marika_8
30.01.11, 00:36
......ma chłopaka, są ze sobą już 2 lata, jakiś czas temu rozstali się, po 2 miesiącach znów zaczęli się spotykać.
Teraz chłopak wyjechał na studia do innego miasta, kłócą się okropnie, ostatnie 2 miesiące prawie codziennie są kłótnie przez telefon, o wszystko.
Córka jest dość emocjonalną osoba i jak się klócą Ona zaczyna płakać, to chłopak wtedy potrafi sie rozłączyć i wyłączyć na kilka godzin telefon, ta znów zła, że wyłaczył i tak w kółko.
Powiem Wam, że jestem już psychicznie umęczona ta sytuacją, nie mogę słuchać tych kłótni a jak córka płacze to mi się serce kroi........
Ostatnio skarży się bóle żołądka, jestem przekonana, że to stres.
W dodatku córka jest w klasie maturalnej i zamiast skupić się teraz na maturze to ciągle tylko klótnie.
Czesto zdarzały sie te kłótnie przez telefon nawet w środku nocy, normalne, że o spaniu można zapomnieć a przecież trzeba jakos funkcjonować na drugi dzień.
Prosiłam córkę o to, żeby nie dzwoniła i nie odbierała telefonu w nocy, obiecała ale nie dotrzymała umowy, teraz zabieram jej telefon o 24, czuję się z tym okropnie szczerze mówiąc, jak jakiś żandarm.....
Rozmawiam z córką dużo o tym, wszystko jak groch o ścianę, ona sama widzi, że ją te kłótnie niszczą ale .........nic do niej nie dociera. Kompletnie nic.
W dodatku w trakcie kłótni telefonicznej potrafi wpaść w taką złość, że nawet nie myśli o tym, że my słyszymy w domu, kompletnie się zapomina, krzyczy, płacze.........
Córka tłumaczy to tym, że na chłopaka ma zły wpływ jego współlokator z którym mieszka w mieście w którym studiuje, że go buntuje i nastawia, zeby sie nie przejmował dziewczyną itd., ale chlopak ma juz 21 lat to chyba już nie dziecko......
Co o tym sądzicie, może są na forum mamy nastoletnich córek.......