyc, pogadac, ale nie bawic sie w koniki, lalki, no jeszcze jakas gra w karty ale ze 2 kolejki maz albo puzzle to przelkne
        maz szczesliwie bawi sie wiecej
        i z przerazeniem czytam ze jej to moze minac i moze byc tak meczaca! auuuuuu
        jedyna opcja byloby wypuszczenie jej na dwor na cale dnie, ale jak to zrobic jak u nas pol roku to zima, do tego kolejne 3 m-ce ciagle pada a kolejne 3 to niemilosierny upal
        trzymaj sie, ja cie rozumiem, moze niedlugo sie jej zmieni, moze jak nauczy sie czytac to bedzie miala zajecie? i nie przejmuj sie komentarzami, bo ci, ktorzy dorobili dziecku rodzenstwo obowiazek zabawiania zepchneli wlasnie na nie i udaja lepszych wink
        • an_ni Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 08.10.10, 23:25
          an_ni napisała:
          > > trzymaj sie, ja cie rozumiem, moze niedlugo sie jej zmieni, moze jak nauczy si
          > e czytac to bedzie miala zajecie? i nie przejmuj sie komentarzami, bo ci, ktorz
          > y dorobili dziecku rodzenstwo obowiazek zabawiania zepchneli wlasnie na nie i u
          > daja lepszych wink

          to do autorki, troche zle sie podpielam
        • kanga_roo Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 10.10.10, 02:02
          an_ni napisała:

          ci, ktorzy dorobili dziecku rodzenstwo obowiazek zabawiania zepchneli wlasnie na nie i udaja lepszych wink

          uuuu, ależ koleżanka wredna. "dorobili" rodzeństwo, "zepchnęli" obowiązek, "udają lepszych".
          czy ktoś napisał autorce wątku, że ma sobie "dorobić" drugie dziecko, bo nie zauważyłam? skąd zatem ten atak? czyżby projekcja własnych problemów?

          wyjaśnię, że kiedy ma się więcej niż jedno dziecko, to ma się więcej absorbujących dzieci. bo dziecko ex definitione jest absorbujące. ilość czasu, którą dzieci spedzają na wspólnej, zgodniej, samodzielnej zabawie, jest nawet mniejsza niż ilość czasu, którą na samodzielnej zabawie spędzi jedno dziecko. natomiast czas, który trzeba poświęcić aby wysłuchać/pobawić się/poczytać dziecku trzeba przemnożyć razy ilość dzieci.
          tak więc tezę an_ni można wziąć i podłożyć pod tramwaj, natomiast, i tu ja będę wredna, wychowywanie się z innym dzieckiem/dziećmi jest dużo bardziej rozwijające w sensie społecznym i emocjonalnym. jedynak, nawet bardzo zżyty z rodzicami i mądrze wychowywany, pewnych umiejętności z domu nie wyniesie. wiem, co piszę - jestem jedynaczką.
          • an_ni Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 11.10.10, 16:46
            tez jestem jedynaczka, co nie znaczy ze mam z tego powodu traume jak ty, wiecej - zazdrosc wobec rodzenstwa i wynikajaca z niej niska samoocena, ciagla walka o swoje, o uwage bliskich i ich uczucia moze zrobic dziecku wiecej zlego niz jedynactwo.
            moja teza jest odniesieniem ogolno forumowym - nie tylko w odpowiedzi na posty tutaj, tak szerzej napisalam, na podstwie tego co czytam na forum gazeta.pl
            a potwierdzenie tej tezy mam tez w realu wsrod znajomych, ktorzy maja dzieci z niewielka roznica wieku - tak do 2 lat
            • kanga_roo Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 09:52
              ależ kto mówi o traumie tongue_out
              ja mówię tylko o tym, że posiadanie rodzeństwa jest bardziej rozwijające społecznie. nie twierdzę, że przyjemniejsze, lub mniej przyjemne niż bycie jedynakiem.
              mogłabym z Tobą polemizować, przeciwstawiając zazdrosc wobec rodzenstwa i wynikajaca z niej niską samoocenę, ciaglą walkę o swoje, o uwagę bliskich i ich uczucia ciągłej uwadze rodziców skoncentrowanych na jedynaku, walce o odrobinę swobody i niską samoocenę wynikająca z nieustannego chwalenia. ale nie tego wszak dotyczy ten konkretny wątek smile
              • an_ni Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 10:45
                niskasamoocena z ciaglego chwalenia?? a kto slyszal o takim cudzie?
                • kanga_roo Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 13:33
                  poczytaj Mazlish, Faber "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci"

                  często rodzice uważają, że wszystko, co zrobi ich dziecko, jest cudowne i wspaniałe. oraz że trzeba chwalić, żeby dziecku podnieść samoocenę. błąd, dziecko szybko dostrzega (porównując się z innymi dziećmi np w przedszkolu, szkole), że pochwaly rodziców są bez pokrycia, i może dojść do wniosku, że jest niewiele warte, a rodzice próbują je pochwałami podnieść na duchu.

