Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny..

11.07.11, 17:07
Postaram się przedstawić problem dotyczący 2,5-letniego Stasia.
Od razu jednak zaznaczę, że maluch nie jest agresywny, potrafi dzielić się zabawkami, nie przedstawia jakichś skrajnie dziwacznych zachowań typu wyrywanie sobie rzęs, mimo wszystko w rodzinie uchodzi za dziwaka.
Staś jest jak taka bomba, która w każdym momencie może wybuchnąć.. Dużo płacze, wielokrotnie w ciągu dnia, ale nie jak zbuntowany dwulatek, który chce, żeby mu coś kupić, tylko raczej z takich powodów jak mała dzidzia. Ze śmiechu łatwo przechodzi w płacz... Płacze, bo usłyszał zbyt donośny dźwięk, bo czegoś się przestraszył, a wielu rzeczy się boi, płacze, bo chce, żeby coś mu podać i pierwszą reakcją na to chcenie nie jest wskazanie tego przedmiotu (słabo mówi, pojedyncze słowa tylko), tylko od razu płacz. Płacze, bo chce, żeby pomóc mu zejść ze schodów i mimo, że widzi moje wyciągnięte ręce, to biegnie do mnie z rykiem i dopiero się uspokaja, jak jest na rączkach. Przy każdej czynności muszę go uspokajać mówiąc "odkręcam butelkę i zaraz naleję ci picie.. o, już nalewam, gdy skończę podam ci szklankę, poczekaj spokojnie", bo gdy do niego w ten sposób nie przemawiam, to jest duże prawdopodobieństwo, że zacznie się drzeć. Mam wrażenie, że od czasów niemowlęcych niezbyt emocjonalnie dojrzał, intelektualnie tak, ale emocjonalnie zatrzymał się niemal na tym samym poziomie. Ludzie często zwracają na nas uwagę, bo Staś wielokrotnie w ciągu dnia się drze, ostatnio w barze pan z obsługi uspokajał małego przez mikrofon wink. Boję się, że sąsiedzi oskarżą mnie o bicie dziecka, bo naprawdę nic mu się nie dzieje, a płacze niejednokrotnie tak jakby go ze skóry obdzierali i nie zawsze jestem w stanie go uspokoić. Poza tym maluch ma dużą potrzebę przytulania, całowania, ciągle go głaszczę po główce, bardzo się boi podniesionego tonu, dlatego między innymi dlatego zerwałam kontakty z moją matką, która często krzyczy, a Staś się jej panicznie boi.
Jeszcze opiszę jedną sytuację, która dobrze zobrazuje Stasia. Jestem jedyną osobą, która zajmuje się Stasiem, więc prawie codziennie jeździmy wózkiem na zakupy. Zawsze mu kupuję jogurt czy coś tego typu, pomimo tego za każdym razem gdy widzi, że jego jogurt wykładam na taśmę zaczyna płakać. Często oddaję mu ten jogurt do rączki, głaszczę po główce, Staś się uspokaja, spokojnie mu tłumaczę, żeby położył go na taśmę, pani jogurt skasuje i go odda. Dostrzegam zrozumienia w jego oczach, odkłada jogurt na taśmę, przygląda się, po czym wybucha ponownie płaczem. Gdy mamy jeszcze trochę czasu powtarzam tą operację, a i tak zawsze gdy widzi moment, gdy kasjerka ten nieszczęsny jogurt trzyma w dłoniach, to płacze tak, że aż się zapowietrza, a gdy go dostaje do rączek, to po chwili się uspokaja. Rozumiem gdyby sporadycznie bywał na zakupach, ale tak jest za każdym razem od ponad roku.
Nie powiem, oprócz tego bawi się, uśmiecha, ostatnio na placu zabaw zaczął sobie świetnie radzić, choć do niedawna przeważnie przez cały pobyt tam nawet nie miał ochoty z wózka wychodzić, tylko siedział i się patrzył. Czasem się czuję jakbym miała jakieś chore dziecko, ciągle muszę go głaskać, uspokajać, widzę, że nie zachowuje się jak jego rówieśnicy, żyję w ciągłym stresie i nie wiem kiedy "wybuchnie".
Staś zaczął chodzić w wieku 21 miesięcy, choć nic mu nie dolegało, wg neurolog nie chodził z powodu bariery psychicznej, z nie z jakiegoś konkretnego powodu. Ten strach przekłada się także na inne sprawy, zawsze był jakiś taki lękliwy i znerwicowany. Poza tym jest leworęczny. Dziwny jest, ale ciężko tak dokładnie opisać na czym ta dziwność polega... Chciałabym pójść z nim do psychologa, ale nie wiem czy jego zachowanie jest wystarczającym powodem. Może on taki po prostu jest... To zachowanie to nie jest żadna nowość, on tak ma cały czas, ale do niedawna to olewałam, bo był malutki, więc sądziłam, że wyrośnie, ale w sumie to już sama nie wiem.
    • tijgertje Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 11.07.11, 17:30
      Ja sie dziwie, ze jeszcze nie bylas u psychologa. Matka czesto ma "nosa" i jesli nie tylko ty uwazasz, ze maly jest "dziwny", to jest to juz wystarczajacym powodem. Troche mi to pachnie zaburzeniami integracji sensorycznej. Niedojrzalosc emocjonalna moze miec rozne podstawy. zajrzyj na forum Inny Swiat.
      • renata.36 Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 11.07.11, 17:53
        Mnie to też "pachnie" zaburzeniami.Wiem co piszę-mam dziecko z problemami.Umów sie z psychologiem koniecznie.
        • sefirotek Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 11.07.11, 18:21
          Moje też ciągle płakało. jako 3 latek musiał chodzic tą samą drogą, tym samym chodnikiem, bo inaczej ryk. scenariusz przy każdym posiłku za każdym razem ten sam ten sam, w tym samym miejscu, bo inaczej płacz. jak sie budził płakał, jak zasypiał płakał. Na zdjęciach rzadko się uśmiechał, tylko z taką zasępioną miną ciągle stał. A żywił sie tylko waniliowymi serkami danio, bo jak była większa kluska to od razu wymiotował.
          4 lata poszedł do przedszkola i zaczął normalniecwink
          Aż całkiem znormalniał i ma 16 lat, kocha eksperymenty kulinarne i wycieczki i siedzi najchętniej tylko w książkach ( co w obecnych czasach też nie jest chyba normalnewink

