Problem z nastolatką

14.11.10, 16:02
Witam wszystkich , już nie mam siły i pomysłów jak radzić sobie ze swoim dzieckiem . Córka ma 15 lat , urodziny za 2 tygodnie , wydaje jej się jednak że jest strasznie dorosła . Chce robić wszystko na co tylko ma ochotę .Za nic ma to co do niej mówię , moje zakazy lub prośby kompletnie ignoruje . Nie pomaga w domu , zaczyna traktować dom jak hotel . Wczoraj wróciła 2 godziny później , powiedziałam jej że ma karę na wychodzenie z domu , dzisiaj wymknęła się po kryjomu , nawet nie wiem kiedy . Gdy do niej zadzwoniłam powiedziała że nie wróci a nie zapytała bo i tak bym jej nie pozwoliła wyjść . Czasami ma przebłyski normalności i udaje mi się z nią porozmawiać ale zwykle na jakiekolwiek próby kontaktu z nią reaguje krzykiem . Już nie wiem co robić , czy walczyć o nią czy po prostu odpuścić i patrzeć jak się stacza Co robić ? Pomóżcie !!!!
    • joa66 Re: Problem z nastolatką 14.11.10, 20:34
      ale zwykle na jakiekolwiek próby kontaktu z nią reaguje krzykiem .

      A jak wyglądają te próby kontaktu? Może tu leży przyczyna....
    • kkokos Re: Problem z nastolatką 14.11.10, 21:01
      a co to znaczy stacza?

      bo napisałaś tylko, że:
      - nie pomaga w domu - co jest normą w tym wieku i raczej wyjątki pomagają z własnej woli; nad tym, by reszta pomagała, rodzice muszą pracować
      - wraca i wychodzi kiedy chce
      - dużo krzyczy

      to chyba jeszcze nie jest staczanie się?

      opuściła się dramatycznie w nauce? wagaruje? dokąd się tak wymyka z domu? z kim przestaje? pije, pali, ćpa? kradnie w domu lub sklepach? puszcza się? prostytuuje się?
      jest jeszcze parę pomysłów na staczanie się
      • norwich_city Re: Problem z nastolatką 14.11.10, 21:57
        Skoro uważa że jest dorosła może warto dać jej kilka dorosłych obowiązków w domu, pokazać że dorosłość to nie tylko przywileje - jak to się zwykle wydaje nastolatkom, ale też obowiązki.
        Stosowanie kar ustawia ją automatycznie w roli "dziecka", moim zdaniem warto do tego podejśc trochę inaczej, powiedzieć że od dziś traktujesz ją jak dorosłą - niech sama sobie gotuje ewentualnie gotujcie razem, wspólnie wymyślajcie menu na kolejne dni, róbcie listy zakupów.

        Może warto pójść w tę stronę?
        • magdaewarena Re: Problem z nastolatką 16.11.10, 09:30
          Przestać prać jej rzeczy, przestac gotowac ,sprzątac itp
          Wyznaczyc polecenia typu obrac ziemniaki , nie obierze nie je, proste.
          Zakupy niech robi, spisz jej na kartce co ma kupić.
          Odciąc od kieszonkowego na jakiś czas. Jak jest dorosła to sobie zapewne poradzi?
          Czasem naprawdę drastyczne środki tylko wydaja się być skuteczne,niestety.
          Ba jak tak będzie jak do tej pory to nawet się nie obejrzysz a babcią zostaniesz i będziesz miała dopiero problem.
          • nangaparbat3 Re: Problem z nastolatką 01.12.10, 22:34
            Zostanie babcią nie jest może aż takim nieszczęściem jak ci się zdaje. W każdym razie znam gorsze.
    • morekac Re: Problem z nastolatką 16.11.10, 09:56
      A spytałaś jej, dlaczego wróciła 2 godziny później?
      Porozumiewasz się z nią na zasadzie 'masz szlaban czy karę za to i owo", to nic dziwnego, że trudno ci z nią nawiązać kontakt...
      • sebalda Re: Problem z nastolatką 17.11.10, 16:53
        Nie wiem, jak jest z dostępnością, ale poruszyłabym na Twoim miejscu niebo i ziemię, żeby zdobyć tę pozycję:
        www.i-ksiazka.pl/view_book.php?kid=8605
        W książeczce (jest naprawdę niewielka) najdłuższy, najobszerniejszy rozdział dotyczy 15-latków. To chyba najtrudniejszy rok w życiu człowieka. Bo 15-latek to człowiek, juz nie małe dziecko. Ta książka naprawde uspakaja, tłumaczy, radzi. W moim odczuciu jest genialna. Sama mam w domu 15-latka, ktory co prawda nie sprawia poważnych problemów wychowawczych, ale jak opowiada, co się dzieje w szkole, to włos się jezy. Ale dzięki książeczce wiem, że to nie patologia, tylko niestety norma w tym wieku.
        Polecam najgoręcej i cierpliwości zyczęsmile
        • verdana Re: Problem z nastolatką 17.11.10, 17:00
          Dla mnie 15 lat to najspokojniejszy i najprzyjemniejszy okres w życiu nastolatka. A jak moj opowiadał o wycieczce integracyjnej, to wlos mi się zjeżył - nawet piwa nikt nie wypiłsmile Ale fakt, 15 lat jest zwykle uznawane za trudny wiek. Chyba Samson (niezaleznie od wszystkiego dobrze znał mlodzież) pisał, ze w tym wieku jak chora matka prosi, zeby dac jej herbatę, to nastolatek się nie rusza, a jak matka zwlecze sie z kanapy, zeby sobie zrobić, to syn wola "To dla mnie zrób też!".
          Trzochę za malo piszesz o córce, aby dac jakieś rady. Bo czym innym jest p[owrot dwie godziny za późno w liberalnym domu, gdzie wystarczyło powiedzieć "Będę o 21", a czym innym w domu, gdzie 15-latka ma być w domu o 19, choćby się waliło i paliło.
          • misia1318 Re: Problem z nastolatką 17.11.10, 21:07
            Witam !
            Dlugo nie pisalam a u nas bez zmian albo jeszcze gorzej . Opowiem wam krotko co sie wydarzylo przez te dni . W niedziele corka wrocila do domu o 20 jak gdyby nigdy nic sie nie stalo . Stwierdzila ze wyszla bo tak chciala i musze pogodzic sie z tym ze juz nie jest malutka . Tlumaczylam ze sie martwie , ze nie moze tak robic i ze to wcale nie na zlosc jej tylko z troski . Powiedziala , tak mamo rozumie ale przestan sie o mnie martwic . Rozmowa trwala caly wieczor i myslalam ze w koncu odniesie jakies efekty . W poniedzialek znalazlam przez przypadek w jej torebce (zostawila otwarta na srodku pokoju ) papierosy . Gdy wrocila ze szkoly zapytalam o to , powiedziala ze chce palic i nic mi do tego . Na co ja ze jesli chce sie truc to prosze bardzo ale ja tego sponsorowac nie bede i jesli chce palic to bardzo prosze ale ma sobie znalezc prace i na te papierosy zarobic . Poniedzialkowe popoludnie spedzila na przegladaniu ofert pracy w internecie . A we wtorek zadzwonili ze szkoly ze opuszcza zajecie . Dzisiaj bylam w szkole , 2 dni cale nieobecne , kilkanascie godzin pojedynczych od 20 pazdziernika wiec calkiem niezly wynik nie sadzicie ? Poprosilam o psychologa szkolnego , zobaczymy co z tego wyjdzie . Po jej powrocie ze szkoly znowu rozmowa i znowu jak grochem w sciane . Zachowywala sie jakby to nie o niej i nie do niej . Powiedziala tylko ze nie moge jej zabronic kontaktow z kolezankami i wyjsc z domu bo ona i tak bedzie to robic . I mi nic do tego . I tak jak w niedziele , chwila mojej nieuwagi i wymknela sie z domu . Telefon wylaczyla . Musi byc jednak u kogos w domu bo syn zobaczyl ja w osobach dostepnych na Faceboku i napisal wiadomosc ze mama sie martwi a ona mu odpisala ze jest bezpieczna ale dzisiaj nie wroci do domu bo to wszystko musi ochlonac . Tylko ja nie ochlonelam . Ubieram sie i jade na policje zglosic jej zaginiecie . Napisze wam co z tego wyszlo . Myslicie ze jestem zla matka?
            • verdana Re: Problem z nastolatką 17.11.10, 21:18
              Nie, myśle, ze jesteś bardzo dobrą matką i współczuję.
              Policja to dobry pomysł.
            • morekac Re: Problem z nastolatką 17.11.10, 22:02
              Ale tak jej zupełnie nagle odbiło czy były sygnały ostrzegawcze?
            • scher To jest jeszcze dziecko, więc 18.11.10, 08:00
              uważam, ze trzeba podjąć bardzo zdecydowane kroki dyscyplinujące. Łącznie z wzięciem urlopu i bardzo ścisłym nadzorem rodzicielskim, prowadzaniem do i ze szkoły i szlabanem na wszystkie pozostałe wyjścia przez jakiś czas. Używając przenośni, córka jest obłożnie chora i trzeba przez jakiś czas zupełnie przemodelować swoje życie, żeby ją ratować.

