Wychować dziecko zanim ono wychowa nas!

20.05.11, 11:45
Nasze dziecko (prawie 17 miesięcy) coraz więcej rozumie i coraz lepiej uczy się wykorzystywać nasze słabości, manipulować aby osiagnąć zamierzony cel.

Wymusza rykiem oczywiście, ale także celowym dławieniem się i przewracaniem. Zauważyła że rodzice natychmiast reaguja kiedy się dlawi, więc by zwrócić uwagę zaczyna udawać. Kiedy biorę ja na rece czy nerwowo zaczynam wypinać z wózka czy krzesełka, natychmiast przestaje się krztusic i przesyła łobuzerski usmiech. haha, Kawał sie udał. Niestety, udaje jej się za kazdym razem, bo wolę sprawdzić niż zignorować nawet jesli podejrzewam, że znowu symuluje.

Jakie macie sposoby na nieuzasadniony ryk czy tego typu testy? Jak reagujecie na próby wymuszenia czegoś rykiem?
    • ania2003i2011 Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 11:47
      to ja miałam jakieś inne dziecko - nie było wymuszania i krzyków
      jakaś intuicja mi może podpowiadała, że jak coś to nie warto było interweniować
      i starszak wiedział i wie, że płaczem i krzykiem i tak od matki by nic nie wyciagnął, więc nie sprawdzał i nie testował mnie
    • isiaisia Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 11:53
      moja mała 19 m tez krzykiem raczej nie wymusza, owszem płacze ale wie ze tym nic nie osiągnie
      jednak mały cwaniak próbuje nas przekupowac /nauczyla sie u babci - daj buzi to babcia włączy, przytul to babcia da ciuciu etc./ i teraz na mnie ćwiczy, daje buzi przytula daje cześć albo jakieś nowe słowo powtarza smile jednak takie zaloty są urocze i narazie nic z tym nie robie
    • lejla81 Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 11:58
      Trzylatka izoluję, tzn mówię mu, żeby stanął sobie w kąciku i się wypłakał, z potem przyszedł. Albo ignoruję. Zazwyczaj po chwili przychodzi, mówi, że się już uspokoił, przytulamy się i robimy, tak jak ja chcę wink Ale czasem mu też ustępuję, nie powiem.
    • broceliande Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 12:02
      Mam inne podejście. Nigdy nie oskarżałam małego dziecka o manipulowanie, wykorzystywanie czy inny terroryzm. Jak płakał czy sie złościł, przytulałam, nosiłam na rękach, pocieszałam, teraz pozwalam się wypłakać, bo jak jest nieszczęśliwy albo zły, to chce pobyć sam. Uważałam, ze od tego jestembig_grin
      Gratuluję sobie, że na razie nie jest złośliwy ani interesowny.
    • 18_lipcowa1 Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 12:20
      No cóż, zaczęło się...
      Moja córka od ok 17 miesiąca robi tak samo.
      Histerie gdy nie udaje jej sie osiągnac celu. Jak nie jest to jakaś sprawa zycia i smierci to ustepuję albo odwracam uwagę.
      Nauczylam sie juz reagowac w zaleznosci od sytyuacji np raz zrobila awanturę że zdjęlam jej koszulkę, innym razem buty. Na takie sprawy przymykam oko, choc musialam sie nauczyc.