          Ale idź do psychologa, dobrze dziewczyny radzą, bo ja nie miałam jakiegoś poczucia że moje dziecko odstaje od reszty. Gadał dużo i interesował się światem, choć dość lękowo. A ten brak gadania to też jest norma, moje drugie dziecko w tym wieku też się porozumiewało pojedynczymi słowami ( czyli jak sie potem okazało było kandydatem na dyslektyka)
      • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 11.07.11, 19:14
        Tak, pójdę do psychologa, ale do tej pory powstrzymywały mnie trzy sprawy... Po pierwsze wiem, że Stasiek będzie wył w gabinecie i nie będzie możliwości współpracy z nim. Za każdym razem tak jest, czy jak mu ostatnio badałam oczka, czy wcześniej jak był rehabilitowany z powodu niechodzenia.. Wiem, że on nie będzie współpracował, natomiast będzie krzyczał jakby go ze skóry obdzierali i nic się nie da z tym zrobić.
        Po drugie ma przebłyski "normalności", czasem zachowuje się całkiem fajnie, ładnie potrafi bawić się z siostrą, zagaduje dzieci. Teraz zrobił postęp i pięknie szaleje na placach zabaw, wspina się, zjeżdża, choć 3 tygodnie temu siedział w wózku lub tylko biegał w kółko, bo nie miał odwagi wejść na jakąkolwiek zabawkę.
        Dwa miesiące temu zdarzyło mu się powiedzieć "chcę cić" (chcę pić) pokazując paluszkiem i czekając spokojnie aż naleję. Było to jednokrotne, potem powrócił do starych nawyków, czyli jęk, płacz przed próbą zakomunikowania, że chce się napić. Nie jestem pewna czy on nie udaje większego marudę niż jest wink.
        A po trzecie boję się, że wg psycholog to, że dużo płacze nie będzie wystarczającym powodem. Nie wiem czy będę umiała ten problem odpowiednio przedstawić, szczególnie, że jestem dość nieśmiała i krępuje mnie to, że będę musiała dużo mówić, aby przedstawić w odpowiedni sposób to wszystko co mnie dręczy.
        Mimo wszystko pójdę tam. Moja córka była dość wrażliwa jako mały szkrab, ale nigdy nie miałam żadnych wątpliwości, po prostu było widać, że jest normalna. Z wiekiem się wzmocniła i teraz ma bardzo mocną psychikę, natomiast Staś wzbudza moje wątpliwości od dawna. Często córka lepiej pociesza Stasia ode mnie, wie jakie sytuacje są dla niego stresujące, zapobiega im i mu pomaga we wszystkim, uczy wszystkiego, zachęca. Dziwne jest to, że 5-latka myśli, że Staś jest dzidziusiem, ciągle się nad nim rozczula "zobacz mamo jaki słodki dzidziuś". Owszem, on zachowuje się jak mała dzidzia, ale jest już duży, a córka chyba tego nie ogarnia dlatego, że on ogólnie jakoś niewiele z wiekiem się zmienił, z tą tylko różnicą, że teraz wszystko rozumie, ale nie zachowuje się "stosownie" do wieku.
        • kk345 Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 11.07.11, 20:35
          > Nie wiem czy będę umiała ten problem odpowiednio przedstawić,
          >szczególnie, że jestem dość nieśmiała i krępuje mnie to, że będę musiała dużo mówić, aby >przedstawić w odpowiedni sposób to wszystko co mnie dręczy.

          Przed wizytą spisz sobie zwięźle w punktach to, co napisałaś tu o swoim dziecku- co Cię niepokoi i jego reakcje. To pozwoli Ci omówić z psychologiem wszystkie problemy niezależnie od nieśmiałości i o niczym nie zapomnisz. Idź koniecznie- lepiej dowiedzieć się, że dziecku nic nie jest, niż wyrzucać sobie, ze się za późno zareagowało na nieprawidłowości... Powodzenia!
        • jakw Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 00:26
          koza_w_rajtuzach napisała:
          > Dziwne jest to, że 5-latka myśli, że Staś jest dzidzius
          > iem, ciągle się nad nim rozczula "zobacz mamo jaki słodki dzidziuś".
          Bo starsze siostry tak mają...wink


          > on ogólnie jakoś niewiele z wiekiem się zmienił,
          Jesteś tego pewna? Przypomnij sobie czego Staś nauczył się w ciągu ostatniego roku, przypomnij sobie jak zachowywał się pół roku temu czy rok.

