Mama na "dywaniku" :/

20.10.10, 12:32
Właśnie- dziś jestem po porannej rozmowie z wychowawczynią mojej 5-latki. Mała już 3 rok chodzi do przedszkola. Uwielbia je. Okazało się dziś w czasie rozmowy że nie słucha Pani, nieładnie się bawi z dziećmi, kłóci się, nie chce pracować przy stoliku,rozrabia, uwagi nauczycielki nie robią na niej wrażenia ani to że inne dzieci zrobiły zadane szlaczki i dostały po serduszku a ona nie. Córka jest ruchliwa, ciekawa życia i ludzi, kontaktowa i nie lubi konfliktów (przeprasza, przytula się, mówi że kocha). Wychowawczyni jest kompetentna, dzieci ją bardzo lubią. Cóż- odebrałam to dziś jako swoją porażkę wychowawczą sad Dziś będzie więc rozmowa z Małą no i ... właśnie.... Myślę że trzeba zastosować jakiś "szlaban" np na bajki w TV. Co o tym myślicie? Macie jakieś doświadczenia? Serdeczne dzięki za ewentualne wskazówki. Ola.
    • fogito Re: Mama na "dywaniku" :/ 20.10.10, 12:39
      A co ma piernik do wiatraka, czyli bajki do zachowania w szkole? Jeśli ogląda za dużo to zredukuj dla zdrowia. A z córką rozmawiaj i baw się z nią dużo to będziesz miała okazje do obserwowania dziecka w różńych sytuacjach. "Odrabiaj" z nią te szlaczki to zobaczysz, czy umie się skupiać i słuchać poleceń. Ucz ją czytać i zobacz jak reaguje. Pracuj nad tym aby umiała usiąść przy stoliku i cos zrobić przynajmniej przez 20 minut bez żadnego marudzenia i łażenia. Ja wiem, ze to trudniejsze niż włączenie dzieciakowi TV, ale szkoła wszystkiego nie załatwi.
      • ania_i_ja Re: Mama na "dywaniku" :/ 20.10.10, 12:56
        Przedszkole a nie szkoła smile
      • lila1974 Re: Mama na "dywaniku" :/ 20.10.10, 13:00
        Popieram w całej rozciągłości.
        Dziecku wypadałoby się przyjrzeć, ale życzliwie i z nim popracowac a potem zapytać siebie - czy sa powody do niepokoju ... bo może są i wówczas potrzebna będzie pomoc fachowca.
    • alabama8 Re: Mama na "dywaniku" :/ 20.10.10, 15:09
      Najpierw się zorientuj czy dziecko wie czego nauczyciel od niej oczekuje. Tylko nie wal tyrady że powinna to, to, to, i to i tamto. Pogadajcie i skupcie się na weliminowaniu słabości po kolei. Dziś w przedszkolu skupisz się na tym, żeby się nie kręcić. Zawiążę cię wstążkę na ręku i wstążka będzie przypominać o tym, żeby się nie kręcić. Po powrocie kolejna pogadanka - jak ci poszło, czy dałaś radę ... no i pochwała czy drobna nagroda (lizak, cukierek).
      Mój syn też ma problemy z "zachowaniem" w I klasie. To na co pozwalano w zerówce (w tej samej szkole) teraz jest nie tolerowane. Nie wolno wiercić się, gadać z kolegami, łazić po klasie itp. Sęk w tym, że nauczycielka nie wyjaśniła młodemu czego od niego chce, tylko się poskarżyła mamie (czyli mnie). U młodego numer ze wstążką już by nie przeszedł, ale stawiamy sobie cel na każdy dzień - nie gadać, albo nie tłuc się z kolegami. Podobno jest lepiej.
      • ania_i_ja Re: Mama na "dywaniku" :/ 20.10.10, 20:58
        Wieczorem z Małą rozmawiałam- całkiem spokojnie i jasno wyjaśniłam co powiedziała wychowawczyni o jej zachowaniu i co ma poprawić . Najpierw zrobiła "podkówkę" potem powiedziała że jak ją pani posadzi samą przy stoliku to będzie kopać (nigdy nie kopała ani tak nie mówiła) potem powiedziała że mnie wyrzuci przez okno! Rozryczała się na dobre a ja poprostu zdębiałam na taką jej reakcję. Katastrofa normalnie..... sad
        • tusia-mama-jasia Re: Mama na "dywaniku" :/ 20.10.10, 21:19
          A jak było w domu do tej pory z reakcjami na zachowania Młodej? Kary? Nagrody?
          • ania_i_ja Re: Mama na "dywaniku" :/ 20.10.10, 21:36
            Do tej pory zachowanie mieściło się w "normach rozwojowych", bez ekstremalnych zachowań, więc jakiś specjalnych kar nie stosowałam, pochwały- owszem. A tu dziś taka informacja w przedszkolu. Tym bardziej się dziwię bo lubi przedszkole i uwielbia swoje koleżanki...
            • ola33333 Re: Mama na "dywaniku" :/ 20.10.10, 23:28
              ja bym sie zapytala, tej przedszkolanki, co ona, jako osoba z wyksztalceniem pedagogicznym radzi w takiej sytuacji? Powiedz, ze w domu dziecko zachowuje sie normalnie bez ekstremalnych zachowan, dlatego jestes zdziwiona ta krytyka..

              Moim zdaniem dobra przedszkolanka powinna umiec wplynac na dziecko a nie leciec na skarge do rodzicow.
              • kanga_roo Re: Mama na "dywaniku" :/ 21.10.10, 10:46
                a przedszkolanka prowadzi grupę od dawna, czy dopiero w tym roku? bo dla mnie Twoje dziecko się nudzi w czasie zajęć zorganizowanych. i przedszkolanka nie umie sobie z tym poradzić. nie wiesz, jak wyglądają te zajęcia, czy trwają dziesięć minut, czy trzydzieści, czy inne dzieci siedzą jak trusie, czy bryka większość. ja bym się skoncentrowała na skupianiu uwagi, i nad tym pracowała. chyba niezbyt dobrze, że powiedziałaś córce o wszystkich uwagach przedszkolanki hurtem. też bym się poczuła urażona.
                a pomysł kary to imo jakieś nieporozumienie. czy nie wystarczy dziecku wyjaśnić, czego od niego oczekują? zakładasz, że zachowuje się źle celowo?
                • ania_i_ja Re: Mama na "dywaniku" :/ 21.10.10, 11:50
                  Jak Małej wszystko powiedziałam, była poprostu bezgranicznie rozżalona. Coś mi tu nie gra. Pozrozmawiam z wychowawczynią jeszcze raz.
        • alabama8 Re: Mama na "dywaniku" :/ 21.10.10, 13:22
          Jakie sadzanie samemu przy stoliku? A kto to do jasnej ciasnej wymyślił? Domyślam się, że to ty w rozmowie zagroziłaś, że jeśli mała się nie poprawi to ją pani posadzi przy oddzielnym stoliku ... no nieee. To jest zastraszanie smile

          "Wiesz, pani mów że jej trochę przeszkadza to twoje kręcenie się i gadanie (czy cokolwiek z zarzutów) i tak się zastanawiam co mogłybyśmy zrobić żeby coś poprawić. No wiesz, może byś spróbowała jutro kręcić się trochę mniej, a jak wrócisz do domu to mi opowiesz czy się udało? Albo dam ci moją wstążkę przypominajkę, zawiążesz nałapce i będzie ci przypominać o tym niekręceniu się. Zobaczysz jak się pani zdziwi. Przychodzi do przedszkola, czeka aż "tu imię" zacznie się wiercić, a tu niespodzianka. "Tu imię" wogóle się nie wierci. I panie będzie bardzo ździwiona, bo myślała że "tu imię" nie potrafi się nie wiercić, a się okazuje że jednak potrafi ... "
          czy coś podobnego ... takie podprogowe tekściochy działały na mojego jak był mały, teraz już sobie nie daje wciskać kitu smile
          • ania_i_ja Re: Mama na "dywaniku" :/ 21.10.10, 13:29
            No właśnie Pani ma taką metodę że sadza dzieciaka przy osobnym stoliku (na chwilę) żeby ochłoneło albo przemyślało sprawę. Wydawało mi się że to dobra sprawa a tu słyszę od Małej żę jak jeszcze raz ją Pani posadzi to będzie kopać. Znaczy, że dziecko czuje się wtedy paskudnie (delikatnie mówiąc) No ale z drugiej strony jakieś "metody" muszą być w przedszkolu. Ja uczę w gimnazjum- sprawy wychowawcze trochę inaczej tu wyglądają smile i mamy teżinne "metody" wink
            • verdana Re: Mama na "dywaniku" :/ 21.10.10, 14:05
              Cóż, parokrotnie zdarzyło mi się usłyszeć od nauczycieli przykrą prawdę o własnym dziecku. Niestety, parokrotnie zdarzyło mi się także uslyszeć przykrą nieprawdę. Jednorazowe zachowanie dziecka połączone z gorszym dniem pani zaowocowało opowieściami o tym, ze dziecko jest ogólnie okropne. jako niedoswiadczona matka wierzylam bezgranicznie - ale potem zorientowałam się, ze pewne zachowania są tak nietypowe, że cos jest nie tak.
              Moje wyczucie, ze dziecko jest OK, tylko Pani go nie lubi - potwierdziły inne nauczycielki.
              Poza tym, jesli dziecko agresywnie reaguje na karę - karę trzeba zmienić, a nie rozdrazniać dziecko.
              • ania_i_ja Re: Mama na "dywaniku" :/ 21.10.10, 16:28
                Dziś telefon z przedszkola- Małą boli głowa i brzuch. Teraz lezy w łóżku. Hm...
    • kol.3 Re: Mama na "dywaniku" :/ 24.10.10, 09:01
      Córka mojej koleżanki w pierwszej klasie sp na pisemną uwagę nauczycielki w dzienniczku, że zachowywała się nie tak jak trzeba, odpowiadała, że nie będzie jej jakaś wariatka mówić co ma robić.
      Życie wykazało, że była to zdrowa postawa.
      Ja bym córki za mocno nie dyscyplinowała.
      • znowuniedziela Re: Mama na "dywaniku" :/ 24.10.10, 16:26
        ania_i_ja 20.10.10, 20:58 Odpowiedz
        Wieczorem z Małą rozmawiałam- całkiem spokojnie i jasno wyjaśniłam co powiedziała wychowawczyni o jej zachowaniu i co ma poprawić . Najpierw zrobiła "podkówkę" potem powiedziała że jak ją pani posadzi samą przy stoliku to będzie kopać (nigdy nie kopała ani tak nie mówiła) potem powiedziała że mnie wyrzuci przez okno! Rozryczała się na dobre a ja po prostu zdębiałam na taką jej reakcję. Katastrofa normalnie..... sad


        a moim zdaniem jest tak dlatego, że dziecko Twoje znajduje się w innym miejscu i inaczej się tam zachowuje niż w domu., Zbyt może od niej dużo wymagasz w swojej obecności, ona się zbytnio kontroluje przy tobie, stąd taka ambiwalencja zachowania. W domu niemal anioł, w przedszkolu nie daje już rady z poziomem , który ma w domu. Sądzę,że w dziecku odzywa się jej prawdziwa, buntownicza natura. Piszesz-nie było powodu do kar-może tylko ty ich nie widzisz, może sytuacja się któryś raz już powtórzyła, może dziecko jest normalnie rozwijająca się pięciolatką, która czasem nie ma ochoty na prace w wyznaczonym czasie i miejscu, a gdy jej się to nie podoba, to właśnie chce kopać, bić i wyrzucać przez okno, bo ma już dosyć ?Przyjrzyj się raczej krytycznie dziecku(nie pisze, że nauczyciele się nie mylą,w iem to aż zbyt dobrze), ale spójrz na córkę i odpowiedz sobie na pytanie, jaka jest naprawdę, a nie -jaka jest w Twoich oczach, bo może to kompletnie inna osoba ??
    • magotka11 Re: Mama na "dywaniku" :/ 24.10.10, 21:42
      A pytałaś córkę co się stało, że tak się zachowuje? Porozmawiaj z nią spokojnie co się zmieniło w przedszkolu, co jej się nie podoba, czy podobają jej się nowe zajęcia, koleżanki. Być może podczas spokojnej rozmowy dowiesz się czegoś nowego. Nie wspominaj przy tym o "żalach" pani.
    • my_valenciana Re: Mama na "dywaniku" :/ 25.10.10, 23:30
      Ja bym porozmawiała z innymi nauczycielami córki- moze oni wniosą coś nowego.
    • magumagu Re: Mama na "dywaniku" :/ 26.10.10, 09:38
      Ja, w większości, znam odwrotne przypadki. W domu łobuzy, a w przedszkolu podporządkowane pani aniołki (pani jest obca, większy respekt, no i towarzystwo innych dzieci).
      I o ile uważam, że rozbrykanie, wiercenie się, bieganie, gadanie są jeszcze normalne to taka agresja - nie i poważnie bym się tym przejęła na Twoim miejscu. Inaczej nie tylko przylgnie do niej etykietka niegrzecznej dziewczynki, ale także odwrócą się od niej koleżanki.
      Dobra Pani nie powinna faworyzować dzieci, ani pokazywać w żaden sposób, że któregoś nie lubi. Pogadaj z nią. Dzieci są też wyczulone na niesprawiedliwość. Może ktoś inny zaczął, a ona poniosła konsekwencje i ją pani ukarała, bo nie zauważyła akcji? Zapytaj też córki i pani czy wszystkie dzieci mają kary jak coś zbroją i czy takie same.
      I przeanalizuj to, co się dzieje w domu - czy nie było awantur, dużych zmian - np. przeprowadzki. A może ogląda jakieś filmy których się boi?
      • ania_i_ja Re: Mama na "dywaniku" :/ 27.10.10, 21:42
        W domu nie ma awantur bo mieszkamy same. A przeprowadzka- no własnie to u mnie temat nr 1 bo jesteśmy w trakcie smile Może tu jest "kot pogrzebany" smile
        • magumagu Re: Mama na "dywaniku" :/ 28.10.10, 10:49
          No właśnie. Nawet jeśli się z tego cieszy, to może sobie nie radzić z emocjami, jakie temu towarzyszą. Trzeba przeczekać smile
Pełna wersja