Dzieci a pieniądze

05.05.04, 13:41
Zastanawiam się i zastanawiam i nie wiem jak... Co zrobić, aby dziecko miało
własciwy stosunek do pieniędzy. To znaczy nie wydawało ich na oślep, ale
także - co dla niektórych jest prawidłowe, ale dla mnie nie - nie skąpiło ich
na niektóre przyjemności. Uwazam, ze oszczędzanie jest dobre, o ile dziecko
oszczędza na coś (walkman, komis, by mieć więcej kasy na wakacjach).
natomiast coraz częściej widzę wśród dzieci dwie tendencje - wydać wszystko
na cokolwiek w pierwszym sklepie, albo odmawiać sobie wszystkiego - nie po
coś, ale by mieć pieniądze. W skrócie - jak nauczyć dziecko, ze pieniądze są
środkiem do celu, a nie celem samym w sobie?
    • agatka_s Re: Dzieci a pieniądze 05.05.04, 14:15
      Stosunek do pieniądza, oszczędzania to chyba w pewien sposób cecha wrodzona, a
      nawet kategoria ekonomiczna charakteryzująca jednostki i całe społeczeństwa
      tzw "skłonność do oszczędzania". Chyba jest tak, że w jakimś sensie już
      jesteśmy zaprogramowani od urodzenia do tego, aby być skrupulatnym dusigroszem
      albo rozrzutnym hulaką (z wszelkimi odcieniami pośrednimi). Można pewnie
      trochę popracować na dzieckiem, aby pewne nowe nawyki wpoić, ale według mnie
      jest to raczej możliwe poprzez chłonięcie zasad panujących w domu. Jeżeli w
      domu istnieje kultura wydawania pieniędzy nie tylko na podstawowe potrzeby ale
      i na rzeczy nie pierwszej potrzeby (teatr, książki, sport czy kolekcja
      ołowianych żołnierzyków) to istnieje chyba duże prawdobodobieństwo ze i dziecko
      przyjmie taki styl i model wydawania pieniędzy. No ale to nie musi być tak
      zawsze, bo czasem w rodzinach mających "lekki" stosunek do dóbr materialnych
      wyrastają skąpiradła i na odwrót. Oczywiście jest jeszcze kwestia możliwości
      finansowych, są domy w których poprostu na nic innego nie starcza poza
      podstawowymi potrzebami, no i tu bardzo trudno jest mówić o świadomym uczeniu
      stosunku do pieniądza.

      Uważam natomiast, że dzieciom od małego powinno się pokazywać stosunek między
      nakładami pracy, wartością pieniędzy którą za tą prace się dostaje a wartością
      nabywczą pieniądza. Pamiętam jak mój syn wygrał kiedyś po raz pierwszy 20 PLN
      w jakimś konkursie, w którym sie całkiem napracopwał i jego szok jak mało
      klocków Lego moze za te 20 PLN kupić. Od tego czasu trochę inaczej widzi
      pieniadze i ich waertość.
    • judytak Re: Dzieci a pieniądze 05.05.04, 14:41
      ja myślę, że jeśli rodzice mają "właściwy" stosunek do pieniędzy,
      i mają też "właściwe" stosunki do swoich dzieci,
      to dzieci też będą miały "właściwy" stosunek do pieniędzy
      (pewnie nie "kropka w kropkę" taki sam, jak rodzice, ale taki "mieszczący się w
      normie według rodziców")

      czy widzę to zbyt prosto?

      pozdrawiam
      Judyta
      • aluc Re: Dzieci a pieniądze 05.05.04, 15:06
        właśnie chciałam napisać, że najlepiej własnym przykładem smile

        ale umiejętność racjonalnego gospodarowania pieniędzmi chyba generalnie
        przychodzi z czasem i doświadczeniem (albo i nie, hi hi hi) i nie należy tego
        przesadnie wymagać od człowieka, który z racji wieku nie jest zmuszony do
        podejmowania znaczących decyzji finansowych

        ja bym natomiast na co innego zwróciła uwagę - na traktowanie pieniędzy jako
        tematu do rozmowy jak każdego innego, bo z obserwacji widzę, że kwestie
        finansowe rodziny często przed dziećmi są celowo ukrywane... a to na dobre
        chyba nigdy nie wychodzi, bo właśnie przy tej okazji dziecko też uczy się, jaki
        stosunek do pieniędzy i ich wydawania mają rodzice
        • agatka_s Re: Dzieci a pieniądze 05.05.04, 16:35
          No właśnie czy pieniądze to temat tabu ?

          Ja mam trochę problem z moim synem, bo on ogólnie jest taki matematyczny i
          wszelkie liczby go bardzo interesują, często więc interesuje się ile co
          kosztuje. No a ja robie czasem jakies większe transakcje, ostatnio kupowałam
          np samochód, dziecko w naturalny sposób łapie te duże kwoty i je powtarza
          wkoło, a ja poprostu nie chcę aby informowało otoczenie (dla bezpieczeństwa ale
          też i z poczucia ze to malo kulturalnie) że mama wydała ileś tam setek tysięcy
          na samochósd itp/itd. Nie wiem jak to dziecku wytłumaczyć, ze ja nie mam przed
          nim tajemnic, ale że takimi rzeczami raczej nie powinien sie zajmować i
          zostawić dorosłym. No jakoś nie wiem jak mu to przystępnie wyjaśnić, aby z
          drugiej strony nie robić właśnie jakiegoś zbyt wielkiego problemu i tabu wokół
          pieniedzy.

          Pozdrawiam
Pełna wersja