          >z tą tylko róż
          > nicą, że teraz wszystko rozumie, ale nie zachowuje się "stosownie" do wieku.
          A może ty porównujesz go do "dorosłej" 5-letniej siostry? I wydaje ci się, że w wieku 2,5 roku to ona była duużo bardziej dorosła niż on? Bo widzisz ją teraz, a tego, co było wcześniej to już nie pamiętasz? A może oczekujesz, że będzie podobny w swoich zachowaniach?
          • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 08:13
            Nie, nie porównuję dzieciaków, nie chcę, żeby Staś był kalką starszej siostry, która jak każdy też ma wady. Na pewno mają inne osobowości, charaktery, inną wrażliwość na różne rzeczy. Z córką łatwiej było kontakt nawiązać, jak płakała, to miała ku temu jakiś stosowny powód i tak było nie tylko gdy miała 2,5 roku, ale także 1,5. Ogólnie od niemowlęctwa córka chętniej uczestniczyła w różnych zabawach, była jakby bystrzejsza, bardziej kontaktowa, nawet myślałam, że przesadzam, ale obejrzałam sobie filmiki i okazało się, że nie. Potem dałam sobie spokój z jakimkolwiek porównywaniem, nie oglądałam filmików i pozwoliłam Stasiowi podążać jego własnym tempem i rytmem. Wiem, że nie jest raczej żadnym bystrzakiem, choć właściwie to nie wiadomo.. dla mnie tak czy inaczej to nie stanowi problemu, problem jest tylko w tym, że dużo płacze bez konkretnego powodu, brak mu cierpliwości, do płaczu doprowadzają go normalne codzienne rzeczy, które wymagają, aby tylko chwilę poczekać i to akurat się za bardzo nie zmienia z upływem czasu. Zdarzają mu się przebłyski, że jest cierpliwy, fakt, wcześniej mu się one nie zdarzały i nie pokazywał długo paluszkiem, że coś chce, tylko od razu się darł.
          • slonko1335 Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 12:13
            Dziwne jest to, że 5-latka myśli, że Staś jest dzidzius
            > > iem, ciągle się nad nim rozczula "zobacz mamo jaki słodki dzidziuś".
            > Bo starsze siostry tak mają...wink


            nie zgadzam się zupełnie. 2,5 roku to nie dzidziuś absolutnie. Mam dzieci w wieku dzieci Kozy i syn absolutnie nie jest traktowany jak dzidziuś. Jest pełnowartościowym kompanem do zabawy-ba najczęściej on w tych zabawach przewodzi. Jego najlepsi kumple to dzieci dużo od niego starsze i absolutnie żadne z nich nie traktuje go jak dzidziusia.

            KOza mnie też by zaniepokoiło to co opisujesz. Być może to problem z komunikatywnością tylko ale jednak to późne chodzenie bez przyczyny też daje do myślenia. Ja obstawiałabym na jakieś zaburzenia sensoryczne-mojej koleżanki synek zachowywał się podobnie, bał się wszystkiego, ciągle wrzeszczał, nie był komunikatywny, ryczał nie wiadomo o co, panicznie bał się placów zabaw, ludzi, najchętniej siedziałby w wózku lub wisiał na matce, nie tolerował żadnego opiekuna poza matką, umiejętności fizyczne nabywał później niż rówieśnicy, bał się chodzić i zaczął mniej więcej w wieku Twojego synka. Trafili na dobrego terapeutę który dość szybko się z tym uporał, chodził na terapię, zajęcia, robił ogromne postępy w krótkim czasie. Chodzi normalnie do przedszkola obecnie, jest na pewno bardziej wrażliwym dzieckiem od innych ale funkcjonuje zupełnie normalnie.
            >
    • kunnegunnda Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 11.07.11, 20:53
      Iwsze wizyta jest zawsze wizytą bez dziecka- wiec nie ma kwestii nawiaązania kontaktu. twoja niesmiałośc też sie tutaj dodaje, niestety.
      Integracja sensoryczna?
      • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 11.07.11, 21:33
        > Iwsze wizyta jest zawsze wizytą bez dziecka