                  wydaje mi się, że rodzice jedynaków częściej wpadają w tę pułapkę.
                • pam_71 Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 15:17
                  Ja nie tyle słyszałam - co dośwaidczyłam na własnej skórze ;-p
                  Choćbys się nie wiem jak gimnastykowała - wychowując jedno dziecko nie jestes w stanie w pełni przystosować go do zycia w społeczeństwie. No way. Brakuje rywalizacji - tej "zdrowej rywalizacji" ;-p Jak np. pogodzić się z porażką w szkole - kiedy w domu nigdy "porażki nie było" - bo nr 1 jest tylko i wyłącznie nasz jedynak ???? itd. itp.
                  • an_ni Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 16:54
                    troche zle sformulowalam swoja odpowiedz, bo widze ze odnosicie sie mylnie do dwoch tematow (tak sie jakos rozjechal watek)
                    "moja teza jest odniesieniem ogolno forumowym - nie tylko w odpowiedzi na posty tutaj, tak szerzej napisalam, na podstwie tego co czytam na forum gazeta.pl
                    a potwierdzenie tej tezy mam tez w realu wsrod znajomych, ktorzy maja dzieci z niewielka roznica wieku - tak do 2 lat "
                    teza odnosilo sie do mojego zdania "bo ci, ktorzy dorobili dziecku rodzenstwo obowiazek zabawiania zepchneli wlasnie na nie "
                    co znaczy ze majac dwojke lub wiecej dzieci z mala roznica wieku a jesli tej samej plci to lepiej, nie poswiecasz 2, 3 razy wiecej czasu na zabawe z kazdym z nich, ale poswiecasz nawet mniej czasu niz dla jednego poniewaz dwojka nie kaze sie zazwyczaj zabawiac (bo maja same siebie) tak ja jedynak
                    takie mam obserwacje z mojego otoczenia i nie jestem tu (sic!) wredna

