wychowywnie-pomożcie

21.04.04, 18:59
hej Mamuśki. Chyba mam ogromny problem. Mój mały ma już 3,5 miesiąca i od
tygodnia jestem sama ponieważ moja teściowa już pojechała. Chyba przez ten
cały czas trochę go rozpuściliśmy, ponieważ jak tylko płakał to był brany na
raczki. Od kilku dni usiłuje go wychowywać, bo tak poradziła mi lekarka.
Powiedziała żeby nie reagować na jego płacz i pozwolić mu samemu sie bawić.
Pomóżcie czy wy tez taki problem miałyście, bo mi serce ściska jak tak długo
płacze, a nie chce go przez przerwy nosić na rękach. Czekam na odezw od
doświadczonych MAM
    • kaimek Re: wychowywnie-pomożcie 21.04.04, 22:19
      Jeśli masz jakiekolwiek rozterki dotyczące wychowania swojego dziecka
      serdecznie polecam BARDZO mądrą i trafną książkę W. Eichelbergera i A. Samsona
      pt"Dobra miłość - co robić, by nasze dzieci miały udane życie" Ja, kupiłam ją,
      niestety, za późno, ale przynajmniej dostrzegłam swoje błędy, a ich
      konsekwencje są dokładnie takie, jak napisano we wspomnianej pozycji.
      Natomiast odnośnie Twojego problemu czytamy w niej :"Pierwszy rok, to czas
      najtroskliwszej opieki nad dzieckiem i odpowiadania najszybciej jak to możliwe,
      na wszystkie jego potrzeby(...)Obalam mit o przetrzymaniu dziecka gdy płacze,
      nie braniu go na ręce (...)Niektórzy dodają, że dobrze mu to zrobi na
      płuca.Otóż dziecku na nic nie robi to dobrze, wrcz przeciwnie, robi mu to źle
      na wszystko" Potem następuje b. logiczne wytłumaczenie. powodzenia!
    • inez21 Re: wychowywnie-pomożcie 21.04.04, 22:21
      wiesz ile trwa to noszenie? Gora do pół roku mój mały zaczął siedzieć w 6mcy a
      w 7już raczkował i od tej pory nie chce nawet słyszeć o noszeniu na
      rękach.Teraz ma 4lata i często nie daje się nawet przytulić bo ma swoje własne
      sprawy czasem tęsknię za tym czasem kiedy mogłam go nosic na rekach to naprawdę
      nie trwa długo .Myślę że nieludzkie jest takie wychowywanie 3miesięcznego
      dziecka, niereagując na jego płacz nauczysz go że jego potrzeby się nie liczą i
      ne jest dla ciebie ważny.Myślę że ta doktór co udiela takich mądrych rad jest
      zwolenniczką zimnego wychowywania modnego 30lat temu albo sama nie ma
      dzieci.Postaw na swój instynkt i zdrowy rozsądek i nie słuchaj głupich rad!!!
      Pozdrawiam!
    • caorle Re: wychowywnie-pomożcie 21.04.04, 23:11
      Jeżeli twoje dziecko domaga się twojej bliskości, to znaczy że jej potrzebuje.
      Ile ludzi chodzi po świecie biednych i pokręconych psychicznie, bo jakaś głupia
      lekarka swierdziła autoratywnie że "dziecka nie można za dużo
      rozpieszczać".Moje dziecko ma już 7 lat i ani ja ani on nie wstydzimy się
      naszej potrzeby i chęci okazywania sobie uczuć. Nie słuchaj bzdurnych rad
      zimnokrwistych bab!
      • izabela78 Re: wychowywnie-pomożcie 22.04.04, 03:48
        MOja coreczke nosilam na rekach wtedy kiedy tego chciala. TERaz ma przeszlo dwa
        latka i wszystko zalatwia placzem. Jednak nie zaluje , ze tak ja nosilam. Duzo
        ludzi mi mowilo zeby ja zostawic , ze wkoncu sie placzem zmeczy. Ja nie
        mialam sumienia. Bo przeciez od ciaglego placzu to napewno taka malenka
        kruszynke boli glowka. POza tym uwielbialam ja nosic na rekach i teraz mi tego
        bardzo brakuje. Nie jestem za zimnym wychowem. Tutaj gdzie mieszkam (usa)
        matki pozwalaja dzieciaczkom tak plakac zeby ich nie rozpiescic.Totalna
        paranoja. A mi sie serce kraje jak widze gdy matka nie reaguje na placz
        dziecka.Kiedys pracowalam tutaj w supermarkecie jako kasjerka. Byl to czas
        swiat wiec duzo ludzi robilo zakupy. Iwtedy przyszl;a matka z dzidziusiem
        kilkutygodniowym i przez godzine to dziecko wrzeszczalo a ona nic nie robila.
        Jesli tylko mozesz bierz maluszka na raczki bo ten czas spedzony z nim juz
        nigdy nie wroci.
    • mysz34 Re: wychowywnie-pomożcie 22.04.04, 09:03
      Jestem mamą z dwunastoletnim stażem. Moje bliźniaki mają 12 lat. Pierwszy rok
      ich życia to było ciąge noszenie i huśtanie. Spać też chciały z nami. Było
      ciężko ale nie żałuję. Często się wtedy denerwowałam i miałam serdecznie dosyć.
      Spotkałam kiedyś mamę bliźniaczek, która opowiadała mi właśnie, że ona córki
      nie brała na ręce chociaż płakały, trwało to cz miesiącee, a potem przestały i
      przesypia$y całe noce bez płaczu. Ale jak ta kobieta przeżyła te trzy mniesiące
      płaczu to dla mnie zagadka. Dzisiaj synowi często przychodzą , żeby dać mi buzi
      i często słyszę "mamo wiesz, że cię kocham?".Reasumując jestem za tym żeby
      nosić, przytulać, kołysać, spać razem.
    • domali Re: wychowywnie-pomożcie 22.04.04, 09:45
      Myslę, że rada lekarki jest bardzo zła. Noś córeczkę tyle, ile tego potrzebuje.
      To nie jest rozpuszczanie (a niebranie na ręce - wychowywanie).
    • szada Re: wychowywnie-pomożcie 22.04.04, 10:06
      Wydaje mi się że Twój maluszek jest za malutki by zrozumieć taką metodę
      wychowania. Ja też nosiłam swoje dziecko na rękach chyba do 2 lat ( ale w tym
      wieku ważył tylko 7 kg), często miałam dość, ale gdy go kładłam zaraz zaczynał
      płakać. Moje dziecko urodziło się z wadą serca , lekarze przy każdej wizycie w
      poradni ostrzegali, że w każdej chwili może się coś zdarzyć, a ja się bałam,że
      w jego życiu, jeśli będzie ono krótkie mały nie zazna wystarczająco dużo
      miłości i czułości. dlatego według niektórych go "rozpieszczałam" zamiast
      położyć do łóżeczka by się wypłakał. Dziś mały ma 5 lat, uczy się dopiero sam
      spać, uwielbia się przytulać i jest bardzo wrażliwy, ja natomiast dobrze
      ukształtowane mięśnie na rękachwink. Tamten okres noszenia jako ciężki ale
      powtórzyłabym teraz dokładnie to samo, poza tym czas tak szybko mija...
      Lepiej postępować tak jak się czuje, wydaje mi sie że matki mają wspaniałą
      intuicję, choć dobrze ją mieć poparta wiedza książkową (ale nie z przed 30
      lat). A najważniejsze chyba żeby (z własnego doświadczenia)zachować spokój
      wewnnętrzny i być przekonanym co do słuszności swojego postępowania. Dziecko z
      całą pewnością to wyczuje. Życzę Wam obojgu dużo miłości i czułości.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • sion2 Re: jestem za noszeniem ale... 22.04.04, 16:45
        no własnie jest małe ale...
        to prawda, ze małe dziecko w I roku potrzebuje żeby reagować na każde zawołanie
        i potrzebę tylko dlaczego uważać, ze za kazdym razem chodzi tu o wzięcie na
        ręce?
        dziecko takie jest bardzo maleńkie i musi się nauczyć, ze na mamę zawsze może
        liczyc, ale jednoczesnie już od dnia narodzin ono w pewnym sensie, przez swój
        rozwój zaczyna "oddalać się" od matki. i trzeba mu na to pozwolić, tzn.
        oczywiście że reagować na kazdy płacz noworodka - 7 mcy ale nie może to byc
        cały czas takie samo reagowanie, bo dziecko w wieku 1,5 roku bedzie tyranem.

        Mama powinna zawsze podejść, zobczyc co sie dzieje, zagadać,przytulić, pokazać
        nową zabawkę a jak jakaś tragedia to wziąć na ręce. Ale nie może to być tak
        samo przez cały rok zycia dziecka, bo 10 miesięczniak naprawdę duzo rozumie i
        są sytuacje kiedy nie dzieje mu sie krzywda, jeżeli na wzięcie na ręce poczeka
        10 minut (ale nie godzinę...)

        pozdrawiam
    • joannap72 Re: wychowywnie-pomożcie 22.04.04, 18:07
      Czytalam że dziecko do 5-6 mies nie potrafi znaleźć ciągu przyczynowo
      skutkowego, wyraża swoje potrzeby spontanicznie i zazwyczaj głośnosmilei domaga
      sie reakcji. Uważam że nie powinnaś słuchać niczyjch rad a jedynie własnego
      instynktu, widać twój dzidziuś potrzebuje bliskości i tyle.Dzieci uwielbiają
      być dotykane i "nunane",potrzeba bliskości to u takich maluchów, jak
      konieczność za przeproszeniem zrobienia kupysmile)). Jedyne gdzie lekarka ma rację
      to kiedy mówi że trzeba pozwolić małemu bawić sie w samotności, dzieci rownież
      potrzebują swobody i obszaru swojej wolności. Pozwól mu sie bawić kiedy jest
      wypoczęty, najedzony i ma sucho., połóż na macie z czymś zawieszonym i niech
      sie gapi jak sie zaintresuje to po cichutku wyjdż, jeśli zapłacze, wróć
      gadając, dzieciom często wystarcza obecność, głos czy zapach. Acha i jeszcze
      jedno "Dziecko z rąk do rąk, urośnie jak dąb" Powodzenia.
      • verdana Re: wychowywnie-pomożcie 22.04.04, 18:19
        Zmień lekarkę. Twoja czytała ostatnią książkę dotyczącą wychowania dziecka na
        przełomie lat 60 i 70-tych. Jak moze 3,5 miesięczne dziecko porozumiewać się z
        otoczeniem inaczej, niż przy pomocy płaczu? Nie można rozpuścić dziecka poniżej
        6 miesięcy, niezależnie co się robi. A dziecko, na którego płacz się nie
        odpowiada nauczy się tylko tego, ze nie odpowiada się na sygnały, które wysyła.
        Trzeba więc albo wrzeszczeć dłużej, albo co gorsza przestać się komunikować.
        Nie polecam
    • mmmd Re: wychowywnie-pomożcie 22.04.04, 22:01
      Doskonala rada - zmien lekarke!!! Chyba jakas niedouczona!!!! Nawet najprostszy
      podrecznik psychologii rozwojowej podaje, ze dziecka do 1-go roku zycia po
      prostu nie mozna rozpuscic, bo to calkowicie mija sie z cyklem rozwojowym
      maluszka. Jezeli noszenie stanie sie zbyt ciezkie fizycznie, poloz dziecie do
      kojca, lozeczka itp, siadz przy synku i zbawiaj go. Byle byl kontakt i uwaga.
      Ja czasami tez rozkladalam koc na podlodze i figlowalam z bobasem. Czasami tez
      'wyznaczalam' mu cele np siagnac po zabawke tuz za zasiegiem reki. Swietnie
      pomaga w rozwoju motoryki, a zabawa zapewniona i dla Ciebie i dla malucha.
      Wiecie co najglupszego w zyciu uslyszalam (od p. LEKARKI!!!), ze mam dziecku
      dac palakac, bo od tego KSZTALTUJA SIE PLUCA!!!!
    • steffa Re: wychowywnie-pomożcie 26.04.04, 17:13
      Dołączam się do głosu: NOŚ. Uczyć "nienoszenia" można dziecko roczne ("bo
      mamusię bolą ręce"/ a raczej plecy. Twój synek jest jeszcze za mały.
