swie_tlik
18.05.11, 23:34
Mój synek jesienią skończy 5 lat. Każdego dnia swoim zachowaniem doprowadza mnie niemalże do załamania nerwowego.
Wygląda to tak, że cały blok słyszy każdą jego reakcję na moją lub męża prośbę, by coś wykonał. Nie prosimy go o rzeczy, których chłopiec w jego wieku wykonać nie potrafi.
Od razu głośno płaczem i wrzaskiem protestuje, bo: ma wrzucić zabawki do pudełka, kredki do pojemniczka, ubrać się lub rozebrać, usiąść przy stole i zjeść z nami posiłek lub też jeśli już usiądzie z nami - żeby zjadł samodzielnie.
Nie pomagają prośby, grośby, ani nagrody, ani kary. Już naprawdę nie wiemy co robić. Nie ukrywam, coraz częściej nerwy mi puszczają. Potrafię wrzasnąć albo dać klapsa (wcale nie jest mi z tym dobrze i dręczą mnie wyrzuty sumienia).
Czy jedynym wyjściem jest wizyta u psychologa? Jeśli macie swoje sprawdzone sposoby na takie zachowanie, to proszę podpowiedzcie co robić...
że zupełnie nie potrafi skupić się na tym o co go prosimy, często nie potrafi nawet powtórzyć co przed kilkoma sekundami do niego powiedzieliśmy.