                    i druga sprawa zgadzam sie ze jedynactwo to mniejsze umiejetnosci spoleczne, bo to jest oczywiste, sama to znam i mam tez corke jedynaczke, ale zdziwilam sie ze chwalenie moze powodowac niska samoocene, nie wzielam pod uwage nadmiernego slepego chwalenia, nie znam tego z wlasnego podworka, ja raczej niedochwale zeby nie rosla zadufana w sobie panna, ale to inny juz temat
                    tematem postu bylo zabawianie jedynaczki wink
            • jakw Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 11:14
              Ja tam z dzieciństwa nie pamiętam ciągłej walki - a różnicę wieku z siostrą mam zdecydowanie mniejszą niż te 2 lata. Z kolei różnica wieku m-y moimi pannami jest 8 lat i też jakoś strasznie nie narzekają. Co do umiejętności społecznych jedynaków - moja młodsza, od początku mająca siostę, ma te umiejętności społeczne znacznie lepiej rozwinięte niż moja starsza. Być może to kwestia charakteru, a być może pozostawania przez długi czas jedynaczką. Albo jedno i drugie.
              • pam_71 Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 15:20
                Ja do dzisiaj borykam się z "piętnem jedynactwa" wink Trudności w podejmowaniu decyzji + przejmowanie się wszystkim ponad miarę. Teraz i tak jest lepiej ;-p Ale jak pomyślę co mi spędzało sen z powiek przed pojawiniem się dzieciaków ... wow ! Masakra !
                • an_ni Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 17:12
                  ja tak nie mam, wrecz przeciwnie z tym przejmowaniem sie szczegolnie
                  przejmowania sie innymi i sytuacjami uczysz sie wlasnie w rodzenstwie, te wieczne "pilnuj siostry", "uwazaj on jest mniejszy", "podziel sie czekoladka", "badz cicho bo siostra spi",
                  jedynak nie ma takich problemow, bo ma dla siebie wszystko i jest tylko on najwazniejszy, i to nim inni powinni sie przejmowac
                  ale moze o czyms innym mowimy, moze masz na mysli leki ktorymi nie masz sie z kim podzielic? albo ze wszystko na twojej glowie? albo nadopodpowiedzialnosc za rodzicow? to tak , owszem to dotyka jedynakow
                  a decyzyjnosc to wlasnie jedynak musi o sobie sam stanowic, jak juz odrosnie troche od ziemi i nie ma maksymalnie nadopiekunczych i despotycznych rodzicow, w rodzenstwie jedno drugiego poprze, popchnie i jakos leci, te decyzje podejmuja sie czasem same za siebie, a jedynak musi sie uczyc tego od malego, chyba ze ma problemy innego rodzaju - lęk, co powiedza inni na te moja decyzje a to juz kwestia samooceny, ktora wg mnie jedynacy maja (moga miec) wyzsza
                  czyli jednym slowem, roznie moze byc i przyczyna nie musi lezec w jedynactwie
    • joasia_44 Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 11:26
      U Superniani i u Tracy Hogg było kilka dobrych rad i opisy całych 'trudnych przypadkow' i jak sobie z nimi radzić. Generalnie dziecko należy od urodzenia zachęcać i chwalić jak sie ładnie bawi samo. Nie wiem ile ma na to wpływ charakterku samego dziecka, którego nie zmienisz, ale na pewno mozna trochę wpłynąć na to swoim zachowaniem. Mojego Małego jak skończył 2 miesiące wkładałam na matę edukacyjną i działałam sobie spokojnie obok niego - a to w kuchni (mamy otwartą i bez drzwi do pokoju) a to coś tam porobiłam w pokoju i co 2-3 minutki podchodziłam i bawiłam się z nim, pokazywałam coś, ruszaliśmy rączką itd. Po krótkim czasie umiał sobie sam tam leżeć 15-20 minut. Potem jak już siedział, raczkował to podobna taktyka - podchodziłam do niego i chwaliłam i pokazywałam co można robić jeszcze wtedy, jak się świetnie bawil sam - w ten sposób jest pozytywna motywacja - mamusi się podoba to co robię i wtedy do mnie przychodzi i mnie chwali i daje buzi itd. A błędem było by lecieć do niego tylko wtedy, gdy zaczynał ryczeć czy marudzić, wtedy dziecko się uczy, że żeby zaskarbić sobie uwage rodziców należy być niegrzecznym. Myślę, że jeszcze nie jest może za późno, żeby z Waszym dzieckiem rozpocząć taką pozytywną stymulację - chwalić jak się sama bawi itd. A chodziła do żłobka / przedszkola? To też bardzo pomaga w umiejętnościach 'jak sobie zorganizować czas i w co się bawić', widzę u Małego jakich fajnych rzeczy potrafi się nauczyć, na które rodzic sam by nie wpadł (albo mu się nie chciało smile I jeszcze jedna sprawa - jezeli wiecie, ze Wasza mała będzie jedynaczką to naprawdę warto się postarać, żeby miała kontakt z rówieśnikami, inaczej będzie miała (być może) tyły w umiejętnościach społecznych, może można by jakąś koleżankę do niej przywieźć żeby przenocowała? Albo dowozić na jakieś zajęcia w stylu rytmika czy co tam lubi? Pozdrawiam
    • pam_71 Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 15:00
      Więc teraz już się bawi... Ale gdy się bawi, to co 5 minut nam coś pokazuje, zagaduje, pyta, chciałaby wciągnąć do zabawy... Cokolwiek zrobi, wymyśli, natychmiast chce to pokazać, pochwalić się, opowiada co robi, zdaje relację...
      Hihi Skąd ja to znam wink Mój 11-letni syn ma tak samo ;-D A ma młodszą o niespełna 2-lata siostrę z którą całkiem nieźle się dogaduje. Jednak o swoich kolejowych pasjach potrafi opowiadac godzinami. To chyba jednak sprawa charateru i potrzeba zwrócenia na sobie uwagi rodziców. Niekórym dzieciakom jest to bardziej a innym mniej potrzebne. Przyznaję, że czasami wpuszczam jednym uchem a wypuszczam drugim ... a potem jonk ... " Mama, a o czym ja Ci mówiłem ?" ... wink
      Ja jako jedynaczka potrafiłam godzinami sama bawić się w szkołę ... uczniami były lalki i pluszaki. Jedynactwo nie musi tu być decydującym czynnikiem.
      Pozdr
      • verdana Re: Mocno absorbująca prawie 6latka 12.10.10, 18:10
        A ja podejrzewam, ze sześć lat to fatalny wiek - dziecko jest już czesto psychicznie trochę "za dorosłe" na zabawę, szczególnie samodzielną zabawę lalkami czy misiami, bo wyrasta już z wieku, gdy żyje w świecie wyobraźnie. A jest zazwyczaj jeszcze za małe, aby mogło sobie poczytać. Czyli, szczególnie własnie jedynacy, sa w takiej "czasowej dziurze' - za duzi na typowo dziecięce zabawy, za mali na rozrywki starszych.
        Nie pozostaje nic innego jak szybko nauczyć dziecko sprawnie czytać. A na razie polecam audiobooki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja