czy powinnam/moge zwrocic uwage?

25.04.11, 09:03
Jest w rodzinie dziewczynka w wieku 2 lata i 3 miesiace. Calkiem ladnie juz mowi, chodzi i tak dalej ale ma tez jak to mowia "charakterek". Nie interesowaloby mnie jej wychowanie ale przy okazji rodzinnych spotkan ona robi sie nie do zniesienia. Nie pododoba mi sie, ze dwulatka mowi mi gdzie mam siedziec a jesli nie zechce mi sie wstac z fotela to zaczyna sie histeria, lacznie z rzucaniem sie podloge, wrzask, kopanie, bicie, gryzienie. W piatki chodzimy do tesciow, po calym dniu pracy i drodze powrotnej do domu, conajmniej poltoragodzinnej jezdzie naprawde chce mi sie usiasc i nie zeby mnie ktos przestawial z kata w kat albo wymagal grania w pilke kiedy ja naprawde ledwo powlocze nogami. Tak jest we wlasciwie wszystkich sytuacjach, wystarczy, ze ktos jej powie "nie" i natychmiast sie zaczyna przedstawienie i ryk jakby ja conajmniej zywcem ze skory obdzierali i w smazyli w goracym oleju. Potem nastepuje chwila kiedy dziedkowie, rodzice i wujkowie sami robia przestawienie np. wszyscy klaszcza i tancza albo spiewaja, zeby sie wreszcie przymknela a nastepnie spelniaja jej zachcianke.

Po wczorajszym spotkaniu swiatecznym stwierdzam, ze chyba powinno sie cos z tym z robic bo zabranianie innym dzieciom bawienia sie zabawkami, ktore nie sa jej to juz ostre przegiecie. Zabawki u tesciowej sluza zasadniczo wszystkim dzieciom w rodzinie, nie sa przypisane do konkretnej osoby wiec ni ma tak, ze ten rowerek jest moj a ta pileczka twoja. Sa wspolne i kazdy ma prawo sie nimi bawic.
    • carmelaxxx Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 10:18
      skoro cala rodzina robi z niej pepek swiata , to mysle ze tak, warto zwrocic uwage. Ale musisz liczyc sie z tym ze ktos z rodziny soe moze obrazic, mimo wszystko warto za cene spokoju przy rodzinnym stole.
    • mama303 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 10:40
      Zwracanie uwagi nic nie da. Na jakiej zasadzie uważasz, że Twoje uwagi zostaną jakoś szczególnie uwzględnione? Jedyne co możesz zrobić to nie ulegac tak małej jak wszyscy i tyle.
      • black_halo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 11:03
        Staram sie nie ulegac ale tu pojawia sie problem. Jestem oskazana o zlosliwosc bo niby dlaczego nie moge wstac z fotela kiedy ona o to "prosi" to znaczy wydaje rozkaz. Wiem, ze moze dla swietego spokoju molabym tak zrobic ale nie podoba mi sie, ze rzadzi cala rodzina dwuletnie dziecko, ktore ma caly repertuar metod by wymusic na wszystkich swoje zachcianki. Zaczyna sie od upiornego placzu a konczy sie na agresji. I o ile dwulatke jeszcze moge zlapac za ramie i postawic ja do pionu mowiac, ze nie zycze sobie dzgania mnie w noge widelcem to za pare lat moze to byc trudniejsze.

        Wczoraj wyrywala innym dzieciom zabawki i odkladala je na polke bo nikt sie nie moze nimi bawic chociaz ona tez nie bedzie, po prostu ma byc jak ona chce i tyle.
        • mama303 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 11:17
          black_halo napisała:

          > Staram sie nie ulegac ale tu pojawia sie problem. Jestem oskazana o zlosliwosc
          > bo niby dlaczego nie moge wstac z fotela kiedy ona o to "prosi" to znaczy wydaj
          > e rozkaz.

          Domyślam się, ale bądź twarda i już.

          >I o ile dwulatke jeszcze moge zlapac za ramie i postawic
          > ja do pionu mowiac, ze nie zycze sobie dzgania mnie w noge widelcem to za pare
          > lat moze to byc trudniejsze

          Nie, za parę lat ona nie będzie tak robiła, nie obawiaj się. Dzieci wyrastają z tego.
          • aka10 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 11:50
            A musisz tam chodzić, jak to dziecko tam jest? Nie da się tego problemu jakoś "ominąć" ?
            • mama303 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 13:14
              Ale robienie problemu w drugą strone to tez przegiecia. Ma się dostosowywać to tego czy dziecko jest czy nie ma?
              To tylko małe dziecko, nie nalezy zapominac o tym fakcie smile
            • joa66 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 13:21
              Jestem oskazana o zlosliwosc bo niby dlaczego nie moge wstac z fotela kiedy ona o to "prosi" to znaczy wydaje rozkaz

              Ale kto Ciebie oskarża? Jeżeli mąż, to faktycznie możecie sobie o tym porozmawiac w domu. Jeżeli reszta rodziny - zostaje Ci albo uodpornic się na to, albo zrezygnować z wizyt kiedy mała tam jest.

              Wystarczy odpowiedzieć na "prośbę" : "przykro mi Zosiu , ale jestem bardzo zmęczona praca i podróżą i nie będę zmieniała już miejsca" (zakładam, ze nie zajełaś "jej" miejsca, zdejmując na przykład misternie poustawiane na fotelu lalki, tylko usiadłaś na miejscu wolnym).

