Odtrącone dziecko.

18.04.11, 18:01
Mój synek całą jesień i zimę nie chodził do przedszkola (jest w grupie 4-latków, w tym roku kończy 5 lat), ponieważ ciągle chorował. Od kilku dni zaczął chodzić, no i niestety okazało się, że koledzy z którymi w zeszłym roku się bawił i bardzo ich lubił, odtrącili go i nie chcą się z nim bawić. Z tego co słyszę od syna, on ciągle zabiega o ich towarzystwo, ale bez skutku. Opowiada że siedzi na ławce sam, bo nikt nie chce się z nim bawić itp.
Synek bardzo to przeżywa, jest bardzo wrażliwym chłopcem. Nie chciałabym, aby to się negatywnie odbiło na jego psychice w przyszłości, żeby nie miał problemów w kontaktach z ludźmi itp. Staram się z nim dużo rozmawiać na ten temat, zawsze mam czas aby go wysłuchać, ale ja już nie bardzo wiem jak mu pomóc.
Doradźcie coś, jak mam postępować w tej sytuacji, jak rozmawiać z nim, żeby dziecko nie straciło pewności siebie, jak mu dodać wiary we własne siły. Może znacie jakieś ciekawe przykłady. Każda rada się przyda.
Oczywiście zamierzam poruszyć ten temat z jego Panią.
    • broceliande Re: Odtrącone dziecko. 18.04.11, 19:35
      Miałam (mam) podobny problem z sześciolatkiem.
      Poszedł do zerówki w przedszkolu (zmienił przedszkole), gdzie prawie wszyscy znają się od trzylatków. Był odtrącony może nie przez całą grupę, ale przez dzieci związane z grupowym prowodyrem.
      Nie chcieli się z nim bawić, "kazali" sobie iść, zarzucali kłamstwo, nawet rękoczyny były.
      Syn nie odda, nie naskarży, przeżywa po cichu.
      Przykro mi to mówić, ale pani nic nie zrobiła mimo uwag, to inna historia.
      Może u Ciebie wychowawczyni lepiej się postara włączyc go do grupy?

      Co zrobiliśmy my?
      Mąż próbuje "odczarować" tego prowodyra, właśnie, żeby nie zabiegał o towarzystwo tej grupy. Zapisał go na ju-jitsu, mały trochę poćwiczył i nabrał pewności siebie, zaniósł kimono również na trening w przedszkolu (są zajęcia z tym samym trenerem) i jest trochę lepiej.
      Nie Ja mogę rozmawiać, ale co poradzić? Przecież mnie tam nie ma, nie obronię go.
      Czekam na pierwszą klasę, tam już wszyscy będą nowi.
      • iwomed76 Re: Odtrącone dziecko. 18.04.11, 22:38
        Dzięki za odzew. Dobry pomysł z tymi zajęciami dodatkowymi, pomyślę o tym...
        Macie coś jeszcze...
    • camel_3d dziwne to przedszkole... 19.04.11, 09:12
      bo normalnie to zadaniem opiekunki jest zintegrowac dzieci.
      u nas opiekuni organizuja sporo zabaw, w ktorych uczestnicza wszystkie dzieci.
      porozmawiaj z opiekunka..i nie lituj si enad synkiem..tzn nie przy nim, bo to jeszcze zaszkodzi.
    • agutka28 Re: Odtrącone dziecko. 19.04.11, 09:44
      Mój synek tez nie brylował w towarzystwie przedszkolnych kumpli, ale my mu troche pomogliśmy zdobyc kolegów i ich sympatię. Na początek było małe przekupstwo tzn. dawaliśmy synkowi zabawki do przedszkola, jakieś nieduże rzeczy typu transformers itp i wtedy wszystkie dzieciaki się zlatywały i tak grono jego kumpli do zabawy rosłosmile Potem zabawki były już tylko raz w tygodniu. Teraz ma 4,5 roku jednego najlepszego przyjaciela i kilku najfajniejszych kumpli. Poza tym zaprosiliśmy kolegów z przedszkola na jego urodzinki i to tez pomogło przełamać lody. Proponuję zaprosić kilku jego kolegów do waszego domu lub umówić się z rodzicami na placu zabaw, żeby dzieci nawiązały koleżeńska więź poza przedszkolem. Sama rozmowa z synkiem tu nie wystarczy, bo on może się starać, a dzieci są różne. Powodzenia
      • iwomed76 Re: Odtrącone dziecko. 19.04.11, 10:59
        Oczywiście staram się przy nim nie "rozpaczać" z tego powodu, zachęcać do kontaktów z dziećmi mim wszystko. Faktycznie, może zaproszę tych jego kumpli do domu, żeby znowu znaleźli wspólny "język".
        Dzięki za rady.
    • kolina Re: Odtrącone dziecko. 19.04.11, 11:51
      Samo rozmawianie z dzieckiem niewiele da. Pomoże trochę rozładować emocje, ale czy taki 4-latek potrafi juz nawzwać uczucia, którą towarzyszą odtrąceniu przez grupę??Dlatego koniecznie rodzicie powinni pomóc małemu. Sposóbów jest kilka-sama zdecydjesz co może zafunkcjonowac u Twojego synka. :
      1.Spotkanie typu urodziny, albo poprostu sobotnia czy niedzielna zabawa w domu dla kilku chłopców;Warto wybrać takich, którzy synkowi imponują i na których szczególnie mu zależy. Może własnie tego "najważniejszego" w całej grupie?Nie bój inicjować spotkań w domu nawet dla jednego dziecka i jego mamy.
      .2Dać małemu coś, czym zaimponuje kolegom-to już wyżej zostało napisane. Dodam, że może trzeba zauważyc czym chłopcy w tej grupie teraz się fasynują: hotwelssami, bakuganami, chomikami zuzu, lego. Niech weźmie ze sobą coś, co inni będą chcieli zobaczyć, dotknąć-to postawi go w sytuacji "jestem ważny"...
      3. Pomysł z dodatkowym zajęciem ,które wyróżnia dziecko też jest super. Tylko do czerwca już tuz tuz i zaraz wakacje.

      I najważniejsze: ROZMOWA Z WYCHOWACĄ I DYREKTOREM PLACÓWKI o tej sytuacji, o tym jak czuje się dziecko i jak pedagodzy widzą sposoby pomocy synkowi. To zakichany obowiązek przedszkolanki dbac o dobre relacje w grupie, uwrazliwać dzieci na emocje innych, inicjować zabawy integracyjne. Nie bój się tych ludzi, oni mają wam pomóc. Trzeba im pokazac , że problem jest, że ty oczekujesz pomocy w jego rozwiązaniu , a potem sprawdzać np. co dzień(!) u Pani jak synek sobie radził. Z doświadczenia wiem , że warto byc upierdliwymsmile Upierdliwi wymuszają pewne działania, a oto w końcu chodzi. W przedszkolach jest psycholog i też szczerze ci radz z nim pomówić. W naszej grupie taka Pani uczestniczyła w zajciech grupy, obserwowała dzieci i szukała z przedszkolanką rowiązań problemuOkazało się, że problemem był własnie wspomniany przez ciebie leader, który ustawił resztę grupy i tylko jego pacyfikacja przyniosła wymierny efekt.
    • zawilec1 Re: Odtrącone dziecko. 19.04.11, 21:18
      Zapytaj syna czy jeszcze jakies dziecko stoi na "uboczu" i można by je było "zagospodarować".
      Zaproś do domu , ale na początek pojedynczo, grupa nawet u was w domu może tak zorganizować zabawę, ze syn bedzie na uboczu, dobre relacje poza przedszkolne przenoszą się do przedszkola, warto zaproponować wspólny basen czy kino, bedzie szansa na rewanż.
      • iwomed76 Re: Odtrącone dziecko. 20.04.11, 10:57
        Rozmawiałam z panią, przedstawiłam jej problem, obiecała zwrócić uwagę.
        Następnego dnia, gdy poszłam po małego do przedszkola, pytałam jej jak było.
        Wychodzi na to że synkowi bardzo imponuje jeden kolega, z którym kiedyś dużo się bawił, ale w drugiej grupie, jest jakiś chłopczyk który "odbiera" mu ulubionego kolegę (widocznie tamci świetnie się dogadują) i mój mały jest zazdrosny i obrażony wink jak tylko tamci się spotkają np. na podwórku. Synek nie bawi się razem z nimi tylko smutny siada na ławce (sam mi to tak tłumaczy, a pani to potwierdziła).
        Rozmawiałam z nim i tłumaczyłam, że też może się razem z nimi bawić... niestety jak tylko o tym wspomnę, od razu włącza mu się "agresor" i ze złością krzyczy -że on nie będzie się z tym "nowym" bawił, bo go nienawidzi!!!- Szkoda mi go, bo widzę że bardzo to przeżywa. W domu co chwilę to wspomina.
        • camel_3d Re: Odtrącone dziecko. 29.04.11, 08:56
          taa.... pierwsza szczenieca milosc smile hehehe
        • easyblue Re: Odtrącone dziecko. 02.05.11, 19:11
          Przedstaw mu sytuacje ze strony owego 'nowego'. Dawaj jak najwięcej przykłądów na to, że obrażanie się ma skutek odwrotny od zamierzonego, mozesz nawet pobawić sie w aktora i poudawać obrażoną, a synek niech będzie tym, ktory probuje obłaskawić. A potem niech powie, czy fajnie mu sie z Toba, obrażoną gadałosmile

          > od razu włącza mu się "agresor" i ze złością krzyczy
          > -że on nie będzie się z tym "nowym" bawił, bo go nienawidzi!!!
          Może to i głupie, ale ja po takim numerze wrzasnęłabym: a ja nie będę z tobą rozmawiała gdy krzyczysz!!!!!
          Da mu do myśleniasmile
Pełna wersja