      Na inne, wazne typu zabawa mikrofalówką- nie pozwalam. Robi histerię, trudno. Jestem obok, probuje uspokoic , nie zostawiam zasmarkanego i zaplakanego dziecka, ale nie ulegam.
      No trudno, ja wiem ze ciezko ale nie ulegam.
    • dorotakatarzyna Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 12:22
      A jesteś pewna, że udaje dławienie się? Pamiętam z własnego dzieciństwa, że jak zaczynałam płakać, to tak mnie zatykało, że nie mogłam złapać powietrza. Jak byłam starsza, to nauczyłam się, że muszę podskoczyć, żeby przeszło. Moja córka dławiła się przez sen - przeszło jej po kilku miesiącach. Trzeba ją było szybko podnieść, wtedy przestawała. Aha, ja miałam stwierdzoną przez lekarza wiotkość krtani.
    • cottonka Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 12:24
      Ciężka sprawa z tym wymuszaniem. Nigdy nie wiadomo czy to naprawdę coś się dzieje i stąd płacz czy tylko dla jakiegoś 'kaprysu".
      My z histeriami, wymuszaniem walczymy do dzisiaj (przez 2 lata). POmógł mi troszkę psycholog, dużo czytałam itd. Ale ja mam taki typ dziecka, histeryk i nerwus. wszystko musi być odrazu. Musiałam się nauczyć wytrzymywac to smile
      I powiem, że mam baaardzo zdolne dziecko, bo wszystkie "chwyty" które ja wobec niego stosuje to on próbuje stosowac na mnie smile
      Cwaniak jakich mało. Myślałam,że będzie łatwiej z wychowaniem wink
      • sueellen Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 12:58
        Moja niestety też nerwuska. Wszystko musi byc natychmiast. Zero cierpliwosci. A najlepsze, że według obcych to złote dziecko... Poza domem jest aniołkiem, usmiechnieta, grzeczna. Chodzimy z nia do restauracji, bylismy w zoo, w muzeum, odwiedzamy znajomych i faktycznie - anioł. W domu- masakra. Wymuszanie, histerie, krzyki, kapryszenie przy jedzeniu. W restauracji kelnerki potrafiły stanąć nad nami ze zdziwienia bo siedziała na zwykłym krześle (na dużej poduszce pod pupą) przy stole i jadla brokuly widelcem. W domu NIGDY tak nie je. Zazwyczaj rzuca jedzeniem, kręci, się wierci, ryczy no chyba że ktoś przyjdzie, wtedy nagle robi się grzeczna. Nasiliło sie to calkiem ostatnio, może kilka tygodni temu.

        Jesli chodzi o krztuszenie, na pewno czasem symuluje by zwrócić uwagę. Np dzisiaj dzwoniłam do babci, mała chciala telefon. Zamiast telefonu posadzilam na krzesle i dałam ciasteczko. A ta zanim jeszzce to ciasteczko wzięła do buzi zaczęla się krztusić. jak tylko pochyliłam się by sprawdzić co się dzieje, ta w śmiech i wyciąga łapkę po telefon. Nie dałam - ryk.
        • jola_ep Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 26.06.11, 22:40
          Ten wiek tak ma: niecierpliwy, sfrustrowany (dziecko odkryło, że tyle rzeczy nie może robić), wszystko musi być tu i teraz. Norma smile
          W dodatku choć pozornie rozumie tak wiele, to tak naprawdę rozumie dużo mniej.
          To trudny okres także dla dziecka.

          Życzę dużo cierpliwości i zrozumienia. Warto zabezpieczyć dom i dopasować do dziecka (u nas np. przy synku zupełnie nie spradziły się krzesełka do karmienia). Zawiązać szafki. Ale jednocześnie pozwolić w maksymalnym stopniu na eksplorowanie świata. W przypadku niektórych dzieci przydaje się odwracanie uwagi, jak lezie "w szkodę" przenieść w inne miejsce i zainteresować czymś fajnym (mój siostrzeniec miał np. swój własny przedłużacz z odciętą wtyczką, do którego podłączał różne urządzenia elektryczne, spał przytulając ładowarki itp. )

          Co złego w tym, że dziecko nas "wychowuje"? Jesteście przecież dorośli. JAK, no JAK takie małe dziecko może na Was wpływać? Robi to w granicach, na które mu pozwalacie. Warto więc nie bać się i przemyśleć, czy to, co nam komunikuje nasze dziecko jednak nie powinno być uwzględnione? Zanim konflikt stanie na ostrzu noża i trudno nam się będzie wycofać. Piorytetem w tym wieku jest chyba bezpieczeństwo. A poza tym? Może warto trochę przychylić się w stronę dziecka?

