złośliwe dziwczynki:/

03.01.11, 22:47
no kurcze, zmagam sie z tym juz któryś rok, więc napiszę coś chyba bardzo niepoprawnego politycznie, i zapytam: dlaczego male dziewczynki są takie złośliwe????

Młoda lat 5 chodzi na taką dziewczyńską gimnastykę do klubu sportowego, i to co tam słysze/obserwuję to coś okropnego:
-odejdź, bo smierdzisz (???- dziewczynka czysta, zadbana, na pewno nie śmierdziała)
-ale masz śmieszny strój/brzydkie baletki/brzydki kolor skarpetek
-ty nie umiesz gwiazdy, hahaha
-ale ty mowisz, nic nie rozumiem
-etc, zresztą przy całkowitym braku reakcji rodziców, najczęściej matek
Jak obserwuje starsze, takie 8-10 lat, co one mowia w szatni o trenerce i innych pannach (jezyk jak z rynsztoka oczywiście, a klub dobry, dziewczeta dowożone przez dbających rodziców, dobrze ubrane).

podobnie zresztą w przedszkolu- ciągłe namawianie, odrzucanie z zabawy- wiele razy obserwowałam, z racji częstych pobytów w przedszkolu- agresja słowna wysokiego szczebla, przemoc emocjonalan i psychiczna tez na pewni- panie zresztą potwierdzaja. chłopcy sa nieczęsto odrzucani przez grupę, najwyżej sobie naupychają, jakaś niewielka walka o dominację, graba i bawią sie dalej. a panienki? szkoda gadać....
mam starszego syna i jeste blisko z nim i jego kolegami, wiem, jak wyglądają ich zatargi, w ich wypadku żadnej stygmatyzacji, a wsród dziewczyn- tak, i o od najmłodszych lat!
    • my_valenciana Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 01:44
      Też to obserwuję. Mam wrażenie, ze chłopców się temperuje a dziewczynki lecą na tzw żywioł. Mam w rodzinie 3 dziewczynki i nie znoszę ich poprostu, są bezczelne, niesamodzielne, wywalają oczami jakby pozjadały wszystkie rozumy, mają wszystkich ookoła za durniów, brzyko odnoszą się do starszych, nei potrafią zachować się przy stole. Jednocześnie nie ma w ogóle reakcji roziców na takie zachowanie. Jest na to pewne przyzwolenie - gdyby zachował się tak, któryś z chłopców reakcja byłaby natychmiastowa, nie mówiąc o ogólnym oburzeniu.
      • vayacondios Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 09:37
        nie wiem czy chłopców to nie dotyczy, bo nie mam jakiegoś dużego kontaktu z takowymi z racji posiadania córki, ma paru kolegów, ale oni w towarzystwie dziewczynek zachowują się normalnie. Podzielam jednak wasze obserwacje co do dziewczynek, złośliwe, bez żadnego wspólczucia dla innych,bez zastanowienia, że przeciez to co wygadują może kogoś boleć. Nie wiem skąd to się bierze.
      • morekac Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 10:07
        bo u dzieczynek temperuje się agresję fizyczną. Więc idą w słowną.
        • hermetyczka Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 16:34
          może to jakies wyjaśnienie, ale ja wytłumaczyć to namawianie, obsmarowywanie za plecami, taka zwykła złośliwość.? na pewni jest jakieś wytłumaczenie. poraża mnie intensywność tego zjawiska, , to jak wyrafinowane może byc to dręczenie, jak bezwzględne i jak długie!
          i jeszcze zupełnie pasywna postawa opiekunów.
          • morekac Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 17:02
            Bo takie obrabianie d... nie powoduje przelania krwi. To można nie zauważać.
          • duch_mariana Re: złośliwe dziwczynki:/ 06.01.11, 14:25
            > może to jakies wyjaśnienie, ale ja wytłumaczyć to namawianie, obsmarowywanie z
            > a plecami, taka zwykła złośliwość.

            Matki tych dziewczynek są takie same. A ojcowie niezaangażowani w wychowanie, więc dziewczynki od urodzenia już mają przykład mamusi obrabiającej dupy koleżankom i nieprzepuszczającej żadnej okazji, żeby wbić szpilę. Mama mojej córki ma właśnie takie towarzystwo, choć sama taka nie jest. Mówię jej, tłumaczę, żeby pogoniła te pustaki bo to bez sensu i tylko traci na tym, ale ona nie, bo przecież się znają tyle lat. I potem problemy, kłótnie, bo córka nie jest w stanie wytrzymać z nią 2 dni bez awantur. A nie jest w stanie, bo nie daje się wciągać w gierki typu nie mów Ani, że Kasia była u nas, nie mów Jadzi, że byliśmy na działce, albo jakby Gosia dzwoniła, to jestem na zakupach, a nie u Magdy. Ale córki tych wszystkich Kaś, Ań i Magd już zdążyły przesiąknąć tym piekiełkiem i na wyjazdach są akcje typu ona z nami nie idzie, albo ty się nie bawisz z nami, a jest ich w sumie sztuk 4, czasem 5 i już nie można się razem bawić bez złośliwości i wykluczania. Jak już odrzucą tę jedną i gdzieś pójdą to przez całą drogę temat jest jeden, czyli jaka to tamta głupia, beznadziejna i ma wieśniacką tapetę w telefonie i obciachowy dzwonek. Nic na to nie poradzisz. Jak są takie klimaty w grupie, to zabierz córkę stamtąd, bo więcej straci niż zyska.

            > i jeszcze zupełnie pasywna postawa opiekunów.

            No co? Przecież to ich córeczka wbija szpilę, a nie jej wbijają, więc po co mają reagować? Jakby było na odwrót, to zaraz by był dym. To ich córeczka ma być najlepsza we wszystkim i na sali gimnastycznej i poza nią. Współzawodnictwo dziewczynek niestety wygląda paskudnie, bo przenosi się poza salę gimnastyczną. Moja córka widziała jak to wygląda i trochę ją to zszokowało. Były nawet pomysły, żeby zmieszać koleżance szampon z kremem do depilacji.
            • cmielak_2 Re: złośliwe dziwczynki:/ 17.02.11, 10:14
              Oj duch_mariana niestety trafia w samo sedno. wystarczy zreszą poczytać dyskusje na forach. Każda kończy się "awanturami" między forumowiczkami, osobistymi wycieczkami, wbijanem szpil, poniżaniem. Brakuje nam łagodności, wyrozumiałości, może po prostu kultury? Nie wiem czy to kwestia uwarunkowań historycznych (zawsze trzeba było walczyć, wygryzać się, eliminować, żeby przetrwać), czy po prostu jesteśmy taką niesympatyczną nacją. A dzieci to nasze odbicie. I nie sądzę że dotyczy to tylko dziewczynek, chłopcy są identyczni.
    • koza_w_rajtuzach Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 14:05
      Pewnie nie znam zbyt wiele dziewczynek w tym wieku, ale nie zauważam czegoś takiego.. Sądziłam, że takie rzeczy raczej dotyczą starszych dzieci. Moja córka ma 5 lat i pomimo, że nie należy do najgrzeczniejszych dzieci, to nie zachowuje się w ten sposób, jeszcze nigdy nie widziałam, żeby próbowała kogoś obrazić słownie. Kiedyś powiedziała mi o swoim koledze, że on nie umie mówić, a jest już taki duży (ma 8 lat i strasznie sepleni), ale powiedziała to mi gdy kolega poszedł do domu, do niego nie, więc wyczucie chyba ma, co należy mówić, a czego nie. Pewnie się obracasz wśród jakichś wyższych sfer. Uważam, że dzieciaki może są rzeczywiście trochę bardziej rozwydrzone niż kiedyś, ponieważ więcej mają, ale jednak takich potworków to ja nie znam.
    • black-mama Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 14:35
      Też to zauważyłam, mam sąsiadów którzy mają 2 córki, ja mam syna 2,5 letniego i 5 miesięczną córkę... Te dziewczynki mają 8 i 5 lat- to jak odnosza się do rodziców, nas- sąsiadów, do mojego syna - masakra...Potrafią powiedzieć do mojego syna- wynocha stąd, wali od Ciebie gów..m, albo wypad wieśniaku. Kolegujemy się z sąsiadami dlatego dzieci ze sobą przebywają, ale potrafią pomazać ścianę mazakami (przyłapałam na gorącym uczynku) i wszystko zwalać na mojego syna i to jeszcze z oburzeniem, że ten smarkacz wszystko nam psuje w domu, do własnego ojca potrafią powiedzieć- przestań się mądrzyć, idź ochłonąć- dla mnie to jest masakra, najgorsze jest to, że rodzice zachwycają się jakie to maja błyskotliwe, wygadane córki. Jak do starszej przychoidza koleżanki to dzieciaki z sąsiednich domów czasami się do nich schodzą- jak to dzieciaki- bawić się na podwórku to zawsze upatrzą sobie jakąś ofairę i tak ją gnoją, że to dziecko zawsze z płaczem idzie do domu...
      Mam nadzoieję, że mopja córa tak nie będzie się zachowywać, ważne jest wychowanie, ale ja widzę, że u córek sąsiadów duży wpływ mają koleżanki ze szkoły....szkoda tylko , że rodzice nie reagują..
      • verdana Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 14:56
        A sąsiedzi mają też grzecznego chłopczyka? To, co opisujesz, to po prostu złe wychowanie, pewnie synowie nie byliby lepsi.
        Chłopcom, w razie konfliktu, pozwala się na ogół dac przyjacielowi po lbie - i to konczy konflikt. "Dziewczynka sie nie bije" - wiec rani słowami.
        • black-mama Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 15:04
          Mają tylko 2 córki, wiesz pewnie tak by było gdyby mieli chłopca. Mój syn nie jest aniołem, ale gdyby obraził, uderzył inne dziecko natychmiast bym reagowała....
          Z drugiej strony nie wiem co będzie gdy moje dzieci pójdą do przedszkola, szkoły....tak czy siak będe tępiła takie zachowania (jeśli będą)
          Mama dziewczynek jest pedagogiem w przedszkolu i nie raz mi mówiła, że po całym dniu w pracy ma dosyć dzieci....
          • verdana Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 15:34
            Co innego jest uderzenie innego dziecka, agresywne bicie - co innego normalna lanie się chłopakow, z ktorej zwykle obie strony czerpią przyjemność.
            Mam wrazenie, ze właśnie takie reakcje dziesiejszych doroslych - zadnych bójek i przepychanek, naturalnych dla dzieci, prowadzi do eskalacji agresji. dzieci albo znęcaja się nad kims słownie (bo tego dorosli nie widzą), albo jak dochodzi do bójki, to nie znają elementarnych reguł i leją na oślep.
            • hermetyczka Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 16:40
              Mam wrazenie, ze właśnie takie reakcje dziesiejszych doroslych - zadnych bójek i przepychanek, naturalnych dla dzieci, prowadzi do eskalacji agresji. dzieci albo znęcaja się nad kims słownie (bo tego dorosli nie widzą), albo jak dochodzi do bójki, to nie znają elementarnych reguł i leją na oślep.

              i tu sie jestem w stanie zgodzić, choć nie wiem, wśród kolegów syna nie ma agresji, za to od najmlodszego jest walka o dominację samca, która jest fizyczna.
              a dominacja wśród kobiet? nie wiem, na jakiej podstawie te panny sobie to ustalaja: bardziej różowe skarpetki/wiecej pet szopów/bardziej cięty język???

              młoda chce w najbliższym roku przestać chodzić na gimnastykę, czemu przyklaskuję (hmmm, trenerki tez takie sobie, troche umysłowo jak te panny, tylko wyrosnięte, pedagigiczne zera..) chce chodzić na judo, tak jak brat. dziewczynek między nimi niewiele, ale trener wspaniały, agresja tez recznie na macie wyładowywanasmile mam nadzieję, ze jej rekoczyny dobrze zrobiąwink
              klase też wybrałam dla niej taką, ze proporcjonalnie mniej dziewcząt- mam nadzieję, żejej bedzie sluzyc (w przedszkolu ma teraz prawie samych chlopców w grupie i jest cuuuudownie)
              • jakw Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 19:56
                hermetyczka napisała:

                > (hmmm, trenerki tez takie sobie, troche umysłowo jak te panny, tylko wyrosnię
                > te, pedagigiczne zera..)
                A może po prostu statystycznie taką gimnastyką zainteresowane są panie, które lubią obrabiać innym tyłki wink?
                Bo ja nie widzę reguł - jak starsza była w klasie V to jeden z chłopców był maltretowany przez pozostałych chłopców w klasie. A to kasę mu zabierali, a to zamknęli w kiblu, a to coś innego. Ot, taki kozioł ofiarny, a w sumie chłopiec nie odróżniał się jakoś specjalnie od innych chłopców w klasie. Ani tamci nie byli tak na pierwszy rzut bardziej chamscy, ani on wzór cnót wszelakich. I nikt jakoś nie dostrzegał problemu dopóki chłopak nie pogadał z rodzicami. Dziewczyny, owszem, zmieniały sobie różne konfiguracje i się kłóciły, a niektóre to i łzy lały, "bo Iza teraz jest przyjaciółką Mariolki". Ale do takich aktów agresji jak u chłopców nie dochodziło.
            • samentu Re: złośliwe dziwczynki:/ 09.01.11, 13:54
              , albo jak dochodzi
              > do bójki, to nie znają elementarnych reguł i leją na oślep.


              o widzę, że romantyzujemy życie
              zapewniam - jako facet - w bójkach nigdy nie ma elementarnych reguł i zawsze leje się do nokoutu przeciwnika
    • morekac Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 15:34
      Jak obserwuje starsze, takie 8-10 lat, co one mowia w szatni o trenerce i innyc
      > h pannach (jezyk jak z rynsztoka oczywiście, a klub dobry, dziewczeta dowożone
      > przez dbających rodziców, dobrze ubrane).
      Przyda się w przyszłości. Jak trzeba będzie obrobić tyłek koleżance/szwagierce/bratowej i teściowej przede wszystkim. Bo panienkom nie wypada sobie kudłów nawzajem wyrywać...
      • joa66 Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 15:47
        Nie wiem czy można to uogólniać, ale to co ja zauważyłam w jednej klasie w pewnym okresie (4-5 klasa,) to nie fakt bójek chłopców , bo takich było niewiele. Chłopcy też często załatwiali sprawy słownie, ale to było tak, że jeden wyzwał drugi odpowiedział , nie odzywali się do siebie przez 2-3 dni i tyle. Do ewentualnego następnego konfliktu.

        Dziewczynki zaś snuły misterne plany jak dokuczyć nielubianej koleżance/grupie koleżanek.

        Minęło - trochę wyrosły, trochę pomogłyspotkania z psychologiem szkolnym.
    • marghe_72 Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 16:56
      obserwuję odwrotną sytuację
      Chłopcy nie dość, ze puszczają w ruch pięści to jeszcze ozorem nieźle mielą.. wink

      Ergo - nie ma reguły
      • hermetyczka Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 17:07
        drecza sie obmawiaja, wyzywaja sie, ze brzydkie ubranie maja???

        • morekac Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 17:15
          Być może chłopcy są obojętni na to, w jakich ciuchach chodzą. Ci starsi chłopcy nie są jednak obojętni na model komórki, komputera, samochodu czy innych gadżetów.
          • jakw Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 20:49
            morekac napisała:

            > Ci starsi chłopcy
            > nie są jednak obojętni na model komórki, komputera, samochodu czy innych gadże
            > tów.
            Przybliżony cytat z moich pracowych kolegów: "Ale kolega S. to mógłby sobie jednak jakiś samochód kupić; przecież to czym jeździ to samochodem nazwać nie można"
            Dodam, że chodziło o normalny kilkuletni pojazd - fakt, że bez silnika 1.8, alufelg i lakieru metalic...wink
        • marghe_72 Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 23:38
          hermetyczka napisała:

          > drecza sie obmawiaja, wyzywaja sie, ze brzydkie ubranie maja???
          >
          o ubraniach akurat nie słuszałam, chociaż o wyglądzie już tak. .. ale zdecydowanie dręczą się, wyzywają się i na dodatek tłuką. Zazwyczaj słabszych

          Nie demonizujmy.
          Płec nie ma tu większego znaczenia.
          Wychowanie ma
        • meaby Re: złośliwe dziwczynki:/ 05.01.11, 10:31
          nie wiem dlaczego
          ale wiem, że tak jest

          najgorsze są te, u których w domu nie wolno głośno wyrażać swojego zdania w sensie "bo nie wolno o nikim mówić źle" z takich domów ułozonych ;-0
          wtedy chodza po kątach i szeptem obmawiają innych
          smile
          moja mówi na ogół mi, mam nadzieję i zdecydowanie głośno
          taki etap
          tak sądzę
          uczą ją żeby była w miarę kulturalna
      • on-na Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 17:18
        Ej, chyba nie tylkoz dziewczynami bywają takie problemy! Obserwowałam pod koniec tamtego roku sytuację u moich kuzynostwa. Ich syn, Jędrek miał kolegę Arka - na pierwszy rzut oka miły i dobrze wychowany chłopiec. Otóż ten miły chłopiec zaproszony na obiad potrafił wypalić (a mówimy o dziekcu 11-letnim, które już doskonale powinno zdawać sobie sprawę co wolno a czego nie!): "Ależ ta wasza zupa śmierdzi! Nie popisała się pani z obiadem!".
        No, cóż - mnie i mojemu kuzynostwu szczęki opadły a mama Arka skwitowała to perlistym śmiechem, zachwycona swoim synkiem.
        Arek okazał się złośliwcem - błyskawicznie skonfliktował ze sobą parę osób w klasie; zanim wychowawczyni pomogłą to wyjaśnić w klasie zrobiło się niemiło. Szkolna psycholog rozmawiała z chłopakami, bo zaczęli Arka unikać w zabawach oraz brać odwet i też prawić złośliwości, zwalać na niego winę itd. Rozpętało się mini-piekło. Mama Arka nie potrafiła spojrzeć na sprawę obiektywnie, na psycholog się obraziła i na wychowawczynię też i chłopaka przepisała do innej szkoły, na pożeganie niejako wydzwaniając jeszcze do niektórych rodziców i wylewając hektolitry żalu, że cała klasa jest pełna złośliwych trolli, które uwzięły się na jej synka.
        Klasa już o sprawie zapomniała, Jędrek, który chyba najwięcej namęczył się z Arkiem (bo tamten umiejętnie potrafił szantażować) stwierdził: "U nas w klasie to teraz nie ma takich kłótni a jak już to się szybko sprawa wyjaśnia."
        Tak więc nie tylko dziewczyny potrafią być nieuprzejme.
    • mama303 Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 21:50
      hermetyczka napisała:

      > no kurcze, zmagam sie z tym juz któryś rok, więc napiszę coś chyba bardzo niepo
      > prawnego politycznie, i zapytam: dlaczego male dziewczynki są takie złośliwe
      > ????


      Właśnie, też to obserwuję. Nie mam syna ale wydaje mi się że chłopcy konflikty jakos rozwiązują prościej a dziewczyny obgadują, knują, stosuja agresje słowną. Ponieważ się nie leją to dorosli zbytnio nie reagują, czasem pewnie nawet nie zauważą.
      • morekac Re: złośliwe dziwczynki:/ 04.01.11, 23:25
        ale wydaje mi się że chłopcy konflikty
        > jakos rozwiązują prościej
        Chłopcy po prostu się leją i też nikt im specjalnie nie truje ("przecież chłopcy tak po prostu mają i musi umieć walczyć o swoje"), a dziewczynki po użyciu tych prostszych metod rozwiązywania konfliktów muszą wysłuchać czegoś w typu "kto to widział, żeby dziewczynka tak się zachowywała".
        • maksimum Re: złośliwe dziwczynki:/ 05.01.11, 04:42
          Dziewczynki sa takie same jak mamusie,tylko nie umieja sie jeszcze maskowac ze swoim niestosownym zachowaniem.Nastepne 10-15 lat spedza na uczeniu sie makijazu oraz maskowaniu swoich wad,ktore dopiero grubo po slubie wyplyna na wierzch.
          • meaby Re: złośliwe dziwczynki:/ 05.01.11, 10:33
            no smile
            popieram maximum
            my duże dziewczynki jesteśmy kulturalne - tylko myślimy - nie mówimy

            no nie mów że tak "nie masz" wink
          • hermetyczka Re: złośliwe dziwczynki:/ 05.01.11, 15:36
            maksiu, jak ja ci współczuje tych traumatycznych doświadczen z kobietami....
        • mama303 Re: złośliwe dziwczynki:/ 06.01.11, 20:01
          morekac napisała:
          > dziewczynki po użyciu t
          > ych prostszych metod rozwiązywania konfliktów muszą wysłuchać czegoś w typu "kt
          > o to widział, żeby dziewczynka tak się zachowywała".

          Moim zdaniem dziewczynki rzadziej sięgaja po te prostrze metody a te które sięgają robia to z większa zaciekłością i zapamiętaniem niz chłopcy. Chłopcy po bójce sa w stanie podać sobie rękę, a dziewczyny to wątpię.
          • morekac Re: złośliwe dziwczynki:/ 06.01.11, 23:24
            Chłopcy po bój
            > ce sa w stanie podać sobie rękę, a dziewczyny to wątpię.

            Jak się czyta te posty o wstrętnych teściowych/szwagierkach/bratowych/mamach/siostrach/koleżankach to nawet mam hipotezę, gdzie się tego nauczyły.
            A wspomnianego tekstu po zastosowaniu tej prostszej metody musiałam wiele lat temu wysłuchać osobiście.

            Chłopcy po bój
            > ce sa w stanie podać sobie rękę
            A jaki jest to % przypadków? Bo raczej mam wrażenie, że nie dotyczy to wszystkich i każdego.
            • mama303 Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 08:45
              morekac napisała:

              > Chłopcy po bój
              > > ce sa w stanie podać sobie rękę
              > A jaki jest to % przypadków? Bo raczej mam wrażenie, że nie dotyczy to wszystkich i każdego.

              Nie prowadziłąm statystyk. Piszę jakie mam wrażenie z obserwacji. O ile widywałam nie raz zdumiewające /jak dla mnie kobiety/przypadki bijatyk chłopców /a miałam okazje widziec i dorosłych facetów dających sobie po pysku/ po których faceci normalnie w życiu podaja sobie rękę, o tyle takich przypadków wśród płci przeciwnej poprostu sobie nie wyobrażam.
              Czyli łatwiej lecą do bicia ale też łatwiej przechodza po tym do porządku dziennego. Faceci oczywiście.
              • morekac Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 09:47
                - Czyli łatwiej lecą do bicia ale też łatwiej przechodza po tym do porządku dzien
                > nego. Faceci oczywiście.

                Z moich obserwacji wynika, że tak nie jest. Poza tym co do podawania sobie ręki po aferach - może tak robią, bo tak jest przyjęte.
                Zauważ, że wiele dam nie cierpi swoich krewnych i powinowatych (ze szczególnym uwzględnieniem teściowej, szwagierki i bratowej), obsmarowywuje je na forach i w rozmowach z psiapsiółkami, , pluje jadem, a potem i tak idzie do nich na obiad, bo tak wypada i dają sobie buzi... A pewnie miałyby ochotę się pozagryzać.


                -
                - Kwadrat z jednym kątem zaokrąglonym, trójkąt niedorysowany do końca, dwa końce koła schodzą się jak w spirali. Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem, ale to już nawet trzylatek potrafi
                • mama303 Re: złośliwe dziwczynki:/ 09.01.11, 10:33
                  morekac napisała:

                  > Zauważ, że wiele dam nie cierpi swoich krewnych i powinowatych (ze szczególnym
                  > uwzględnieniem teściowej, szwagierki i bratowej), obsmarowywuje je na forach i
                  > w rozmowach z psiapsiółkami, , pluje jadem, a potem i tak idzie do nich na obia
                  > d, bo tak wypada i dają sobie buzi... A pewnie miałyby ochotę się pozagryzać.

                  No właśnie kobiety jesli podaja sobie w takiej sytuacji rękę to nieszczerze. Faceci chyba nie chowaja w sobie aż tak nagatywnych emocji udając że wszystko OK.
    • m.a.r.t.a.1983 Re: złośliwe dziwczynki:/ 05.01.11, 16:35
      Z moich obserwacji wynika że są źle wychowane dzieci bez względu na płeć. Znam trzy siostry - 10, 7 i 5 lat, mogła bym je gościć w domy nawet w podwójnej ilości bo są tak fajnymi dziewczynkami. Chłopaków za to znam niezłych szatanków.
      Jest takie przysłowie: niewychowane dzieci i zwierzęta są niemiłym towarzystwem.
    • triss_merigold6 Re: złośliwe dziwczynki:/ 06.01.11, 10:52
      Często dlatego, że dorośli mają większą tolerancję na dziewczęce fochy niż chłopięcą wrzaskliwą agresję.
      • scarlet_s Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 00:32
        Ale też fochy są domeną dziewczyn.
        Moja mlodsza ma 16 miesięcy a już zachowuje się jak baba.
    • zuzia.zet Re: złośliwe dziwczynki:/ 06.01.11, 14:24
      hermetyczka napisała:

      >
      > najwyżej sobie naupychają,


      Przepraszam, co zrobią?

      Aha, nie jestem małą dziewczynką i nie pytam złośliwie.
      • hermetyczka Re: złośliwe dziwczynki:/ 06.01.11, 23:46
        naupychac
        hmmm wymienic nieuprzejmosci, cos takiego.
    • gumitex Re: złośliwe dziwczynki:/ 06.01.11, 22:59
      A jak wy byłyście dziewczynkami to było inaczej? Ja pamiętam ze szkoły podział dziewczynek w klasie na grupy, wykluczanie, niezapraszanie na urodziny, podkradanie koleżanek, obrażanie się na śmierć itp.
      Co do chłopców, to rzeczywiście jest inaczej (nie wiem, czy lepiej, bo czasem bicie jest na garnicy prześladowania słabszych), ale wpychanie nielubianego kolegi do babskiej ubikacji było kiedyś i jest teraz.
      • hermetyczka Re: złośliwe dziwczynki:/ 06.01.11, 23:48
        koorcze, fakt jest takie, ze ja od poczatku nienawidzilam takich przepychanek. nigdy w nich nie bralam udzialu, hmmm, obracalam sie wsrod chlopców (nie jako taki tomboy, tylko kolezanka, zawsze bylam przez nich lubiana, podziwiana etc), nawet na zielonej szkole bylam z chlopcami w pokoju....

        zawsze tak bylo, ale to jest OKROPNE!
        • scarlet_s Jak wychować dziewczynkę? 08.01.11, 00:36
          żeby nie była taka, jak inne
          żeby zlewała wszystkie TWA?

          Zobaczcie jak jest na forum? Czasami forum nie różni się niczym od przedszkolnych przepychanek. I co z nas wyrosło?
    • scarlet_s Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 00:30
      Obserwuje to samo. Moja starsza córka też nie ma lekkiego charakterku, oj nie. Potrafi być naprawde przykra. Dziewczynki są wredne (przepraszam za mocne słowa), wśród chłopców tego nie ma. Jak córka poszła do 3-latków okazało się, że musi: mieć różowe buciki, ciuchy firmowe, dziewczynki (niektóre znały się na metkach) - szok! Co chwile awantury, podchody, obrażanie, manipulowanie, próba sił. Z synem tego nie przechodziłam.
      Z dziewczynkami jest trudniej.
      • srebrnarybka Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 11:14
        Jak córka poszła do 3-latków okazało się, że mus
        > i: mieć różowe buciki, ciuchy firmowe, dziewczynki (niektóre znały się na metka
        > ch)

        A kto te 3 letnie dziewczynki nauczył rozróżniania metek? Same takie genialne, że w wieku 3 lat się nauczyły? Czy to może wynik panującego w domu konsumpcjonizmu i bałwochwalstwa matek wobec firmowych ciuchów? I dziewczynki naśladują matki.
        • hermetyczka Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 13:23
          biore pod uwage wplyw srodowiska, chyba najbardziej prawdopodobny, i trafia na podatny gruntuncertain
          tez uwazam, ze kwestia wychowania dziewczynki jest baaaardzo trudna. jak wychowac ja na kobiete, ale na fajna kobiete...
          ja taka nie bylam, moja matka miala takei rzeczy w tamtych sztruksowych spodniach, rodzina inteliigencka, w czasch mojego dziecinstwa nie oplywajaca, oczywiscie, w luksusy. nie mialam chinskiego piornika, spodni z peweksu, lego etc. kolezanki mialam niektore wredne, ale znalazlam takie, ktore mi odpowiadaly. i znalazlam swoja nisze. bylam w szkole bardzo lubiana, mialam wielu adoratorów etc, mimo, tych "braków".
          zaczynam myslec, ze nalezy ja po prostu izolowac od panienek.........
        • scarlet_s Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 14:45
          Oczywiście, że tak.
      • duch_mariana Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 13:39
        > Jak córka poszła do 3-latków okazało się, że musi: mieć różowe buciki, ciuchy firmowe

        A jakie marki są na topie u trzylatków? Bo jak moja miała 3 lata to średnio ją obchodziło, w czym chodzi, jeśli już, to interesował ją kolor i aplikacja. O podziale firmowe - niefirmowe pojęcia nie miała.
        • scarlet_s Re: złośliwe dziwczynki:/ 08.01.11, 14:46
          Oczywiście angielskie ciuszki.
        • mama303 Re: złośliwe dziwczynki:/ 09.01.11, 10:37
          duch_mariana napisał:


          > A jakie marki są na topie u trzylatków? Bo jak moja miała 3 lata to średnio ją
          > obchodziło, w czym chodzi, jeśli już, to interesował ją kolor i aplikacja. O po
          > dziale firmowe - niefirmowe pojęcia nie miała.

          Moją ośmiolatkę nadal mało obchodzi co ma na sobie smile Głównie ma być wygodnie.
          • srebrnarybka Re: złośliwe dziwczynki:/ 09.01.11, 10:40
            Moją ośmiolatkę nadal mało obchodzi co ma na sobie smile Głównie ma być wygodnie.

            I tak trzymać. Przecież te 3latki, które chcą markowych ciuchów, nie chcą ich same z siebie, tylko dlatego, że ktoś im wmówił, że markowe ciuchy są lepsze, i że dzięki markowym ciuchom są lepsze od koleżenek. Zapewno wmówił im to ktoś, kto sam tę zasadę stosuje wobec siebie. Zgadnij koteczku, kto to?
    • samentu Re: złośliwe dziwczynki:/ 09.01.11, 14:40
      różnica bezposrednia wynika z szkodliwości rywalizacji
      zwyczajnie skutki agresji fizycznej (w postaci połamanych nosów, rozbitych łuków brwiowych itp)
      są widoczne i kosztowne
      więc agresja fizyczna chłopców jest powstrzymywana
      - przez ojców z powodów finansowych "bo ja nie haruję, na to żeby wydawać kasę bo Ty dałeś sobie mordę obić"
      - oraz przez matki "krzywdzą mojego aniołka"
      słowna agresja dziewczynek jest niewidoczna bo cicha i zakulisowa no i nic rodziców bezposrednio nie kosztuje
      ojcowie nie wtrącają się bo wszelkie relacji damsko - damskie uznają wyłącznie za kobiecą sferę
      zaś matki - cóż - powiedzmy sobie szczerze najczęściej same są wzorcem takich zachowań i stosują zasadę
      "niech się pociecha uczy co by żadna wywłoka (za przeproszeniem) nie dmuchała jej w kaszę"
      stąd za ogólnym przyzwoleniem jest jak jest
      dziewczynek żadne granice (poza własną wyobraźnią) nie obowiązują

      co do zaciętości rywalizacji to jest to chyba kwestia szersza
      chłopcy rywalizują na wielu polach i w wyniku doświadczeń lepiej znoszą porażki, bo wiedzą, że nawet lokalne porażki nie oznaczają przegranej w rywalizacji ogólnej
      dziewczęta nie potrafią rywalizować a zwłaszcza nie potrafią znieść porażek w rywalizacjach
      dla nich rywalizacja to walka na śmierć i życie
      bez żadnych granic aż do fizycznej eliminacji przeciwniczki i tego co po niej zostanie
      to widać zwłaszcza w sprawach damsko - męskich
      ponieważ to kobieta wybiera mężczyzne, a nie na odwrót to młody chłopak musi przejść wielokrotnie przez odrzucenie
      przyzwyczaja się do rywalizacji i ewentualnej porażki
      gdy w relacjach damsko -meskich kobiecie pojawi się rywalka w postaci kochanki reakcją kobiety jest dzika histeria
      • scarlet_s Re: złośliwe dziwczynki:/ 09.01.11, 23:41
        Rywalizacja niestety jest nie do uniknięcia. Sama szkoła pobudza tą rywalizacje.
    • wierzba_b Re: złośliwe dziwczynki:/ 14.01.11, 00:18
      Zaryzykuję odpowiedź inną niż większość: bo u dziewczynek ten sposób ustalania hierarchii w stadzie po prostu DZIAŁA. One się przejmują tym, że Basia Kasi powiedziała, że Anetka powiedziała o Zuzi, że Zuzia ma obciachowe rajstopy. Są bardziej niż chłopcy nastawione na relacje. I to relacje, które się utrzymuje z innymi, stanowią o miejscu danej dziewczynki w grupie. Liczba przyjaciółek jest wyznacznikiem statusu. Najważniejsza jest ta, na której sympatii zależy największej ilości koleżanek. A jak się ma sympatię tej najważniejszej, to samej można zostać obiektem hołdów i w ten sposób powiększyć ilość przyjaciół. Więc zabieganie o względy kwitnie. To działa również w drugą stronę - jeśli któraś nie ma przyjaciółek, jest ostatnia. I zbliżenie się do tej ostatniej często jest równoznaczne z obniżeniem własnego statusu.
      Chłopcy rywalizują inaczej - na osiągnięcia, ewentualnie na rzeczy. Ja się lepiej biję, ja umiem zjechać ze zjeżdżalni na jednej nodze, ja mam strój Spidermana, ja byłem pierwszy na mecie...
      Mam pięciolatka i trzylatkę. On w przedszkolu, ona w żłobku. Kiedy pytam "co tam dzisiaj u Was ciekawego", od syna słyszę raport:
      - Była rytmika, i angielski był, na angielskim dostałem naklejkę bo ładnie zaśpiewałem piosenkę, o tak:..., z Ernestem byliśmy rycerzami i broniliśmy naszej grupy przed złodziejami, i zrobiliśmy sobie miecze (tu opis techniczny), i na obiad była pyszna zupa jarzynowa, mamo dlaczego ty nie umiesz takiej dobrej ugotować?
      Od córki z kolei słyszę opowiedzianą dokładnie historię, jak się bawiła z Anią misiami i jak te misie poszły na spacer bez mamy, i jak się zgubiły, i jak się bały, "ale my je mamo uratowałyśmy, bo byłyśmy leśniczymi, i byłyśmy miłe dla misiów, i pocieszyłyśmy je, i zaprowadziłyśmy do domu, i ich mamy się ucieszyły bardzo, i te misie też, dobrze zrobiłyśmy, prawda mamo?" Wiem kto płakał, kto się pokłócił, a na kogo ciocia nakrzyczała, bo był niegrzeczny. I słyszę już pierwsze teksty w rodzaju "dziś się bawiłam z Olą, a z Anią nie, bo mi zabrała łódeczkę". Od młodego usłyszałaby raczej "dzisiaj siedziałem za karę przy stoliku, bo walnąłem Kazika w głowę, bo mi zabrał pistolet". I nie wykluczałoby to opcji "a po obiedzie zbudowaliśmy z Kazikiem zamek".
      • ding_yun Re: złośliwe dziwczynki:/ 14.02.11, 15:14
        Masz dużo racji wierzbo, tak mi się wydaje. Rywalizacja między chłopcami rozgrywa się na polu konkretnych umiejętności. Przy czym jest tak, że jeśli jeden chłopiec szybko biega to on jest "szefem" zabawy w której najważniejsze jest bieganie. Inny może być sprawny manualnie i przewodzi grupie kiedy trzeba zrobić miecze z papieru. U dziewczynek hierarchia jest znacznie trwalsza (choć i tak można zlecieć z piedestału zadając się na przykład z nielubianą dziewczynką) ustalana nie na podstawie konkretnych umiejętności tylko na podstawie szczególnych zdolności interpersonalnych. Kilkulatce nie wystarczy jeśli zaprezentuje jakąś super umiejętność, to jej nie załatwi pozycji w grupie. Kilkulatka musi umieć wyczuć, która z dziewczynek jest najważniejsza czyli która ma największy wpływ na inne dziewczynki. Musi mieć rozeznanie w tym, jak utrzymać dobre stosunki z "królową". Konkretne pomysły liczą się ewentualnie wtedy gdy trzeba dokuczyć nielubianej (aktualnie) dziewczynce. Nie jestem pewna czy to jest kwestia wychowania w domu. dziewczynki uczą się tego jedna od druiej. To jest umiejętność potrzebna żeby przetrwać w grupie rówieśniczej, która na pewnym etapie jest bardzo segregowana płciowo.
        • ankagoz Re: złośliwe dziwczynki:/ 16.02.11, 20:16
          A ja córkę tak wychowałam, że jest tą odepchniętą. Nie mam już sił by teraz odwrócić wszystko. Bardzo bierze do siebie słówka typu - o jakie masz brzydkie ..., albo nie lubię cię itp. I myślę teraz że dobrze robią te mamy co nie krytykują swoich dziewczyn - idą przebojem i nie patrzą na czyjeś uczucia. A jak jest odwrotnie to zostaje się z tyłu. Nawet winy tych dziewczyn spadają na tą wrażliwą - mamo bo ją będzie bolało - pytam a Ciebie nie? Ona tylko wzrusza ramionami. I poco mi to było - wpajać dobre wartości, wrażliwość. Teraz jej trudno odnaleźć się wśród tych dziewczyn.
          • morekac Re: złośliwe dziwczynki:/ 16.02.11, 22:32
            A ja córkę tak wychowałam, że jest tą odepchniętą.

            I być może wzmocniłaś cierpiętniczą stronę jej natury. A moze jest to problem z niską samooceną - wtedy bolą najniewinniejsze nawet uwagi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja