Czy to tylko bunt czterolatka? Proszę o pomoc

18.05.11, 23:34
Mój synek jesienią skończy 5 lat. Każdego dnia swoim zachowaniem doprowadza mnie niemalże do załamania nerwowego.
Wygląda to tak, że cały blok słyszy każdą jego reakcję na moją lub męża prośbę, by coś wykonał. Nie prosimy go o rzeczy, których chłopiec w jego wieku wykonać nie potrafi.
Od razu głośno płaczem i wrzaskiem protestuje, bo: ma wrzucić zabawki do pudełka, kredki do pojemniczka, ubrać się lub rozebrać, usiąść przy stole i zjeść z nami posiłek lub też jeśli już usiądzie z nami - żeby zjadł samodzielnie.

Nie pomagają prośby, grośby, ani nagrody, ani kary. Już naprawdę nie wiemy co robić. Nie ukrywam, coraz częściej nerwy mi puszczają. Potrafię wrzasnąć albo dać klapsa (wcale nie jest mi z tym dobrze i dręczą mnie wyrzuty sumienia).

Czy jedynym wyjściem jest wizyta u psychologa? Jeśli macie swoje sprawdzone sposoby na takie zachowanie, to proszę podpowiedzcie co robić...



że zupełnie nie potrafi skupić się na tym o co go prosimy, często nie potrafi nawet powtórzyć co przed kilkoma sekundami do niego powiedzieliśmy.
    • jak_matrioszka Re: Czy to tylko bunt czterolatka? Proszę o pomoc 18.05.11, 23:35
      Przyklad z gory nie pomaga?
      • aagata4 Re: Czy to tylko bunt czterolatka? Proszę o pomoc 19.05.11, 00:03
        Czy Wy spełniacie jego prośby? czy często słyszy " nie" - może za dużo rzeczy chcecie go na raz nauczyć.

        Trzeba też pamiętać, że takie dziecko potrzebuję stałego rytmu dnia i wiedzy jakie są plany. Czyli jak się zapyta, gdzie idziemy to powinien uzyskac informację. W przeciwnym razie sam wymyśli cel wycieczki i awantura gotowa bo idziemy w innym kierunku.

        Ja mam takie problemy ze swoim dzieckiem, kiedy mało się nim zajmuję. Jeżeli przez dłuższy czas robimy coś wspólnie, pozwalam sobą dyrygować (np w zabawie w tonący statek pozwalam mu być kapitanem i wykonuje wszystkie polecenia kapitana) - po takiej zabawie mogę dziecko o wszystko poprosić i to spełni zaraz albo powie, ze za chwilę i faktycznie to robi.

        Generalnie ograniczyłam wymagania w stosunku do dziecka i jak tych najważniejszych nie wykona to nie wydaję następnych poleceń, ale czekam aż o coś mnie poprosi. Wtedy mówię mu: jak Cię poprosiłam to ty nie chciałeś tego zrobić, to co ja teraz mam zrobic kiedy ty chcesz jeść? - wtedy dziecko sie uśmiecha, wypełnia polecenie a ja robię w tym czasie jeść. Generalnie problem z wykonywaniem poleceń zaczyna się jak mniej czasu poświęcam dziecku. Jak zajmę się dzieckiem to powoli znikają problemy z wypełnianiem poleceń.

        Kilka razy pokazałam związek przyczynowo - skutkowy. Np nie chciał iśc spać wcześniej. Wytlumaczyłam mu wtedy, że jak pójdzie dzisiaj późno spać to ciężko będzie wstac rano do przedszkola a ja wieczorem nie bede mu mogła puścic bajki w tv aby nie przeszkadzała spać. Oczywiście po rozmowie nie puściłam bajki nastepnego dnia. byla wielka awantura i płacz i krzyk. Później go przytuliłam i opowiedziałam bajkę i obiecalam, że jak nie bedzie problemu z wstawaniem to bede puszczac bajke. To zadziałało. i tak jest ze wszystkim. Byc konsekwentnym ale nie traktować tego jak karę. Czyli nie puściłam bajki ale wtedy zajęłam się nim aby nie odczuł mocno braku bajki, pustki.

        Generalnie staram sie unikać sytuacji konfliktowych, ale jak sie nie da to wtedy zajmuje się dzieckiem. Dziecko czasem ma zły dzień i wtedy unikam wydawania poleceń. albo ograniczam do minimum, starając się mu pomagać a nie za wszelką cene tresować. Czasem dzieci mają taki dzień, ze robią wszystko o co się je poprosi.

        Nie do końca jest tak różowo jak napisałam, ale takie postępowanie bardzo poprawiło atmosferę w domu bez większej szkody w nauce samodzielności dziecka. Życzę, aby i u Ciebie to zadziałało

        PRzecież i my dorośli tez nie lubimy jak ktoś co chwila nam mówi jak mamy postępowac. Wolimy ustawic buty nosami do ściany a nie piętami i denerwujemy się jak ktoś nas poprawia smile

        pozdrawiam

        Agata
    • el_jot Re: Czy to tylko bunt czterolatka? Proszę o pomoc 18.05.11, 23:43
      Moja córka ma identycznie, 6 lat skończyła w styczniu tego roku.
      Na wszystko co nie po jej myśli, reaguje przeraźlwiym wrzaskiem. Ot, taki przykład, jeden z wielu. Idziemy ulicą i coś zaczyna marudzić. Więc, żeby ją zagadać, wspominam coś o wakacjach i że pójdziemy do oceanarium - ona uwielbia ryby, oceany i wszystko co się z tym wiąże. I tak opowiadamy, co będziemy widzieć, wcześniej oglądała zdjęcia, bo już raz byliśmy. Już mam nadzieję, że zapomni marudzić. A nagle pytanie: a gdzie jest to oceanarium? No jak to gdzie, nad morzem. I ryk na środku ulicy: łeeeech, nad morzem. Wykańcza mnie to psychicznie, marzę o tym, zeby ją wzięła na kilka dni szwagierka, a ja żebym mogła pobyć w ciszy. Choć przyznaję - kilka ostatnich dni jest jakby trochę lepiej.

      Myślę, że to koljeny kryzys, one się tak pojawiają mniej wiecej co dwa lata. Jeżeli oczywiście wczśniej był pogodnym dzieckiem.
      • swie_tlik Re: Czy to tylko bunt czterolatka? Proszę o pomoc 18.05.11, 23:50
        Synek jest bardzo "żywym" dzieckiem nie usiedzi na miejscu, ciągle go gdzieś "niesie". Jest też generalnie bardzo wesoły - wesoły do momentu, gdy ma coś zrobić...
        • wszystko-wiedzaca Re: Czy to tylko bunt czterolatka? Proszę o pomoc 07.06.11, 10:18
          tez mam prawie pieciolatka ktory nie pali sie wykonywania jakichkolwiek polecen, wiec tak:
          sprzatanie - zaczynam sprzatac za niego i on wtedy sie przylacza, lubi wycierac kurze, odkurzac, myc mopem podloge, wiec ja pozbieram 90% klockow on 10% potem przejedzie podloge odkurzaczem i mysle ze jest ok. Nie wiem czy powinnam wymagac wiecej od niego, ale jak pamietam siebie z dziecinstwa to to jest sukces. Moze Twoj tez cos woli robic bardziej, np niech udaje ze plyn w sprayu to pistolet czy cos.
          Jak jemy obiad to sie pytam czy je z nami czy nie, jak nie to ma sie czyms cicho zajac (z tym bywa roznie) jak zglodnieje to mu najwyzej odgrzeje. Nigdy nie karmie, jak nie chce nie je, jak glodny zje sam.
          Rano sam sie ubiera, ale po pol roku stania nad nim i przypominania: nie gadaj, ubieraj skarpetki syn ciagle sie rozpraszal ale stalismy nad nim i przypominalismy, teraz bluzka, nie tak na lewo, teraz nawet sprawnie sie ubiera.
          Moze odpusc troche synowi na poczatek, niech nabierze wprawy w ubieraniu spodni to dodaj bluzke, nie musi tez byc glodny wtedy kiedy wy (wiem tez marze o spokojnym rodzinnym obiadku ale rzadko sie udaje),a sprzatanie zamien w zabawe, jak pozbiera kilka klockow na poczatek to juz sukces, aha i duzo chwal, ja nie ganie co najwyzej mowie, mogles sie lepiej postarac i ciagle nazywam go zuchem.
    • yula Re: Czy to tylko bunt czterolatka? Proszę o pomoc 07.06.11, 18:59
      ograniczyć wymagania, zostawić kilka rzeczy najważniejszych, dużo z nim rozmawiać i jego słuchać też. Sprzątać razem, jak ma problemy z ubieraniem sie to trochę pomagać, chwalić za każdą samodzielnie założoną część. Jeśli jest rozbrykany i nie słyszy poleceń, to przy wydawaniu polecenia przytrzymać go, zaczekać aż popatrzy na nas i wtedy wydać polecenie, upewnić sie że zrozumiał.
Pełna wersja