              Zwracać uwagę możesz w przypadku przemocy , zagrożenia życia. Jeżeli nie zareaguje na "nie kłuj mnie widelcem" masz prawo poprosić rodzica dziewczynki, żeby ja od Ciebie zabrał , ale też bez zbędnych komentarzy.

              p.s. dziewczynce prędzej czy później pewnie to minie smile
              • black_halo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 15:52
                No wlasnie, reszta rodziny chociaz moj partner uwaza, ze tak sie wlasnie wychowuje dzieci. Ogolnie problem jest pewnie glebszy bo tam sie dzieciom pozwala na duzo wiecej niz powinno, przynajmniej wg. moich standardow bo np. w mojej rodzinie nie do pomyslenia jest, zeby dziecko sie darlo przez caly dom "mama, kanapka" albo "mama, sok" i dzieci sa uczone od pcztku slow "prosze, dziekuje, przepraszam".

                Poniewaz niedopuszczalne wydaje mi sie rzucanie na kogos z widelcem dlatego, ze sobie siedzi na pustyl wczesniej fotelu to zwracam uwage. I slysze, ze jeszcze ma czas z tego wyrosnac. Moze jestem przewrazliwiona ale niedawno wrzaskiem domagala sie otwartych drzwi na taras kiedy akurat wial zimny wiatr co przeszkadzamo wlasciwie wszystkim ale w koncu drzwi zostaly owtarte bo znow byla histeria.
                • joa66 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 16:03
                  Niezależnie od tego czy wyrosna czy nie, to nie są Twoje dzieci i to co możesz i powinnaś zrobić to bronić się - czyli jak wyżej pisałam nie wstawać z tego fotela i krótko i grzecznie wyjasnić dlaczego. Kiedy już rzuciła widelcem - poprosic o przeprosiny (za pośrednictwem rodzica jezeli to konieczne) . Nawet jeżeli nie przeprosi - jest to sygnał dla rodziców. Jeżeli zachowania agresywne (takie jak rzucanie widelcem - nie wymuszanie fotela) będą sie powtarzały a rodzina nie będzie reagowała, zrezygnowałabym z wizyt tłumacząc to..własnym bezpieczeństwem smile

                  Obrona własnych granic wystarczy - moim zdaniem.

                  Problem to będziesz miała przy własnym dziecku jeśli mąż będzie tolerował takie zachowania.

                  Teraz wyluzuj smile
                  • black_halo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 16:07
                    Rzucanie widelcem nie jest raczej niebezpiecznie, niebezpieczne jest celowe wbijanie widelca w czyjas noge co wydawalo mi sie nieprawdopodobne dopoki sama nie doswiadczylam tego na wlasnej nodze.

                    Moj partner nie toleruje takiego zachowania ale nasze prosby o utemperowanie dzieci i nauczenie ich dobrych manier nikt nie reaguje i slyszymy, ze wlasnych nie mamy to nie wiemy jak to jest. No wlasnych nie mam ale z wlasnych szczeniecych lat pamietam, ze takiego czegos nikt nie tolerowal.
                    • joa66 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 16:09
                      nasze prosby o utemperowanie dzieci i nauczenie ich dobrych manier nikt nie reaguje i slyszymy

                      Bo nie trzeba prosic o uczenie dzieci manier tylko o natychmiastowe zabranie dziecka od siebie.
                      • black_halo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 16:38
                        Akurat dziecko to moge sama odepchnac od siebie i zadna mi tu pomoc nie jest potrzebna. Nie lubie tego bo sa swietne dzieci mojej bliskiej kumpeli, z ktorych zadne nie meczy mojego kota ani nie atakuje mnie widelcem. A tymczasem w rodzinie musze dzieci odpychac choc bardzo bym chciala byc fajna ciocia.
                    • mama303 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 30.04.11, 08:21
                      black_halo napisała:


                      > Moj partner nie toleruje takiego zachowania ale nasze prosby o utemperowanie dz
                      > ieci i nauczenie ich dobrych manier

                      Tego typu odzywki tez nie należą do dobrych manier, nie przyszłoby mi do głowy mówienie czegos takiego do jakichś rodziców.
    • kkokos Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 14:29
      czytam i oczom nie wierzę: klasyczny opis rozwydrzonej małej terrorystki, nauczonej, że wrzaskiem i agresją (widelec) wszystko w końcu osiągnie, co chce, rozpuszczonej przez rodzinę jak dziadowski bicz - a wy wszystkie zgodnie "to jeszcze dziecko" , "SAMA Z TEGO WYROŚNIE" (to ostatnie to joa66, którą uważam za rozsądną osobę, ale może śmigus-dyngus tak na nią podziałałwink )

      nie, absolutnie nie wyrośnie, jeśli rodzina dalej będzie się dawała terroryzować dla świętego spokoju. pytanie, czy tylko autorka wątku uważa, że babcie i ciocie klaszczące, by terrorystka przestała się wydzierać, kręcą bicz na siebie, czy też babcie i ciocie mają tego świadomość, ale robią to, bo są równie sterroryzowani przez rodziców dziewczynki - bo zakładam, że jakichś ma. w tym pierwszym przypadku wiele zrobić nie można, jeśli się nie chce zostać czarną owcą; można po prostu tam nie chodzić. w drugim przypadku - jeśli w dodatku spotkań nie da się unikać - może warto poszukać sojuszników?

      a tak poza wszystkim - czy ty po prostu nie masz dość copiątkowego obowiązkowego rytuału chodzenia po pracy do teściów, a rozwydrzona smarkula jest tylko (męczącym) dodatkiem?
    • soffia75 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 14:55
      A jak wyglądają relacje tej dziewczynki z innymi dziećmi w rodzinie? Czy z kuzynostwem/rodzeństwem bawi się w miarę zgodnie, czy też co chwila wybuchają awantury, takie jak w kontaktach z dorosłymi?
      Nawiązując do wcześniejszych postów - uważam, że jeśli cała bliższa i dalsza rodzina będzie pozwalała dziewczynce wchodzić sobie na głowę, "bo to tylko dziecko", to jej uciążliwe zachowanie nie tylko nie minie, ale wręcz się pogłębi.
      • joa66 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 15:36
        smile

        Z perspektywy czasu i z wiedzą "co wyrosło" z nieznosnych znanych mi dwulatków:

        Wiele , jeżeli nie większość, rodziców nie ma żadnej strategii w postepowaniu ze zbuntowanymi dwulatkami - czasami ustepuja od razu starając się uprzedzic atak, czasami poddają sie po krókiej histerii, czasami są nieustepliwi. Często mają inne zasady na co dzień a inne "w gościach" - i nie na pokaz, tylko, żeby zapobiec scenom, które będą uciązliwe dla innych.

