Nie poznaję swojego dziecka...

09.12.10, 13:10
Już sama ine wiem co robić.
Nie poznaję mojej starszej córki (3 latka). Odkąd w domu pojawiła się drugie dziecko (czyli od sierpnia) z dnia na dzień jest coraz gorzej.
Ponownie siusia w majtki, zawoła raz dziennie, pozostałe 'razy' to sikanie na podłogę lub w spodnie, nie slucha, ucieka, buntuje się...
Każde wyjście z domu to conajmniej godzina walki o ubranie się.
Do tego doszły koszmary w nocy, mała budzi się i krzyczy najczęściej coś w stylu "Nie zabieraj samochodzików!" "Nie,wracaj!" "Nie chce jeść!" itd.itp. (przytoczylam ostatnie dwie nocki). Zaczęła bać się wielu rzeczy- śladu śniegu na szybkie, cienia od kwiata...
Do swojej siostry podchodiz na dwa sposoby - z jednej strony chce pomagać, podaje pieluszkę, nazywa swoją dzidzią a z drugiej ugryzła ją w rękę, budzi gdy zaśnie, zabiera smoczka, ale akurat te relacje aż tak mnie nie martwią jak jej zmiana.
Bacznie zwracaliśmy uwagę, by nie poczuła się odrzucona a mimo to taka zmiana. Martwię sie o swoje dziecko i proszę doświadczone mamy o pomoc- co robić??
Jak reagować na krzyki, ucieczki, złośliwości jednocześnie nie pogłębiając problemu,który powstał...
    • verdana Re: Nie poznaję swojego dziecka... 09.12.10, 14:48
      Czekać. Jak najwięcej czasu poswięcać starszej, na przykład zabierac ją na spacer bez mlodszej. Gdy dziecko jest ewidentnie nieposłuszne, skarcić, ale większość z tych spraw - sikanie w majtki, ambiwalentne uczucia so siostry itd niegrzecznoscia nie są.
      Spróbuj wyobrazić sobie, ze wolno mieć wiecej niż jedną żonę. Twój maż, zakochany w Tobie bezgranicznie, którego centrum świata jesteś nagle przyprowadza do domu kolejną zonę, oświadczając, ze wcale nie przestał Cię kochać, ze kocha Cię nadal tak samo - ale tą drugą nie mniej niż Ciebie. A Ty masz to zaakceptować, wiecej nawet - Twoim obowiązkiem jest pokochać młodszą żonę, dbać o nią i nie krzywdzić jej nigdy.
      Jak myślisz, czy po pół roku byłabyś taka sama jakw częsniej, czy też bylabyć stale wsciekła i podenerwowana i próbowała walczyć z mężem, a do calkiem sympatycznej mlodszej żony miała uczucia co najmniej mieszane?
      • lili-pop Re: Nie poznaję swojego dziecka... 09.12.10, 15:46
        Rozumiem położenie córki i nawet mnie to nie dziwi... martwi mnie tylko pogłębiający się problem. Wydaje mi się,że wpisała ona młodszą córkę w swoje życie - budzi się rano i od razu pyta "gdzie dzidzia?", pilnuje żeby razem z nami szła na zakupy itd. A jednak nie radzi sobie z tymi emocjami...chyba najbardziej przeraża mnie siusianie i koszmary nocne. Z tym kompletnie nie wiem co robić.
        Zakładać znów pieluchę (która musiała i tak wrócić na noc bo mała budizła się zziębnięta i przemoczona), przygotowywać 6 zestawów ubrań na dzień i pozwalać sikać? Próbowałam chyba wszystkich metod- karciłam- nic. Prosiłam- nic, bawiłam sie z nią (zabawki klaskały brawo gdy zrobiła na nocnik)- nic... nagradzanie rownież nie przynosi efektów... Pozstaje poprostu przeczekać?

        Miałam świadomość,że 3-latka może się "cofnąć", mieć problemy (ostrzegała mnie położna, lekarka...) ale nie sądziłam,że ta nowa sytuacja aż tak odbije się na psychice starszej...
        • verdana Re: Nie poznaję swojego dziecka... 09.12.10, 16:14
          Niech Cię to nie przeraża, pewnie, ze to przykre - ale normalne. Moja o wiele starsza córka, ośmiolatka, poradziła sobie z emocjami dopiero po roku.
          Jesli chodzi o siusianie, to proponuje po prostu nie robic nic.
        • mama-mia123 Re: Nie poznaję swojego dziecka... 09.12.10, 22:06
          Tak, przeczekać. zabezpieczyć łóżko, wysadzić przez sen ze dwa razy, zmieniać ubranie.... ale wspierać ją nie robiąc jednocześnie z tego wielkiej sprawy. nagradzać, gdy się uda ale też niech się życie nie kręci wokół tego...
          Dzieci reagują naprawdę różnie! Twoja tak. Sprawdź czy nie wydarzyło się coś jeszcze co mogło jej tak świat zawirować. a przedszkole?

          tak jak już pisały dziewczyny, daj jej dużo ciepłej uwagi i wsparcia, niech ma poczucie bezpieczeństwa...
          myśmy na początku wpadli w taką pułapkę: jak się niemowlę pojawiło to starszy synek bardzo "dorósł" w naszych oczach, zaczęliśmy go traktować jak starszego i zaczęliśmy też od niego wymagać, chyba więcej niż w zasadzie mógł... niestety szybko dał nam sygnał, że emocjonalnie to on nie jest jeszcze dojrzały na takie traktowanie: moczenie się, jąkanie, sceny wrzasków i wymuszeń, agresja w stosunku do maluszka itd.
          u nas - zadziałało traktowanie starszego trochę bardziej po dziecięcemu, czyli tak go traktowaliśmy jakbyśmy się nieco cofnęli... znów było spieszczanie słów, przytulanie jak niemowlęcia... synek się w tym dobrze odnalazł... i się trochę poprawiło.
          Pocieszające jest to, że to raczej normalna reakcja, choć trochę kłopotliwa.
        • nangaparbat3 Re: Nie poznaję swojego dziecka... 09.12.10, 23:01
          perspektywa wstawania w nocy i prześcielania łóżka jest dla mnie tak straszna, że chocby z tego pwodu spytałabym córki, czy chciałaby ponosic pieluchę. Bardziej serio każde inne rozwiązanie, zwłaszcza zimą, oznaczania jeszcze większe zamieszanie wokół sikania. A wysadzanie śpiącego dziecka nie mieści mi się w głowie.
          Powiedziałabym: tez chcesz być moją malusieńką coreczką? I grałabym w tę grę, licząc, że przejdzie.
          • jaad33 Re: Nie poznaję swojego dziecka... 09.12.10, 23:52
            Wracanie do pieluchy to IMHO krok wstecz i jeszcze większy problem z odpieluchowaniem w przyszłości. Nasz ponad trzylatek też moczy się podczas snu, chyba za późno podziękowaliśmy pieluchom, przegapiliśmy właściwy moment (a był taki, teraz to wiemy). Trudno, trzeba czekać. Radzimy sobie za pomocą podkładów higienicznych SENI 60x90cm, kładzionych na prześcieradło i dużego zapasu piżamek. Staramy się nie dawać dużo picia przed spaniem i wysadzać w nocy (nie mamy problemu ze zmieszczeniem tego w głowie - ehm... żart wink). I czekamy póki co na poprawę. No trudno, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Zresztą żeby tylko takie problemy były... smile
            • jola_ep Re: Nie poznaję swojego dziecka... 10.12.10, 07:12
              > Wracanie do pieluchy to IMHO krok wstecz i jeszcze większy problem z odpielucho
              > waniem w przyszłości.

              Nie do końca jest to prawda.
              Moczenie w nocy jest niezależne od woli dziecka.
              Jest fizjologicznie związane z dojrzałością układu moczowego (odpowiednia wielkość pęcherza, odpowiedni poziom hormonu zagęszczającego mocz w nocy), a także układu nerwowego.

              Pampers może mieć znaczenie tylko wtedy, gdy dziecko tuż po obudzeniu sika do niego. Wówczas zdjęcie może powodować, że będzie wstawać na nocnik lub do łazienki.

              Oczywiście poprzez budzenie w nocy można w wielu przypadkach "wytrenować" dziecko do budzenia się w nocy na siku. Niebezpieczeństwem jest zaburzenie snu u dziecka, albo przyzwyczajenie organizmu do nocnych wizyt w łazience (nawyk). Można też nie budzić i wysadzać, takie rozwiązanie też ma swoje wady. Dość poważnym zagrożeniem jest też mimowolnie pojawiająca się niecierpliwość rodziców (wysadzają, piorą, dbają, a tu brak sukcesów i znowu mokre łóżko...). A w przypadku moczenia nocnego należy przede wszystkim zadać, aby nie było ono żadnym problemem dla dziecka.

              Ale o czym ja piszę? Przecież mokre noce w wieku 3-4 lat to norma smile

              Mój syn, odpieluchowany (w dzień) w 20 miesiącu życia, miał dość poważny regres gdzieś w okolicy 2,5 lat. Próbowałam bezskutecznie różnych metod, ostatecznie założyłam pampersa (w dzień) . Po tygodniu problem przestał istnieć smile Więc paradoksalnie powrót może pomóc, a nie zaszkodzić.

              W nocy przy pierwszym dziecku dość wcześnie zrezygnowałam z pieluch w nocy. W rezultacie męczyłam się dość długo z przemoczonym łóżkiem, podkładami itp. Mieliśmy w okolicy 3 lat przejściowe sukcesy, ale potem nie pomagało wysadzanie/nie wysadzanie, ani różne metody wpływania na dziecko. Bardzo chciałam wtedy wrócić do pieluch, ale córa ich nie akceptowała.

              Przy młodszym postanowiłam, że będzie miał pieluchę w nocy, aż zaczną być suche po nocy. I co? Problem z moczeniem nocnym minął w dużo, dużo młodszym wieku niż u jego starszej siostry.

              Pozdrawiam
              Jola
              • kanga_roo Re: Nie poznaję swojego dziecka... 10.12.10, 12:31
                też bym wróciła do pieluch, a raczej - pieluchomajtek. są wygodne, można je ściągnąć do siusiania, a jesli "się przydarzy" to nie ma problemu. dla dziecka mokra piżamka i łóżko są stresem, a wpadki przytrafiają sie nawet mojemu pięciolatkowi
        • dasia_23 Re: Nie poznaję swojego dziecka... 14.12.10, 23:15
          A może weź ja do swojego łóżka. Mała potrzebuje czas, musi oprócz słów czuć że ta mama jest nadal jej mamą. Wiem, że to trudne bo malutka pewnie karmiona piersią, więc te nocki są skomplikowane, ale przemyśl propozycję.
          Ustal też ze starszą rytm dnia i trzymaj się go bezwzględne. Twojej starszej musi wrócić poczucie bezpieczeństwa. Skoro sika i w dzień (reakcja na stres z danej chwili) i sika w nocy (problem poważniejszy - dziecko przeżywa zdarzenia z przeszłości) to musicie jako rodzice dać z siebie teraz 200%. Zastanów się co robiłaś ze starszą jak małej jeszcze nie było i wróć do możliwych rytuałów. I nie porzucaj zabawy ze starsza jeśli mała zapłacze(nic nie napisałaś jak Wam to wychodzi) tylko zaproponuj, o dzidzia nie śpi to chodź zobaczymy jakiego koloru ma oczy - cza takie jak Ty, czy takie jak mama czy takie jak tata. Nakarmionego i przewiniętego bobasa, może również bujać leżaczek lub tatuś. Twój starszak musi czuć, że dalej jest Twoją ukochaną córeczką.
          Spokojnie starsza przywyknie, a Ty nie rób problemu z siusiania. Reakcja "o masz mokre ubranko to chodź się przebierzemy " jest najlepsza - problem się wygasi. Jest też książka "Każde dziecko może mieć sucho" przeczytaj, jest tam trochę dobrych spostrzeżeń.
          Ja mam miedzy dziećmi 2 lata i 8 miesięcy różnicy.
          pzdr i życzę dużo spokoju dla całej rodziny
Pełna wersja