problem z 6 latką...

25.11.10, 10:03
wtaim, moja córeczka prawie 6 letnia jest strasznie nieposłuszna, knąbrna, niesługa uwag, trzeba do niej mówić setki razy, niegrzecznie sie odzywa do nas rodziców. Żadne kary nie pomagają, ani karny jeżyk ani spokojne rozmowy i tłumaczenie. Poprostu masakra mamy też młodsza córeczke 1,5 r to jak są razem to sytuacja nie doopisania starsza co chwile cos mlodszej robi a to szarpnie a to popchnie wiec non stop krzyk i płacz i tak w koło przyznam ze można zwariować czy mieliscie podobnie? jak sobie z tym poradzić? dodam ze wśrod obcych jest odbrotnie, jest mocno neismiała wśród kolezanke z przedszkola tez cicha... do przedszkola niestety na skutek ciągłych chorób chodzi mało ma dużo przerw dlatego nie chce chodzic i płacz ze nie chce iść.... dziękuje za pomoc
    • morekac Re: problem z 6 latką... 25.11.10, 10:56
      Ogólnie jak kiedys oglądałam supernianię z jej metodami typy karny jeżyk, to podobało mi się o tyle, że wyglądało, że jest to dosyć skuteczny sposób na zapewnienie odrobiny spokoju rodzicom wink. Niestety, większość przyswoiła, jak się zdaje, jedynie nieszczęsnego karnego jeżyka i nic poza tym.

      córeczke 1,5 r to jak są razem to sytuacj
      > a nie doopisania starsza co chwile cos mlodszej robi a to szarpnie a to popchni
      > e wiec non stop krzyk i płacz
      Lepiej sprawdź, czy mlodsza nie włazi na terytorium starszej i ją nieco prowokuje. A jeśli jesczcze puszczasz teksty o dużych dziewczynkach, które są madrzejsze i powinny ustąpić młodszej, to afery masz jak w banku...

      strasznie nieposłuszna, knąbrna, nies
      > ługa uwag, trzeba do niej mówić setki razy,
      Bo jak jej bez przerwy gadacie, to jej się sluch wyłącza. I pewnie bez przerwy jest "jak mogłaś to zrobić'/'nie rób tego." Chwalicie ją czasem?
      • scher Re: problem z 6 latką... 25.11.10, 11:36
        morekac napisała:

        > Bo jak jej bez przerwy gadacie, to jej się sluch wyłącza. I pewnie bez przerwy
        > jest "jak mogłaś to zrobić'/'nie rób tego." Chwalicie ją czasem?

        Ty jednak strasznie jednostronna jesteś.
        Wątpię, żebyś miała żywe w pamięci doświadczenia sześciolatkiem, bo to co opisuje autorka wątku, jest typowe nawet dla dziecka wychowywanego przez rodziców, którzy robią wszystko zupełnie prawidłowo.
        • morekac Re: problem z 6 latką... 25.11.10, 12:01
          No bo to jest typowe wink. A jak jest typowe to po co truć bez końca, denerwować się i zużywac cenne struny głosowe?
          Naprawdę nie zauwazyłeś, że jak się za duzo dziecięciu nad łbem trzeszczy, to ono traktuje trzeszczącego na zasadzie "Dobra, wygadaj się i tak cię nie słucham".
          • scher Re: problem z 6 latką... 25.11.10, 23:14
            morekac napisała:

            > traktuje trzeszczącego na zasadzie "Dobra, wygadaj się i tak cię nie słucham"

            A z czego wywnioskowałaś, że autorka wątku jest "trzeszczącym" rodzicem?
    • morelee Re: problem z 6 latką... 25.11.10, 11:34
      kasia782 napisała:
      > wtaim, moja córeczka prawie 6 letnia jest strasznie nieposłuszna, knąbrna, nies
      > ługa uwag, trzeba do niej mówić setki razy,

      To nie mów setki razy tylko raz a potem trzeba ruszyć się z miejsca i wyegzekwować.

      kasia782 napisała:
      > mamy też młodsza córeczke 1,5 r to jak są razem to sytuacj
      > a nie doopisania starsza co chwile cos mlodszej robi a to szarpnie a to popchni
      > e wiec non stop krzyk i płacz

      To trzymaj małą z dala od dużej - to wątpliwa frajda gdy taki 1,5 roczniak co chwila ładuje się w zabawę i wszystko psuje.
      • scher Taa 25.11.10, 11:40
        Spróbuj utrzymać półtoraroczne dziecko z dala od starszego rodzeństwa, Pani Przemądra.
        Miałem dokładnie tak samo. Dzisiaj syn czyta siostrze bajki i umie się z nią bawić, ale kiedy on miał 6 lat, a ona półtora, to niezłe jazdy były.

        I nie dało się nic sensownego z tym zrobić, niestety. Trzeba było przeczekać
        • morekac Re: Taa 25.11.10, 12:03
          czasem trzeba. A w każdym razie nie należy mieć bezustannych pretensji do starszego, że próbuje to młodsze zastopować.
        • kanna Da się, da :) bez problemu 25.11.10, 14:10
          Tylko trzeba przemeblowac otoczenie.

          Ja przy drugim dziecku kupilam uzywany kojec, żeby sobie STARSZY mógł spokojnie poogladac książeczki bez malucha... Lóżko pietrowe bez drabinki... Różne zmiany w otoczeniu, żeby starszemu zapewnic prywatność.

