andzik82
25.01.11, 12:42
Odkąd Bartuś zaczął być usypiany w swoim pokoju, nie chce spać z nami w naszym łóżku, które stoi w drugim pokoju, pokazuje na drzwi do siebie, ze tam chce spać, więc odpada branie go do nas. Po ostatnim przeziębieniu zaczął się częściej budzić w nocy i zasypia tylko jak się przy nim położę

śpi na dużym materacu

jak próbuję wyjść jak przyśnie, to budzi się, płacze i szuka mnie wkoło siebie, więc dziś spałam z nim odkąd się obudził czyli od 1 do rana. Przyznaję, że ja też dzięki temu wysypiam, bo nie muszę kilka razy wstawać w nocy i wędrować z łóżka do łóżka, nie zawsze udaje mi się od razu zasnąć i potem padam ze zmęczenia. Wiem, że niektóre z Was mają dzieci które od malego śpią w łózeczku i przesypiają całe noce. Ja do tych szczęściar nie należę, więc staram się sobie jakoś radzić, żeby nie chodzić na rzęsach do pracy. Czy u której z Was też funkcjonuje takie rozwiązanie albo funkcjonowało przy starszaku?