problem z 4,5 latką.

24.10.10, 23:01
Moja córka ma 4 lata, 7 miesięcy. Od około roku, wygląda za okno (stoi tam wierzba) i rozmawia z nia. tzn ktoś musi mówić za wierzbę, a ona jej odpowiada. Poki co nie wzbudzało to we mnie niepokoju, ale ostatnio powiedziała coś dziwnego. Powiedziała, że tu była kiedyś dziewczynka, która sie utopiła i została zaczarowana w wierzbe i teraz ona z nią rozmawia i mówi jej dzień dobry, dobranoc, sprawdza w ciagu dnia co u niej... jak jest poza domem, mówi, że tęskni za wierzbą i że boi się, że jak będzie powódź, to ja zaleje, a jak nie będzie w ogole padało, to ona uschnie. Czy to normalne zachowanie, czy raczej nie? I dlaczego tak się dzieje? do tego wczoraj patrzała przez okno i zobaczyła pierwszą gwiazdkę i mówi 'gwiazdko, gwiazdko... chciałabym, żeby wsyzteko było inaczej' na pytanie jak, powiedziała 'no tak..... no inaczej'. Czasami też usiądzie sobie sama i mówi 'taka jestem smutna...', a kilka dni temu powiedziała 'wiesz mama... bo ja to nie jestem taka jak inne dziewczynki w moim wieku. ja jestem inna'. Generalnie jest bardzo pogodnym i uśmiechniętym dzieckiem. Ale bardzo wrażliwym. Nie potrafi się rano sama ubrać, tzn potrafiłaby, ale jej sie nie chce i mowi mi, że ona nie da rady. To samo z jedzeniem, karmie ją, bo ona mówi, że widelec jest dla niej za ciężki i będzie ja bolała rączka. Na dworze po paru krokach, twierdzi, że zmeczyły jej się nóżki i muszę ja nosić. Często jej mówiłam, że dzieci w jej wieku już są bardziej samodzielne... może stąd to twierdzenie, że ona jest inna? a druga sprawa jest taka, że bardzo dużo jej czytam. Baśnie, krótkie książeczki, wierszyki a nawet lektury szkolne jak 'Nasza mama czarodziejka' czy 'spotkanie nad morzem' może to po prostu wyobraźnia? A może właśnie to te bajki tak ja ukierunkowują? czary, przemyślenia... Często zachowuje się jakby była naprawdę bardzo poważna jak na swój wiek. A jednocześnie jest bardzo niesamodzielna. Aha, i częśto też mówi, że chciałaby być malutkim dzidziusiem i tak sie pieści, owija w prześcieradło, udaje, że nie umie chodzić, mówić i płacze. Nawet wkłada mi ręce pod bluzkę i mówi, że chce mleczka. Pomóżcie...
    • jakw Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 01:01
      Co do tej "niesamodzielności" i "dzidziusiowania" - raczej mieści się w normie. Co do wierzby i powodzi - czy twoja córka nie ogląda przypadkiem wiadomości? Tzn wy sobie oglądacie wiadomości, a córka się bawi. Albo kończy się dobranocka, młoda idzie do kąpieli czy spania i jeszcze słyszy/widzi początek. A na początku powodzie, tajfuny i inne katastrofy...
    • slonko1335 Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 09:18
      Nie zgadzam się z Jakw, nie wyobrażam sobie ubierania, karmienia i noszenia mojej córki która jest dokładnie w tym samym wieku, co więcej ona także sobie tego nie wyobraża.
      Moim zdaniem czytasz jej książeczki zbyt poważne jak na jej wiek i może też stąd to dzidziusiowanie, może w ten sposób dziecko daje znać, że jest tylko małym dzieckiem...
      • truscaveczka Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 09:21
        Yyy, Nasza mama czarodziejka za poważna, czy Spotkanie nad morzem? Ja z moją pieciolatką już dawno to przerobiłam.
        • morekac Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 09:52
          Przerabiasz z nią lektury szkolne zawczasu? Nie zapomnijcie o 'Krzyżakach" wink
          IMHO: "Spotkanie nad morzem' jest zbyt poważne dla 5-latki... Obawiam się, że gdyby mała mogła samodzielnie wybrać książkę do czytania, raczej nie sięgnęłaby po to...
        • slonko1335 Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 13:18
          Ja raczej o lekturach szkolnych...
      • morekac Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 09:38
        nie wyobrażam sobie ubierania, karmienia i noszenia moj
        > ej córki która jest dokładnie w tym samym wieku
        No wiesz, ale jeśli ktos cały czas obsługuje królewnę, to po co ma się ubierać, jeść samodzielnie czy dreptać na własnych kończynach? Moje jako 4-5 latki też próbowały takich numerów - przy czym ze mną córka wracala z przedszkola na własnych nogach bez jednego jęku, a babcia musiała ją nosić na plecach, bo 'ją tak nogi bolą'. Rozmowy z mlodą nie pomagały, rozmowy z babcią też nie.
      • jakw Re: problem z 4,5 latką. 04.11.10, 00:32
        Moja 5-latka też czasem chce, żeby ją pokarmić czy ubrać. Chociaż sama potrafi to zrobić. Więc jeśli potrafi i tylko "dzidziusiuje", że za ciężko itp to imho mieści się w normie. Jeśli chodzi o noszenie - ja młodej już dawno nie noszę i ze mną pokonywała piechotą całkiem spore odległości ; na takich samych dystansach z tatą doznaje często gwałtownego bólu nóg wymagających noszenia przez tatę wink. Młoda po prostu doskonale wie, co na kogo działa.
    • yula Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 09:21
      właśnie może jak mówi poprzedniczka, usłyszała coś w telewizji plus bajki i wymyśla takie historie. Ale nad samodzielnością to trzeba pracować. Ty stale ją karmisz czy ubierasz? Jeśli tylko czasami to ok, jeśli często lub stale to niedobrze.
    • morekac Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 09:46
      Często jej mówiłam, że dzieci w jej wieku już są bardziej samodzielne...
      Ty jej nie mów, lepiej przestań jej zapewniać full service. Pod względem samodzielności w ubieraniu czy jedzeniu nie tyle jest wrażliwa, co rozpuszczona przez ciebie. wink
      IMHO: 'Spotkanie nad morzem' chyba nie jest dobrą lekturą dla 5-latków. W szkole przerabiają to 10-11 latki. Poczytaj jej "Dzieci z Bullerbyn",Roalda Dahla - jest mnóstwo literatury dla 5-6 latków mniej dołującej - i dzieci, i dorosłych. wink Być może twoja córka jest zbyt poważna, ale ty to tylko wzmacniasz...
      • verdana Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 13:29
        Zastanów sie, ile lat ma Twoja córka - zgodnie z doborem lektur ok. 10, zgodnie z samodzielnoscia - dwa. Rozmowa z wierzba nie jest zadnym problemem, oczywiscie, ze dziecko e tym wieku może wiedzieć o nieszczęśliwych wypadkach i śmierci. Nic w tym ani złego, ani dziwnego. Moja trzylatka przez pół roku płakala, ze kiedys będzie musiała umrzeć.
        Natomiast niesamodzielność córki we wszystkich dziedzinach jest niepokojąca. Przede wszystkim zrobiłabym badania - być może jest jakaś przyczyna, ze dziecko męczy się przy najprostszych czynnosciach. jesli nie, to nie ma co zawstydzać córki, ze inne dzieci są samodzielniejsze - są, bo ich rodzice nie karmia, nie ubierają i nie biorą na ręce.
        • verdana Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 13:30
          Zaraz, zaraz - przeczytałam ostatnie zdanie.
          Czy Twoja córka nie została niedawno starszą siostrą?
          • datelek Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 15:39
            nie... jest jedynaczką. Właśnie ją szykuje na tańce, o tam, to jest bardzo samodzielna 'idz sobie już mama, paaa'
        • morekac Re: problem z 4,5 latką. 25.10.10, 15:54
          Hehe, jeśli mloda chodzi na tańce i się nie męczy, to samodzielne trzymanie widelca też nie powinno jej nadmiernie zmęczyć. Jak również samodzielne dreptanie (na rozsądnych dystansach) i ubieranie się.
        • mel.la Re: problem z 4,5 latką. 03.11.10, 23:49
          > Natomiast niesamodzielność córki we wszystkich dziedzinach jest niepokojąca. Pr
          > zede wszystkim zrobiłabym badania - być może jest jakaś przyczyna, ze dziecko m
          > ęczy się przy najprostszych czynnosciach. jesli nie, to nie ma co zawstydzać có
          > rki, ze inne dzieci są samodzielniejsze - są, bo ich rodzice nie karmia, nie ub
          > ierają i nie biorą na ręce.

          Dokladnie. Ja pamietam, ze kiedy mialam 10 -12 lat i bedac na koloniach, biwakach itp. mielismy rozne wycieczki przez las, pod gorke itp. niestety zawsze bylam na koncu, zmeczona, nie mialam sily isc, plakac mi sie chcialo, wtedy nie wiedzialam jeszcze...
          Potem problem z synami - jakbym nie ubrala to bym chyba do pracy nie wyszla, wiazanie sznurowadel masakra, nie dalo rady nauczyc. Potem jazda na rowerze ze szkolna klasa - jeden i drugi zawsze z tylu zmeczony, zziajany... no i dopiero wtedy zapalilo mi sie czerwone swiatelko, mlodszy byl testowany, ja i starszy juz nie ale mamy problem z motoryka drobna i duza a do tego slabe napiecie miesni. Tak ze nie zawsze jest to lenistwo czy rozpieszczenie naszych dzieci, czasem przyczyna lezy gdzie indziej.
    • ola33333 Re: problem z 4,5 latką. 26.10.10, 20:57
      a jak sobie radzi w przedszkolu, bo w tym wieku pewnie juz chodzi. Jak z samodzielnoscia i zyciem w grupie?
Pełna wersja