Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko.....

10.03.11, 14:44
Od kilku dni moja córka przechoedzi sama siebie. Biega po domu, wszystko wyrzuca z półek, płacze, wylewa psu wode z miski, wyciaga i rozsypuje kasze, make....
juz nie daje rady....może za mało się wyładowuje na spacerach ale pogoda jeszcze taka sobie i po 1h wracamy do domu.
Ale nie o tym miało byc.
Dzisiaj był harców ciag dalszy, od rana latałam za nia i sprzatałam bałagan . W końcu zagotowało się we mnie wsadziłam ją do krzesełka a ta w ryk....taki ryk terrorystyczny ...więc nie wytrzymałam i wydarłam się "Spokój". Uspokoiła sie, usmiechneła bo myslała, że żartuję ale jak zobaczyła, że to nie zabawa to zrobiła sie grzeczna i siedzi teraz cichutko i wcina zupkę.
A mnie serce boli bo to chyba pierwszy krok do tresury dziecka.....
Zdarza sie Wam porządnie krzyknąc na dziecko?
    • yula Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 10.03.11, 15:12
      Czy ty chcesz za życia zostać beatyfikowana na świętą? Bo normalnym ludziom zdarza sie że poniosą go nerwy i wrzaśnie. Lepiej oczywiście zastosować inną metodę rozładowania sie.
      • verdana Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 10.03.11, 16:32
        Tak, zdarzalo się i co gorsza uważam, ze bardzo dobrze.
    • marghe_72 Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 10.03.11, 18:12
      A pewnie, że się zdarzało i zdarza.
      Moja cierpliwość ma granice
      Na męża też krzyczę ;D
      ps. Dośc stare dziecię ma się dobrze
    • kanna Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 10.03.11, 21:45
      Wrzasnęłas, bo byłaś wściekła. Zdarza się.

      Ja tez wierzę w to, że mozna operowac głosem, czyli świadomie (specjalnie) mówic głosniej. Nie dlatego, że jesteś wściekła, ale dlatego, żeby pokazac, że dziecko przegina. Ja najcześciej mówię, podniesionym głosem , "Robie się coraz bardziej zezłoszczona". Dzieci czuja wtedy, że przeholowały.
    • nangaparbat3 Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 11.03.11, 00:07
      Półtorarocznej parę razy dałam klapsa w pampersa. Darła się jakby ja ze skóry obdzierali i w ogóle mało skuteczne.
    • lilly811 Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 11.03.11, 07:09
      Czasami trzeba podnieść głos aby dziecko zrozumiało, że to nie żarty. Każdemu też od czasu do czasu puszczają nerwy...
    • morelee Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 11.03.11, 08:34
      byziu1977 napisała:
      >więc nie wytrzymałam i wydarłam się "Spokój". Uspokoiła sie,
      > usmiechneła bo myslała, że żartuję ale jak zobaczyła, że to nie zabawa to zrob
      > iła sie grzeczna i siedzi teraz cichutko i wcina zupkę.

      No, jeśli tak traumatyczne przeżycie jak krzyk własnej matki nie odebrało dziecku apatytu, to chyba nie jest tak źle.
    • scher Bardzo źle 11.03.11, 08:38
      To dziecko nie założy już rodziny i nie będzie mieć normalnych relacji z innymi ludźmi.
      A tobie, wyrodna matko, język uschnie w ciągu najbliższego miesiąca.
      wink
      • madziara800 świat zwariował... 21.03.11, 11:29
        hahahahahaha post typu krzyknęłam na dziecko i mam deprechę hehehehehehe
        dajcie żyć kobiety, za 10 lat to ona krzyknie na ciebie jak jej spodni nie kupiszwink i będzie 1:1
        • martinkowa Re: świat zwariował... 29.03.11, 21:10
          madziara800 napisała:

          > hahahahahaha post typu krzyknęłam na dziecko i mam deprechę hehehehehehe
          > dajcie żyć kobiety, za 10 lat to ona krzyknie na ciebie jak jej spodni nie kup
          > iszwink i będzie 1:1

          smilesmilesmile
    • scarlet_s Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 22.03.11, 20:00
      Pewnie.
      • giciag Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 23.03.11, 13:54
        Co to za pytanie?Dziecko dobrze wie jak manipulowac.Tylko usiasc i plakac bo to dzieci wchodza matkom na glowe a te jeszcze sie zastanawiaja czy dobrze zrobily bo okrzyczaly pupilka.
    • camel_3d no jak mozesz 23.03.11, 15:40
      wyrodna kobieto!!!! krzywdzisz dzeicko psychicznie, na pewno do konca zycia dziecko bedzie musialo odwiedzac dobrego psychoanalityka i uczeszczac do anonomowych grup. smile)))


