Dodaj do ulubionych

Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku?

24.02.11, 13:05
Poczytałam o wspólnym spaniu z dzieckiem, ale dzieci są chyba młodsze od mojego...
Dziecko mam jedno, wyczekane i jesteśmy raczej bez szans na drugie (38 lat skończone), karmiłam je ponad dwa lata - wbrew tendencjom w stylu, że po roku mleko traci wartości - i nadal mamy wspóną sypialnię.
Rozkład mieszkania nie pozwala na urządzenie pokoju dziecinnego.

Wygląda na to, że własne łóżko dostanie na... siódme urodziny, a łóżko i tak będzie we wspólnej sypialni.

Czy pasujemy na to forum?
Obserwuj wątek
              • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 17:14
                asjula1 napisała:


                > Czyli zakladasz, ze syn bedzie spal i dzieki temu nie uczestniczyl w tych opera
                > cjach, czy tez uczestniczenie w przypadku niespania uwazasz za no problem?
                >

                A fe, "uczestniczenie" dziecka w seksie, wstrętne.
                Zupełnie nie tego sie spodziewałam po takim forum.

                Skoro to takie interesujące, wytłumaczę.
                Na piętrze jest łóżko, na którym można uprawiać seks, kiedy młody jest w przedszkolu.
                Na dole, w salonie połączonym z kuchnią (pisałam, że rozkład uniemożliwia urządzenie pokoju dla dziecka) jest wielka rozkładana sofa, na której można się kochać, kiedy dziecko na górze śpi.
                W łazience jest wielka wanna, w której również możnasmile
                Szukasz inspiracji?
                • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 17:25
                  Nie rozumiem Twojej reakcji.
                  No po prostu pytam, jak widzisz sytuacje.
                  Zrozumialam, ze dziecko ma spac z Wami w jednym pomieszczeniu (tak napisalas).
                  No wiec pytam, czy macie zamiar seks uprawiac w tym samym pomieszczeniu, w czasie jego obecnosci, czy nie.
                  Co w moim pytaniu takiego zdroznego i podejrzanego? Fakty ustalam.
                • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 18:38
                  A abstrahujac od kwestii intymnych, niemanie przez dziecko wlasnego pokoju jest dosc trudne z wielu innych powodow - nie ma jak kolegow zapraszac, nie ma miejsca na spokojne odrabianie lekcji bez rozpraszania na obserwacje dzialan reszty rodziny itp itd.
                  O ile jestem absolutnie zwolenniczka spania z malym dzieckiem o tyle (takze jako mama z juz "przerobionym" tematem nastoletniego syna) uwazam, ze starszy potrzebuje wlasnego "terytorium".
                  Ergo - na Waszym miejscu, sypialnie przerobilabym na pokoj syna, a salon na Wasz. Myslalam, ze macie jeden pokoj - wtedy mozna by jakos probowac aranzowac kacik dla malego, no ale Wy macie dwa - no problem.
                  Odpadnie Wam takze problem szukania kata i czasu na zblizenia (no, bo ludzie robia to czesto po prostu w lozku - tak wygodniejwink)

                  Ja, nawiasem mowiac, spie z moim dzieciem wlasnie w salonie na wielkiej kanapie, ktora mozna rozlozyc i jest super , bo obicia sa na suwaczki i mozna je wymieniac, prac, a nawet gotowac! - polecam (i moge podac nazwe i sklep zainteresowanymsmile)
                  • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 19:12
                    Wiem, że to brzmi dziwnie: dwa duże pomieszczenia na dwóch piętrach i brak możliwości kąta dla dziecka.
                    Dół to salon z kuchnią bez drzwi na korytarz i schody.
                    Góra to pomieszczenie ze skosami, sypialnia i wydzielone miejsce, gdzie pracujemy. Stoją komputery i ksero. Więc to i tak nie byłby pokój całkowicie dla dziecka, chociaż kolegów mógłby tam zapraszać.
                    Gdyby mieszkanie było płaskie, nie byłoby problemusad

                    Podaj nazwę sklepu, a najlepiej jakąś fotkę.
                    • misior_biorn Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 20:31
                      Ja tam się nie dziwię. Mieszkałam z rodzicami i dziadkami w domu, łącznie 8 pokoi, a miejsca na mój pokój nie było. Po prostu taki rozkład, potrzeby domowników. I spałam z rodzicami (w swoim łózku, w ich sypialni, choć w ich łóżku też często lądowałam tongue_out) do chyba 10. roku życia. Potem rodzicom udało się dokończyć budowę domu i dostałam swój pokój.

                      Koleżanki przyjmowałam, a jakże. Bawiłyśmy się we wszystkich pokojach no i latem w ogrodzie. Potrzebę posiadania swojego "kąta" miałam, ale "kąt" nie musi znaczyć pokój - miałam swoje biurko na otwartym holu (ja w jednym kącie, brat w drugim), miałam domek lalek w sypialni i jeszcze specjalne schowanko pod schodami big_grin

                      Rozpisałam się smile ogólnie chcę powiedzieć że po pierwsze nie widzę nic dziwnego w tym, że dzielicie sypialnię z synkiem, o ile wam to nie przeszkadza, a po drugie, pewnie trzeba będzie pójść na kompromisy w urządzaniu mieszkania i udostępnienie jakiejś prywatnej przestrzeni, niekoniecznie pokoju.

                      Samą mnie to czeka, ale jeszcze zwlekam, bo synek ma dopiero 1,5 roku smile
                      • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 21:52
                        > Ja tam się nie dziwię. Mieszkałam z rodzicami i dziadkami w domu, łącznie 8 pok
                        > oi, a miejsca na mój pokój nie było. Po prostu taki rozkład, potrzeby domownikó
                        > w. I spałam z rodzicami (w swoim łózku, w ich sypialni, choć w ich łóżku też cz
                        > ęsto lądowałam tongue_out) do chyba 10. roku życia. Potem rodzicom udało się dokończyć
                        > budowę domu i dostałam swój pokój.

                        No a ja mialam cale dziecinstwo mieszkanie typu tramwaj i powiem Ci, ze jakos szczegolnie milo tego nie wspominam. Zero intymnosci, zero spokoju.
                        Plusy, to umiejetnosc wylaczania sie w halasie i pewnie latwosc dogadywania sie z ludzmi malymi i duzymi, starymi i mlodymi, bo tacy mnie otaczali.
                        No tylko wszystko fajnie, ale seksu to sie w takich warunkach uprawiac nie da, niech mi nikt nie wmawiasmile
                          • asjula1 Re: oczywiscie ze sie nie da 25.02.11, 20:56
                            > bo my nie mamy wyjscia i wiemy ze se da, ale ty mowisz ze sie nie da tongue_out

                            Oj matko, matkowink
                            No nie mow mi, ze szalenstwa jakies uprawiacie przy dziecku w wieku szkolnym.
                            Juz nie chce drazyc tego tematu, bo widze, ze jakies nerwy tu wywoluje, ale no.. co niby mozna robic przy spiacym np. siedmioletnim dziecku?
                            Skad pewnosc, ze spi?? Patrzysz caly czas? Oj... No jakos... wolalabym jednak nie musiec tak sie udreczac.
                            • ciociacesia ja bym wolała byc piekna i bogata 25.02.11, 23:25
                              przez te 16 lat spalam z rodzicami i rodzenstwem w jednym pokoju. mielismy o tyle niefajnie ze drugiego pokoju nie bylo, byla kuchnia i choc bylo dla mnie oczywista oczywistoscia ze rodzice skoro sa malzenstwem to sex uprawiaja to nigdy swiadkiem tego procederu nie bylam.
                              • asjula1 Re: ja bym wolała byc piekna i bogata 25.02.11, 23:56

                                > przez te 16 lat spalam z rodzicami i rodzenstwem w jednym pokoju. mielismy o ty
                                > le niefajnie ze drugiego pokoju nie bylo, byla kuchnia i choc bylo dla mnie ocz
                                > ywista oczywistoscia ze rodzice skoro sa malzenstwem to sex uprawiaja

                                Czego byliscie niezaprzeczalnym dowodemsmile

                                > to nigdy
                                > swiadkiem tego procederu nie bylam.

                                No i nie zalujesz, chybawink)
                                Rodzice widocznie mieli sprytne metody (co im sie chwali), no ale co innego koniecznosc, co innego utrudnianie sobie na wlasne zyczenie.
                        • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 08:17
                          asjula1 napisała:

                          > No tylko wszystko fajnie, ale seksu to sie w takich warunkach uprawiac nie da,
                          > niech mi nikt nie wmawiasmile

                          Co Ty z tym seksem?
                          Nas jest trójka, łapiesz? Dwie osoby na trzy chcą uprawiać seks, naprawdę można to logistycznie załatwić.
                          Już się nie martwsmile
                          • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 15:15

                            > Co Ty z tym seksem?

                            Juz tłomacze wszystkim obruszonym i urazonym;P
                            Otoz w spaniu z siedmiolatkiem w jednym pokoju nie ma klopotu ze SPANIEM, tylko z czynnosciami, w ktorych (moim zdaniem) rzeczoy siedmiolatek asystowac nie powiniem, czyli z tym okropnym, intymnym seksem.
                            I dlatego ten watek draze, a nie inne.
                            Juz? Czy juz?smile

                            > Nas jest trójka, łapiesz? Dwie osoby na trzy chcą uprawiać seks, naprawdę można
                            > to logistycznie załatwić.
                            > Już się nie martwsmile

                            O matko, na pewnie, ze jakos mozna. JAKOS. Ale jakby ktos chcial tak bez utrudnien, no to trzeba by miec jednak pokoj z DRZWIAMi, zgoda?smile
                            Alescie sie czepily. Matki bliskosci a cielesne kwestie tabu, tak? Phi.
                                • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 15:30
                                  > Ok, no to ustalmy, na czym stoimywink
                                  > Seks uprawiacie, tak?
                                  > Czyli zakladasz, ze syn bedzie spal i dzieki temu nie uczestniczyl w tych opera
                                  > cjach, czy tez uczestniczenie w przypadku niespania uwazasz za no problem?
                                  >

                                  Czepiłaś się jak rzep, że mamy sie kochać w sypialni, a syn będzie UCZESTNICZYŁ. Napisałam, to było mega obrzydliwe.
                                  Tłumaczę, że dziecko bywa poza domem, że mam sofę, wannę. Nie dociera. Cały czas monotematycznie, że seks w sypialni przy dziecku.
                                  Jednocześnie piszesz, że śpisz z dzieckiem. A czy ja się czepiam, że czas wracać do męża (jeśli go masz)?
                                  • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 15:40
                                    > Czepiłaś się jak rzep, że mamy sie kochać w sypialni, a syn będzie UCZESTNICZYŁ
                                    > . Napisałam, to było mega obrzydliwe.

                                    Nie napisalam, tylko pytalam, czy macie zamiar w tej sypialni uprawiac seks, bo jezeli tak, to widzialabym w tym klopotsmile
                                    Cos za duzo wyczytalas chybasmile

                                    No ale spokojnie, moze rzeczywiscie powinnam bardziej delikatnie zapytac - czasem cos, co wydaje sie dla ciebie zwyczajnym elementem zycia i o czym od zawsze mowisz wprost i bez zazenowania , dla innych jest kwestia intymna , ok ktorej rozmawianie sprawia trudnosc.
                                    Posypuje glowe popiolem, nastepnym razem zapytam - "czy wzgledem tego, co i owszem, ten tego w tej sypialni, czy aby dziecko nie bedzie pod koldre sie chowac, by tatusia z mamusia manewrow nie obserwowac";P

                                    A co do sypiania z mezem - ja nie sypiam z mezem w jednym lozku, bo nie lubie.
                                    Mowimy o SPANIUsmile
                                    • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 15:47
                                      Zapytałaś, ćzy uważam za no problem UCZESTNICZENIE dziecka w seksie.
                                      Myślałaś, że foty nam strzela czy gadżety podaje?

                                      Śpimy we trójkę bo to lubimy, a na kwestie seksu odpowiedziałam wyczerpująco łącznie z opisem pomieszczeń w mieszkaniu.

                                      A widzisz, dla mnie dziwne jest niesypianie w jednym łóżku.
                                      Ale cóż, może chrapie albo bąki puszcza.
                                      Zachęcam do otwartościbig_grin
                    • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 22:01
                      Nie do konca rozumiem, czemu przeszkadzaja skosy?
                      Wszystko, co Wasze zniescie na dol, dziecku kupic kilka mebli na gore i po klopocie. Po prostu nie bedzie salonu, tylko pokoj do pracy i spania na dole. Jakos tu widze raczej brak odwagi do totalnej pierestrojki, niz faktyczny klopotsmile)
                      Macie dwa pokoje? Macie. No to jeden dla dziecka, drugi dla Was. Ile by to pracy mialo nie oznaczac, tak bym zrobila.

                      A kanapa taka: allegro.pl/karlstad-sofa-rozkladana-3-osobowa-z-ikea-nowa-i1462902234.html
    • mrs.t Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 18:39
      abstrachujac od tego jak zalatwiacie swoje potrzeby (skadinand nie rozumiem zaciekawienia tematem, ja tam bym z takiego forum natychmiast dala nogewink - witam serdecznie,
      chcialabym myslec ze wszyscy sa u nas mile widziani, i nie zszkouje nikogo ze spisz z kilkulatkiem w jednym pokoju (zwlaszcza ze przede wszystkim takie masz ograniczeina lokalowe!) , o ile go nie bijesz, szanujesz, i traktujesz jak malego czlowieka ( i takie tamwink
    • jul-kaa Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 19:18
      Witam Cię serdecznie, choć mam obawę nie zagrzejesz na długo miejsca na forum, na którym witają Cię posty interesujące się głównie Twoim życiem intymnym sad

      Dyskusje o tym, czy takie duże dziecko potrzebuje własnego kąta/pokoju, własnego łóżka itp. uważam oczywiście za sensowną, ale ustalanie faktów dotyczących seksu w Twoim małżeństwie, uważam za niesmaczne.
      • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 21:46
        > ustalanie faktów dotyczących se
        > ksu w Twoim małżeństwie, uważam za niesmaczne.

        Phi, a co jest niesmacznego w seksie??smile
        Nie wiem, moze po latach gadania na KP i DKP o mleku z piersi, kupkach, menstruacjach, cyklach, poczynaniu i antykoncepcji + wymiotowaniu, biegunkach, grzybicach itdwink juz mna nie targa omawianie intymnych kwestii wszelkiego rodzaju, no ale oczywiscie masz prawo byc bardziej uwrazliwionasmile
        Ach, no i oczywiscie NIE chodzi o rewanz za poprzedni watekwink
        • mrs.t Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 22:12

          > > ksu w Twoim małżeństwie, uważam za niesmaczne.
          >
          > Phi, a co jest niesmacznego w seksie??smile

          asjula nie udawaj winkniesmaczne jest dopytywanie sie kogos kto moze nei chce o tym pisacwink

          co innego jak

          > Phi, a co jest niesmacznego w seksie??smile
          > Nie wiem, moze po latach gadania na KP i DKP o mleku z piersi, kupkach, menstru
          > acjach, cyklach, poczynaniu i antykoncepcji + wymiotowaniu, biegunkach, grzybic
          wychodza z inicjatywy autorow watkowsmile
          • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 15:19
            > asjula nie udawaj winkniesmaczne jest dopytywanie sie kogos kto moze nei chce o t
            > ym pisacwink

            Ale ja nie zauwazylam, zeby kolezanka zakladajaca watek nie chciala o tym pisac.
            Wrecz przeciwnie, dosc szeroko sie rozpisala.
            W czym klopot? (Oprocz dawnych urazow?;P)

            Matko, kobiety, jest XXI w. Co Wy takie zahamowane??smile
            Pani pisze, ze ma zamiar spac w pokoju z mezem i siedmioletnim synem, no wiec pisze, ze uwazam, ze sobie utrudni tym zycie (EROTYCZNE, tak!)
            No i co. Co w tym takiego frustrujacego?
        • mad_die Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 22:38
          no ja tez uważam, że żeś pojechała po bandzie.
          nie znasz kobity i od razu, na wstępie zadajesz takie pytanie... masz może jakiś problem, o którym chciałabys pogadać?
          ja też non stop siedzę w kp i dkp i smoczkach, butelkach, jedzonkach i i tym podobne, a jednak kwestie intymne omawiam ze swoim mężem, a nie na forum tongue_out co i Tobie radzę robić tongue_out
        • jul-kaa Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 24.02.11, 23:09
          asjula1 napisała:
          > Ach, no i oczywiscie NIE chodzi o rewanz za poprzedni watekwink

          Dziewczyno, opanuj się... A może raczej policz, ile już osób w TYM wątku rzekomo rewanżuje się za coś. A w poprzednim wątku chyba tylko ja weszłam z Tobą w polemikę, nie? Może więc i innym przypisz jakieś mroczne motywy.

          Seks sam w sobie jest bardzo smaczny. Niesmaczne jest włażenie w buciorach w cudze życie intymne. A Ty wlazłaś.
          • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 15:31
            > Niesmaczne jest włażenie w buciorach w cu
            > dze życie intymne. A Ty wlazłaś.

            Uhm. A po co wobec tego ten watek zostal zalozony, Twoim zdaniem, co?smile
            Chyba, zeby porozmawiac o spaniu siedmiolatka z rodzicami w jednej sypialni, czy moze cos zle zrozumialam?smile
            O ile nie widze problemu z kwestia SPANIA, o tyle dostrzegam pewien klopot (dla obu stron) z innymi zajeciami, ktorym dorosli ludzie oddaja sie w sypialni.
            I tak tez napisalam.
            Rozumiem, ze czujesz sie zniesmaczona faktem, iz swoje poglady objawilam, tak?smile
    • ciociacesia da sie przezyc 25.02.11, 01:47
      wlasny pokój (do podzialu z bratem i siostra) dostalam w wieku lat 16
      jedyne czego zawsze mi brakowalo to wlasny kacik - własne biurko na ktorym mozna miec wlasny balagan i zeszyty rozlozone choby i cala sobote smile
      plus jakis wlasny kawalek podłogi, regał, szafke, cos w ten deseń
      • misior_biorn Re: da sie przezyc 25.02.11, 09:41
        ciociacesia napisała:

        > wlasny pokój (do podzialu z bratem i siostra) dostalam w wieku lat 16
        > jedyne czego zawsze mi brakowalo to wlasny kacik - własne biurko na ktorym mozn
        > a miec wlasny balagan i zeszyty rozlozone choby i cala sobote smile
        > plus jakis wlasny kawalek podłogi, regał, szafke, cos w ten deseń

        Wlasnie o tym mowie - dziecko potrzebuje wlasnego KA,TA (sory nie mam polskich znakow), a niekoniecznie wlasnego pokoju. Wiec moze spac w sypialni z rodzicami i miec np. w pokoju dziennym wydzielone (parawanem, regalem) miejsce na biurko, regal, "domek", no swoje miejsce po prostu. Gdzie nie musi miec zawsze posprzatane, gdzie moze przykleic naklejki, plakaty, usiasc z kolega i pogadac o wlasnych sprawach. Choc oczywiscie super jest, jak taki wlasnie pokoj ma.

        Ja np. nie wyobrazam sobie spania w salonie zeby dziecko mialo pokoj, choc wiem, ze wielu znajomych tak robi. Wole miec pokoj w ktorym spimy i w ktorym kazdy ma swoje meble (my szafe, lozko, dziecko szafke, lozeczko smile), i pokoj "dzienny" gdzie ja mam swoj kacik na laptopa i forum, dziecko swoja przestrzen zabawowa gdzie sa tylko jego zabawki i mebelki, maz tez ma swoje biurko. Kanapa i dywan jest dla wszystkich wink
        • asjula1 Re: da sie przezyc 25.02.11, 15:26

          > Ja np. nie wyobrazam sobie spania w salonie zeby dziecko mialo pokoj, choc wiem
          > , ze wielu znajomych tak robi.

          No a ja akurat mialam w swoim zyciu zawsze hierarchie tak ustawiona, ze skoro juz sprowadzilam dziecko na ten swiat, to mu musze troche miejsca zrobicwink
          Uwazalam, ze powinien miec pokoj i mu jeden oddalam. No mniejszy z dwoch, tyle rodzicom "zagarnelam"wink Ale jakos trudno mi sobie wyobrazic niemoznosc wygospodarowania pokoju dla dziecka z np. osmiu. No chyba, ze rodzina liczyla nx8.
          No takie ja mam podejscie, ale przyjmuje, ze mozna miec i inne.
          Gdyby tylko takie klopoty mialy dzieci (i ich rodzice), jak brak osobnego pokoju, byloby milo i przyjemnie na tej planecie.
          • misior_biorn Re: da sie przezyc 25.02.11, 22:43
            Asiulu, osób w rodzinie było 7, a w domu było jeszcze miejsce pracy i przyjmowania klientów dziadka, rzemieślnika.
            Przemilczę kwestię hierarchii i sprowadzania na świat dzieci dla których nie ma miejsca bo to już jakieś pyskówki są i nie chce mi się w tym tonie gadać.
            • asjula1 Re: da sie przezyc 25.02.11, 23:14
              > Przemilczę kwestię hierarchii i sprowadzania na świat dzieci dla których nie ma
              > miejsca bo to już jakieś pyskówki są i nie chce mi się w tym tonie gadać

              Hhmm, chyba jakas ostatnio slabsza forme prezentuje, bo co nie napisze, komus przykrosc sprawiam.
              Ja pisalam o sobie - ze mialam taka hierarchie waznosci, z powodu przezyc jakichstam wlasnych itd. Gdybym ja miala 8 pokoi , moze nie wygospodarowalabym miejsca na SWOJ pokoj, ale na pewno mialoby dziecko.
              I to tyle. Wcale nie oskarzam Twojej rodziny - na pewno zapewnili Ci fajne dziecinstwo, skoro tak cieplo o tym piszesz.
              Brak pokoju to maly klopot, w porownaniu z tysiacem innych, jakich moga rodzice dostarczyc swoim dzieciom. Wiele o tym wiem i takze dlatego probowalam dzialac w stosunku do wlasnych dzieci w sposob az przesadnie superperfekcyjnieczulyitroskliwy (pewnie czesto nawet kosztem wlasnych potrzeb, co moze akurat zbyt korzystne nie bylo dla nikogo, no ale... Czasem rozmawiam z ludzmi o podobnych doswiadczeniach i takie reakcje sa czeste, niewazne)
              So - nie miala moja wypowiedz charakteru "pyskowkowego", ale jwwink Cos chyba za duzo emocji, a ja nie mam poweru, zeby sie klocic, wiec....
              Sprobuj przeczytac wszystko, co napisalam w tym watku wyobrazajac sobie, ze pisze to z dobrymi intencjami.
    • barb.d Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 19:11
      Ciekawe, że pytasz się o to, czy Ty pasujesz tutaj. Ja się zastanawiam, czy to forum pasuje Tobie.

      Ja myślę, że 7 letnie dziecko już od dawna potrzebuje autonomii od rodziców. Jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe - to myślę, że, jak ktoś już tutaj zauważył, spokojnie dalibyście radę. Gdybyście chcieli.
      Tak się teraz zastanawiam, czy nie piszesz tutaj po to, żeby znaleźć potwierdzenie słuszności swojego postępowania. Chyba na tym forum jest największa szansa - w porównaniu z innymi. Natomiast ja uważam, że to nie jest OK wobec Twojego dziecka. Mam też inne myśli wokół tego postu... ale nawet to forum nie jest dobrym miejscem, żeby je Tobie prezentować.

          • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 19:54
            I jeszcze jedno sprostowanie po namysle - czy NIE BEDA go irytowac.
            Maly jest na razie maly i OK - chodzi mi o plan na przyszlosc. Moze ten aspekt tez nalezaloby wziac pod uwage?? No bez zlych intencji, tak sie tylko zastanawiam, zeby te plusy Wam nie przyslonily minusowwink
            • mrs.t Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 25.02.11, 23:33

              > I jeszcze jedno sprostowanie po namysle - czy NIE BEDA go irytowac.
              > Maly jest na razie maly i OK - chodzi mi o plan na przyszlosc. Moze ten aspekt
              > tez nalezaloby wziac pod uwage?? No bez zlych intencji, tak sie tylko zastanawi
              > am, zeby te plusy Wam nie przyslonily minusowwink


              bardzo trafna uwaga, i jesli by sie na tym skupic, to moze cos sensownego by z watku wyszlowink
          • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 00:01
            Moze tak, moze nie.
            Tez bym wolala, zeby tak nie bylo, ale jakos dokola slysze. ze jestsmile
            Ba, nawet uczony artykul gdzies czytalam o panach, dla ktorych jest to jeden z powodow "wymiksowania" sie z malzenstwa.
            Ze "nie tak sobie wyobrazali" oraz, ze zona teraz sypia z synem i dla biedaczka malzonka nie ma serca. Pani psycholog u ktorej bylam ostatnio miala taka koncepcje, ze faceci sa generalnie "niedorobieni" w sensie takim, ze rozwoj ich psychiki zatrzymal sie wczesniej, niz kobiet i z tego tytulu nie ma co sie poch za wiele spodziewacwink
            Pani kolo 60-ki, doswiadczenie bogate, troche mnie przekonalawink
            • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 12:46
              asjula1 napisała:

              > Ba, nawet uczony artykul gdzies czytalam o panach, dla ktorych jest to jeden z
              > powodow "wymiksowania" sie z malzenstwa.
              > Ze "nie tak sobie wyobrazali" oraz, ze zona teraz sypia z synem i dla biedaczka
              > malzonka nie ma serca.

              No, ale Ty sama nie śpisz z mężem tylko z dzieckiem. Halo!

              Gdyby nie to, ze sama spisz z dzieckiem, a nie z mężem, to można by nawet wziąć poważnie wziąć Twoją troskę o moje życie seksualne.
              Śpieszę donieść, że spanie z młodym jest za obopólną zgodą, a gdyby mąż miał jakieś obiekcje, wzięłabym je pod uwagę.
              Wymyśliliśmy sobie spanie a la rodzinne gniazdo i jakoś ciężko przestać, stąd preteksty w stylu mieszkanie, na które częściej powołuje się mąż.
              Pewnie zdziwiona?
              Uwielbiamy wspólne czytanie i ćwiczenia wymowy (zalecenie od logopedy), skoki z poduszką i świecenie latarką pod kołdrą.
              Myślałam, że spotkam kogoś podobnego.
              Ale nie, nawet jeśli się samemu wywaliło męża na rzecz dziecka, urządza się kampanię proseksualną i walkę o prawa męża.
              Śmieszna jesteś.
              • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 15:12

                > No, ale Ty sama nie śpisz z mężem tylko z dzieckiem. Halo!
                >
                Moje dziecko ma trzy lata, nie siedem, halo!smile
                To raz. A dwa - nie obserwuje intymnego pozycia w takiej "konfiguracji", prawda? O to mi chodziloby w twojej "sprawie"smile

                > Śmieszna jesteś.

                Dziekuje, acz nie zasluzylam.
                Ty natomiast robisz sie agresywnasmile
                • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 18:05
                  asjula1 napisała:

                  >
                  > > No, ale Ty sama nie śpisz z mężem tylko z dzieckiem. Halo!
                  > >
                  > Moje dziecko ma trzy lata, nie siedem, halo!smile

                  Czyli wywaliłaś mężą z łóżka na rzecz dziecka na trzy lata.
                  Ja męża z łóżka nie wygoniłam.

                  > To raz. A dwa - nie obserwuje intymnego pozycia w takiej "konfiguracji", prawda
                  > ? O to mi chodziloby w twojej "sprawie"smile

                  Ja też nie obserwuję, wyjaśniłam tę sprawę wyczerpująco.


                  > > Śmieszna jesteś.
                  >
                  > Dziekuje, acz nie zasluzylam.
                  > Ty natomiast robisz sie agresywnasmile

                  Śmieszna i jakaś nierozgarnięta. Ile można tłumaczyć, że dziecko seksu nie widuje?
                  Nie, dalej swoje, beton totalny.

                  > > Śmieszna jesteś.
                  >
                  > Dziekuje, acz nie zasluzylam.
                  > Ty natomiast robisz sie agresywnasmile

                  • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 23:09

                    > Śmieszna i jakaś nierozgarnięta. Ile można tłumaczyć, że dziecko seksu nie widu
                    > je?
                    > Nie, dalej swoje, beton totalny.

                    Ani razu nie napisalam, ze widuje, kobieto, ochlon juz.
                    Im bardziej nerwowe reakcje wykazujesz, tym bardziej jakos zaufanie moje tracisz.
                    Moze syna "dasz" do kompa, co?
                    Z nim sobier pogadamy. Bo on MA 7 lat, prawda? Zle zrozumialam na poczatku, ze dopiero nieco ponad dwa.
      • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 12:54
        barb.d napisała:

        > Ciekawe, że pytasz się o to, czy Ty pasujesz tutaj. Ja się zastanawiam, czy to
        > forum pasuje Tobie.

        Na pierwszy rzut oka, kilka wątków, pasowało

        > Ja myślę, że 7 letnie dziecko już od dawna potrzebuje autonomii od rodziców. Je
        > śli chodzi o warunki mieszkaniowe - to myślę, że, jak ktoś już tutaj zauważył,
        > spokojnie dalibyście radę. Gdybyście chcieli.

        No właśnie jakoś nie chcieliśmy do tej pory, ale wiek 7 lat jest dla mnie magicznym wyjściem ze świata dzieciństwa i mam pomysł uczczenia tego własnym łóżkiem (napisałam w pierwszym poście), mam też inne planysmile

        > Tak się teraz zastanawiam, czy nie piszesz tutaj po to, żeby znaleźć potwierdze
        > nie słuszności swojego postępowania. Chyba na tym forum jest największa szansa
        > - w porównaniu z innymi. Natomiast ja uważam, że to nie jest OK wobec Twojego d
        > ziecka. Mam też inne myśli wokół tego postu... ale nawet to forum nie jest dobr
        > ym miejscem, żeby je Tobie prezentować.

        Ja nie meczę się specjalnie z tego powodu i nie potrzebuję potwierdzeń, raczej kontaktu z kimś podobnym.

        Myśli możesz mi zaprezentować na priva. Trochę się domyślam, o co może Ci chodzić, ale może się mylę.
        • mrs.t Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 13:33

          > Ja nie meczę się specjalnie z tego powodu i nie potrzebuję potwierdzeń, raczej
          > kontaktu z kimś podobnym.
          >


          broc, jakos na forum (niestetysmile utarlo sie (jestem bliska stwierdzenia) , ze w taki (jak w tym watkuwink sposob sie wiele nowych osob wita, taki chrzest bojowywink
          nie lam siesmile bedzie tylko lepiejsmile
    • agnieszka_i_dzieci Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 10:32
      nasze starsze dzieci spały z nami do około 4 urodzin (mieli własny materac, ale leżący tuż koło naszego) - takie warunki lokalowe.
      A teraz śpią teoretycznie osobno, ale ich "pokój" od naszej "sypialni" jest oddzielony wyłącznie zasłonką zasłaniana na noc (mamy jeden pokój)
      Gdybyśmy mieli większe mieszkanie to mieliby osobny pokój, ale podejrzewam,że Patryk i tak by do nas wędrował nad ranem (tak jak często robi to teraz).
      Warto dziecku oddzielić jakoś jego "kącik" we wspólnym pokoju - moim zdaniem tak gdzieś w wieku wczesno przedszkolnym jest dobry czas na to. Nawet jeśli ma być to tylko podział optyczny
      • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 15:14
        > Warto dziecku oddzielić jakoś jego "kącik" we wspólnym pokoju - moim zdaniem t
        > ak gdzieś w wieku wczesno przedszkolnym jest dobry czas na to. Nawet jeśli ma b
        > yć to tylko podział optyczny

        No dokladnie.
        dzis omowilam ten temat ze swoim starszym synem.
        W ZYCIU by nie chcail sypiac razem z rodzicami, "troche intymnosci sie dziecku chyba nalezy, nawet, gdy ma 7 lat"
            • misior_biorn Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 27.02.11, 13:06
              Jezu, asiula, miałam się już nie wypowiadać w tym wątku, ale naprawdę już mi się niedobrze robi od twoich wypowiedzi. Na siłę doszukujesz się molestowania, krzywdzenia, ignorowania dziecka. Rozumiem, że ciebie życie skrzywdziło, ale zrozum ty też, że jesteś na forum Rodzicielstwo Bliskości, gdzie większość ludzi trafia z przekonaniem, że dziecko jest ważne i że w jego wychowaniu należy się tym właśnie kierować.

              W całym wątku może z 2-3 razy ktoś napomknął o synku autorki i o tym, jakie jest jego zdanie na temat spania z rodzicami. I dla mnie to jest punkt kluczowy. Niestety, utonął gdzieś w lawinie domysłów na temat miejsca współżycia, tego, co dziecko zobaczyło i nie, i czemu wstydzi się to tego przyznać.

              I jasne, zaraz mi napiszesz, że przecież miałaś same dobre intencje i dobro dziecka na względzie. Ale jakoś ja tych intencji nie widzę, widzę kogoś, kto ma jedyną słuszna rację i monopol na właściwe traktowanie dzieci, a wszystkich innych, którzy choć minimalnie od twojego schematu odbiegają, ma za dewiantów lub tyranów. I w sumie mogłoby mi to być obojętne, ale nie jest, bo psuje mi to moje ulubione forum. I co gorsza, może zniechęcić do niego wiele fajnych osób.
                  • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 27.02.11, 23:35
                    No dobrze. Niech bedzie, ze przesadzam. Ze sie doszukuje patologii (choc jakos nie do konca zauwazam, w ktorej wypowiedzi, ale OKsmile)
                    Mimo wszystko jednak upieram sie, ze spanie w jednym pokoju z siedmio- i wiecej-latkiem jest bez sensu.
                    Tak to widze i juz. Moge, moge?
                    A Wy, moje mile, jak juz same bedziecie miec tak duze dzieci, moze swoje poglady zweryfikujecie.
                    A tym czasem temat uwazam za wyczerpany z mojej strony. Proponuje przeprowadzic sondaz w otoczeniu, co Wasi znajomi mysla o wspolnej sypialni z nastolatkiemwink
                    Bo mam wrazenie, ze w tym fajnym czepianiu sie mnie zbiorowym ciut sie jednak zapedzilyscie w slepy zauleksmile)
                    No i tak na boku - RB to nie jest poradnik, jak wychowac dziecko mimo braku warunkow lokalowych, srodkow finansowych itd. bo choc taka sytuacja wystapic moze, nie ma co do niej ideologii dorabiac, tylko starac sie ja ZMIENICsmile)
                    Tak, wiem - niemila jestem, ale juz mnie irytowac nieco zaczynacie, drogie kolezanki.
                          • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 28.02.11, 12:20
                            > Aha, no tak. Da sobie radę. Więc wychowujmy dzieci w bliskości, żeby w dorosłoś
                            > ci dostali kopa od własnej żony, urocze smile

                            No ladnie. Uslyszalam tu, ze nie umiem zaakceptowac innego sposobu zycia (co zreszta jest nieprawda), a tymczasem przedstawiasz spanie w jednym lozku z facetem mi za wzorzec z Sevres rodziny bliskosciwink
                            Otoz, tak dla poszerzenia horyzontow, zainfornuje Cie, ze mnostwo kochajacych sie par spi osobno.
                            Motywacje sa np. takie, ze podobnie, jak nie kazdy lubi asystowac przy czynnosciach, zwiazanych z ludzka fizjologia, typu sikanie, defekacja;P, smarkanie itd, tak, jak nie kazdy ma cieply i akceptujacy stosunek do podziwianiana partnera lazacego w gaciach czy rozciagnietym t-shircie po domu itp. itd. ,tak samo niektorzy wola spac osobno, bez koniecznosci ogladania jak ukochanemu slina cieknie z otwarych ust, chrapie, czy inne dziwne dzwieki wydaje lub (np. tak jak ja) budza sie gdy ktos obok glosno odycha, kreci sie lub gwizdze przez noswink
                            O, Kora o tym kiedys pieknie mowila- ze dla niej magiczna sfera , jaka jest seks, musi byc wylaczona z tej calej fizjologii - i tez ma osobna sypialnie.
                            No i juz. Zadna krzywdasie nikomu nie dzieje.
                            Wy lubicie spac razem, ja nie lubie.
                            Nawet z malym w lozku budze sie pare razy (takze na karmienie, bo ja NAPRAWDE czekam, az sam sie odstawi, ze tak ciut zlosliwie sie wyzlosliwie;P). Duzego chlopa juz bym nie zdzierzyla na dokladke. A kombinacji przy seksie nie ma, bo jest inny pokoj, z lozkiem i drzwiami;P No, poza spacerem 10 m.
                            • madzioreck Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 28.02.11, 22:32
                              > No ladnie. Uslyszalam tu, ze nie umiem zaakceptowac innego sposobu zycia (co zr
                              > eszta jest nieprawda), a tymczasem przedstawiasz spanie w jednym lozku z facete
                              > m mi za wzorzec z Sevres rodziny bliskosciwink

                              Nie żaden wzorzec. Ale stwierdzenie "da se radę, jest dorosły", trąci jednak takim trochę "a co mnie on obchodzi". Czyli potrzeby dziecka ważne, a mąż niech spada, niezależnie od tego, co on sam myśli. A specjalistką od kwestionowania decyzji innych na tym forum jesteś Ty smile Choć bardzo starasz się udowodnić, ze jest inaczej, ale to tylko Twoje słowa. Piszesz to, i dalej się wcinasz.
                              • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 01.03.11, 00:06

                                > Nie żaden wzorzec. Ale stwierdzenie "da se radę, jest dorosły", trąci jednak ta
                                > kim trochę "a co mnie on obchodzi". Czyli potrzeby dziecka ważne, a mąż niech s
                                > pada, niezależnie od tego, co on sam myśli.