        no to problem będę miała ze znalezieniem kogokolwiek kto będzie chciał/mógł się dziećmi zająć w czasie wizyty.
        • kunnegunnda Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 11.07.11, 23:28
          wiesz, jak sie martwisz, to znajdziesz.
          wg mnie wiele się może wyjasnić przy wnikliwej rozmowie, wiwisekcji podlega równiez rodzina, a szczególnei wasze relacje małżenskiesmile
          wg mnie w większości wypadków to nie chodzi o terapie, ale wnikliwy psycholog może ci pomóc wyjasnić zachowanie dziecka i zaproponowac odpowiedni sposób postepowania
          z twojeo opisu- ale ja psychologiem nie jestem- to dla nie dziecko nadwrażliwe
          sama takaie mialam, ale nie do tego stopnia. teraz ma 10 lat i zostało mu troche nieśmiałości i zachowawczego zachowania, z którym, choc to brzmi źle, walczę. bo trudno się żyje jako nadwrażliwa osoba. sama taka byłam.
          aha, cudowny facet ten moj kiedys nadwrażliwy synsmile
          • verdana Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 10:20
            Psycholog na pewno nie zawadzi. Nie jest jednak wykluczone, ze podstawowy problem lezy w słabym rozwoju mowy. 2,5 roczne dziwecko, które nieźle mowi, zazwyczaj ma do powiedzenia dosyć skomplikowane rzeczy - Staś nie potrafi powiedzieć, o co mu własciwie chodzi. Ty zgadujesz, a możliwe, ze zgadujesz źle, że Stasia nie niepokoi znikający jogurt, ale na przykład to,z e się przewroci i wyleje, bo cos takiego widział trzy miesiące temu u jakiejś pani (oczywiście, nie sadzę, aby tak było, ale chodzi mi własnie o coś tego typu - czego zgadnąć nie można) . Staś nie potrafi sie porozumieć i stąd nieustanna frustracja - bo on myśli jedno, a Ty reagujesz na cos innego.
            Poza tym nie pozwalaj córce traktować go jak dzidziusia. W taką rolę bardzo latwo się wchodzi, a dla malego dziecka starsze rodzeństwo bywa autorytetem większym, niż rodzice.
            • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 11:09
              Fakt, często go nie rozumiem. Problem tkwi w tym, że od zawsze dość kiepsko się niewerbalnie komunikował, nie wskazywał palcem co chce, tylko płakał patrząc się jedynie na tą rzecz. To tak jakby wychodził z założenia, że i tak nie będę wiedziała o co mu chodzi. Gdy go zrozumiem i dam mu to, co chciał, to często zaczyna się wtedy śmiać w głos. Właśnie z tą komunikacją jest kiepsko, bo córa nawet jak nie mówiła, to świetnie potrafiła "powiedzieć" co chce, więc nie była taka sfrustrowana. U nas dochodzi jeszcze to, że mały od zawsze potrzebuje dużo snu (obecnie śpi 15 godzin w ciągu doby) i jeśli pośpi choć odrobinę mniej, to przekłada się to na to, że jest wprost nie do zniesienia i wtedy jego odporność na cokolwiek maleje do zera.
              • tijgertje Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 12:46
                Koza, widzisz, z pierwszego postu wynikalo, ze najwiekszym problemem jest wycie, ale nie bez powodu wyslalam cie na forum inny swiat. Opoznienie mowy, rozwoju spoleczno-emocjonalnego, nadwrazliwosci sensoryczne (ktorymi na pewno zajelabym sie osobno), slaba komunikacja niewerbalna, stres zwiazany z niewiadomym to sa elementy, ktore moga (ale nie musza) swiadczyc o zaburzeniach autystycznych. Jesli maly byl badany przez neurologa i ten nie widzial zadnych przyczyn opoznionego rozwoju, to poszlabym do psychologa znajacego temat, albo starala sie zdiagnozowac dziecko przez zespol specjalistow. Na Innym Swiecie pordza ci gdzie sie udac, zeby diagnoza byla rzetelna. Nie twierdze, ze to musi byc autyzm, ale cos z malym jest i w takim zespole jest i psycholog i psychiatra, jak wyklucza jedno, to powinni miec jakis pomysl, dlaczego dziecko rozwija sie tak a nie inaczej i powinni ci dac wytyczne nad czym, z kim i jak pracowac,z eby wyrownac deficyty rozwojowe. Im wczesniej zaczniesz odpowiednia terapie, tym efekty beda szybsze i trwalsze.Absolutnnie nie chce cie straszyc, bo autyzm sam w sobie nie jest tragedia i mozna z nim fajnie zyc (czego jestem zywym przykladem), ale baaardzo utrudnia kontakty z otoczeniem i potrafi zatruc zycie w przedszkolu czy szkole. Na twoim miejscu nie czekalabym, az Stas pojdzie do przedszkola, tylko starala sie pomoc mu jak najszybciej. U pierwszego dziecka mozna przegapic sporo sygnalow, ale ty widzisz roznice miedzy synem i corka i to jest zdecydowanie wystarczajacy powod, zeby sie zaglebic w temat. powodzenia!
                • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 14:39
                  smile)
                  Nie przestraszyłaś mnie. Brałam pod uwagę taką opcję, gdy Staś był młodszy, ale gdy się nieco wgłębiłam w ten temat, to stwierdziłam, że jednak nie. Przede wszystkim Staś nawiązuje kontakt wzrokowy, uśmiecha się do dzieci, daje im zabawki, więc wchodzi z nimi w jakieś interakcje. Jasne, często bywało tak, że siedział w wózku na placach zabaw, ale od ponad tygodnia już tak nie jest. Zawsze płacze gdy ktoś od nas z domu wychodzi, nawet jeśli jest to obca osoba. Płacze, gdy słyszy czyjeś głosy za zamkniętymi drzwiami. Boi się dźwięków, które nie wie skąd się biorą, może to być np. skrzypnięcie szafy z innego pokoju. Jeśli widzi, że to właśnie szafa skrzypi, to jest w porządku. Od urodzenia lubi być przytulany, dotykany, całowany, więc to też pod autyzm nie podpada.
                  Boi się nowych miejsc, sklepów itd. Gdy byliśmy nad morzem, to tylko w drugi dzień zgodził się wyjść z wózka i pobawił się w piasku. To był pierwszy i ostatni raz... Także jeden raz, w piątą dobę, zgodził się wyjść z wózka i potaplał się w morzu. To był także pierwszy i ostatni raz. Wyglądał jak dziwak, gdy inne dzieci bawiły się przy brzegu albo chociaż budowały coś w piasku, a on siedział w wózku. Nie widziałam innego dziecka siedzącego w wózku, ale Staś jest jedyny w swoim rodzaju wink)). U niego to właśnie często tak jest, że po jakimś czasie na coś się odważy, wygląda, że jest w porządku, a w inny dzień znów wraca do tego co było wcześniej i za nic nie da się przekonać.
                  • berdebul Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 14:57
                    koza_w_rajtuzach napisała:

                    > smile)
                    > Nie przestraszyłaś mnie. Brałam pod uwagę taką opcję, gdy Staś był młodszy, ale
                    > gdy się nieco wgłębiłam w ten temat, to stwierdziłam, że jednak nie. Przede ws
                    > zystkim Staś nawiązuje kontakt wzrokowy, uśmiecha się do dzieci, daje im zabawk
                    > i, więc wchodzi z nimi w jakieś interakcje.
                    A jest to prawidłowy kontakt wzrokowy? Bo to że patrzy w oczy, to jeszcze żaden wyznacznik.
                    Interakcje między autystami, a światem zewnętrznym też są. Autysta to nie jest milcząca kukiełka bez kontaktu.

                    >Zawsze pła
                    > cze gdy ktoś od nas z domu wychodzi, nawet jeśli jest to obca osoba. Płacze, gd
                    > y słyszy czyjeś głosy za zamkniętymi drzwiami. Boi się dźwięków, które nie wie
                    > skąd się biorą, może to być np. skrzypnięcie szafy z innego pokoju. Jeśli widzi
                    > , że to właśnie szafa skrzypi, to jest w porządku. Od urodzenia lubi być przytu
                    > lany, dotykany, całowany, więc to też pod autyzm nie podpada.
                    Bo coś się zmienia - ktoś kto został uznany za "element" mieszkania. Dźwięki - integracja sensoryczna. Można z tym walczyć.
                    A przytulanie i dotykanie jak najbardziej występuje u autystów, a jeszcze jak dziecko jest podwrażliwe to domaga się stymulacji. Zdiagnozuj Stasia.
                    • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 15:25
                      > A jest to prawidłowy kontakt wzrokowy? Bo to że patrzy w oczy, to jeszcze żaden
                      > wyznacznik.

                      A wiesz co? Tu akurat nie mam wątpliwości, nawiązuje normalny kontakt wzrokowy zarówno jak mówi coś do mnie w swoim języku, jak i gdy ktoś coś do niego mówi, to patrzy się w oczy i słucha.
                      Gdy widzi, że siostra gdzieś tam skacze, dobrze się bawi, to biegnie do niej ze śmiechem, aby także w tych zabawach uczestniczyć, z chęcią się przyłącza.
                      Potrafi też okazać entuzjazm.

                      Oczywiście pójdę ze Stasiem do psychologa, ale stawiam jednak na coś innego niż autyzm.
                      • verdana Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 15:39
                        A słuch Stasiowi zbadałaś?
                        • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 17:15
                          Nie, ale co jakiś czas go sprawdzam i szeptem wymawiam jego imię. Uśmiecha się wtedy, więc słuch raczej ma w porządku.
                          • basca_basca Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 21:10
                            > Nie, ale co jakiś czas go sprawdzam i szeptem wymawiam jego imię. Uśmiecha się
                            > wtedy, więc słuch raczej ma w porządku.

                            Czasami dziecko może nie słyszeć dźwięków na określonej wysokości, a to opóźnia rozwój mowy. I zdaje się można to wykryć tylko w wyniku badań laryngologicznych.
                            • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 13.07.11, 07:46
                              Rozumiem, chociaż on mówi to, co go interesuje, czyli koparka, pociąg, traktor, autko, biedronka, dźwig, samolot, helikopter, Lolek (nasz kot), Klara (siostra), nie, tak - niektóre z tych słów lekko przekształca, a inne wymawia idealne. Nie mówi nigdy "mama", "tata", bo mu się nie chce, chociaż wiem, że umie. Jakby chciał to mówiłby więcej, ale tak jak wspominałam, on wymawia tylko te słowa, które go interesują.
                              Jego zachowanie nie wynika z nieumiejętności mówienia, bo to nie żadna nowość. Praktycznie od zawsze się trochę dziwnie zachowywał.
                  • tijgertje Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 16:38
                    koza_w_rajtuzach napisała:
                    Brałam pod uwagę taką opcję, gdy Staś był młodszy, ale
                    > gdy się nieco wgłębiłam w ten temat, to stwierdziłam, że jednak nie. Przede ws
                    > zystkim Staś nawiązuje kontakt wzrokowy, uśmiecha się do dzieci, daje im zabawk
                    > i, więc wchodzi z nimi w jakieś interakcje. Jasne, często bywało tak, że siedzi
                    > ał w wózku na placach zabaw, ale od ponad tygodnia już tak nie jest.

                    wiesz, autysci lubia skrajnosciwink Powinnas zobaczyc mojego mlodego to taka rozesmiana przytulankasmile Do dzieci zawsze go ciagnelo i jak nie wiedzialam o autyzmie zbyt duzo, to bym go nigdy nie podejrzewala, a okazuje sie, ze ma najciezsza postac (pod wzgledem ilosci i natezenie deficytow). Psychiatra jednak migiem wyczaila,z e kontakty nawiazywane przez mlodego nie sa prawidlowe. Jak sie zaczelam blizej przygladac i wiedzialam, na co zwracac uwage, to okazalo sie, ze lekarka miala racje. jednak nie dziwi mnie, jak ktos nie znajac mlodego wybalusza oczy na slowo autyzm. Urwis mimo ze wsciekle autystyczny jest zaprzeczeniem wszystkich stereotypow podawanych w wikipediiwink
                    • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 17:18
                      Współczuję z powodu problemów z synkiem. A w jaki sposób trafiliście do specjalisty, w jakim wieku był synek? Podejrzewałaś coś?
                      • tijgertje Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 18:15
                        Nie ma czego wspolczucsmile Mlody jest przekochany, a reszta to kopia mamusi, wiec juz sie przyzwyczailamwink Kasper mial prawie 4 lata, jak przedszkolanki zwrocily nam uwage, ze mlody zachowuje sie jakby byl 2 lata mlodszy. w sumie niczego nie podejrzewalam, bo w sumie od narodzin wszystko co robil bylo kopia tego, co ja robilam. wiedzialam bardzo wczesnie, ze mlody mysli dokladnie w ten sam sposob co ja, ale nie zdawalam sobie sprawy, ze to nie jest cos, co robia wszyscywink Zawsze odstawalam, ale nigdy nie sadzilam, ze ma to jakas nazwe. Mlody mial 5,5 roku, jak zostal zdiagnozowany, ja dostalam diagnoze tuz przed nim. I gdyby nie to, to prawdopodobnie moje malzenstwo by nie przetrwalo. Znowu jestesmy wyjatkiem potwierdzajacym regule, niestety wiele malzenstw nie przetrzymuje proby po diagnozie autyzmu u dzieckasad
                      • ola33333 Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 23:17
                        moze witaminy B mu brakuje? Ja zauwazylam u siebie ze jak mi jej brakuje to robie sie nerwowa. Jak sobie lykne to mi lepiej smile Chyba moj organizm po prostu zle przyswaja ja z jedzenia.
                        Moze daj synkowi jakies witaminy dla dzieci, ale nie te z wit. A czy D, bo je mozna przedawkowac, ale wlasnie B. Zobacz czy bedzie roznica po np. 2 tygodniach.
            • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 11:11
              > Poza tym nie pozwalaj córce traktować go jak dzidziusia. W taką rolę bardzo lat
              > wo się wchodzi, a dla malego dziecka starsze rodzeństwo bywa autorytetem większ
              > ym, niż rodzice.

              Nie pozwalam. Za każdym razem przypominam, że to nie dzidziuś, ale duży chłopiec.
              • morekac Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 11:43
                taki duży to on znowu nie jest... wink
    • mantha Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 12.07.11, 13:58
      Idz do psychologa, co ci zalezy, ja poszlam ze swoja - bo przerazila mnie intensywnosc buntu 2-latka, i pani wcale mnie nie ochrzanila tylko wykazala zrozumienie. Jak jestes z W-wy to polece Ci b. mila i taka "rozumiejaca" pania psycholog, i to na dodatek przyjmuje w "normalnej " przychodni a nie za ciezkie pieniadze.
      • rzeszowkrakow DO MANTHA 13.07.11, 08:46
        WITAJ - moge prosic namiar napsychologa w w-wie? jakos przez gzetowego nie moge sie do Ciebie dostac
        • margo_kozak Re: DO MANTHA mogę i ja prosić? 13.07.11, 12:25