        Ze znanych mi kilkunastu dwulatków (nawet tych, którym 'tańczono"), którzy teraz są nastolatkami wyrósł tylko jeden terrorysta. To ten, którego rodzice ZACHWYCALI się jego przebojowością. Inny, którego rodzice czasami padali ze stresu i wasnie mu "tańczyli" jest przemiłym, serdecznym młodzieńcem.

        I dlatego myslę, że wiekszość zbuntowanych swulatków wyrasta z tego.


        Ale co najwazniejsze. Tutaj nie rodzic ani nie stały opiekun pyta o radę. Dlatego uważam, że wystarczy bronić swoich granic i praw (ewentualnie bezpieczeństwa innych), a wychowanie zostawić zainteresowanym. Uważam zresztą, że taka obrona własnych praw jest jednoznacznym sygnałem i dodatkowe komentarz i tym bardziej rady są niepotrzebne.
      • black_halo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 16:04
        Innych dzieci w rodzinie jest 3, wlasna siostra wiek 3 miesiace i dwojka kuzynkow lat 8 i 4. Relacje sa dobre do momentu gdy ktores dziecko nie zrobi czegos nie po jej mysl. np. wezmie pilke, ktora ona chciala sie podobno bawic ale chce dopiero teraz jak juz inne dziecko sie nia bawi.

        Obawiam sie tego samego, ze to nie minie bo jest juz starszy kuzyn, ten lat 8, ktory jako pierwsze dziecko w rodzinie tez jest rozpuszczony jak dziadowski bicz a do tego nikt nie reauje na jego agresje. Bardzo sie kiedys poklucilam z bratem mojego partnera bo ow chlopak w wieku 6 lat w reakcji na moje kategorycznie NIE zbil mi cala kolekcje porcelanowych kubeczkow za co dostal klapsa (moze nie powinnam ale nie wytrzymalam) i wyprosilam cala rodzine ze swojego mieszkania. Zaczelo sie od tego, ze meczyl mojego kota a repertuar mial od ciagniecia za ogon po wyrywanie wasow. Jak kot go podrapal przy probie wyrwania wasa to go po prostu kopnal i wtedy kota zabralam a dziecku zabronilam sie do niego zblizac, zamknawszy kota w sypialni. cala akcja trwala mniej niz 30 sekund zeby nie bylo, ze pozwalam kota meczyc. Jakos wtedy wydawalo mi sie dosc oczywiste, ze dzieci raczej lubia zwierzeta i ich specjalnie nie mecza. Wrocilam i co widze? Cala moja kolekcja lezy na podlodze, rodzice nie powiedzieli ani slowa a gowniarz juz sie zabieral do nastepnej niszczycielskiej akcji ale mu to udaremnilam.
        • joa66 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 16:07
          zbil mi cala kolekcje porcelanowych kubeczkow

          Jezeli jego rodzice tego nie zaproponowali, poprosiłabym o pokrycie kosztów (nawet jeżeli kolekcja jest trudna do odtworzenia)

          • black_halo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 25.04.11, 16:36
            Poprosilam. Na pytanie ile powiedzialam, calkiem spora kwote bo jeden kubeczek, wlasciwie bezcenny bo prezent od przyjaciolki za 179 zlotych, tyle wtedy kosztowal a ona roznosila mi ulotki, zeby go kupic jeszcze w studenckich czasach, kiedy taka kwota wystarczala na miesieczne wyzywienie studenta. Dostalam w jakichs 5ciu ratach polowe kwote i pozniej sie dowiedzialam od osob postronnych, ze wydaje na glupoty, dobrze zarabial, wlasnych dzieci nie mam a oni maja wiec sobie sami umozyli czesc dlugu.
            • dhirkae Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 26.04.11, 13:33
              Dostalam w jakich
              > s 5ciu ratach polowe kwote i pozniej sie dowiedzialam od osob postronnych, ze w
              > ydaje na glupoty, dobrze zarabial, wlasnych dzieci nie mam a oni maja wiec sobi
              > e sami umozyli czesc dlugu.

              Ręce mi opadłyuncertain Jacy rodzice takie dziecko... Jestem zbulwersowana akcją z kotem i kubeczkami. Nie wiem za bardzo co Ci poradzić. Na pewno nie powinnaś dawać sobie wchodzić na głowę, chociaż będzie to trudne, skoro nikt w rodzinie Cię nie popiera w tej kwestii. Doskonale rozumiem Twoje położenie - ja też mam w rodzinie osobę (niestety dorosłą), która swoim baaardzo niemiłym zachowaniem psuje klimat wspólnych spotkań. Podobnie jak Ty, nie mam zamiaru zrywać kontaktu z rodziną tylko i wyłącznie ze względu na tę jedną osobę... przy tym niestety na wychowanie dorosłego jest już za późno... Ty możesz próbować trochę zdyscyplinować to dziecko - tak jak dziewczyny radziły, grzecznie acz stanowczo powinnaś odmawiać realizacji jej kaprysów. Nie uważam na przykład, że dorosły powinien się przesiadać (zakładając, że miejsce wcześniej było wolne), bo dziecko tak sobie wymyśliło. W końcu w dorosłym życiu nikt nie będzie spełniał tego typu żądań i dziecku należy to uświadomić, DLA JEGO DOBRA, żeby potem nie przeżyło szoku, że świat nie kręci się wokół niego...
              • aqua48 tak, powinnaś/możesz zwrocic uwage! 26.04.11, 21:57
                Kategorycznie i stanowczo, ale spokojnie powinnaś wymagać właściwego zachowania od dziecka i jego rodziców, których obowiązkiem jest tego dopilnować. A jeśli na upomnienia reaguje krzykiem, rzucaniem się na podłogę oraz rzucaniem się z widelcem na inną osobę, to już się kwalifikuje do specjalisty. Skoro rodzina nie reaguje dezaprobatą, tylko zwraca większą uwagę na to dziecko ulega mu i je "zabawia", robi poważny błąd. Znam dziecko, wychowywane w podobny sposób, nikt nie mógł czegokolwiek zabronić, ani zwrócić uwagi, bo następowała "eskalacja zbrojeń", w tej chwili jest z nim bardzo poważny problem. Dzieci nie "wyrastają" z takich aspołecznych i egotycznych zachowań, tylko je sobie utrwalają i przenoszą na całe otoczenie, to znaczy na te osoby, które pozwolą sobie wejść na głowę.
                Ale skoro nikt oprócz Ciebie nie dostrzega niczego nagannego w zachowaniu tego dziecka, to pewnie najlepszym rozwiązaniem będzie unikanie wizyt w jego obecności.
                • black_halo Re: tak, powinnaś/możesz zwrocic uwage! 06.06.11, 20:37
                  Gdyby unikanie wizyt bylo takie proste to bym nie chodzila ale problem w tym, ze jednak nie moge sie wypiac na cale reszte rodziny, zreszta sa osoby ktore lubie i tez chcialabym sie z nimi spotkac i te pitaki wlasnie sluza ku temu bo wszyscy pracuja i na kolejne spotkania nie ma czasu.

                  Wiem, ze dziecko z takich rzeczy nie wyrasta ale zupelnie nie wiem jak sie zachowac w sytuacji w ktorej rodzice tez chyba tego nie wiedza w powinni. Niestety perfumy nie zostaly wciaz odkupione bo "dostalam je za darmo" i "nie mam dzieci wiec to dla mnie maly wydatek".
                  Rozpacz normalnie sad
                  • mruwa9 Re: tak, powinnaś/możesz zwrocic uwage! 06.06.11, 21:30
                    no to masz nauczke, ze trzeba byc asertywnym. Rozwydrzone, histeryzujace dziecko to problem jego rodzicow, nie twoj. Nie musisz dziecku ustepowac ani dawac do zabawy ( do zniszczenia) wartosciowe przedmioty.
                    Wiecej odwagi cywilnej i wiecej asertywnosci.
      • mama303 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 30.04.11, 08:24
        soffia75 napisała:

        >to jej uciążliwe zachowanie nie tylko nie minie, ale wręcz się pogłębi.

        Absolutnie większość dwulatków z tego wyrasta i nie należy z tego rozbić zbyt wielkiego problemu.
        • duch_mariana Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 30.04.11, 10:21
          Może i kiedyś wyrastają. z takiego zachowania, ale to "kiedyś" ma znaczenie dla rodziców, którzy są z tym dzieckiem przez cały czas. Jednak sytuacja opisana przez autorkę odbywa się dla niej nie w wymiarze "kiedyś", ale tu i teraz, bo to w tym momencie dzieciak dźga ją widelcem z nogę, albo każe stanąć na głowie i klaskać uszami. Miara czasu określana jako "kiedyś" nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia. Nie przypominam sobie sytuacji, żeby jakiś dwulatek mnie zaatakował rękami, nogami, albo czymkolwiek innym. Gdyby jednak to mnie panienka postanowiła dźgać widelcem w nogę, wyrwałbym jej ten widelec i kujnął ją tak samo. Mamusia zapewne zamieniłaby się w tym momencie w lwicę i poznałaby wówczas ciemną stronę mojej skromnej osoby. Tu trzeba wychować nie tylko dziecko, ale też rodziców i rodzice muszą się nauczyć, że im córeczka może robić wszystko, może bić, gryźć, kopać, pluć, demolować mieszkanie. Ale inni ludzie sobie na to nie pozwolą i skończy się to nieprzyjemnie dla dziecka, więc lepiej nauczyć dziecko cywilizowanego zachowania. Udaje się to nawet ze zbuntowanymi dwulatkami. Trzeba tylko chcieć coś z tym zrobić, a nie liczyć na to, że kiedyś minie.
          • mama303 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 30.04.11, 18:00
            duch_mariana napisał:

            > Gdyby jednak to mnie panienka posta
            > nowiła dźgać widelcem w nogę, wyrwałbym jej ten widelec i kujnął ją tak samo.

            Gratuluję, zniżyłbyś się do poziomu kilkulatka i utwierdził go jeszcze w przekonaniu że oto ludzie porozumiewaja się za pomocą dźgania widelcami. Zawsze zadziwiaja mnie ludzie którzy przyjmuja poziom dwulataka i albo się znim wykłócają albo podobnie zachowują.....Wydaje mi się że człowiek dorosły wykazać się jednak może i powinien wiekszym rozumem. Nie twierdzę, żeby nie reagować, ale daleka jestem od pouczania i wychowywania obcych dzieci i ich rodziców oraz od wyolbrzymiania i demonizowania niewłaściwego zachowania kilkulatka o małym rozumku bo dziecko wyrośnie z tego.
            • duch_mariana Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 03.05.11, 10:07
              > Gratuluję, zniżyłbyś się do poziomu kilkulatka i utwierdził go jeszcze w przeko
              > naniu że oto ludzie porozumiewaja się za pomocą dźgania widelcami.

