śmierć chomika i reakcja na to córki..

11.01.11, 12:07
Mąż jakiś czas temu zakupił chomika. Bez mojej zgody, bo ja uważałam, że dzieciaki są za małe i mogą nie być należycie delikatne dla swojego zwierzaczka.
Klatka stała wysoko, żeby dwulatek nie mógł się dostać do chomika. Córka codziennie pierwsze co robiła po obudzeniu się, to brała chomika, głaskała. To samo jak wracała z przedszkola, no ogólnie bardzo dużo zajmowała się swoim zwierzaczkiem, dawała mu pokarm itd. Z upływem czasu za bardzo z nim szalała i dostawała zakazy na bawienie się z chomikiem przeważnie jednodniowe, co znosiła dość źle. Nie robiła mu celowo krzywdy, ale traktowała jak zabawkę. Wytłumaczyliśmy jej z mężem, że jak będzie tak postępować to chomik zdechnie, choć to wcale się nie wydało straszne córce. Czasem zaglądała do chomika i mówiła "a chyba już zdechł, bo się nie rusza", po czym po chwili oznajmiała, że jednak żyje.
No i pewnego dnia chomik zdechł naprawdę. Szczerze na córce nie zrobiło to wrażenia, nie było jej przykro ani nic w tym stylu. Powiedziała, że przynajmniej jej młodszy brat będzie mógł się chomikiem też bawić, bo skoro i tak nie żyje, to nie zrobi mu krzywdy. Myślała, że sama też będzie mogła się z takim zdechłym zwierzątkiem bawić.
Córka ma 5 lat. Gdy była młodsza uważałam ją za wrażliwe dziecko, teraz jestem daleka od takiego osądu. Nie wiem czy to jest do końca normalne, ta jej oschłość i brak przejęcia z powodu śmierci ukochanego zwierzątka. Nic w ogóle jej nie brzydzi, uwielbia sklepy mięsne, bo może sobie pooglądać oskubaną kurę czy jakieś inne wspaniałości. Podejrzewam, że gdybym jej pozwoliła, to by chętnie chomikowi sekcję zwłok wykonała, bo strasznie ją takie rzeczy interesują. Może będzie lekarzem, tylko czy to jest do końca normalne, ta jej obojętność..?
    • lolinka2 Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 13:27
      moja 9-latka "od zawsze" uwielbia sceny zabiegowe w filmach, grzebanie się w mięsie (bo w człowieku, niestety, nie może....), tyle że płakała rzewnymi łzami i po szczurach (a było ich 3) i po psie....
      Zdjęcie psa zdobi jej pokój od 2 lat (odkąd psa nie ma z nami).

      A ona rozumie co to śmierć???
      • kanga_roo Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 13:46
        uważam, że kluczowe jest tu stwierdzenie, że traktowała chomika jak zabawkę. za życia i po śmierci także. z gryzoniami nia mamy doświadczenia, ale śmierć kota (mieszkającego u dziadków) mój syn (wtedy czteroletni) przeżył bardzo. kot to była osoba, nie zabawka. może u Was zabrakło innej niż zabawa płaszczyzny obcowania z chomikiem (karmienie, sprzątanie, info o zwyczajach, oswajanie czy nawet uczenie sztuczek). samym brakiem dystansu do trupka bym się nie przejmowała, można dziecku wyjaśnić, co się robi kiedy ktoś umrze, ciekawość co jest w środku też imo nie jest niczym złym...tylko ten brak empatii niepokoi, prawda?
        • koza_w_rajtuzach Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 14:16
          > tylko ten brak empatii niepokoi, prawda?

