jak wyrwać dziecko z marazmu?

18.01.11, 01:10
Witam,
mam leniucha (lat 4). Wiek nie jest ważny, od dawna widzę, że dziecku nie chce się chcieć. Starszy brat jest ambitny, a tu widzę drugi biegun -"antyambitność". Synek nie ma przyjemności z osiąganiu czegoś (np. w zbudowaniu garażu z klocków), nijak nie da rady namówić go na nauczenie się czegoś - programowo mówi "nie". Wiem, nie da się charakteru zmienić o 180 stopni, ale może macie jakieś pomysły jak trochę jednak zmotywować synka, żeby "zaczęło mu się chcieć", żeby cieszył się że cos mu się udaje i żeby stało się to jego napędem wewnętrznym, żeby chciał sięgać po zabawki i kombinować.
W przedszkolu też jest pasywny, a w domu po powrocie (ok. 16, więc nie jest to sama końcówka dnia) przewala się po pokoju, coś poprzekłada, jak dorośli coś zaproponują to dołącza się ale sam nie zaczyna żadnej zabawy tylko obija się po kątach. Z nudów czasem podokucza bratu.
    • zawszeolga111 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 19.01.11, 02:28
      napisalas,ze przylaczy sie gdy dorosli cos zaproponuja,i ja bym poszla w tym kierunku,on nie jest leniwy tylko nie potrafi sam zorganizowac sie, zajac sie mysle,ze to co jest go nie interesuje,moze daj mu cos innego np,basen moze lubi jakies gry komputerowe,dlugie spacery z mama,trzeba szukac w dziecku pasji zainteresowan na klockach swiat sie nie konczy,czasami jest tak ,ze czterolatek sto razy woli fajne ksiazki czy kolorowe gazety,autentycznie znam taki przypadek,sama musisz sie dowiedziec co sprawi,ze przestanie sie nudzic,ale trzeba szukac nie to ,to co innego do skutku.widocznie twoje dziecko jest juz za madre na klocki potrzebuje czegos bardziej ekstra do szczescia.i podstawowa sprawa to ma dziecku sprawiac przyjemnosc, super sa zajecia dodatkowe jakis angielski dla chlopca to nie wiem,ale moze jakies karate,pokieruj nim daj mu sprobowac a sam odkryje w sobie nowe zainteresowania.i nigdy mu nie mow,ze jest inny od brata bo mu sie nie chce,dziecku trzeba mowic,ze jest super i moze osiagnac wszystko jesli tylko zechce.
      • malwa717 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 19.01.11, 23:50
        trochę nie potrafi sam się zorganizować, to fakt, ale też nie ma rozpędu żeby coś chcieć nawet jak już to coś jest - nie lubi porządnie grac w czarnego piotrusia, chociaż go to nie przerasta, nie lubi ładnie pokolorować chociaż umie jak sie skupi. Po prostu nie chce lub nie chce mu się. A ja już troche nie mam pomysłów co zaproponować - basen lubi ale to przecież 1 godz w tygodniu. Chiałabym żeby to co robi robił z zaangażowaniem i porządnie a nie na opak i byle jak. Nawet nie zawsze, ale chociaż w części przypadków. Spędzanie wolnego czasu na snuciu sie po domu lub zaczynaniu byle jak nie cieszy mnie