              No ale mnie w tym momencie nie interesuje jaki długofalowy wpływ wychowawczy na dzieciaka będzie miało moje zachowanie. to nie mój dzieciak. Niech się rodzice martwią skoro nie potrafią ani go wychować, ani nad nim zapanować. Oddanie dwulatkowi skutecznie powstrzymałoby jego wojownicze zapędy wobec mojej osoby dwulatek znalazłby sobie inny cel ataków. I o to by mi tylko chodziło w takiej sytuacji.
            • black-cat Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 17.06.11, 13:23
              mamo303 i według Ciebie "wykazanie się rozumem" oznacza w takiej sytuacji pozwolenie na podobne zachowania dziecka? Jeżeli czyjeś dziecko atakuje mnie widelcem, to zabieram widelec (w trosce m.in o bezpieczeństwo dziecka) i stanowczo mówię dziecku: tak nie wolno, to boli". Jeżeli atakuje dalej (kopie, gryzie itd) przytrzymuję delikwenta za rączki, powtarzam: nie, nie pozwalam na to, i (jeżeli cudowni rodzice nie wykazują zainteresowania) zwracam się do rodziców z prośbą o zabranie dziecka. I guzik mnie obchodzi, czy dziecko zrobi histerię z tego powodu czy nie. To nie jest wychjowywanie "za rodziców" to pokazywanie dziecku, że nie wszyscy tolerują jego zachowanie i ustalanie swoich granic. Kilka takich akcji i dziecko asertywnej cioci nękać nie będzie.
        • black-cat Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 17.06.11, 13:13
          Same nie wyrastają. Dwa lata to trudny wiek dla rodziców i dzieci. A rodzice są od tego, żeby małemu buntownikowi wpoić pewne zasady i postawić granice. To zapewnia również większe poczucie bezpieczeństwa samemu dziecku. Mała terrorysta zapewne niedługo pójdzie do przedszkola. I przeżyje szok, bo nagle się okaże, że nie wszystko jej wolno. Będzie jej dużo trudniej niż dziecku, któremu pewne zasady zostały wpojone. Przykre to, że rodzicom się wydaje, że dziecko wyrasta z czegoś samo. Nie wyrasta. Jak nie nauczą rodzice, dziecko nauczy się w przedszkolu. Ale będzie to dla niego dużo trudniejsza nauka, a efekt niekoniecznie lepszy.
    • camel_3d Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 27.04.11, 12:19
      mozesz zworcic, ale masz 100% gwarancje, ze nie spotka sie to ze zrozumieniem matki dziecka, bo kazda krytyke pod katem dzeicka matki traktuja jako wlasna porazke i bronia sie pazurami smile
    • kol.3 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 29.04.11, 22:45
      Rodzice chamowaci i dziecko chamowate. Ja bym nie utrzymywała stosunków. Miałam bardzo podobny choć nie tak drastyczny przypadek w rodzinie, dziś to jest dorosły człowiek, stuprocentowy bydlaczek. Rodzice od początku przyjęli metodę niezwracania dziecku uwagi.
      Metoda ta jest dość rozpowszechniona, ponoć takie dzieci mają sobie lepiej dawać radę w życiu, teoria fałszywa, bo ci ludzie często są kompletnie nieakceptowani.
      • sebalda Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 30.04.11, 12:43
        A ja się dziwię, że żadne z Was nie zaproponowalo umieszczenia dziecka w jakimś specjalnym zakładzie wychowawczym o zaostrzonym rygorze i tego, żeby rodziców wyslać na przymusowe roboty społeczne połączone z wykładami na temat ostrego karania niegrzecznych, nieposłusznych dzieci.
        Dwa lata to szczególny moment w rozwoju dziecka, na temat buntu dwulatka nie bez kozery napisano tysiące książek. Dwulatki mają swoje rytuały, które często są niegroźne, ale "normalnym" osobom wydają się głupie i oznaczające rozwydrzenie dziecka. Moja corka w tym wieku na przykład miała manię otwierania drzwi jako pierwsza, wszędzie. Najpierw mnie to dziwiło, nie zawsze było na rękę, ale gdy uświadomilam sobie, że nie ma o co kruszyć kopii, odpuściłam i obie bylyśmy szczęśliwe. I choć osobom postronnym wydawać by się mogło, że jak to, że gó...ara rządzi, mialam w nosie opinie tychże osób. Córka w ciągu pół roku z tego wyrosła. Obecnie jest dwudziestoletnią kobietą, ktorej nie mam w zasadzie nic do zarzucenia, patrząc na jej dotychczasowe życie. Była normalnym, w miarę pozbieranym dzieckiem, nastolatką, ktora nie przechodzila bunku nastolatki w żaden drastyczny sposób, zawsze miałyśmy doskonały kontakt, a wśród znajomych i rodziny uchodzi za wzór. Jej chwilowe fochy z okresu buntu dwulatki i mój stoicyzm w stosunku do niego nie wpłynęły w żaden sposób negatywnie na jej rozwój i osobowość.
        Osobie, ktora nie ma pojęcia o rozwoju dzieci, pewne rzeczy mogą przeszkadzać, ma prawo zwrócić uwagę na nieodpowiednie w stosunku do niej zachowanie dziecka, ale to nie powód, żeby urządzać sąd nad dzieckiem i jego rodzicami. I o ile rozumiem autorkę, o tyle nie rozumiem tutejszych matek, ktore tak ostro reagują na ten opis. Nie wszystkie dzieci są aniołkami w tym okresie, ale to nie znaczy, że dziecko jest potworem, a rodzice bezradnymi i głupimi osobami.
        • yula Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 30.04.11, 23:40
          Wybacz, ale o ile otwieranie pierwszej drzwi można uznac za niegroźne dziwactwo, nieco upierdliwe ale cóż. To zganianie dorosłego człowieka z miejsca, dźganie go widelcem już do tego nie należy. Niektóre zachowania są niedopuszczalne nawet u zbuntowanych 2-latków. I jeśli rodzice nie reagują na takie zachowania to znaczy że coś nie halo. Moim dzieciom zdarzały sie okresy fochów, i różnych zachowań, ale nigdy nie dopuszczałam by to przeszkadzało innym osobom, a już szczególnie agresja w jakikolwiek sposób natychmiast była przerywana. A mam więcej wytłumaczenia niż bunt 2-latka, ja mam permanentny bunt dziecka autystycznego, gdy podstawowe rzeczy tłumaczy sie mu po raz n-ty i ma sie nadzieje że kiedyś zaskoczy. Odpuszczam rzeczy niegroźne dla otoczenia, pilnuje tylko jeśli denerwują otocznie, ale jeśli widzę że może dojść do krzywdy czy kogoś, czy jakiejś rzeczy interweniuję natychmiast.
        • kol.3 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 01.05.11, 17:41
          Jeśli uważasz że ekscesy dwójki dzieci tych państwa (tłuczenie kolekcji kubków w gościach wyrywanie kotu wąsów, dźganie gości widelcem itd.) są normalne, to może się przebadaj.
        • duch_mariana Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 03.05.11, 10:24
          Ja też odpuszczam wiele rzeczy i nie tylko dwulatkowi, ale też odpuszczę i dziesięciolatkowi i starszemu. Książek o buncie dwulatka nie czytałem, ale mimo to wpadłem na to, żeby nie wywoływać sytuacji konfliktowych jak nie ma o co (czyli o to otwieranie drzwi na przykład). Ale na zachowania typu przedstawienie na pół sklepu, albo rozpierducha w domu bo dziecko chciało niebieską słomkę, a dostało zieloną, przyzwolenie nie dawałem i nie dam. U mnie można naprawdę bardzo dużo. Koleżanki córki zawsze były mocno zdziwione, że tak może być i zazdrościły jej luzów w domu. Ale po przekroczeniu granicy, którą dziecko świetnie znało już nie było tak miło i przyjemnie. Eksploracja strychu, na który nikt nie wchodził od 20 lat to dla dzieciaków naprawdę super zabawa i nawet nie myślałem o tym, żeby ją przerwać. Ale zniszczenie czegokolwiek tam to już jest przekroczenie tej granicy. Tak samo znała różnicę między eksploracją strychu, a eksploracją warsztatu gdzie tokarka, frezarki, szlifierki, wiertarki, gwinciarki, grubościówka do drewna, pilarki i inne rzeczy zdolne w czasie krótszym niż sekunda pozbawić kończyny lub oskalpować. Opisywana w wątku dwulatka jest puszczona na żywioł i robi to co uważa za stosowne. Ponieważ rodzice mają to w dupie, należy dwulatkę uświadomić w sposób zrozumiały dla niej, że się nie dźga nikogo widelcem, ani też nikt jej nie musi ustąpić. Chociaż ja bym jej pewnie ustąpił i spróbował się z nią pobawić, zając ją czymś. Ale dźgania widelcem w nogę bym nie zniósł.
    • koza_w_rajtuzach Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 30.04.11, 13:08
      Chyba nic nie zrobisz... Sama przeciwko całej rodzinie?
      I to nie prawda, że wszystkie dzieci z tego wyrastają.. znam 14-letnią osobę, która zachowywała się tak gdy miała 2 lata i nadal się podobnie zachowuje, bo wszystkich rozczulało jej zachowanie, śmiali się z tego.. Jest teraz aspołeczną osobą, której nikt nie lubi i nie akceptuje.
      To kiepski sposób na wychowanie, ale od wychowania są rodzice.
      • mariela1987 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 30.04.11, 16:13
        dziecko wyczuwa ile sobie może pozwolic i w stosunku do kogo. Nie zwracaj uwagi na jej hisotrie, jezeli nie chce ci się bawić powiedz - nie, jak nie chcesz zeby cię pzesadzała- powiedz nie. Bądź asertywna. W końcu zrozumie, ze w stosunku do ciebie takie zachowanie nie przechodz. Dzieci doskonale zdają sobie sprawę z tego komu moga wejsć na glowę a komu nie. Ja sama mam zajęcia w przedszkolu i niejednokrotnie widzę jak dzieci wchodzą rodzicom na głowe a mnie słuchaja smile
    • black_halo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 28.05.11, 17:39
      Macie racje, prosilam, mowilam, zwracalam uwage - zerowe efekty. Cisnienie skoczylo mi wczoraj - dostalam w pracy z okazji dodbych wynikow finasowych firmy bardzo fajne perfumy, siedzielismy przy stole i kazdy wachal i sie zachwycal. Nagle dziewczynka przybiegla, ze tez chce. No w porzadku, powachac mozna, popryskac sie tez - nic mi nie ubedzie. W koncu jak juz kazdy obejrzal to chcialam schowac perfumy do pudelka i ... zaczela sie ostra jazda bez trzymanki. mala zaczela wrzeszczec, tarzac sie podlodze, dostala jakichs spazmow, normalnie histeria. Dla swietego spokoju musialam (po wielkich naciskach i naleganiach) dac jej sie pobawic tymi perfumami choc poprosilam jej matke, zeby uwazala bo to w koncu szklo. Nie minely dwie minuty jak perfumy rozbily sie na podlodze, rozcieta reka i policzek (nie wiem jakim cudem). Moze teraz cos do nich dotrze.
      • mruwa9 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 28.05.11, 18:08
        dziwie ci sie, bo z jednej strony potepiasz postawe rodzicow, akceptujacych takie zachowanie dziecka, a z drugiej strony sama robisz dokladnie to samo i podtrzymujesz , wzmacniasz patologiczne zachowanie dziexcka. Trzeba bylo byc asertywnym i niezaleznie od zachowania dziecka nie dawac mu tych perfum. Ty masz prawo chronic swojej wlasnosci i swojego terytorium, pacyfikowanie rozwydrzonego dziecka o sprawa rodzicow i jako taka nie musi cie obchodzic. Teraz masz prawo oczekiwac, zeby rodzice dziecka odkupili perfumy, moze to ich czegos nauczy.
        • marzeka1 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 28.05.11, 18:56
          "Nie pododoba mi sie, ze dwulatka mowi mi gdzie mam siedziec a jesli nie zechce mi sie wstac z fotela to zaczyna sie histeria, lacznie z rzucaniem sie podloge, wrzask, kopanie, bicie, gryzienie. "

          - i co z tego? W życiu bym nie ustąpiła, powiedziała wprost, co sądzę o takim zachowaniu. Jakimi chamami i durniami muszą być rodzice, którzy "hodują" taki koszmar lat 2. I przede wszystkim zaprzestałabym bywania i powiedziała dlaczego- no ale ja z tych, które nie mówią, ze pada deszcz, gdy plują. Opisana scena z perfumami- dla mnie z kosmosu, także ze względu na twoje zachowanie, ze dałaś i uległaś.
      • ola33333 Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 01.06.11, 20:16
        jak jeszcze raz dziecko bedzie chcialo cos czego ty nie chcesz dac i to u ciebie w domu powiedz: "kochanie nie moge ci tego dac bo to nie jest do zabawy". I koniec, schowaj te rzecz i juz.
        Jak dzieciak bedzie wrzeszczec, to mozesz jeszcze dodac, "w tym domu ciocia decyduje, czym sie mozna bawic, a nie male dzieci".
        Jak dziecko zrobiloby sie agresywne, to nie bij go, ale przytrzymaj malego agresora.
        Powiedz jeszcze, ze tu nie wolno wrzeszczec, jesli sie nie moze uspokoic to ma isc do drugiego pokoju. Jak nie bedzie reagowac, to powiedz rodzicom dziecka, zeby je zabrali do drugiego pokoju. Jak sie rodzice beda stawiac, to powiedz, ze czas juz zakonczyc spotkanie.
        Ja bym jeszcze powiedziala tym rodzicom, ze moim zdaniem to nie dobrze, ze oni nie potrafia dziecku wyznaczyc granic.

    • ciociacesia dzieci miedzy 2 i 3 lata tak maja 29.05.11, 13:38
      ze strasznie sie irytuja jak ich wizja typu 'mama siadzie tu, tata tam a ciocia ziuta mi poczyta' zostaje zaburzona w najmniejszym szczegole. i nie jest to nic dziwnego ani nie swiadczy o szczegolnym rozwydrzeniu dzieciecia jego gwaltowna reakcja.
      nie, nie mowie ze trzeba ustepowac. raczej wypadalo by zeby rodzice pomagali dziecku radzic sobie z frustracja
      • yula Re: dzieci miedzy 2 i 3 lata tak maja 02.06.11, 11:31
        ale w tym przypadku rodzice najwyraźniej przyklaskują córeczce, zamiast ją uczyć prawidłowych zachowań. Ja mam 2-kę dzieci i jakoś nie pamiętam by któreś decydowało gdzie kto ma siedzieć w gościach, szczególnie jeśli chodzi o dorosłych, między sobą to i owszem było i do tej pory sie zdarza. A mam syna z ZA u którego upór na swoje wizję jest duży.
      • kanga_roo Re: dzieci miedzy 2 i 3 lata tak maja 02.06.11, 12:07
        jeśli chcesz być dobra ciocią - a piszesz, że chcesz - spróbuj może dotrzeć do dziecka, zamiast pouczać rodziców. akurat jeśli nie masz własnych dzieci, Twoje wyobrażenia o hodowli dwulatków mogą odbiegać od realiów, a więc i Twoje uwagi n/t wychowywania puszczane są mimo uszu. nie jesteś dla rodziców partnerem do dyskusji, po prostu.
        natomiast jesteś w stanie jak najbardziej pomóc dziecku: opisane przez Ciebie reakcje są typowe, ale można je wzmacniać (jak to robią rodzice dziecka) lub wyciszać (jak możesz zrobić Ty).
        jeśli chciałoby Ci się dokształcić, polecam "jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" autorek Mazlish i Faber. jeśli nie, przykład:

        siedzisz w fotelu. dziecko chce, żebyś zeszła, bo ono chce usiąść.
        ty: kochanie, teraz ciocia tu siedzi.
        ona: wrzask
        ty: widzę, że bardzo chciałbyś usiąść na tym fotelu. tak bardzo, że aż krzyczysz! (możesz szerzej omówić sytuację, typu: chciałaś tu usiąść, podchodzisz i co? zajęte. na pewno Cię to zmartwiło)
        ona: (prędzej czy później) zaciekawia się Twoim tekstem, może nawet potakuje.
        ty: i co teraz zrobimy? ojej, jeden fotel, i obydwie chcemy na nim siedzieć!
        ona: może reagować różnie, od wycia z rzucaniem, po włączenie się do rozmowy
        ty: wiesz co, mam pomysł: wezmę Cię na kolana. albo Ty weźmiesz mnie, co wolisz?
        ona: może byc niezadowolona i chcieć, żebyś sobie poszła
        ty: trudno, ciocia powiedziała, co możemy zrobić, co wybierasz?

        to samo z perfumami: możesz pozwolić się popsikać (i powiedzieć, że np tylko dwa razy), możesz pozwolić potrzymać, ale np tylko u Ciebie na kolanach. inaczej nie.

        generalnie w wychowywaniu chodzi o nawiązanie kontaktu z dzieckiem i przekazanie mu zasad postępowania, a nie o pozwalanie czy zabranianie smile
        • gumitex Re: dzieci miedzy 2 i 3 lata tak maja 04.06.11, 17:34
          A ja bym stawiała na asertywność i odwagę cywilną w kontaktach z dziećmi. Niestety, na ogół się ją zdobywa przy okazji wychowania własnych dzieci lub pracując z nimi - i to też dopiero po dłuższym czasie. I dzieci po kilku próbach już wiedzą, że z daną osobą nie ma co próbować.

          Niestety kontakty z 2latkami nie zawsze należą do przyjemnych, a raczej na ogół są męczące. Jeśli nie chcesz konfrontacji z tym dzieckiem, to nie chodź tam. A jeśli musisz tam bywać, to wyjaśnij sprawę z dzieckiem, a nie z jego rodzicami. Nawet nie wiesz jakie to wspaniałe uczucie, jak się umie zapanować nad takim dzieckiem. I za każdym razem, jak się odbywa scena, pomyśl sobie, że ty to masz raz w tygodniu, a oni 24 h na dobę.
      • black-cat Re: dzieci miedzy 2 i 3 lata tak maja 17.06.11, 13:27
        A najlepszą pomocą dziecku jest stawianie granic. Pomaga.
    • annasqo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 08.06.11, 20:54
      Trochę nie rozumiem sytuacji ... a gdzie rodzice szanownej Pannicy? czy rozmawiałaś o swojej opinii z teściami, rodzicami dziecka? .... nie ulegać , przy wchodzeniu Tobie na głowę lub innym dzieciom, delikatnie zgłosić problem "właścicielom dziecka" . Zwrócić uwagę delikatnie Pannicy... " czy ty chcesz abym ja ci zabierała zabawki?, nie zabieraj innym bo ktoś tobie zabierze..." uśmiechaj się przy tym ale powaga w oczach. Wiem, że zabrzmiało to dziwnie ale wydaje mi się że wiesz o co chodzi - przyjazna stanowczość. Jeśli „kanał rodzicielski” zawiedzie nie ustępuj, nie daj sobie wejść na głowę, porozmawiaj, a w razie czego weź ja za rękę i krzyknij " halo czy są na sali rodzice tej małej Złośnicy" ...jak wywołasz ogólne oburzenie to trudno ale może dziecko nabierze szacunku…a oto też trochę chodzi. Pannica musi wiedzieć gdzie są granice jeśli rodzice nie widza potrzeby ich postawienia, Ty to zrób oczywiście delikatnie. Ignoruj wrzaski, poważnym tonem zwróć uwagę, powiedz że nie zrobisz tego czego ona chce i zlekceważ awanturę. Powiedz, że Ciocia nie pozwala się tak zachowywać i że Ci się to nie podoba. Itd. Dziecko cały czas sprawdza na co może sobie pozwolić
      Pozdrawiam
      • kanga_roo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 09.06.11, 10:23
        zabawnie się czyta o "pannicy". do tej pory wacik dotyczył dwuipółlatki. to jest bardzo małe dziecko, nie pannica.
        • annasqo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 16.06.11, 20:02


          kanga_roo napisała:

          > zabawnie się czyta o "pannicy". do tej pory wacik dotyczył dwuipółlatki. to jes
          > t bardzo małe dziecko, nie pannica.

          ależ oczywiście "dwuipółletnia pannica"...chodziło o zaostrzenie charakteru dziecka smile ale dzięki za uwagę, zwłaszcza że była cenną radą dla założycieli wątku smile pozdrawiam
    • black-cat Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 17.06.11, 13:01
      Czytam i nie wierzę. Piszesz, że wszyscy ustępują, ale robisz dokładnie to samo. Dziewczynka sterroryzowała całą rodzinę. To nie "charakterek" tylko badanie na ile dziecko sobie może pozwolić. Jaki widać na wszystko. Skoro histeria pomaga, to dziecko ją stosuje. Każdy sposób jest dobry, by dostać to, czego chce. Bądź stanowcza, nie tylko w stosunku do dziecka, ale również do dziadków, cioć, itp, jeżeli będą Cię naciskać. Powiedz otwarcie, że ustępując dziecku wzmacniacie w nim tego typu zachowania i nie zamierzasz brać udziału w tym cyrku. Dziecku stanowczo odpowiadaj: Nie, ponieważ... (to są moje perfumy i one nie są przeznaczone dla dzieci, nie wstanę, ponieważ jestem zmeczona, itd.) I nie zwracaj uwagi na histerię. Ideałem byłoby gdyby rodzina dała się dziecku wypłakać. Przypuszczam, że brak jakiejkolwiek reakcji zaskoczyłby Małą na tyle, że płacz skończyłby się dość szybko. Nie pozwalać na bicie, gryzienie, kopanie - takie zachowania są niedopuszczalne i dziecko MUSI o tym wiedzieć. Przytrzymać za rączki i powiedzieć stanowczo: nie, ja na to nie pozwalam (oczywiście, jeżeli dziecię stosuje przemoc fizyczną w stosunku do Ciebie). Jeżeli babcia, matka, i ciocie lubią być bite, niech pozwalają. Jak dziecko rzuca się na podłogę - poproś rodziców, żeby odprowadzili ją w bezpieczne miejsce, zeby nie zrobiła sobie krzywdy i stanowczo poinformowali, że będzie tam odprowadzana dopóki się nie uspokoi.
      • annasqo Re: czy powinnam/moge zwrocic uwage? 17.06.11, 22:04
        Dokładnie tak... kropka w kropkę się z Tobą zgadzam. Dziecko sprawdza na co i w jakim stopniu może sobie pozwolić. Dorośli sa od tego by wskazać granice, wychować ! i nie ważne czy będą to rodzice dziecka czy ciocia czy Pani w przedszkolu... choć oczywiście rodzice powinni zdecydowanie do wychowania się przyłożyć.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja