maxi_74
19.05.11, 19:46
Syn 9 lat w szkole, domu roześmiany kontaktowy i radosny pod blokiem zamienia się w mruka.
Kilka lat temu chłopcy go zaczepiali ale nie reagował, nie odpowiadał na "cześć". Stał z boku i potrzył jak się bawią. Jst coraz gorzej. Przestali go zaczepiać. Jak idzie na pole bawi się sam, z młodszymi o 2-5 lat dziećmi albo z siostrą. Nie jest z tego szcześliwy, zawsze wraca z płaczem (płacze w domu nie na polu), nie potrafi się zmusić aby podejść. Nie wiem już jak reagować. Idzie na pole z zamiarem ze podejdzie i zaczeni się bawić z nimi a kończy się na tym, że siedzi z boku na ławce i boi się podejść. Tak jest codziennie. Mówi, że się wstydzi (w szkole nie ma problemów, chodzi do innej szkoły niż koledzy z pod bloku). Ręce mi już opadają. Psycholog twierdzi, że ok.
Czy ktoś tak miał i jak przekonać dziecko.