        • zawszeolga111 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 20.01.11, 01:45
          moze to taki charakter i tyle, ale mysle ,ze trudno jest wymagac od czterolatka aby robil wszystko super i do konca,jesli lubi basen to zamiast jednej godziny w tgodniu zaproponowac jedna dziennie.mysle,ze troche przesadzasz nie dopuszczasz mysli,ze on poprostu jest inny od brata i chcesz go udoskonalic na sile odpusc.
        • morekac Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 13.02.11, 07:42
          Spędzanie wolnego czasu na snu
          > ciu sie po domu
          Dopiero wtedy jest to wolny czas...
          • ciufcia.pl Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 16.02.11, 14:42
            Lubi basen - niech częściej chodzi na basen. Lubi cokolwiek innego - idziemy w tym kierunku. Niech zobaczy jak to jest na karate, w teatrzyku, czytając książki, czy nawet tańcząc w balecie wink Wysłać do kolegów też nie zaszkodzi.
            Przy określaniu zainteresowań dziecka dobrze jest być otwartym na dosłownie wszelkie możliwości.
    • magumagu Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 20.01.11, 11:25
      Czyli jednym słowem Koszmarny Karolek i Doskonały Damianek wink
    • titta Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 20.01.11, 16:59
      A nastroj?
      Pogadaj - dla swietego spokoju -z pediatra, zrob morfologie i wyklucz niedoczynnosc tarczycy.
      • titta Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 20.01.11, 17:02
        Ps. A jesli nastroj w pozatku i innych objawow choroby nie ma, to daj mu spokoj. to jego ma cieszyc, nie ciebie. Wymaganie od dzieciaka dokladnosci to najlepszy sposob na zniechecenie go do czegokolwiek. Bo po co robic, skoro i tak nie bedzie to perfekcyjne?
        • malwa717 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 22.01.11, 15:35
          To nie chodzi o to żebym ja stała nad dzieckiem i mówiła że ma się bardzie postarać - raczej szukam sposobu jak synka natchnąć żeby miał przyjemność z robienia rzeczy dobrze, bo wiem, że jak samemu zrobi się coś fajnego to cieszy - on tego nie odkrył. I nie mam pomysłu jak mu to pokazać. Na basen 5x tydz nie będę wozić bo nie o to chodzi, zeby organizować dziecku czas na 100% ale, zeby podczas swojego wolnego czasu umiał zrobić cokolwiek do przodu. Sam znaleźć sobie jakąś zabawę i bawić się z przyjemnością, jak deklaruje chęć rysowania żeby rysował a nie tylko rozgarniał kredki itp. Ja nie upieram się co to ma być ale nie snucie się po domu i przewalanie po podłodze. (na wszelki wypadek napiszę jeszcze raz, że syn nie spędza tak całych popołudni a jedynie swój wolny czas przeznaczony na zabawę i swoje zajęcia)
          • jakw Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 22.01.11, 15:54
            malwa717 napisała:

            > Sam znaleźć sobie jak
            > ąś zabawę i bawić się z przyjemnością, jak deklaruje chęć rysowania żeby rysowa
            > ł a nie tylko rozgarniał kredki itp.
            A ma jakieś inne możliwości niż kredki i klocki? Może kredki i klocki wogóle go nie interesują?
            Czy po placu zabaw też się przewala z nudów?

            Ja nie upieram się co to ma być ale nie sn
            > ucie się po domu i przewalanie po podłodze.
            Ale jęczy przy tym, że mu nudno? Może on po prostu musi sobie zrobić "nicnierobienie" zamiast prefekcyjnego układania klocków? Może lubi pomyśleć?A może zawsze stoisz nad tymi klockami i marudzisz, że nie tak ułożył ("jesteś pewien, że te kolory do siebie pasują?"/"Synku, ale domek wcale tak nie wygląda") i dlatego wcale nie ma ochoty na układanie klocków?

            (na wszelki wypadek napiszę jeszcze
            > raz, że syn nie spędza tak całych popołudni a jedynie swój wolny czas przeznac
            > zony na zabawę i swoje zajęcia)
            To ile on tego wolnego czasu ma i co robi w czasie "niewolnym"? (oprócz tego, że je kolację, myje się itp).
            • verdana Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 22.01.11, 17:34
              Może ma za dużo zajęć , a za mało czasu wolnego? I prawde mowiąc, czas wolny spedzany na pewrfekcyjnie wykonywanych zajęciach to juz nie jest czas wolny...
            • malwa717 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 26.03.11, 21:06
              w czasie "niewolnym" bawi się ze mną (jest tego trochę), je kolację lub kąpie się
          • lesia27 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 17.02.11, 11:45
            myślę ze za dużo wymagasz od 4 latka (też mam 4 latka) , nawet nie marze o tym żeby moje dziecko samo budowało, kolorowało (i to jeszcze z zaangażowaniem) to ja mu organizuje zabawy i z nim się bawię; sam czasami się bawi ale żeby przy tym jakiś twórczy był to nie powiem, jeździ dookoła samochodzikami czy w tylko sobie wiadomy sposób "przekłada" figurki Ben 10; te bardziej "rozwojowe" zabawy muszę sama organizować; a w gry gra różnie, raz przestrzega zasad a raz nie, chce grać wg siebie;
            pewnie dlatego że starszy syn był inny tak odbierasz młodszego; cóż trzeba się pogodzić że dzieci są różne;
        • malwa717 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 22.01.11, 15:37
          morfologię z innego powodu miał robioną (wyniki OK) i nastrój też OK.
          • sefirotek Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 23.01.11, 07:59
            litości!!! przecież to dzidzia lat 4. Ma prawo nie umieć się samemu bawić, tym bardziej, że ma starsze rodzeństwo. A Ty, już zawyrokowałaś- Masz leniucha!. A on ma leniwą matkę, która chce, żeby jej dziecko zeszło czym prędzej z oczu! Że tak powiem brutalnie!
            Czterolatek najczęściej nie umie się bawić z takim skupieniem uwagi jak doskonały starszy brat, który widać jest naj!!.
            Tu chodzi o tylko o koncentrację, a nie obrzydliwe lenistwo jako wrodzoną cechę charakteru i ciągłe porównywanie do starszego rodzeństwa.
            • ata-07 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 13.02.11, 00:31
              Może po prostu jest zmęczony,skoro przychodzi z p-la o 16-tej. Pewnie mu jeśc dajesz po przyjściu,no i musi odpocząć. Moze nie lubi się bawic sam,tylko z mamą lub tatą.
    • babycare1 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 16.03.11, 23:16
      Rzeczywiście jest tak, że dzieci, których starsze rodzeństwo jest w czymś bardzo dobre, próbują znaleźć dla siebie "miejsce w domu" - "skoro nie mogę być tak dobry, jak brat, to pokażę, że w ogóle nie interesuje mnie to, co on lubi". W takich sytuacjach dobrze jest zacząć od tego, żeby w ogóle zaprzestać porównań pomiędzy dziećmi. Jeżeli dziecko lubi mówić "nie", dobrze jest zaproponować mu zabawy, dzięki którym bardzo często będzie mógł tego słowa używać - na przykład rozmawiać z dzieckiem na zasadzie: "Czy my jesteśmy teraz w oceanie?" - "Nie!". Dzieci bardzo lubią takie zabawy, a przez uczestnictwo w nich zdarza się, że stopniowo słowo "Nie" zaczyna im się nudzić, i czują naturalną potrzebę zgodzenia się z czymś. W opisanym przypadku dobrze jest wykorzystać fakt, że dziecko czasami chce uczestniczyć w zabawie z osobą drosołą. Czterolatek ma jeszcze prawo nie umieć sobie sam zorganizować zabawy - im częściej będzie bawił się z dorosłymi, z bratem lub rówieśnikami w przedszkolu, tym większa szansa, że sam zacznie również sięgać po interesujące go zabawki. W pierwszym etapie dorosły powinien jednak jak najczęściej towarzyszyć mu w trakcie zabawy.

      psycholog przedszkole KidsCollege
      • malwa717 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 26.03.11, 21:08
        dziękuję za konstruktywną odpowiedź smile
    • nangaparbat3 Re: jak wyrwać dziecko z marazmu? 16.03.11, 23:30
      >>>cryingna wszelki wypadek napiszę jeszcze raz, że syn nie spędza tak całych popołudni a jedynie swój wolny czas przeznaczony na zabawę i swoje zajęcia)

      A na co niby jeszcze czterolatek ma mieć przeznaczony czas, jeśli nie na zabawę - bo już "swoje zajęcia" są dla mnie niezrozumiałe.
      Niech koloruje krzywo i gra wpiotrusia nieporządnie - przestań po prostu kontrolować jakość jego zabawy.
      Waham się między uznaniem Cię za trolla a współczuciem dla synka.
Pełna wersja