bycie rodzicem -odkrywca astronomem przyrodnikiem?

24.02.11, 23:36
rodzicelstwo jako odkrywanie wlasnego dziecka.


Odkrywanie i doswiadczanie samoczynnie nastepujacych kolejnych etapow rozwoju,samodzielnsci, obserwownie jak z placzacego niemowlecia przepoczwarza siewink ,bez ingerencji ,tylko otoczony promieniami milosci, w malego rozumnego samodzielnego coraz bardziej chlopca,,z wlasnym zdaniem, charakterem,ego.
Jak sam z siebie zaczyna sie usmiechac,poruszac,sam zaczyna mowic (kiedy jest gotowy przeciez,raczej niz powtazac kiedy 'my' tego chcemy);jak szkole wybiera ulubiony przedmiot, znajduje hobby,odkrywa 'swoj styl'

Tak mnie naszlo, sentymntalnie ,jak synus mnie zaskoczyl, i usnal mi dzis sam (-no ,zamiast na piersi odplynac,to sie pozywil, polozyl obok na podusi, i trzymajac mnie za brode usnal! )

A czemu sentymentalnie? Bo po pierwsze,poczulam sie super, super mama, super uprzywilejowana osoba -ktora ma szczescie uczestniczyc w obserwowaniu tworzenia sie 'nowej' istoty, nowego czlowieka, .
jak naukowiec,odkrywca obserwuacy moze jakies naturalne procesy na ziemi, na ktore nie ma wplywu, albo przyrodnik ktory przyglada sie jak kwitnie rzadki,piekny kwiat.


rodzicelstwo jako pozostawienie instynktu ,ego dziecka samym sobie, raczej niz wplwaniu na nie non stop,od malenkosci, 'nauczanie' i trenowanie,przyzwyczajanie by samo usypialo, zajmowalo sie soba..
Uczeniu go,tak,pokazywaniu tego czego instynktownie nie odkryje; tego co zwiazane z rozwojem cywilizacji,nasza kultura; ale pozostawienie tego co ludzkie,instynktowne, naturalne, pierwotne wlasnemu tokowi, bez przyspieszania tego co i tak nieuchronnie nastapi (osiagniecie samodzielnsci i wyfruniecie z gniazda).



pomyslalam ze jesli gdziekolwiek, to ylko na tym forum taki wpis

ps2
no chyba ze usniecie bez piersi bylo tylko sprytnym wywinieciem sie od przyjecia wyjatkowo niesmacznego leku, ktory wymyslilam sobie-podam mlodemu podstepem jak juz bedzie przy piersi przysypial. Maly skubaniecwink
    • kaka-llina Re: bycie rodzicem -odkrywca astronomem przyrodni 25.02.11, 00:28
      Już Ci napisałam.....wink
      Pięknie i rozumiem....w sumie Ci zazdroszczę, że wiesz, że zaraz będziesz miała nowe i to wszystko od nowa... Ja patrzę i odkrywam i staram się zapamiętać i wykorzystać każda chwilę, bo w sumie wcale nie jestem pewna, ze kiedyś to jeszcze raz przeżyję.. chociaż może to lepiej bo w ten sposób bardziej to doceniam niż dziewczyny, które wiedza że "przy następnym dziecku to coś tam"...
      ps. znając siebie to coś mnie najdzie i sobie to drugie zrobię tak samo spontanicznie jak pierwszewink
      Pozdrowienia!
      • mrs.t Re: bycie rodzicem -odkrywca astronomem przyrodni 25.02.11, 00:36

        > nowe i to wszystko od nowa... Ja patrzę i odkrywam i staram się zapamiętać i w

        ej co ty, ja mam nadzieje ze nowe bedzie z tego innego typu, wiesz, samo spalo od poczatku, przesypialo noce i inne takie piekne bajkismile)))

        > ż dziewczyny, które wiedza że "przy następnym dziecku to coś tam"...
        ja sie staram robic przy tym dziecku tak, by nie zalowac smile

        chyba patrzac na moj sentymentalny ckliwy wpis powyzej na razie jest ok (no bo czy matka kiedykolwiek moze zalowac ze spedzila piekne chwile z dzieckiem??smile
        • kaka-llina Re: bycie rodzicem -odkrywca astronomem przyrodni 25.02.11, 00:47
          ej co ty, ja mam nadzieje ze nowe bedzie z tego innego typu, wiesz, samo spalo
          > od poczatku, przesypialo noce i inne takie piekne bajkismile)))
          A moje jako nowordek przesypiało do 12 godzin (miała jakieś 10 tygodni)!!!!!!!!
          tak se napisałam... Bo czuję się jakbym teraz miała noworodka tylko kurcze baaardzooo mobilnego...wink no cóż tak bywa...
          a tak na temat to bardzo się cieszę, ze tak mi w życiu wyszło, że mogę i chce mi się na te wszystkie rzeczy zwracać uwagę, cieszyć się i przeżywać zmiany...(tzn. też pewnie zareaguje w taki sam sposób jak Ty, kiedy mi dziecię samo padnie... A nie marudzę pt "kiedy będzie sama spac?")
        • jul-kaa Re: bycie rodzicem -odkrywca astronomem przyrodni 25.02.11, 11:26
          mrs.t napisał:
          > ja sie staram robic przy tym dziecku tak, by nie zalowac smile

          I to jest zdanie, które powtarzam sobie od urodzenia synka. Na razie prawie mi się udaje robić tak, żeby nie żałować smile
          Bardzo ładny wpis, mrs.t smile
    • broceliande Re: bycie rodzicem -odkrywca astronomem przyrodni 25.02.11, 08:25
      No cóż, wyrzuciłam podręcznik, który nakazywał dokarmianie sztucznym mlekiem w wieku, który mnie się wydawał zbyt wczesny.
      Generalnie nie zmuszam. Odpieluchowałam od razu na kibelku (i trzeba było zejść tam po schodach), nie przejmowałam się, że inne dzieci znają literki a mój tylko W jak wolkswagen,
      polegam na obserwacji (uwielbiam się na niego gapić) i intuicji.

      I szczególniepodoba mi sie to, że jak się urodził, uważałam za najfantastyczniejsze mieć noworodka, potem takiego, co siedzi i widać, że coś kuma, potem chodzącego, potem zaczynającego mówić, teraz zadającego egzystencjalne pytaniasmile
      Zawsze jest najfantastyczniej.

      Uprzedzam, żem trochę zwariowana na jego punkcie, bo mam jednego...
    • mrs.t Re: bycie rodzicem -odkrywca astronomem przyrodni 25.02.11, 14:09
      a przypadkiem kolezanka na rowiesniczym podrzucila artykul, a w nim tak

      Dziecko nosi w sobie zalążki talentów, które mają przynosić pożytek zarówno jemu jako dorosłemu, jak i całemu światu. .Dlatego powinno móc się rozwijać, powinno być akceptowane z tym, co przynosi ze sobą na świat, i bezwarunkowo kochane. A często jest raczej nadużywane, a jeśli kochane, to warunkowo. Lub traktowane instrumentalnie, jak własność. Na przykład powołane do życia, by rodzicom coś załatwić, być zabezpieczeniem ich starości.
      zwierciadlo.pl/wywiad/w-cieniu-matki

      o to mi chodzilo. do wypowiedzi powyzej dodam ze ja jak najbardzij pokazuje synkowi zabawki literki zwierzatka kolory muzyke rozne jezyki - szeroooooka game zajec, zainteresowan bo to wlasnie nie jest dla mnie 'wewnetrzne' i naturalne czy instynktowne, tylko dotyczace swiata zewnetrznego. Ale ciesze sie z wyborow jakie dokonuje- i jesli jest to zabawa odkurzaczem przez 4ry dni z rzedu-fajnie - niesamowite obserwowac jak okdrywa i uczy sie skladac i rozkladac rury, przeklada koncowki i kombinujewink


      (...)Matka Polka to nasz archetyp. Symbolicznie miłość matczyna to karmienie piersią. Pokarm, czyli życie, oraz dotyk, czyli miłość. Matki coraz krócej i rzadziej karmią dzieci piersią i na skutek tego wszystkiego, o czym mówiliśmy, mają trudności z kochaniem ich bezwarunkowo (to dotyczy nie tylko Polski, ale w ogóle zachodniej cywilizacji). Dlatego jako cywilizacja jesteśmy wiecznie głodni, nienasyceni. To z jednej strony napędza konsumpcję, bo próbując zapełnić ziejącą w nas dziurę, sięgamy po kolejne dobra. Z drugiej strony podświadomie wciąż miłości matczynej szukamy, bo się nią nie nakarmiliśmy w dzieciństwie.

      karmcie wiec swe dzieci matczyna miloscia, wyrosna na szczesliwych wewnerznie ludzismile


      i
      to było odkrycie, kiedy już jako dorosła kobieta zrozumiałam, jak ważne dla świata i dla mnie samej jest to, że kobiety rodzą i wychowują dzieci. Można powiedzieć, że wtedy to dopiero kobietom oddałam. Wnoszę jednak poprawkę: najważniejsze na świecie jest wychowywanie. Nie chodzi o rodzenie, tylko traktowanie dzieci jako cudu świata, najważniejszego naszego celu.
    • aphoper1 Re: bycie rodzicem -odkrywca astronomem przyrodni 25.02.11, 20:12
      Oj tak, to jest niesamowita przygoda.
      Jak byłam w ciąży, to martwiłam się, że prawie nie znam dzieci małych i skąd będę wiedzieć, co robić... Teraz się nawet cieszę, bo nie mając przedwiedzy i uprzedzeń, nauczyłam się obserwować własne i jest to niesamowite...smile
Pełna wersja