    • edytka73 Re: wychowywnie-pomożcie 27.04.04, 00:02
      Popieram: zmień lekarkę.
      Jak płacze to znaczy, że cos jest nie tak, że trzeba znaleźć się blisko,
      przytulić, ponosić i lulać (przypominają mu się dobre czasy bycia w
      brzusiu...). Jak takie malutkie dziecko może się samo bawić, kiedy jest mu źle?
      Dla niego w tym momencie wali się świat i tylko mama i tata mogą ten świat na
      now postawić. A jesli nie zjawiają się to jakby się zostało samemu na całkiem
      obcej planecie, bezradnym.
      Noś go, Kulka i będzie dobrze i jemu i Tobie. Nie da się rozpieścić tak małego
      dziecka. (Nie roumiem, dlaczego tylu lekrzy, ludzi w końcu wykształconych,
      podejrzewa niemowlaka o tendencje do manipulacji?...). Poza tym możesz z nim
      siedzieć, leżeć - nie tylko nosić, chodzi o twoja bliskość.
      Ja swoje dziecko nosiłam i nosiłam, bo to takie miłe małe ciepełko pachnące,
      obejmujące mnie malutkimi łapkami - było, do czasu, gdy nauczyło się
      przemieszczać i wtedy za nic na ręce się wziąć nie dał.

      Ed.

      I przeczytaj "Dobrą miłość...' wspomnianą w pierwszym poście - pomaga,
      utwierdza w intuicjach. A o to chyba chodzi.
    • umargos Re: wychowywnie-pomożcie 27.04.04, 02:56
      Dobrym wyjściem, choć nie od razu przynosi efekty jest nie-noszenie z
      założenia, ale bliska obecność. Głaskanie, mówienie, śpiewanie, pokazywanie
      zabawek itp. Moje dziecko przejściowo było "beksą", ale że mąż często
      wyjeżdżał, wiec byłam sama. Niestety mam kłopoty ze snem i bywam nieprzytomna,
      więc nawet gdybym chciała nosić nie byłabym w stanie, bo sama (bez dziecka)
      wpadałam na ściany. Zaczelam od siedzenia z dzieckiem na rekach (spiewanie
      mowienie, tulenie), potem zabawiania kiedy siedzialam obok...po 2 tygodniach
      zaczelo byc dobrze...
      Pozdrawiam
      Ula
    • anulak1 Re: wychowywnie-pomożcie 27.04.04, 14:45
      Dziecka w teym wieku nie można "wychowywać", ponieważ nie jest w stanie
      zrozymieć reguł, które chcesz mu wpoić. Takie maleństwo pragnie przede
      wszystkim być blisko ciebie. Wiem, że jesteś noszeniem zmęczona (znam to z
      praktyki). Jednak już niedługo twoje maleństwo będzie bardziej samodzielne i
      problem rozwiąże się sam. A poza tym kiedy je będziesz nosić? Gdy skończy 18-
      stkę. To jedyny taki czas i wcale nie trwa tak długo. Moja mała ma 13 miesięcy
      i bardzo rzadko chce być noszona. A dawniej... szkoda mówić.
    • justyna_dabrowska Re: wychowywnie-pomożcie 27.04.04, 23:34
      A może spróbować znaleźć złoty środek? Najpierw warto zastanowić się o co
      chodzi z tym płaczem? Jak go można odczytać? Czy to jest lęk? A może synek
      nigdy nie lubił zostawać sam? A może nie jest jeszcze gotów na dłuższą rozląkę
      i im bardziej Pani tego potrzebuje tym bardziej on sie broni?
      Płacz jest tylko objawem, komunikatem, który trzeba zrozumieć. Zostawiając
      płaczące dziecko samo mówimy mu - "radź sobie sam". "Męczysz mnie".
      Proszę napisać coś więcej o synku a może wspólnie znajdziemy rozwiązanie.
      Mój adres: justyna.dabrowska@agora.pl
      Pozdrawiam
      JD

      PS To co radzi lekarka to nie wychowywanie tylko tresowanie
Pełna wersja