najbardziej lubie/kocham siebie...

29.10.10, 10:15
czesc. mam fajna 5 latke, naprawde fajna dziewczyna. usmichnieta, rozwinieta, barzdo emocjonalnie rozwinieta, empatyczna, dobrze sobie radzi w zerowce (od wrzesnie nastepnego roku idzie do szkoly), ma wielu kolegow i kolezanek.... wszystko oki.
moja corka na pytanie (taaaak, wiem, nie powinno pewnie byc zadane...) kto jest jej najlepsza kolezanka, na pierwszym miejscu wymienia ....siebie. i bardzo powaznie mi tlumaczy, ze nikogo tak nie kocha jak siebie, i bardzo siebie lubi big_grin
nooo, ja sie bardzo ciesze. satram sie, zeby moje dzieci sie akceptowaly, zeby nie mialy kompleksow, itp, i chcialabym w sumie, zeby ak zostalo: zeby byla swoja najlepsza kolezanka.
tylko gdzis w glbi mam taki niewielki niepokój, ze dzieck chyba nie powinno tak mowic...
czy wasze dzieci tez sie tk kochaja? big_grin
    • truscaveczka Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 10:50
      Hm, a czemu nie powinny?
      Jak ona o siebie nie zadba, to nikt inny o nią też wink
    • 13monique_n Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 11:18
      Jak nie widzisz u niej przejawów jakieś drapieżnego egoizmu i egocentryzmu, to ta cecha jest OK. W razie czego łatwiej jest ją temperować w dół niż wydłubywać, kiedy dziecku jej brak. A prawdą jest, jak napisała wyżej truscaveczka, że nikt o Ciebie nie zadba, jeśli nie Ty sama.
      • hermetyczka Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 11:43
        Jak nie widzisz u niej przejawów jakieś drapieżnego egoizmu i egocentryzmu
        nie, gdzie tambig_grin
        młoda empatyczna, dobra, tylko lubi o siebie dbac.
        a może wszystkie dzieci tak maja? tylko nie umieją wyrazić?
        w sumie moja córka odkąd się nauczyła mówić bardzo trafnie nazywa i interpretuje swoje uczucia: wcześnie mówiła o głodzie, mówiła że jest śpiąca i idzie spać, a w wieku 2 lat już krzyczała: jestem zła, baaaardzo zła, ide się zamknąć w pokoju, tak płakała głośno, waliła pięściami w materac- nikt jej takich zachowań nie uczył. jak skończyłą, wchodziłam, tuliłam, uśmiech i już.
        ale jak napisałam- ja się cieszęsmile tylko mnie jakoś dziwi jej prawdomówinośc w tej kwestii- ogólnie wydaje mi się, że kulturowo nieakceptowalna u nas
        • a.nancy Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 14:36
          hermetyczka napisała:

          > [i]Jak nie widzisz u niej przejawów jakieś drapieżnego egoizmu i egocentryzmu[/
          > i]
          > nie, gdzie tambig_grin
          > młoda empatyczna, dobra, tylko lubi o siebie dbac.

          no to żaden problem, tylko zdrowa szczerość, nie skażona jeszcze hipokryzją dorosłych. a kto powiedział, że źle jest siebie lubić? lepiej być wiecznie niezadowolonym z życia męczennikiem?
          • verdana Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 16:24
            Najpierw się oburzyłam (jak to, dziecko ma się nie lubić), a potem zrozumiałam problem. Fakt, pewnych rzeczy się nie mówi. Że ciocia jest gruba, że ciasto, które upiekła babunia jest obrzydliwe i że uwaze się samego siebie za najsympatyczniejszą osobę na świecie. Mam wrażenie, ze Twoja córka jest na tyle rozwinięta i empatyczna, że po prostu możesz wytłumaczyć jej, co oznacza takt i że są rzecz, które się myśli, ale których się każdemu nie mówi. Musisz jednak liczyć się z tym, że córka przestanie ci w tym wypadku szczerze mówić pewne rzeczy - to już Twój wybór. Ja wybrałabym obrzydliwą hipokryzję, ale większość matek woli brutalną szczerość.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • a.nancy Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 19:53
              verdana napisała:

              > Najpierw się oburzyłam (jak to, dziecko ma się nie lubić), a potem zrozumiałam
              > problem. Fakt, pewnych rzeczy się nie mówi. Że ciocia jest gruba, że ciasto, kt
              > óre upiekła babunia jest obrzydliwe i że uwaze się samego siebie za najsympatyc
              > zniejszą osobę na świecie.

              ale gdzie jest napisane, ze sie uwaza za najsympatyczniejsza? ja to odbieram zupelnie inaczej, niz obrzydliwe ciasto czy gruba ciocie wink bo nie jest obrazliwe wobec nikogo. chyba, ze "moja najlepsza kolezanka to ja" mialo ciag dalszy w stylu "bo Kaska jest ode mnie brzydsza, a Zoska glupsza", ale ja tak tego nie odebralam.
              i uwazam, ze nie trzeba szukac dziury w calym i tlumaczyc, ze szczerosc nie zawsze jest dobra; wystarczy sprecyzowac pytanie o "a kogo jeszcze lubisz?"

              zreszta, moze w ogole sprawa nie warta roztrzasania, dzieci odpowiadaja roznie na rozne pytania, czasem pod wplywem nastroju albo ostatnio obejrzanej/przeczytanej bajki; ja w jej wieku wymyslalam milion zupelnie fantastycznych argumentow, dlaczego nie chce miec rodzenstwa wink
            • hermetyczka Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 20:30
              w ogole nie rozumiem, co masz na mysli uncertain
              mala chyba nikogo nie krzywdzi, lubi jeszcez wiele dzieci, ma ulubionych kolegów i koleżanki, jest naprawde mila i empatyczna. dobrze odpbierana przez dzieci (wygrala "plebiscyt" na najmilsza kolezanke w grupie, choc np nigdy nie nosi zabawek do przedszkola, i jest o rok mlodsza, a wiaddomo jak dzieci reaguja na "innosc").
              zastanawiam czy inne dzieci tak maja ot co.
              i takie lekkie zdziwienie at the back of my mind- skad jej to przychodzi?smile
              • morekac Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 23:39
                Bo widocznie twoja młoda działa wg :Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego...
              • jakw Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 23:47
                hermetyczka napisała:

                > (wygrala "plebiscyt" na najmilsza kolezanke w grupie, choc np nigdy nie nosi za
                > bawek do przedszkola, i jest o rok mlodsza, a wiaddomo jak dzieci reaguja na "i
                > nnosc").
                Imho większość "mniemań" dorosłych na temat jak reagują dzieci na tzw. "inność" jest raczej przesadzona. Owszem, dzieciaki nie znają jeszcze pojęcia "poprawności politycznej", ale też same z siebie nie dyskwalifikują kogoś innego jako kompana do zabawy.
                Przykład? Podczas zeszłorocznych wakacji zwiedzaliśmy zamek w Malborku i moja młodsza panna, znudzona zwiedzaniem, świetnie bawiła się z , chyba równie znudzonymi zwiedzaniem, "młodocianymi" Niemcami. To, że nie byli w stanie porozumieć się w żadnym języku, absolutnie nie przeszkadzało im w świetnej zabawie. To dorośli miewają skojarzenia typu: "O, "Krzyżacy" przyjechali" wink I to dorośli prędzej zagłosują na kogoś mając na uwadze swoje korzyści finansowe (np. "zagłosuję na X, to zapłacę niższe podatki; w przypadku dzieci mogłoby to przybrać postać :"głosuję na Jasia, bo on często przynosi samochody i może da mi się pobawić") niż dzieci. I pewnie też z braku takiego wyczucia "poprawności politycznej" wynika wypowiedź twojej córki, mimo, że odpowiedź była nie całkiem na temat. Bo koleżanka to koleżanka, ale przecież wiadomo, że siebie kocha się bardziej niż jakąkolwiek koleżankę.
              • yula Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 30.10.10, 01:05
                z moich obserwacji wynika że dzieci szczególnie te małe właśnie najłatwiej przyjmują "inność" pod warunkiem że dorośli im tego nie wytkną w jakiś sposób. I jeśli twoja córka jest bystra i wesoła to nie widzę powodu by była inna od o rok starszych dzieci. Moja córka w przedszkolu najlepiej sie bawiła właśnie z rok starszymi koleżankami/kolegami a nudziły ją dopiero takie jeszcze w pieluchach i ze smoczkiem jak ona miała prawie 4 lata.
                A na temat to od swoich raczej takiego stwierdzenia nie słyszałam, ale gdybym usłyszała to raczej bym sie nie przejęła smile
    • lolinka2 Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 11:25
      dobrze, niech się kocha, uwielbia i lubi.
      w dół ją jeszcze życie ściągnie tysiąc razy.
    • marghe_72 Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 14:11
      Chcialabym, żeby moja tak o sobie myślała smile
    • joa66 Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 29.10.10, 20:17
      To mi przypomina pewną piękną historię, która opowiadała ksiądz Tischner. Kiedy jeszcze uczył religii opowiadał dzieciom o tym jak Bóg stworzył świat. A potem zadał pytanie: " I co Waszym zdaniem najbardziej się Bogu udało?" Po kilku sekundach ciszy wstała mała dziewczynka i niepewnym głosem powiedziała : .." ja?"
    • gloria2 Re: najbardziej lubie/kocham siebie... 01.11.10, 18:12
      I bardzo dobrze. To świadczy o akceptacjismile
      Jak się człowiek sam kocha to i na innych łatwiej mu sie otworzyć.
Pełna wersja