          na gazetowego?
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 14.07.11, 12:12
      Jak mój młody miał około 2-2,5 roku funkcjonował podobnie.
      Ale diagnozę Zespołu Aspergera dostał dopiero w wieku 4,5 roku, bo jakoś długo dojrzewałam do tego, by pójść z nim do zespołu diagnozującego spektrum autyzmu (wcześniej nieraz byłam u psychologa w ppp, logopedy - wszyscy mnie uspokajali). Szkoda, że zrobiłam to tak późno, pewnie wiele trudności, w tym błąkanie się po zwykłych przedszkolach, gdzie sobie nie radził, by nas ominęło. I, też miewał przebłyski normalności, bawił się z bratem - ale wszystko było na jego zasadach, inaczej nie wchodził w zabawę, rozmowę itp.
      Alarmujące jest, że do 2 urodzin, nie wskazywał palcem, nie używa komunikacji bezsłownej. Podejrzewam też tu zaburzenia integracji sensorycznej - lęk przed wysokością, oderwaniem stóp od ziemi (gdzie indziej opisane), nowością itd.
      Nie czekaj. Zapisz go najlepiej do poradni, która specjalizuje się w zaburzeniach rozwoju.
    • silje78 Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 17.07.11, 15:53
      mi się wydaje, że mały jest nadwrażliwy, a jeśli jesteś jedyną osobą, która się nim zajmuje to może być z toba mocno związany i potrzebować dużo czułości. synek mojej szwagierki tez lubi być tulony.
      co do zachowania przy kasie to moja córka zachowywała się identycznie w podobnym wieku, może nieco młodsza.
      natomiast jeśli się martwisz to wizyta u psychologa z pewnością ci pomoże.
      jak nie wiedziałam jak sobie radzić z nieustannymi aferami (jak poszła do przedszkola i skończyła trzy lata) plus kilka niepokojących sygnałów to spotkałam się z psychologiem, który poobserwował moją córkę. wg niej wszystko ok.
      • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 18.07.11, 10:38
        Pójdę, pójdę do psychologa.
        Tak po zastanowieniu się doszłam do wniosku, że bardziej niepokojące od tych płaczów jest to, że on na większość rzeczy, które do niego mówię w ogóle nie reaguje i nie chodzi o nic wielkiego tylko jakieś proste sprawy typu "podaj mi piłkę", "chodź, ubiorę ci bluzeczkę", "podejdź", "chodź się pobawimy", jak go wołam "Stasiu!", to 1% szans, że się odwróci lub że podejdzie do mnie. Jedyne na co reaguje zawsze, za pierwszym razem, to "chodź na spacerek" - od razu jest przy drzwiach, "dam ci jeść" itp. - od razu siada przy stole, "wracamy do domu" - od razu przybiega i wsiada do wózka. W tym wypadku reakcja jest natychmiastowa. Inne rzeczy przeważnie są ignorowane, tak jest od zawsze. Wszystko wskazuje na to, że on rozumie to co do niego mówię, ale brak reakcji jest mocno zastanawiający. Często jestem zdziwiona jak mu powiem, żeby coś zrobił i on to robi, a to powinna być raczej normalna sprawa.
        • sefirotek Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 18.07.11, 14:41
          A może dziecko po prostu ma niedosłuch????

          Albo od urodzenia, albo zostało po jakimś zapaleniu ucha zrobiło się wysiękowe. Słuch zbadać koniecznie!!!
          • kanga_roo Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 19.07.11, 12:14
            moja młodsza (niespełna trzylatka) też jest przylepna, płaczliwa i kapryśna. myślę, że na jej zachowanie składa się kilka czynników:
            - musi wyrazić swą odrębność, bo starszy brat bywa przytłaczający i lubi rządzić. im dalej, tym lepiej wychodzi jej dyskusja, do niedawna bywało, że się po prostu darła
            - ma problemy zdrowotne, w organizmie coś funkcjonuje nie tak jak powinno, dziecko to męczy i rozprasza, oraz pewnie wkurza (u niej nawala fizjologia, zdiagnozowana, leczona i minie z wiekiem)
            - czuje się i jest przez nas traktowana jako "młodsza", dodatkowo cackamy się z nią przez w/w problemy zdrowotne, więc może sobie na więcej pozwalać.

            ale poza tym podobieństw między Twoim Stasiem i moją młodszą brak. to kukułcze dziecko, od piątego miesiąca życia codziennie podrzucane dziadkom (zajmuje się nią na stałe pięć osób, czworo dorosłych i brat), prawie nie wożone w wózku (ze mną tylko w chuście, odkąd chodzi - na nogach, z babcią w wózku, a odkąd chodzi - na nogach, laufradzie). jest też, po dłuższym niż brat "rozbiegu", bardzo wygadana.

            nie chodzi mi o wychwalanie własnego potomstwa, zastanawiam się tylko, czy Twoja wyłączność na opiekę i rodzaj opieki (wózek imo bardzo upupia a i slyszałam opinie, że samodzielne chodzenie wspomaga rozwój mowy) to przyczyna opisanych zachowań, czy też może ich efekt. czy może takie błędne koło.

            ja bym się przeszła po lekarzach, z kartką spisanych wątpliwości, jak radzą dziewczyny. no bo rozwój w swoim tempie to jedno, ale skoro dziecko się denerwuje, często płacze i ogólnie wygląda, że coś mu nie pasuje, to fajnie byłoby mu pomóc.
            • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 19.07.11, 15:06
              > nie chodzi mi o wychwalanie własnego potomstwa, zastanawiam się tylko, czy Twoj
              > a wyłączność na opiekę i rodzaj opieki (wózek imo bardzo upupia a i slyszałam o
              > pinie, że samodzielne chodzenie wspomaga rozwój mowy) to przyczyna opisa
              > nych zachowań, czy też może ich efekt. czy może takie błędne koło.

              Moje dziecko pół dnia w wózku nie spędza i także był dużo noszony w chuście gdy był niemowlakiem. Mam swoje podwórku gdzie dzieciaki przebywają dużo, oczywiście bez wózka. Nawet jak syn jeszcze nie chodził, to raczkował ile wlezie po podwórku oraz jeździł na swoim autku i to kilometrami, był niezmordowany, czasem chodził z jeździkiem pchaczem i zapuszczał się z nim w dalsze odległości, nie ograniczaliśmy się tylko do własnego podwórka. Sądzę, że on zdecydował się na chodzenie tylko dlatego, że po wiośnie i lecie, gdzie bez ograniczeń mógł zasuwać na czworakach na dworze nadeszła w końcu zimna i deszczowa jesień, gdzie w końcu musiałam mu tego zabronić. Wszędzie mamy daleko, więc u nas rezygnacja z wózka jeszcze niemożliwa i nawet jak Staś chce iść nóżkami, to zawsze wózek na wszelki wypadek zabieram. Przydaje się jak Staś się zmęczy lub jak czegoś się przestraszy.
              Gdyby to było takie proste i z takiego powodu dziecko było takie jakie jest.. Córka wcale mniej wózkiem nie jeździła, a od zawsze była wspaniale rozwijającym się dzieckiem.

              Każda sytuacja jest inna. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby podrzucać Stasia, ale jak podrzucić komuś dziecko, skoro ci, którzy mogą go czasem wziąć, to nie chcą i odmawiają nawet w kryzysowych sytuacjach takich jak np. moje wyjście do dentysty, a sprawy typu fryzjer uważają za widzimisię i nigdy by z takiego powodu z dzieckiem nie zostały. Moi teściowie z kolei nie mieliby nic przeciwko, ale oni są zapracowani. Czasem w niedzielę im zostawialiśmy dzieci jak jeździliśmy na narty i tu nigdy nie było problemów ze strony Stasia, on lubi teściów. Widzi, że są do niego dobrze nastawiani. Mojej matki nie cierpi od czasów niemowlęcych i to się nie zmieniło.
            • gepardzica_z_mlodymi Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 20.07.11, 13:53
              Powiem Ci, że drażnią mnie takie wypowiedzi.
              Zbyt długo za problemy mojego dziecka, obwiniano nas rodziców. A mój syn ma autyzm, zdiagnozowany dopiero po 4 urodzinach.
              Owszem, moje dziecko było noszone w chuście, ale, że sprawiało mu to wyraźną przykrość, tylko tyle, ile akceptowało. Chodziło na nogach. Miało wiele godzin terapii ale nadal jest niezdarne. Według wielu to efekt moich zaniedbańuncertain
              Nigdy, IMHO, przeciętna, typowa opieka, jak na naszą kulturę, nie wywołuje dużych problemów w zachowaniu zdrowego dziecka. Choć myślę, że wychowanie w bliskości może pomóc ale problemów neurologiczno - psychiatrycznych nie zlikwiduje.
              I tak jak pisze Koza, nie zawsze ma się wsparcie w opiece nad dziećmi - wielu rodziców migrowało z dala od swoich domów, na opiekunki nie zawsze stać, sąsiedztwo bywa różne.
              ----
              Młode Gepardy - moje trzy nieokiełznane drapieżniki.
              • koza_w_rajtuzach Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 20.07.11, 15:09
                No właśnie, często rodziców obarcza się winą. Nie widzę jakichś dużych różnic w wychowaniu dzieci, tzn. mi podejście się nie zmieniło, a różnice, które są wynikają tylko z tego, że mają inne potrzeby i inaczej się rozwijają. Dlaczego starsze dziecko niczego się nie boi, nie ma absolutnie żadnych lęków dziecięcych, w życiu jej się koszmar nie przyśnił i ogólnie nie da rady jej niczym przestraszyć, ma psychikę nie do złamania, a młodsze można powiedzieć, że boi się własnego cienia? Jedno i drugie dziecko jest jest przeze mnie wynoszone, wypieszczone, nigdy nie włączałam bajek agresywnych ani nie straszyłam żadnymi baba jagami czy innymi głupotami. Z córką bawiłam się non stop, wymagała tego ode mnie, syn już jako niemowlę potrafił się przez dwie godziny bawić jedną zabawką i jak się próbowałam razem z nim bawić, to on nie wykazywał tym zainteresowania. Jedynie jaki miał wymóg, to żebym siedziała w tym samym pokoju jak on się bawi, ale miałam się nie włączać w zabawę, żeby nie przeszkadzać, więc czytałam w tym czasie np. książkę.
              • kanga_roo Re: Nie wiem czy mój 2,5 latek jest normalny.. 21.07.11, 11:23
                po pierwsze, nie zamierzam autorki wątku obarczać winą.
                po drugie, nie mówimy o dziecku ze zdiagnozowanym problemem, tylko o takim, u którego ów problem można co najwyżej przeczuwać. zastanawiamy się, czy problem jest, czy go nie ma. dlatego mogę przykładać do Stasia tą samą miarkę, co do mojej młodszej (która też ma problemy zdrowotne oddziałujące imo mocno na zachowanie)
                po trzecie, nie jestem pierwszą osobą, która zwróciła uwagę, że Staś traktowany jest trochę jak dzidziuś - przez siostrę (co wspomina sama autorka), ale i przez nią samą.
                po czwarte, uważam, że przebywanie tylko z matką nie jest dobre ani dla matki, ani dla dziecka (nie mówię o niemowlęciu, tylko o dwulatku), więc jeśli Staś jest zdrowy, a w/w zachowania to kwestia charakteru, takie zamknięcie mu nie pomoże.
                po piąte w końcu, uważam, że jeśli dziecko płacze, to ma powód. dlatego napisałam, że starałabym się sprawdzić, co jest problemem, żeby dzieciakowi pomóc. sama nie raz wkurzałam się na młodszą - teraz wiem, że o coś, na co nie miała wpływu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja