lucerka78
17.05.11, 09:11
Moja dwuletnia corka zawsze zasypiala sama, nigdy nie bylo problemow. Ksiazeczka, piosenka, buzi na dobranoc i moglam sie dzieki temu zajac praca wieczorem.
Po dwutygodniowym pobycie w dziadkow (byla sama bo musialam wyjechac) chyba bardyo przezyla moja nieobecnosc, bo po powrocie do domu zasypianie wieczorem stalo sie jakims horrorem.
Niestety wieczorami pracuje (mieszkam sama z dziecmi) i musze miec ten czas na skupienie sie przy kompie. A tu mala za zadne skarby nie chce xostac sama w lozku! Wychodzi z pokoju ze strasznym placzem. Ja ja prowadze do lozka, mowie dobranoc i wychodze i tak w kolko.
Wzprobowalam juz zostawianie dzwi otwartych - nie chce bzc sama w pokoju. Dalam jej moj tshirt, lale i inne - nie, mama musi byc przy niej. Nie wiem co mam robic. Niestety nie moge yostawac z nia godzinami do jej zasniecia. Potrzebuje jakiejs strategii, metody, pffff...sama sie juz gubie i po prostu nie wyrabiam nerwowo.