Bardzo proszę o radę.

06.01.11, 22:09
Dzień dobry. Piszę w imieniu moich rodziców, ponieważ oni juz nie wiedzą gdzie szukac pomocy, więc postanowiłam napisac na forum.
Moi rodzice mają mnie (20 lat) i mojego brata(16 lat.) I to właśnie z nim od ponad roku jest problem. Mój tata pracuje za granicą, mama jest sama w domu z bratem, ponieważ ja jestem w innym mieście na studiach. On zaczął na początku od popijania, potem palenie, potem branie jakiś tabletek. Gdy się o tym dowiedziałam przez jakiś czas nic nie mówiłam rodzicom, stwierdziłam- przejdzie mu. Jednak gdy się okazało, że on po tych tabletkach ma jakieś zwidy, jego koleżanka kiedyś się dusiła, stwierdziłam, że powiem o tym w tajemnicy moim rodzicom. Gdy się oni dowiedzieli dali mu kary. Był spokój. Potem mój tata znowu wyjechał za granicę. To mój brat zaczął bardziej pic i sprowadzał do domu (moja mama pracuje raz na noc raz na dzień i wtedy jest sam w domu) jakies koleżanki i kolegów. Rodzice się o tym dowiedzieli i założyli w domu kamery. Jednak i to nie pomogło. Teraz to już pozwala sobie na to, że przychodzi do niego 15 osób, piją, palą. Raz nie przyszedł na noc. Osttanio zastała go kompletnie pijanego w domu. Zero reakcji. Wszedzie wymiociny, butelki po piwie. W domu jeden wielki syf, pokradziony alkohol i pieniądze. Rodzice nie wiedzą co robic. Mój brat rozmawial z policjantem, psychologiem. Były kary, straszenie, krzyki. NIC NIE POMAGA. Moi rodzicie juz nie wytrzymują. Moja mama ciągle płacze, mój tata nie może pracowac z nerwów. Bardzo proszę o rade. Aha. Dodam, że do psychologa nie da rady go zaciągnąc. Raz był i na pewno nie pójdzie drugi.
    • allija Re: Bardzo proszę o radę. 06.01.11, 22:27
      Jeśli rodzice rozmawiali z policją i psychologiem, i to nie pomogło, to czego spodziewasz się tutaj?
      Najlepiej jest wyrwać brata z dotychczasowego srodowiska. Jesli tata pracuje za granicą to nie może syna wziąć ze sobą do pracy, nawet byle jakiej? Skończył 16 lat i nie ma już obowiązku nauki.
      Wyjedzie w nieznane środowisko, będzie fizycznie pracował to może i rozumu trochę przybędzie. Szkołę zawsze zdąży skończyć, ważniejsze teraz żeby zrozumiał, że warto.
      • accup Re: Bardzo proszę o radę. 06.01.11, 22:48
        Napisałam tutaj, bo może ktoś miał podobny przypadek i jakoś z niego wybrnął. Po prostu moi rodzice sil nie mają i chciałam im w jakikolwiek sposób pomóc. Bo na prawdę jest mi ich szkoda...
        • verdana Re: Bardzo proszę o radę. 06.01.11, 22:57
          kary dla osoby uzależnionej nic nie dadzą. Uzalezniony nastolatek nie przestania ani pić, ani cpać, tylko dlatego, ze ktoś mu zabroni. Nie przestania nawet wtedy, gdy wie, ze to grozi smiercią, to miałby się przestraszyć szlabanu czy obciecia tygodniówki?
          brat potrzebuje terapii, a nie jednorazowej rozmowy z psychologiem czy policjantem. teroapi, ktora nie potrwa tydzień czy dwa, ale być moze lata. Nie jest wykluczone, ze powinien w ogóle znaleźć się w ośrodku zamkniętym - podejrzewam, że tam skieruje go terapeuta.
          • myszencja6 Re: Bardzo proszę o radę. 09.01.11, 19:27
            przykład z mojej niedalekiej rodziny, okoliczności nieco inne ale młodzieniec też zatracał się w używkach, miał gdzieś rodziców i psychologa. Do momentu kiedy policja złapała go z dragami. Zupełnie przypadkiem. W areszcie spędził ok pół roku, nie chciał 'współpracować' (tj wsypać tego od kogo kupował-ze strachu) i siedział w więzieniu chyba z rok i kilka w zawiasach. Otrzeźwiał momentalnie. Teraz prowadzi godne życie i jest naprawdę porządnym człowiekiemwink jedynie ma problem z dostaniem wizy do USA....
            Czasem trzeba walnięcia głową o beton inaczej nie dotrze.Oczywiście więzienie to nie sanatorium i mógł pójść zupełnie inną drogą.
            Ja mogę tylko doradzić ROZMOWY z synem/bratem. Z jakiegoś powodu zaczął się tak zachowywać, myślę, że jak w większości tego typu przypadków, problemu należy szukać w domu. Brak ojca nie jest tutaj czynnikiem sprzyjającym, sama piszesz. Kontrola i wieczne gadki nic nie poradzą. Ja nie jestem uzależniona ale pewnie zaczęłabym pić jakby mnie ktoś kamerami kontrolowałwink Ale trzeba przyznać że Młody warunki ma komfortowe, ojca nie ma, siostry nie ma, mama pracująca w nocy- aż się prosi o balangę....
    • ata-07 Re: Bardzo proszę o radę. 13.02.11, 00:22
      Jeśli nie ma jeszcze 18 l. jest szansa na ubezwłasnowolnienie go i skierowanie na leczenie na odwyk,tyle,ze nie do jakiegoś szpitala,lepiej do kliniki neuro-psych,na oddzial mlodzieżowy.
      Jak będzie z nim źle,można zawieźć go na detox,tam tez dadzą skierowanie na oddzial,lub od razu jechać znim do kliniki.
      • raczek47 Re: Bardzo proszę o radę. 13.02.11, 19:27
        Rodzice powinni skierować sprawę do sądu rodzinnego.Czy byli w szkole brata, rozmawiali z pedagogiem i dyrektorem ds.wychowawczych? Szkoła pomaga w kierowaniu takich właśnie przypadków do sądów rodzinnych, tylko trwa to ok. 3-ech miesięcy.Czesto to działa jak przysłowiowy kubeł zimnej wody na takiego nastolatka, gdy dostaje kurartora(choć nie zawsze).Warto spróbować-albo przez szkołę(niczego nie ukrywać) albo samemu-pójść do komisariatu dzielnicowego, tam wszystko powiedzą.
        Życzę powodzenia
Pełna wersja