czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka?

23.04.04, 12:51
Ja nie potrafię się zmusić, kiedy mój 3,5 letni syn wciąga mnie do zabawy.
Może brakuje mu towarzystwa rówieśników? Kiedy mam bawić się w skiep, czy
jeżdzić samochodzikiem itp. to wręcz zaciskam zęby i przy najmniejszym
pretekście uciekam do innych zajęć. Nie jest mi z tym dobrze ale nigdy nie
lubiałam się bawić z kilkulatkami. Mogę mu rysować, czytać, możemy razem
oglądać atlas przyrodniczy itp. ale nie potrafię na pół godz. zejść do jego
poziomu i bawić się autkami. Czy też tak macie? Czasamin ogarniają mnie
wyrzuty sumienia jak widzę moją koleżankę, która potrafi na wiele godzin
zająć kilkoro maluchów. A ja... najchętniej stałabym się niewidzialna . Muszę
sprawiedliwie dodać, że emój syn dużo bawi się sam ale jednak czasem chciałby
mamę do towarzystwa. Od września zaczyna przedszkole, więc może problem się
trochę rozwiąże...
Napiszcie, co robicie z dziećmi, szczególnie w paskudną pogodę?
    • a.g9910 Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 23.04.04, 16:16
      Witaj.
      Mój synma prawie 3 latka,i nie lubi sam się wogóle bawić,a miz kolei i mężowi
      sprawia to radość.
      Zniżam ię do jego poziomu,to pozwala mi apomnieć np,o swoim wieku,itd.
      Syn tylko sam siedzi i tospokojnie jeśli ogląda swoje ulubione bajki
      edukacyjne,wtedyja mogę zająć się sobą.
      • verdana Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 24.04.04, 21:15
        Nigdy nie byłam w stanie bawić się z dziećmi - po paru minutach ogarniały mnie
        mordercze instynkty. Za to bardzo lubiłam czytać na głos, a przede wszystkim
        chodzić na spacery i rozmawiać. Najpierw miałam wyrzuty sumienia (bo np. córka
        nigdy nie nauczyła bawić się lalkami, ale ja w dzieciństwie też tego nie
        lubiłam) i miała kłopoty z koleżankami, bo ich zabawy strasznie ją nudziły. Ale
        potem powiedziałam sobie, ze nie wszyscy mogą wszystko. Ja nie lubię się bawić,
        a zmuszanie się do tego byłoby idiotyzmem, dziecko i tak wyczuje, ze nie mam na
        to ochoty. Czasem należy sobie odpuścić.
    • amyk Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 24.04.04, 22:49
      No to tak jak ja.
      Przykro mi bardzo z tego powodu - dlatego czasem ulegam. Na szczęście tatuś
      cierpliwie i ze stoicką wytrzymałością nadrabia.
      Za to - to ja kupuję zabawki,płyty z piosenkami dla dzieci, także czytam
      bajeczki, śpiewam i razem serfujemy po internecie wyszukując kolorowanki i
      grające strony (ostanio uwielbiamy Flowgo), to ja reperuję i sklejam zabawki.
      Mam wyrzuty sumienia , ale naprawdę auta, garaże, wyścigi, kolejka mnie męczą i
      drażnią, a i za spacerami też nie za bardzo przepadam.
      Wymyśliłam trochę taki wybieg, który synek zaakceptował: Mikołaj sam się bawi, -
      a mama sprząta lub coś pichci bo ktoś musi w tym domu sprzątać i robić
      jedzonko dla wszystkich.
      - albo proponuję taką zabawę którą jestem w stanie znieść tj. np.: rysowanie,
      zabawy modeliną, czytanie bajek i wierszyków, tańce przy piosenkach dla dzieci,
      wspólne oglądanie bajek w TV w ramach drzemki popołudniowej w weekendy,
      przeglądanie obrazków, gra w Piotrusia (karty), zabawa w chowanie autek i
      misiów, budownie z klocków, serfowanie po stronkach dla dzieci w nternecie,
      wspólne sprzątanie itp..
      - no i oczywiście nie przeciągam tych zabaw za bardzo - choć czasem robię
      wyjątek i poświęcam całe popołudnie synkowi.
      Z zazdrością patrzę na zabawy z tatą i choć jestem zazdrosna to cieszę się, że
      kontakt ze sobą mają cudowny.
      Pozdrawiam AniaZ

      -
    • antonina_74 Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 25.04.04, 13:06
      Mój syn (4,5) najczęściej bawi się sam - lubi, ale otrzebuje mojej obecności,
      potrzebuje pokazać co zbudował/narysował itp. Staram się mu to zapewnić,
      zachwycam się, chwalę szczegółowo to co mi się podoba, jestem przy nim. Lubię
      budować z nim z klocków, kończy się to zwykle tak że ja jeszcze buduję a Kuba
      znudzony już zajmuje się czymś innym smile Lubię rysować i opowiadać historie,
      uwielbiam nasze godzinne powroty z przedszkola i niekończące się rozmowy -
      ostatnio wałkujemy temat dorosłości (czy jak będę dorosły to będę mógł pić
      kawę? wink Lubię na placu zabaw przyglądać się jak Kuba szaleje na zjeżdżalniach
      ale w piaskownicy nie przepadam za grzebaniem w piachu.
      Zabawy w sklep, w lekarza, w jazdę samochodzikami mnie nudzą ale czasem staram
      się uczestniczyć, chociaż na szczęście smile Kuba nie ma wielkiej potrzeby takiej
      zabawy.
      Nie znoszę zabaw ruchowych, samolotów, przewalanek, kółek graniastych itp., to
      zapewnia tata i babcia.
      Pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby (4,5) i Zosi (6 m-cy)
    • judytak Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 26.04.04, 09:58
      też nie lubię takich zabaw :o)
      co więcej, mój mąż też nie lubi :o)
      za to moja mam uwielbia, jest w tym taka dobra, że całkowicie zdominuje dzieci -
      osobiście nie mogę na to patrzeć...

      jedyne, co robiłam, to zabawa w przedszkole w ramach przygotowania Dużej
      zabawę w przedszkole ze Średnim już załatwiła dla mnie Duża :o)

      u nas taki podział pracy:
      tata zajmuje się zabawami ruchowymi (fikołki, drabinki, skakanka, rowery, sanki
      itp.) poza tym (z Dużą) gra w szachy

      mama śpiewa, opowiada bajki, robi rozmaite rzeczy "plastyczne", może też
      budować z klocków czy z piasku, układać puzzle, grać w karty czy w chyńczyka

      a lalkami czy samochodami, to niech dzieci się bawią między sobą...
      (jest ich trójka, do przedszkola idą, jak tylko się nadają, a wcześniej mają
      opiekunkę, która zna wszystkie mamy i wszystkie dzieci na osiedlu...)

      pozdrawniam
      Judyta
    • steffa Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 26.04.04, 17:06
      U mnie to wszystko zależy od zmęczenia materiału. Jak mam energię, to bawić
      się lubię. Tylko, że u mnie jeszcze zabawa męcząca jest z innego powodu.
      Bawię się z 1,5 rocznym dzieckiem, a ono co chwila potrzebuje nowych wrażeń i
      spokojne jeżdżenie samochodzikiem mu nie wystarcza - trzeba skakać, podrzucać,
      biegać i ganiać, tarmosić i kotłować. CZekam na czasy, kiedy można będzie
      zaplanować: budujemy zamek - i spędzimy przy tym przynajmniej 15 minut.
      Wyjątek: czytanie książek - może trwać nawet 40 minut. Tylko, że ile razy
      można czytać tę samą książkę (odpowiedź: przynajmniej 7). Plastelina i
      rysowanie odpada, bo zjada i jedno i drugiewink
    • jotka34 Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 30.04.04, 22:59
      Ja najbardziej lubię spacery i rozmowy, ale też chętnie śpiewam z dziećmi,
      czytam, układamy puzzle. Czasem bawimy się w sklep, czasem z chodzącymi do
      szkoły gram w chińczyka, memory itp. Lubimy też zabawy w ciepło-zimno,
      ciuciubabkę, chowanego, rzucanie do celu, łapanie piłki, budowanie z klocków.
      Ostatnio fajną zabawą jest dla moich chłopców wyrywanie chwastów na działce i
      podlewanie wężem.
    • kostruszka Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 01.05.04, 20:20
      O, to jakbym o sobie czytała!!! Nawet miałam założyć podobny wątek. No cóż, nie
      lubię bawić się z moim dzieckiem w dom, gotowanie, lekarza itp. itd. Po prostu
      nie lubię! Już nawet myślałam, że jakaś nienormalna jestem! Moja córeczka jest
      rówieśnicą Twego synka, więc myślę, że zabawy są podobne (no, może bez autek,m
      za to na tapecie są lalusie)i rozumiem, co czujesz. Dla mnie to jest po prostu
      infantylne i nudne, więc jak tylko mogę, wymiguję się od zabawy. Mam wyrzuty
      sumienia, bo Mała chodzi za mną i jękoli. Oczywiście czasami się zmuszam, w
      wyjątkowych sytuacjach sprawia mi to nawet satysfakcję, ale zazwyczaj unikam.
      Chętnie natomiast czytam,rysuję, wyklejam, bawię się w teatr razem z Natką.
      Myślę jednak, że przedszkole nic tu nie zmieni. Natalia od dwóch lat chodzi do
      żłobka i wręcz zauważam po przyjściu do domu wzmożone zapotrzebowanie na
      kontakty z mamą smile)) Pozdrawiam. Kasia
    • lola211 Re: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka? 02.05.04, 11:34
      Dołączam do grona- "mamo pobaw sie ze mna" powoduje, ze dostaje gesiej
      skórki.Nic nie poradze- nie lubie i juz.Czasem sie zmuszam, ale na krótko.
      Staram sie czesto odwiedzac kolezanki z dziecmi, tak zeby pobawila sie z
      rowesnikami, teraz nareszcie codziennie bywamy na placu zabaw i jest w miare
      spokój, bo zimą to meka.Od wrzesnia zas bedzie zerówka i stala obecnosc
      kolezanek, uff.
Pełna wersja