    • asia_i_p Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 23.03.11, 19:37
      Jaki pierwszy krok do tresury?
      Pokazałaś jej, że ty też masz prawa. To pierwszy krok do wychowania.
    • kamilkka30 Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 23.03.11, 21:50
      Dwa tygodnie temu byłam świadkiem na placu zabaw jak ojciec prosił swoje maks. 2-letnie dziecko, by zeszło z huśtawki (tej ala bujaczek), bo sobie buciki zamoczy... dziecko stało w kałuży po kostki, a ten zamiast je po prostu podnieść i zabrać z tego błota, to ją przez kilka minut niemalże błagał, by raczyła wyjść z kałuży... No, cóż nie ma to jak wiara w racjonalne postępowanie dwulatka smile
      • giciag Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 25.03.11, 11:06
        Mam juz troche lat ,wychowuje dwoje dzieci 16 i 10 l.Nie ma bezstresowego wychowania.
        • dz1dka Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 26.03.11, 21:16
          A ja też się wydzieram tylko 14 latek jakos tak zawsze skomentuje że w pięty idziesmile
    • srebrnarybka Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 27.03.11, 12:15
      poczytaj sobie dla odpreżenia wątek "córka zakochała się w starszym". We mnie wszystko się gotuje. Ty masz wyrzuty sumienia, ze raz krzyknęłaś głośno na niesforne dziecko, które inaczej nie zrozumie, a w tamtym wątku mamy wyrafinowaną przemoc psychiczną matki wobec 16latki zakochanej w 26latku, histeryczne sceny, zabieranie telefonu etc. i NIKT przeciw temu, poza mną i Sebaldą, nie protestuje, wręcz przeciwnie, wszyscy to aprobują. Jakieś szaleństwo.
      Wyluzuj, na dziecko 1,5 trzeba czasem krzyknąć, żeby postawić jasne granice. Co trzeba z 16latką, napisałam na tamtym wątku. Generanie czytając forum mam wrażenie, że dominue tu opcja, by 1,5 latki traktować jak 16 latki, a 16latki jak niemowlęta.
      Życzę cierpliwości
      • sikor0 Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 29.03.11, 14:12
        Generanie czytając forum mam wraż
        > enie, że dominue tu opcja, by 1,5 latki traktować jak 16 latki, a 16latki jak n
        > iemowlęta.

        DOKŁADNIE smile)))))
    • feniks_z_popiolu Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 02.04.11, 18:25
      no to pędź kochana do psychologa smile
      • awtorek Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 06.08.11, 23:31
        A ja trochę rozumiem autorkę wątku. Choć uśmiałam się z tej tresury dzieckasmile) Ja prawie w ogóle nie krzyczałam na córkę (teraz 3,5 r.). Ale jak się pojawiła młodsza (teraz 1,5 r.), która, gdybym pozwoliła, eksploatowałaby mnie na maksa, jest strasznie charakterna - niestety nie raz byłam doprowadzona do ostateczności i zdarzało mi się krzyczeć na którąś z nich. Ale uważam, że nie powinno to mieć miejsca bo jest to bardzo kiepski sposób komunikacji i jak tylko dziecko "odrośnie od ziemi" będzie krzyczało na nas bo właśnie tak będzie wyrażało złość. Myślę, że na dłuższą metę to się obróci przeciwko nam i nic to dobrego nie przyniesie. Oczywiście, jesteśmy tylko ludźmi i nie można się wpędzać w poczucie winy (bo to chyba najgorsze co można zrobić) ale powinno się starać odchodzić od krzyku.
        Oczywiście, że nie ma metody bezstresowej. Dziecko musi mieć postawione granice i być trzymane w ryzach. Ale to już inny temat. Co do samego krzyku, jestem przeciwna. A co do samego przykładu z dzieckiem buszującym po domu j.w. to ja bym dała jasny komunikat czego nie wolno robić, np. wysypywać żadnych rzeczy w szafki z mąką, makaronem itp., a jak będzie wysypywać to pójdzie do kojca/łóżeczka na jakieś 10 min. I stosowałabym to. Miałabym przynajmniej chwilę na sprzątnięcie. Oczywiście potrzeba dużo czasu i konsekwencji. Moja młodsza córka potrzebuje czasem nawet kilku miesięcy, żeby zaakceptować jakąś zasadę. Ale widzę efekty. Np. musiałam kilkaset razy odciągać ją od kuwety kota i oglądać jej płacz i rzucanie się na ziemię, aż w końcu dała sobie z tym na dobre spokój.
        • awtorek Re: Krzyknęłam na 1,5 roczne dziecko..... 06.08.11, 23:34
          Z tymi 10 min. chodziło mi też o to, że dla rodzica jest to chwila na złapanie oddechu i zapanowanie nad emocjami. Nie tylko na sprzątnięciewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja