nie chce się niczego uczyć

23.01.11, 23:15
Mój syn ma 4,5 roku. I naprawdę, tak jak napisałam w tytule nie chce się nauczyć niczego nowego. I nie chodzi mi o liczenie do 20 po angielsku czy czytanie. Chodzi mi o niechęć do wysiłku, zwłaszcza umysłowego. Ale też fizycznego, bo ubierać się sam nie umie i reaguje histerycznie, kiedy chcę mu pokazać, jak ściąga się bluzę. Najbardziej przeraża mnie niechęć do wysiłku pamięciowego. Od kilku miesięcy bezskutecznie uczę go rozpoznawania kolorów. Próbuję uczyć liczenia do pięciu. Wszystko robię w trakcie zabaw. Nie siedzę nad nim i nie katuję bezmyślnym powtarzaniem, chociaż powtarzania po mnie też próbowałam. Najgorsze jest to, że jeśli zabawa robi się dla niego za trudna, on ją przekształca w łatwiejszą dla siebie. Na nic moje mówienie, że musimy trzymać się reguł. Wtedy on przestaje się bawić i już. Tak samo jest z grami planszowymi. Chce w nie grać, ale według własnych reguł. Kiedy tłumaczę, że np. w grzybobranie gra się tak i tak, to on od razu rezygnuje. Zaczął we wrześniu chodzić do przedszkola i tam też histerycznie reaguje na rysowanie (bo nie lubi rysować, kazać mu to robić, to dla niego najgorsza kara niż siedzenie w kącie) i na wszystkie zajęcia edukacyjne. Wychowawczyni doradziła mi, żeby go w domu bardziej zmuszać, mówić, że jeśli nie pokoloruje obrazka, to nie będzie nagrody. Ale czy to go nie zrazi całkowicie. Czy nie wychowam go przez to w przekonaniu, że zawsze jest coś za coś. Miotam się, bo nie wiem jak postąpić. Jak mądrze zmuszać i nagradzać?
    • q_fla Re: nie chce się niczego uczyć 23.01.11, 23:42
      Przede wszystkim nie zmuszać, pomysł pani jest żenujący.
      Przede wszystkim zbadałabym dziecku wzrok, po drugie poszukałabym specjalisty od zaburzeń integracji sensorycznej.
      Jeżeli chcesz poprawić motorykę dziecka baw się z nim w rzucnie i łapanie, lub kopanie piłki, jazda na rowerze też jest dobra, wszelkie zajęcia ruchowe.
    • jakw Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 10:28
      Ale tak na serio on zupełnie niczego nowego się nie uczy? Nie zapamiętuje "bzdetów" typu marki samochodów czy dinozaury? Ma jakieś zainteresowania?
      Co do nauki liczenia - próbowałaś liczenia do 6-ciu podczas gry za pomocą kostki? Możesz też zacząć od liczenia do 3-4 - np. młody liczy na palcach ile ma osób a potem liczy ile talerzy ma zanieść na stół. I niekoniecznie musi w takiej sytuacji na początku liczyć po kolei 1,2,3... - ważne, żeby przyniósł liczbę talerzy właściwą dla liczby osób siadających do stołu.
      Co do ubierania - w tym wieku to raczej na pewno powinien umieć się przynajmniej sam rozebrać i chociaż trochę sam ubrać. Jeśli nie umie , dodatkowo ma problem z rysowaniem to może ma problem z motoryką ? Myślałaś o przejściu się z nim do poradni? Oczywiście mogą być to też skutki tego, że mama/babcia/niania robiły do tej pory wszystko za dziecko. Wtedy daj mu trochę czasu i po prostu pomagaj, np. przekładasz bluzę przez głowę, a rękawy wkłada sobie sam.
      Co do kolorów - wogóle ich nie odróżnia (tzn prosisz go o niebieską kredkę a on ci daje żółtą; nie potrafi wybrać przedmiotów o tym samym kolorze) czy nie zapamiętuje że ten kolor to żółty, a tamten niebieski? Uczysz go wszystkich kolorów naraz czy stopniowo (najpierw opanowuje, że czerwony to czerwony, a jak już to wie, to dokładasz zielony itd)?
      Co do rysowania - umie rysować i nie lubi/nie interesuje go to czy nie umie rysować i może dlatego nie chce? Lubi wykonywać jakieś inne zajęcia manualne, np. lepienie plasteliny czy choćby budowanie z klocków? Lubi biegać, skakać i szaleć na placu zabaw?
      A to, że chce grać w gry planszowe wg własnych reguł to raczej normalne w tym wieku.
      • basilka1 Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 14:27
        Wydaje mi się, że z motoryką u niego w porządku. Często odbijamy w domu balon i od niedawna umie go złapać obiema rękami i często mu się to udaje. Miał etap klockowy i wtedy budował z nich wysokie i wymyślne konstrukcje. Tak samo z torami do kolejki, teraz wymyśla różne trasy krzyżujące się ze sobą. Namiętnie rozkręca zabawki i umie przybić gwóźdź. Teraz uwielbia labirynty. Najpierw znajduje drogę oczami, a potem pokazuje mi ją palcem. Pamięć też ma dobra, bo potrafi dokończyć zdania z często czytanych bajek. Kolorów nie rozróżnia. Kiedy proszę o podanie jakiejś kredki, pyta, która to. Liczy tylko do trzech. Dzisiaj sami robiliśmy planszę do gry. Chciałam, żeby pokolorował jakieś pole. Nie chciał. Kiedy proszę, żeby sam przełożył ręce przez rękawy, nie chce tego zrobić. Pewnie, że każdą z tych sytuacji mogę rozegrać na ostro i powiedzieć, że jeśli czegoś nie zrobi, to nie będzie tego i tego, ale chcę uniknąć wojny.
        • verdana Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 14:36
          Od niedawna umie złapać balon? To jest OK w przypadku dwulatka... Moje budujace dziecko - i to budujace niezwykle precyzyjnie, miało mimo to ogromne problemy z motoryką dloni. O pokolorowaniu czegokolwiek nie było mowy aż do 10 roku zycia. Zaczął się ubierać dopiero w wieku 5-6 lat - to znaczy umial włożyć spodnie i buty, ale mowy nie bylo o założeniu bluzeczki czy kurtki.
          Co do kolorów zbadałabym u okulisty, czy dziecko w ogóle rozróżnia kolory - być moze to problem ze wzrokiem.
          Zdecydowanie nie ma tu miejsca na "rozgrywanie na ostro", bo dziecko po prostu nie umie pewnych rzeczy. Wymaga diagnozy - sporo z tego to objawy ryzyka dysleksji, a nie awantur.
    • jowitka345 Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 13:15
      basilka1 napisała:

      > Mój syn ma 4,5 roku. I. Od kilku
      > miesięcy bezskutecznie uczę go rozpoznawania kolorów. Próbuję uczyć liczenia d
      > o pięciu.


      Twój syn ma 4.5 roku i nie zna kolorów???? Nie umie liczyc do 5??? kolory dzieci poznają w zabawie w ok 2.5 r. ż, a z liczeniem to róznie ale w tym wieku to juz umieją.
      Zapisz syna do przedszkola, jest obowiązek pięciolatków to musza go przyjąć. No chyba, ze syn ma jakies opóźnienia rozwoju o których tutaj nie napisałaś to faktycznie terapia wczesnego wspomagania rozwoju by sie przydała.
      • morekac Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 14:16
        Zapisz syna do przedszkola, jest obowiązek pięciolatków to musza go przyjąć

        Dziecko chodzi do przedszkola.
        • jowitka345 Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 14:26
          Faktycznie..chodzi do przedszkola, tak mnie zaniepokoiło to, ze dziecko nie zna kolorów, ze przeoczyłam.
          Skoro chodzi do przedszkola to Pani powinna mówic Ci co robili w przedszkolu i powinnaś z nim ćwiczyc to w domu ale, nie zmuszac tylko przekonywać. Raz będzie lepiej raz gorzej ale w końcu sie przekona do robótek ręcznych. Nie wolno zmuszać, bo wtedy dziecko sie zablokuje i wogóle nie będzie chciało nic robić. Może mały widzi, ze jest w tyle niz inne dzieci które chodzą już 3 rok do przedszkola, a może Pani właśnie go zmusza do czegoś, moze go zawstydza przy dzieciach. Porozmawiaj z synem jak mu jest w przedszkolu.
    • judytak Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 14:11
      > histerycznie reaguje na rysowanie (bo nie lubi rysować, kazać mu to robić, to dl
      > a niego najgorsza kara niż siedzenie w kącie)

      pewnie ma problem z motoryką, z koordynacją ręka - oko, nie rysuje, bo mu nie wychodzi

      nie zapamiętuje nazw kolorów, liczb w kolejności, pewnie też nie zapamiętuje dni tygodnia w kolejności i temu podobne rzeczy - wskazuje to na ryzyko dysleksji, często idzie to w parze z problemami z motoryką, z koordynacją

      zamiast zmuszać, trzeba iść do poradni psychologiczno-pedagogicznej, potwierdzić podejrzenia, otrzymać wskazówki (dla siebie i dla przedszkola) co i jak robić

      w międzyczasie można "wyrabiać" ręce, wszelkie gniatanie, ciasto, plastelina, bibuła, nanizanie koralików na sznurek, rwanie papieru, układanie LEGO itp. itd.
      poza tym wierszyki, proste, rytmiczne, głupawe, powtarzasz sama, bez zachęcania dziecka, w którym momencie powinno "zaskakiwać"
      liczby też mozesz powtarzać, np. przy wchodzeniu na schody, albo wrzucaniu zabawek do skrzynki, ubrania do pralki, itp, liczyć wszystko "raz, dwa trzy...", powiedzmy do dziesięciu, po kilka razy dziennie, ile tylko nadarza się okazja

      > Tak samo jest z grami planszowymi. Chce w nie grać, ale
      > według własnych reguł. Kiedy tłumaczę, że np. w grzybobranie gra się tak i tak,
      > to on od razu rezygnuje.

      to normalne w tym wieku
      dziecko zaczyna mieć "szacunek do reguł" ok. 6-go roku życia, dlatego też tradycyjnie w większości kultur edukacja dzieci zaczyna się w wieku ok. 6 lat

      pozdrawiam
      Judyta
      • basilka1 Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 14:34
        Dziękuję wam za wszystkie rady. Spróbuję częściej bawić się z nim ciastoliną. Koralikami jeszcze się nie bawiliśmy. Spróbuję. Wierszyki mówimy w czasie drogi z przedszkola. Liczę przy nim bardzo często. Mam wrażenie, że on nie widzi potrzeby uczenia się tego wszystkiego. Nie ma motywacji.
        • verdana Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 14:40
          W tym wieku nie istnieje nic takiego, jak świadoma motywacja. dziecko uczy się bezwiednie, a w dodatku wymieniasz tu wiele rzeczy, ktore na pewno dziecku utrudniają zycie. Na przyklad nieumiejetność ubierania sie jest w przedszkolu bardzo niewygodna.
          Być moze zanudzilas go liczeniem, mówieniem wierszyków itd. Rzowój dziecka w tym wieku powinien być raczej spontaniczny, tymczasem wyglada na to, ze cały czas próbujesz go czegoś nauczyć.
          • mmala6 Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 15:02
            sama mam sześciolatka bardzo opornego jeżeli chodzi o tzw prace artystyczne. Ciastolina, plastelina u nas wysycha. Kredki pokrywa kurz, farby wyschły na wiór, mamy nieruszone malowanki dla dzieci od 3 roku życia. Nie lubi i koniec. Jeżeli już to książeczki z ćwiczeniami typu naklejanie naklejek-też trzeba ruszyć rączką żeby naklejkę odkleić i równo (w miarę) przykleić. Labirynty, znajdź różnicę, połącz w pary-tak. Ale kolorowanie-nie. Tzn mojemu się nie chce. Zacznie kolorować i nigdy nie kończy.Jego prace w przedszkolu odbiegają poziomem od prac innych dzieci ale oczywiście dla mnie są najpiękniejsze, bo wiem jak tego nie lubi, więc jeżeli zrobił cokolwiek to musiał się bardzo starać. Panie nie narzekają, mówią, że mają bardzo dużo ćwiczeń manualnych i wyrobi sobie rączkę.
            Z kolorami nie pomogę ale poszłabym do okulisty. Co prawda mój syn zainteresował się kolorami też późno, miał 4 latka ale załapał w tydzień wszystkie (no może poza szafirami i turkusamiwink).
            A klocki? u nas zbawieniem okazały się Lego. One pięknie ćwiczą rączkę. Najpierw długo Duplo, teraz od roku te następne mniejsze. Syn buduje niesamowite pojazdy, naprawdę. Ostatnio wymyśliłam podstępnie, że może sobie 'projektować' pojazdy najpierw na kartce (ah, to rysowanie) a potem wg projektu budować ale popatrzył na mnie jak na durną 'przecież to nudne!'. Hm.
            Gry- znam to, oj znam. Już miałam to cholerne Grzybobranie wywalićwink No i oczywiście broń Cię Panie Boże żeby przegrał, histeria na całego. Polepszyło się jak skończył 5 lat, może 5.5wink No i zaczął słuchać instrukcji. Teraz gra jest prawdziwą przyjemnością ale w warcabach nadal trzeba 'uważać' żeby mu nie zbić zbyt wielu pionków pod rząd, hehe.
            • kadwa3 Re: nie chce się niczego uczyć 24.01.11, 20:41
              moj mlody-obecnie 11 lat, nie potrafil w wieku 6 lat zasznurowac butow, kolorowanie i rysowanie szlaczkow-masakra.ale za to ogarnial lego 12+ , po jednym zlozeniu z instrukcja rozkladal i potrafil zlozyc bez smile
              w 2 klasie diagnoza zaburzona motoryka, zagrozenie dysleksja ale wyobraznia przestrzenna baaaardzo przewyzszajaca przecietna.
              jazda na rowerze i gra w pilke reczna i nozna, bardzo poprawiaja motoryke.ale poradnie warto odwiedzic, bo po pierwsze poprawi ci to samopoczucie a po drugie cwiczenia dostosuja do predyspozycji twojego syna.
Pełna wersja