          No i oczywiście podstawa: zadbać o siebie. O wolne, rozrywki, odpoczynek, relaks. Spokojna matka, to spokojniejsze dziecko.

          I polecam nie etykietkować dziecka. Ono po prostu zwyczajnie komunikuje nam swoje potrzeby: na swój nieporadny sposób. Jeśli reagujecie tylko na wymuszanie krzykiem - będzie tak robić. Jeśli przychylacie się do prośby wyrażonej spokojniej - będzie tak robić. To tak trochę na wyrost, ale przecież dziecko rośnie i warto przygotować sobie grunt na przyszłe stosunki smile

          Niedługo powinno być trochę lepiej smile

          Pozdrawiam
          Jola
    • slonko1335 Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 13:06
      Wymuszanie zawsze ignoruję, nigdy żadne z moich dzieci nie osiągnęło niczego rykiem, wrzaskiem, robieniem awantury, (młodsze wymioty dokładało na zawołanie). Jedno załapało to od razu, drugie niestety cały czas próbuje.......
    • sueellen Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 13:11
      Acha, jedną z jej ulubionych (a znienawidzoną przeze mnie) zabawką są takie puzle z rączką do układania i pudełko do którego się wrzuca klocki o różnych kształtach (walec, sześcian itd). Uwielbia się nimi bawić ale jesli tylko jej coś nie wychodzi natychmiast rzuca, ryczy, płacze, wpada w histerię. Czasem potrafi tak ryczeć ale dalej wpycha te klocki ze złością, potem nimi rzuca i sama rzuca się na podlogę i ryczy. I tak za każdym razem gdy bawi sie ta zabawką, to samo gdy probuje cos odkręcić np tubkę z kremem i jej nie wychodzi. Ciągle próbuje, widac ze bardzo chce ale już przy pierwszej porażce dostaje szału.
      • cottonka Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 14:21
        Nie wiem czy zda to natychmiast egzamin. Ale w takich przypadkach możesz powiedzieć:
        Oj widze, że próbujesz wrzucić klocek (czy tam co innego), ale ci nie wychodzi. jest to bardzo trudne. Jeżeli pomalutklu będziesz go dopasowywać to napewno ci sie uda.
        takie ćwiczenia uczą spokoju. na przyszłość jak znalazł w zabawie - gdy w przedszkolu inne dziecko coś zepsuje itd.
        Nie wiem czy akurat w przypadku twojej małej córeczki zdałoby przypominanie jak to łądnie jadła w restauracji itd.. Może być jeszcze za mała. Ale i tak fajnie, że tam sie ładnie zachowuje smile
        W ogóle nauka opanowywania złości i nerwów to cięzka sztuka i dla maluszka i rodzica. Aby unikac też taki sytuacji powinno się interweniowac już na samym początku.
        Ja szłam na wojnę ze swym dzieckiem - nie odpuszczałam itd, jakies ciche kąciki itd. U mojego synka nie zdało to egzaminu, po 40 minutach ryku, gdzie wpadał w bezdech było tylko gorzej.
        Każde dziecko jest inne, niektóre po 2 razach histerii szybko odpuszcza sobie, inne nie.
        Nie ma jednego klucza do dziecka smile
        Warto próbowac już teraz, bo bunt dwulatka przechodzi w bunt trzylatka itd smile
    • jowita771 Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 13:25
      Ja wychodziłam do drugiego pokoju albo jej kazałam wyjść i wrócić, jak skończy wyć, to porozmawiamy. Nigdy tez nie ustąpiłam dziecku, jak mi się położyło i ryczało. No i skończyło się po dwóch próbach. Raz, jak się położyła na jezdni, to ja tylko przeniosłam na chodnik. Kompletnie nie reagowałam, nawet nie patrzyłam na córkę. I pogoniłam babkę, która mi się chciała użalać nad dzieckiem w takiej sytuacji.
      • asia_i_p Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 16:27
        Nie z każdym dzieckiem tak się uda. Twoja metoda jest dobra na wymuszacza, a nie na autentyczną histerię. Moje dziecko miało napady autentycznego szału, to znaczy w tym momencie leciała emocjonalna lawina i spełnienie jej zachcianki już by nic nie dało. Nie zdarzały jej się płacze, które by przerywała z uśmiechem po osiągnięciu wymarzonej rzeczy.
    • zuzann-a Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 14:00
      Hmm, to mój szybko zaczął bo ma 11msc i potrafi pół godziny wyć jak nie dostanie czegoś co właśnie sobie upatrzył. Staram się nie ulegać ale różnie to bywa.
      • mama303 Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 27.06.11, 20:26
        zuzann-a napisała:

        > Hmm, to mój szybko zaczął bo ma 11msc i potrafi pół godziny wyć jak nie dostani
        > e czegoś co właśnie sobie upatrzył. Staram się nie ulegać ale różnie to bywa.

        Nie nie rozumiałam nigdy jak mozna pozwolic na tak długie wycie przez dziecko. Mojej sąsiadki dziecko wyło tak czasem aż tak sie zmęczyło i usnęło.....Ona była dumna że nie ulega a sytuacje sie ciągle powtarzały. To napewno nie wpływa dobrze na jego system nerwowy i dziecko będzie coraz bardziej nerwowe

    • kiniox Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 15:21
      Kilka miesięcy temu ulubionym chwytem syna było rzucanie się teatralne na podłogę. Bardzo spokojnie mówiłam wtedy, że widzę, że jest zdenerwowany i potrzebuje czasu na wypłakanie się, więc ja sobie w tym czasie pójdę do drugiego pokoju poczytać (albo wstaw cokolwiek). Nie ignorowałam tego zupełnie, tzn. nie udawałam, że nie widzę, tylko komentowałam, co się dzieje, ale dawałam mu jednocześnie znać, że to nie jest sposób, który coś zmieni w mojej decyzji. Na ulicy odchodziłam kawałek i czekałam, aż się uspokoi. Nie siłowałam się z nim, nie podnosiłam, nie szarpałam. Ponieważ mój syn do wszystkiego musi mieć widownię, a poza tym jest bardzo pragmatyczny, to uspokajał się zwykle po kilkunastu sekundach.
      Jeśli czegoś chce, czego ja z różnych względów mu dać nie mogę, a on zaczyna ryczeć, to go przytulam, wycieram łzy i spokojnie i CICHO mówię do niego poprzez ryki, że rozumiem, jakie to jest frustrujące, jak nie można dostać tego, co się chce, że ja też byłabym bardzo rozczarowana na jego miejscu. Syn uspokojony moim tonem głosu szybko się ucisza i zaczyna wsłuchiwać w to, co mówię. W tym celu po prostu musi przestać płakać, bo ja mówię cicho, a on rykiem to zagłusza. Rabiłam tak od zawsze, nawet kiedy marne były sznase na to, że on rozumie moje współczujące słowa. Mam teorię, że mój spokój, a teraz również treść tego, co mówię, powodują, że on nie czuje się lekceważony, w związku z czym odsuwa na drugi plan sam problem. Ważne, że mama go rozumie.
      Z drugiej strony wydaje mi się, że rodzice często martwią się cechami dziecka, które w przyszłości mogą się okazać bardzo wartościowe. Np. ta historia z układaniem klocków i złością, jeżeli coś nie wychodzi. Moje dziecko NIGDY nie płacze z tego powodu, że coś mu nie wychodzi, bo dla niego to są sprawy drugorzędne. Dla niego życie to wieczna zabawa, tak samo można się śmiać, jeśli coś wyjdzie, jak i wtedy, gdy coś zupełnie się nie udaje. To jest super urocze dzisiaj, ale w przyszłości ciężko będzie go przekonać (np. w szkole), żeby zrobił coś dobrze, skoro zrobienie czegoś źle daje mu tyle samo radości. Myślę, że każda cecha charakteru naszych dzieci ma w gruncie rzeczy dwa oblicza.
      • black_halo Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 27.06.11, 22:27
        Twoje dziecko wyrosnie na czlowieka a nie sfrustrowanego korposzczura, dla ktorego brak podwyzki co miesiac to powod do rozmyslania nad samobojstwem. Ja wlasnie taka bylam, nigdy nie histeryzowalam, ze nie udalo mi sie ulozyc puzzli czy ze nie bylam w stanie wygrac w gume pod blokiem. Drugie miejsce bylo dla mnie tak samo satysfakcjonujace jak pierwsze, dziesiate rowniez nie robilo mi przykrosci. Co mam z tego dzisiaj? Ciesze sie z tego co mam i nie porownuje sie do innych. Doskonale wiem, ze zawsze znajdzie sie ktos kto ma lepsza praca, wiecej zarabia, ma lepszy samochod, ladniejsza figura ale co to ma za znaczenie? Wazne, zebym ja byla szczesliwa tu i teraz.
    • asia_i_p Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 20.05.11, 16:24
      Może to był efekt braku konsekwencji, ale z mojego doświadczenia przy okazji ryków mogłam robić w zasadzie wszystko albo nic i różnica nie była duża - a po pewnym czasie wyrastała. Choć rzeczywiście, jak robiłam coś, co uważałam za sensowne (obojętnie co to było w danej chwili) to czas mi szybciej zlatywał i łatwiej znosiłam koszmar, bo miałam poczucie, że robię co do mnie należy. Więc tak po paru miesiącach mijało. Potem wracało i znowu wyrastała. Najsilniejsze nawroty były na 2,5 i 3,5, na 4,5 w zasadzie słabiutki, na 5,5 niedostrzegalny - pomarudzi, popłacze może raz na miesiąc, poza tym generalnie złote dziecko - da się poumawiać, ponegocjować, zaczyna szukać rozwiązań.

      Ostatnia większa afera była wczoraj, ale to bardziej moja wina - no i ona się zacięła, tak ma, ani słowa powiedzieć ani głową kiwnąć, a ja bardzo chciałam obgadać problem, więc przyniosła kartkę i zaczęła mi pisać. Byłam z niej dumna jak diabli i było mi wstyd.
      • koliberek15 Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 26.06.11, 16:05
        mnie to wszystko przerasta. ja juz nawet uodporniałm sie na te krzyki i histerie ale mój [rzyszlyaż sie łamie a mnie wpędza w poczucie wihy że ignoruje pączące dziecko, które wpada w taka histerię ze się dusi. no i mały nadal stawia na swoim a ja ciągle ryczę w kącie bo mam dosyć. czuję że nawaliłam, że nie powinnam być matką. a wszystkim sie wydaje że powinnam byc taka rozanielona jkak te laski na reklamach pamersów całujące swopje pociechy w stópki. mit... a gdzie ja w tym wszystkim, czy zostanie matką równa się rzeygnacja z człowieczeństwa sad. macierzysństwa to nie jakas pokuta. możecie mnei zrguac ale gdybym mogla cofnac czas, to nie zdecydowałabym się na dziecko. małe w wózeczku było kochaner, ale zbuntowane 17 m, to dramat a codziennie mam biegunki, wymiotuję ręcę mi sie trzęsą. ja kocham mojego synka, ale uważam że zasłuzył na jakaś lepsza matkę
        • scher Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 26.06.11, 21:26
          koliberek15 napisała:

          > mnie to wszystko przerasta. ja juz nawet uodporniałm sie na te krzyki i histeri
          > e ale mój [rzyszlyaż sie łamie a mnie wpędza w poczucie wihy że ignoruje pącząc
          > e dziecko

          Faceci dzisiaj to baby wink
          • jola_ep Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 26.06.11, 22:26
            scher napisał:

            > koliberek15 napisała:
            >
            > > mnie to wszystko przerasta. ja juz nawet uodporniałm sie na te krzyki i h
            > isteri
            > > e ale mój [rzyszlyaż sie łamie a mnie wpędza w poczucie wihy że ignoruje
            > pącząc
            > > e dziecko
            >
            > Faceci dzisiaj to baby wink

            ?
            Uważasz, że typowym zachowaniem kobiety jest wpędzanie w poczucie winy współmałżonka, zamiast go wspierać?
            Albo że typowym zachowaniem mężczyzny jest ignorowanie płaczącego dziecka?
            ?

            Mój mąż też nie tolerował ryczącego dziecka: wspierał mnie, dawał mi swój spokój, był przy mnie (jak mógł), potrafił uspokoić. Nie oznaczało to, że ustępował, bo dziecko ... ryczy.

            Pozdrawiam
            Jola


        • jola_ep Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 26.06.11, 22:45
          Pamiętam, jak mnie kiedyś wkrzył film, w którym niemowlaki przez CAŁE pół godziny nie ryczały smile Wydawało mi się to niemożnością wink

          Laski z reklam są ... nierzeczywiste. To tak jakby wzorować się na Bondzie wink
          Moim zdaniem potrzebujesz wytchnienia.

          Podaj może jakiś konkretny przykład konfliktowej sytuacji, gdy poddajesz się i mały stawia na swoim?

          Pozdrawiam
          Jola
          • kanga_roo Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 27.06.11, 12:11
            wydaje mi się, że mamy takie dziecko, na jakie zasługujemy - jeśli dziecko nie może czegoś dostać/osiągnąć, płacze, wpada w histerię, mamy dwa wyjścia:
            zrozumieć, że sytuacja, dla nas bez znaczenia, dla dziecka może być bardzo frustrująca, i że ono wyraża emocje (tak, jak umie), i pomóc mu oswoić emocje, okazac zrozumienie
            albo
            uciec przed problemem, jakim jest płacz dziecka, dając mu wszystko, czego zapragnie, byle nie płakało. nie ma tu mowy o rozumieniu sytuacji, o rozumieniu dziecka, chodzi tylko o zamknięcie mu buzi. stąd tylko krok do stwierdzenia, że dziecko wymusza, manipuluje, wychowuje nas.
            sorry, moje dzieci nie manipulują i nie wymuszają. ale ja traktuję ich emocje serio, nie przychodzi mi do głowy (jak np przedszkolankom) że np dzieciak symuluje ból brzucha. po co ma symulować, udawać, wymuszać i manipulować, skoro jego potrzeby, wyrażone wprost, znajdują zrozumienie rodzica? a emocje? no cóż, są, i będą przez całe życie. tyle tylko, że z czasem umiemy lepiej nad nimi panować. chociaz jak patrzę na mojego męża, to się zastanawiam, czy rzeczywiście umiemy...
            • ciociacesia pieknie napisane 27.06.11, 21:28
              dodam ze moja corka czasem symuluje rozne bole, ale najczesciej glosnym smiechem komunikuje ze oto za chwile nastapi symulacja uzalaj sie matko nademna ale juz
              • kanga_roo Re: pieknie napisane 28.06.11, 01:19
                merci smile
                moja młodsza zawsze jest chora na to, na co akurat choruje starszak. jakby jej własnych chorób nie wystarczało...
        • mama303 Re: Wychować dziecko zanim ono wychowa nas! 27.06.11, 20:34
          koliberek15 napisała:

          > mnie to wszystko przerasta. ja juz nawet uodporniałm sie na te krzyki i histeri
          > e ale mój [rzyszlyaż sie łamie a mnie wpędza w poczucie wihy że ignoruje pącząc
          > e dziecko, które wpada w taka histerię ze się dusi. no i mały nadal stawia na s
          > woim.

          Ale dlaczego pozwalasz żeby stawiał na swoim? Takie małe dziecko? Można odwrócic uwagę, to bardzo dobry sposób, polecam.
Pełna wersja