          A autorce wątku polecę 2 x godzine tygodniowo TYLKO ze starsza córeczką. Powinnyscie zajmowac się tym, na co córeczka ma ochotę. Nie gotujesz, nie odbierasz telefonów, skupiasz sie w 100 % na Małej. Młodszym dzieckiem w tym czasie ktos sie musi zajmowac, ono nie może wetdy np. spać. (bo słuchasz, czy sie nie obudziło i nie skupiasz maksymalnie uwagi na starszym dziecku)

          Po dwóch tygodniach zauwazysz różnicę. Twoja mała z jednej strony jest niepewna, a z drugiej rozpaczliwie walczy o Twoją uwagę. Daj jej ja, lepiej odnajdzie się i w domu, i w przedszkolu.
        • morelee Re: Taa 25.11.10, 14:39
          scher napisał:
          >ale kiedy on miał 6 lat, a ona półtora, to niezłe jazdy były.
          >
          > I nie dało się nic sensownego z tym zrobić, niestety. Trzeba było przeczekać

          Rozumiem że trzeba przeczekać zarówno przeszkadzanie starszemu jak i tłuczenie młodszego?
          mamusia oczywiście przeczekiwać może przy kawusi i telewizorku.

          Nie mam zwyczaju przeczekiwać problemów w rodzinie, zwłaszcza jeśli dotyczą dzieci.
          • kocianna Re: Taa 25.11.10, 21:51
            Ale na niektóre problemy NIE MA innej rady. Bunt dwulatka trzeba było przeczekać. Bunt sześciolatka również. Ten sam rodzic, uważający się za dość rozsądnego, ma super grzeczne dziecko, które nagle zamienia się w diablę wcielone i NIC się nie da zrobić.
            Oczywiście, że rozmawiać. Oczywiście, że czas tylko dla "trudnego" w danym momencie potomka. Oczywiście, że egzekwować. Ale przecież to wszystko i tak robimy na co dzień, tylko w pewnych okresach życia dziecka wymaga to od nas tak ze 4 razy więcej wysiłku, niż zwykle, i przynosi 4 razy mniej efektu.
            A potem znów jest aniołek w domu, kiedy już nam ręce opadły i myśleliśmy, że ten koszmar się nigdy nie skończy...

            Nie wiem, czy to pocieszy, ale u nas bunt trwa ok. 3 miesięcy i jest spokój na następne 9-12.
          • scher Re: Taa 25.11.10, 23:12
            morelee napisał:

            > Rozumiem że trzeba przeczekać zarówno przeszkadzanie starszemu jak i tłuczenie
            > młodszego?
            > mamusia oczywiście przeczekiwać może przy kawusi i telewizorku.

            Ja piszę przeczekać w sensie długotrwałym. Ty piszesz przeczekać w sensie pojedynczego incydentu. Walisz ironią, ale jak kulą w płot.

            > Nie mam zwyczaju przeczekiwać problemów w rodzinie, zwłaszcza jeśli dotyczą dzieci.

            I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu.
    • broceliande Re: problem z 6 latką... 25.11.10, 11:39
      Odpisałam na MD.
    • daga_j Re: problem z 6 latką... 30.11.10, 12:51
      Pocieszę Cię trochę, bo miałam podobnie ale na mniejszą skalę. Generalnie nasza córka nie mówi brzydko do nas, jest posłuszna, ale też wiele rzeczy trzeba jej powtarzać a jak coś nie podpasi to ona obraża się i ja już się boję co to będzie jak będzie nastolatką wink Ale jeśli chodzi o rodzeństwo to też z młodszym braciszkiem więcej było kłótni rok temu, gdy był młodszy, teraz syn ma 3 lata, mówi, i to naprawdę ułatwia, bawią się już ładnie, jest o wiele mniej sytuacji nieporozumień. Jak się kłócą to staram się tak postępować by żadne nie czuło zwycięstwa, bo chyba więcej im chodzi o moją uwagę i "pocieszanie pokrzywdzonego" niż o właściwy problem, więc czasem lepiej powiedzieć "mam dość waszych kłótni, sami się dogadajcie". Albo maksymalnie mało uwagi poświęcić osobie, która zaczęła, płaczkowi również, no sama nie wiem, ale sęk w tym by kłótnie nie były łatwym sposobem na przyciągnięcie mamy uwagi, rozumiesz.
    • ponczoszka38 Re: problem z 6 latką... 09.12.10, 12:24
      mam taką samą "cholerę" w domusmile, nawet śmię twierdzić że moja pewnie jest 100 razy gorsza od twojej.
      Fakt, nie mam drugiego dziecka, ale jedno zastępuje mi conajmniej dziesiątkę. Czasami mam ochotę rzucić wszystko, zostawić mojego potwora ze swoim tatusiem i uciec najdalej jak można. Nie będe wypisywac jako ona jest bo podobnie jak córka Kasi782 tylko trzeba to pomnożyc razy 100smile.
      Mam 38 lat i jestem wykończona, nawet strach pomyśleć co będzie dalej.
      Wszystko co jest możliwe zostało wypróbowane - niestety z małym skutkiem - tylko proszę nie piszcie że za mało sie staram, bo naprawde robie dużosad.

      No cóż, wygadałam się a czas pokaże czy bedzie lepiej - tylko czy ja tego dożyjęwink.
      • morekac Re: problem z 6 latką... 09.12.10, 12:32
        Bo pewnie za bardzo się starasz...
    • kalam07 Re: problem z 6 latką... 14.12.10, 10:03
      10 pasów na tyłek w takim wypadku jest niezastapione
      • jakw Re: problem z 6 latką... 14.12.10, 11:14
        kalam07 napisał:

        > 10 pasów na tyłek w takim wypadku jest niezastapione
        oczywiście z klamerką, prawda?
        • kalam07 Re: problem z 6 latką... 14.12.10, 11:44
          nieprawda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja