babielato_only
27.02.11, 11:54
Jako mama jestem swiadkiem takich samych wydarzen w przedszkolu dziecka jak przed wielu laty w moim przedszkolu: Dziewczynka zdominowala grupe - co dziwne i dziewczyny i chlopcow - kazdy chce sie z nia bawic. Ma cos w sobie, dzieci chca sie z nia bawic, ale nie jest to dobre dziecko. Jest egoistyczne i bywa okrutne - potrafi odtracac i ignorowac dzieci bez wyraznego powodu, takie "widzi mi sie". Tak bywalo gdy chodzilam do przedszkola - pamietam, ze nie zawsze udawalo sie wkupic w laski tej ksiezniczki i gdy np przyszlo sie do przedszkola pozniej, to grupa do zabawy bya juz uformowana i nie mozna bylo sie wlaczyc do wspolnej zabawy. Panie nie ingerowaly, rodzice tez nie. Byly to inne czasy i nikt sie takimi rzeczami nie przejmowal, bo ludzie mieli wieksze zmartwienia.
To przykre wspomnienie odzylo gdy moja corka znalazla sie w podobnej sytuacji. Co gorsza, ta osoba ktora ustala reguly gry w grupie, jest dziewczynka, z ktora dawniej czesto sie spotykalysmy poza przedszkolem, teraz mniej. Tym bardziej mojej corce jest przykro, ze nie zawsze moze sie bawic w grupie wybrancow. Nie musze chyba pisac, ze mi jest jeszcze bardziej przykro bo rozumiem przez co przechodzi moje dziecko.
Jak z nia rozmawiac, jak pokierowac sprawa aby nie nastawic jej zle do dawnej kolezanki, ale jednoczesnie pomoc jej poradzic sobie z tym problemem? Powiem szczerze, ze nie wiem, moze dlatego ze to jest jakby nadal moj, nierozwiazany problem...