melena2
12.10.10, 19:31
Nie wiem, co się dzieje z naszą córką, brak mi już sił...
Od kilkunastu dni przychodzi z przedszkola w śmierdzących, brudnych majtkach - w ogóle nie wyciera pupy po załatwieniu się. Tzn. po siusiu OK, podciera się, ale jak zrobi kupę - koniec, wraca z odparzonym tyłkiem w majtkach z zaschniętą kupą, koszmar!
Prosiliśmy, przypominaliśmy, dziwliliśmy się czemu raptem - raz, drugi, można uznać to za zapomnienie, wiadomo, dzieciak nie chce wyjść z sali w trakcie zabawy a potem nie doelci do WC na czas... Ale to się już zdarza codziennie!
Jeszcze neidawno myła ręce z przyjemnoścą i sama innym o tym przypominała, teraz trzeba ją gonić do mycia, a mycie najchętniej wygląda tak: odkręcić wodę, gapić się w sufit, szybko zakręcić i wytrzeć suche, brudne ręce w ręcznik, po czymkłąmać rodzicom (chowając ręce za plecami), że czyste.
Co się z tym dzieckiem dzieje, mam z nią lecieć do psychologa? Bo widzę, że prośby i tłumaczenia (ostatnio nalałam jej wody do umywalki i codziennie po przyjściu po prostu sama prała swoje brudne majtki, wiec już wie, jak to trudno sprać plamy) jakoś skutku nie odnoszą...
U kogoś było podobnie?...
Dodam jeszcze, że nic u nas w domu się nie zmieniło: mała ma dobre wyniki badań, i nie jesteśmy w trakcie przeprowadzki, ani się nie kłócimy, zwyczajna codzienność ! I z przedszkola też same pozytywne opinie... więc skąd to cofanie się do zachowań 2-latka???