el_jot
16.12.10, 12:33
Pewnie mi się oberwie,że dziecko źle wychowałam, ale co mi tam.
Wczoraj moja córka przyszła ze szkoły w minorowym nastroju, okazało się, że była b. niegrzeczna i dostała granatową kropę co oznacza słabe zachowanie. Od słowa do słowa okazało się, że razem z koleżanką tak się źłe zachowywały, że pani posłała je za karę do dyrektorki i pani dyrektorki. Rozmawiałam wczoraj, rozmawiałam z córką dzicsiaj, wyjaśniałam i teraz i kiedyś nie raz, że w szkole panują okreslone zasady, do których trzeba się stosować, a jak nie to grozi kara. Jakby zrozumiała, ale ciekawe na jak długo.
I dzisiaj rano rozmawiałam z wychowawczynią córki. Razem z koleżanką tak się źle zachowywały, że pani postawiała je do kąta z podniesionymi rękami, ale niestety - nic to nie dało. Na co pani wysłała je do dyrektorki na rozmowę. No cóż - moja poszła jak na pogawędkę, i tak też było, wg relacji pań, dyrektorka z trudem powstryzmywała się od śmiechu. Podobno nawret córa wymyśliła, że to ona w domu chowa pilota na trzy dni i ma nad nim pełną kontrolę

Pani dyr. zagroziła, że jeżeli takie zachowanie się powtórzy to wystąpią na apelu, co moją córkę niesamowicie ucieszyło, bo przecież ona uwielbia jak się wokół niej coś dzieje. Pani podsumowała, że córka ma bardzo silną osobowość, jest inteligentna, i niestety, wykorzystuje to do manipulowania dziećmi, na czym tracą i ona i inni. Córka wg niej nie wie co to znaczy kara, że dla niej to zabawa.
Powiedziała też, że córka ma różne dni - raz jest idelana, raz nie da się z niąwytrzymać

O czym ja doskonale wiem. Na koniec pani powiedziała, ze mam się nie martwić, będzie dobrze.
I teraz do was pytania, bo przeiceż znacie się na wszytkim. Do tej pory raczej intuicyjnie wychowywałam małą. Kar jakichś większych nie stosowałam - bo wolę wytłumaczyć, przynaję :pokrzyczeć, niż np zakazywać przez tydzień oglądania telewizji, bo na kary ja nie zasłużyłam. Co robić w takich sytuacjach, czy moja córka już taka w tej szkole będzie, inteligentna łobuzica, czy dać jej czas na oswojenie się ze szkoła i prosić, tłumaczyć, wyjaśniać? Czy karać już porządnie, typu zakaz słodyczy, zakaz oglądania telewizji, nie wiem co jeszcze. Czy wychowaczyni nie powinna dzieciom wyjaśniać jakie zasady panujaw szkole, to przeiceż dopiero zerówka. Córka chodziła do przedszkola, to była grzeczna, nigdy nie było z nią problemów. Ta silna osobowość była przedstawiana jako wielka zaleta i w dodpowiedni sposób wykorzystywana. Pani zw zerówce też wyznaczyła córe do pilnowania dzieci jak chwilowo jej nie ma , tylko jak pani wraca, córka jakby tym się nie przejmuje i nadal wykonuje sowje zadanie należycie. I co z tym robić, macie jakieś pomysły?