byziu1977
10.03.11, 14:44
Od kilku dni moja córka przechoedzi sama siebie. Biega po domu, wszystko wyrzuca z półek, płacze, wylewa psu wode z miski, wyciaga i rozsypuje kasze, make....
juz nie daje rady....może za mało się wyładowuje na spacerach ale pogoda jeszcze taka sobie i po 1h wracamy do domu.
Ale nie o tym miało byc.
Dzisiaj był harców ciag dalszy, od rana latałam za nia i sprzatałam bałagan . W końcu zagotowało się we mnie wsadziłam ją do krzesełka a ta w ryk....taki ryk terrorystyczny ...więc nie wytrzymałam i wydarłam się "Spokój". Uspokoiła sie, usmiechneła bo myslała, że żartuję ale jak zobaczyła, że to nie zabawa to zrobiła sie grzeczna i siedzi teraz cichutko i wcina zupkę.
A mnie serce boli bo to chyba pierwszy krok do tresury dziecka.....
Zdarza sie Wam porządnie krzyknąc na dziecko?