                                Dotad zrozumialam.
                                Nie nie masz racji, nie mialam takich intencji.

                                A specjalistką od kwestionowania de
                                > cyzji innych na tym forum jesteś Ty smile Choć bardzo starasz się udowodnić, ze je
                                > st inaczej, ale to tylko Twoje słowa. Piszesz to, i dalej się wcinasz.

                                A tego juz nie.
                                Ale spoko, pozno jest, moze dlategosmile
                                Slowo "wcinasz" jest dosc niegrzeczne i na ogol nie uzywane w kulturalnej rozmowie, to tak tytulem upomnienia. Taka moda nowa na tym forum widze?
                                Nie zgadzamy sie z kims, wiec czestujemy go, co tam nam pod paluszki wlezie: beton, smieszna jestes, nierozgarnieta (to od kolezanki debiutujacej, moze z czasem sie "dopoleruje", niedobrze mi jak czytam i najnowsze w tym watku: "wcinasz"
                                Oj, oblazi sreberko, oblaaaazismile
                                • madzioreck Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 01.03.11, 01:18
                                  > Nie nie masz racji, nie mialam takich intencji.

                                  Nie wiem, jakie miałaś intencje, wiem, jak to zabrzmiało. No i nie wiem, jak się z tym czuje Twój mąż, ale ja nie mam zwyczaju wypytywać o tak prywatne sprawy. Ty masz zwyczaj, i tu przejdziemy płynnie do dalszej części - to właśnie jest wcinanie się. Czy, jak wolisz ąę - wtrącanie się w nie swoje sprawy, wypytywanie o pożycie intymne innej osoby, choć wątek kompletnie tego nie dotyczy. I to właśnie robisz, choć temu zaprzeczasz.
                                  I stawianie słów "wcinać się" na równi z "beton" czy "śmieszna jesteś" nie jest w porządku, tak tytułem upomnienia. Może istotnie nie najgrzeczniejsze, ale jednak nie ten kaliber.

                                  niedobrze mi jak czytam i najnowsze w tym watku: "wcinasz"
                                  > Oj, oblazi sreberko, oblaaaazismile

                                  A mnie niedobrze, jak czytam wypytywania o cudze prywatne sprawy.
                                  • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 01.03.11, 10:20
                                    > Czy, jak wolisz ąę - wtrącanie się w nie swoje sprawy, wypytywan
                                    > ie o pożycie intymne innej osoby, choć wątek kompletnie tego nie dotyczy. I to
                                    > właśnie robisz, choć temu zaprzeczasz.

                                    Co Ty wygadujesz???
                                    Przeciez cale to forum to gadanie o prywatnych sprawach. Watek zaczela kolezanka od opisu sposobu spania rodziny. Przeciez po to wlasnie , zeby o TYM porozmawiac (nie tylko acha, taktak, supersmile)
                                    • broceliande Faktycznie 01.03.11, 10:54
                                      Przepraszam za beton i nierozgarniętą, ale naprawdę długo mi seks przy dziecku wpierałaś.
                                      Opisałam sposób SPANIA w sensie zasypiania, nie pytałam o rady dotyczące rozwiązania problemu z seksem (bo go nie ma), nie trzeba mi potakiwać, że super, ani się ze mną zgadzać.
                                      Myślałam po prostu, że są tu tacy, jak ja.
                                      • asjula1 Re: Faktycznie 01.03.11, 11:11
                                        > Przepraszam za beton i nierozgarniętą, ale naprawdę długo mi seks przy dziecku
                                        > wpierałaś.

                                        Wiesz, lubie konkrety. Zacytuj mi, w ktorym miejscu "wpieram" Ci seks przy dziecku. Konkretnie, cytatem.
                                        Poza slowem "uczestniczenie", ktore wyjasnilam/wycofalam, piszac, ze chodzi mi o to, CZY dziecko bedzie UCZESTNICZYC BIERNIE, poprzez OBECNOSC w tym samym pokoju. PYTALAM, nie twierdzilam nawet o to zreszta.
                                        • broceliande Re: Faktycznie 01.03.11, 12:19
                                          Juz nie chce drazyc tego tematu, bo widze, ze jakies nerwy tu wywoluje, ale no.. co niby mozna robic przy spiacym np. siedmioletnim dziecku?
                                          Skad pewnosc, ze spi?? Patrzysz caly czas? Oj... No jakos... wolalabym jednak nie musiec tak sie udreczac.

                                          Otoz w spaniu z siedmiolatkiem w jednym pokoju nie ma klopotu ze SPANIEM, tylko z czynnosciami, w ktorych (moim zdaniem) rzeczoy siedmiolatek asystowac nie powiniem, czyli z tym okropnym, intymnym seksem.
                                          I dlatego ten watek draze, a nie inne.

                                          czy wzgledem tego, co i owszem, ten tego w tej sypialni, czy aby dziecko nie bedzie pod koldre sie chowac, by tatusia z mamusia manewrow nie obserwowac

                                          Mnie "interesuje" tylko, czy siedmiolatek zostal wpakowany na spanie do pomieszcenia , w ktorym sie to odbywasmile
                                          Odpowiedziano mi, ze nie, no i po temacie.

                                          Ja sie nie interesuje tematem erotycznych stosunkow kolezanki zakladajacej watek, tylko pisze, co mysle o rozwiazaniu, gdy dziecko w wieku szkolnym sypia razem z rodzicami - to, mianowicie, ze jest KLOPOTLIWE z punktu widzenia intymnosci OBU stron + wielu innych rzeczy.

                                          O ile nie widze problemu z kwestia SPANIA, o tyle dostrzegam pewien klopot (dla obu stron) z innymi zajeciami, ktorym dorosli ludzie oddaja sie w sypialni.
                                          I tak tez napisalam.

                                          Ale, stety - neistety, zyjemy w innym swiecie.
                                          Takim np. w ktorym dziecko, ktore w szkole opowiedzialoby, ze oglada wspolzycie seksulane rodzicow , zostaloby otoczone opieka organow scigania (obstwiam tez teoretyczniewink)
                                          • asjula1 Re: Faktycznie 01.03.11, 12:43
                                            No wlasnie. Ani jednego sformulowania, typu: to zle, ze uprawiacie seks przy malym, nie podoba mi sie, ze to robicie itd.
                                            Nie moglam tak napisac, bo napisaliscie, ze tego NIE robicie, wiec w czym klopot???
                                            Sa PYTANIA - CZY najpierw i dalej uwagi ogolne, czyli to , ze GDYBY tak bylo, uwazalabym to za zle. Ani slowa, ze Was potepiam, ze Wam to WPIERAM, czy cos w tym stylu.
                                            Czytaj uwaznie i ze zrozumieniem, a rozmowa bedzie od razu prostsza i bez takich emocji.
                                            OK, wylaczam komp do niedzieli - na pozostale "zarzuty" moge odpowiedziec za ca tydziensmile
                                              • asjula1 Re: Faktycznie 03.03.11, 23:44

                                                > > Sa PYTANIA - CZY
                                                >
                                                > I ich właśnie być nie powinno,

                                                Ej, no chyba sie zapedzilas nieco.
                                                Pytalam, czy maja zamiar uprawiac seks w pomieszczeniu, w ktorym spi dziecko.
                                                Dlaczego niby nie wolno mi spytac?? Jakies tabu? Ew. kolezanka mogla nie odpowiadac.
                                                Jakis zakon o scislej regule tu sie formuje, czy jak?smile
                                                Dziwne klimaty, jak na moje wyluzowane podejscie;P
                        • asjula1 Re: mysle ze jakby zrobic sonde 28.02.11, 00:19
                          No i ja akurat dosc jestem sklonna sie z nimi zgodzic.
                          Mysle, ze troche moze miec to zwiazek z faktem, ze moje adwersarki (ale formawink) maja MALE dzieci, a ja juz mam jedno DUZE i w zwiazku z tym zdziebko inne doswiadczenie wychowawcze.
                          Ale w celach badawczych najlepiej byloby zapytac szczesliwcow, ktorzy maja okaze testowac ww rozwiazanie w praktyce, czyli dzieci 7+ - jak im sie podoba i czy wolalyby spac tazem z rodzicami, czy osobno.
                          Obawiam sie tylko, ze moglby byc klopot ze skompletowaniem proby (tj mam nadzieje, ze bylby;P)
                          • madzioreck Re: mysle ze jakby zrobic sonde 28.02.11, 00:51
                            > Ale w celach badawczych najlepiej byloby zapytac szczesliwcow, ktorzy maja okaz
                            > e testowac ww rozwiazanie w praktyce, czyli dzieci 7+ - jak im sie podoba i czy
                            > wolalyby spac tazem z rodzicami, czy osobno.

                            Ja tam jako 7-latka lubiłam spać z rodzicami, choć rzadko miałam przyjemność. Ba, jeszcze mając 21 ostatni raz leciałam biegiem do łóżka rodziców, bo miałam paskudny sen i byłam przerażona wink TO dopiero PATOLOGIA smile
                          • ciociacesia ja sie wypowiedzialam :) 28.02.11, 08:44
                            z perspektywy dziecka.
                            potrzebe izolacji i wlasnego pokoju zaczelam odczuwac jakos w liceum. to byla druga lub trzecia klasa 16-17 lat. glownie dlatego ze sypialam w dzien i trudno bylo mi usnac przy akompaniamencie oddechow reszty rodziny
                            jako 7 latka i mlodsza nastolatka odczuwalam kojaca swiadomosc ze wszyscy sa razem i ze rodzice sa blisko
    • mama_kaspra Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 13:58
      Oj, zobaczylam Twojego posta, i nie odpisalam od razu (bo dziecie i maz na jakiegos parszywego Rotawirusa lub podobne badziewie mi zapadli...) - a kiedy wracam, tu juz ponad 60 postwo! Wow, ja bym powiedziala, ze to pelny sukces jak na pierwszego posta na forum smile.

      No wiec ja jestem w szoku, ze w tak mlodym wieku uwazasz ze jestescie bez szans na drugie. Ze szanse mniejsze, niz gdybys miala lat 28, czy 18, to jasne, ale 38 - no cos Ty smile. Ja w Twoim wieku (no, 38 stuknie za pare miesiecy) cierpliwie czekam na powrot owulacji - ktory jak na razie jest zastopowany przez poltorarocznego ssaka. Potem pozostanie mi tylko przekonac tate_kaspra, i juz smile.

      A co do spania - u nas pokojow dostatek, ale Kasp nawet nie mysli spac osobno. Pierwsze 3.5 miesiaca wytrzymal w "dostawce", sporadycznie spiac w naszym lozku (to znaczy zawsze spal z nami, jesli mu zalezalo). Potem odmowil, i ponad rok lozeczko stoi (w pionie smile) w "jego" pokoju - bardzo nas irytowalo stojac puste w sypialni. Pokoj jako taki dla Kaspra jest, tuz kolo naszej sypialni. I jak tylko Kasp zglosi, ze chcialby miec swoj pokoj, to go zaraz urzadzimy. Ale na razie jakos sobie tego nie wyobrazam - sypialnie i lazienka sa na innym poziomie niz czesc "dzienna", i pomijajac choroby wlasciwie do sypialni w ciagu dnia nie zagladamy. Czesc "dzienna" z kuchnia zawiera wszystkie rozrywkowo-edukacyjne rzeczy wszystkich czlonkow rodziny - lacznie z chustawka Kaspra itp. Nie bardzo wiem, w ktorym momencie Kasp zazyczy sobie, zeby jego zabawki przeniesc do jego pokoju-sypialni. Podejrzewam ze jako nastolatek pewnie juz nie bedzie chcial z nami siedziec caly czas smile.

      A o tym nieszczesnym seksie - nie wnikajac w szczegoly zycia plciowego swojego i innych forumek - niesmialo przypominam, ze w wigwamie, longhousie, igloo, chacie wiejskiej i innych temu podobnych nijak nie bylo i nie ma pokoi dla dzieci. Zwazywszy, ze kultury zyjace znacznie blizej natury nie wymarly, wnosze ze rodzice wspolzyja rowniez po pierwszym dziecku. Nie wydaje mi sie, zeby wszystkie te spolecznosci byly mocno "pokrzywione" emocjonalnie, choc z cala pewnoscia dziecie sa w pewnym sensie swiadkami wspolzycia rodzicow. Tak sobie teoretyzuje smile.
      • asjula1 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 26.02.11, 15:09
        > Zwazywszy, ze kultury zyjace znacznie blizej natury nie wymarly, wnosze ze rod
        > zice wspolzyja rowniez po pierwszym dziecku. Nie wydaje mi sie, zeby wszystkie
        > te spolecznosci byly mocno "pokrzywione" emocjonalnie, choc z cala pewnoscia dz
        > iecie sa w pewnym sensie swiadkami wspolzycia rodzicow. Tak sobie teoretyzuje :
        > ).

        Ok, zgoda.
        Ale, stety - neistety, zyjemy w innym swiecie.
        Takim np. w ktorym dziecko, ktore w szkole opowiedzialoby, ze oglada wspolzycie seksulane rodzicow , zostaloby otoczone opieka organow scigania (obstwiam tez teoretyczniewink)
    • mad_die jak ja lubię to forum... 27.02.11, 21:25
      tak Cię proszę, asjulo, nie masz Ty co robić? jeśli nie, to wyprowadź z lóżka swego syna pierworodnego, przywróć meża, zróbcie sobie drugie dziecię, albo najlepiej od razu bliźniaki i już będziesz miała ręce pełne roboty... a nie takie ręce świerzbiące, żeby coś tu nasmarować w tym nieszczęsnym wątku...
      • asjula1 Re: jak ja lubię to forum... 27.02.11, 23:44
        > tak Cię proszę, asjulo, nie masz Ty co robić? jeśli nie, to wyprowadź z lóżka s
        > wego syna pierworodnego, przywróć meża, zróbcie sobie drugie dziecię, albo najl
        > epiej od razu bliźniaki i już będziesz miała ręce pełne roboty... a nie takie r
        > ęce świerzbiące, żeby coś tu nasmarować w tym nieszczęsnym wątku...
        >

        Ale moment. Czyli co - jezeli mam odmienne zdanie od Was (ilustam), to mam buzke na klodke i zajac sie czym , bo sobie nie zyczycie o tym czytac?smile)
        No dziewczyny, to nie jest forum poklepywania sie po pleckach, tylko (chyba) takze miejscee na polemike.
        Moje poglady moga sie Wam nie podobac, ale to niewystarczajacy powod, by mnie obrazac, zarzucac glupote, zabetonowany mozdzek oraz opisywac reakcje wymiotne podczas czytania, co pisze. OCHLONCIE troszke. Ja wiem, ze tu i nie tylko tu podpadlam pare razy, bo mam okropny zwyczaj wyrazania opinii bez wzruszania nadmiernego, czy ktos mnie aby lubic nie prezestanie po tym i - trudno, przyzwyczailam sie. Wlaczam tylko dzwonek ostrzegawczy, ze zaczynacie sie nieco zapedzac.
          • ciociacesia twoje wypowiedzi w tym watku 28.02.11, 00:14
            daja wrazenie ze jest jeden sluszny sposób wychowywania dzieci - koniecznie we wlasnym pokoju. zdajesz sie nie akceptowac faktu ze to co dobre dla ciebie i twojej rodziny niekoniecznie musi byc takie dla wszystkich, poniewaz ludzie sa rozni i rodziny sa rozne. i o ile 16 latek cz 17 latek potrzebuje wlasnego pokoju o tyle mlodsze dziecko niekoniecznie. naprawde. sa ludzie ktorzy na tym wczesniejszym etapie nie maja potrzeby odcinania sie od rodziny i zamykania w swoim pokoju. serio. i to nie znaczy ze sa spaczeni, zboczeni czy skrzywdzeni
            • asjula1 Re: twoje wypowiedzi w tym watku 28.02.11, 00:26
              Ja pisze o moich pogladach. MOICH. Nie mam nic przeciwko temu, by ktos mial inne, o ile nikomu sie krzywda nie dzieje przy ich realizacji. Naprawde. Nie wyolbrzymiaj.

              Uprawianie seksu przy nastolatku uwazalabym za nieakceptowalne. Tylko tyle.

              Z tego powodu (po raz ktory juz to powtarzam?) klopotliwe/niewygodne jest moim zdaniem sypianie z duzym dzieckiem w jednej sypialni.
              Co do wlasnego pokoju - uwazam, ze jest fajnie, gdy dziecko go ma (bo moze tam np. znikac, gdy juz sie "nabedzie" z rodzicami). Nie ma jednak dramatu, gdy go nie ma, tez o tym pisalam.

              Oj, meczaca ta rozmowa. Zaimpregnowalyscie sie, czy co??
    • broceliande Od strony dziecka. 28.02.11, 09:43
      Nie pisałam, bo wydawało mi się oczywiste, że dziecko chce spać z rodzicami, a nie samotnie w swoim pokoju.
      Mowa cały czas o moim niedługo siedmiolatku.
      Nazwa forum kojarzy mi się ze zrozumieniem potrzeby bliskości rodziców z dzieckiem, gwarantowaniem bliskości (czyli poczucia bezpieczeństwa) i pozwolenie dziecku na stopniowe oddalanie się.
      Pozwoliłam dorosnąć do rozstania z piersią, pozwoliłam dorosnąć do nocnika, pozwalam dorosnąć do spania samemu.
      Realizuję ideę bliskości z dzieckiem.

      Ponieważ nie czekaliście tak długo, pewnie Wam ciężko zrozumieć, że sześciolatek lubi spać z rodzicami i nie marzy o osobnym pokoju, a nawet łóżku.
      Pytamy i sugerujemy co jakiś czas.
      Jednakże dwa razy dał nam sygnał, że dojrzewa.
      W domku campingowym było piętrowe łóżko i zapragnął spać na górze sam i rzeczywiście jedną noc przespał.
      W pensjonacie w górach wybrał sobie łóżko i jakiś czas tam poleżał, ale przyszedł spać do nas.

      Siedem lat to taki magiczny wiek u chłopca. Otoczony kobietami - mamą, babcią, paniami w przedszkolu - przechodzi do męskiego świata. Widzę, jak ważny zrobił się tata i dziadek.
      Cieszę się, że aikido i ju-jitsu prowadzą mężczyźni.

      No więc dostanie łóżko na urodziny.

      Co do życia seksualnego - dziecka to nie dotyczy. Obojętnie, czy śpi samo, czy z mamą, czy rodzeństwem, rodziców w trakcie stosunku nie powinno widzieć.
      Moje życie seksualne ma się dobrze, ponieważ mam nadzieję na ciążę, więc siłą rzeczy muszę to robićbig_grin
      Mamo_Kacpra, dzięki za dobre słowo.

      Starałam się nie atakować i pewnie mi nie wyszło. Ani nie oceniać. Jeśli śpicie tylko z dzieckiem, jeśli śpicie razem, ale tylko trzy, cztery lata, to OK.
      Uważam to za dojrzałość Waszą i Waszych mężczyzn. Że akceptują dłuższe karmienie, potrafią pozwolić początkowo kobiecie na bycie bardziej matką niż żoną. No i jest to dla dobra dziecka moim zdaniem.

      A cudze życie seksualne mnie nie interesuje.

      Najbardziej nie lubię takiego wczesnego odstawiania, bo "piersi tylko dla męża" i usuwania dziecka do własnego pokoju i uczenia, żeby cicho siedziało.
      Patologii sie nie doszukuję, nie ma obowiązku się ze mną zgadzać, są po prosu rzeczy, których nie rozumiem i robię inaczej.
      Ufff.
      • ciociacesia ale to przeciez nie o to chodzi 28.02.11, 09:54
        > Najbardziej nie lubię takiego wczesnego odstawiania, bo "piersi tylko dla męża"
        > i usuwania dziecka do własnego pokoju i uczenia, żeby cicho siedziało.
        > Patologii sie nie doszukuję, nie ma obowiązku się ze mną zgadzać, są po prosu r
        > zeczy, których nie rozumiem i robię inaczej.
        tylko o niekoniecznie sluszne przekonanie ze to dziecko potrzebuje tego swojego pokoju. no i owszem zgadzam sie ze potrzebuje i jesli mozna mu to dac to trzeba. kwestia sporna jest wiek rzeczonego dziecka. mi pokoj byl potrzebny w poznym nastolectwie. komus wczesniej. dzieci ostawiaja sie same miedzy 2 a 3 urodzinami najczesciej. ale czasem miedzy 4 a 5 tymi. grunt to patrzec na potrzeby dziecka i rodziny jako calosci i miec na uwadze ze potrzeby dziecka dsa troche wazniejsze niz potrzeby doroslych...
        • broceliande Re: ale to przeciez nie o to chodzi 28.02.11, 10:03
          Mój sześciolatek nie potrzebuje, a ja nie wkręcam się za bardzo, że powinien potrzebować albo, że ja z mężem powinniśmy spać sami.

          Kiedy właściwie dzici zaczynają się wstydzić nagości?
          Bo to podobno nie trzeba uczyć, tylko samo przychodzi. Że już nie zdejmą majtek przy rodzicu i wyganiają z łazienki przy kąpieli.
          To pewnie ten moment.
          • ciociacesia nie wiem 28.02.11, 10:37
            u mnie pojawiło sie jak zaczęłam sie spotykać z chłopakiem - koło 17 roku zycia smile pozno troche, myślę ze średnia jest jednak trochę wcześniej. faktem jest ze wtedy lubilam wspolna sypialnie, teraz potrafie spac tylko z dzieckiem. nawet z chlopakiem ciezko mi usnac czesto.
            • broceliande Re: nie wiem 28.02.11, 10:51
              Z chłopakiem-partnerem, tak?

              Ja mam nadzieję, że już nigdy nie będę spać sama. Po prostu muszę słyszeć czyjś oddechbig_grin
              Rzadko rozstawałam się z mężem, a odkąd jest dziecko może dwa dwa razy spałam sama.
              Jeżdżę czasem do siostry ciotecznej i z nią też śpię w jednym łóżku (to wynajęty pokój) i tak jest O.K.
              • jul-kaa Re: nie wiem 28.02.11, 12:22
                To może i ja napiszę, jak jest u nas. Śpimy z dzieckiem (11 m-cy), od niedawna mamy połączone łóżka (nasze i maluchowe). Wcześniej spaliśmy w trójkę na naszym łożku i było trochę ciasno. Teraz i tak Jaś śpi na środku, ale za to można sobie ramię wyciągnąć. Mąż nie wyobraża sobie wyrzucenia malucha z naszego łóżka. I nawet gdybym ja tego chciała, on miałby co do tego ogromne wątpliwości. Na razie obojgu nam zależy na wspólnym spaniu, mężowi chyba nawet bardziej. Idiotycznie się czuję tłumacząc takie rzeczy (tu, na forum), bo czuję, że muszę udowodnić, ze mój mąż nie jest wielbłądem. No nie jest i już.
                Od kiedy urodził się Jaś, mąż raz spał osobno (przez ponad tydzień bodajże), bo był chory. Wszystkim nam było z tym bardzo, bardzo źle, spaliśmy kiepsko i za sobą tęskniliśmy. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji na dłużej.
                • broceliande Re: nie wiem 28.02.11, 12:30
                  Ha!
                  Są tacy mężowie, dlaczego nie.
                  Mój mąż pierwszy zaproponował, żeby dać spokój z łóżecziem i zabrać małego do nas.
                  Noi tak to już trwa siódmy rok.
                  Czasem mały pośrodku, czasem jasmile
                  • asjula1 Re: nie wiem 28.02.11, 13:21
                    Wasz syn za miesiac konczy 7 lat, o ile sie nie myle wiec bardziej ma 7 niz szesc, to po a.
                    Po b - czy masz jakis plan w kwestii wyprowadzenia jego lozka kiedys ze wspolnej sypialni, czy nie myslisz o tym w ogole, ze tak spytam pewnie znow niedyskrertnie?
                    • broceliande Re: nie wiem 28.02.11, 13:42
                      Skończy siedem 20-go kwietniasmile
                      Z tej okazji zrobimy mu osobny kąt z łóżkiem i komodą, oddzielony szafą od reszty.
                      Wydaje mi się, że niedługo zacznie mieć potrzebę trzymania swoich rzeczy "u siebie".
                      Nie ukrywam jednak, że mam nadzieję, że będzie do nas przychodziłtongue_out
                      Marzę o całkiem płaskim mieszkaniu, kto wie, może zmienimy mieszkanie w ciągu paru lat.
                      Jeśli nie, przebudujemy dół, a górę mu zostawimy.

                      Nie martw się, jako nastolatek nie będzie spał z nami w pokoju, raczej już nie będzie chciałsad
    • jul-kaa Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 02.03.11, 08:36
      Streściłam mężowi ten wątek (i całą dyskusję) i spytałam, czy jest w szoku. Biedak nie zrozumiał, że zszokować miało go spanie z siedmiolatkiem. Ale był w szoku, że można z własnym mężem nie spać i jednocześnie czepiać się cudzego rozplanowania sypialni. Jemu stanowczo bliżej do "modelu" broceliande. Nie wie, czy jak nasz syn będzie miał 7 lat, to nadal będzie z nami spał, ale absolutnie tego nie wyklucza.
      Tak odnotowuję zdanie faceta, może dla kogoś interesujące.
      • ciociacesia :) 02.03.11, 08:48
        bo faceci w ogole bywaja zaskakujacy. mój partner jako nastolatek doznał szoku ze dzieci rodza sie w szpitalach. jakos oczywiste mu sie wydawalo ze dzieci rodza sie w domu, no bo niby czemu w szpitalu. podobnie jako oczywistosc traktuje karmienie długa piersia smile i w przeciwienstwie np do mojej mamy nie uznaje za priorytet 'bycie góra' w kazdym sporze z dzieckiem
        • broceliande Re: :) 02.03.11, 09:14
          Żle zatytułowałam wątek tak w ogóle...
          My raczej luzaccy jesteśmy w kwestiach fizjologicznych. Nie przejmujemy się, że się widzimy nawzajem, jak śpimy, siedzimy na kibelku i tak dalej.
          Mój mąż uwielbiał patrzeć jak karmię, na początku biegał rano do sklepu po ciasto, od którego się uzależniłam i podawał mi z kawką pół na pół z mlekiemsmile
          Fajne czasy to były.
          • jul-kaa Re: :) 02.03.11, 13:33
            broceliande napisała:

            > Żle zatytułowałam wątek tak w ogóle...

            Ano źle... Całkowicie się zgadzam, bo tytuł brzmi tak, jakbyś kij w mrowisko jakieś chciała wsadzać, prowokować, szokować czy coś. A przecież zupełnie nie o to chodziło, nie?
            • broceliande Re: :) 02.03.11, 13:40
              No właśnie od razu pożałowałam i przez jakiś czas myślałam, że myślicie, że podpuszczam i boicie się napisać o spaniu z dziećmi.
              Trzeba było napisać "moja koleżanka śpi z z siedmiolatkiem, co o tym myślicie".

              Ale jedno było ok: nikt nie uprawiał jasnowidzctwa w temacie przyszłego charakteru mojego synasmile
      • mrs.t Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 02.03.11, 12:38

        > nowania sypialni. Jemu stanowczo bliżej do "modelu" broceliande. Nie wie, czy j
        > ak nasz syn będzie miał 7 lat, to nadal będzie z nami spał, ale absolutnie tego
        > nie wyklucza.

        mojemu watku nie streszczalam; ale jak wczoraj synka uspilam w jego pokoju i sie z meze m do pustego lozka polozylam; to maz zaczal glaskac puste miejsce i stwerdzil ze gdzie jest jego synek (no, 7miu lat to on nie ma jeszzczewink no i ze on lubi swojego 'lepka' miec przy sobie.


        normalny facet normalna rodzina to czego tu, czy w nagosci sie zbooczonego doszukiwac. to ze dzieci udzalu (takze biernego=patrza,sluchaja)w seksie nie biora to chyba normalne.
        • diuszesa Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 02.03.11, 13:59
          A ja się zastanawiam, jak w społecznościach prymitywnych to się odbywa. Gdzieś czytałam, że jakies indyjskie małżeństwo mówiło jednej forumce, że oni przy dziecku uprawiaja seks, jak ono spi obok. Domyslam się, że w kulturach innych niż europejska sa lużniejsze obyczaje w tej kwestii... Ktoś cos wie na ten temat?
          J. Lidloff w swej książce pisała, że pytała indiańskich rodziców, czy uprawiaja seks przy dzieciach. Szkoda, że nie podzieliła się odpowiedzią, jakiej jej udzielili. wink A może niedokladnie czytałam?
          • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 02.03.11, 14:47
            w innych kulturach dzieci widzą pewnie nie tylko współżycie rodziców, także zwierząt, a także zabijanie zwierząt.
            My trzymamy dzieci z dala od takich spraw, a szkoda. Na "Wychowaniu" pełno wątków o tym, jak rozmawiać o seksie czy śmierci, jakby to nie były oczywiste elementy życia.

            A propos indiańskich rodziców, bardzo mi się podoba idea inicjacji chłopców. Chciałabym zorganizować coś takiegosmile
            • barb.d Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 02.03.11, 16:40
              o czym Ty mówisz, dziewczyno?
              To są zupełnie inne kultury. Zupełnie bezużyteczne w naszej, w takim bezpośrednim odbiorze. Jeśli byś się dobrze zastanowiła nad kulturą z której Ty się wywodzisz i Twoje dziecko, znalazłabyś pewnie odpowiedniki do tej, którą się tak zachwycasz. Wiesz, ja widziałam te kultury na żywo - naprawdę nie ma czym się tu zachwycać. To jest życie zupełnie inne, od tego, które sobie możesz pooglądać na filmikach o szczęśliwych rodzinach plemion prymitywnych i ich dzieciach.

              Przeczytaj sobie wszystko, co do tej pory napisałaś w tym wątku i zastanów się jeszcze raz. Po co Ty (i chyba Twój mąż także) ciągle trzymasz dziecko w Waszym łóżku. Bo Ty sobie nie wyobrażasz spania samotnie. To jest w Twojej głowie - nie Twojego dziecka. Twoje dziecko w tej sytuacji jest wykorzystane. Jeśli dodatkowo jest świadkiem Waszego życia intymnego - to, to się nazywa molestowanie.

              Co się pojawia w tych postach (ale nie tylko Twoich), to jest dla mnie jakimś tworzeniem bliskości siłą, to jakieś chciejstwa rodziców: "bo ja chcę, bo sobie nie wyobrażam... mąż też bardzo chce..." Takie banalne, ale powtórzę: to Wy jesteście dla dziecka, a nie dziecko dla Was. Takie proste.
              Wasze dziecko potrzebuje Was widzieć jako zgraną parę kochających się ludzi. Mając taką bazę, może poczuć w sobie siłę i iść zdobywać świat.

              > A propos indiańskich rodziców, bardzo mi się podoba idea inicjacji chłopców. Ch
              > ciałabym zorganizować coś takiegosmile

              Ojej jakie to byłoby cudowne... Najpierw, to Ty pozwól swojemu dziecku na autonomię, dopiero później myśl o jakiejkolwiek inicjacji...

              • broceliande Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 02.03.11, 17:06
                barb.d napisała:

                > o czym Ty mówisz, dziewczyno?
                > To są zupełnie inne kultury. Zupełnie bezużyteczne w naszej, w takim bezpośredn
                > im odbiorze. Jeśli byś się dobrze zastanowiła nad kulturą z której Ty się wywod
                > zisz i Twoje dziecko, znalazłabyś pewnie odpowiedniki do tej, którą się tak zac
                > hwycasz. Wiesz, ja widziałam te kultury na żywo - naprawdę nie ma czym się tu z
                > achwycać. To jest życie zupełnie inne, od tego, które sobie możesz pooglądać na
                > filmikach o szczęśliwych rodzinach plemion prymitywnych i ich dzieciach.

                Widzę, że mnie przypisałaś całkowitą ignorancję, a sobie jedyną słuszną wiedzą na ten temat.
                W dodatku na podstawie całkiem niewinnej wzmianki na ten tematbig_grin


                > Przeczytaj sobie wszystko, co do tej pory napisałaś w tym wątku i zastanów się
                > jeszcze raz. Po co Ty (i chyba Twój mąż także) ciągle trzymasz dziecko w Waszym
                > łóżku. Bo Ty sobie nie wyobrażasz spania samotnie. To jest w Twojej głowie - n
                > ie Twojego dziecka. Twoje dziecko w tej sytuacji jest wykorzystane. Jeśl
                > i dodatkowo jest świadkiem Waszego życia intymnego - to, to się nazywa molestow
                > anie.

                To raczej Ty przeczytaj, bo bo nie czytałaś. Nie bredziłabyś o molestowaniu. Jeśli chcesz się dowartościować moim kosztem, bo zapewne idealnie określiłaś wiek, w którym dziecko ma spać samo, to proszę uprzejmie. Nie ma jak dobry uczynek.
                > Co się pojawia w tych postach (ale nie tylko Twoich), to jest dla mnie jakimś t
                > worzeniem bliskości siłą, to jakieś chciejstwa rodziców: "bo ja chcę, bo sobie
                > nie wyobrażam... mąż też bardzo chce..." Takie banalne, ale powtórzę: to Wy jes
                > teście dla dziecka, a nie dziecko dla Was. Takie proste.

                Ty masz jakąś potrzebę oświecania. Niestety, to jest dyskusja, w której nikt nie powinien przypisywać sobie racji. ponieważ rodzice i dziecko bywają różni. Pamiętaj, że jest to także chciejstwo dziecka. Zawsze.


                > Wasze dziecko potrzebuje Was widzieć jako zgraną parę kochających się ludzi. Ma
                > jąc taką bazę, może poczuć w sobie siłę i iść zdobywać świat.


                No i widzi. W jednym z postów napisałam to samo. O zdobywaniu świata.

                > > A propos indiańskich rodziców, bardzo mi się podoba idea inicjacji chłopc
                > ów. Ch
                > > ciałabym zorganizować coś takiegosmile

                A tu już kompletnie nie łapiesz, o co chodzi.
                Dziękuję jednakże za wypowiedzi.
              • diuszesa Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 03.03.11, 12:06
                barb.d napisała:
                , ja widziałam te kultury na żywo - naprawdę nie ma czym się tu z
                > achwycać. To jest życie zupełnie inne, od tego, które sobie możesz pooglądać na
                > filmikach o szczęśliwych rodzinach plemion prymitywnych i ich dzieciach.
                >

                A jakie widziałaś kultury? Jak tam jest? Chętnie dowiem się czegoś więcej. Mogłabyś rozwinąć temat?
      • diuszesa Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 02.03.11, 13:46
        Ja tam tez sie niczego szokującego nie dopatrzyłam, bo znam parę osób, które z dziećmi spały do 9. roku życia wink
        A w ogóle mamy z mężem plan do wcielenia w zycie przy nastepnym dziecku (za pare lat) - sprawić sobie najwiekszy materac jaki jest i na nim spać w czwórkę. Dla mnie roziwazanie super - miejsca dużo, no i najwazniejsze, że zadne dziecko z niego nie spadnie wink
    • luliluli Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 05.03.11, 20:49
      Witaj, Boceliande, czytając niektóre wpisy, można odnieść wrażenie, że tu zawsze znajdzie się ktoś, kto napisze Ci, że nie pasujeszwink
      Trzeba było od razu skłamać, że mieszkasz w piętnastometrowej kawalerce, przynajmniej nie musiałabyś się spowiadać, dlaczego skosy są przeszkodą w wydzieleniu pokoju dla dzieckawink
    • salome81 Re: Dzień dobry, a czy ktoś będzie w szoku? 06.03.11, 14:27
      Generalnie dziecko do 6 roku zycia powinno oddzielic sie od matki i zrozumiec, ze jest ona bardziej jednoscia z tata niz z dzieckiem tak by dziecko moglo dorosnac, pomalu uniezalezniac sie od matki. Powinno wiedziec, ze zycie seksualne, intymnosc rodzicow to swiat dla niego niedostepny ich przestrzen- ich sypialnia. Dziecko poczuje ulge.
      A gdy juz bedzie nastolatkiem, moze miec tzw. mokre sny, mysle, ze to bedzie dla niego krepujace byc zawsze na oku.
      Dziecko powinno wiedziec, ze rodzice sie kochaj, lubia to robic i chca byc wtedy sami, osobna sypialnia zamykana na drzwiami jest dobrym tego zaznaczeniem, wyraznym dla dziecka a dziecko potrzebuje takich wyraznych granic.
      Na te madrosci natknelam sie odstatnio w genialnej ksiazce "Zyc w rodzinie i przetrwac." Polecam Wam.
      Tak sobie jeszcze pomyslalam, ze kiedys budowalo sie takie lozka w scianach zasuwane firankami.
      A rozmowa o seksie, to chyba jeszcze nie jest wchodzenie z butami w czyjes zycie seksualne, nikt tu nikogo do spowiadania sie nie zmusza a samo pytanie wiadomo, ze nasuwa ten temat, no przynajnmiej ludziom, ktorzy seksu nie wypieraja, no bo chyba nie chodzi autorce o czynnosc w fazie alfa.