kohin 06.05.04, 10:33 Witam serdecznie wszystkie E-mamy!!! Mam do Was pytanie. Czy znacie wierszyk, skierowany do naszych pociech, który przystępnie rozwija tę kwestie? Słyszałam go w programie "Europa da się lubić". Naprawdę świetny. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ewa2233 Re: Skąd się biorą dzieci? 06.05.04, 13:19 Jest w książce do 2 klasy szkoły podstawowej Odpowiedz Link Zgłoś
alkra Re: Skąd się biorą dzieci? 07.05.04, 21:45 Też bardzo mi się podobał. Może jakaś mama drugoklasisty się odezwie? Odpowiedz Link Zgłoś
kohin Re: Skąd się biorą dzieci? 08.05.04, 09:38 Dołączam się do prośby. Może jakaś mama drugoklasisty przyjdzie nam z pomocą i zamieści tekst wierszyka. Prosimy!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
saskia123 Re: Skąd się biorą dzieci? 09.05.04, 16:15 Podbijam, bo jestem na "etapie" Odpowiedz Link Zgłoś
rubi21 Re: Skąd się biorą dzieci? 09.05.04, 19:00 dziewczyny ale w jakij ksiażce? uczę drugoklasistów ale w róznych szkołach obowiazuja różne podreczniki, moze znacie tytuł lub autora podręcznika Odpowiedz Link Zgłoś
kohin Re: Skąd się biorą dzieci? 10.05.04, 08:36 Drogie mamy drugoklasistów odezwijcie się! Może zamieścicie tekst wiersza na forum. Ponawiamy prośbę. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: Skąd się biorą dzieci? 10.05.04, 10:36 Książka "PISZĘ" z serii "Mój Świat" - nie pamiętam w której części, bo jest ich chyba 3. Chyba jej nie znajdę, bo było u nas wielkie przemeblowanie na wakacjach a co zatym idzie - wyrzucanie WSZELKICH staroci ) Odpowiedz Link Zgłoś
kasialaura2 Re: Skąd się biorą dzieci? 13.05.04, 18:11 Krąży świecie bajek sporo o tym skąt się dzieci biorą, lecz kochani bądzmy szczerzy czy dziś ktoś w bociany wierzy? Jeśli zatem wiedzieć chcecie,skąd bierzecie się na świecie,to najlepiej dla porządku zacząć trzeba od początku.Najpierw los tak życie splata że spotyka Mamę Tata i kochają się bez granic roztać się już nie chcą za nic.Chcą być razem zwłaszcza w nocy,przytuleni z całej mocy.Bo gdy tulą się wzajemnie wtedy im jest najprzyjemniej.Z Taty rój nasionek rączy mknie z jajeczkiem się połączyć, które w Mamie jest gotowe zacząć życie całkiem nowe. Gdy nasionko się z nim zwiąże,wtedy Mama zajdzie w ciąże i od chwili tej wytrwale w brzuchu Mamy rośnie malec. Wreszcie dziecko jest gotowe by na świat wystawić głowę. I gdy chwila ta nadchodzi wreszcie Mama cię urodzi.I tak wszystko się zaczyna ,rosną dzieci i rodzina.Dziać się tak już będzie stale oby wszyscy się kochali.-------- -------------------------------------------------------------------------------- Pozdrawiam bardzo serdecznie i przepraszam za błędy Odpowiedz Link Zgłoś
mabrulki Re: Skąd się biorą dzieci? 13.05.04, 18:33 A jak sądzicie,od jakiego wieku taki wierszyk? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Skąd się biorą dzieci? 13.05.04, 22:17 A mnie się nie podoba... Chociaż jestem zwolenniczką bardzo wczesnego uswiadamiania dzieci, to nie na przykładze ich własnych rodziców, tylko na przykładzie obcych osób. Poza tym te nasionka lecące z taty? Rozbudza ciekawość, a nie wyjaśnia w rezultacie o co chodzi. Drugoklasiści na ogół już wiedzą o ciąży. To wierszyk ew. dla pięciolatków. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: Skąd się biorą dzieci? 14.05.04, 09:07 W takim razie lepiej na motylkach, bo to nie rozbudzi ŻADNEJ ciekawości ! A przytulający się do siebie rodzice ? Feeeeeeeeeeeee !!!! A wierszyk chyba właśnie ma ZACHĘCIĆ do dyskusji z dzieckiem a nie WYJAŚNIĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
jagusia7 Re: Skąd się biorą dzieci? 14.05.04, 12:22 Przecież ten wierszyk jest świetny! Młodszemu dziecku wystarczy(myślę że gdzieś do 5-6 lat, bo mój czterolatek w ogóle jeszcze takich pytań nie zadaje), a starszemu można wyjaśnić ciut więcej, stosownie do wieku. Poza tym nie widzę nic złego w tym, że odnosi się do taty i mamy a nie do "obcych ludzi". A to dlatego, że jest bardzo ciepły i na pierwszym planie stawia miłość rodziców. I jest to fajne, nie "suche" podanie pewnych faktów. A poza tym przygotowuje dziecko i rodziców do sytuacji, w której dziecko ich "nakryje" w sypialni. Łatwo wyjaśnić o co chodzi...dzięki temu rodzice nie poczują się zakłopotani (no, trochę na pewno), a dziecko nie przestraszy się, że tata mamie robi krzywdę Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ratyzbona Re: Skąd się biorą dzieci? 14.05.04, 16:57 Rozmawiając o uświadamianiu (zwłaszcza dzieci szkolnych) - nie można zapomnieć, że dziecko w szkole jest uświadamiane nie tylko przez rodziców ale i przez rówieśników. Jest to zazwyczaj proces szybki, czasem kłopotliwy dla dziecka - pierwszo czy drugo klasiści nie opowiadają sobie wierszyków tylko lubują się w wulgaryzmach. W takim uświadamianiu nie ma delikatności, jest za to mnóstwo grubiaństwa. Nie mam bynajmniej żalu do dzieci i ich rodziców (z tego co wiem dzieci zawsze takie były) ale radzę przemysleć uświadamianie dziecka na przykładzie jego własnych rodziców. Wierszyk dziecka nie zaboli, ale jak mu koledzy w szkole opowiedzą co mama z tata robią to może się zgorszyć poczuć wstręt lub co chyba najgorsze użyć wyobrażni. Wszelkie pojęcia zawieszone w próżni mniej na nas działają niż konkretne przykłady - w przypadku seksu i dzieci lepiej wystrzegać się jakichkolwiek realiów - napewno im to nie zaszkodzi a szczegóły poznają prędzej czy pózniej czy tego chca czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagusia7 Re: Skąd się biorą dzieci? 16.05.04, 12:58 A uważasz, że jeśli dziecko nie usłyszy tego wierszyka, a dzieci mu opowiedzą, co robi tata i mama, to się mniej zgorszy??? Przecież w tym wierszyku nie ma nic nieprzyzwoitego ani brzydkiego(o przytulaniu tu tylko mowa). Nie ma on nic wspólnego z serwowaniem dziecku żadnych szczegółów, które na pewno nie są dla niego. Poza tym, dziecko przecież nie pyta, skąd na świecie wzięła się np. Agatka z przedszkola, tylko skąd ONO się wzięło! Więc jak to mu wyjaśnić na przykładzie obcych ludzi, nie mieszając w to mamy i taty? Dzieci i tak będą się raczyć nawzajem wulgaryzmami, bo takie już są. Ja liczę na to, że uda mi się dziecko uświadomić tak, żeby właśnie potrafiło sobie z takimi wulgarnymi informacjami poradzić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: Skąd się biorą dzieci? 16.05.04, 11:42 Wszystki pięknie, ale tylko dla tych szczęśliwców, którzy mają pełne rodziny. Ale to niestety nie bardzo pasuje do dzieci, którym rodziny się rozpadły we wczesnym dzieciństwie. No bo jak - tu się tak bardzo rodzice kochają, a tu kicha - mama z tatą nie są razem od wczesnego dzieciństwa. Pozdrawiam, Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
jagusia7 Re: Skąd się biorą dzieci? 16.05.04, 12:22 Chalsia, jeśli to było do mnie, to wyjaśniam, że pisałam wyłącznie w odniesieniu do własnego dziecka i do czytania go samemu, a nie w szkole, bo ten temat jest mi na razie odległy. Nie ja ten wierszyk umieściłam w podręczniku. Mnie osobiście się podoba. Nikogo mam nadzieję nie uraziłam, nie miałam takiego zamiaru. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: Skąd się biorą dzieci? 16.05.04, 14:26 Jagusiu nie uraziłaś mnie. To pytanie skierowane do emam tak w ogólności. Pozdrawiam, Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
alkra Re: Skąd się biorą dzieci? 14.05.04, 19:16 Serdeczne dzięki za wierszyk. Sądzę ze dla mojego sześciolatka będzie odpowiedni. Rzeczywiście w 3 klasie to już dzieci przeważnie dokładnie wiedzą, skąd się wzięły, i tem wierszyk powiniemn być może trochę wcześniej? A wersy o nasionkach zawsze można opuścić albo zmienić Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: Skąd się biorą dzieci? 17.05.04, 10:26 Wierszyk jest fajny, ale dla dziecka w szkole podstawowej, powinien być raczej zilustrowany! Bo nie wyobrażam sobie żeby drugoklasista nie zadał pytania co to są te nasionka, skąd one się biorą itd. Nie mówiąc, że w tym wieku już pewnie jest uświadomiony przez choćby kolegów z klasy. Wierszyk powinien obowiązywać najpóźniej w zerówce. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: Skąd się biorą dzieci? 18.05.04, 09:21 Coś mi się przypomina, że JAKIEŚ ilustracje były do tego wierszyka, ale nie pamiętam jakie. Czytałam go rok temu i książkę faktycznie "wysprzątałam" - nie mogę więc sprawdzić. Mój drugoklasista po przeczytaniu wiersza wypytywał mnie o szczegóły (już nie pamiętam o co), ale akurat "nasionka" wcale go nie zainteresowały. Tak to czasem jest, że nam - rodzicom wydaje się "ciekawe" zupełnie co innego niż naszym dzieciakom Nie zgadzam się z trochę wyżej postawionym stwierdzeniem, że w 1 i 2 klasie, dzieci lubują się w wulgaryzmach ! Wypowiadam się oczywiście za "swoje podwórko" - ale nie rozwijam tematu, bo to nie ten wątek! Odpowiedz Link Zgłoś