          dokładnie o to chodzi.
          Moja córka zaraz po tym jak chomik zdechł stwierdziła, że skoro już nie żyje, a została klatka i pokarm, to ona chce teraz świnkę morską. Nie widziałam w niej żadnego żalu czy czegoś tego typu. Nie chodzi o to, żeby płakała rzewnymi łzami. Nie każdy też musi lubić zwierzęta, ale córka niby lubi, bo chętnie się z nimi bawi, poza tym od zawsze uwielbia chodzić do zoo, jest dla niej ogromną frajdą obcowanie ze zwierzętami. Może to kwestia nastawienia, do kota moich rodziców ma chyba ciut inne podejście, ale może dlatego, że ma przed nim respekt, bo może podrapać wink.
          Może to trochę przeze mnie, bo gdy tylko córka dostała tego chomika, to powiedziałam jej, że chomiczki długo nie żyją, ale jeśli będzie o niego dobrze dbała, to na pewno tak szybko nam nie zdechnie. Być może córka od początku była nastawiona na to, że chomiczek ma zdechnąć i że w dość krótkim czasie to nastąpi. Ja ją postanowiłam od razu przygotować na to, że chomiki długo nie żyją, żeby potem rozpaczy nie było, ale myślałam, że jakikolwiek żal będzie, a to było dla niej jak coś w rodzaju... no nie wiem.. jakby zepsuła jej się zabawka na której jej i tak nie zależy.
          • mamalutka_10 Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 14:22
            Z jednej strony - dziwna reakcja, z mojego doświadczenia wynika, że dzieci jednak przeżywają (jedne mniej, drugie - bardziej).
            Z drugiej strony- może takim gruboskurnym jest łatwiej w życiu? Przechodzą do porządku dziennego nad faktami, nie rozczulają się, pchają wózek dalej...
            A może to taka dojrzałość ponad wiek?
    • jot.em.ka Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 14:49
      A czy ona kiedykolwiek pytała o śmierć? Rozmawialiście z nią o tym? Była na cmentarzu, wie coś na ten temat?
      Oglądała filmy typu Król Lew?
      Jakie ma doświadczenie ze śmiercią jako taką, to jest istotne.
      • koza_w_rajtuzach Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 16:24
        Jasne, ja na wiele tematów z nią rozmawiam, o śmierci także. Myślę, że wie tyle ile powinna wiedzieć.
        Króla Lwa oglądała. Powiem szczerze, że gdy ten tata tego lwiątka umarł, to córka kazała wyłączyć bajkę, bo uznała, że już nie chce tego oglądać. Ale to było jakieś rok temu.
        Ogólnie moja córka zawsze była taka bardzo empatyczna, wręcz ponad wiek. Już jako niespełna dwulatka potrafiła się wczuć w uczucia innych, było jej smutno gdy komuś przytrafiło się coś złego. Z czasem się to zmieniło zupełnie i teraz jest zupełnie inna. Ma twardą psychikę, to na pewno, bo niczego się nie brzydzi, niczego się nie boi i to jest niby dobrze, ale z mężem zastanawiamy się czy nie jest aby za bardzo bezuczuciowa..
    • bukacz Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 16:00
      hehe, nieźle

      a do zdjęć swojej córki możesz dodać napis "nie płakałam po chomiku", białymi literami bo na tle tej "sklejki" inny kolor nie będzie się wyróżniał

      mały Lecter Ci rośnie wink

      życzę miłej lektury nt. początków większości seryjnych morderców, też tak zaczynali
      • koza_w_rajtuzach Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 16:31
        > mały Lecter Ci rośnie wink

        no może już lepszy ten Lecter niż różowa księżniczka z tipsami.. sama nie wiem..
        • verdana Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 16:56
          Nie jest przejeta, bo chomika traktowała jako zabawke, rzecz, a nie żywe zwierzę. ma pięć lat, ma prawo.
          Moje dzieci nie przejęły się śmiercią żółwi. Mój dorosly syn płakał nad zmarłym psem.
          • koza_w_rajtuzach Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 19:07
            Jeśli mówisz, że reakcja mojej córki jest w normie, to wierzę, w końcu masz większe doświadczenie i odchowane już dzieci. W takim razie odpuszczam temat.. Szczerze mówiąc mocno mnie zastanowiło zachowanie mojego dziecka i chciałam się upewnić czy jest to normą w jej wieku.
            A druga sprawa, że pewnie do kota czy psa można się mocniej przywiązać niż do chomika czy właśnie żółwia, choć ja się tam nie znam, bo jako dziecko zwierząt nie miałam.
            • andaba Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 11.01.11, 22:34
              Mnie zdziwiła moja córka, mniej więcej pięcioletnia wtedy, gdy zginął ukochany kotek - smarknęła na pokaz pare razy i zajęła się sprawami zywych. Na moje pytanie czy jej kotka nie żal (nie mogłam zrozumieć, bo sama beczałąm jak głupia) odparła "przecież kocica jeszcze urodzi kotki".

              Niektórzy nie są wrażliwi i tyle, mimo wszystko do psychopatii od niewrażliwości daleko...
              Moja córka ma lat 11 zmienic się wiele nie zmieniła, nie rozczula się nad niczym i nad nikim, chciałaby byc weterynarzem - może nawet by się nadawała, nie rozpaczałaby nad każdym zwierzem, którego nie udałoby się uratować. Może na szczęście dla zwierzaków weterynarzem raczej nie zostanie.
              • b-b1 Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 12.01.11, 09:09
                Moje dzieci wychowują się z dużą ilością zwierząt .Kiedy sie urodziły były już dwie sunie-więc można powiedziec, że zwierzęta były (i są) częścią naszego życia-domownikami-rodziną. Jedna sunia zachorowała , kiedy miały 5 lat. Widziały , że choruje, jeździliśmy razem do weterynarza, sunia była operowana-opiekowały sie nią-przykrywały kocykiem, karmiły z ręki.
                Kiedy musieliśmy sunie uśpić-dzieciom powiedzieliśmy , że odeszła do "aniołków", że już nie cierpi, nic ją nie boli..wiem, wiem, niezbyt to prawdziwe, ale nic mądrzejszego nie przyszło mi do głowy. Wysłuchały i już . Czasami się dopytywały, czy jej tam dobrze i na tym koniec.
                Kiedy odeszła druga sunia miały już 8 lat-i reakcja była odmienna-płakały dośc długo...
                Teraz są starsze-ale jestem pewna, że ich reakcja również bedzie "emocjonalna", kiedy odejdzie jakiś zwierzak....bo my-rodzice również reagujemy emocjonalnie.
                Kiedy miały 5 lat-i ja i mąż ukrywaliśmy swoje uczucia przed dziećmi po stracie psa-nie pozwalaliśmy sobie na upuszczenie przed nimi emocji-kryliśmy się, chcąc je ochronić-więc teoretycznie zareagowały tak jak chcieliśmy-stało się i już.
                Potem rozmowy o śmierci były już bardziej dojrzałe (bez aniołków)-więc dzieci inaczej odczuwały stratę, a i my już nie ukrywaliśmy swoich uczuć-więc emocje brały górę..



    • mw144 Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 12.01.11, 10:54
      Dla mnie normalne, bo mój 4 latek z zapałem ogląda sekcje zwłok na programach przyrodniczych i naukowych. Jak czegoś nie wie to pyta i mu wtedy wyjaśniam co potrzebuje. Królika swojego bardzo lubi, ale już mam zapowiedziane, że jak królik za kilka lat zdechnie to mam mu kupić kota.
    • zofijkamyjka Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 12.01.11, 20:13
      W sumie to dość dojrzała postawa jak na takie małe dziecko. Nikt dorosły nie płacze raczej za chomikiem smile a za psem, kotem to i owszem.

      Bardziej niepokoiłoby mnie, że tak dręczyła to zwierzę za życia sad
      • koza_w_rajtuzach Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 12.01.11, 20:37
        > Bardziej niepokoiłoby mnie, że tak dręczyła to zwierzę za życia sad

        nie wiem czy bym nazwała to dręczeniem.. robiła raczej rzeczy typu: wzięła chomika na ręce i zaczynała skakać z nim po łóżku (może myślała, że tym zwierzaczkowi przyjemność sprawi, ale chomik był potem trochę skołowany) i ogólnie miała różne pomysły, które kot czy pies bez problemu by zniósł, ale chomik to delikatne stworzonko. Denerwowało mnie to, że traktuje go jak zabawkę, bo np. wkładała go do domku dla lalek lub woziła wózeczkiem.
        No, ale teraz stwierdziła, że jedyne o czym marzy to zhu zhu pets i to rzeczywiście będzie dla niej najlepsze.
        • morelee Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 13.01.11, 10:49
          koza_w_rajtuzach napisała:

          > nie wiem czy bym nazwała to dręczeniem.. robiła raczej rzeczy typu: wzięła chom
          > ika na ręce i zaczynała skakać z nim po łóżku
          (może myślała, że tym zwierzaczko
          > wi przyjemność sprawi, ale chomik był potem trochę skołowany) i ogólnie miała r
          > óżne pomysły, które kot czy pies bez problemu by zniósł, ale chomik to delikatn
          > e stworzonko. Denerwowało mnie to, że traktuje go jak zabawkę, bo np. wkładała
          > go do domku dla lalek lub woziła wózeczkiem.


          Tak, to jest dręczenie zwierzęcia. Bardzo źle że Ty tego nie rozumiesz. Jeśli dorośli mają takie nastawienie do zwierząt to reakcja dziecka przestaje dziwić.
          • verdana Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 13.01.11, 11:20
            Nie, to nie jest dręczenie zwierzecia w rozumieniu dziecka - dziecko może nawet sądzić, ze zwierzeciu robi przyjemność. Tak, że dziecko nie ma ani złego charakteru, anie subiektywnie zwierzecia nie męczy. Natomiast rodzic powinien interweniować - bo on wie, ze jest inaczej.
          • koza_w_rajtuzach Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 13.01.11, 15:42
            > Tak, to jest dręczenie zwierzęcia. Bardzo źle że Ty tego nie rozumiesz. Jeśli d
            > orośli mają takie nastawienie do zwierząt to reakcja dziecka przestaje dziwić.

            Ja nie mówię, że to nie jest dręczenie, bo jest i dla mnie jako dorosłej osoby jest to oczywiste. Mam na myśli tylko to, że córka bawiąc się nie myślała, że to może w jakiś sposób krzywdzić jej zwierzątko, dlatego musiałam jej za każdym razem tłumaczyć, że nie wolno skakać z chomikiem, nie wolno wkładać go do domku dla lalek i ona się słuchała, ale miała co rusz różne pomysły i to nie wynikało bynajmniej z sadyzmu czy chęci zrobienia krzywdy. Osobiście znam moje dzieci, wiedziałam, że są za małe na posiadanie chomika, dlatego byłam temu bardzo przeciwna, bo ja uważam właśnie, że zwierzęta to nie zabawki, choć wcale za zwierzętami jakoś za bardzo nie przepadam.
          • lady.baba Re: byłam potworem:) 13.01.11, 23:12
            Jako dziecko ewidentnie byłam potworem, chociaż za zwierzakami zawsze szalałam. Małego szczeniaka układałam w kołysce dla lalek - świetnie mu się tam spało. Jako dorosły już pies paradował po mieszkaniu w czapeczce dla niemowlaka, bo bawiłam się w dom. Na szczęście karmy z klocków, która mu dawałam nie jadłsmile
            Co do świnki morskiej to często ją nosiłam na rekach i ciągle głaskałam, aż rodzice gonili, żebym zwierzakowi dała trochę spokoju. Co więcej, chciałam kiedyś nauczyć chomika załatwiania się do toalety i wyślizgnął mi się z rąk. Przeżył...
            I wiecie co, ja chyba byłam po prostu normalnym dzieckiem, a nie jakimś przyszłym zwyrodnialcem. W zabawach ze zwierzakami żadnemu krzywdy nie zrobiłam. A i dzisiaj nie bardzo rozumiem, dlaczego włożenie chomika do domku dla lalek to dręczenie - przecież one uwielbiają labirynty i tunele,więc mogą po takim domku biegać. Tak samo jak nie rozumiem co złego się stanie chomikowi wożonemu w wózku dla lalek.Ma miękko, ciepło, może nawet spać.
            A z moim psem to w ogóle wariuje strasznie, bo młody jest i uwielbia szaleć. skakanie po łóżku też należy do repertuaru.
            • zofijkamyjka Re: byłam potworem:) 14.01.11, 20:12
              lady.baba napisała:

              >A i dzisiaj nie bardzo rozumiem, dlaczego włożenie chomika do domku dla lalek to drę
              > czenie - przecież one uwielbiają labirynty i tunele,więc mogą po takim domku bi
              > egać. Tak samo jak nie rozumiem co złego się stanie chomikowi wożonemu w wózku
              > dla lalek.Ma miękko, ciepło, może nawet spać.

              Rzeczywiście nie przybyło Ci rozsądku, jesli nadal tego nie pojmujesz.
        • tomojekontoityle Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 13.01.11, 12:27
          wzięła chom
          > ika na ręce i zaczynała skakać z nim po łóżku (może myślała, że tym zwierzaczko
          > wi przyjemność sprawi, ale chomik był potem trochę skołowany) i ogólnie miała r
          > óżne pomysły, które kot czy pies bez problemu by zniósł,

          Nie kupuj aby kota! Jeżeli Twoim zdaniem kota można na siłę wozić w wózku dla lalki, albo skakać z nim po łóżku, to na pewno dziecko nie powinno mieć zwierzaka.
          Od skakania z kotem po łóżku (o ile kot nie wyrwie się i ciebie nie podrapie, lub jej, z pożytkiem dla siebie, mam nadzieję) kot może tak samo chorować jak inne zwierzaki, a z całą pewnością podpada to pod dręczenie.
          • koza_w_rajtuzach Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 13.01.11, 15:45
            Moja córka ma kota, tzn. jest to kot moich rodziców, którzy mieszkają w domu obok. Nie skacze z nim, nie wozi wózeczkiem, także bez obaw wink. Uważam, że małego kota moje dzieciaki by zamęczyły, ale dużego nie, bo kot raczej się nie da..
      • tomojekontoityle Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 13.01.11, 12:19
        Serio mówisz o tym niepłakaniu, w zależności od gatunku?
        • zofijkamyjka Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 14.01.11, 20:16
          Jeśli to do mnie to tak mówię serio i to nie tyle ze względu na gatunek co na stopień przywiązania do zwierzęcia. Naprawde trudno jest darzyć miłością chomika czy rybę w akwarium. Natomiast psa czy kota mozna autentycznie pokochać.
    • tomojekontoityle Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 13.01.11, 12:18
      Przyszło mi do głowy, że może ona tyle razy o tym zdechnięciu słyszała, że nie robiło na niej wrażenia, kiedy wreszcie zdechł?

      No i myślę, że dziecko ma prawo się przejąć lub nie śmiercią zwierzęcia - i niezależnie od gatunku zwierzęcia. A nadto dojrzałość to zarówno poradzenie sobie z emocjami, jak i wrażliwość na zwierzęta - więc absurdalne jest stwierdzenie, że dziecko wrażliwe jest "niedojrzałe", wręcz przeciwnie.

      Druga rzecz, że nikomu miłości nie można nakazać, ale dziecko może też trochę "przejmować" emocje otoczenia. Czyli jeśli dla mamy lub taty pies/chomik/rybka to żywe stworzenie, ale specjalnie go nie kochają, to może być i tak, że dziecko się nie przywiąże, choć może oczywiście zwierzaka pokochać. Ale raczej mało prawdopodobne, żeby pies czy kot kochany przez mamę i tatę nie został pokochany przez pięciolatka, chyba że pięciolatek będzie o bydlaka wściekle zazdrosny.

      Przy czym wcale nie twierdzę, że obowiązkiem dorosłego jest kochać chomika (choć nie wiem, czy zadbałaś wystarczająco, żeby mała nie męczyła tamtego chomiczka, który zdechł, ale to już sama wiesz najlepiej) żeby było jasne.
      • agazuchwa Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 14.01.11, 22:08
        myślę, ze ten rację ma ta osoba ( nie pamiętam nicku) która napisała, że twoja córka potraktowała chomika jak zabawkę ...zwróc uwagę "zepsuł" się jakiś element zestawu (chomik) postanowiła go uzupełnić/zastąpić innym świnką. Jak córka reaguje na zepsute zabawki? naprawia? rozpacza? czy rząda/oczekuje zakupu nowej?
        jestem przekonana, że jest uczuciową dziewczynką (cieszyla się że brat wreszcie będzie mógł się bawić chomikiem..) ona bawiła się nie z chomikiem a chomikiem...następnym razem jak zdecydujecie się na zwierzątko, może niech poczyta o tym gatunku, zwróci uwagę na jego zwyczaje? oglądnie jakiś film o nim ( albo nawet wcześniej - zanim kupi) zastanowi się jak zwierzka będzie się czuł u was, co można/trzeba zrobić żeby czuł się lepiej. Myślę, że potraktowała go jak zwierzaka w grze, nie zdaje sobie sprawy, że dla niego to już jest koniec. Nie przejmuj się.
        • koza_w_rajtuzach Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 15.01.11, 08:50
          Jak córka re
          > aguje na zepsute zabawki? naprawia? rozpacza? czy rząda/oczekuje zakupu nowej?

          Nie przejmuje się tym zupełnie, ale prawdą też jest, że nie niszczy zabawek, to potrafi tylko jej brat wink.
          Kiedyś miała takiego tygryska, którym bawiła się codziennie, non stop z nim chodziła, egzaltowała się, że jest takim słodkim dzidziusiem, niedawno się urodził i opiekowała się nim non stop. kiedyś jak wracaliśmy do domu to dała go swojemu braciszkowi, który jechał wózkiem, żeby go trochę potrzymał. Brat w pewnym momencie tygryska gdzieś wyrzucił. Kiedy się zorientowałam, że już go nie ma, wróciłyśmy się, żeby go poszukać, co wynikało z mojej inicjatywy, bo myślałam, że jest przywiązana do zabawki. Tygrysek nie został znaleziony, a córka stwierdziła bez przejęcia, że pewnie go ktoś znalazł i sobie wziął.
          No i taka właśnie jest z niej dziewczynka wink. Po prostu mocno nie przywiązuje się do zabawek, a chomik nie był dla niej niczym więcej niż zabawką, choć wydawało mi się inaczej, dlatego zaniepokoiłam się. Wczoraj inne dziecko dokuczyło jej braciszkowi "ty jesteś be, brzydki" na co syn totalnie się rozkleił i rozpłakał, a córka przyszła do niego i powiedziała "przecież jesteś ładny. Nie płacz, bo wszyscy cię kochają". No więc chyba nie jest potworem wink.
          • agazuchwa Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 15.01.11, 11:25
            powiem ci, że natura zrównoważyła twoją córeczkę w moim synku który jest nadmiernie uczuciowy i płacze nad każdą "pojrzywdzoną" zabawką....już na szczęście nie ma żałoby po podartych gazetkach.
    • olifra1 Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 15.01.11, 10:01
      koza_w_rajtuzach napisała:

      > Mąż jakiś czas temu zakupił chomika. Bez mojej zgody, bo ja uważałam, że dzieci
      > aki są za małe i mogą nie być należycie delikatne dla swojego zwierzaczka.

      u mnie podobna sytuacja była kilka lat temu.

      no i oczywiście okazało się, że to ja miałam rację, bo dzieć nie rozumiał, że to żywe stworzenie, wymaga opieki i nie jest zabawką, którą można wcisnąć w kąt. jak zdechł, ona na to: trudno, stary był to zdechł
      • kanga_roo Re: śmierć chomika i reakcja na to córki.. 19.01.11, 10:28
        dzieć nie rozumie, jeśli mu się nie wytłumaczy. to tłumaczenie nie kończy się na jednym razie, ale działa. nieważne, czy mówimy o psach, żółwiach czy ślimakach, uczulam moje dzieci na potrzeby żywych stworzeń. oczywiście, bywa, że mówię do pięciolatka "co Ty zrobisz psu, to ja tobie", ale nie jest to zastraszanie czy metoda oko za oko, tylko przypomnienie, że pies czuje tak samo, jak człowiek.
        co do zwierzątek domowych - pies jest dla dzieci "od zawsze", koty mamy teraz tylko dochodzące, ale domek dla kotki dzieciary pomagały klecić, kiedy starszak był dwulatkiem, prowadziliśmy obserwacje ślimaków - mieszkały w słoiku i stanowiły, imo, idealne zwierzątko dla takiego malucha.
        problem zaczyna się przy owadach - o ile syn dostał kiedyś ochrzan za utopienie chrząszcza, o tyle ja jestem przez niego surowo karcona za uśmiercanie pająków (kątników, żeby nie było). no i muchy....ot, dylematy smile
Pełna wersja