ineta
23.04.04, 12:51
Ja nie potrafię się zmusić, kiedy mój 3,5 letni syn wciąga mnie do zabawy.
Może brakuje mu towarzystwa rówieśników? Kiedy mam bawić się w skiep, czy
jeżdzić samochodzikiem itp. to wręcz zaciskam zęby i przy najmniejszym
pretekście uciekam do innych zajęć. Nie jest mi z tym dobrze ale nigdy nie
lubiałam się bawić z kilkulatkami. Mogę mu rysować, czytać, możemy razem
oglądać atlas przyrodniczy itp. ale nie potrafię na pół godz. zejść do jego
poziomu i bawić się autkami. Czy też tak macie? Czasamin ogarniają mnie
wyrzuty sumienia jak widzę moją koleżankę, która potrafi na wiele godzin
zająć kilkoro maluchów. A ja... najchętniej stałabym się niewidzialna . Muszę
sprawiedliwie dodać, że emój syn dużo bawi się sam ale jednak czasem chciałby
mamę do towarzystwa. Od września zaczyna przedszkole, więc może problem się
trochę rozwiąże...
Napiszcie, co robicie z dziećmi, szczególnie w paskudną pogodę?