              To dziecko może właśnie się zmarnować i jak nie zrobisz nic, to będziesz za to odpowiedzialna.

              Doskonałe porady, jak dyscyplinować nastolatka, znajdziesz w jednym z rozdziałów książki "Kiedy pozwolić, kiedy zabronić - dzieciom od 2 do 16 lat":
              www.google.pl/#sclient=psy&hl=pl&q=kiedy+pozwoli%C4%87+kiedy+zabroni%C4%87+mackenzie&aq=3&aqi=g4g-o1&aql=&oq=&gs_rfai=&pbx=1&fp=2dc00716b5391635
            • mojko-2 Problem z nastolatką 26.11.10, 12:44
              Zawsze kiedy czytam takie opowieści to staje mi przed oczami moja własna córka trzy lata temu. Było strasznie choć geneza pewni inna. W każdym razie w przypadku mojej córki skończyło się zawaleniem jednego roku, policją , sądem (nie raz) i w końcu pobytem w dwóch ośrodkach dla dzieci i młodzieży zagrożonej uzależnieniem.
              Po jej powrocie , nawiasem mówiąc uciekła dwa razy, bardzo powoli odbudowywaliśmy wszyscy swoje życie.
              Teraz po dwóch latach od jej powrotu jest dobrze.
              Tobie też życzę wytrwałości i siły. Będzie ci potrzebna .
        • nangaparbat3 Re: Problem z nastolatką 01.12.10, 22:35
          Przyłączam się, książka JEST genialna, każdy rodzic powinien mieć pod ręką i zaglądać. A pietnastolatki zostały tam opisane perfekcyjnie.
    • camel_3d tak sobie mysle... 26.11.10, 14:40
      ze problem nie pojawil sie dzisiaj... ato wszytsko to ogolna wypadkowa calego jej zycia... i tyle.
      chyba cudownego lekarstwa nie ma... a chyba na rozmowy juz za pozno..i jedyne co pozostanie to po prostu sie sparzyc... zabierz kieszonkowe, przestan dawac pieniadze na ciuchy i kosmetyki...i niech szuka pracy skoro mysli, ze 15 latka znajdzie prace... jak rok nie zda...moze si eprzekona, ze zycie to nie bajka.
    • zawszexyz Re: Problem z nastolatką 01.12.10, 18:46
      nie wiem czy cie to pocieszy ale ja bylam taka trudna nastolatka i wyroslam z tego , tez wagarowalam , palilam papierosy ,i inne rzeczy robilam ale w sumie na koniec liceum juz mi wszystko przeszlo , takze niestety to taki wiek, i b ci wspolczuje bo wiem co przechodzila moja mama , a wtedy nie bylo komorek , nie kazde takie zachowanie oznacza ze corka sie stoczy i zle skonczy, takze trzymaj sie , pozdr.
      • misia1318 Re: Problem z nastolatką 01.12.10, 21:09
        Dzieki wielkie za slowa otuchy i pocieszenia . Probuje wszystkiego zeby unormowac sytuacje w moim domu , mam nadzieje ze w kioncu sie to uda . Puki co to niewiele sie zmienilo , dalej fochy i afery . Na razie przestala opuszczac szkole , to juz cos . Przydzielono nam w szkole psychologa , moze on cos zdziala .Jednak odzywki do mnie jej zostaly takie same , nie daj boze powiedziec cos co jest po jej mysli , juz jest wrzask . I oczywiscie wina jest moja , nie jej . Eh , matka to najtrudniejszy i najciezszy zawod swiata nie sadzicie ???? I w dodatku bez wynagrodzenia ! Mam tylko skryta nadzieje ze mojej corce rzeczywiscie odmieni sie za jakis czas . Tylko jak ten czas przetrwac ???? Trzymajcie za mnie kciuki ! Pozdrawiam wszystkich i dzieki za rady
        • morekac Re: Problem z nastolatką 01.12.10, 21:42
          Jedna
          > k odzywki do mnie jej zostaly takie same , nie daj boze powiedziec cos co jest
          > po jej mysli , juz jest wrzask . I oczywiscie wina jest moja , nie jej

          Może spróbuj zignorować te wrzaski i fochy? Nie podejmuj tematu i nie udowadniaj, że to ty masz rację?
        • nangaparbat3 Re: Problem z nastolatką 01.12.10, 22:50
          Przestała wagarować - to bardzo dużo. Doceń to i ciesz się - widac, że dziewczynie zależy.
          Ustalcie bardzo jasne zasady powrotów do domu. Musi mieć już pewną swobodę - z drugiej strony powinno być jasno powiedziane, o której bezwzględnie ma byc w domu.
          Równie jasno powinnyście ustalić, jakie są jej domowe obowiązki (i jakie są domowe obowiązki syna) - dobrze, kiedy wie, że musi coś robić, ale sama decyduje, kiedy to zrobi. Żeby jej nie popychać i nie szturchać, bo to rodzi straszny opór, z którym potem trudno sobie poradzić. Podobnie nie wolno przerywać tego co robi, oczekując, że rzuci wszystko czym sie w danej chwili zajmuje i zrobi to, czego od niej oczekujesz. Oczywiście mogą się zdarzyc wyjątki - czasem w domu trzeba natychmiastowej pomocy czy ratunku, ale to sytuacje bardzo rzadkie.
          Pozwól jej podejmować jak najwięcej decyzji, pytaj o zdanie i bierz je pod uwagę w kwestiach dotyczących domu i całej rodziny.
          Nie kłóć się z nią - jeśli jest niegrzeczna, powiedz spokojnie, że prosisz, aby w ten sposób się nie zachowywała - a potem przeczekaj.
          No i spisz sobie na kartce wszystko dobre, co możesz powiedzieć o swojej córce.
          • zawszeolga111 Re: Problem z nastolatką 22.02.11, 03:23
            ja tu nie widze nic co moglo by swiadczyc o jej staczaniu sie,bedac w jej wieku,wracalam do domu kiedy chcialam ,fakt sama przychodzilam np. o 22 i mowilam bede za trzy godziny,rano wstawalam do szkoly i tak codziennie,rodzice znosili to nie bylo awantur,kzrykow zawsze slyszalam ok,byli bardziej jak kumple niz rodzice,dzisiaj mowia ,ze wiedzieli,ze rzeba to przeczekac,staralam sie im mowic gdzie jestem,mialam duzo sarszych kolegow ktorym z domu od ojca oczywiscie za jego zgoda wynosilam alkohol a on regularnie uzupelnial swoje zapasy,sama do domu pijana w tym czasie wrocilam raz pamietam jak moj tata na mnie popatrzyl z politwaniem w oczach i powiedzial corcia idz spac,rano wszyscy sie z tego smialismy,pilam alkohol ale w takich ilosciach ,ktore nie powodowaly u mnie stanu upojenia,oprocz tego jednego razu,ale wtedy tez wrocilam do domu o wlasnych silach,wagary byly nie czesto ale byly,fajki jak najbardziej i to jedyne co mi do dzisiaj zostalo z tamtego okresu.
            udalo mi sie ten czas suer przezyc dzisiaj wspominam go jako najlpszy w zyciu,a tylko dlatego ,ze mialam super rodzicow,ktorzy pewnie czujnie mi sie przygladali ale pozwolili mi przez to przejsc bez jakis chorych akcji w domu,fakt moje kolezanki juz nie mialy tak fajnie wieczne draki ze starymi jakies kary szlabany.
            jestem przekonana ,ze konflikt z corka jest z twojej winy,nie akceptujesz jej zachowania gdybys nie pokazywala jej swojego niezadowolenia z calej tej sytuacji gdybys rozumiala ja a przynajmniej starala sie zaakceptowac,ze ona tego teraz potrzebuje,bylo by ok,mowila by ci gdzie idzie o ktorej wroci, a jesli miala by nie przyjsc o okreslonej porze zadzwonilaby i cie o tym poinformowala,pod warunkiem,ze byla by pewna,ze po drugij stronie sluchawki uslyszy ok kochanie.
            przymknij na to wszystko oko a samo minie,zobaczyz i nie mow o staczaniu sie bo grobo przesadzasz a zglaszanie na policje zaginiecie corki,ktora napisala,ze wszystko ok,jest bezpieczna,to chyba szukanie dla niej i dla siebie na sile problemow,wyluzuj badz teraz kolezanka i przyjaciolka dla niej a za dwa lata obie bedziecie sie z tego smialy.
            • luila Re: Problem z nastolatką 13.03.11, 22:37
              zawszeolga111 napisała:

              ,mialam duzo sarszych kolegow ktorym z domu od ojca oczywiscie za jeg
              > o zgoda wynosilam alkohol a on regularnie uzupelnial swoje zapasy,sama do domu
              > pijana w tym czasie wrocilam raz

              Przecież ty też się kiedyś stoczyłaś, sorry wynoszenie alkoholu z domu to dno!
        • kalam07 Re: Problem z nastolatką 01.03.11, 14:20
          brak meskiego wzorca, gdzie jest ojciec tego dziecka ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja