Moja 18 letnia córka........

30.01.11, 00:36
......ma chłopaka, są ze sobą już 2 lata, jakiś czas temu rozstali się, po 2 miesiącach znów zaczęli się spotykać.
Teraz chłopak wyjechał na studia do innego miasta, kłócą się okropnie, ostatnie 2 miesiące prawie codziennie są kłótnie przez telefon, o wszystko.
Córka jest dość emocjonalną osoba i jak się klócą Ona zaczyna płakać, to chłopak wtedy potrafi sie rozłączyć i wyłączyć na kilka godzin telefon, ta znów zła, że wyłaczył i tak w kółko.
Powiem Wam, że jestem już psychicznie umęczona ta sytuacją, nie mogę słuchać tych kłótni a jak córka płacze to mi się serce kroi........
Ostatnio skarży się bóle żołądka, jestem przekonana, że to stres.
W dodatku córka jest w klasie maturalnej i zamiast skupić się teraz na maturze to ciągle tylko klótnie.
Czesto zdarzały sie te kłótnie przez telefon nawet w środku nocy, normalne, że o spaniu można zapomnieć a przecież trzeba jakos funkcjonować na drugi dzień.
Prosiłam córkę o to, żeby nie dzwoniła i nie odbierała telefonu w nocy, obiecała ale nie dotrzymała umowy, teraz zabieram jej telefon o 24, czuję się z tym okropnie szczerze mówiąc, jak jakiś żandarm.....
Rozmawiam z córką dużo o tym, wszystko jak groch o ścianę, ona sama widzi, że ją te kłótnie niszczą ale .........nic do niej nie dociera. Kompletnie nic.
W dodatku w trakcie kłótni telefonicznej potrafi wpaść w taką złość, że nawet nie myśli o tym, że my słyszymy w domu, kompletnie się zapomina, krzyczy, płacze.........
Córka tłumaczy to tym, że na chłopaka ma zły wpływ jego współlokator z którym mieszka w mieście w którym studiuje, że go buntuje i nastawia, zeby sie nie przejmował dziewczyną itd., ale chlopak ma juz 21 lat to chyba już nie dziecko......
Co o tym sądzicie, może są na forum mamy nastoletnich córek.......




    • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 09:20
      A może ona denerwuje się maturą i to zwiększa jej nerwowość?
    • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 10:10
      Ze strony osoby, która parę lat temu była 18nastoletnią córką smile - padłabym ze śmiechu gdyby mama zabrała mi komórkę. Kobieto uświadom sobie, że Twoja córka jest dorosła, równie dobrze może się wyprowadzić a według prawa będziesz miała obowiązek ją utrzymywać póki się uczy. Więc nabierz do niej trochę szacunku bo należy się jej jako człowiekowi.
      Co do sytuacji z chłopakiem- też to przerobiłam będąc niewiele starsza. Przede wszystkim uderzyło mnie to, że Twoja córka wyraźnie cierpi, miota się, jest w natrudniejszym momencie w swoim życiu, a Ty myślisz o tym, żeby się wyspać?? Zamiast jej pomagać, dokładasz jej zmartwień pretensjami?? Eh... Bogu dziękuję, że moja matka taka nie była.
      Cokolwiek powiesz Twojej córce, nie zmienisz jej podejścia do chłopaka. Możesz ją wspierać, pomóc i radzić i na pewno to wykorzysta, ale decyzje musi podjąć sama. Jeśli martwisz się maturą to powiedz ze jak jej bardzo dobrze nie zda to się nie dostanie na studia do miasta w któym jest jej chłopak i wtedy sytuacja będzie się ciągnąć co najmniej rok. A poza tym możesz spróbowac zaproponować jej metode kija i marchewki- namów córkę, żeby zapisała się na taniec/aerobik/basen/naukę chińskiego/kurs francuskiej kuchni -cokolwiek, żeby miała zamiast się kłócić spożytkowywała energię inaczej. A jest duża szansa, że chłopak poczuje ze już nie jest pępkiem świata i zacznie się starać.
      Albo odpuść jej szkołę na dwa dni i niech jedzie do niego?
      Przede wszystkim nie myśl o sobie tylko o niej- ja jestem młoda i pamiętam jeszcze jak bardzo się cierpi w takich momentach.
      • verdana Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 11:23
        A moze ją denerwuje także to,.że matka wtrąca się do jej rozmow z chłopakiem? Że jest traktowana , jakby miała osiem lat, nie osiemnaście?
        • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 11:31
          A owszem moja droga, to też bardzo możliwesmile
          Choć nie polecam też całkowitego olania ze strony matki- raczej wsparcie bez pytań " A co Ci powiedział, a co Ty mu powiedziałaś, a dlaczego, a brzydki i niegrzeczny" ;D
        • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:24
          > A moze ją denerwuje także to,.że matka wtrąca się do jej rozmow z chłopakiem? Ż
          > e jest traktowana , jakby miała osiem lat, nie osiemnaście?

          Nie, nie wtrącam się, sama mi często opowiada, czy tez skarży się. Zresztą jak napisałam wcześniej nawet gdybym chciała się wtrącić moja córka i tak zrobi swoje........
          Owszem, czasami coś zasugeruję ale chyba mam prawo skoro przychodzi i płacze. Teraz już przychodzi, był czas, że nie chciała w ogóle o tym rozmawiać.
      • kol.3 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 12:00
        Gówniarskie i roszczeniowe podejście. Jak widać przekroczenie 18 roku życia niekoniecznie wiąże się z nabraniem rozumu i kulturą życia na codzień.
        Matka córce nie odmawia utrzymania, wprost przeciwnie, martwi się jej zdrowiem i maturą, oprócz tego we własnym domu nie ma chwili spokoju, nawet w nocy, ponieważ królewna, nie licząc się z nikim i niczym, wydziera się do telefonu nie pozwalając pospać po dniu pracy.
        • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 12:53
          Wiesz co, jeszcze 2-3 lata temu miałam takie podejście jak Ty- też uważałabym, że córka jest bezczelna, że rodzicom należy się szacunek, że matka ma prawo wypocząć po całym dniu pracy. Ale potem przerobiłam coś co przypuszczam, że aktualnie przerabia córka autorki wątku. I wiem jakie to jest cierpienie dla takiej nastolatki i wiem że wszystko inne przestaje być dla niej wtedy ważne. I trzeba wiedzieć, że to nie jest jej zła wola i wina, tylko że ona po prostu nie daje sobie rady z tym co ją przytłacza.
          Ja jak to przechodziłam mieszkałam już sama, ale potrafiłam zadzwonić do mojej mamy o 4 rano i zacząć płakać. Nigdy mi nie powiedziała że jestem bezczelna. Choć po wszystkim przepraszałam ją miliony razy i teraz się śmiejemy z tego, to nie zapomne jej jak bardzo mnie wspierała.
          • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:05
            To należało iść do psychiatry, stany depresyjne się leczy, a nie zadręcza innych ludzi. Matka ma prawo wypocząć, a młody chłopak nie musi męczyć się z osobą niestabilną psychicznie, tak męczyć się bo przebywanie z taką osobą to męczarnia i nie ma co na nią tracić młodych lat.
            a twoja postawa to postawa gó...ary, która uważa że ona i jej problemy są najistotniejsze, otóż nie, każdy ma swoje problemy.
            Na miejscu matki chłopaka raczej starałabym mu sie pokazać czym kończy się związek z niestabilną emocjonalną osobą i czy jest na tyle silny by podołać temu wyzwaniu
            • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:49
              Haha! Czyli od razu zakładasz, że to dziewczyna jest wariatką, że jest niestabilna i robi jazdy chłopakowi. A nie pomyślałeś że to ten po drugiej stronie telefonu, czyli chłopak ją niszczy. Ze to on jej robi jazdy? Hah... najlepiej- nie zagłębiać się w problem tylko nastolatke wsadzić w kaftan i do psychiatryka, przynajmniej się tam wyśpi. Nie pomyślałeś że 18natolatka nie jest na tyle silna emocjonalnie i świadoma aby odciąć się od destrukcyjnej osoby?

              Eh, wielokrotnie zgadzałam się z Twoimi wypowiedziami na forum, ale teraz wybacz, muszę to napisać. Jesteś idiotą.
              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:59
                Nie wariatką, a osobą wymagającą konsultacji psychiatrycznych i całkiem możliwe, że leków antydepresyjnych.

                "A nie pomyślałeś że to ten po drugiej stronie tele
                > fonu, czyli chłopak ją niszczy. Ze to on jej robi jazdy? "

                Normalna dziewczyna , nie odbiera wówczas takich telefonów i nie kontynuuje toksycznego związku, z pierwszego postu jednak wynika, że to dziewczyna wydzwania do chłopaka i że to on zmęczony jej zachowaniem kończy bezsensowne rozmowy.

                "Hah... najlepiej- nie
                > zagłębiać się w problem tylko nastolatke wsadzić w kaftan i do psychiatryka"

                Opisane zachowanie nie należy do normalności, i nie wsadzić w kaftan ale poddać leczeniu, które polega na podawaniu leków antydepresyjnych, a nie zamykaniu w szpitalu.

                "Nie pomyślałeś że 18natolatka nie jest na tyle silna
                > emocjonalnie i świadoma aby odciąć się od destrukcyjnej osoby?
                >

                Jeżeli jej zachowanie nie wynika z choroby, to tym bardziej nie ma co jej pobłażać, tylko zacząć wymagać.

                "> Eh, wielokrotnie zgadzałam się z Twoimi wypowiedziami na forum, ale teraz wybac
                > z, muszę to napisać. Jesteś idiotą."

                Jestem idiotką bo uważam, że dziewczyna wymaga pomocy, bo jej stan wskazuje na depresję?
                • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:13
                  > "A nie pomyślałeś że to ten po drugiej stronie tele
                  > > fonu, czyli chłopak ją niszczy. Ze to on jej robi jazdy? "
                  >
                  > Normalna dziewczyna , nie odbiera wówczas takich telefonów i nie kontynuuje tok
                  > sycznego związku, z pierwszego postu jednak wynika, że to dziewczyna wydzwania
                  > do chłopaka i że to on zmęczony jej zachowaniem kończy bezsensowne rozmowy.
                  >

                  Nie dziewczyna wydzwania, różnie to bywa, niezależnie od tego kto dzwoni kończy się kłótnią, ale własnie zauważyłam, że chłopak nią manipuluje, potrafi się rozłączyć, zamiast rozwiązać jakis tam problem, i wyłączyc telefon na kilka godzin, później dzwoni jak gdyby nigdy nic i nie widzi problemu , córka się wścieka bo czuje sie lekceważona, jak próbuje mu o tym powiedzieć on krzyczy na nią, że znów robi problem..........
                  Ja wiem, że to jest toksyczny związek i córce to uświadamiam.

                  > Normalna dziewczyna , nie odbiera wówczas takich telefonów i nie kontynuuje tok
                  > sycznego związku

                  Ona jest normalna, tylko jest tak zakochana, że nie potrafi dostrzec toksyczności.........
                  Gdyby miała depresję, jak sugerujesz, widziałabym jakieś inne symptomy wskazujące na tą chorobę......


                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:28
                  Tak, miło by było gdyby dziewczyna olała chłopaka, który ją niszczy, ale pomyśl o tym (co z resztą napisałam wcześniej), że może ona nie jest na tyle dojrzała emocjonalnie i nie ma na tyle sił żeby skońćzyć tą znajomość ? Może go kocha (a za pewne wydaje jej się że kocha)

                  Potrafie zrozumieć, że wysyłając dziewczyne na leczenie chcesz dla niej dobrze, ale nie można tego zrobić pomijając wcześniej kilka etapów. Wyobraź sobie, że jest Ci ciężko i źle, bo zdradził Cię mąż i straciłaś prace. Nie dajesz sobie rady z własnymi emocjami, raz płaczesz a raz wysyłasz męża do wszystkich diabłów. Co byś wolała? - żeby Twoja najlepsza przyjaciółka lub matka powiedziały Ci że jesteś niezrównoważona i tylko leczenie psychologiczno psychiatryczne Ci pomoże, czy może wolałabyś, żeby ktoś z Tobą porozmawiał, żebyś mogła wylać swoje żale, żebyś poczuła że masz prawo do różnych emocji i ktoś Tobie najbliższy je zrozumie?
                  Nałożenie na dziewczyne piętna niezrównoważonej i z depresją jest łatwe, trudna jest pomoc.

                  Poza tym, nie wiem skąd u Ciebie taka doza zaufania do psychologów- sama nie korzystałam z ich usług, natomiast znam wielu i większość z nich to konowały bez doświadczenia życiowego. Dlatego wierze, że bardziej dziewczynie pomoże matka i przyjaciółka niż obcy psycholog.
                • titta Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 21:47
                  Z iloma toksycznymi zwiaskami sobie poradzilas?
                  A jesli tak, to tylko pozazdroscic.
              • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:53
                amandaas napisała:

                > Haha! Czyli od razu zakładasz, że to dziewczyna jest wariatką, że jest niestabi
                > lna i robi jazdy chłopakowi. A nie pomyślałeś że to ten po drugiej stronie tele
                > fonu, czyli chłopak ją niszczy. Ze to on jej robi jazdy?

                Zwiazek jest na zasadzie dobrowolnosci i jak "on jej robi jazdy" to ona z nim zrywa.
                Przeciez nie maja zadnego przymusu bycia z soba.
                Jak ktos robi komus jazdy teraz,to moze je robic i za 10 lat i za 20 lat jak beda male dzieci w domu.Jesli teraz ten zwiazek nie ma sensu,to tym bardziej nie bedzie mial sensu za 5 lat.

                > Hah... najlepiej- nie zagłębiać się w problem tylko nastolatke wsadzić w kaftan i do >psychiatryka, przynajmniej się tam wyśpi.

                Tu sie ma w co zaglebiac,bo jesli przestana sie klocic na jeden temat,to zaczna na drugi.
                To nie jest kwestia o co sie kloca,tylko kwestia tego ze klotnia jest sposobem rozwiazywania problemow.

                > Nie pomyślałeś że 18natolatka nie jest na tyle silna
                > emocjonalnie i świadoma aby odciąć się od destrukcyjnej osoby?

                A nie pomyslalas o tym,ze ta sama nieswiadoma i slaba emocjonalnie 18-latka ma prawo brac udzial w wyborach prezydenckich,do Sejmu i do wladz lokalnych???
                Przeciez ona moze osoby destrukcyjne wybrac do wladz panstwowych,co w Polsce jest zreszta dosc widoczne po rzadzacych.


          • kol.3 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:24
            Gwoli ścisłości - uważam, że Twoja wypowiedź jest niedojrzała.
            Reszta jest oceną postępowania córki autorki wątku.
            • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:28

              > Gwoli ścisłości - uważam, że Twoja wypowiedź jest niedojrzała.
              > Reszta jest oceną postępowania córki autorki wątku.

              Czy to było do mnie ? Jeżeli tak to co jest niedojrzałego w mojej wypowiedzi ?
              • kol.3 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 17:51
                Podpisałam się pod postem Amandy, której wypowiedź w stylu " córka jest dorosła i może się wyprowadzić , a matka ma obowiązek ją utrzymywać" w przedstawionym kontekście jest niedojrzała.
                Nie wiem czy trzeba tak oczywiste rzeczy tłumaczyć.
              • kol.3 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 17:51
                Podpisałam się pod postem Amandy, której wypowiedź w stylu " córka jest dorosła i może się wyprowadzić , a matka ma obowiązek ją utrzymywać" w przedstawionym kontekście jest niedojrzała.
                Nie wiem czy trzeba tak oczywiste rzeczy tłumaczyć.
                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 17:55
                  Napisałam to w odpowiedzi na fakt iż mama zabrała córce komórkę. Fakt iż matka jest kokretna a nie jest ograniczającą dziecko wariatką okazał się dopiero po kilku następnych postach. A poza tym czy skłamałam? Nie, takie jest prawo. "Nie wiem czy trzeba tak oczywiste rzeczy tłumaczyć"
            • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:53
              Zapomiał wół jak cielęciem byłsmile
              No chyba że wszystkie Twoje związki młodzieńcze były idealne i potrafiłaś sobie świetnie poradzić sama ze wszystkimi trudnościami. To gratulujęsmile
              • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 15:03
                Zadne zwiazki nie sa idealne,ale jak sie teraz kloca,to sie beda klocic za 5 lat.
                Przeciez zrywali juz ze soba i dobrze zrobili.Takie odgrzewane kotlety slabo smakuja.
                Poza tym jak ona sie kloci na glos w domu tracac kontrole nad soba,to rownie dobrze moze to robic w miejscu publicznym i zaklocac spokoj calkiem obcym ludziom i wtedy interwencja moze juz byc konieczna.
                PS.Moze napisz jak twoje dalsze znajomosci wygladaly,to sie czegos ciekawego dowiemy.
                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 15:24
                  Nie martw się Maksiu o mnie, po tym patologicznym draniu miałam tylko jedengo faceta który został do dziś. Kłótni z nim - 2 w przeciągu prawie 3 latsmile

                  Ja też sugeruje zeby dziewczyna zostawiła faceta, ale domyślam się ze nie jest wystarczająco silna aby to zrobić. Więc potrzebuje pomocy.
      • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:10

        mandaas napisała:

        > Ze strony osoby, która parę lat temu była 18nastoletnią córką smile - padłabym ze
        > śmiechu gdyby mama zabrała mi komórkę. Kobieto uświadom sobie, że Twoja córka j
        > est dorosła, równie dobrze może się wyprowadzić a według prawa będziesz miała o
        > bowiązek ją utrzymywać póki się uczy. Więc nabierz do niej trochę szacunku bo n
        > ależy się jej jako człowiekowi.
        > Co do sytuacji z chłopakiem- też to przerobiłam będąc niewiele starsza. Przede
        > wszystkim uderzyło mnie to, że Twoja córka wyraźnie cierpi, miota się, jest w n
        > atrudniejszym momencie w swoim życiu, a Ty myślisz o tym, żeby się wyspać?? Zam
        > iast jej pomagać, dokładasz jej zmartwień pretensjami?

        Po pierwsze, nie zabrałam jej komórki ze względu na własny komfort spania, chociaż też, ale przede wszystkim, żeby ona się wyspała, po każdym takiej kłótni nocnej i gadania po 2-3 godziny w nocy szła do szkoły ledwo żywa, bo jak mogło byc inaczej skoro rozmowy trwały do 3 czy 4 rano a wstać trzeba o 6.00.
        Najpierw ja prosiłam, żeby nie prowadziła dyskusji które kończą się kłótniami przynajmniej w nocy, nie poskutkowały moje prośby więc zabieram jej telefon, oczywiście tylko na noc.
        O szacunku to mi nie pisz, darzę bardzo duzym szacunkiem moją córkę i nie traktuję jej jak dziecka, mamy dobry kontakt, nie muszę ją wypytywać , sama mi opowiada o wielu sprawach, wspieram ją w tym trudnym momencie i to bardzo, wyciagam ją do kina, na spacery, zakupy, przytulam i pocieszam, staram się, żeby ta sytuacja w której jest obecnie była dla niej łatwiejsza.
        Wiem, że nie zmienię jej stosunku do chłopaka, i nawet nie próbuje tego robić. Powiedziałam jej tylko, że niezależnie czyja to jest wina ten związek ją niszczy i tyle, żeby się zastanowiła czy warto to ciągnąć.
        Decyzji za nią nie podejmuję.
        Córka całe ( prawie ) zycie uprawiała taniec towarzyski sportowo, turnieje, wyjazdy itd, teraz na czas klasy maturalnej zrezygnowała, być może w tym też tkwi problem, nie ma gdzie wyładować energii, brakuje jej pasji którą kocha.........
        Podjęła tą decyzję sama, startuje na studia medyczne, postanowiła konkretnie się przyłożyć się do nauki.
        Piszesz, że przechodziłas to samo z chłopakiem, liczę, że napiszesz jak sprawa sie potoczyła dalej.
        • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:44
          A nie jesteś przypadkiem moją matką sprzed 4 lat ;D? Bo ja też z medycyny smile To tym bardziej trzymam kciuki za Twoją córkę, wiem jakie to ciężkie.
          U mnie sprawa trawała parę dobrych miesięcy... Byłam wyczerpana psychicznie i fizycznie. Ratowało mnie to, że właśnie miałam przysobie mame i świetne 2 przyjaciółki. Proszę, nie słchaj tego co pisze np makrokrosek o tym że Twoja córka jest niezrównoważona psychicznie bo jak jeszcze Ty się od niej odwrócisz wysyłając ją do psychiatry to naprawdę może się źle skończyć. Niestety poza wsparciem niewiele więcej możesz zrobić. U mnie pomogła właśnie przyjaciółka, która stopniowo odbudowywała we mnie wiare we własne siły, a poza tym pasja o której sobie przypomniałam. To mi uświadomiło, że zbyt wiele jestem warta, żeby dać się niszczyć przez toksyczny związek.
          Moż zrób corce wakacje od życia? Dosłownie na 2 dni- niech wyjedzie sama, z Tobą albo z przyjaciółką- bez książkek maturalnych, bez telefonu. Niech sobie porozmysla, albo pogada z kimś kto potrafi słuchać i komu na niej zależy. Wiem, ze to może brzmi wydumanie, szczególnie dla osób któe tego nie przerobiły, ale ja Ci z serca pisze co mi pomogło. Krok po kroku dotarlo do mnie, że ta relacja mnie niszczy i że wewnętrznie jestem zbyt silna żeby wciąż na to pozwalać.
          • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:03

            Dziękuję za odpowiedź.
            Moja córka tez jest wyczerpana psychicznie i fizycznie, dlatego tak się o nią martwię..........
            Wiem, że niewiele mogę zrobić, koleżanki owszem pomagają ale wiesz, jak to w klasie maturalnej każda jest skupiona na własnych problemach.
            U Ciebie było o tyle lepiej ( chyba ), że już pewnie byłaś po maturze ( tak wywnioskowałam ), dostałaś się na wymarzone studia. A moja córka jest w trudnym okresie, boję się, żeby przez to wszystko nie zawaliła matury, ale jeszcze bardziej martwię się o jej zdrowie.
            Mam jeszcze jedno pytanie, czy Twój związek był od początku taki " kłótliwy " czy stało się tak z czasem, mogę wiedzieć jak długo trwał?
            W chwili obecnej proszę Boga, żeby córka dostała się na studia, może właśnie jak zmieni środowisko to spojrzy na wiele spraw inaczej............
            • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:37
              Tak, byłam na studiach, ale też nie było najłatwiej- w nowym środowisku, wśród nowych znajomych i to na początku trudnych studiów. Związek trwał jakieś 8-9 miesięcy. I tak, od początku był kłótliwy i ja głupia od początku tego nie widziałam.

              Przekaż swojej córce od mnie, żeby próbowała przestawić swoje priorytety i że naprawde warto spiąć pośladki przed maturą bo jeśli marzy o tych studiach tak bardzo jak ja kiedyś to powiedz jej że naprawdę potrafią dodać skrzydeł. I że jak już się dostanie to jest dużo dużo łatwiej- wcale nie jest tak strasznie, ja tam się wiecej do matury uczyłam niż na studiach.
              Trzymam mocno kciuki żeby jej straczyło sił.


              I powtarzam jeszcze raz- wyślij ją na krótkie wakacje od życia- może to nic nie zmieni, natomiast u mnie to był przełom, bo przypomniałam sobie jak fajnie jest być szczęśliwą i silną kobietą.
      • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 19:01
        amandaas napisała:

        > Kobieto uświadom sobie, że Twoja córka j
        > est dorosła, równie dobrze może się wyprowadzić a według prawa będziesz miała o
        > bowiązek ją utrzymywać póki się uczy.
        Ale to nie znaczy, że ma młodej opłacać wynajem oddzielnego mieszkania i komórkę...Więc obstawiam, że jednak córka tak łatwo się nie wyprowadzi.
    • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 11:58
      Sądzę, ze powinnaś poważnie porozmawiać z córką i uświadomić jej że żaden normalny chłopak nie będzie się męczył i czekał na rozhisteryzowaną, niezrównoważoną psychicznie dziewczynę, i tak dziwie się że jeszcze z nią rozmawia.
      Nie ma sensu zabieranie jej telefonu czy wykonywanie podobnych kroków, jest osobą dorosłą i sama musi brać konsekwencje swoich idiotycznych decyzji,jedynie co to uświadom ją do czego prowadzi jej zachowanie.
      • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:21
        To ją bez wątpienia podniesie na duchu. Zwłaszcza przekaz od matki, że uważa ją za wariatkę do zamknięcia w psychiatryku - bo obawiam się, że tak to zostanie odebrane, bez względu na ewentualne dobre intencje mówiącego...
        • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:31
          Nie za wariatkę ale osobę wymagającą pomocy, depresje się leczy i zdecydowanie lepiej sie podjąć leczeniu niż olać problem.
          Dziewczyna niszczy życie swoje, swoich rodziców i swojego chłopaka
    • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 12:08
      Jeszcze jedno , uświadomić córeczkę, że choroby psychiczne i stany depresyjne leczy się w zakładzie psychiatrycznym
      • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:20
        > Jeszcze jedno , uświadomić córeczkę, że choroby psychiczne i stany depresyjne l
        > eczy się w zakładzie psychiatrycznym

        Wiesz, tylko dziwne, że w żadnej innej sytuacji nie widzę u niej takiego zachowania........
        • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 13:29
          Obojętnie ile razy czytam wypowiedz matki, w żaden sposób nie widzę opisu normalnej osiemnastolatki. Wybacz ale ciągła histeria i niestabilność emocjonalna to nie jest normalne zachowanie. Jeżeli dziewczyna nie wymaga leczenia i antydepresantów, to może wizyta u psychiatry uświadomi jej, że jej sposób rozwiązywania sytuacji nie należy do normalnych, a histerią nie zmusi się drugiej osoby do podporządkowania.
          • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 14:37
            marika_8 napisała:

            > ......ma chłopaka, są ze sobą już 2 lata, jakiś czas temu rozstali się, po 2 m
            > iesiącach znów zaczęli się spotykać.
            > Teraz chłopak wyjechał na studia do innego miasta, kłócą się okropnie, ostatnie
            > 2 miesiące prawie codziennie są kłótnie przez telefon, o wszystko.
            > Córka jest dość emocjonalną osoba i jak się klócą Ona zaczyna płakać, to chłopa
            > k wtedy potrafi sie rozłączyć i wyłączyć na kilka godzin telefon, ta znów zła,
            > że wyłaczył i tak w kółko.

            Najwyrazniej twoja corka jest na tyle emocjonalna,ze nie panuje nad sytuacja i chlopak nie chce juz jej humorow znosic.
            Zalozmy,ze cos w zwiazku jest dobre ,np. strona fizyczna,ale psychicznie zupelnie do siebie nie pasuja i ona go niszczy stanem swoich emocji.

            > Powiem Wam, że jestem już psychicznie umęczona ta sytuacją, nie mogę słuchać ty
            > ch kłótni a jak córka płacze to mi się serce kroi........

            Powinnas takie proste rzeczy wiedziec,ze jak kloca sie teraz w tak mlodym wieku,kiedy jest dosc latwo przezwyciezac najrozniejsze trudnosci,to za kilka lat.....beda mieli pieklo w domu.
            Najwyrazniej twoja corka nie nadaje sie do utrzymywania normalnych kontaktow z chlopakami.

            > Ostatnio skarży się bóle żołądka, jestem przekonana, że to stres.

            Zgadzam sie z toba.

            > W dodatku córka jest w klasie maturalnej i zamiast skupić się teraz na maturze
            > to ciągle tylko klótnie.

            Najwyrazniej powinni zapomniec o sobie i rozstac sie jak najszybciej,co wczesniej juz zrobili i wiecej do siebie nie wracac.

            > W dodatku w trakcie kłótni telefonicznej potrafi wpaść w taką złość, że nawet n
            > ie myśli o tym, że my słyszymy w domu, kompletnie się zapomina, krzyczy, płacze

            Musisz z nia do lekarza isc.Jak ona takie rzeczy wyprawia w wieku 18 lat i ty nie jestes jej w stanie pomoc,to poszukaj fachowca,ktory do niej przemowi.
            > .........
            > Córka tłumaczy to tym, że na chłopaka ma zły wpływ jego współlokator z którym m
            > ieszka w mieście w którym studiuje, że go buntuje i nastawia, zeby sie nie prze
            > jmował dziewczyną itd., ale chlopak ma juz 21 lat to chyba już nie dziecko...

            Kumpel chlopaka ma w zupelnosci racje,bo dziewczyna jest niestabilna emocjonalnie.
            Widzisz,zwiazek polega na tym,zeby sobie pomagac a nie zeby sie klocic miedzy soba i twoja corka tego nie wie i nie chce w zaden sposob pojac.
            • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 15:48
              > Powinnas takie proste rzeczy wiedziec,ze jak kloca sie teraz w tak mlodym wieku
              > ,kiedy jest dosc latwo przezwyciezac najrozniejsze trudnosci,to za kilka lat...
              > ..beda mieli pieklo w domu.

              A co myślisz, że nie wiem ?? Ale co z tego, że wiem, co mam niby z tą wiedzą zrobić ??

              > Najwyrazniej powinni zapomniec o sobie i rozstac sie jak najszybciej,co wczesni
              > ej juz zrobili i wiecej do siebie nie wracac.

              Też bym tego chciała, ale co ja mogę ??? Może masz jakąś receptę jak przemówić córce, żeby się rozstali ?




              • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 15:56
                marika_8 napisała:

                > Też bym tego chciała, ale co ja mogę ??? Może masz jakąś receptę jak przemówi
                > ć córce, żeby się rozstali ?

                Powiedz jej ,ze jest brudaska i zamyka mikrofale jak drzwi od ciagnika,to moze to odwroci jej uwage od tego chlopaka.

                • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 17:44
                  Taka prostacka, wulgarna rada?
                  A ja już miałam nadzieję, że napiszesz, że tam u was w NY tatusiowie na niechcianych konkurentów córeczek czekają z minimum wiatrówką... wink
                  • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 19:07
                    morekac napisała:

                    > Taka prostacka, wulgarna rada?
                    > A ja już miałam nadzieję, że napiszesz, że tam u was w NY tatusiowie na niechci
                    > anych konkurentów córeczek czekają z minimum wiatrówką... wink
                    Bo przecież to jasne - tyle że w tym przypadku nie ma konkurenta stojącego pod balkonem...
              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 18:05
                Skoro córka według ciebie nie ma depresji i nie wymaga konsultacji, natomiast jej zachowanie nie zmienia się od kilku miesięcy, to zwyczajnie podjęłabym drastyczne kroki skoro sama ich nie potrafi podjąć. Chłopak studiuje w innym mieści, więc urwanie kontaktu telefonicznego w dużej mierze uspokoi sytuację i wyjdzie obydwu na dobre, zabrać więc całkowicie telefon, to nie jest przedmiot pierwszej potrzeby. Po drugie całkowicie zorganizować dzień pracy, i konsekwentnie wymagać przestrzegania go. Jeżeli dziewczyna zachowuje się jak szczeniara to należy ją potraktować jak szczeniarę
                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 18:30
                  Przypominam, że dziewczyna ma 18 lat! Matka nie może zabrać jej telefonu ani "zorganizować dnia"!

                  Naprawde nie widzisz pośrednich metod między leczeniem psychiatrycznym, a ograniczeniem wolności? Poza tym jeśli to matka podejmie za dziewczynę tą decyzje to tak naprawde ograniczy tylko jej kontakt z chłopakiem, a dziewczyna psychicznie nadal nie będzie wolna. I to się na niej odbije prędzej czy później, zapewne w postaci nieumiejętności stworzenia zdrowego związku w przyszłości. To dziewczynie trzeba pomóc, żeby sama zrozumiała, że popełnia błąd, że się marnuje i daje sobą manipulować.
                  Marika- bądź mądrą matką, a nie matką-katem jak radzi makurokurosek.

                  Makurokurosek przerażasz mnie, naprawdę. Zero empatii. Chyba nigdy nie miałaś poważnych problemow, albo miałaś ojca-wojskowego który częstował Cię laniem za niezaścielone łóżko. Nie znam Cię i mam nadzieje, że nie masz dzieci.
                  • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 19:51
                    "Przypominam, że dziewczyna ma 18 lat! Matka nie może zabrać jej telefonu"

                    Jeżeli to matka opłaca abonament, to owszem może zabrać telefon, zwłaszcza gdy dziewczyna wykorzystuje go do destrukcji swojego życia.

                    "Naprawde nie widzisz pośrednich metod między leczeniem psychiatrycznym, a ogran
                    > iczeniem wolności?"

                    Widzę również, czym kończy sie zbyt delikatna reakcja rodziców, sytuacji w domu autorki ciągnie się od kilku miesięcy i widać, że jej córka nie jest zdolna do podjęcia decyzji o zakończeniu związku

                    "To dziewcz
                    > ynie trzeba pomóc, żeby sama zrozumiała, że popełnia błąd, że się marnuje i daj
                    > e sobą manipulować. "

                    A w miedzy czasie zawali maturę, lub nie zda jej na poziomie wystarczającym do dostania się na medycynę. Oczywiście można pozwolić na to aby dziewczyna sama podjęła decyzję, skupiła się na chorym związku oblewając maturę i ponosząc konsekwencję swoich decyzji. Można patrzeć lub działać

                    "Chyba nigdy nie miałaś p
                    > oważnych problemow, albo miałaś ojca-wojskowego który częstował Cię laniem za n
                    > iezaścielone łóżko. Nie znam Cię i mam nadzieje, że nie masz dzieci."

                    Właśnie od piątku zmagam się z problemami jakie stworzył mój młodszy brat, który jest niewiele starszy od córki autorki. Tylko w jego przypadku przyszedł już czas na zbieranie plonów. Być może moja reakcja jest zbyt ostra bo widzę jak debil stoi teraz na krawędzi, a wszystko dlatego że wszyscy uznaliśmy że jest przecież dorosłą osobą.



                    • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 20:14
                      Nie rozumiesz faktu, że ja nie jestem za tym, żeby uznać dziewczynę za dorosłą i pozostawić samą w sobie. Powtarzam do znudzenia, że jej trzeba pomóc, tylko na pewno nie tak jak proponujesz. To dziewczyna musi się zmienić i sama na to wpaść że robi głupio. Postępowanie jak wobec osób z ograniczonymi prawami osobistymi jest IMO idiotyczne.
                      Sądzisz ze zabranie jej komórki i urządzenie obozu pracy pomoże w zdaniu matury? Na pewno nie. A po takim postępowaniu, dziewczyna wyrwie się z domu na studia i dopiero da popalić, jak poczuje ze się zerwała ze smyczy.
                      Sądzisz, że Twojego brata takie ograniczanie praw mogło uratować?
                      Ja mam odwrotne przykłady- wobec moich braci- starszych, takie ograniczanie praw stosowała moja mama. Skończyło się tragicznie. Na mnie już tego blędu nie powtórzyła za co ją będę po rękach całowac.
                      • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 20:22
                        Za trzy miesiące dziewczyna ma zdawać maturę, jeżeli jej stan który trwa już od kilku miesięcy nie ulegnie poprawie szanse że ją zda sa nikłe, a szanse że ją zda na poziomie wystarczającym do dostania się na medycynę zerowa. Autorka wątku miała kilka miesięcy na podjęcie mniej radykalnych działań, których albo nie podjęła albo nie odniosły skutku, teraz już tego czasu nie ma.

                        "> Sądzisz ze zabranie jej komórki i urządzenie obozu pracy pomoże w zdaniu matury
                        > ? Na pewno nie"

                        Ograniczenie kontaktu i zajęcie się czymś innym nawet jeżeli nie pomoże w zdaniu matury to pomoże w nabraniu dystansu do sprawy

                        "> Sądzisz, że Twojego brata takie ograniczanie praw mogło uratować?"

                        Sprawa mojego brata dotyczy czegoś innego, i tak sądzę, że bardziej ostre podejście do sprawy zdecydowanie zapobiegłoby sytuacji w jakiej teraz się znalazł.
                        • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 20:42
                          Dla ścisłości: maturę można poprawiać.
                          • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 20:53
                            I sądzisz, ze dziewczyna która jest raczej słaba psychicznie przyjmie oblaną lub kiepsko napisaną maturę z podejściem " za rok będzie lepiej" ?
                            • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 21:17
                              makurokurosek napisała:

                              > I sądzisz, ze dziewczyna która jest raczej słaba psychicznie przyjmie oblaną lu
                              > b kiepsko napisaną maturę z podejściem " za rok będzie lepiej" ?
                              Dziewczyna słaba psychicznie to pewnie na lekarza nadaje się średnio. Więc może nawet lepiej, że napisze maturą trochę gorzej i pójdzie na jakieś inne studia?
                        • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 21:15
                          makurokurosek napisała:

                          > Za trzy miesiące dziewczyna ma zdawać maturę, jeżeli jej stan który trwa już od
                          > kilku miesięcy nie ulegnie poprawie szanse że ją zda sa nikłe,
                          Nie przesadzaj - jeśli pracowała w miarę porządnie przez poprzednie 2 lata to szanse na samo zdanie matury ma całkiem spore.

                          a szanse że ją
                          > zda na poziomie wystarczającym do dostania się na medycynę zerowa.
                          To może maturę poprawi albo znajdzie sobie coś innego w życiu do roboty. Wcale nie jest pewne, że nadaje się na lekarza...

                          > Autorka wątk
                          > u miała kilka miesięcy na podjęcie mniej radykalnych działań, których albo nie
                          > podjęła albo nie odniosły skutku, teraz już tego czasu nie ma.
                          Myślisz, że jak autorka zamuruje córkę w wieży bez okien (żeby i gołębie pocztowe nie dolatywały) i nakaże jej naukę od rana do nocy to coś to da, jeśli córka nadal będzie myślami przy swoim paskudniastym księciu?


                          > Ograniczenie kontaktu i zajęcie się czymś innym nawet jeżeli nie pomoże w zdani
                          > u matury to pomoże w nabraniu dystansu do sprawy
                          Jeśli nie pomoże w tym rozmowa z mamą i rozsądek własny córki - to zabranie telefonu nic tu nie da. Dawniej telefonów komórkowych nie była, a matury zawalone z powodu nieszczęśliwej miłości się zdarzały.
                          • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 21:54
                            "> Nie przesadzaj - jeśli pracowała w miarę porządnie przez poprzednie 2 lata to s
                            > zanse na samo zdanie matury ma całkiem spore."

                            Zdać to może i zda, ale raczej nie na poziomie który pozwoliłby jej na dostanie się na jakąkolwiek państwową uczelnie, a już na pewno nie na medycynę.

                            "> To może maturę poprawi albo znajdzie sobie coś innego w życiu do roboty. Wcale
                            > nie jest pewne, że nadaje się na lekarza...

                            Nie widać, aby córka autorki miała podejście - nie ten to inny.
                            Według mnie osoba niezdolna do podejmowania decyzji i psychicznie niestabilna to na medycynę się kompletnie nie nadaje.

                            "nakaże jej naukę od rana do nocy to coś to da, jeśli córk
                            > a nadal będzie myślami przy swoim paskudniastym księciu?
                            >

                            Dlaczego paskudniastym ksieciu,ja raczej mam wrażenie , ze to córka autorki jest osobą toksyczną w związku.

                            "> Jeśli nie pomoże w tym rozmowa z mamą i rozsądek własny córki - to zabranie tel
                            > efonu nic tu nie da"

                            W takim razie, lepiej że sytuacja wyszła przed maturą, bo opłacanie studiów osobie pozbawionej rozsądku mija się z celem.
                            • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:30

                              > Zdać to może i zda, ale raczej nie na poziomie który pozwoliłby jej na dostanie
                              > się na jakąkolwiek państwową uczelnie, a już na pewno nie na medycynę.

                              Tutaj Cię rozczaruję, próbną maturę ( w listopadzie ) napisała na takim poziomie, że na każde państwowe studia by sie dostała, może jeszcze nie na medycynę ale ogólnie nieźle, uczy się już ponad 2 lata przecież a nie dopiero teraz.

                              > Według mnie osoba niezdolna do podejmowania decyzji i psychicznie niestabilna t
                              > o na medycynę się kompletnie nie nadaje.

                              W każdej innej dziedzinie życia doskonale daje sobie radę, to, że jest uzależniona od chłopaka, zaślepiona z miłości, nie znaczy, że jest niezdolna do podejmowania innych decyzji dotyczących życia.

                              > Dlaczego paskudniastym ksieciu,ja raczej mam wrażenie , ze to córka autorki jes
                              > t osobą toksyczną w związku.

                              Ja odnoszę inne wrażenie ale być może jestem nieobiektywna, widzę, że chłopak manipuluje córką, nie wiem czy jest to świadome z jego strony ale taka jest prawda.



                              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:40

                                > Tutaj Cię rozczaruję, próbną maturę ( w listopadzie ) napisała na takim poziom
                                > ie, że na każde państwowe studia by sie dostała, może jeszcze nie na medycynę a
                                > le ogólnie nieźle, uczy się już ponad 2 lata przecież a nie dopiero teraz.

                                To co się przejmujesz,olej temat.
                                Czy to może jednak taka forma obrony niedojrzałej emocjonalnie córki i próba jej wybielenia.

                                "Ja odnoszę inne wrażenie ale być może jestem nieobiektywna, widzę, że chłopak m
                                > anipuluje córką, nie wiem czy jest to świadome z jego strony ale taka jest praw
                                > da."

                                I sadzisz, ze dojrzała i odpowiedzialna osoba nie ma nic innego do robienia tylko wydzwanianie po nocach do chłopaka i płaszczenie się przed nim?
                                Mieszkałam w akademikach polibudy i raczej poznałam inny obraz podobnych sytuacji, ot głupia niunia która myśli ,że kontrolą i histerią utrzyma chłopaka przy sobie.
                                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:42
                                  Ach no tak, skoro nauka dobrze idzie to nie ma problemu. A że dziewczyna w końcu zniszczy się psychicznie przez faceta i powiesi to już mały pikuś.

                                  Makuro - pijesz coś? Bo sprawiasz wrażenie jakbyś była po paru kielonkach.
                                  • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:45
                                    dziewczyna jest osobą bardzo zaborczą i toksyczna, niezdolną do tworzenia normalnego związku opartego na zaufaniu
                                    • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 10:33
                                      makurokurosek napisała:

                                      > dziewczyna jest osobą bardzo zaborczą i toksyczna, niezdolną do tworzenia norma
                                      > lnego związku opartego na zaufaniu
                                      Zdaje się, że i dziewczyna, i chłopak są jeszcze bardzo młodzi. Może brakuje im jeszcze tzw. doświadczenia życiowego oraz umiejętności rozwiązywania konfliktów. Co nie znaczy, że za kilka lat każde z nich nie będzie w stanie stworzyć udanego związku z kimś innym. Człowiek 18-19-20-letni, mimo posiadania sporej części praw wyborczych, jest jednak jeszcze człowiekiem bardzo młodym i zwykle dopiero zdobywającym doświadczenie.
                                      • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 16:47
                                        "Człowiek 18-19-20-letni, mimo posiadania sporej częś
                                        > ci praw wyborczych, jest jednak jeszcze człowiekiem bardzo młodym i zwykle dopi
                                        > ero zdobywającym doświadczenie"

                                        Oczywiście, niedojrzałość i niechęć do kompromisów można tłumaczyć wiekiem jednak egocentryzm raczej sposobem wychowania.
                      • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 21:08
                        amandaas napisała:

                        > Nie rozumiesz faktu, że ja nie jestem za tym, żeby uznać dziewczynę za dorosłą
                        > i pozostawić samą w sobie. Powtarzam do znudzenia, że jej trzeba pomóc, tylko n
                        > a pewno nie tak jak proponujesz.

                        Jesli jak mowisz nie mozna jej pozostawic samej sobie,tzn ze wyprowadzenie sie z domu na swoje i niech rodzice placa za pokoj-byloby najgorszym rozwiazaniem.
                        Jesli ona nie daje sobie rady sama z soba,to najpierw maja jej pomoc rodzice i to wlasnie robia,probujac ograniczac jej idiotyczne zachowanie,a jak sie to nie sprawdzi,to musza isc do psychologa.



                        > To dziewczyna musi się zmienić i sama na to wpaść że robi głupio.

                        Juz pare miesiecy nie daje rady,to moze idz do niej i jej pomoz.

                        > Postępowanie jak wobec osób z ograniczonymi prawami osobist
                        > ymi jest IMO idiotyczne.

                        To Ty nie widzisz,ze ona sama sobie te wolnosci osobiste ogranicza??
                        Ona ma prawo uczyc sie na piatkach i zdac na najlepsza uczelnie.
                        Ona ma prawo spotykac sie z kim chce.
                        Ona nawet ma prawo isc do pracy,by na swoje telefony zarobic-TYLKO ona z tych praw nie korzysta,bo pasuje jej terroryzowanie rodzicow i chlopaka,ktory jej najwidocznie nie chce.

                        > Sądzisz ze zabranie jej komórki i urządzenie obozu pracy pomoże w zdaniu matury
                        > ? Na pewno nie. A po takim postępowaniu, dziewczyna wyrwie się z domu na studia
                        > i dopiero da popalić, jak poczuje ze się zerwała ze smyczy.

                        Jak ma byc glupia to bedzie glupia,a na razie ma mozliwosc wyboru i rodzice maja prawo wywierac na nia nacisk by zachowywala sie NORMALNIE!

                        > Sądzisz, że Twojego brata takie ograniczanie praw mogło uratować?

                        Widzisz,w zyciu chyba kazdego jest taki moment,zeby isc po najmniejszej linii oporu.
                        I wtedy czasami trzeba dac w pysk ,zeby takiego malolata obudzic ze snu,ze rodzice beda ich cale zycie utrzymywac.
                        A zaczyna sie to zwykle od kretynskiego kieszonkowego,ze sie dziecku nalezy jak psu buda.
                        Nie wiem kto ten idiotyzm wymyslil,ale ja dzieciom zadnego kieszonkowego nie dawalem i nie bede dawal a juz maja 13 i 16 lat.
                        Daje im pieniadze za COS. Np. za dobre wyniki w szkole.Za dobre wyniki w sporcie,ale NIGDY za nic,bo jakis idiota taka norme wprowadzil.
                        Wtedy wyksztalcasz w dziecku,ze jak bedzie sie sluchalo rodzicow,to TYLKO wtedy bedzie od nich dostawalo pieniadze.
                        U was w komunie i trzecim swiecie sa inne metody wychowawcze i kazdy dzieciak dostaje w lape pieniadze nawet jak sr. na rodzicow.

                        > Ja mam odwrotne przykłady- wobec moich braci- starszych, takie ograniczanie pra
                        > w stosowała moja mama. Skończyło się tragicznie. Na mnie już tego blędu nie pow
                        > tórzyła za co ją będę po rękach całowac.

                        Nie zazdroszcze twojej matce.
                    • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 20:44
                      makurokurosek napisała:

                      > Właśnie od piątku zmagam się z problemami jakie stworzył mój młodszy brat, któr
                      > y jest niewiele starszy od córki autorki. Tylko w jego przypadku przyszedł już
                      > czas na zbieranie plonów. Być może moja reakcja jest zbyt ostra bo widzę jak de
                      > bil stoi teraz na krawędzi, a wszystko dlatego że wszyscy uznaliśmy że jest prz
                      > ecież dorosłą osobą.
                      ------
                      Twoja reakcja wcale nie byla za ostra.Ta dziewczyna zupelnie nie panuje nad sytuacja.
                      Ja bym tak wlasnie zrobil.Dopoki jest u mnie w domu,ma robic to co jej powiem.Nie podoba jej sie,niech idzie na swoje.W USA nie ma obowiazku utrzymywania dzieci powyzej 18 roku zycia.
                      Jaki sens mialoby wyprowadzenie sie dziewczyny z domu do jakiegos tam pokoju oplacanego przez rodzicow,jak ta nazwijmy ja dla uproszczenia dziewczyna(bo dla mnie to jest osoba mocno nawiedzona) nie potrafi zerwac z chlopakiem i urzadza awantury w srodku nocy?
                      Ona najwyrazniej nie panuje nad soba ani nad sytuacja w jakiej sie znajduje i wyprowadzenie sie z domu byloby dla niej tragiczne.

                      PS.A co sie stalo z glupia Iwona Wieczorek?
                      Nie umiala podjac prostej logicznej decyzji,ze po nocy nie chodzi sie samemu i zniknela,choc byla dorosla.

                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9026098,Detektyw_Rutkowski__Iwona_Wieczorek_nie_zyje.html
                      Poszla na dyskoteke ze znajomymi i dobrym polskim zwyczajem poklocila sie tam z kims i reszte znacie z gazet.
                    • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 21:05
                      makurokurosek napisała:
                      >
                      > A w miedzy czasie zawali maturę, lub nie zda jej na poziomie wystarczającym do
                      > dostania się na medycynę.
                      A jakby nie miała w tym roku matury to ten toksyczny związek byłby ok?
                      Za rok (a może nawet wcześniej) może też maturę poprawić - może do tego czasu upora się z tym związkiem.

                      > Właśnie od piątku zmagam się z problemami jakie stworzył mój młodszy brat, któr
                      > y jest niewiele starszy od córki autorki.
                      To strasznie długo się zmagasz...

                      > Być może moja reakcja jest zbyt ostra bo widzę jak de
                      > bil stoi teraz na krawędzi, a wszystko dlatego że wszyscy uznaliśmy że jest prz
                      > ecież dorosłą osobą.
                      Bo jest - i może warto dać mu szansę na ponoszenie konsekwencji jego własnych decyzji.
                      • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 21:45
                        > A jakby nie miała w tym roku matury to ten toksyczny związek byłby ok?

                        Nie, ale wtedy masz czas na cackanie się z małolatą, w obecnej chwili czasu nie ma, a rozwiązania autorki jak widać rezultatu nie dały.

                        '> Za rok (a może nawet wcześniej) może też maturę poprawić - może do tego czasu u
                        > pora się z tym związkiem. "

                        Skoro poradzenie sobie z zakończeniem związku,lub uznaniem że ciągnięcie go jest bezsensowne sprawia córce autorki taki problem i obfituje kilkumiesięczną deprechą ( w każdym bądź razie nieprzydatnością do życia), to oblanie matury nie polepszy tego stanu i wątpię, ze z kolejnej porażki otrząśnie się szybciej i będzie zdolna do myślenia " nie dziś to jutro" bo jak na razie nie widać aby była skłonna do takiego myślenia.

                        "> To strasznie długo się zmagasz...
                        >

                        Pominę to milczeniem, bo nie masz pojęcia o czym piszesz.

                        "> Bo jest - i może warto dać mu szansę na ponoszenie konsekwencji jego własnych d
                        > ecyzji.
                        >
                        > "

                        Też pominę to milczeniem, bo w jego przypadku konsekwencją nie jest depresja, ani ewentualne oblanie matury. Kaliber sprawy jest o wiele poważniejszy. Tak mogłabym uznać , że jest osobą dorosła i niech g_wno mnie obchodzi, że zapłaci cholernie wysoką cenę za swoją głupotę


                    • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 21:13

                      Owszem, mogę zabrac telefon, internet.......mogę jej powiedzieć, żeby sie wyprowadziła jak się nie dostosuje do do moich zasad, ale co mi to da ?
                      Nie zmieni to w żaden sposób podejścia do sytuacji, wydaje mi, że wręcz przeciwnie może wszystko pogorszyć.
                      Na chwilę obecną nie wiem co zrobię, zastanawiam się nad wizyta u psychologa, najpierw wybiorę się sama na rozmowę a później zobaczymy.
                      • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 21:55
                        Nic nie robienie i akceptowanie zachowania córki na pewno nic nie da.
                        • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:08
                          aha, a związanie jej i traktowanie jak rozhisteryzowaną 5latkę pomoże? Zapewniam Cię że nie.
                          Dlaczego w ogóle zakładasz, że to ona jest winna? Nie masz zielonego pojęcia co słyszy w słuchawce telefonu- z resztą matka mówi że chłopak to niezły manipulator. Może dziewczyna jest zakochana, a on jej robi wode z mózgu. Może jej kłótnie to właśnie odbicie pałeczki, dlaczego zakładacie że to ona wszystko nakręca?

                          Eh, przeraża mnie traktowanie nastolatków jak własności rodziców. Nie ma nic bardziej upokarzającego ze strony rodzica niż traktowanie kształtującego się młodego człowieka z pozycji Pana i Władcy. Dajecie mu jasny komunikat- "Jesteś nic nie wartym śmieciem, to ja wiem co jest dla Ciebie lepsze i masz mi się podporządkować."
                          • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:22
                            > Dlaczego w ogóle zakładasz, że to ona jest winna?

                            Dziewczyna dzwoni i odbiera telefony nawet późną nocą, rozmowy trwają minimum godzinę, za każdym razem bardzo szybko dochodzi do kłótni, a kończą się utratą panowania nad sobą ze strony dziewczyny jak również histerią i wybuchem płaczu. Problemy pojawiły się gdy chłopak poszedł na studia.
                            Wiesz ale jakoś pojawia mi się obraz zazdrosnej dziewczyny, która za wszelką cenę próbuje kontrolować chłopaka którego chwilowo straciła z oczu.
                            Albo laska jest totalną idiotką o zerowej samoocenie, pozwalającej się szmacić, albo jest zazdrosną i bardzo zaborczą osobą.

                            "aha, a związanie jej i traktowanie jak rozhisteryzowaną 5latkę pomoże?"

                            Wybacz , ale dziewczyna zachowuje się jak rozhisteryzowana pięciolatka, do której kompletnie nie docierają racjonalne rozmowy, to może właśnie zniżenie się do jej poziomu i potraktowanie jak pięciolatki odniesie jakiś skutek.
                            Ciekawe czy gdyby miała dziecko i zachowywała sie w ten sposób, również uważałabyś że ma prawo do tak niedojrzałego zachowania ?

                            "> Eh, przeraża mnie traktowanie nastolatków jak własności rodziców."

                            Nikt nie traktuje jej jak własność, dziewczyna od kilku miesięcy nie potrafi sobie poradzić z sytuacją, która ją przerosła, i skoro nie jest w stanie sama rozwiązać problemu to ktoś sytuacje musi rozwiązać
                            • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:39

                              Dziewczyna dzwoni i odbiera telefony nawet późną nocą, rozmowy trwają minimum g
                              > odzinę, za każdym razem bardzo szybko dochodzi do kłótni, a kończą się utratą p
                              > anowania nad sobą ze strony dziewczyny jak również histerią i wybuchem płaczu.
                              > Problemy pojawiły się gdy chłopak poszedł na studia.
                              > Wiesz ale jakoś pojawia mi się obraz zazdrosnej dziewczyny, która za wszelką ce
                              > nę próbuje kontrolować chłopaka którego chwilowo straciła z oczu.
                              > Albo laska jest totalną idiotką o zerowej samoocenie, pozwalającej się szmacić,
                              > albo jest zazdrosną i bardzo zaborczą osobą.

                              Może i jest w jakimś sensie zadrosna ale chłopak właśnie w ten sposób nią manipuluje, gra z nią w niefajną grę. Moim zdaniem to chłopak ma własnie niską samoocenę i w ten sposób zachowuje sie tak a nie inaczej. Prowokuje ją do tego, żeby była zadrosna.
                              Nie usprawiedliwiam jej zachowania, ale staram się zrozumieć.
                              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:44
                                "> Może i jest w jakimś sensie zadrosna ale chłopak właśnie w ten sposób nią manip
                                > uluje, gra z nią w niefajną grę. Moim zdaniem to chłopak ma własnie niską samoo
                                > cenę i w ten sposób zachowuje sie tak a nie inaczej. Prowokuje ją do tego, żeby
                                > była zadrosna."

                                Nie bądź śmieszna. Masz po prostu cholernie zaborczą córkę , o bardzo niskiej samoocenie i tyle w temacie .


                                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:48
                                  A nawet jeśli dzewczyna taka jest to co? Już się do niczego nie nadaje, jest beznadziejna, na związek nie ma szans do 70., więc najlepiej ją rzucić lwom na pożarcie.
                                  Nie masz za grosz pokory Makurokurosek. Nie życzę Ci tego, ale pewnie życie jeszcze Cię jej nauczy. I wierz mi, że Cię ta nauka zaboli.
                                  • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:51
                                    "> A nawet jeśli dzewczyna taka jest to co? Już się do niczego nie nadaje, jest be
                                    > znadziejna, na związek nie ma szans do 70., więc najlepiej ją rzucić lwom na po
                                    > żarcie"

                                    To wtedy należy udać się z córką do psychologa i zapisać ją na dobrą terapię bo inaczej nigdy nie będzie w stanie stworzyć normalnego związku.

                                    "> Nie masz za grosz pokory Makurokurosek. Nie życzę Ci tego, ale pewnie życie jes
                                    > zcze Cię jej nauczy."

                                    Oj , zdziwiłabyś się.
                            • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:39
                              A nie pomyślałeś, że właśnie ma zerową samoocenę i dlatego pozwala sobą manipulować?
                              To nie takie rzadkie wbrew pozorom.

                              Poza tym jeśli to, że mama kilka razy z córką na odchodne pogadała o chłopaku, plus dorzuciła kilka pretensji dotyczących hałasów uważasz za "racjonalne rozmowy, które do niej nie docierają" to chyba mocno Ci się coś popiętroliło.
                              Tu trzeba wziąć byka za rogi, nie wystarczą 3 zdania zamienione między kupnem bluzki a spodni albo między jednym pierogiem a drugim. Dlatego radzę żeby wyjechały na chwilę, to jest temat na całą noc rozmów i na dobrych kilka dni rozmyślania.
                              Może dziewczyna tak naprawde nie miala jeszcze szansy wyrzucić z siebie wszystkiego? Może nie zacznie sama z siebie mówić, może trzeba jej stworzyc atmosfere do tego, może czuje podświadomie że matka ma do niej pretensje, a może po prostu boi się nazwać po imieniu tego że robi głupio i z miłości pozostała już tylko kupa g*wna?
                              Czytam co piszesz, to tylko upewniam się w fakcie, iż jak się czegoś samemu nie przeżyje to innych się nie zrozumie. Jeszcze pare lat temu też bym mówiła że trzeba wziąć gó...arę za szmaty bo jest głupia i roszczeniowa.
                              Matka nic nie pisze o jakiejś bliskiej przyjaciółce, a szkoda. U mnie właśnie podziałała terapia szokowa zaserwowana przez przyjaciółkę.
                              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:49
                                "Dlatego radzę żeby wyjech
                                > ały na chwilę, to jest temat na całą noc rozmów i na dobrych kilka dni rozmyśla
                                > nia. "

                                Chcesz powiedzieć, że do tej pory matka w ogóle nie próbowała rozmawiać z córką i całkowicie miała w dupie jej problemy, czy może że taka rozmowa jest całkowicie niemożliwa do przeprowadzenia w warunkach domowych ?
                                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 22:56
                                  I jedno i drugie. Matka twierdzi, że rozmawiała, ale domyslam się jak ta rozmowa mogła wyglądać- od przypadku do przypadku, po trzy zdania, bez dogłębnego analizowania problemu. Mama sama napisała, że nie jest pewna, ale może to chłopak nią manipuluje, może coś, a może coś...itd czyli g*wno wie tak naprawde. Tu trzeba usiąść i zacząć dyskusje od samego początku problemu.

                                  Wyjazd polecam dlatego, że wtedy będą miały się tylko dla siebie- bez książek maturalnych, bez telefonu, bez obowiązków domowych, bez męża itd. Tak, żeby miały dla siebie kilkanaście godzin czasu, żeby rozmowa obyła się bez świadków i żeby nikt im nie przeszkadzał np. arcyważnym pytaniem "co dziś na obiad".
                                  • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 23:06
                                    Autora jasno dała do zrozumienia, że nie chce przyjąć do świadomości zachowania i problemów swojej córki , a tak naprawdę do czasu gdy tego nie zrobi nie ma mowy ani o szczerej rozmowie, ani tym bardziej o zwrócenie się o pomoc do psychologa, który w tym przypadku jest jedynym rozwiązaniem.

                                    "Może i jest w jakimś sensie zadrosna ale chłopak właśnie w ten sposób nią manipuluje, gra z nią w niefajną grę. Moim zdaniem to chłopak ma własnie niską samoocenę i w ten sposób zachowuje sie tak a nie inaczej. Prowokuje ją do tego, żeby była zadrosna. "
                                    • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 23:11
                                      No z tym mogę się zgodzić, może poza tym psychologiem. Może miałaś szczęście obcować z mądrymi psychologami, ja wprawdzie nie korzystałam z ich usług, ale znam kilku, może kilkunastu i jeden jest głupszy od drugiego. Psychologia to generalnie śmieszne studia i dostają się na nie ludzie z żałosnymi wynikami, także poza paroma perłami czyli poza ludzmi mądrymi i z pasją, większość psychologów uważam za skończonych bałwanów.

                                      Poza tym, jeśli córka nie otwiera się przed matką która deklaruje mieć z nią niezły kontakt, jeśli nie otwiera się przed przyjaciółmi, to wątpię, że otworzy się przed psychologiem z przypadku. No chyba że możesz polecić autorc jakieś nazwisko, wtedy rozumiem.
                                      • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 23:16

                                        Psychologia to gener
                                        > alnie śmieszne studia i dostają się na nie ludzie z żałosnymi wynikami, także p
                                        > oza paroma perłami czyli poza ludzmi mądrymi i z pasją, większość psychologów u
                                        > ważam za skończonych bałwanów.

                                        No z tym nie mogę się zgodzić, żeby się dostać na psychologię, np. na UW trzeba mieć bardzo dobre wyniki.
                                      • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 10:38
                                        amandaas napisała:

                                        > Psychologia to gener
                                        > alnie śmieszne studia i dostają się na nie ludzie z żałosnymi wynikami,
                                        Obawiam się, że się jednak trochę mylisz. Psychologia to może studia i trochę śmieszne, ale za to niezmiennie popularne. A ta popularność przekłada się na wysokie wymagania względem wyników z matury.
                                        • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 15:09
                                          Szkoda, że jednak mimo wszystko nie przekłada się na wiedzę, inteligencję i poziom kończących ją osób ;D
                                          • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 19:20
                                            amandaas napisała:

                                            > Szkoda, że jednak mimo wszystko nie przekłada się na wiedzę, inteligencję i poz
                                            > iom kończących ją osób ;D
                                            Być może dlatego, że system rekrutacji preferuje nieźle obrytych w 2-3 przedmiotach ludzi, którym wpadło do głowy pójście na modny kierunek studiów bez żadnej głębszej refleksji
                                  • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 23:12

                                    Rozmowy były i ciągle są, i to nie od przypadku do przypadku, czasami pół nocy przegadałyśmy, domyślam się, że Twoja mama tez z Tobą dużo rozmawiała i co ?
                                    Posłuchałaś ją tak od razu ?
                                    A jeżeli chodzi o powód kłótni to napisałam, że chlopak manipuluje, córka nie ma podstaw do niskiej samooceny.
                                    Ale zakochana nastolatka potrafi ogłupieć na punkcie chłopaka, chyba sama to wiesz ? Tym bardziej, że między kłótniami pojawiały sie i fajne sytuacje między nimi........
                                    Chętnie napisałabym do Ciebie na priva, można ?
                                    • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 23:21
                                      Jasne pisz śmiało. Z mamą przegadałam nie raz, używała mądrych argumentów, ale to argumenty mojej przyjaciółki trafiły bardziej. Nie powiem, rzuciła mną mentalnie o ścianę, ale podziałało.

                                      Oj - ja ogłupiałam bardzo bardzo... i wiem też, że po tych dobrych wspólnych momentach kłótnia boli bardziej.
                                      Boże, jak dobrze, że chociaż Ty jesteś mądra, bo tendencja Makurokuroska i Maksia mnie przeraża...
                                      • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 23:32

                                        Dzięki, napiszę jutro, dzisiaj juz jestem zmęczona. Pozdrawiam
                                      • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 23:34
                                        Boże, jak dobrze, że chociaż Ty jesteś mądra, bo tendencja Makurokuroska i Maks
                                        > ia mnie przeraża...

                                        Może dlatego, że ja wiem iż większość podobnych sytuacji to nie manipulacja chłopaka tylko bezdenna głupota, pustej niuni . Normalna dziewczyna ma na tyle poukładane w głowie i na tyle szacunku do siebie, że nie bawi się w codzienne wydzwanianie do chłopaka o 2 czy 3 nad ranem.
                                        • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 23:47
                                          Większość podobnych sytuacji- nie oznacza każda sytuacja.
                                          Nie uważam się za bezdennie głupią pustą niunię- półmetek studiów medycznych z palcem w d*pie za mną, a od prawie trzech lat jestem w zdrowym i szczęśliwym związku, od niedawna narzeczeństwie. Ale mimo to pamiętam dobrze, jak potrafiłam zwariować a czyimś punkcie będąc nastolatką.
                                          Cieszę się, że Ty zawsze byłaś "normalna", zawsze racjonalna i "mądra". I nigdy nie popełniałaś błędów.
                                          • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 03:19
                                            > Dlaczego w ogóle zakładasz, że to ona jest winna?
                                            --------
                                            To nie ma najmniejszego znaczenia kto jest winny i w jakim stopniu.
                                            Wszystko sie jakos zaczyna i jakos konczy.
                                            Trzeba po prostu wiedziec jak niezdrowa sytuacje skonczyc.
                                            Zalozmy ze to jest wina chlopaka i jego kumpel jeszcze go podpuszcza,to musisz sobie postawic jakis limit przyzwoitosci.
                                            Ja tez chodzilem z kilkoma dziewczynami zanim sie ozenilem i wszystko sie jakos konczylo bez awantur ani telefonow w nocy.
                                            Zreszta ja dobrze nauke z dziewczynami laczylem.Nauka byla pierwsza,a dziewczyny na pozniej.Czasami bylo odwrotnie ale nigdy nie bylo zadnych ekstremalnych sytuacji.
                                            Gdyby mi dziewczyna dzwonila w nocy i robila awantury,to bym sie w zyciu do niej nie odezwal.Zablokowal jej numer na swojej komorce i to by bylo na tyle.
                                            Dziewczyna nie panuje nad nerwami i potrzebna jej pomoc.
                                            To nie ma znaczenia kto ma racje a limity zachowania trzeba trzymac.
                                          • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 08:35
                                            Wykształcenie nie świadczy ani o kulturze, ani o posiadanych umiejętnościach a już tym bardziej o tym co człowiek ma w głowie. Nie wiem w jakim celu podałaś te informacje bo nie wnoszą one kompletnie nic do sprawy.

                                            "> Cieszę się, że Ty zawsze byłaś "normalna", zawsze racjonalna i "mądra". I nigdy
                                            > nie popełniałaś błędów. "

                                            Popełniłam masę błędów, ale nigdy nie szukałam kozła ofiarnego na którego mogę zrzucić odpowiedzialność.

                                            Sądzę, ze świetnie byłoby gdyby w tym wątku wypowiedziała się mama nastolatka i zajęła stanowisko odnośnie zachowania córki autorki.
                                            I nie ma co ukrywać, że nawet jeżeli dziewczyna nie jest głupią, pustą niunią, zachowując się w ten sposób jest postrzegana przez chłopaków jako pusta, głupia niunia, żeby nie powiedzieć gorzej
                                            • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 09:47
                                              Skończmy może te dywagacje bo Ty za żadne skarby nie chcesz zrozumieć co do Ciebie mówie.
                                              Nie szukam kozła ofiarnego. To że dziewczyna robi głupoty to jest jasne od początku. Tak samo jak to, że najmądrzejszej i najbardziej poukładanej dziewczynie ma prawo odbić na punkcie faceta. Ona ma 18 lat, nie jest całkiem dojrzała emocjonalnie, a hormony jej kipią pod kopułką.
                                              Trzeba dziecku uświadomić, że robi głupio, że szkoda jej czasu i że szarga sobie opinie.
                                              Tylko, że zadziałaś tu musi najbliższe otoczenie- matka, siostra,przyjaciółka czy ciocia- a nie psycholog, które to bardzo często są pustymi niuniami z wysokim mniemaniem o sobie.
                                              To jest moje podsumowanie dyskusji i jesli nawet tego nie będziesz w stanie przyjąć do wiadomości i pojąć to już nic do Ciebie nie trafi.
                                              • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 14:36
                                                Amandaas, wysłałam Ci wiadomość na gazetowego, jak by nie doszedł to daj znać, ale powinien.
                                                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 16:26
                                                  Mail nie doszedł, nie wiem czemu ?
                                                  • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 17:43
                                                    Przed chwilą wysłałam na próbę, sprawdź czy doszedł mail, jeżeli tak to nie mam pojęcia dlaczego nie doszedł, a tyle sie opisałam .......
                                                  • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 19:02
                                                    Tym razem doszło.
                                                  • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 01.02.11, 23:52

                                                    Własnie przed chwilą wysłałam Ci jeszcze jednego maila, pozdrawiam.
                                    • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 15:54
                                      córka nie ma podstaw do niskiej samooceny.

                                      Pewnie obiektywnie wszystko z nią ok... ale subiektywnie może czuć się dennie.
                                      Właśnie przypomniały mi się moje okołomaturalne zawirowania sercowe - no, nie byłam się w stanie uczyć... Ale na pewno nie potrzebowałam wtedy czegoś w stylu "otrząśnij się i bierz się za naukę, bo matura za 100 dni", tylko po prostu przytulenia, pocieszenia i zapewnienia, że nawet ewentualnie oblana matura nie jest końcem świata.
                                      • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 16:24

                                        Właśnie przypomniały mi się moje okołomaturalne zawirowania sercowe - no, nie b
                                        > yłam się w stanie uczyć... Ale na pewno nie potrzebowałam wtedy czegoś w stylu
                                        > "otrząśnij się i bierz się za naukę, bo matura za 100 dni", tylko po prostu pr
                                        > zytulenia, pocieszenia i zapewnienia, że nawet ewentualnie oblana matura nie je
                                        > st końcem świata.
                                        >

                                        Ja tez moją córkę przytulam i zapewniam, że maturę zawsze można poprawić, ale oszukiwałabym gdybym napisała, że w ogóle nie zwracałam córce uwagi, że matura niedługo.
                                        No cóż, może idealna nie jestem, ale staram się być dobrą matką, moja córka też jest dobrą córką i ogólnie dobrym człowiekiem, tym bardziej mnie martwi i dziwi jej zachowanie.
                                        • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 16:37
                                          To może zaproponuj jej wizytę u lekarza - po coś 'na uspokojenie'?
                                          Być może ten stres ją przerasta...
                • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 19:11
                  makurokurosek napisała:

                  > zabrać więc całkowicie telefon,
                  A telefon stacjonarny zamknąć w sejfie na klucz. Oraz zlikwidować całkiem kieszonkowe, bo jeszcze dziewczę kupi sobie jakąś kartę do automatu...
                  > Po drugie całkowicie zorganizować dzień pracy, i konsekwentnie wy
                  > magać przestrzegania go.
                  Pewnie, w godzinach 17.29-18.17 szczeniara ma wkuwać biologię, potem krótka przerwa na siusiu, 18.21-19.00 - nauka chemii, 19-19.30 dobranocka + reklamy...
                  • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 19:22
                    Przerwa na siusiu stanowczo za długa- jeszcze się szczeniara zacznie w lustrze przeglądać i co wtedy?

                    • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 19:29
                      amandaas napisała:

                      > Przerwa na siusiu stanowczo za długa- jeszcze się szczeniara zacznie w lustrze
                      > przeglądać i co wtedy?
                      Na wszelki wypadek należy zlikwidować lustro...
      • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 30.01.11, 19:05
        makurokurosek napisała:

        > Jeszcze jedno , uświadomić córeczkę, że choroby psychiczne i stany depresyjne l
        > eczy się w zakładzie psychiatrycznym
        Podejrzewam, że ww choroby leczy się nie tylko w lecznictwie zamkniętym...
        • andaba Re: Moja 18 letnia córka........ 31.01.11, 18:30
          Moim zdaniem córka zachowuje się jak przedszkolak, od 18-latki oczekiwałabym większej dojrzałości i poszanowania wypoczynku nocnego reszty rodziny.
          Jak się kłóci to niech zerwie, jak nie chce zerwać to niech się do niego wyprowadzi - kłócić, się będą dalej, ale już nie będą cię budzić smile

    • kara_mia Re: Moja 18 letnia córka........ 02.02.11, 18:10
      Nie bądź śmieszna. Masz po prostu cholernie zaborczą córkę , o bardzo niskiej samoocenie i tyle w temacie .

      trochę za ostro, ale coś w tym jest.
      Pytania, które moim zdaniem dobrze by było sobie jako matce postawić: dlaczego moja córka ma taka niska samoocenę?
      jak mogę jej pomóc odbudować ta samoocenę i nauczyć samodzielności i odpowiedzialności.
      raczej konsultacja z fachowcem
      Takie zachowania dziecka nie biorą się znikąd, tylko maja powód.
      Taki mi się wydaje, że dobrze by było przestać rządzić córka a zacząć uczyć i wymagać dorosłości...
    • nangaparbat3 Re: Moja 18 letnia córka........ 03.02.11, 22:48
      Po raz kolejny przekonuje się, że niechęć czy wręcz wrogość to u nas dominujące nastawienie wobec starszych nastolatek. Domyślam się, że nikt z wypowiadających się tutaj nigdy nie obudził własnych dzieci małżeńską kłótnią w środku nocy.

      Mariko - jak sie ma 18, to dwa lata sa całą epoka, a dwuletni związek jak dziesiecioletnie małżeństwo.
      Chłopak wyjechał, związek najwyraźniej sie sypie i jest jej po prostu bardzo, bardzo ciężko. W wieku lat 18 mało kto ma o sobie wysokie pojecie, a już na pewno nie jest ono stabilne, byle co wystarczy, by zachwiać. Nie ma się co dziwić, że corka nie radzi sobie z emocjami, natomiast dobrze by było jakos jej pomóc. Ale to nie może byc pomoc PRZECIWKO niej (najlepszy przykład takiej postawy to posty makurokurocośtam). Musi byc pewna, że jesteś po jej stronie, że nie bedziesz jej źle oceniać, że w sytuacji rozstania z chłopakiem ją wesprzesz. Bo do rozstania pewnie lada moment dojdzie.
      Wydaje mi się, że jeśli udaje Ci sie odebrać jej telefon po 24, to znaczy, że ona ten telefon chce oddac - inaczej chyba nie dałabys rady. I myślę, że nie ma nic złego w zasadzie "po 24 nie dzwonimy".
      Próbowałabym kierować jej uwagę na to, w czym jest dobra, co jej wychodzi, proponowałabym wspólne kino czy teatr, czy zrobienie czegos razem - ale nie nachalnie. Psycholog czy nawet psychiatra - jak najbardziej, ale po to, żeby JEJ bylo lżej, wyłącznie.
      Trzymam kciuki za Was obie smile
      • nangaparbat3 i jeszcze 03.02.11, 23:03
        Doczytałam jeszcze Twoje osty, i myslę tak:
        1. Skoro udaje się telefon odebrać, odbieraj, niech to będzie zasadą, i nie wyrzucaj sobie, że to robisz - gdyby nie chciała, nie oddałaby. powtarzam się, ale chodzi mi o to, żebyś nie czuła się winna, ze odbierasz.
        2. Zaakceptuj fakt, że każdy człowiek od czasu do czasu solidnie sie w zyciu nacierpi - i ze to nie jest koniec świata (niby wiadomo, ale w odniesieniu do wlasnych dzieci najtrudniej się z tym pogodzić).
        3. Ona musi sie ruszać - niech się zapisze na jakieś tańce dla przyjemności, rekreacyjnie, ale niech tańczy - wielu rodziców czy samych uczniów rezygnuje z treningów przed sama maturą i to jest fatalne posunięcie, bo czasu więcej, ale nastrój sie natychmiast obniża i o człowiek o wiele gorzej fukcjonuje. Treningi mozna ograniczyć, czasem trzeba, ale nie wolno nagle przestac uprawiać sportu czy tańca.
        4. Z tego co piszesz wynika, że robisz co trzeba. Nie ma pewnosci, że nawet z Twoją pomocą sobie poradzi. Gdyby nic się nie zmieniało na lepsze, idź Ty na konsultacje do psychologa, najpierw.
        • marika_8 nangaparbat3 04.02.11, 09:39

          nangaparbat3 , dziękuję, nawet nie wiesz jak pomógł mi Twój post, miło, że zechciałaś napisać.
      • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 03.02.11, 23:51
        > Wydaje mi się, że jeśli udaje Ci sie odebrać jej telefon po 24, to znaczy, że o
        > na ten telefon chce oddac - inaczej chyba nie dałabys rady."

        Wiesz co, mi się wydaje że osiemnastoletnia panna powinna znać i używać podstawowych zasad kultury, natomiast codzienne wydzwanianie i wszczynanie awantur po 22 ( a mowa tu o 2 -3 nad ranem) to zwyczajny brak kultury.


        • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 04.02.11, 00:30
          Makurokurosek- Bożesz jedyny już wszyscy wiemy, że Ty jesteś świetnie wychowana, pewnie nawet wody w kiblu nie spuszczasz po 22 żeby przypadkiem domowników nie obudzić.
          Natomiast przyjmij do wiadomości, że ludzie (poza Tobą) posiadają emocje i mogą je okazywać nawet po 22.00. Nastolatki szczególnie bo jeszcze nie mają na tyle wykształconej osobowości, żeby mieć nerwy ze stali i móc się pohamować.
          Swietnie, że Ty nie masz serca, nie okazujesz emocji, nie masz problemów i wszystkie Twoje nastoletnie związki od początku do końca były cudowne i pachniały różami. Pozwól jednak, ludziom innym od Ciebie posiadać emocje. I pozwól im je okazywać bez względu na pore. Wydajesz mi się formalistką, typem osoby "cisza nocna rzecz święta, nie daj Boże pies sąsiadów się obudzi"- nie cierpię ludzi tego pokroju. Byłam miła, ale teraz się wściekłam. Idź do szkoły, dzieci uczyć o poszanowaniu snu rodziców, może się spełnisz.


          Nangapart (czy jakoś tak- przepraszam tongue_out) - medal dla Ciebie, za empatie i zrozumienie.

          Marika8- obiecuje odpisać na maila- opóźnienie spowodowane sesją...
          • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 04.02.11, 08:38
            Wybacz ale wydzwanianie i robienie awantur o 2 nad ranem to nie jest pierdoła. Szanuję prawo do wypoczynku kogoś i oczekuję tego samego od innych. Jak dla mnie chłopak musi być w lasce wyjątkowo zadłużony zaby tak długo znosić takie zachowanie. Osobiście po drugiej takiej nocnej sytuacji sama bym wyłączała telefon o 21 aby zapobiec rozmową z niezrównoważoną osobą i zapewnić sobie spokojny sen, ot zwyczajnie jestem śpiochem i wk-urw mnie bierze gdy ktoś mnie budzi.

            "Nastolatki szczególnie bo jeszcze nie mają na tyle
            > wykształconej osobowości, żeby mieć nerwy ze stali i móc się pohamować.'

            Nie mówimy o piętnastolatce tylko o dziewczynie która za pół roku rozpocznie samodzielne, życie często z dala od rodziców. Nie wyobrażam sobie takiej rozmemłanej pannicy w zderzeniu z polską państwową uczelnią.

            "Wydajesz mi się formalistką, typem osoby "cisza no
            > cna rzecz święta, nie daj Boże pies sąsiadów się obudzi"- nie cierpię ludzi teg
            > o pokroju."

            nie mówimy o jednorazowej akcji,mówimy o codziennym wszczynaniu awantur w godzinach nocnych i sytuacja powtarza sie od kilku miesięcy. I szczerze gdyby sąsiedzi codziennie o 2 w nocy wszczynali awantury, to zapewne po tygodniu wezwałabym policję i mam nadzieję, że nie tylko ja. Niedojrzali ludzie nie powinni tworzyć związków.

            "nie cierpię ludzi teg
            > o pokroju."

            dzięki ludzią, mojego pokroju policja zostaje wezwana przed dojściem do rękoczynów, dzięki ludzią twojego pokroju w tv wysłuchujemy relacji jak to podczas domowej awantury żona została dźgnięta nożem, no ale cóż, przecież mąż musiał jakoś wyrazić swoje emocje, nie można mu tego zabronić.

            "Idź do szkoły, dzieci uczyć o p
            > oszanowaniu snu rodziców, może się spełnisz.'

            Zapewniam cię, ze zamierzam moje dziecko uczyć podstaw kultury. Dziwić się, że później gro inteligencji to zwykłe chamy skoro mamy przyzwolenie społeczeństwa na takie zachowanie.
            ostatnio chyba na forum emama był wątek o chamskich lekarzach, proponuję abyś tam zamieściła swoje rewelacje.

            "Marika8- obiecuje odpisać na maila- opóźnienie spowodowane sesją.."

            No co ty, zajmujesz sie sesją zamiast postawić sprawę nastolatki na piedestale, a wymagasz tego od studenta pierwszego roku, no no i gdzie tu konsekwencja
            • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 04.02.11, 09:47
              Jak dla mnie chłopak musi być w lasce wyjątkowo zadłużony
              oj zadłuzony ci on jest...
            • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 04.02.11, 10:00
              Odniosę się tylko do ostatniego- wymieniłam już z mariką kilka maili i to dzień przd egzaminem. Pozwól mi zatem dzień po nim mieć odpoczynek od komputera.

              Reszta Twojego postu to nic nie wnoszące odbijanie piłeczki- no bo cóż masz zrobić, musisz się bronić. Post utwierdził mnie tylko w fakcie, że jesteś obrzydliwą formalistką. Mam takiego sąsiada wiesz- poszłam do niegu uprzedzić, że w sobotę będzie głośno ponieważ obchodzę swoje imieniny i żeby był wyrozumialy- powiedział że minute po 22 zacznie dzwonić po policję.
              Wszystko jest dla ludzi, ale chorobliwe przginanie w którąś z stron źle się kończy...
              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 04.02.11, 10:07
                Mówimy o codziennych kłótniach o 2 nad ranem, a nie o sporadycznych wyskokach.
              • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 07:36
                amandaas napisała:

                > Mam takiego sąsiada wiesz- poszłam do niegu uprzedzić, że w sob
                > otę będzie głośno ponieważ obchodzę swoje imieniny i żeby był wyrozumialy- powi
                > edział że minute po 22 zacznie dzwonić po policję.

                A co jego obchodza twoje imieniny??
                I dlaczego podczas imienin musi byc glosno?
                Zalozmy ,ze policjant zatrzyma kierowce jadacego po pijaku a ten sie bedzie tlumaczyl,ze to jego imieniny,to jak myslisz,powinien mu odpuscic?

                > Wszystko jest dla ludzi, ale chorobliwe przginanie w którąś z stron źle się kończy...

                Tragiczny blad w mysleniu!
                Znam ludzi,ktorzy w zyciu nie palili papierosow(moja matka) choc one ponoc sa dla ludzi.
                Znam tez ludzi,ktorzy wypijaja max 2 kieliszki alkoholu w ciagu roku i to pod wielkim przymusem.Tez moja matka.
                Ja nie pale,nie pije i mnie nie ciagnie,choc kiedys palilem i troche pilem.
                Syn ma 16,5 roku i w zyciu nie palil ani nie wypil nawet pol piwa.
                Nie wszystko jest dla ludzi i nie wszystkiego trzeba probowac. tak jak w tym powiedzonku,ze gdybym nie spobowal to bym nie wiedzial ze w goo... wszedlem.

                • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 08:06
                  Syn ma 16,5 roku i w zyciu nie palil ani nie wypil nawet pol piwa.

                  Jesteś z synem 24h przez 7 dni w tygodniu, że możesz posunąć się do aż tak radykalnych twierdzeń? wink

                  Aczkolwiek z resztą się zgodzę: są ludzie, których do tego nie ciągnie.

                  - Kwadrat z jednym kątem zaokrąglonym, trójkąt niedorysowany do końca, dwa końce koła schodzą się jak w spirali. Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem, ale to już nawet trzylatek potrafi
                  • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 19:01
                    morekac napisała:

                    > Syn ma 16,5 roku i w zyciu nie palil ani nie wypil nawet pol piwa.
                    >
                    > Jesteś z synem 24h przez 7 dni w tygodniu, że możesz posunąć się do aż tak rady
                    > kalnych twierdzeń? wink
                    >
                    > Aczkolwiek z resztą się zgodzę: są ludzie, których do tego nie ciągnie.
                    --------------
                    A dlaczego mialby klamac?
                    Przeciez on nie jest z polskiej liberalnej rodziny.On jest pragmatycznym Amerykaninem.
                    • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 20:32
                      Zaraz kłamać... Ale od razu się tym chwalić ojcu?
                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 10:36
                  Porównanie imienin na których będzie głośno chwile dłużej niż do 22.00 do pijanego kierowcy jest mocno śmieszne Maksiu. Pijany kiedowca zagraża swojemu i czyjemuś życiu, nie wiem jak ja im grupa moich przyjaciół głośno gadający i śmiejący się na imprezie moglibyśmy kogoś zabić ;D

                  Poza tym co mają do tego papierosy i alkohol? Gdzie taki temat był poruszany? To że Twój syn nie pali nie ma się nijak ani do córki autorki ani do mnie. A że ty maksiu uważasz siebie i swoje dzieci za cudownie święte i uważasz że jesteś nadczłowiekiem (kiedyś już była aka teoria o historii, pamiętasz jak się skończyła?) to już wszyscy doskonale na forum wiemy, nie musisz nam przypominać.
            • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 10:57
              makurokurosek napisała:

              > Wybacz ale wydzwanianie i robienie awantur o 2 nad ranem to nie jest pierdoła.
              > Szanuję prawo do wypoczynku kogoś i oczekuję tego samego od innych.
              Ech, wierzysz w studenta (wyrwanego spod kurateli rodziców) spokojnie śpiącego o 2 w nocy (i to pewnie jeszcze w jakimś akademiku) ???

              > Nie wyobrażam sobie takiej rozmemła
              > nej pannicy w zderzeniu z polską państwową uczelnią.
              x postów wcześniej chyba stwierdzałaś, że pannica i tak się na żadne państwowe studia nie dostanie, więc chyba jej to nie grozi.

              > Niedojrzali ludzie nie powinni tworzyć związków.
              To chyba powinnaś ścigać wszystkie małoletnie pary...
              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 16:57
                > > Szanuję prawo do wypoczynku kogoś i oczekuję tego samego od innych.
                > Ech, wierzysz w studenta (wyrwanego spod kurateli rodziców) spokojnie śpiącego
                > o 2 w nocy (i to pewnie jeszcze w jakimś akademiku) ???

                Mieszkałam przez 5 lata w akademiku polibudy i wiesz co nigdy nie zdarzyło się aby ktokolwiek imprezował codziennie.
                Moze dla ciebie studia to ciągłe imprezy i alkohol lejący się od świtu do nocy przez 7 dni w tygodniu, od października do czerwca jednak świadczy to tylko o tym iż życie akademickie znasz z głupich komedii amerykańskich.

                • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 17:12
                  a ktoś tu pisał o alokoholu lejącym się strumieniami i codziennych imprezach w akademiku? wink
                  Doczytałam się jedynie przypuszczenia, że student w akademiku pewnie nie śpi o 2 w nocy...
                  nie było też mowy, że nie spi codziennie i chyba nie było też wzmiankowane, że codziennie do siebie z panną wydzwaniają...
                  • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 18:02
                    "Prosiłam córkę o to, żeby nie dzwoniła i nie odbierała telefonu w nocy, obiecała ale nie dotrzymała umowy, teraz zabieram jej telefon o 24"

                    Autorka raczej nie odbiera córce telefonu o 24 dlatego, że sporadycznie zdarzy jej sie nocna rozmowa do przyjaciółki. Albo więc autorka postu to nadwrażliwa osobo, którą do białej gorączaki doprowadza hałas po 22 albo jej córce wyjątkowo często zdarza się wydzwaniać w tych porach do chłopaka.

                    "> a ktoś tu pisał o alokoholu lejącym się strumieniami i codziennych imprezach w
                    > akademiku? wink"

                    Oczywiście studenci codziennie do 4 nad ranem prowadzą głębokie i pouczające dyskusje, zapominając o spaniu i jedzeniu smile, i zapewne córka autorki wydzwania tak późno aby dąłączyć sie do tej grupy dyskusyjnej.

                    • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 19:15
                      makurokurosek napisała:

                      > "Prosiłam córkę o to, żeby nie dzwoniła i nie odbierała telefonu w nocy,
                      Ten fragment sugeruje, że o taki dziwnych porach wydzwania zarówno panna, jak i kawaler.
                      W związku z tym użalanie się nad brutalnie budzonym dźwiękiem telefonu grzecznie śpiącym studentem uważam za mocno przesadzone (btw z opisu wynika, że chłopak telefon wyłączyć umie - o ile chce)
                      • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 20:37
                        Tylko mamy tu post mamy panny, a nie mamy pana.
                        Jestem mamą dziewczynki ( co prawda pięcioletniej) , i w podobnej sytuacji interesowałoby mnie zachowanie mojej córki, a nie pana bo to za jej wychowanie ja odpowiadam. To samo jeżeli moja córka zachowywałaby się jak dziwka również nie interesowałoby mnie zachowanie panów i nie debatowałabym nad ich moralnością,tylko zachowanie mojej córki, i to jej zachowanie starałbym się skorygować.
                        W opisanej sytuacji mamy młodą dziewczynę, która jest osobą zaborczą,egocentryczną, zachowującą się irracjonalnie.Problem całkowicie przerósł dziewczynę. I mnie jako matkę nie interesowałoby zachowanie chłopaka , a jedynie to że moja córka robi z siebie głupią cizię i lepiej abym to ja ją wyprostowała niż miałaby zostać wyprostowana przez kogoś innego . Faceci dość szybko nudzą się takimi panienkami, i dość bezpośrednio mówiąc co o nich i ich zachowaniu myślą. Wolałabym wszelkimi sposobami uchronić córkę przed poniżeniem i ośmieszeniem, a w tym kierunku zmierza córka autorki, w obecnej chwili młoda mieszka w domu, ale za pół roku sytuacja się zmieni i jej zachowanie zostanie wystawione ( jak i ocenione) na widok publiczny
                        • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 20:47
                          która jest osobą zaborczą,egocentryc
                          > zną, zachowującą się irracjonalnie
                          nawet jej mama tak o niej nie pisze i chyba nie myśli, więc może nie wyciągaj wniosków n/t spaczonego charakterów 18-latki na podstawie kilku informacji udzielonych przez jej mamę.
                          Gdzie nie wyczytasz, tam sobie dośpiewasz zgodnie ze swoją teorią.
                          • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 22:11
                            > nawet jej mama tak o niej nie pisze i chyba nie myśli, więc może nie wyciągaj w
                            > niosków n/t spaczonego charakterów 18-latki na podstawie kilku informacji udzie
                            > lonych przez jej mamę.

                            Autorka postu za wszelką cenę stara się nie dostrzegać problemu. W pierwszym poście martwi się, że zachowanie córki negatywnie wpłynie na jej naukę, by później całkowicie się z tego wycofać.

                            "Gdzie nie wyczytasz, tam sobie dośpiewasz zgodnie ze swoją teorią."

                            Tak masz rację. Prawdopodobnie dlatego, ze widziałam podobną sytuację, dziewczynę płaczącą i płaszczącą sie pod drzwiami chłopaka, jak również późniejszy komentarz tegoż chłopaka.
                            Dla mnie panienka która wydzwania i płaszczy się przed chłopakiem domagając się jego zainteresowania zwyczajnie się szmaci. I bądźmy szczerzy mało która dziwka przyzna, że jest dziwką, nie mówiąc juz o tym, że niewiele matek przyzna ze ich córka to dziwka, lepiej udawać że się tego nie widzi inaczej musiałaby się do sytuacji ustosunkować
                            • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 22:18
                              No tak Makuro, bo przecież każda sytuacja na całym Bożym świecie jest taka sama ja ta którą Ty widziałaś. Może troche elastyczności co? Próbuj dostrzec fakty zamiast dorabiać teorię. Bardzo, bardzo żal mi Twojego dziecka. Ciekawe czy jak Twoja córeczka podrośnie, zakocha się nieszczęśliwie i jeszcz trafi na dupka, który będzie nią manipulował i krzyczał na nią też nazwiesz ją dziwką. Bo wyjątkowo łatwo przychodzi Ci to w stosunku do córki autorki. Wyobraź sobie więc że mówisz to w twarz swojej córce.

                              Nawet krowa zmienia zdanie, ale Ty mimo tłumaczeń i przesłanek nie potrafisz. Szkoda, że potrafiłaś dziecko spłodzić bo ono będzie ponosić konsekwencje Twojej głupoty.
                              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 23:07
                                krzyczał na nią też nazwiesz ją dziwką. Bo wyjąt
                                > kowo łatwo przychodzi Ci to w stosunku do córki autorki.

                                Nie nazwałam córki autorki dziwką, napisałam że swoim zachowaniem zwyczajnie się poniża i szmaci, a nie że jest dziwką.
                                sformułowania dziwka użyłam do pokazania, że wiele kobiet woli uciec od problemu niż się z nim zmierzyć. Autorka postu nie chce zauważyć problemu, teoretycznie go widzi ale nie przyjmuje do wiadomości, tak jak matki dziwek teoretycznie wiedzą czym zajmują się ich córki ale wolą udawać, że zarabiają w inny sposób.

                                "Próbuj dostrzec fakty
                                > zamiast dorabiać teorię"

                                Fakty
                                - kontakty córka autorki z chłopakiem od chwili gdy ten wyjechał z miasta sprowadzają się do ciągłych kłótni i awantur między młodymi
                                - mimo niepomyślnych stosunków, dziewczyna cały czas zabiega o względy chłopaka i stara sie utrzymać związek
                                - dziewczyna wydzwania do chłopaka w godzinach nocnych i wczesnoporonnych
                                - chłopak zirytowany zachowaniem dziewczyny i rozłącza rozmowy

                                Niezależnie kto wywołuje kłótnie, dziewczyna akceptując taki układ i zabiegając o względy chłopaka jak dla mnie zwyczajnie się szmaci i pozwala się szmacić.

                                "> Twoja córeczka podrośnie, zakocha się nieszczęśliwie i jeszcz trafi na dupka,
                                > który będzie nią manipulował i krzyczał na nią też nazwiesz ją dziwką."

                                Nazwę jej zachowanie tym czym jest czyli zachowaniem głupiej idiotki, a jeżeli moje tłumaczenia nie dotrą do córki, postaram się ją zabrać do instytucji zajmującej sie pomocą ofiarą przemocy w rodzinie, aby tam mogla porozmawiać z kobietami które tego doświadczyły.
                                Mam świadomość, że nie jestem w stanie ustrzec córki przed całym złem ale mogę zadbać o to by miała świadomość swojej wartości, by wiedziała które zachowania prowadza do destrukcji, by wiedziała czym jest miłość i jakie zachowania nie mają z nią nic wspólnego.

                                "Wyobraź sobie więc że
                                > mówisz to w twarz swojej córce."

                                Wolę sama uzmysłowić córce jej głupie zachowanie, niż czekać aż ktoś to głupie zachowanie wykorzysta.

                                "zakocha się nieszczęśliwie i jeszcz trafi na dupka,
                                > który będzie nią manipulował i krzyczał "

                                Ciekawe gdzie wcześniej była autorka skoro pozwalała by chłopak przez dwa lata zachowywał się tak w stosunku do jej córki, czemu wcześniej nie zainteresowała się i nie pomogła córce np w podniesieniu samooceny.

                                To co napisałaś wygląda na typową sytuację w której kobieta wiąże się z facetem który ją maltretuje psychicznie i fizycznie , a rodzina kobiety mimo niepokoju bez mrugnięcia okiem przyjmuje kolejne tłumaczenia , że siniaki pochodzą z potknięcia.
                                Samoocenę buduje się przez lata, a kobiety słabe o niskiej samoocenie najczęściej wpadają w sidła toksycznego związku, bite, poniżane nie potrafią same zakończyć związku, a rodzina tak jak w tym przypadku autorka, woli uciec od problemu, uznać że go nie widzi, ewentualnie że winna jest tylko jedna strona. Natomiast winna jest rownież kobieta bo to ona sama pozwala oprawcy na takie traktowanie ,właśnie choćby takimi telefonami o 2 w nocy.

                                za dobrze znam takie scenariusze, i jak na razie za bardzo kocham córkę aby udawać, że nie widziałabym takiego problemu i pozawalać jej na destrukcyjne zachowanie.
                                • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 10:36
                                  Pan zdaje się też dzwoni o róznych dziwnych porach.

                                  Nazwę jej zachowanie tym czym jest czyli zachowaniem głupiej idiotki
                                  raczej nie trafi. Nie boisz się, że twoje dziecko uzna cię za toksyczną matkę, zachowującą się jak głupawa idiotka (niezależnie od waszych wcześniejszych stosunków) i być może będzie się żaliło w jakimś internecie. Nie przeżyjesz życia za swoje dziecko, nie uniknie twoich błędów wyłącznie dlatego, że ty uważasz, że to były straszliwe, rujnujące życie błędy.
                            • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 22:42
                              makurokurosek napisała:

                              > Tak masz rację. Prawdopodobnie dlatego, ze widziałam podobną sytuację, dziewczy
                              > nę płaczącą i płaszczącą sie pod drzwiami chłopaka, jak również późniejszy kome
                              > ntarz tegoż chłopaka.
                              W postach nader często odnosisz się do jakichś fatalnych sytuacji z twojego bliskiego otoczenia.
                              A to problem z twoim nieodpowiedzialnym bratem sprawia, że uznajesz dziewczynę za patologicznie nieodpowiedzialną. A to, skoro 1 płacząca z powodu chłopaka dziewczyna była dziwką , to każdą wylewającą łzy z powodu chłopa uznajesz za dziwkę. Zaczynam podejrzewać, ze przede wszystkim to twoje otoczenie jest z lekka nasiąknięte patologią...


                              > Dla mnie panienka która wydzwania i płaszczy się przed chłopakiem domagając się
                              > jego zainteresowania zwyczajnie się szmaci.
                              Taa, najlepiej nie dzwonić i nie zwracać na siebie uwagi...
                              Btw jak chłopak wydzwania i płaszczy się przed dziewczyną to jest dziwek?
                              • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 23:18
                                A to, skoro 1 płacząca z powodu chłopaka dz
                                > iewczyna była dziwką

                                nie nazwałam jej dziwką.

                                "Zaczynam podejrzewać, ze przede wszystkim to twoje otoczenie jest z lekka
                                > nasiąknięte patologią...
                                >

                                tak, pochodzę z rodziny patologicznej,jestem DDA, miałam duży kontakt z osobami mającymi w domu problem z agresją w rodzinie jak i alkoholem. Miałam możliwość posmakowania tego "cudownego smaku". Może dlatego nie rozumiem jak matki mogą być tak głupie i udawać że nie widzą pewnych problemów, pozwalając młodym dziewczyną na szmacenie się.

                                natomiast polibuda,zdecydowanie jest patologiczna jeżeli chodzi o spojrzenie na stosunki damsko-męskie, nagle spadają klepki i świat przestaje być widziany w kolorach Romea i Juli, a bardziej podchodzi pod świat Fany Hill.
                                • amandaas Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 09:42
                                  No to dla mnie wszystko jest jasne. Wywodzisz się z patologii więc identyczną patologię widzisz wokół siebie i wśród normalnych ludzi. Proponowanie nieszczęśliwi zakochanej nastolatce wizyty w grupie wsparcia dla maltretowanych kobiet o tym świadczy. Z całej tej dyskusji to Ty najbardziej nadajesz się na terapię bo nie jestes wolna psychicznie od patologii z której się wywodzisz. I porównywanie Twojego życia w rodzinie patologicznej i z problemem alkoholowym do autorki jest co najmniej nie na miejscu.
                                  Jak dla mnie EOT z Tobą bo wszystko jest już jasne.
                                  • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 11:33
                                    No cóż różnica jest taka, ze ja mimo iż wywodzę się z patologii nie stworzyłam związku toksycznego, rozniecę poglądów rozwiązujemy inaczej niż awanturami czy wyzwiskami i na tyle sobie wzajemnie ufamy, że mamy całkowicie wspólną kasę. Zdecydowanie wolę się wywodzić z rodziny patologicznej i nie powielać błędów rodziców, niż tworzyć związek i rodzinę patologiczną niszcząc sobie i swoim dzieciom życie.
                                    • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 20:36
                                      Makurosek, mam wrażenie, że jednak masz trochę więcej niż 18 lat.
                                      Otóż ta 18-latka też nie tworzy swoim dzieciom patologicznej rodziny i nie wykłóca się z małżonkiem. wink
                                    • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 20:43
                                      > i na tyle sobie wzajemnie ufamy, że mamy całkowicie wspólną kasę.

                                      Abstrahując od tematu, wspólna kasa nijak się ma do zaufania, no chyba, że jedno z Was ma straszne bogactwa a drugie nic.
                                      • makurokurosek Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 22:12
                                        mniej więcej tak to wygląda. Firma którą utworzyliśmy i jak i jej konto jest na mnie. Czyli tak naprawdę, cały majątek firmy, stan magazynowy prawnie należy tylko do mnie.
                                    • maksimum Re: Moja 18 letnia córka........ 07.02.11, 23:48
                                      makurokurosek napisała:

                                      > No cóż różnica jest taka, ze ja mimo iż wywodzę się z patologii nie stworzyłam
                                      > związku toksycznego,

                                      To bardzo dobrze,choc najtrudniejsze lata sa przed toba.
                                      Poczekaj 10-15 lat jak corka bedzie miala 15-20 lat,bo 5 latki czy 10 latki nie sa zadnym problemem dla rodzicow.




                                • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 12:29
                                  makurokurosek napisała:

                                  > nie nazwałam jej dziwką.
                                  Napisałaś: "Dla mnie panienka która wydzwania i płaszczy się przed chłopakiem domagając się jego zainteresowania zwyczajnie się szmaci"
                                  Skoro się szmaci to jest/będzie szmatą, prawda?
                                  Zgodnie ze słownikiem języka polskiego, słowa szmata jak i dziwka służą do określenie kobiety lekkich obyczajów - czyli są bliskoznaczne. Użyłaś słów i wyrażeń bliskoznacznych i nie ma w tym momencie znaczenia, że nie użyłaś dokładnie tego słowa. Zresztą następne zdanie dowodzi, że chyba jesteś świadoma bliskoznaczności tych określeń.

                                  > tak, pochodzę z rodziny patologicznej,jestem DDA, miałam duży kontakt z osobami
                                  > mającymi w domu problem z agresją w rodzinie jak i alkoholem. Miałam możliwoś
                                  > ć posmakowania tego "cudownego smaku". Może dlatego nie rozumiem jak matki mogą
                                  > być tak głupie i udawać że nie widzą pewnych problemów, pozwalając młodym dzie
                                  > wczyną na szmacenie się.
                                  Owszem, takie traumatyczne doświadczenia jak najbardziej mogą mieć wpływ na postrzeganie przez ciebie pewnych problemów i chyba jednak powinnaś to czasem brać pod uwagę. Bo nie z każdej głupiej nieszczęśliwie zakochanej w klasie maturalnej dziewczyny wyrasta zeszmacona kobieta bez żadnego dyplomu (o dyplomie medycyny już nie wspominając).

                                  >
                                  > natomiast polibuda,zdecydowanie jest patologiczna jeżeli chodzi o spojrzenie n
                                  > a stosunki damsko-męskie, nagle spadają klepki i świat przestaje być widziany w
                                  > kolorach Romea i Juli, a bardziej podchodzi pod świat Fany Hill.
                                  No cóż, jeśli chce się mieć po studiach normalne relacje damsko-męskie to prawdopodobnie należy iść na studia, gdzie nie ma zdecydowanej przewagi liczbowej jednej płci. Podejrzewam, że polonistyka na uniwerku pod tym względem jest równie patologiczna jak niektóre wydziały polibudy.
                • jakw Re: Moja 18 letnia córka........ 05.02.11, 19:06
                  A czy ja sugeruję ciągłe imprezy? To raczej twoje skojarzenie "niespanie o 2-giej w nocy=impreza" sugeruje, że w akademiku polibudy było tych imprez całkiem sporo (bierzesz pod uwagę, że część imprez grzecznie przespałaś?) .
                  Tak sądząc po opowieściach osób mieszkających w akademiku uniwerku tak z 15 lat temu, z zajęć nocnych wymieniali pisanie programów i bicie rekordów długości grania w "Cywilizację"
                  Podejrzewam, że dochodziło do tego jeszcze i uprawianie seksu , a słynne akademikowe imprezy też oczywiście były, niektórzy też się czasem uczyli wink
                  Jak pamiętam, w czasach studenckich chodziłam jednak spać znacznie później niż teraz, co wcale nie oznaczało imprezy. Po prostu miałam taki tryb życia, no i nie musiałam być zwykle o 8.00 na uczelni.
                  • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 13:48
                    Nie wiem, czy jest sens tłumaczenia sytuacji bo Maruko........wie i tak swoje.
                    Ale ze względu na inne osoby tu piszące napiszę.

                    Po pierwsze chłopak jest na kierunku humanistycznym, żadna polibuda
                    Po drugie w nocy najczęściej budził mnie płacz córki a niekoniecznie krzyki ( chociaz też się zdarzały ) , krzyki i płacz to w ciągu dnia, manipulacje - chłopak wyłączał komórkę na całe popołudnie, żeby mieć spokój a włączał i dzwonił np. ok 2-3, i dzwonił udając biednego, że zapomniał włączyć. Inna sytuacja - córka dzwoni do niego, on nie odbiera całe popołudnie, tłumaczy jej, był w galerii i nie widział, że dzwoniła, przez 6 godzin nie zaglądnął do kmórki, dziwne. Takich sytuacji, może i śmiesznych dla nas, a dla zakochanej nastolatki nie, zdarza się całe mnóstwo. Cały czas jest takie odbijanie piłeczki, zadzwonił do niej wiedząc, że jest na lekcji, wiadomo, ze nie odebrała to na złość później wyłączył telefon, jak w końcu włączył to krzyk z jego strony, że ona nie odbiera...
                    Chłopak jest na 1 roku studiów ale jest po technikum, jest starszy 2 lata, kiedyś jak córka miała strasznie dużo nauki, próbne matury itd, prosiłam grzecznie chłopaka, żeby był wyrozumiały, że Ona teraz ma dużo nauki i dużo stresu z tym związanego.....i co ? Powtórka z rozrywki razy 2, czyli klótnie jeszcze gorsze i częściej.
                    Ja wiem, że córka jest zaślepiona, też wiem, że powinna nie pozwolic sobą tak manipulować, że powinna uciąć ten chory i niszczący ją i związek, ale co z tego, że ja wiem ? Co z tego, że rozmawiam z nią o tym, że naświetlam jej ten problem z każdej strony...........Wiesz Maruko..........jak moja córka miała 5 lat i gdyby ktoś mi opisał taką sytuację w której jestem, tez bym może była zdziwiona,..." że jaka ta dziewczyna głupia jak ona tak może........." .Życzę Ci, żebyś doświadczyła takiej "prostej" sprawy bo Ty sobie szybko z tym poradzisz, ja nie potrafię.
                    Co ? Mam zabronić spotykać się z tym chłopakiem, mam zabronić kontaktów ? Nawet gdybym tak zrobiła, myślisz, że posłuchałaby ? Nie wiesz, że zakochana nastolatka ma klapki na oczach ? Nawet dorosłe kobiety dają się nabierać na manipulacje cwanych gosci.......
                    Czy Ty myślisz, że wszystko wiąże sie z niską samooceną ? Sama jestem po studiach na których miałam dużo psychologii i uwierz mi, staraliśmy się razem z mężem wychować moją córkę dobrze, ma wysoką samoocenę a przynajmniej miała, dopóki nie związek z tym chłopakiem. Cyborgami nie jesteśmy więc nie twierdzę , że nie popełnialiśmy błędów.
                    W każdym razie jest to osoba która w każdej innej sytuacji zachowuje się jak dojrzały człowiek, jest przewodniczącą klasy, super uczennicą, odważną w swoich poglądach osobą. A przy tym jest naprawde atrakcyjną dziewczyna.
                    Faktem jest, że wychowywaliśmy ją troszkę pod kloszem, ( szkoła podstawowa i gimnazjum prywatne ) nie znała za bardzo kłamstw, manipulacji, przekrętów, może to wpłynęło, że nie widzi gierek chłopaka, ja widzę ale co z tego ? Pozostaje mi tylko czekać i mieć nadzieję, że Ona też to dostrzeże, sama.
                    Następna kwestia, przez pierwsze 2 lata jak chodzili wszystko było w porządku, nie było kłótni, płaczu , więc nie miałam powodu, żeby reagować. W lecie córka z nim zerwała, 2 miesiące chłopakowi zeszło, żeby do niego wróciła i to On wtedy wysyłał jej kwiaty, płaszczył się przy drzwiach itd, wrócili do siebie, od tej pory chłopak zaczął pokazywać swoja twarz, zaczął nią tak manipulować, tak grać na jej uczuciach, że z pewnej siebie, świetnej, empatycznej dziewczyny stała się ogłupiałą na jego punkcie istotą.
                    Nie wiem, może się odgrywa za zerwanie, a może dopiero teraz pokazał jaki jest naprawdę, pewnie tez winny jest stres u córki ze względu na maturę, bark ukochanego tańca.....
                    Ale podjęłam juz pewne kroki......




                    • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 06.02.11, 20:51
                      To pewnie nieszczęsna się boi, że młodzian na tym humanistycznym kierunku ma dziewczyn na pęczki. Ja bym nic z tym nie robiła - poza przytuleniem.
                      • marika_8 Re: Moja 18 letnia córka........ 07.02.11, 23:13
                        > To pewnie nieszczęsna się boi, że młodzian na tym humanistycznym kierunku ma dz
                        > iewczyn na pęczki. Ja bym nic z tym nie robiła - poza przytuleniem.

                        Ja wiem ? Nie, chyba nie o to chodzi, z tymi dziewczynami..........
                        Nic byś nie robiła w jakim sensie ? sensie kłótni ?
                        Przytulam ją, przytulam, tylko, że to mało skuteczne...............to tylko troszkę łagodzi stres.
                        • morekac Re: Moja 18 letnia córka........ 08.02.11, 00:06
                          Przytulić i wysłuchać bez komentarza. Zwłaszcza komentarza typu: za 100 dni matura i jak nie zaczniesz się uczyć, to nie zdasz/nie zdasz dobrze. Jakoś mam wrażenie, że zestresowane, nieszczęśliwie zakochane maturzystki akurat nie tego potrzebują.
    • kamelonia Re: Moja 18 letnia córka........ 09.02.11, 15:49
      Chyba najlepiej pokazać córce, że krzykiem i płaczem i tak niczego nie załatwi, jak mają być razem to będą bez względu na kłótnie, powinnaś jej uświadomić niedorzeczność tej sytuacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja